Dodaj do ulubionych

chyba nie chcę dzieci na moim weselu

    • golden_rain Re: chyba nie chcę dzieci na moim weselu 11.10.14, 21:55
      Wybor nalezy do mlodych, ale ton w jakim piszesz o dzieciach swiadczy o totalnej niedojrzalosci do zwiazku, malzenstwa, zakladania rodziny. Egoistyczny pustak, ktory mysli tylko jak sprawic by wszyscy tego dnia patrzyli sie na wypindrzona lale i oby tylko nic innych nie odrywalo od patrzenia na to cudo. Skonczy sie wesele i czar prysnie - zmyjesz makijaz, sciagniesz suknie a wredny charakter pozostanie a najgorsze, ze takie cos idzie do slubu koscielnego.
      • ania1278 Re: chyba nie chcę dzieci na moim weselu 11.10.14, 22:45
        A ja bym jednak małego dziecka na wesele nie zabierała , chyba ,że byłoby to wesele w najbliższej rodzinie , ale nawet wtedy nie na całą imprezę. Na pewno też nie obraziłabym się ,że ktoś zaprasza mnie bez dzieci , trzeba chyba mieć zdrowy dystans do tego. Myślę,że jednak większość rodziców małych dzieci marzy ,żeby się wyrwać i bawić bez dzieci, a może tylko ja jestem wyrodną matką wink. Kwestia tego jak dyplomatycznie zaprosić bez dzieci , myślę, że zaproszenie imienne , bez dopisku z dziećmi lub wymienieniu ich imion, będzie akurat. Ja bym się nie przejmowała tymi co się obrażą.
        • dolores12 Re: chyba nie chcę dzieci na moim weselu 12.10.14, 12:23
          Byłam jako dziecko na wielu weselach i nigdzie nie było animatorów. Dzieci najchętniej bawią się wtedy we własnym towarzystwie i wcale nie potrzebują szczególnych atrakcji, wystarczy np balonik. Jak moje dzieciaki były malutkie, najczęściej po prostu nie szłam na wesele, lub co najwyżej 2-3 godziny. Teraz, gdy są kilkulatkami, spokojnie mogą się do północy pobawić, a dłużej to i mi samej się nie chce siedzieć. Obraziłabym się na parę, która by mnie zaprosiła bez dzieci, to pewne.
          • jacek226315 Re: chyba nie chcę dzieci na moim weselu 12.10.14, 15:13
            dolores12 napisała:

            > Byłam jako dziecko na wielu weselach i nigdzie nie było animatorów. Dzieci najc
            > hętniej bawią się wtedy we własnym towarzystwie i wcale nie potrzebują szczegól
            > nych atrakcji, wystarczy np balonik. Jak moje dzieciaki były malutkie, najczęśc
            > iej po prostu nie szłam na wesele, lub co najwyżej 2-3 godziny. Teraz, gdy są k
            > ilkulatkami, spokojnie mogą się do północy pobawić, a dłużej to i mi samej się
            > nie chce siedzieć. Obraziłabym się na parę, która by mnie zaprosiła bez dzieci,
            > to pewne.
            Wspolczuje na Zachodzie chodzilabys wiec zawsze obrazona
            • mim_maior Re: chyba nie chcę dzieci na moim weselu 13.10.14, 12:57
              To straszne, cóż sobie Zachód o nas pomyśli? Taki szejm przed Europą...
              • c2h6 Re: chyba nie chcę dzieci na moim weselu 16.10.14, 23:40
                mim_maior napisała:

                > To straszne, cóż sobie Zachód o nas pomyśli? Taki szejm przed Europą...
                >

                Zachód sobie pomyśli że na forach siedzą ludzie znający Zachód tylko z własnych wyobrażeń i p*erdzielący kumety bez pokrycia smile
                Wesela bez dzieci, my ass. A to sobie wymyślił smile A te wszystkie chociażby małe druhny to po prostu karlice z agencji.

                • jacek226315 Re: chyba nie chcę dzieci na moim weselu 17.10.14, 08:48
                  c2h6 napisała:

                  > mim_maior napisała:
                  >
                  > > To straszne, cóż sobie Zachód o nas pomyśli? Taki szejm przed Europą...
                  > >
                  >
                  > Zachód sobie pomyśli że na forach siedzą ludzie znający Zachód tylko z własnych
                  > wyobrażeń i p*erdzielący kumety bez pokrycia smile
                  > Wesela bez dzieci, my ass. A to sobie wymyślił smile A te wszystkie chociażby mał
                  > e druhny to po prostu karlice z agencji.
                  >
                  Ty durniu, ja mieszkam wlasnie daleko od katolandu. To cale forum to tylko udawadnia powiedzenie "Tam gdzie pieciu Polakow tam szesc zdan." Jak najdalej od Polakow.
                  • c2h6 Re: chyba nie chcę dzieci na moim weselu 18.10.14, 23:21
                    jacek226315 napisał:

                    > > Zachód sobie pomyśli że na forach siedzą ludzie znający Zachód tylko z wł
                    > asnych
                    > > wyobrażeń i p*erdzielący kumety bez pokrycia smile
                    > > Wesela bez dzieci, my ass. A to sobie wymyślił smile A te wszystkie chociaż
                    > by mał
                    > > e druhny to po prostu karlice z agencji.
                    > >
                    > Ty durniu, ja mieszkam wlasnie daleko od katolandu. To cale forum to tylko udaw
                    > adnia powiedzenie "Tam gdzie pieciu Polakow tam szesc zdan." Jak najdalej od Po
                    > lakow.

                    Całkiem możliwe że mieszkasz daleko od Polski, frustracie. Brzmisz, w rzeczy samej, jak zrywacz azbestu z Jackowa.
                • jacek226315 Re: chyba nie chcę dzieci na moim weselu 18.10.14, 02:11
                  c2h6 napisała:

                  > mim_maior napisała:
                  >
                  > > To straszne, cóż sobie Zachód o nas pomyśli? Taki szejm przed Europą...
                  > >
                  >
                  > Zachód sobie pomyśli że na forach siedzą ludzie znający Zachód tylko z własnych
                  > wyobrażeń i p*erdzielący kumety bez pokrycia smile
                  > Wesela bez dzieci, my ass. A to sobie wymyślił smile A te wszystkie chociażby mał
                  > e druhny to po prostu karlice z agencji.
                  >y
                  druhny sa na slubie,nie na weselu.Po zatym w niektorych krajach na zaproszeniu jest zaznaczone wesele od tej godziny do tej
      • abcabcabc84 Re: chyba nie chcę dzieci na moim weselu 14.10.14, 16:54
        Za to ta wypowiedz o drugim człowieku w tonie "TAKIE COŚ" świadczy o autorze same superlatywy. Wypowiadasz się o innej osobie pisząc "TAKIE COŚ" nawiązując do kościoła. Jeśli Ty chodzisz do kościoła, to widać kto tam chodzi. Dziewczyna nie chce dzieci na głośnej alkoholowej imprezie do białego rana, nie jest pustakiem! LOGICZNIE MYŚLI
    • b_marciszonek Re: chyba nie chcę dzieci na moim weselu 13.10.14, 08:38
      Najczęściej jest tak, że zdanie: DZIECI NA WESELU SĄ BEE, zmienia się właśnie wtedy,jak już sie posiada swoje, Wtedy oczywiście dziecko jest baardzo urocze, cudnie wygląda w krawacie bądź lakierkach i sukni z brokatem, wtedy wszyscy mają się zachwycać. Przed ślubem każde dziecko to bachor, który przeszkadza.
      Nie wiem, jak jest u Was, ale u nas w rodzinie zawsze zaprasza się z dziećmi, gdyż nieczęste mamy okazje się spotykać i zobaczyć, jak dzieci kuzynostwa bardzo podrosły. Poza tym, dzieci się poznają, dzięki czemu czasami nawet zaprzyjaźniają
      Tutaj rozgraniczyć należy przede wszystkim kto zaprasza- jeśli zaprasza mnie siostra i mówi, że mam przyjść bez dzieci- masakra, chyba bym się załamała. Ale jeśli koleżanka albo dalsza rodzina- rozumiem, to jakby wydaje się oczywiste.
      Inną kwestią jest też to, że ja dopiero teraz dzieci (10 i 7 lat) zaczęłam brać na wesela. Wcześniej to była dla nich katorga, msza, życzenia, obiad, trwało to kilka godzin i dzieci potrafiły dać do wiwatu...
      • kaga9 Re: chyba nie chcę dzieci na moim weselu 13.10.14, 16:45
        a dopiero teraz dzieci (10 i 7 lat) zaczęłam brać
        > na wesela. Wcześniej to była dla nich katorga, msza, życzenia, obiad, trwało t
        > o kilka godzin i dzieci potrafiły dać do wiwatu...

        I właśnie o to cały czas chodzi w tym wątku.
        • maretina Re: chyba nie chcę dzieci na moim weselu 14.10.14, 22:48
          a ja dalej nie rozumiem, bo dzieci dają do wiwatu na weselu rodzicom, a nie innym. byłam na paru weselach i nigdy żaden dzieciak mi nie dokuczył.... jakimś wyjątkiem jestem?
          wesele to nie opera, tam jest jazgot jeden wielki, zatem w czym przeszkadza dziecko? nadal nie pojmuję.
          • kaga9 Re: chyba nie chcę dzieci na moim weselu 14.10.14, 23:25
            maretina napisała:

            > a ja dalej nie rozumiem, bo dzieci dają do wiwatu na weselu rodzicom, a nie inn
            > ym.

            To jakaś prawda absolutna?
          • jacek226315 Re: chyba nie chcę dzieci na moim weselu 15.10.14, 07:41
            maretina napisała:

            > a ja dalej nie rozumiem, bo dzieci dają do wiwatu na weselu rodzicom, a nie inn
            > ym. byłam na paru weselach i nigdy żaden dzieciak mi nie dokuczył.... jakimś wy
            > jątkiem jestem?
            > wesele to nie opera, tam jest jazgot jeden wielki, zatem w czym przeszkadza dzi
            > ecko? nadal nie pojmuję.
            Ja rowiez bylem na kilku weselach i na kilku zapewne jeszcze bede i trafilo mi sie wesele na ktore zaproszono bylo panstwo doktorostwo,przyszli ze swym 6 letnim jedynakiem,ktory dal wszystkim popalic.Ile razy rodzice zeszli z jego punktu widzenia zaczynal koncert zagluszajacy orkiestre. Jakiez bylo rodzicow(szczegolnie tatusia) obuzenie jak ktos odwazyl sie zwrocic .Dziwie sie tylko panu mlodemu ,iz zaprosili pare z dzieckiem,wiedzac jakie rozpieszczone dziecko jest,no ale moze uwazal jak tu niektorzy,ze to nie wypada pomijac pociechy. Czy nikt nie pomusli,iz dziecko sie po jakims czasie nudzi.
    • zielona-galazka Re: twoje wesele twoje warunki 13.10.14, 08:48
      nigolla napisał(a):

      > bo krzyczą, piszą, biegają, rodzice są ukatowani, wychodzą wcześniej, łażą je u
      > sypiać w samochodzie, gorzej się bawią i w ogóle.
      >
      > spotka się to ze zrozumieniem rodziny, jak sądzicie? przy dawaniu zaproszeń pow
      > iedziałabym, że bez dzieci i tyle.

      Po otrzymaniu takiego "zaproszenia" uprzejmie bym podziekowal i nie skorzystal z niego. Gdyby jednak zapraszajacy chcial zmienic zdanie i jednak zaprosci mnie z dziecmi to tez uprzejmie podziekuje i nie skorzystal z zaproszenia.
      I to by bylo na tyle.
      • yoza Re: twoje wesele twoje warunki 13.10.14, 10:16
        Można zaprosić gości bez dzieci, ale dużo zależy od sytuacji.
        Najbliższa rodzina - rodzeństwo pary mlodej - jeśli mają na przykład bardzo małe dzieci, jeszcze karmione piersią, to nie bardzo będą mieli możliwość zostawienia ich na dłuższy czas w domu. Nie wszystkie dzieci będą chciały zostać na całą noc bez rodziców (w końcu ile 2-3 latków zostaje wcześniej na noc z obcą osobą?). Piszę obcą - bo w końcu z babcią nie zostaną, bo babcia na weselu własnego dziecka chce być. W najbliższej rodzinie, znając sytuację własnego rodzeństwa, należy się nad tym zastanowić.
        Odległość wesela - jedni na wesele idą na piechotę, inni jadą 30 minut, a inni kilka godzin. Nawet jeśli załatwimy opiekę dla dziecka, to wyjazd na wesele 300-400 km to nie wyjazd na jedną noc, trzeba wyjechać z domu wcześniej, potem przespać się przed powrotem, chyba że ktoś jest cyborgiem.
        Można nie życzyć sobie dzieci na własnym weselu, ale jeśli para młoda ma rodzeństwo z dziećmi to musi się chwilę zastanowić, czy mają oni możliwość zostawienia dzieci z kimś w domu, na jak długo i td. Na moim weselu brat był z 2-miesięczną córką. Mała spała w wózku, jadła i budziła się, gdy nie grała muzyka. nie było większych kłopotów. Nie bardzo sobie wyobrażam sytuację, gdyby brata i bratowej na weselu nie było, a jeszcze mniej - jak by mieli zostawić dziecko w domu. W dodatku każde z rodzeństwa mieszka od siebie minimum 250 km.
        Wszystko zależy od tak wielu czynników, że trzeba takie rzeczy mocno przemyśleć. Dalsza rodzina - nie widzę żadnego powodu, by nie podkreślić, że na weselu nie będzie miejsca dla dzieci.
        • zielona-galazka Re: twoje wesele twoje warunki 13.10.14, 12:48
          yoza napisała:

          > Można zaprosić gości bez dzieci, ale dużo zależy od sytuacji.

          Mozna zaprosic. Ale ja z takiego zaproszenia nie skorzystam. I nie ma dla mnie znaczenia sytuacja.
          • mim_maior Re: twoje wesele twoje warunki 13.10.14, 13:00
            Myślę, że sytuacja zawsze ma znaczenie. Jeśli zapraszający powiedziałby, że robią tylko małą uroczystość, bo nie mają za dużo funduszy, ale bardzo by chcieli nas widzieć na weselu, więc zapraszają bez dzieci, to z pewnością bym się nie obraziła. Czy bym przyszła, zależałoby z kolei od mojej sytuacji - czy mogłabym zostawić dzieci na czas imprezy. Ale wtedy też oczekiwałabym, że bez względu na moją decyzję, zapraszający się nie obrazi.
            • koszmarna.baba Re: twoje wesele twoje warunki 13.10.14, 14:25
              Jestem ciekawa czy zauważyliście, że przeciwnicy zabierania dzieci na wesele nie mówią o nich "dzieci" tylko "ogony".
              Zastanawiam się jak nazwać ich samych?
              • maretina Re: twoje wesele twoje warunki 14.10.14, 22:43
                ofiarami własnych rodziców. niestety chyba ich rodzice nie sprawdzili się w swojej roli. to w gruncie rzeczy bardzo smutne. co im zrobili, że tak bardzo nienawidzą innych?
              • kaga9 Re: twoje wesele twoje warunki 14.10.14, 23:33
                koszmarna.baba napisała:

                > Jestem ciekawa czy zauważyliście, że przeciwnicy zabierania dzieci na wesele ni
                > e mówią o nich "dzieci" tylko "ogony".

                A ja jestem ciekawa, czy policzyłaś, ile osób spośród przeciwników zabierania dzieci na wesela tak je nazwało.
                • memphis90 Re: twoje wesele twoje warunki 18.10.14, 23:05
                  Tak dokładnie to: jedna.
            • zielona-galazka Re: twoje wesele twoje warunki 13.10.14, 14:34
              mim_maior napisała:

              > Myślę, że sytuacja zawsze ma znaczenie. Jeśli zapraszający powiedziałby, że rob
              > ią tylko małą uroczystość, bo nie mają za dużo funduszy, ale bardzo by chcieli
              > nas widzieć na weselu, więc zapraszają bez dzieci, to z pewnością bym się nie o
              > braziła.
              Ja tez bym sie nie obrazil, tylko bym nie zaakceptowal zaproszenia. A na prezent daje pieniadze, wiec argument o ograniczonych funduszach nie ma zadnego znaczenia. Zawsze daje duzo wiecej niz kosztuje moje uczestnictwo.

              >Czy bym przyszła, zależałoby z kolei od mojej sytuacji - czy mogłabym
              > zostawić dzieci na czas imprezy. Ale wtedy też oczekiwałabym, że bez względu na
              > moją decyzję, zapraszający się nie obrazi.
              >
              • julita165 Re: twoje wesele twoje warunki 13.10.14, 16:37
                Tak w ogóle to ja nie rozumiem tematu przychodzenia z dzieckiem na wesele ( no poza abosutnymi wyjątkami kiedy w żaden sposób nie da się dziecku zapewnić opieki ). Przeciez to typowe imprezy dla dorosłych. Zaczynają się późno, trwaja długo w noc albo i do rana. Nadziwić się nie mogę komu w ogóle może wpaść do głowy pomysł żeby na wesele iść z dziećmi ! Uważam że nie jest dobrze mieszac porządki. Są kinderbale, są imprezy od lat 2 do lat 100 np. spotkania świateczne i są imprezy dla dorosłych a wesele jest typowym przykładem ostatniej kategorii. To coś jak Sylwester
                • zielona-galazka Re: widze ze nie masz dzieci 14.10.14, 09:06
                  julita165 napisała:

                  > Tak w ogóle to ja nie rozumiem tematu przychodzenia z dzieckiem na wesele ( no
                  > poza abosutnymi wyjątkami kiedy w żaden sposób nie da się dziecku zapewnić opie
                  > ki ). Przeciez to typowe imprezy dla dorosłych. Zaczynają się późno, trwaja dłu
                  > go w noc albo i do rana. Nadziwić się nie mogę komu w ogóle może wpaść do głowy
                  > pomysł żeby na wesele iść z dziećmi ! Uważam że nie jest dobrze mieszac porząd
                  > ki. Są kinderbale, są imprezy od lat 2 do lat 100 np. spotkania świateczne i są
                  > imprezy dla dorosłych a wesele jest typowym przykładem ostatniej kategorii. To
                  > coś jak Sylwester

                  Jak bedziesz miala dzieci to zmienisz zdanie
                  • nchyb Re: widze ze nie masz dzieci 14.10.14, 09:17
                    > Jak bedziesz miala dzieci to zmienisz zdanie

                    a dlaczego zakładasz, ze Twoja przedmówczyni nie ma dzieci? nie wszyscy z dziećmi mają takie zdanie jak ty...
                    • julita165 Re: widze ze nie masz dzieci 14.10.14, 10:25
                      No właśnie smile Tak się skłąda że mam kilkuletniego synka i ostatnie na co bym wpadła to ciągać go po weselach...
                      • zielona-galazka Re: twoje wesele twoje warunki 14.10.14, 11:05
                        julita165 napisała:

                        > No właśnie smile Tak się skłąda że mam kilkuletniego synka i ostatnie na co bym w
                        > padła to ciągać go po weselach...

                        Moze masz, moze nie masz. Ja wyrazilem swoja opinia ty wyrazilas swoja. Jak mnie ktos zaprosi na wesele bez dzieci to podziekuje i nie skorzystam.
                        Ty podziekujesz i skorzystasz.
                        Moj wybor. Twoj wybor.
                  • memphis90 Re: widze ze nie masz dzieci 18.10.14, 23:10
                    >
                    > Jak bedziesz miala dzieci to zmienisz zdanie
                    Ja już mam dzieci i - szczęśliwie- jakoś nie dopadło mnie pieluszkowe zapalenie mózgu. Bardzo o nie dbam i nigdy nie pozwoliłabym, żeby musiały spać pod ryczącą kolumną, wdychać przez kilka godzin dym papierosowy, biegać pod nogami kelnerek noszących wrzątek czy przepychać się między tańczącymi gośćmi. Zabrałabym je na obiad, przyjęcie popołudniowe- ale nie na imprezę nocną.
                    • zielona-galazka Re: widze ze nie masz dzieci 20.10.14, 09:38
                      memphis90 napisała:

                      > >
                      > > Jak bedziesz miala dzieci to zmienisz zdanie
                      > Ja już mam dzieci i - szczęśliwie- jakoś nie dopadło mnie pieluszkowe zapalenie
                      > mózgu.

                      Moze masz dzieci a moze nie masz. Ja sadze ze nie masz.

                      >Bardzo o nie dbam i nigdy nie pozwoliłabym, żeby musiały spać pod ryczą
                      > cą kolumną, wdychać przez kilka godzin dym papierosowy,

                      Wesele na ktorym sie pali na sali? Nie spotkalem sie z takim. Gdyby palenie bylo mozliwe, takie wesele natychmiast bym opuscil.

                      > biegać pod nogami kelne
                      > rek noszących wrzątek czy przepychać się między tańczącymi gośćmi. Zabrałabym j
                      > e na obiad, przyjęcie popołudniowe- ale nie na imprezę nocną.

                      Nie przesadzac troszke?
                • c2h6 Re: twoje wesele twoje warunki 17.10.14, 00:57
                  julita165 napisała:

                  > ki. Są kinderbale, są imprezy od lat 2 do lat 100 np. spotkania świateczne i są
                  > imprezy dla dorosłych a wesele jest typowym przykładem ostatniej kategorii. To
                  > coś jak Sylwester

                  Dziwne na Twoim osiedlu są wesela.
    • vinca Re: chyba nie chcę dzieci na moim weselu 14.10.14, 10:29
      Ja rowniez nie jestem fanką zabierania wszedzie dzieci i draznia mnie rodzice targający ze sobą dzieci na wszelkiej masci imprezy. ALE wesele to impreza rodzinna i uwazam, ze na taka impreze nie wypada tychze dzieci nie zaprosic. Poza tym, prawdopodobnie takie żądanie skonczy sie to tym, ze czesc rodzicow nie przyjdzie wiec warto sie zastanowic na czym bardziej Ci zalezy: na obecnosci rodzicow czy na nieobecnosci ich dziecismile A poza tym odmieni Ci sie jak sama bedziesz miala dzieciwink
      • nchyb Re: chyba nie chcę dzieci na moim weselu 14.10.14, 10:41
        > w czy na nieobecnosci ich dziecismile A poza tym odmieni Ci sie jak sama bedziesz
        > miala dzieciwink

        no chyba że jej się nie odmieni, bo wielu rodzicom się nie zmieniło, co widać chociażby po tym wątku...
        • abcabcabc84 Re: chyba nie chcę dzieci na moim weselu 14.10.14, 16:43
          Ich strata, niech nie przyjdą. Skoro nie rozróżniają zabawy dla dzieci od głośnej imprezy z alkoholem dla dorosłych, trudno.
      • zielona-galazka Re: chyba nie chcę dzieci na moim weselu 14.10.14, 11:07
        vinca napisała:

        > Ja rowniez nie jestem fanką zabierania wszedzie dzieci i draznia mnie rodzice t
        > argający ze sobą dzieci na wszelkiej masci imprezy.

        Drazni? Targajacy? Co to przepraszam za wyrazenia? Dlaczego usilujesz narzucic innym swoj punkt widzenia?

        >ALE wesele to impreza rodzi
        > nna i uwazam, ze na taka impreze nie wypada tychze dzieci nie zaprosic. Poza ty
        > m, prawdopodobnie takie żądanie skonczy sie to tym, ze czesc rodzicow nie przyj
        > dzie wiec warto sie zastanowic na czym bardziej Ci zalezy: na obecnosci rodzico
        > w czy na nieobecnosci ich dziecismile A poza tym odmieni Ci sie jak sama bedziesz
        > miala dzieciwink
        • memphis90 Re: chyba nie chcę dzieci na moim weselu 18.10.14, 23:13
          > Drazni? Targajacy? Co to przepraszam za wyrazenia?
          Jeśli któregoś nie zrozumiałaś, to proszę:
          sjp.pwn.pl/
    • abcabcabc84 Re: chyba nie chcę dzieci na moim weselu 14.10.14, 16:40
      Wesele to nie jest miejsce dla dzieci. Byłam w Hiszpanii na weselu, para zaznaczyła BEZ DZIECI, było jednym z lepszych. Czy na dyskotekę, bal czy Sylwestra też bierzecie dzieci? Jak koś jest zrośnięty ze swoim dzieckiem, trudno nie przyjdzie na wesele, jego strata. Jest czas na zabawy z dziećmi, dla nich imprezy, jest też czas na zabawę dla dorosłych i to jest właśnie wesele.
      • maretina Re: chyba nie chcę dzieci na moim weselu 14.10.14, 22:39
        To Ty tak sądzisz. Na moim przyjęciu weselnym były dzieci, kompletnie nikomu nie przeszkadzały.
        Sorry, ale Hiszpania i tamtejsze obyczaje mnie walą delikatnie mówiąc, tak samo jak te w Papui Nowej Gwinei. Zainteresuję się tamtejszymi zasadami, kiedy będę tam zaproszona na imprezę typu wesele.
        • jacek226315 Re: chyba nie chcę dzieci na moim weselu 15.10.14, 07:44
          maretina napisała:

          > To Ty tak sądzisz. Na moim przyjęciu weselnym były dzieci, kompletnie nikomu ni
          > e przeszkadzały.
          > Sorry, ale Hiszpania i tamtejsze obyczaje mnie walą delikatnie mówiąc, tak samo
          > jak te w Papui Nowej Gwinei. Zainteresuję się tamtejszymi zasadami, kiedy będę
          > tam zaproszona na imprezę typu wesele.
          Skad wiesz ,ze nikomu nie przeszkadzaly,? Siedzisz innym w glowach?
      • c2h6 Re: chyba nie chcę dzieci na moim weselu 16.10.14, 23:43
        abcabcabc84 napisała:

        > Wesele to nie jest miejsce dla dzieci. Byłam w Hiszpanii na weselu, para zaznac
        > zyła BEZ DZIECI, było jednym z lepszych. Czy na dyskotekę, bal czy Sylwestra te

        Zależy jaki sylwester, bo bywają i takie gdzie się idzie z dziećmi. Natomiast w odróżnieniu od Twoich pomysłów, wesele (poza przypadkami jakichś nerdów demonstrujących jacy to oni są postępowo i intelektualnie aspołeczni) to impreza ogólnorodzinna. Czyli także dla dzieci.


    • pana-dam Re: chyba nie chcę dzieci na moim weselu 16.10.14, 09:30
      Ja też nie chce dzieci na weselu. Bo wtedy rodzice znikną o 11 bo trzeba przeciez polozyc dzieciai spac sad tylko jak to uprzejmi ei delikatnie powiedziec? Czy faktycznie wystarczy wystawienie zaproszenia dla znajomego z osoba towarzyszącą i to będzie jasne że dzieci nie??
      • lily-beth Re: chyba nie chcę dzieci na moim weselu 16.10.14, 09:40
        Ja poszłam na wesele bez dziecka (z radością). O 11 musiałam zniknąć (z żalem), żeby położyć dziecko spać tongue_out Tak, tak. Mam malucha, opiekunka zadzwoniła, że nie daje rady, dziecko płacze i woła mamą. Jak człowiek zostawi dziecko w domu, to nie przestaje być rodzicem.

        Byliśmy zaproszeni z dzieckiem, usłyszeliśmy nawet wyrzuty, że przyszliśmy bez. Zaproszenie bez dziecka na imprezę w końcu rodzinną (a nie sylwester czy dyskotekę) uważam za nietakt, odebrałabym podobnie jak zaproszenie bez męża.

        Zanim urodziłam dziecko też nie przepadałam za cudzymi, nie interesowałam się, nie zachwycałam, ale nigdy mi nie przeszkadzały na weselach, w końcu jest ich zawsze garstka w porównaniu z dorosłymi! A od młodych zależy jak zorganizują wesele - czy tak, żeby się wszyscy goście dobrze bawili (oznacza to uwzględnienie potrzeb maluchów), czy tak, żeby tylko oni sami się bawili dobrze.
      • c2h6 Re: chyba nie chcę dzieci na moim weselu 17.10.14, 00:52
        pana-dam napisał(a):

        > Ja też nie chce dzieci na weselu. Bo wtedy rodzice znikną o 11 bo trzeba przeci
        > ez polozyc dzieciai spac sad tylko jak to uprzejmi ei delikatnie powiedziec? Czy

        To zainteresuj się tym, żeby zapewnić na miejscu nocleg dla tych dzieci. Żal ci d*pę ściska że trzeba wydać dodatkowe parę setek na pokój? Że utarg z kopert mniejszy będzie o te kilka złotych?

        > faktycznie wystarczy wystawienie zaproszenia dla znajomego z osoba towarzysząc
        > ą i to będzie jasne że dzieci nie??

        No i znajomego nie będzie w ogóle, a nie do 11, bo nie będzie przyjdzie na wesele do wieśniary która nie umie się zachować. (Co to zresztą za szczylskie oczekiwania że wszyscy mają siedzieć na weselu do świtu? Dorosłych ludzi nie rajcuje już to, że mama pozwoliła im późno iść spać. Zacznij wesele wczesnym popołudniem, to się nacieszysz gośćmi bez trzymania zobiaków po nocy.)
        • ruda-wiedzma Re: chyba nie chcę dzieci na moim weselu 17.10.14, 20:53
          Szczylskie jest też obrażanie bez powodu dyskutanta.
          • c2h6 Re: chyba nie chcę dzieci na moim weselu 18.10.14, 23:23
            ruda-wiedzma napisał(a):

            > Szczylskie jest też obrażanie bez powodu dyskutanta.

            Istotnie. Dlatego nie obrażam bez powodu, tylko za buractwo. Na przykład za próby eliminowania normalnych członków rodziny z rodzinnej uroczystości.
    • sjs2011 Re: chyba nie chcę dzieci na moim weselu 18.10.14, 08:42
      Ja na twoim miejscu i przy twoim podejściu do dzieci zrezygnował ze ślubu bo to taka furtka dla gromady wrzeszczących dzieci pętających się po domu - a po co ci to?
    • memphis90 Re: chyba nie chcę dzieci na moim weselu 18.10.14, 22:38
      Wesele jest imprezą organizowaną przez młodych. Od nich zależy kogo zapraszają, na jak długo zapraszają (weselicho do rana vs. obiad) i jakie rozrywki planują. Ja osobiście jestem przekonana, że wesele niekoniecznie jest imprezą dla dzieci i jak najbardziej zaproszenie może obejmować tylko dorosłych. Trzeba mieć na uwadze, że zarówno pojemność sal, jak i możliwości finansowe młodych są ograniczone i nie każdego da się zaprosić, dlatego jak najbardziej na rzeczy jest zaproszenie "przedstawicieli" rodziny ( w mojej rodzinie w ogóle utarło się, że czasem zaproszenie jest na jedną parę, a już sami zainteresowani decydują, kto ma ochotę pójść- i nikt się nie obraża!). Szczególnie, jeśli rodzina i grupa przyjaciół są liczne. Bo jak się poczyta forum, to nagle okazuje się, że nastoletnia córunia kuzyneczki koniecznie powinna być zaproszona z partnerem - bo jakżeby inaczej, wszak ona niemal dorosła jest i chłopaka ma! Tym sposobem w krótkim czasie wesele może stać się zbieraniną dalekich, niezainteresowanych parą młodą pociotków z całkiem obcymi osobami towarzyszącymi. I od zapraszających zależy, kogo na imprezę zapraszają, a nie od zapraszanych - jak przyjdzie mi do głowy, żeby zatargać ze sobą teściową, przyjaciółkę i opiekunkę do dziecka- to też mi wolno?
    • taja11 Re: chyba nie chcę dzieci na moim weselu 21.10.14, 20:46
      Na trzech ostatnich weselach na których byłam nie było dzieci. Na jednym z wesel siostra panny młodej która miała malutkie dziecko wynajęła dodatkowy pokój - tam dziecko spało pilnowane przez dalszą kuzynkę - w razie potrzeby mama do karmienia tam zachodziła (a w międzyczasie fajnie się bawiła). Na weselach sprzed lat dzieci były do 23 po tej godzinie zostawały odwożone do zaprzyjaźnionego domu-i to było dobre
    • gaudencja74 Re: chyba nie chcę dzieci na moim weselu 27.10.14, 19:33
      Wiele razy wychodziłam na takie imprezy bez dzieci, ale wtedy czasem bez męża. Różnie bywało, bywało,że wybiegaliśmy z imprezy o 11.00, kiedy inni dopiero zaczynali się bawić. Nawet z sylwestra zwykle zrywamy się tuż po toastach. Czasem cieszymy się, że mamy dzieci właśnie dlatego, że możemy urwać się z nudnej imprezy. Czasem to wymówka żeby w ogóle nie iść. Dlatego najlepiej nie zapraszajcie nikogo z dziećmi, tacy ludzie są po prostu nieobliczalni.
    • gaga86 Re: chyba nie chcę dzieci na moim weselu 03.11.14, 12:16
      to po cholere robisz wesele skoro nie chcesz gosci z dziećmi. A tak swoją drogą nie wyobrażam sobie ciebie jako matki.
      • jacek226311 Re: chyba nie chcę dzieci na moim weselu 03.11.14, 12:35
        gaga86 napisała:

        > to po cholere robisz wesele skoro nie chcesz gosci z dziećmi. A tak swoją drogą
        > nie wyobrażam sobie ciebie jako matki.
        a co to wesele robi sie dla dzieci,.A ja nie wyobrazam sobie rodzicow ktorzy wszedzie zabieraja ze soba dzieci. Znam taka pare ktora zabierala ze soba swego rozwydzonego jedynaka kiedy szli do przyjaciol na bridga,dopoki ktoregos razu, nie wyproszono ich i to w bardzo ostrych slowach
        • sjs2011 Re: chyba nie chcę dzieci na moim weselu 03.11.14, 15:50
          Wiesz czym się różni bridge od wesela?
    • pole_koniczyny Re: chyba nie chcę dzieci na moim weselu 03.11.14, 20:10
      Do osób, które są oburzone brakiem zaproszenia z dzieckiem: rozumiem wasze niektóre racje, ale spróbujcie na to spojrzeć także z perspektywy pary młodej.
      Ja na swoje wesele zapraszam bez dzieci, pomimo tego, ze dzieci bardzo lubię i nie przeszkadza mi, że bawią się, biegają - rozumiem to. Ale przyszło do układania listy gości. Stwierdziłam, że jeśli zapraszam z dziećmi, to wypadałoby taką zasadę zastosować do wszystkich gości. I podliczyłam, że gdybym zapraszała całe rodziny z dziećmi to miałabym na weselu 12 maluchów, wszystkie z rodziny (na mniej niż sto osób dorosłych). W większości kilkulatków, które muszą mieć osobne miejsce przy stole i łóżeczko do spania, nawet jeśli to tylko dostawka w pokoju rodziców. Ograniczenia liczbowe sali (i hotelu) są takie, że chcąc zaprosić wszystkie dzieci musiałabym zrezygnować z zaproszenia kilkunastu dorosłych, kogoś z rodziny albo przyjaciół. Nie da rady inaczej. A lista i tak jest mocno okrojona bo nie zapraszamy osób z którymi nie utrzymujemy żadnych kontaktów. Wykreślenie jest poza tym trudne, bo często jest tak, że jak zapraszasz Kowalskich to chcesz tez zaprosić Iksińskich bo łączą was podobne więzi. Ja i narzeczony mamy bliskie grupy znajomych, które trzymają się razem, takie "paczki" od lat. Nie mogę zaprosić jednych, a innych nie, wszyscy są mi bliscy.
      Ja rozumiem, że jest niedogodnosć bo trzeba zorganizować dla malucha opiekę. Że nie każde dziecko chce zostać z kimś oprócz rodziców. Że nikt nie zostawi dziecka pod opieką kogoś komu nie ufa. Że opiekunka kosztuje a dziadkowie nie zawsze są pod ręką, chętni do pomocy. Ale o ślubie wie się na ogół całe miesiące wcześniej, jest chyba czas, żeby przynajmniej spróbować coś zorganizować, a nie tylko wyrzekać na młodych, że takie kłody pod nogi rzucają, co najmniej jakby zażądali, ze każdy ma przyjść ubrany na zielono od majtek po kapelusz bo inaczej nie będzie wpuszczony.
    • jacek226311 Re: chyba nie chcę dzieci na moim weselu 03.11.14, 20:15
      lenk_aa napisał(a):

      > Musisz wziąć pod uwagę to że nie każdy ma co zrobić ze swoim dzieckiem , więc m
      > oże być też tak że ktoś nie przyjdzie z takiego powodu że nie będzie miał co z
      > tym dzieckiem zrobić. Owszem dzieci biegają krzyczą ale każdy rodzic liczy się
      > z obowiązkiem rodzicielskim i nie zawsze gorzej się bawią
      A powiedz mi co to za przyjemnosc isc na wesele i zamiast sie bawic cala uwage miec skupiona na tym co robia dzieci? Nie wiem jak inni ale ja jak z zona idziemy na uroczystosci typu wesele to nigdy dzieci nie bierzemy. Wesela nie sa co tydzien i mozna zalatwic opieke.
    • czarna_pumka Moim zdaniem 04.11.14, 12:03
      Zacznę od wyjaśnienia pierwszej kwestii. Otóż  moim zdaniem,  podkreślam, moim zdaniem, wesele to uroczystość dla dorosłych.  Zwykle jest to impreza suto zakrapiana alkoholem, jest ogólnie głośno i bardzo spontanicznie. Dorośli skupiają swoją uwagę przeważnie na sobie i dobrej zabawie. Uważam zatem, że nieco nieodpowiedzialne jest, aby dzieci uczestniczyły w takiej imprezie, choćby ze względu na alkohol, hałas i dużą swawole osób dorosłych. 
      Nikt nie będzie się hamować,  tylko dlatego, że w pobliżu może być małe,  cudze dziecko. Taka jest istota wesela: głośna zabawa do białego rana i dużo alkoholu.

      Czy zatem na miejscu jest, aby dzieci patrzyły na pijanego wujka? Marudzaca ciocię?  Wyłuzdanego podczas zabawy innego weselnika? Słuchały sprośnych żartów i przekleństw?
      Wiem, że to może brzmi drastycznie, ale nie powiecie mi, że takie sytuacje nie dzieją się na polskich weselach? Nikt nie jest w stanie mieć pod kontrolą wszystkich gości i przewidzieć kto i jak się będzie zachowywał zwłaszcza po spożyciu alkoholu.
       
      Wesele to impreza trwająca przeważnie do rana.  Rzadko które dzieci tyle wytrzymują. Po pierwsze mogą być znudzone, a po drugie na pewno będą zmęczone, nawet pomimo obecności wspomnianego wcześniej animatora zabaw. Mają prawo być zmęczone.  A kiedy są zmęczone to automatycznie są marudne. Zamęczają wiec swoich rodziców prośbami o powrót do domu. Domyślam się,  że państwo  młodzi nie byliby zadowoleni, kiedy w dniu wesela goście zaczęli by się wykruszać tylko dlatego, że o godzinie 22-23 ich dzieci najzwyczajniej w świecie nie dają rady wytrzymać dłużej, bo chcą już spać.

      Tymi argumentami chciałam uzasadnić dlaczego uważam,  że wesele powinno być bez dzieci i dlaczego wesele jest imprezą tylko dla dorosłych.
      • zielona-galazka Re: a teraz moim zdaniem 05.11.14, 14:16
        czarna_pumka napisał(a):

        > Zacznę od wyjaśnienia pierwszej kwestii. Otóż  moim zdaniem,  podkreślam, moim
        > zdaniem, wesele to uroczystość dla dorosłych.  Zwykle jest to impreza suto zakr
        > apiana alkoholem,

        Widze ze masz problem alkoholowy

        >jest ogólnie głośno i bardzo spontanicznie. Dorośli skupiają
        > swoją uwagę przeważnie na sobie i dobrej zabawie.

        Czyzby?

        > Uważam zatem, że nieco nieodp
        > owiedzialne jest, aby dzieci uczestniczyły w takiej imprezie, choćby ze względu
        > na alkohol, hałas i dużą swawole osób dorosłych. 



        jak masz problem z alkoholem do zglos sie do specjalisty

        > Nikt nie będzie się hamować,  tylko dlatego, że w pobliżu może być małe,  cudze
        > dziecko. Taka jest istota wesela: głośna zabawa do białego rana i dużo alkohol
        > u.

        Jak ktos jest chamem w mojej obecnosci to albo on wyjdzie albo ja

        > Czy zatem na miejscu jest, aby dzieci patrzyły na pijanego wujka? Marudzaca cio
        > cię?  Wyłuzdanego podczas zabawy innego weselnika? Słuchały sprośnych żartów i
        > przekleństw?

        Jak wymieniony przez Ciebie wujek przeklina to ja dziekuje za taka zabawe. Obecnosc dzieci nie ma nic do rzeczy. A swoja droge wspolczuje Tobie rodziny.

        > Wiem, że to może brzmi drastycznie, ale nie powiecie mi, że takie sytuacje nie
        > dzieją się na polskich weselach? Nikt nie jest w stanie mieć pod kontrolą wszys
        > tkich gości i przewidzieć kto i jak się będzie zachowywał zwłaszcza po spożyciu
        > alkoholu.
        Jak ktos narobi bydla to albo natychmiat zostanie wykopany albo wychodze. W mojej rodzinie i wsrod moich znajomych takie sytuacje sie nie zdarzaja.
         
        > Wesele to impreza trwająca przeważnie do rana.  Rzadko które dzieci tyle wytrzy
        > mują.

        Ja tez nie wytrzymuje. Wychodze jako jeden z pierwszych.

        >Po pierwsze mogą być znudzone, a po drugie na pewno będą zmęczone, nawet
        > pomimo obecności wspomnianego wcześniej animatora zabaw. Mają prawo być zmęczon
        > e.  A kiedy są zmęczone to automatycznie są marudne. Zamęczają wiec swoich rodz
        > iców prośbami o powrót do domu. Domyślam się,  że państwo  młodzi nie byliby za
        > dowoleni, kiedy w dniu wesela goście zaczęli by się wykruszać tylko dlatego, że
        > o godzinie 22-23 ich dzieci najzwyczajniej w świecie nie dają rady wytrzymać d
        > łużej, bo chcą już spać.
        Powinni to uwzglednic i wybrac lokal z mozliwosc i noclegu.
        > Tymi argumentami chciałam uzasadnić dlaczego uważam,  że wesele powinno być bez
        > dzieci i dlaczego wesele jest imprezą tylko dla dorosłych.
        • klaudia.nowosinska Re: a teraz moim zdaniem 05.11.14, 15:15
          zielona-galazka Twój przypadek jest moim zdaniem beznadziejny, ale może niech wypowiedzą się specjaliści. Jedno jest pewne, problem alkoholowy występuje w Twojej rodzinie. I stąd ta trauma. Na wesela nie chodź, po co psuć innym dobrą zabawę swoim paskudnym charakterem i roszczeniową postawą.
          • zielona-galazka Re: napisz cos na temat 07.11.14, 10:42
            klaudia.nowosinska napisała:

            > zielona-galazka Twój przypadek jest moim zdaniem beznadziejny, ale może niech w
            > ypowiedzą się specjaliści. Jedno jest pewne, problem alkoholowy występuje w Two
            > jej rodzinie. I stąd ta trauma. Na wesela nie chodź, po co psuć innym dobrą zab
            > awę swoim paskudnym charakterem i roszczeniową postawą.

            Stac Ciebie tylko na infantylne zaczepki?
    • czarna_pumka Re: chyba nie chcę dzieci na moim weselu 24.11.14, 10:38
      Nikt tu nie ma problemu z alkoholem,

      Ale nie udawajmy, że na polskich weselach alkoholu nie ma!

      Nie idealizujmy, że na świecie nikt nie przeklina, wszyscy trzymają etykietę rodem z królewskiego dworu, a na weselach wszyscy są trzeźwi i piją tylko kompot.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka