witam wszystkich

mam niedelikatne pytanie. chodzi mianowicie o tzw. opłatę za ślub kościelny.
wszystcy mówili,że daje się "co łaska" ale jak spisywaliśmy protokół, to
ksiądz powiedział wprost, że kosztuje to od 450 zł i mamy wliczone w to:
wystrój, kościelny, organista itp. czy to normalna procedura? nie ukrywam, że
byłam trochę zaskoczona, bo z jednej strony to dobrze jak ktoś wali tak
wprost, ale z drugiej, planowalismy, że bedzie to trochę mniej.. a jak to u
was wygląda/wyglądało?