Dodaj do ulubionych

WĄTPLIWOŚCI

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 17:58
Czy wszyscy,którzy zamierzacie wstąpić w związek małżeński jesteście
absolutnie pewni swej decyzji,właściwego wyboru?Ja ze swoim partnerem
jesteśmy ponad 3 lata,ślub za 9 m-cy,a we mnie,jak nigdy wcześniej im bliżej
tej daty tym więcej wątpliwości o słuszności podjętej decyzji.Dziękuję za
wypowiedzi.
Obserwuj wątek
    • Gość: Agnieszka Kraków Re: WĄTPLIWOŚCI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.04, 19:46
      Witaj! Piszę,żeby Cię pocieszyć,że i mnie sie to zdaża..i sama się siebie pytam-
      "dlaczego"...Nie mam ku temu podstaw a jednak...jakaś obawa jest..może to
      obawa,że cos się zmieni,a ja nie wiem czy to cos będzie dla mnie dobre?
      Mieszkamy ze sobą już 2 lata..znamy sie tak Jak Wy przeszło 3...Tłumaczę
      sobie,że tylko założę obrączkę i dodam jego nazwisko do swojego a jednak nerwy
      są...Ślub mamy 30.04.2005 zatem pierwsza Ci napiszę czy mi minęło po Ślubiesmile)
      Pozdrawiam.mam nadzieję,że i Ty lepiej sie poczułaś,że nie Jesteś osamotniona w
      tym..smile
      • Gość: Nieznajoma27 Re: WĄTPLIWOŚCI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 10:14
        dziękuję,że choć Ty jedna zdecydowałaś się odpowiedzieć na moje pytanie.Ja
        właśnie zastanawiam się,czy może powinniśmy wcześniej ze sobą zamieszkać.
        Jeśli napiszesz do mnie zaraz po ślubie będę Ci ogromnie wdzięczna.Życzę
        mnóstwa miłości!!!
        • Gość: Agnieszka Kraków Re: WĄTPLIWOŚCI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.04, 12:38
          Witaj Nieznajoma!Napewno Ci napiszę!Masz moje słowo.Póki co zaczynam sie
          powolutku denerwować tym wszystkim...Sukienkę juz mam,ale butów nie moge
          znależć! smile) Zaproszenia powoli układamy,gości liczymy...Troszke stresu
          zjadamysmile) Ale bedzie dobrze.Tobie też oceanów miłości!I odezwij sie czasem.Mój
          numer GG 2364510 pozdrawiam Agnieszka
    • Gość: Wiola23 Re: WĄTPLIWOŚCI IP: *.ols.vectranet.pl / 62.29.133.* 12.12.04, 10:53
      heeh nie tylko ty tak masz,tylko nie wszyscy sie do tego przyznaja...bo moze im
      sie wydaje ze ktos odbierze,ze sie zenia na sile...
      Ja tez tak mam.jestemz chlopakiem juz narzeczonym 2,5 roku za rok slub..tzn
      2006.przyszly rok bedziemy mieszkac razem.Boje sie nie tylko slubu,ale tej
      zmiany!wyjazd z domu..zostawie moj pokoj...miasto..kraj....
      dlatego uwazam ze te WATPLIOWOSCI sa spowodowane nie niepewnoscia uzuc,ale
      nowego etapu zycia..nie martw sie kazdy tak masmile!


      wrrrwink
      • Gość: Venice Re: WĄTPLIWOŚCI IP: *.chello.pl 12.12.04, 12:50
        > WATPLIOWOSCI
        > nie martw sie kazdy tak masmile!


        Droga Wiolu!

        Nie kazdy!!! Nie kazdy!!! zapewniam Cie, ze ja NIGDY nie mialam watpliowsci, ze
        TO TEN! A jestesmy razem juz ponad 4 lata, wiec czasu na zlapanie watpliowsci
        mialam dosc duzo smile zdarzaja nam sie sprzeczki, ale to normalka smile

        Jesli naszlyby mnie zawachania, to na pewno nie wstydzialabym sie do tego
        przyznac. Malo tego- moj partner jako pierwszy by o nich wiedzial.

        Kolezance, ktora zalozyla ten watek radze szczera rozmowe z chlopakiem!

        Pozdrawiam

        Ania

        PS. Jeszcze panna, ale juz 22-ego lipca nie toz, ze panna to do tego- mloda smile))


        • dafni Re: WĄTPLIWOŚCI 12.12.04, 16:08
          Venice, z ust mi te słowa wyjęłaśsmile

          Ja na szczęście nie mam żadnych wątpliwości, jestem z właściwym facetem, jestem
          z nim szczęśliwa i pewna, że chcę spędzić z nim resztę mojego życia. Ale gdybym
          miała jakiekolwiek wątpliwości to na pewno bym z nim o tym porozmawiała. Ślub
          to zbyt poważna decyzja, nie powinno się go zawierać jeśli nie jest się na 100%
          pewnym czy się tego chce.
          • Gość: Nieznajoma27 Re: WĄTPLIWOŚCI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 19:27
            Chyba zadzroszczę wszystkim tym,którzy są na 100% pewni,tak jest z pewnością o
            wiele łatwiej.Czy mogłybyście powiedzieć,po ile macie lat?
            Czasmi wydaje mi się po prostu,że jak byłam trochę młodsza inaczej patrzyłam na
            świat.Teraz,kiedy przepracowałam ponad 7 lat,poznałam w pewien sposób smak
            dorosłego życia jestem przepełnioną większą dawką obaw.Miałam okazję poznać
            wiele szczęśliwych młodych małżeństw,takich wydawało mi się wzorów
            partnerstwa,które po kilku,kilkunastu latach się rozpadły,stąd moja
            ostrożność,moje wątpliwości.Pewnie wszystko zależy od naszych potencjalnych
            możliwości,od tego jakie mamy możliwości na starcie.Ja wiem,że będziemy musieli
            się wszystkiego sami dorobić,a w tym kraju na pewno nie będzie to łatwe i choć
            pieniądze z pewnością nie są najważniejsze w życiu,a miłośc może pokonać
            wszystko ich brak też nie ułatwia egzystowania.Pozdrawiam.pa.
            • Gość: Wiola23 Re: WĄTPLIWOŚCI IP: *.ols.vectranet.pl / 62.29.133.* 12.12.04, 21:44
              a poza tym to fakt ejstes chyba od nas starsza...i rozumiesz co to znaczy
              prawdziwe zycie..a czym jest sie starszym uwazam ze ma sie wieksze wymagania..smile
              dlatego trzeba zapomniec o codziennosci"proza zycia to milosci kat"
              oderwac sie wyjechac sobie gdzies..BYC TYLKO RAZEM.....w jakims cudownym dla
              Was miejscu.....obudzic w sobie na nowo uczucie..pielegnowac..szanowac po
              prostu sie Kochac....bo tak naprawde coz z tego ze sie jest z niby cudownym
              facem..ma sie jakiestam pieniadze.....nawet dostatnio sie zyje...ALE to jest
              tylko ta wlasnie codzienosc...ktora trzeba wzbogacac....przyplywem przjemnych,
              milych urozmaiconych doznań...tych niecodziennych.....ale tych wyjatkowych
              ktore mozna potem wspominac przy lampce wina...w domowym zaciszu...gdy za oknem
              pada snieg........hmmm
            • Gość: Justyś Re: WĄTPLIWOŚCI IP: *.inteligo.com.pl 14.12.04, 16:50
              Wąpliwości wątpliwościom nie równe... Ja jestem już mężątką z kilku miesięcznym
              stażem, ale...
              Przed ślubem z powodów różnych żylismy z narzeczonym w naprawdę napiętej
              atmosferze. Kłótnie, pretensje i płacze były na porządku dziennym, i to w takim
              wymiarze, jak chyba nigdy wcześniej. A sądzę, że w dużej mierze było to
              spowodowane obawami mojego obecnego męża co do ślubu, które z kolei wpędzały
              mnie w dołki albo odwrotnie: w panikę. W jego najbliższej rodzinie jest bodaj
              jedno dobre małżenstwo - kolejne związki jego rodziców, dziadków, ciotek i
              stryjów kończyły się rozwodami albo rozpadem, więc obawiał się jakiegoś
              fatum... Wiem, że to trochę śmieszne, ale taki drobny element lęku
              pozostaje... Poza tym w przypadku facetów - wiem to też z rozmów z jednym z
              kolegów - chodzi o poczucie odpowiedzialności: czy zdołam sprawić, żeby moja
              żona była naprawdę szczęśliwa, żeby niczego jej nie brakowało, czy uda mi się
              zarobić na utrzymanie rodziny, itd, itd.... Ja też się bałam - to w końcu
              decyzja na całe życie - przez rok, dwa może byc super, ale martwiłam się, czy
              mozna być dla kogoś atrakcyjnym i interesującym przez 30lat, czy uda mi się tak
              długo sprawiać, żeby ta druga strona była ze mną szczęśliwa... Ja na przykład
              mam bardzo trudny charakter - pracuję nad tym, ale do efektów dochodzi się
              powoli... Zastanawiałam się więc, na jak długo jeszcze mojemu mężczyźnie
              wystarczy cierpliwości... Przecież wokół są setki dziewczyn, z którymi nie
              miałby takich problemów. To były takie dylematy. W naszym przypadku chyba każde
              z nas bardziej martwiło się o to, czy jesteśmy wystarczająco dobrzy dla tej
              drugiej strony, żeby ona nie żałowała kiedyś tej decyzji. Po ślubie wszystkie
              nerwy minęły, jestem teraz bardzo szczęśliwa, myślę, że Mój Mąż też. Ale nawet
              teraz mam chwile obawy o przyszłość - niedawno dowiedziałam się, że nasi
              znajomi, których zawsze miałam za bardzo dobrą parę i czasem nawet im
              zazdrościłam, że się tak dobrze dogadują, rozwodzi sięsad Kilka ostatnich
              miesięcy w ich życiu to było jedno wielkie udawanie przed światem (bardzo
              skuteczne zresztą)- nikt o niczym nie miał zielonego pojęcia... Często
              zastanawiam się, dlaczego dochodzi do takich sytuacji, gdzie ludzie popełniajją
              błędy, co zrobic, żeby tego uniknąc... To według mnie normalne, ludzkie
              wątpliwości...
        • Gość: Wiola Re: WĄTPLIWOŚCI IP: *.ols.vectranet.pl / 62.29.133.* 12.12.04, 21:35
          Venicesmile
          przeciez pisalam ze watpliwosci nie sa zwiazane z UCZUCIEM tylko nowym etapem w
          zyciu!pisze o tym ze jezeli jakas para ze soba wczesniej nie mieszkala...to
          wstapienie w zwiazek malzenski jest czyms szczegolnym i dlatego Autorka tego
          watku moze odczuwac watpliwosci...
          Wybacz,ale chyba niedokladnie przeczytalas.../
          pozdrawiam
    • Gość: rybka Re: WĄTPLIWOŚCI IP: *.intersc.com.pl / *.intersc.com.pl 12.12.04, 21:32
      a od czego sa nauki przedmalzenskie.... na ktorych masz mozlwoasc zastanowienia sie nad sensem waszego zwiazku.. moja znajoma tak sie zastanawiala, ze zrezygnowala ze slubu, mni eto czeka w nadchodzacym roku.
    • Gość: klara Re: WĄTPLIWOŚCI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 12:43
      byłam z chłopakiem 7 lat, planowaliśmy ślub, nie byłam do końca pewna.... i
      rozstałam się z nim. teraz jestem z kimś rok i już nie mogę się doczekać ślubu.
      jestem absolutnie pewna, że to wałsnie ten wink
      • Gość: Niepewna Re: WĄTPLIWOŚCI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 13:09
        Klaro,a czy ten,którego nie byłaś pewna zapewniał o swej prawdziwej,szczerej
        miłości?Jak przeżył Wasze rozstanie,jak przeżyłeś je Ty?
        Ile masz lat?Dziękuję za ewentualną odpowiedź.
    • Gość: Kaja Re: WĄTPLIWOŚCI IP: *.offnoise.com 13.12.04, 22:40
      Nie mam najmniejszych wątpliwości.
      Jesteśmy ze sobą prawie 5 lat, ślub za 9 miesięcy....
      Czasem się zastanawiam, jak to będzie, ale WIEM, że to ten!
      Gdybym miała wątpliwości, wolałabym jeszcze poczekać....
    • Gość: BELLISIMA Re: WĄTPLIWOŚCI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 23:36
      JA JESTEM ZE SWOIM CHŁOPAKIEM 5 LAT.JA MAM 21 LAT A ON 28. WE WIGILIĘ MAMY
      POWIEDZIEC RODZICOM O NASZEJ DECYZJI O ŚLUBIE. I IM BLIŻEJ TEJ DATY TO TYM
      BARZDIEJ MYŚLĘ, ŻE TO KIEPSKA DECYZJA. JA CHYBA JESTEM ZA MŁODA I NIE CHCĘ
      SIĘ "USTATKOWAĆ". Z DUGIEJ STRONY JESTEŚMY ZE SOBĄ TAK DŁUGO. MAM WIELE
      WĄTPLIWOŚCI JEDNAK CZUJĘ, ZE I TAK JUŻ SIĘ Z TEGO NIE WYCOFAM.CÓŻ, MYŚLĘ, ŻE TO
      JEST NIC INNEGO JAK STRACH PRZED ODPOWIEDZIALNOSCIĄ I NIEODWRACALNOŚCIĄ DECZJI
      NA CAŁE ŻYCIE.
    • Gość: mała Re: WĄTPLIWOŚCI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 17:01
      ja nie mam watpliwości... no, może czasem... kiedy sie pokłocimy...i tak się
      zastanawiam czy będe zawsze w satnie wytrzymać jego trzaśnięcie drzwiami - choc
      wiem , że teraz już nad tym pracuje...
      Ale mam inne wątpliwości- ja po prostu zastanawiam się jak to zrobić by NAM się
      udało, byśmy byli szczęśliwi, by to co nas łączy nie spowszedniało, by nie
      przysłoniły tego codzienne problemy, brak pieniędzy...
      Sama pochodze z rodziny w której rodzice się rowiedli i... naprawdę nie wiem
      czy jest jakiś przepis na utrzymanie szczęścia...
      Oststnio cały czas się zastanawiam, ze jest tyle par ( np ,na tym forum) które
      deklarują ( tak jak ja) wielką miłość, ale sttystycznie część z nich się
      rozpadnie...
      Gdzie jest złoty środek?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka