Dodaj do ulubionych

teściowie

13.09.04, 07:51
jakie macie kontakty z teściami?czy się dogadujecie? ja mam już dość mojedo
teścia, ciągle wymyśla jakieś problemy, ciągle coś mu nie pasuje, czasem
nawet mnie obraża. jak na razie go toleruję za wzlędu na mojego narzeczonego,
ale już niedługo nie wytrzymam. a jak jest u was?
Obserwuj wątek
    • Gość: Aneta Re: teściowie IP: 81.15.254.* 13.09.04, 08:32
      Moje stosunki z teściami nie są za ciekawe. Jeszcze teściowa przynajmniej
      czasami potrafi być ludzka ale teść to juz kompletna klapa. Ale to normalne, bo
      nie tylko jest złym teściem ale też ojcem i mężem. Mnie praktycznie nie
      toleruje zupełnie. Ciągle chce kierować naszym życiem i wszystko nam po swojemu
      układać, chociaż pod tym względem to i teściowa potrafi dać się we znaki. Z
      natury jest chamski i arogancki i obraża mnie przy każdej okazji. Nigdy nic mu
      nie pasuje, wszędzie nosa wetknie i o wszystko ma pretensje. No i straszny
      materialista. Lepiej nic od niego nie brać, bo potem do końca życie będzie
      wypominał. Tak jak nam wypomina mieszkanie, które nam kupił. A raczej nie nam a
      mojemu mężowi, bo pod tym względem, to mnie nawet nie bierze pod uwagę. Nasze
      stosunki wyglądają tak, że praktycznie nie widujemy się, ja unikam spotkań z
      nimi jak tylko się da. Mieszkamy dość blisko siebie ale po ślubie widzieliśmy
      się raptem raz (trzy miesiące temu braliśmy ślub) i to tylko przez pół godziny.
      Podoba mi się ten układ. Takie unikanie ma swoje zalety, nie widzę ich, nie
      denerwują mnie. Przed ślubem nie raz przez nich oboje z mężem płakaliśmy (a mój
      mąż raczej płaczkiem nie jest), dzień ślubu za wszelką cenę starali się nam
      zepsuć. Na weselu też nie potrafili się zachować. Teść siedział nadąsany i spod
      byka na mnie zerkał, życzeń nam nie złożył a na weselu głośno wypominał gościom
      mojego męża i moim, że bawią się tu za jego pieniądze. Już nie wspominając o
      tym, że mój mąż wychodził w dniu ślubu od kolegi, bo powiedzieli, że z domu
      rodzinnnego nie może wychodzić. Więcej o naszych stosunkach już nawet nie chce
      mi się pisać, bo tu możnaby książkę na ten temat napisaćsmile Pozdrawiam wszystkie
      dziewczyny, które mają takich teściów jak ja i trzymam kciuki za Waszą
      wytrwałość. Nie dajcie się.
      • justynnka Re: teściowie 13.09.04, 09:25
        teściów będę miała rewelacyjnychsmile każde z nich ma inny charakter, na szczęscie
        nie narzekają, nie piętrzą problemów,są naprawdę serdeczni wobec
        mnie,zaangażowani w organizację slubu i wesela.gorsze stosunki są ( zarówno moje
        jak i narzeczonego )z bratem i bratową a le liczę na poprawęsmile a nawet jeżeli
        nie- to inne miastosmile
    • lvi Re: teściowie 13.09.04, 09:40
      Jak narazie moi przyszli teście są ok.Był czas kiedy z przyszłą teściową wogóle
      nie rozmawiałam,ponieważ pokłóciłam się strasznie z jej starszą córką,która
      lubi czasami wtykać nos w nie swoje sprawy i zawsze dodawać swoje 3
      grosze.Obecnie kontakty z teściami są bardzo ok.Gdy u mnie w domu wszystko sie
      zaczęło walić to właśnie Oni okazali się bardzo pomocni.Jestem im za to bardzo
      wdzięczna.Jeżeli chodzi o ślub i wesele to teść czasami kręci nosem i troszkę
      marudzi ale ogólnie jest naprawdę super gościem.Narazie wesele organizują nam
      rodzice mojego przyszłego męża i my sami, bo niestety u mnie w domu zamiast
      pomóc to cały czas rzucają kłody pod nogami sad
    • Gość: lvii Re: teściowie IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 26.09.04, 12:00
      smile
    • Gość: Hanna Re: teściowie IP: 64.213.237.* 26.09.04, 18:32
      Niedlugo sama bede tesciowa!! Tylko jedno mnie niepokoi-czy moja synowa bedzie
      mnie traktowac jak swoja mame czy nie. Ja mialam wspaniale stosunki z moja
      tesciowa i wiem z doswiadczenia, ze to wymaga troche dobrych checi i wlasnie
      traktowania swoich i meza rodzicow tak samo.Niestety czesto sie zdaza, ze
      traktujemy masze mamy z wiekszym cieplem niz tesciowe, a to jest duzy blad.
      Jeszcze Polki nie sa najgorsze w tym, ale moja synowa jest amerykanka i troche
      sie obawiam jak nam sie uda. Bo to jest duzy los na loterii-dobre stosunki
      miedzy nami i tesciami.
      • Gość: olka Re: teściowie IP: *.net 26.09.04, 18:46
        A niby dlaczego mam traktowac teściowa tak samo jak matkę,to jest obca osoba.Nie
        mówię,że trzeba traktowac ją żle.
        • Gość: Hanna-przyszla tes Re: teściowie IP: 64.213.237.* 06.10.04, 21:06
          No maja droga, ty nic nie rozumiesz. Co to znaczy obca osoba? To matka twojego
          kochanego? meza. Takie podejscie nie wrozy nic dobrego. Ja moja synowa bede
          traktowac jak moja corke, mozesz byc tego pewna. Nie jak obca!! A majac trzech
          synow, mam nadzieje, ze nie trafie na taka osobe jak Ty.
          Oczywiscie to nie przychodzie szybko, ale to jest kierunek w jakim trzeba
          pracowac, jak chcesz miec mile stosunki z tesciami. Kiedy zmarla moja tesciowa,
          czulam sie tak, jakbym matke stracila. Ale coz, niektorzy nic z tego i tak nie
          zrozumieja.
      • Gość: Sylwia Re: teściowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.04, 12:52
        Nie wyobrażam sobie, ze mogłabym traktować teściową jak własną Matkę. Matkę ma
        się tylko jedną!!! Teściowa powinna mieć na uwadze dobro swoich dzieci i dać im
        zyć własnym życiem. To jest Wasz największy problem. Nie potraficie zrozumieć,
        ze my, młodzi mamy swoje życie i sami potrafimy się o siebie troszczyć. Ja,
        moja teściową lubię, tylko lubię.
    • ruda_szczurka Re: teściowie 26.09.04, 20:37
      ania.de napisała:

      > jakie macie kontakty z teściami?czy się dogadujecie? ja mam już dość mojedo
      > teścia, ciągle wymyśla jakieś problemy, ciągle coś mu nie pasuje, czasem
      > nawet mnie obraża. jak na razie go toleruję za wzlędu na mojego narzeczonego,
      > ale już niedługo nie wytrzymam.

      kiedy nie wytrzymasz? po slubie? wiesz, stad sie bierze mit o zonie heterze co
      to z dniem slubu z sarenki zmienia sie w smoczyce wink
      I dlaczego w ogole "wytrzymujesz" na sile zamiast tesciem porozmawiac???
      Uwierz mi - tesc tez czlowiek, mozna z nim wyjasnic problem i dojsc do ugody.
      MOze wtraca sie w dobrej wierze, moze chce dla was jak najepiej tylko punkt
      widzenia ma inny.... moze nie wie ze Cie irytuje swoimi wypowiedziami?
    • bima5 Re: teściowie 06.10.04, 22:00
      bedzie krotko: gdybym wcześniej wyczuła kacy sa na pewno nie wiążałabym się z
      moim boecnymmężem. Przed ślubem było cacy z ich strony, po ślubie zaczęły
      wyrastac rogi ( chodzi mi tu w szczegolności o teściową). Zaskoczyl mnie ich
      fałsz, brak sczerości, udawanie kogos innego, nieakceptowanie moich pomysłów,
      nieróbstwo, liczenie na czyjąś ciężką pracę i pieniądze.
      • Gość: Agata Re: teściowie IP: *.crowley.pl 07.10.04, 11:03
        Zadziwiła mnie wypowiedź Hanny, że teściowa powinna być traktowana tak samo jak
        matka. Absolutnie się z tym nie zgadzam!!! Swoją teściową traktuję z dużym
        szacunkiem i serdecznością, ale NIGDY nie będę jej traktowała jak własnej
        mamy!!! Mama jest jedna jedyna i stosunki jakie nas łączą są pod każdym
        względem wyjątkowe a absolutnie nie będę ich przenosić na teściową. Jak pytałam
        swoje koleżanki o stosunki z teściowymi to wiele z nich dało mi identyczną
        odpowiedź - "Teściowa, to teściowa - jest mamą, ale nie dla mnie tylko dla
        mojego męża" ...
        Pozdrawiam
        • Gość: Hanna Re: teściowie IP: 64.213.237.* 07.10.04, 22:00
          Wydaje mi sie , ze nie masz za duzo doswiadczenia. Znam wiele kolezanek,
          ktorych stosunki z corkami ukladaja sie jak po grudzie. Ile one wycierpialy od
          tych ukochanych corek, strach pomyslec.
          Nie przecze , ze tesciowa mamy nie zastapi, ale czesto moze uzupelnic ,
          wzbogacic Twoje zycie.A pomoc tesciowej jest niezastapiona. Ja mialam szczescie
          na taka wspaniala, i taka chce byc sama dla moich synowych.
          Tesciowie brali naszego pierwszego syna na 2-tygodniowe wakacje, dajac nam
          troche czasu dla siebie. Wiedywalismy sie 2-3 razu na miesiac, mieszkalismy
          100km od siebie.
          Zycie naszych chlopcow bylo bogadsze duchowo przez kontakty z Cala rodzina, nie
          tylko maja mama.
          Duzo zalezy od tesciow ale i od Was samych , bo te dobre stosunki trzeba
          wypracowywac. A Wamn sie nie chce. I traktujecie tesciowe jak 5-te kolo u
          wozu.Potem moze bedziecie zalowaly. Wiecej tolerancji nie tylko dla siebie ale
          i dla tej starszej kobiety.
          • Gość: Agata Re: teściowie IP: *.crowley.pl 08.10.04, 11:38
            Hanno,
            a może po prostu nie zaznałaś zbyt wiele ciepła i miłości od własnej mamy a
            takim uczuciami obdarzyła Cię teściowa i stąd Twoje zdanie, że powinno się
            traktować mamę męża jak własną? Ja pisałam wcześniej moja mama przelała na mnie
            tyle miłości ile tylko jestem w stanie sobie wyobrazić. Jednocześnie
            podkreślam, że z teściową łączą mnie bardzo dobre stosunki - mieszkamy
            niedaleko, widujemy się średnio 1,2 razy w tygodniu. Ale to nie zmienia faktu,
            że mama to mama, a teściowa to teściowa
            Pozdrawiam
          • Gość: zolwik Re: teściowie IP: *.icpnet.pl 08.10.04, 13:15
            ale zauważ że nikt tutaj nie mówi o barku szacunku i traktowaniu teściowej jak
            5-te koło, tylko zaznaczamy że nie mozna traktować tak samo jak swojej
            mamy.Mama jest jedna i znasz ją od urodzenia, ona cie wychowała od małości, a
            teściowa poznać i od razu traktować tak samo jak mamę - to chyba za bardzo duże
            wymagania. Tesciową mozna lubić, przyjaźnić się i może ona być całkiem fajna
            kobieta ale nigdy nie będzie mama.
    • dorotabonczak Re: teściowie 07.10.04, 23:03
      jestem mężatką od 4 lat. Teściowa nie jest taka zła. na początku zdenerwowała
      mnie gdy przyniosła swój obiadek i podała go mojemu mężowi a mój odstawiła
      mówiąc, że to będę miała na jutro. jeżeli chodzi o teścia to mogiła. nie
      przyszedł na nasz ślub i wesele (ze skąpstwa)teraz się pogodziliśmy (no
      przynajmniej widujemy się i rozmawiamy o przebaczeniu nie ma mowy), ale to
      kompletny palant i prymityw. najważniejsze jest nie mieszkaj z nim ani z
      własnymi rodzicami, bo rozwalisz małżeństwo (lepiej coś wynając)i nie jeżdzij
      do nich za często, bo się przyzwyczają. a i nie daj się obrażać bo się
      przyzwyczai no i twój przyszły mąż też do tego przywyknie. jeżeli twój
      narzeczony Cię kocha stanie po Twojej stronie
    • Gość: grzesio Re: teściowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.04, 01:42
      niestety ja ze swoja tesciowa mieszkam przez ściane.Od poczatku ingerowała w
      nasze małżeństwo,ale dla dobra sprawy tolerowałem jej "nie chce się wtrącać
      ale".no właśnie ale do czasu.niestety żona nie staneła na wysokości zadania "bo
      to moja mama"teraz z teściową się nie odzywamy(ale fajnie)bo wrzód pękł.A jeśli
      chodzi o relacje moja żona -moja mama -wzór konspekt.Myślę ,że dlatego ,że gdy
      moja mama"się wtrącała" inawet jeśli miała racje ,dostawała odemnie
      burę.Dzięki Bogu sama się z siebie śmiała.Mama rok temu zmarła.Kochałem ją
      całym sercem.A moja żona i bratowa bardziej to przeżyły niż ja i mój
      brat.Takiej teściowej (i matki) życzę wszyskim...
      • Gość: Hanna Re: teściowie IP: 64.213.237.* 11.10.04, 15:45
        No wlasnie, masz racje. Dwoje malzonkow musi dbac , aby delikatnie dac mamie
        znac," zeby sie nie wtracala" .Bo czesto to takie przyzwyczajenia, i sie trzeba
        odzwyczaic dbac o "dziecko".Tak wiec nie nazywajcie tesciowych tym okropnym
        jezykiem, jaki tutaj spotkalam, dlatego tylko sie odezwalam, bo uwazam, ze brak
        niektorym tolerancji i zwyklej ludzkiej zyczliwosci.
        • Gość: olka Re: teściowie IP: *.net 12.10.04, 19:34
          Może z drugiej strony.Żadna teściowa nie kocha tak samo swojej córki i
          synowej.Nie jest wiec taką samą matką.Masz samych synów ,więc może zawsze
          pragnęłaś córki,stąd Twoje wyidealizowane wyobrażenia.
          • Gość: Hanna Re: teściowie IP: 64.213.237.* 15.10.04, 16:27
            Moze masz racje. Zobaczymy...... wiem jedno, aby miec dobre stosunki rodzinne
            kazdy musi nad tym popracowac.A z tej dyskusji widac, co sei mozna spodziewac
            po mlodych kobietach. Moze jednak sa wyjatki? Wierze w to gleboko.
    • minerwamcg Re: teściowie 26.10.04, 22:43
      Nie oczekuję, że w życiu moich teściów zajmę miejsce córki, tym bardziej, że
      nigdy jej nie mieli, więc nawet nie wiedzą, co to za ufo smile)) Jedyne czego
      oczekuję, to że będę traktowana życzliwie i z sympatią - a na to, znając już
      mego przyszłego teścia zdecydowanie mogę liczyć.
      • minerwamcg Re: teściowie 02.11.04, 19:53
        Znając przyszłą teściową - również! smile
        Doskonale zdaję sobie sprawę, że chorąży nie oficer a synowa nie dziecko. Wiele
        jednak obiecuję sobie po tym, że teściowie in spe są ludźmi taktownymi i na
        poziomie, a ponadto nie będziemy musieli spotykać się częściej, niż będziemy
        sobie tego wyraźnie życzyli wszyscy czworo.
    • Gość: andrzej Re: teściowie IP: *.unia / 80.51.236.* 30.10.04, 00:05
      Nie będę opowiadał mojej sytuacji, nie uwierzycie, ktoś mi doradził.. że tylko.
      Cel i pal, ale przez poduszkę bo sąsiedzi usłyszą, ściany oklei folią, bo
      ścierwa zwłaszcza teściów cięzko się zmywa. A przy kubłach na śmieci pamiętaj o
      ekologii i segregacji śmieci: folia do folii, ścierwo do pieca.. pozdrawiam i
      bądzcie sobą andrzej
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka