Dodaj do ulubionych

Kurs przedmałżeński - paranoja!

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.05, 13:31
Chciałbym sie dowiedzieć co o tym sądzicie? Ostatnio w jednej z książek
otrzymanej od pani kursantki wyczytałem, że zabezpieczenie się przed
niechcianą ciążą mężczyzny za pomocą prezerwatywy jest nieprzyjemne dla
kobiety, bo to tak, jakby kobieta kochała sie z facetem ubrana w... gumowe
rękawiczki i czepek! big_grin

Czy spotkaliście się z innymi tego typu "kwiatkami".
Obserwuj wątek
    • Gość: Malinka Re: Kurs przedmałżeński - paranoja! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 13:34
      No ale to prawda...
    • a_weasley Może za dosadnie, ale... 28.02.05, 13:56
      ...uroku prezerwatywa całej akcji nie dodaje wcale.
    • chipsi Re: Kurs przedmałżeński - paranoja! 28.02.05, 14:05
      miłe-niemiłe, kwestia gustu (ja tez do wielbicieli nie należe), ale gdzie tu grzech bo tak właśnie prubował mi to ktoś wytłumaczyć?
      • Gość: lalka Re: Kurs przedmałżeński - paranoja! IP: *.chello.pl 28.02.05, 16:50
        Idąc na kurs wiedziałam, że będzie nudno, głupio, od rzeczy itd... Tymczasem
        juz na pierwszych naukach doznałam OLŚNIENIA. Ksiądz fantastyczny, opowiadał o
        wszytskim tak mądrze, zwyczajnie bez fałszyweych sądów nad młodymi ludzmi.
        Polecam rozpytanie się wcześniejsze wśród znajomych gdzie było fajnie a gdzie
        nie. W razie czego polecę tego właśnie księdza i kosciół (Warszawa)
        • Gość: K. Re: Kurs przedmałżeński - paranoja! IP: *.crowley.pl 28.02.05, 17:02
          a możesz zdradzić gdzie to było?
          serdeczne dzięki
    • Gość: Ola Re: Kurs przedmałżeński - paranoja! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 18:15
      Kochana, to jest jeszcze nic! Najgorsza jest poradnia przedmalzenska ( nie wiem
      ale u nas najczesciej z ksiedzem jest kurs a potem jeszcze poradnia z
      pseudospecjalista). Jedna kolezanka nie przyniosla wykresow cyklu i powiedziala
      ze nie bedzie tego rysowac bo jest leczona hormonalnie i u niej to nie ma
      sensu. Pani stwierdzila ze to nie ma znaczenia i kazala jej za miesiac
      przyniesc wykresy z pieciu cykli!!!Nie dala sobie wytlumaczyc ze samice homo
      sapiens maja z reguly w ciagu miesiaca jeden cykl( i zreszta na tej wlasnie
      obserwacji oparte sa "naturalne metody")chciala miec 5 wykresow bo tak! Inna
      kolezanka mi opowiadala, ze pani pokazywala uczestnikom zdjecia kobiet
      trzymajacych miedzy palcami sluz z pochwy i trzeba bylo rozpoznawac jaki to
      jest rodzaj sluzu. Jej facet omalo nie zwymiotowal. A ten przyklad z czepkiem
      daja wszedzie bo tak maja odgornie przykazane. Slyszalam to juz na religii w
      podstawowce, kiedy jeszcze nie mialam pojecia, jak to jest sie kochac bez
      czepka a tym bardziej w czepku i roznica byla dla mnie abstrakcja wink
      • illouette Re: Kurs przedmałżeński - paranoja! 28.02.05, 20:46
        Gość portalu: Ola napisał(a):
        > A ten przyklad z czepkiem
        > daja wszedzie bo tak maja odgornie przykazane.

        A to ciekawe co piszesz.. Kto IM tak odgórnie przykazał o tym czepku gadać? I
        ciekawe dlaczego na kursie, na który uczęszczałam nic o czepkach nie wspominano?
        Być może nie zastosowano się do ODGÓRNEGO ZARZĄDZENIA!!

        Olu, masz już zaliczone nauki i poradnię, czy tylko powtarzasz ploty?
        • Gość: Ola Re: Kurs przedmałżeński - paranoja! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 22:22
          nie wiem kto. wiem tylko ze sa takie specjalne szkolenia dla osob ktore
          prowadza te kursy oraz dla osob swieckich prowadzacych katechezy dla mlodziezy.
          Jest tam tez poruszana sprawa tego, jak rozmawiac o "tych rzeczach", jakich
          uzywac argumentow, na jakie pytania sie przygotowac. Mialam kiedys w rece
          broszurke z takiego szkolenia i tam byl podany tez przyklad. Mysle, ze
          niektorzy z niego korzystaja, a niektorzy radza sobie sami z odpowiadaniem na
          trudne pytania. Moze zle to ujelam, ale wcale nie chodzilo mi o to, ze
          absolutnie wszedzie jest cytowany ten przyklad . Nauk jeszcze nie zaliczylam,
          bo zbieram informacje, gdzie najlepiej. W czasie tego szukania informacji
          dowiedzialam sie o tych wlasnie kwiatkach. Fakty sa autentyczne, a ze je
          powtarzam? No coz to juz chyba jest wstep do ploty, ale polowa ludzi na tym
          forum przekazuje sobie takie informacje - gdzie dobrze, gdzie do kitu, jakie
          koszty? W sumie to tez ploty, ale po co wobec tego forum???
    • hanna26 Re: Kurs przedmałżeński - paranoja! 28.02.05, 20:10
      Zgadzam się w zupełności, że kochanie się z prezerwatywą jest okropne. A
      rozpoznanie śluzu płodnego może byc dla pary bardzo przydatne - zwłaszcza, gdy
      będą planować ciążę. Jeżeli twój facet omal nie zwymiotował, to może po prostu
      jest jeszcze niedojrzałym chłopcem, który nie dorósł do małżeństwa?
      • annb Re: Kurs przedmałżeński - paranoja! 28.02.05, 20:50
        hanno poszłaś za daleko
        mnie też byłoby niedobrze gdyby mnie ktoś raczył zdjęciami kobiet trzymających
        międzu palcami...i tak dalej
        na szczęście trafiłam na normalnych prowadzących a w poradni(w Krakowie
        wymagane były dwie wizyty) nie byłam zmuszana do rysowania wykresów
        tylko sobie rzeczowo z panią porozmawialismy o życiu, pracy, mieszkaniu
        i dlaczego lepiej nie mieszkać z rodzicami
        • riella Re: Kurs przedmałżeński - paranoja! 28.02.05, 20:52
          Zaintrygowalas mnie! Gdzie jest taka sympatyczna poradnia w Kraku? I dlaczego
          lepiej nie mieszkac z rodzicami (oczywiscie wiem, dlaczego, ale mnie ciekawi,
          co ta pani powiedziala na ten temt)?
          • annb Re: Kurs przedmałżeński - paranoja! 28.02.05, 21:00
            masz @
            • riella do annb 28.02.05, 21:25
              riella@poczta.fm
        • chipsi Re: śluz-nie, porno-tak?! 01.03.05, 00:08
          A ja myślę ża hanna ma rację. Łep dam że większość facetów którzy siedzieli na tym kursie i wielce robiło im się niedobrze na widok śluzu jakoś nie mają takich odczuć gdy ogladają pornole, w których nie takie płyny ustrojowe pokazują i to im się przynajmniej podoba... wink Byłam na takim kursie, tez nie wszystko mi się podobało, ale komentarze osób które tam były mnie powaliły przez to że słyszę czasami co sobie ci panowie przy piwie opowiadają ( i nie mam tu na myśli motoryzacjiwink)
          • ruiza Re: śluz-nie, porno-tak?! 04.03.05, 08:29
            dobre! święta racja!!
    • pepperann Re: Kurs przedmałżeński - paranoja! 28.02.05, 21:05
      Jak słyszę/czytam o takich kwiatkach, ktore sie serwuje doroslym ludziom to
      ciesze sie ze nie biore koscielnego slubu
    • Gość: Stokrotka Re: Kurs przedmałżeński - paranoja! IP: 5.2.* / *.chello.pl 28.02.05, 21:24
      riella@poczta.fm
      • Gość: lalka Re: Kurs przedmałżeński - paranoja! IP: *.chello.pl 28.02.05, 23:24
        Te mądre nauki odbywają się w kosciele świętego Stanisława Kostki na
        warszawskim Żoliborzu. Polecam z całego sercasmile
    • ala.b30 Re: Kurs przedmałżeński - paranoja! 01.03.05, 09:53
      Ten kurs to prawdziwa paranoja, zdjęcia śluzu, płodów po aborcji, słabo się
      robi, jakieś wykresy, gdzie za zaburzenie cyklu uznaje się stres raz w
      miesiącu, qrcze, ja mam codziennie stres (szkoła, praca), z chłopakiem
      mieszkałam przed ślubem 4 lata, te nauki dla nas były zupełnie bez sensu.
    • Gość: Miodowa Re: Kurs przedmałżeński - paranoja! IP: *.pl / 193.24.200.* 04.03.05, 01:13
      Wszyscy tak najeżdżają na gumki, a ja je lubię. Wolę z niż bez, choćby z
      czystej egoistycznej wygody - nie trzeba zaraz lecieć pod prysznic. Sperma
      sprawia, ze czuję się brudna i zamiast cieszyć się byciem blisko, lecę się
      umyć. Gumka pozwala mi zostać w łóżeczku i bawić się dalej.
    • rlena Re: Kurs przedmałżeński - paranoja! 04.03.05, 03:12
      Sprobuj sie skupic na istocie spraw.
      • Gość: kasiakasia Re: Kurs przedmałżeński - paranoja! IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 04.03.05, 09:02
        A ja wam z calego serca polecam weekendowe nauki organizowane przez taka jakby
        organizacje rekolekcyjna. Dwa tygodnie temu na takich bylam, to bardziej
        warsztat psychologiczny, ktory odbywasz ze swoim partnerem niz wyklad
        zaslepionych i tendencyjnych ludzi. Super atmosfera, ciekawe tematy, dyskusja w
        parach a wszystko prowadzone przez dwa malzenwta i swietnego ksiedza, jezuite.
        Byl tez ginekolog, tez cos tam mowil o sluzie, ale bylo krotko i tylko troche
        tendencyjnie, ale to w koncu organizajca katolicka i nie moga pwiedziec zle o
        metodzie naturalnej.W szoku natomiast bylam gdy ginekolog ten wymienil takie
        metody jak pigulka czy wkladka, oczywisice z negatywna inklinacja, ale ze w
        ogole o tym wspomnial...Generalnie te nauki naprawde cos wnosza do zycia,
        czlowiek nie tylko musi sie sam zastanowic nad soba, ale tez sprawdza w czasie
        rozmow na ile zna partnera. Goraco polecam!
        • Gość: Marysia30900 Re: Kurs przedmałżeński - paranoja! IP: *.bonair.com.pl / *.bonair.com.pl 04.03.05, 12:36
          Jestem bardzo zainteresowana weekandowymi naukami tyle że nie mogłam znaleść
          takich. Możesz mi podać namiar na taką organizację? Z góry serdecznie dziękuję.
    • Gość: katka Re: Kurs przedmałżeński - paranoja! IP: *.kom / *.kom-net.pl 04.03.05, 18:33
      owszem, napisane głupio, ale trudno mi się z tym nie zgodzić; już nie używamy
      gumy i jest nam lepiejsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka