perypetii ciag dalszy...

05.06.11, 11:55
..im blizej, tym wiecej problemow
moja daleka kuzynka oglosila wczoraj, ze slub ma w ten sam dzien co my
no to juz dziadkowie z mojej strony na pewno sie nie pojawia na moimsad
jest tyle sobot w roku, a wybrala wlasnie ta.
jest mi przykro
    • solniczkopieprzniczka Re: perypetii ciag dalszy... 05.06.11, 11:56
      Jeżeli znała wcześniej Waszą datę, to w głowie mi się nie mieści zrobić coś takiego surprised Nie dziwię, że jest Ci przykro...Choć ja byłabym raczej koszmarnie wściekła.
    • renatkam Re: perypetii ciag dalszy... 05.06.11, 12:54
      Nie wiem na jakim etapie przygotowań już jesteście smile Zaproszenia rozdane i Dziadkowie mają już twoje zaproszenia i kuzynki? Może kto wcześniej tym lepiej - wiesz do 1.10. jeszcze trochę czasu smile Moze jeszcze uda się przekonać Dziadków?smile
      Głowa do góry smile

      PS. Ale na twoim miejscu i tak byłbym wściekła na kuzynkę...
    • ga_lapagos Re: perypetii ciag dalszy... 05.06.11, 13:27
      Lviv, z tej twojej kuzynki to prawdziwa Pippa jesli wiedziala, ze Wy juz macie zaklepana te date! Czlowiek wczesnie to wsyztsko szykuje, daje zaproszenia,stara sie, a potem ktos wywinie taki numer.... szkoda slow.
      A dziadkowie Ci juz powiedzieli na bank, ze sie nie zjawia?

      (Lviv, czasami tak jest , zwlaszcza w takich ja my parach mieszanych, ze ciezko jest polaczyc wszystkie elementy. Na naszym slubie byli tylko moi polscy dziadkowie , trzech par dziadkow nie bylo, moglismy sobie tylko zrobic zdjecie z ich zdjeciami i im wyslac. Ja wiem jakie to moze byc bolesne i ile trzeba sily zeby w bardzo specjalne okazje nie moc byc z rodzina. Ale pamietaj, ze slub jest dniem dla Ciebie i Lviviaka! To Ty i Lviviak bedziecie sobie patrzec w oczy! Ten dzien musi byc piekny dla Was! )
    • ferworia Re: perypetii ciag dalszy... 05.06.11, 14:00
      Bardzo przykre, ale dlaczego dziadkowie wolą jechać do dalekiej kuzynki?
      Wiesz, na moim ślubie też nie było mojej babci, no ale takie jest życia, czasami starsze osoby mają specyficzne podejście i nie da się tego zracjonalizować.
    • sangrita Re: perypetii ciag dalszy... 05.06.11, 16:33
      ale dlaczego dziadkowie pojadą na ślub do dalekiej kuzynki, a nie do Ciebie?

      tak czy inaczej - co za bezczelność. Ze strony kuzynki rzecz jasna. Zakładam, że wiedziała, kiedy bierzecie ślub - u mnie w rodzinie takie rzeczy się wie. No cóż.
    • agata_abbott Re: perypetii ciag dalszy... 05.06.11, 17:20
      Kuzynkę OLAĆ, najwyraźniej nie zasługuje na nic więcej, skoro nie wykazała się minimum pomyślunku w kwestii ustalania daty ślubu. Nic już nie zmienisz, więc nie przejmuj się tą sprawą.
      Co do dziadków, nie rozumiem, dlaczego mieliby jechać do dalekiej kuzynki zamiast do własnej wnuczki? Jeszcze się nie zdeklarowali, więc też się tym nie martwsmile A nawet jeśli pojadą tam - ja tam wychodzę z założenia, że lepiej na weselu mieć gości, którzy rzeczywiście chcieli przyjść, a nie takich, którzy nie mieli akurat nic lepszego do roboty. Jeśli dziadkowie tak chcieli - ich strata. Wiem, że może być przykro, ale ICH STRATAsmile
      • lvivianka Re: perypetii ciag dalszy... 05.06.11, 23:14
        dziekuje dziewczyny za wsparcie
        niestety kuzynka jest ukochana wnuczka dziadkow, i jak sie dowiedzialam to wlasnie oni jej organizuja wesele
        niestety moje jest za granica, wiec w kolejnosci "waznosci" nagle sie robi dalsze
        przykra sprawa, ale tak juz w zyciu bywa - macie racje, bede sie cieszyc z obecnosci osob, ktorym na nas naprawde zalezy wink
        • mohito86 Re: perypetii ciag dalszy... 05.06.11, 23:31
          ojej to rzeczywiście przykro, że Cię to spotkało. Ale powiedz tylko czy ta kuzynka wiedziała organizując swoje wesele, że Ty też masz wtedy ślub? zakładam, że ty nie wiedziałaś skoro mówisz że to nagle ogłosiła. Dla mnie to niepojętę jeżeli znała Waszą datę.
          Tak czy inaczej nie daj sobie zepsuć jednego z najpiękniejszych dni w Twoim/Waszym życiu.
        • erillzw Re: perypetii ciag dalszy... 06.06.11, 04:39
          Zaraz ale to Twoi dziadkowie organizuja slub drugiej wnuczce i nie maja pojecia ze pierwsza tez tego dnia slubuje?????
        • agata_abbott Re: perypetii ciag dalszy... 06.06.11, 07:59
          No to chyba nie taka daleka kuzynka, skoro macie wspólnych dziadków? No i nie rozumiem, czemu dziadkowie organizują jej wesele?
        • annajustyna Re: perypetii ciag dalszy... 06.06.11, 12:44
          Czyli to zadna daleka kuzynka, a siostra cioteczna/stryjeczna...
          • hanna26 Re: perypetii ciag dalszy... 06.06.11, 13:20
            No fakt, jeżeli mają wspólnych dziadków, to po prostu cioteczna siostra. Daleka kuzynka? shock No sooory...
            • kati_p Re: perypetii ciag dalszy... 06.06.11, 13:43
              Może Lviv miała na myśli, że nie utrzymują bliskich relacji? Jak się ma z kimś wspólnych dziadków, to w sensie więzi krwi jest to bliska rodzina..
              • lvivianka Re: perypetii ciag dalszy... 06.06.11, 17:45
                dzieki Kati wink mialam tu na mysli wlasnie daleka ze wzgledu na rodzaj wiezi nas laczacych - ostatni raz widzialam ja z 10 lat temu
                dziadkowie organizuja jej wesele, bo kuzynki ani jej rodzicow nie stac na zorganizowanie wesela
    • kati_p Re: perypetii ciag dalszy... 06.06.11, 00:22
      W głowie mi się to nie mieści! Czy ona wiedziała, że wy bierzecie w tym dniu ślub???
    • nerri U mnie było podobnie... 06.06.11, 02:05
      Olej i tyle.

      U mnie było podobnie, z tym że dalszy kuzyn mojego męża zrobił taki numer. I to po tym jak nasze zaproszenia były już rozdanewink
      Wiedzieli o tym że mamy ślub w tym dniu,mimo że do nas nie byli zaproszeni(rodzina zapraszana na śluby i pogrzeby,a my mieliśmy inne kryteria doboru gościtongue_out)

      Lepszy numer,zostawili u teściów zaproszenie dla nastongue_out
      Mój P. postarał się,żeby rodzinną pocztą pantoflową doszło do nich co on o tym mysliuncertain
      • sangrita Re: U mnie było podobnie... 06.06.11, 08:20
        > Wiedzieli o tym że mamy ślub w tym dniu,mimo że do nas nie byli zaproszeni(rodz
        > ina zapraszana na śluby i pogrzeby,a my mieliśmy inne kryteria doboru gościtongue_out)

        A to przepraszam na czym w ogóle polega problem? Nie byli zaproszeni, nie utrzymywaliście bliskich kontaktów, dlaczego mieli brać pod uwagę datę Waszego ślubu przy ustalaniu własnej? Jeżeli ktoś byłby z kręgu rodziny zapraszanej na wesele, to faktycznie można się było oburzać. Jeżeli nie, no to sooooooryy, w roku jest tylko pięćdziesiąt kilka sobót, zawsze będzie więcej niż jeden ślub. Ale w czym to przeszkadza, jeśli państwo młodzi a i b mają ze sobą mało wspólnego?
        • nerri Re: U mnie było podobnie... 06.06.11, 19:44
          No np sporą część rodziny mamy wspólną?

          Mi to dyndało, mojemu P. było przykro bo ktoś dla niego wazny był bardzo krótko u nas, żeby tam zdążyć...
          • sangrita Re: U mnie było podobnie... 06.06.11, 22:52
            > No np sporą część rodziny mamy wspólną?
            >
            > Mi to dyndało, mojemu P. było przykro bo ktoś dla niego wazny był bardzo krótko
            > u nas, żeby tam zdążyć...

            Sorry, to chyba problem rodziny, że nie wybrała jednego wesela (np. kto pierwszy, ten lepszy...). A państwo młodzi - cóż, ja bym nie oczekiwała, że daleka rodzina będzie dostosowywała swoje plany do mojego ślubu - zwłaszcza, kiedy tej rodziny nawet nie zapraszam. No ale młodym zawsze się wydaje, że w najważniejszym dniu świat się wokół nich kręci wink
            • nerri Re: U mnie było podobnie... 06.06.11, 23:34
              Nie kręci się wink
              A problem ma i rodzina bo taki wybór nie jest fajny i Państwo młodzi(najczęściej jedno z nich) bo nie ukrywajmy może byc mu/jej tak po ludzku przykro jeśli ktoś ważny dla niego/niej wybierze drugą imrezę...

              Ale jak dalszy kuzyn na niecałe trzy miesiące przed naszym ślubem zmienia datę na tą kiedy my bierzemy slub to tak do końca ok to to nie jestwink
              Zaproszony nie był, ale termin znał(nie zaproszony NA WESELE, na slub i owszem z prostej przyczyny,nasze wesele było kameralne,nie zapraszaliśmy wszystkich pociotkówtongue_out).

              A tym zaproszeniem zostawionym u teściów na niecałe dwa miesiące przed nie wiem co chcieli pokazaćbig_grin Rozbawili mnie straszniebig_grinbig_grin
    • wuika Re: perypetii ciag dalszy... 06.06.11, 08:16
      Wszystkie tutaj wsiadły na kuzynkę, a nie pomyślały o jednym - ona też ma jakieś powody, żeby brać ślub akurat tego dnia, a nie innego. Może sala była tylko na ten dzień, albo zespół, który sobie upatrzyła tylko wtedy ma wolne. Ma rezygnować ze ślubu i robić go np. za rok, bo kuzynka ma wtedy już ślub? Jak miała problemy z ustaleniem terminu i wybór albo teraz, albo za ileś tam czasu, to się w sumie nie dziwię, że jednak się zdecydowała na ten sam termin.
      • humanistka_recydywistka Re: perypetii ciag dalszy... 06.06.11, 19:40
        Tak się nie robi!
        U nas było tak samo - kuzynka ze strony narzeczonego stwierdziła, że będą mieć tego samego dnia ślub. Stwierdziliśmy, że nie będziemy się bawić w jakieś kurtuazje, puszczać focha pocztą pantoflową, tylko otwarcie narzeczony zadzwonił do nich i powiedział, że jest na nią zły, że to jest już nasza data i postępują nie fair. Rezultat - zmienili datę. Wszystkim polecam szczerą rozmową z zainteresowanymi, a nie bawienie się w głuchy telefon. Dzięki temu relacje rodzinne nadal w dobrym stanie i będziemy mogli bawić się na ich ślubie, a oni na naszym.
        • wuika Re: perypetii ciag dalszy... 06.06.11, 22:17
          A jak się robi? Czeka się pół roku - rok, aż jakaś kolejna kuzynka nie będzie miała ślubu akurat konkretnego dnia?
          Same tutaj ustalacie szczegóły ślubu nierzadko dwa lata przed, żeby wszystko było idealnie, ten zespół, ta sala, ten kościół i ten ksiądz. Tutaj nie wiadomo dokładnie, jaka jest sytuacja poza tym, że autorka kuzynkę określiła jako daleką, więc może nie wiedzieć, lub nie być na bieżąco w temacie. Wie, ile ona ustalała szczegóły? Od kiedy ma zarezerwowaną salę, czy konkretny kościół?
          • lvivianka Re: perypetii ciag dalszy... 06.06.11, 23:04
            Wuika, akurat wiem, ze ustalali teraz (od mojej mamy)
            kuzynka ma 18 lat a w zeszlym roku miala cywilny (ciaza)
            teraz bedzie wesele i Koscielny
            • renatkam Re: perypetii ciag dalszy... 07.06.11, 08:40
              To raczej im się nie śpieszy.... Mogli naprawdę zrobić to w innym terminie...
              Głowa do góry smile To Wasz dzień smile
              • karola1008 Re: perypetii ciag dalszy... 07.06.11, 11:22
                Lvivianko, rozumien, że Ci przykro. Rozumiem też, że niezbyt zręcznie jest Ci dzwonić do kuzynki, której nie zapraszałaś na swoje wesele i powiedzieć jej do słuchu. Ale może zadzwoniłabyś do dziadków? Bo, jak rozumiem, to jest Ci łyso głównie z tego powodu, że ich nie bedzie, też by mi było niewesoło. Mogłabyś dziadkom spokojnie wytłumaczyć, jak bardzo Ci zależy na ich obecności, jakie to jest ważne dla Ciebie w tym dniu.
Pełna wersja