Dodaj do ulubionych

Hasło ślub - dukaty w oczach...

13.10.10, 16:09
Wyjaśnijcie mi Drogie Panie o co chodzi, bo ja nie pojmuje.
Przypadek numer:
Idę do fryzjerki, która zwykle za czesanie bierze ok 40-50zł, z wpinaniem kwiatków itp. we włosy, rozmawiam z nią o fryzurze dla mnie. Wszystko do momentu kiedy orientuje się, że fryzura na wesele to nie na jakieś tam wesele tylko na moje. I tu zmiana frontu. 120 za fryzurę ślubną, 60 za próbną... Że przepraszam tyle wpięcie welonu na grzebyku kosztuje?
Przypadek numer dwa:
Paznokcie: Normalnie babka bierze 50zł, ślubny 90 - to i to jest french.
Przypadek numer trzy:
Opisany na forum. Sukienka po nazwie, że do ślubu idzie u krawcowej w górę.
Przypadek numer cztery:
Buty, takie same ale w kolorze np. czarnym zakupione w salonie bez nazwy ślubny połowa ceny.
Przypadek numer pięć:
Tort weselny. Koleżanka zamawiając ( a miała przyjęcie tylko dla najbliższej rodziny) kazała po prostu zrobić biały, z takimi samymi kwiatami z lukru jako ozdoba jak miała w bukiecie. Za "obrączki" na torcie cena szła w górę.

ITD

Proszę, powiedzcie, czy tylko ja mam takie wrażenie, że na hasło ślub, wesele ludziom zaświecają się po prostu talary w oczach i sztucznie windują ceny. Irytuje mnie to, bo wesele samo w sobie jest dużym wydatkiem dodatkowo sztucznie podkręcanym przez fryzjerki, krawcowe, kwiaciarki itd.
Obserwuj wątek
    • merda Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 13.10.10, 17:56
      Moja droga , niestety masz calkowita racje.
      Jedyne co mozezs zrobic to poprosic o wyjasnienie roznicy w cenach.
    • sajolina Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 13.10.10, 17:59
      Dla mnie i tak wygrywają ceny wynajmu samochodu - 1000zł za kilka godzinbig_grinbig_grin
      • gryzikiszka Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 14.10.10, 12:59
        sajolina napisała:

        > Dla mnie i tak wygrywają ceny wynajmu samochodu - 1000zł za kilka godzinbig_grinbig_grin
        Tu się nie zgodzę. Masz samochód? To pewnie wiesz, ile kosztuje jego utrzymanie (ubezpieczenie, benzyna, olej itp., naprawy). To teraz dolicz do tego podatek dochodowy, ZUS, koszt opłacenia kierowcy (jeśli ktoś ma tych samochodów kilka, to przecież sam ich nie prowadzi) i jakiejś księgowej, koszty reklamy, choćby skromnej (wizytówki, ogłoszenia w necie; wystawienie samochodu na targach to ok. 2 000 zł), koszty garażowania (takiego samochodu nie zostawisz przed blokiem ani w ogóle na wolnym powietrzu). Plus to, że oprócz kilku godzin pracy na samej uroczystości trzeba jeszcze przeznaczyć czas na przygotowanie samochodu (za każdym razem gruntowne sprzątanie) i dojazd do klientów (oglądanie samochodu i podpisywanie umów). A trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, że samochód się zużywa i czasami naprawa kosztuje sporo. A ile można takim autem zrobić kursów w ciągu roku? Przecież nie więcej niż 10-20, a pewne koszty są niezmienne i nieuniknione.
        No i chyba najważniejsze: za ile właściciel kupił ten samochód? To jest przecież ogromny wydatek, a oczywiste jest, że chce się, aby te pieniądze się zwróciły w ciągu iluś tam lat, bo z reguły pracuje się po to,żeby zarobić (a nie dołożyć).
        Nie znam się na cenach sprzętu foto, ale pewnie działa to podobnie. Plus fakt, że na ślubach zarabia się de facto przez kilka miesięcy w roku.
        Bardziej dziwią mnie koszty fryzur, bukietów itp. - przecież czy się kogoś czesze na ślub czy na chrzciny, to pracy jest tyle samo, prąd do suszarki idzie wg tej samej stawki itd.
    • paskud_agg Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 13.10.10, 18:12
      Masz rację niestety. Po prostu wielu usługodawców chce się bezpodstawnie nachapać na szale ślubnym niektórych osób i tyle.
      Dlatego ja po prostu unikałam hasła "ślubny" jak szukałam.

      Swoją drogą, szaleństwo ślubne jest niezbadane i ma wiele przejawów. Poszłam sobie kupić pończochy; takie jak zawsze, beżowe. Babeczka się mnie pyta na jaką to okazję, bo ciekawa była, to jej mówię, że na ślub (kupowałam te same pończochy co zawsze, więc wiedziałam ile za nie zapłacę i hasło "ślub" nie miało tutaj chyba prawa podnieść ceny). Na to babeczka mnie pyta czy takie zwykle z lycra mi wystarcza, czy chce może jakieś beżowe ale ze specjalną koronką. Rozwaliło mnie to smile Po co mi "specjalna koronka" w miejscu, którego nikt oglądać nie będzie?
      • marenka.w Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 13.10.10, 18:45
        Może dla Męża wink
        A tak serio, to niestety tak jest, że hasło "ślub" jest dla niektórych sprzedawców pretekstem, to podwyższenia ceny. Ja całe szczęście za fryzure i manicure płaciłam tyle , ile się normalnie płaci za takie usługi, ale już np. cena wiązanki zwaliła mnie z nóg, choć nie była ona skomplikowana, prosty bukietm, któty pewnie bez nazwy "wiązanka ślubna" kosztowałby połowę tej ceny.
        • paskud_agg Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 15.10.10, 11:27
          marenka.w napisała:

          > Może dla Męża wink

          Ta, czyli kultywacja mitu nocy poślubnej jako nocy niezapomnianych przeżyć następującej zaraz po tym jak Młodzi znikną z wesela wink Miałam bardziej realistyczną wizję tej nocy i założyłam, że po prostu pójdziemy spać, co też się stało, bo byliśmy wykończeni.
          A pończochy po całym dniu były ostatnią rzeczą, która nadawałaby się do pokazywania big_grin Podarte i w ogóle do niczego.
    • szosty.bieg Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 13.10.10, 19:13
      Mnie póki co zszokowała cena za fotografa i za suknię.

      Ceny fryzjerów są różne, tu akurat nie dziwię się, bo fryzura, która ma przetrwać prawie 24 godz., musi być 'lepsza', niż jedynie wieczorowa. Podobnie makijaż.
      Podobnie też z bukietem. Jeśli kwiatów jest średnio trzydzieści, każdy choćby razy 4pln + dodatki, praca, również to nie będzie kosztować 50pln.

      Nie spotkałam się jednak, że tort z figurką z parą młodą czy french z cyrkonią jest droższy. Trzeba szukać profesjonalistów, a nie naciągaczy wink
      • alleksia Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 13.10.10, 22:41
        > Ceny fryzjerów są różne, tu akurat nie dziwię się, bo fryzura, która ma przetrw
        > ać prawie 24 godz., musi być 'lepsza', niż jedynie wieczorowa. Podobnie makijaż
        > .

        Mylisz się. Jak wybieram się jako gość na wesele również oczekuję, że fryzura i makijaż tyle przetrwa.
        Co do wiązanki. Ostatnio byłam świadkiem jak kobieta odbierała bukiet "gratulacyjny" z jakiejś tam okazji. Zapłaciła właśnie 50zł, a naprawdę nie można było mu niczego zarzucić.
        • mikadidi Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 13.10.10, 23:19
          tak, zgadzam się w 100%
          wszystko co ma w nazwie "ślubne", "weselne" od razu jest droższe. Wkurza mnie to strasznie, ale ludzie przy organizacji ślubu też wariują że im nagle wszystko jest potrzebne i są gotowi wydać każde pieniądze, byle tylko mieć...
          Ja nazywania rzeczy po imieniu unikam przy każdej okazji, ale dokładnie opisuję o co mi chodzi.
        • szosty.bieg Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 15.10.10, 14:12
          Nie mylę się, bo inaczej ma się 'zachowywać' makijaż panny młodej przy aktywności od samego rana przez prawie całą dobę, a inaczej jest z gośćmi. Fryzury też są różne. Ważne, żeby wybrać sobie profesjonalistę, który klienta traktuje odpowiednio do okazji, a nie zdziercę, który o podstawach nie ma zielonego pojęcia. Tyle czasu przygotowuje się ślub, więc można trochę poświęcić na wybranie tych najlepszych.

          > Co do wiązanki. Ostatnio byłam świadkiem jak kobieta odbierała bukiet "gratulac
          > yjny" z jakiejś tam okazji. Zapłaciła właśnie 50zł, a naprawdę nie można było m
          > u niczego zarzucić.

          Zależy, co Ciebie zadowala. Widziałam takie bukiety zamawiane jako nieślubne. Brakowało im wykończenia. Jest też różnica pomiędzy siedmioma różami związanymi białą wstążką, a bukietem ślubnym z siedmiu róż. Naprawdę.
      • monikapers Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 15.10.10, 22:45
        biorac Twoja opinie, jako prawdziwa, chyba kazdy z tych super wzietych fotografow, cukiernikow czy restauratorow to naciagacze bo ich cenniki sa, biorac kontekst Polski, kosmiczne.
        Nie mowie, ze bez powodu, nie dyskutuje ale jednak cena bywaja super szalone.
        Tyle, ze nabywcow nie brak, mam wrazenie, ze jest cala masa PM, ktore sposrod wielu podobnych ofert wybieraja wlasnie ta najdrozsza to dodaje im (w ich pojeciu) splendoru i wyjatkowosci. Bo przeciez slub jest raz w zyciu...
        Nie zauwazylyscie tego trendu?


        wink
        • zia86 Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 15.10.10, 22:52
          Nie wydaje mi się, że ktoś chce wydawać ciężko zarobione pieniądze tylko po to żeby się nazywało, że jest droższe. smile Chociaż kto ich tam wie. wink
          • monikapers Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 15.10.10, 23:04
            Ziu, przeciez nie zawsze sa one zarobione ciezko, czasem nie sa zarobione wogole
            • zia86 Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 15.10.10, 23:08
              Zakładam jednak, że większość PM z wysokim budżetem sama zdobyła te pieniądze. smile
    • sangrita Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 13.10.10, 23:08
      Co tu gadać , pewien (moim skromnym zdaniem bardzo znaczny) procent panien młodych dostaje z okazji ślubu małpiego rozumu... a usługodawcy byliby głupi, gdyby tego nie wykorzystali smile. Wszystko kosztuje tyle, ile ludzie za to zapłacą - a skoro płacą dwa razy drożej za "ślubność" i obrączki na torcie, to widocznie tyle to warte.

      Ja pracuję w innej branży, ale też płaci się w niej za takie hasłowe duperele. Mnie aż czasami trudno uwierzyć, jak ludzie są w stanie przepłacić, ale co robić, prawo rynku.
    • szampanna Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 13.10.10, 23:18
      To prawda.
      Jedyna rada - unikać ujawniania, że to na ślub (albo że na WŁASNY ślub).
      Ja za fryzurę zapłaciłam tyle, co za normalne czesanie, choć akurat tu się ujawniłam (ale w tym salonie są sztywne ceny i czesanie ślubne kosztuje tyle samo co nieślubne wink, więc mogłam się wygadać). Co do makijażu, oględnie powiedziałam, że idę na wesele (nie dodając, że własne), tort zamówiłam pod hasłem "okolicznościowy" (nie miał mieć żadnych ślubnych akcentów), suknia była wieczorowa, zresztą kupiona przez internet, więc nikt nie manipulował ceną, a kwiaty kosztowały dokładnie tyle co cena 1 szt x ilość, bo policzyłam tongue_out
      Więc w sumie można z tego wybrnąć, jeśli wszystko może być bez obrączek, gołąbków i takich tam akcesoriów wink
    • chomiczkami Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 13.10.10, 23:33
      Tylko jak zamówić suknię ślubną nie używając słowa "ślubna" wink. "Chcę białą suknię z trenem, tu marszczoną, tam puszczoną, zakryte ramiona, bo wie pani do kościoła, tak żeby tańczyć się dało... Co, ślub? Jaki znów ślub?"
    • erillzw Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 14.10.10, 00:57
      No niestety. Takie prawa rynku.
      Ja gdzie sie dalo unikalam mowienia, ze to na slub.
      Buty kupilam na bazarze (ale nie biale); ponczochy w outlecie; bizuterie w roznych sklepach ale tez czerwona wiec miala cener normalna bo ta srebrna to za to samo o 30% wiecej kasy..
      Koszula Mauza kupiona tez w outlecie, buty na wyprzedazy.
      Za tort zaplacilismy tyle ile wynosi normalna stawka za kilogram ciasta ktore sobie wewnatrz jego zazyczylismy; auto mielismy w prezencie od mojego szefa (ale faktem jest kosztowalo wiecej niz 1000 zl ale to za to ze bylo caddilackiem z 66 roku ;P), bukiet zalatwiala moja mama od swojej znajomej wiec nie wiem ile kosztowal, podobnie jak dekoracja w kosciele.
      Makijaz i fryzure mialam po znajomosciach od kolezanek z pracy wiec podaly mi taka stawke jaka zawsze podaja smile I o.
    • reirei Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 14.10.10, 09:46
      Niestety jest wiele prawdy w tym co napisałaś. Ale jako pocieszenie dodam, że nie wszędzie tak jest. Ja byłam bardzo mile zaskoczona ceną mojej fryzury: za próbną zapłaciłam 30 zł, a za ślubną 60 zł. Fryzjerka oczywiście wiedziała, że czesze mnie na ślub, miałam koka, wpięty kwiat i welon. A drugie zaskoczenie to kwiaty na ślub: moja wiązanka kosztowała 70 zł, była z samych róż, bez żadnych ozdób.
      Moja mama miała takie podejście, że jak bukiet ślubny to musi być z najlepszej kwiaciarni w mieście, no i owszem może bym i tam go kupiła, gdyby nie to, że na hasło "ślub" pani powiedziała od 200 zł wzwyż, zanim jej zdążyłam powiedzieć jaka ta wiązanka miałaby być! Trochę mną to trzepnęło, przeszłam się do kwiaciarni na moim osiedlu i pani zrobiła mi przepiękny bukiet, nawet mama spadła z krzesła z wrażenia jak go zobaczyła wink

      A prawda jest taka, że wiele PM daje się nabierać na to, że jak coś jest ślubne to na pewno wymaga więcej pracy i zachodu i jest lepsze. Ale jak któraś już napisała, jak się maluję na wesele jako gość to mój makijaż może spłynąć po godzinie, bo nie jestem PM?
      Ja radzę pochodzić i popytać się w kilku miejscach zanim się zdecydujecie coś zamówić, bo może się to opłacić.
      • aggusia69 w temacie ... :) 14.10.10, 10:45
        Kiedyś znalazłam te dwa filmiki, które teraz podczas czytania waszych postów mi się przypomniały:
        Wedding cake
        Wedding flowers

        Przykre acz prawdziwe.
        • alleksia Re: w temacie ... :) 14.10.10, 11:44
          Kapitalne!!!
        • ofelia1982 Re: w temacie ... :) 14.10.10, 11:51
          Fajne filmiki - i doskonale opisują mechanizmsmile
          Mnie to bardzo denerwowało jak przygotowywaliśmy się do ślubu i na jego hasło wszystko było 2-3 razy droższe. Dlatego jak poszłam na manicure i pedicure dzień przed, powiedziałam Pani dopiero przy płaceniu, że to było na jutrzejszy ślubsmile))
        • chomiczkami Re: w temacie ... :) 14.10.10, 12:46
          Ja bym się z tą kobietą nie ożeniła uncertain.
        • mariolkawalczywkisielu Re: w temacie ... :) 14.10.10, 12:46
          Aggusia - hahaha, piękne! big_grin


          -
      • krapheika Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 14.10.10, 21:55
        Kiedys mialam sytuacje,ze kolezanka chciala dokladnie takie uczesanie na slub jak ja mialam na imprezie.Zadnych zmian.Znalam fryzjerke,bo czesto sie tam czesalam,rece mi opadly jak uslyszalam,ze za moja fryzure ktora kosztowala 70zeta ona zaplacila 160zltongue_outbo slubnatongue_out
        Jedyne wyjscie spytac przed czesaniem ile bedzie kosztowac,jak zacznie czesac to mozna powiedziec,ze to na slub,jakby cena poszla w gore nie placic wiecej niz ustalona wczesniej.To jest zwykle zlodziejstwo zadac za fryzure wiecej niz normalnie,bo jest slubna i nalezy to tepic.
        To samo w innych przypadkach.
        Wywindowane ceny to wina samych PM mlodych,ktore uwazaja,ze skoro to na slub to bedzie lepiej zrobione niz na inna okazje.I placa jak za zloto.
    • karenek Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 14.10.10, 22:37
      No wlasnie, czy makijazystka uzywa bardziej trwalych kosmetyków do makijazu slubnego? Jakies bazy pod makijaz, utrwalacze, generalnie droższe kosmetyki niz normalnie serwuje "zwykłym"klientkom? Zawsze sie nad tym zastanawiambig_grin
      • sajolina Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 14.10.10, 23:18
        No nie wiem czy taki makijaż nie powinien być porównywalny do "zwykłego" sylwestrowego? w końcu ten też jest na cały wieczór i noc.
        • sangrita Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 15.10.10, 00:31
          Ja tam się nie znam, ale to nie jest przypadkiem tak, że makijaż ślubny musi być mocno matowy, żeby się na zdjęciach nie błyszczeć jak bombka na Boże Narodzenie? I tym by się zasadniczo różnił od sylwestrowego, który ma prawo się błyszczeć.
          Aczkolwiek nie wiem, czy wykonanie matowego makijażu do zdjęć jest bardziej pracochłonne i kosztochłonne niż takiego normalnego sylwestrowego.
          • zia86 Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 15.10.10, 10:38
            Zwróćcie uwagę, że za makijaż sylwestrowy też się inaczej płaci. Makijaż ślubny musi łączyć w sobie wiele cech, być oczywiście świetnie dobrany, musi być trwały i być makijażem fotograficznym.
            Ja uważam, że rzeczywiście są firmy,które szaleją na hasło ślub i dają to samo w wyższej cenie ale wiele jest też usług i branż gdzie usługodawca musi się bardziej postarać, kupić droższe materiały itd. Poza tym nie płacimy tylko za materiały i pracę i sprzęt, płacimy też za kreatywność i talent danego usługodawcy. smile
            Ja nigdy bym nie unikała słowa ślub uważam, że takie chowanie się, kombinowanie odejmowałoby dużo magii przygotowaniom.
            • inn-ka Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 15.10.10, 11:12
              > Ja nigdy bym nie unikała słowa ślub uważam, że takie chowanie się, kombinowanie
              > odejmowałoby dużo magii przygotowaniom.

              maksymalnie materialistyczne podejście.
              • zia86 Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 15.10.10, 11:21
                Materialistyczne? Dlaczego? Zupełnie nie o pieniądze mi tutaj chodziło a o atmosferę towarzyszącą przygotowaniom, rozmową z podwykonawcami itd. smile Właśnie o tą magiczną a nie finansową stronę. smile
                • iness_86 Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 15.10.10, 11:45
                  prawda jest troche po środku, pewnie gdbyśmy nie miały ograniczeń finansowych, tak jak Ty Zia to tez nie miałybyśmy problemu z tym, ze wszytsko na haslo slub jest 2x drozsze. Jednak ja np. nie chce zostawic fortuny w portfelach podwykonawcow tylko dlatego, ze jako przyszla panna mloda jestem latwym lupem smile
                  • krapheika Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 15.10.10, 18:11
                    Uwazam,ze tylko idioci majac nieograniczony budzet nabijaja kase zlodziejom.Nawet z nieograniczonym budzetem nie wydam na nic wiecej niz to jest warte,moge kupic co najwyzej czegos wiecej,ale przeplacac nie zamierzam.Teraz modne jest oszczedzaniebig_grin
                • sangrita Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 15.10.10, 15:21
                  > Materialistyczne? Dlaczego? Zupełnie nie o pieniądze mi tutaj chodziło a o atmo
                  > sferę towarzyszącą przygotowaniom, rozmową z podwykonawcami itd. smile Właśnie o t
                  > ą magiczną a nie finansową stronę. smile

                  Może ja mało romantyczna jestem, ale co jest magicznego w rozmowach z usługodawcami? Transakcja handlowa, ot...
                  • zia86 Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 15.10.10, 18:55
                    Ja do tego inaczej podchodze. smile To nie jest jakas tam transakcja handlowa to jest wybieranie uslug i ludzi ktorzy beda obslugiwac wasz slub. smileTrzeba z nimi poczuc chemie bo spedzicie razem troche czasu i musicie dobrze sie zroumiec zeby wyszlo tak jak sobie wymarzyliscie.
                    • sangrita Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 15.10.10, 21:21
                      > To nie jest jakas tam transakcja handlowa to
                      > jest wybieranie uslug i ludzi ktorzy beda obslugiwac wasz slub.

                      No, dokładnie, to właśnie jest transakcja handlowa wink.

                      Pamiętaj swoją drogą, że dla tych ludzi, którzy będą obsługiwać Twój ślub, obsługiwanie ślubów jest niczym innym jak pracą. Wykonywaną z większym lub mniejszym zaangażowaniem, ale zawsze pracą. Której najpewniej nie wykonywaliby, gdyby nie motywacja ze strony elektrowni, gazowni, ZUS-u i Kredyt Banku. Chemię poczują, jeśli wywęszą większe pieniądze za tę pracę smile.

                      Transakcja handlowa.
                      • zia86 Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 15.10.10, 22:13
                        Wydaje mi się, że nie do końca jest to normalna praca. Większość usług ślubnych, przynajmniej takich z prawdziwego zdarzenia jest wykonywana przez ludzi dla których to jest również pasja. Dużo zawodów około ślubnych to zawody artystyczne. smile
                        • sangrita Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 17.10.10, 22:18
                          OK, wiem, że robisz ślub z bajki smile. Jeżeli tak Ci lepiej rozmawiać z rzemieślnikami... wink.
              • szosty.bieg Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 15.10.10, 14:07
                > maksymalnie materialistyczne podejście.

                maksymalnie materialistyczne podejście jest dokładnie odwrotne niż pisze Zia. Przecież z materialistycznego punktu widzenia ukrywasz, że to na ślub, a nie po to, bo na inne okazje te rzeczy/usługi są wykonywane lepiej.

                Magia swoją drogą, dla jedynych to ważne, ale głównie chodzi o jakość. I nie mam na myśli oszustów, którzy za taką samą fryzurę/makijaż/cokolwiek kasują x razy więcej. Takich usługodawców omijam szerokim łukiem.
                • sajolina Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 15.10.10, 20:25
                  Ja uważam, że rzeczywiście są firmy,które szaleją na hasło ślub i dają to samo w wyższej cenie ale wiele jest też usług i branż gdzie usługodawca musi się bardziej postarać, kupić droższe materiały itd. Poza tym nie płacimy tylko za materiały i pracę i sprzęt, płacimy też za kreatywność i talent danego usługodawcy

                  Zia, pamiętaj że Ty masz dość wygórowane wymagania co do świadczeniodawców i też większe możliwości finansowe niż przeciętni PM.

                  Poza tym, dlaczego buty białe (bo na ślub) są droższe od takich samych czarnych (codziennych)? Czym się różni tort urodzinowy z przybraniem od tortu weselnego z przybraniem, że cena nagle podskakuje?? To samo z innym jedzeniem. Co jest takiego szczególnego w limuzynie czy innym aucie ślubnym, co uzasadniałoby horrendalną cenę ich wynajmu? Oczywiście, że zbytnia oszczędność może być zgubna, ale nie wszystkie rzeczy na ślub muszą być jakoś szczególnie lepsze i mocniejsze niż normalnie, w końcu wesele to nie jakiś survival.
                  • szosty.bieg Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 15.10.10, 20:42
                    > Zia, pamiętaj że Ty masz dość wygórowane wymagania co do świadczeniodawców

                    ale to co napisała Zia w poście wyżej powinno być standardem gdy ktoś wybiera usługodawce. Nie tylko ci najdrożsi mają się starać. Gdyby wszyscy mieli takie podejście jak Zia na rynku nie byłoby żadnych pseudofotografów/makijażystek/florystek po kursach korespondencyjnych.

                    > Poza tym, dlaczego buty białe (bo na ślub) są droższe od takich samych czarnych
                    > (codziennych)?
                    Ale mówisz o salonach? Cen z salonów nie da się niczym wytłumaczyć.
                    Są firmy, które mają w kolekcjach buty w różnych kolorach i wszystkie kosztują tyle samo, białe również wink

                    Co jest t
                    > akiego szczególnego w limuzynie czy innym aucie ślubnym, co uzasadniałoby horre
                    > ndalną cenę ich wynajmu?
                    Jest tak, że jak chcesz wypożyczyć auto na cały dzień np. żeby powozić się po mieście w swoje urodziny to płacisz x, a z okazji ślubu 2x?
                    • sajolina Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 15.10.10, 22:03
                      ale to co napisała Zia w poście wyżej powinno być standardem gdy ktoś wybiera usługodawce. Nie tylko ci najdrożsi mają się starać. Gdyby wszyscy mieli takie podejście jak Zia na rynku nie byłoby żadnych pseudofotografów/makijażystek/florystek po kursach korespondencyjnych.

                      Ale między poziomem Zii, a florystką po 3dniowym kursie jest jeszcze miejsce na jakość dobrą. Oczywiście, że wszyscy usługodawcy powinni się starać, ale nie da się mieć jakości luksusowej za cenę jakości dobrej. Problem przy ślubach polega raczej na tym, że za dobre rzeczy trzeba płacić jak za absolutnie luksusowe.
                      • zia86 Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 15.10.10, 22:08
                        To prawda. Prawie nie istnieje segment usług dobrych czy średnich. A przynajmniej nie ma takich firm dużo. Albo są firmy, które są świetne, ciągle się doskonalą mają super sprzęt(zwłaszcza to widać wśród kamerzystów) albo takie, które jakością dość odbiegają od nowoczesnych rozwiązań.
                      • szosty.bieg Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 16.10.10, 16:04
                        > Ale między poziomem Zii, a florystką po 3dniowym kursie jest jeszcze miejsce na
                        > jakość dobrą

                        Jeśli chodzi o usługi to w grę wchodzi tylko jakość najwyższa. Nie ma jakości dobrej. Jednak najwyższa jakość nie jest wcale związana z najwyższą ceną. Często płaci się przede wszystkim za nazwisko/popularność albo za lokalizację, jest jednak na rynku wiele osób, które szczególnie znane nie są, a są profesjonalistami.
                  • gazeta_mi_placi Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 15.10.10, 22:05
                    >Zia, pamiętaj że Ty masz dość wygórowane wymagania co do świadczeniodawców i też większe możliwości finansowe niż przeciętni PM.

                    Moim zdaniem Zia jest po prostu świadomym konsumentem,nie bierze wszystkiego co po prostu pod ręką tylko wybiera najlepsze oferty.
                    I tak powinno być.
                    • zia86 Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 15.10.10, 22:22
                      No czy takim świadomym to nie wiem, podobno wiele rzeczy można mi wkręcić. wink Jednak zgodzę się, że przebieram w ofertach i firmach bardzo. smile
                    • karenek Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 15.10.10, 22:36
                      Tak powinno byc jak sie ma budzet nieosiagalny dla wiekszosci PM. Z moim budzetem to najwyzej sobie moge swiadomie powybierac w najlepszych z polki dolnej, a nie najlepszych z najlepszych;P
                    • aqua.0 Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 16.10.10, 15:15
                      Aaaaaaaaa, Gazeto, Twój suwaczek rządzi i wymiata! smile
    • zia86 Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 15.10.10, 22:28
      Jeśli już temat zszedł ogólnie na usługodawców, to oglądałam wczoraj film z konwentu firm ślubnych w Kanadzie. I tam jakaś pani(chyba otwierała ten konwent) powiedziała bardzo piękne i bardzo mądre zdanie. W wolnym tłumaczeniu powiedziała coś takiego. "Znajdujemy się na tej sali z jednego powodu. Mamy bardzo specjalny gen, urodziliśmy się z genem, który pozwala uszczęśliwiać innych ludzi. I wiemy dlaczego to kochamy, dlatego, że kochamy spełniać marzenia. " I uważam, że właśnie taki gen powinni mieć wszyscy ślubni usługodawcy. Bo to nie jest normalna praca, to jest spełnianie czyiś wyjątkowych marzeń, sprawianie, że ich najważniejszy dzień staje się niezapomniany i magiczny. Ja mam nadzieje, że też ten gen posiadam. smile
      • sajolina Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 15.10.10, 23:50
        Szczerze mówiąc Zia, mam wrażenie, że się trochę łudziszsmile nie wierz w to, że fryzjerka, która co tydzień w sobotę przygotowuje jakąś pannę młodą do ślubu, tak strasznie przeżywa "ten" dzień każdej z nich. Ona chce dobrze wykonać swoje zadanie, dostać za to odpowiednie wynagrodzenie i tak szybko jak to możliwe pójść do domu. A to, że usługodawcy podchodzą dość entuzjastycznie do wesel - tego wymaga od nich marketing, muszą wzbudzić zaufanie i najlepiej sympatię klienta, zwłaszcza, jeśli chcą być polecani dalej. Poza tym sympatycznej i zaangażowanej fryzjerce/florystce trudniej zwrócić uwagę, że kasuje jak za zbożetongue_outtongue_out

        Na pewno są w tej branży ludzie, którzy robią to, co lubią, ale każdego w mniejszym czy większym stopniu dopada zawodowa rutyna i nigdy nie będziesz wiedziała na ile ich zachwyt Twoimi pomysłami jest szczery, a na ile wyćwiczony latami praktyki.
        • zia86 Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 15.10.10, 23:56
          Myślałam raczej o ludziach stricte związanych z tą branżą, konsultantach ślubnych, właścicielach salonów z sukniami, florystkach, fotografach i filmowcach niż o paniach fryzjerkach. Aczkolwiek mam taką zaprzyjaźnioną fryzjerkę, która doznaje jakiegoś miłosnego uniesienia kiedy wykonuje fryzury ślubne a jest już stateczną panią i dużo zawodowego doświadczenia za sobą. wink
          • monikapers Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 16.10.10, 00:17
            no wiec nie masz w tej materii przynajmniej chyba watpliwosci, kto bedzie kreowal Twoja slubna fryzure ?
            chociaz jedna, ktorej uniesienia mozesz byc pewna, a co robicie z pania, wybralas juz?
            • zia86 Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 16.10.10, 00:29
              Nie ta pani nie będzie kreować mojej fryzury ona prezentuje trochę inny od mojego styl. smile Zdam się na wybór pani stylistki i fryzury ślubne. smile Wybrałam już co?
              • monikapers Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 16.10.10, 09:29
                To, o czym mowimy-fryzure. No ale skoro uniesienie Pani nie jest dla Ciebie wystarczajaca rekomendacja.... to nie wiem juz, co nia jest
                • zia86 Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 16.10.10, 13:00
                  Monika pani po prostu robi fryzury nie w moim stylu. smile A ja poszukuje kogoś z kim znajdę jak największą nic porozumienia, kto będzie miał zapał i chęć zrobienia czegoś nowego a do tego będzie profesjonalistą w każdym calu. smile To takie ogólne kryteria do wszystkich podwykonawców. smile
                  • maddalena81 Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 16.10.10, 14:15
                    Zia, moge Ci polecic fryzjera - styliste w Krakowie: Oskar Bachoń (@Monika - tak jednak sie na niego zdecydowalam, o ile mama mnie umowi), chodzila do niego poki mieszkalam w Krakowie od wielu lat (nim stal sie taki popularny), polecilam mamie i wielu kolezankom i wszyscy sobie go chwala. Chlopak i czesze i maluje, ma pomysly i pasje, zajmuje sie tez stylizacjami slubnymi.
                    (mam nadzieje, ze mi wpisu nie wykasuja, ze to reklama)
                    Ceny, jasne ma wyzsze niz pani Jadzia na osiedlu, i to rowniez za strzyzenie a nie slubne uczesanie, ale stosunek jakosci do ceny znakomity. Jest oblegany dosc, wiec trzeba sie umawiac wczesniej.
                    W tym wypadku wiem, ze na haslo slub cena nie zmienia sie jakos drastycznie, znam wykonawce i wiem czego sie spodziewac, w zupelnosci rozumiem jego cennik, nawet jesli nie jest to tanio.
    • papryczkajalapeno Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 16.10.10, 13:34
      nam przydarzyła się "smieszna" historia związana z cenami kwiatów. idziemy do kwiaciarni zamówić bukiecik na slub cywilny i widzę, ze stoją storczyki w doniczkach po około 30 zł, wiec pytam się Pani, czy z takich kwiatów można zrobić bukiet. Pani odpowiada, że owszem. na co ja, że pewnie takich storczyków w doniczkach trzeba "użyc" kilku i pewnie taki bukiet jest kosztowny. na co Pani sprzedawczyni uraczyła nas taką wiązanką: "a co Pani chciała, slub to kosztuje. to jak Pani chce oszczędzać, to moze najlepiej od razu sie rozwieść. albo niech sobie Pani sztuczne kupi za 5zł. ja znałam takich jednak, co...ble ble ble"

      powiem, że nas oboje zamurowało big_grin
      • sajolina Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 16.10.10, 13:53
        a co Pani chciała, slub to kosztuje.

        To jest chyba motyw przewodni u weselnych usługodawcówtongue_outtongue_out
        • wuika Re: Hasło ślub - dukaty w oczach... 17.10.10, 11:12
          Bukiet ślubny ze storczyków - nie wielkich rozmiarów, ale taki w sam raz, kładziony na ręce + butonierka, a nie kosztował majątku smile Nie wszyscy podwyższają ceny, bo "ślubne musi kosztować". Normalne też musi kosztować smile Kilka zł więcej za przybranie (dodatkowa wstążka, czy kryształki), ale nie 3x bardziej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka