Dodaj do ulubionych

spowiedź przedślubna

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.05, 09:18
A ja mam może dość dziwne pytanie...i pewnie i tak zrobię według siebie...w
każdym bądź razie chodzi mi o spowiedź przedślubną...Nie chce pisać ile to par
współżyje przed ślubem a ile nie w dzisiejszych czasach...Czy ktoś ma za sobą
wyspowiadanie się ze współżycia i jakie są reakcje księży? Osoba z mojej
rodziny będąc w takiej spowiedzi w ogóle tego nie mówiła,a w dniu ślubu była
juz w 2 miesiącu ciąży..Najlepsze, że jest praktykującą katoiczką, chodzi co
niedziele na mszę i w ogóle była zawsze z kościołem związana...
Dzięki za szczere odpowiedzi
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • aba001 Re: spowiedź przedślubna 16.03.05, 09:22
      Ja tam nie mówiłam o współżyciu przed ślubem bo nie uważam tego za coś złego a
      ksiądz nie pytał.
      • dafni Re: spowiedź przedślubna 16.03.05, 09:29
        Ja kiedyś powiedziałam i nie dostałam rozgrzeszenia. Przed wielkanocą wybieramy
        się do spowiedzi i szczerze mówiąc trochę się boję.
        • plstokrotka Re: spowiedź przedślubna 16.03.05, 09:58
          Bron boze nic nie mowic ,ja tez kiedys powiedzialm i rozgrzeszenia nie
          otrzymalam ...
          • illouette Re: spowiedź przedślubna 16.03.05, 14:51
            Gratuluję - świetna porada.. Idąc tym tropem lepiej w ogóle nie iść do
            spowiedzi. Bo i po co?
            • plstokrotka Re: spowiedź przedślubna 29.03.05, 11:30
              To co lepiej pojsc i rozgrzeszenia nie dostac i wtedy wogole slubu nie wziac ?
              • Gość: vinga Re: spowiedź przedślubna IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 29.03.05, 11:55
                Pamiętaj o tym, że rozgrzeszenia nie dostaniesz jeśli nie masz zamiaru się
                poprawic. Przeciez jak powiesz księdzu, że bierzesz ślub, to ksiądz przez to
                rozumie, że chcesz sie poprawić i nie widze powodu by rozgrzeszenia nie dostać.
                Ja byłam ostatnio u spowiedzi przedślubnej i rozgrzeszenie otrzymałam, ksiądz
                mówił żeby wstrzymać się do ślubu i to wszystko.
              • a_weasley Fałszywa spowiedź - po co?! 01.04.05, 10:21
                plstokrotka napisała:

                > Bron boze nic nie mowic ,ja tez kiedys powiedzialm i rozgrzeszenia nie
                > otrzymalam ...

                Gdybyś nie powiedziała, też byś faktycznie rozgrzeszenia nie dostała. Jeżeli
                świadomie zatajasz grzech, spowiedź jest nieważna jak nie przymierzając ślub z
                bratem. Dalej żyjesz w grzechu, a każdy sakrament, do którego przystąpisz,
                dodaje Ci świętokradztwo.

                > To co lepiej pojsc i rozgrzeszenia nie dostac i wtedy wogole slubu nie wziac ?

                Jeśli postanawiasz poprawę - chyba od spowiedzi przedślubnej do ślubu można
                wytrzymać? - to rozgrzeszenie dostaniesz.
    • Gość: suonco Re: spowiedź przedślubna IP: *.hurtap.com.pl 16.03.05, 10:15
      a ja kiedyś mówiłam- na zwykłych spowiedziach. Czasem ksiądz pytał ile jesteśmy
      razem, czy jesteśmy narzeczeństwem. Rozgrzeszenie otrzymywałam zawsze (raz
      ksiądz mnie srodze ukarał mówiąc: ciałem grzeszyłaś, ciałem odpraw pokute:
      jeden dzień o chlebie i wodziesmile). Odjakiegoś czasu nie mówie ale na
      przedślubnej raczej powiem...

      Pozdrawiam
      • a_weasley Re: spowiedź przedślubna 01.04.05, 10:22
        Gość portalu: suonco napisał(a):

        > Odjakiegoś czasu nie mówie

        To po diabła się spowiadasz, skoro i tak te spowiedzi są nieważne?
    • Gość: vinga Re: spowiedź przedślubna IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 16.03.05, 11:32
      Dziewczyny spowiedź trzeba potraktować poważnie. I należy się przyznac do
      współżycia przed ślubem. Na pewno dostaniesz rozgrzeszenie ponieważ idąc do
      ślubu postanawiasz poprawę. Ja na zwykłych spowiedziach zawsze dostawałam
      rozgrzeszenie,chociaż raz oberwałam niezłą nauczkę gdyż ksiądż powiedział, że
      taka spowiedź, gdzie nie ma postanowienia poprawy to kpina z Boga. Dlatego
      później nie byłam już więcej, bo trudno jest się poprawić jak sie raz zaczęło.
      Teraz mnie również czeka spowiedź przedślubna i na pewno się przyznam, miałabym
      wielkie wyrzuty sumienia nie robiąc tego.
      • Gość: wera Re: spowiedź przedślubna IP: *.bank.bgzsa.pl / 193.108.194.* 16.03.05, 11:52
        Ja ostatnio byłam, jeszcze nie na przedślubnej, ale to tez juz niedługo,
        rozgrzeszenie dostałam, ale z radą aby się zastanowić czy nie moglibyśmy
        zaprzestać do ślubu i potraktowac tego jako pewien rodzaj ćwiczenia i poznania
        się od nowa.
    • Gość: Ja Re: spowiedź przedślubna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.05, 12:36
      Tylko że jak ktoś wierzący nie wyspowiada się z grzechu to ma jego zatajenie i
      to jest też grzech, kto wie czy nie gorszy...no i i tak kiedyś będzie musiał się
      wyspowiadać z zatajenia grzechu...
      • Gość: marta Re: spowiedź przedślubna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 12:40
        ja zawsze się spowiadam z tego (podczas rekolekcji przed świętami-2 razy do
        roku)(od 1,5 roku!), rozgrzeszenie dostaję, ksiądz zazwyczaj każe się
        powstrzymywać, nie prowokować.... i do świąt się powstrzymuję i mojego
        narzeczonego....jeszcze pół roku i nie będzie grzechu smile)))))))
      • Gość: kasia Re: spowiedź przedślubna IP: *.chello.pl 16.03.05, 18:59
        Proponuje inny sposob. Wyspowiadac sie ze wspolzycia tydzien przed planowana
        spodziedzia przedslubna. Bedziecie do tego czasu mieli czyste konto i nie
        bedziecie musieli sie obawiac, ze nie dostaniecie rozgrzeszenia. Nikogo nie
        bedziecie w ten sposob oszukiwac. pozdrawiam
        • raszefka Re: spowiedź przedślubna 17.03.05, 09:26
          Pesymistycznie nie zakładam, że mamy do czynienia ze świętym. A mimo to jednak
          powiedz mi Z CZYM pójść do spowiedzi tydzień później?
          • Gość: madzia Re: spowiedź przedślubna IP: *.chello.pl 17.03.05, 11:44
            mysle,ze przez ten tydzien zdazysz nagrzeszyc. Przeciez jak powiesz, że bylas u
            spowiedzi tydzien temu to oznacza, ze masz tylko jakies male grzeszki. Jesli
            tydzien to za malo to mozesz zrobic sobie wieksza przerwe. Na pewno bedziesz
            miala sie z czego wyspowiadac smile oczywiscie nie mowie o wspolzyciu, bo z tym
            musicie wytrzymac co najmniej miesiac przed slubem. wlasnie proponuje pojsc
            miesiac przed slubem do normalnej spowiedzi i zyc odtad w strzemięzliwosci. A
            po zapowiedziach przystapic do spowiedzi przedslubnej. To jest najlepsze
            rozwiazanie!! Nie bedziesz musiala sie wtedy spowiadac z tego ze wspolzyjecie razem.
            • raszefka Re: spowiedź przedślubna 17.03.05, 13:18
              Hmmm.... to, co napisałaś chyba nie do mnie smile) Akurat problem spowiadania się
              ze współżycia mnie nie dotyczy. Spytałam tak tylko, praktycznie. Jeśli się
              dobrze zastanowić, to nawet i z łamania przepisów drogowych można się
              wyspowiadać, jeśli już nie ma z czego wink Tylko miejmy litość dla spowiedników!

              Pozdrawiam, Raszefka (tuż przed pierwszą przedślubną)
              • a_weasley Grzechy przeciwko Kodeksowi Drogowemu 01.04.05, 10:27
                raszefka napisała:

                > Jeśli się
                > dobrze zastanowić, to nawet i z łamania przepisów drogowych można się
                > wyspowiadać, jeśli już nie ma z czego wink

                Biskup olsztyński w liście pasterskim wyraźnie zaznaczył, że trzeba.
                Pewnie nie z parkowania w miejscu niedozwolonym, ale z tego, co jest
                niebezpieczne dla otoczenia, typu prowadzenie po alkoholu, wyprzedzanie na ślepo
                itp. wesołe zabawy. Ostatecznie narażanie życia własnego i cudzego łapie się na
                "Nie zabijaj".
                W broszurce "Rachunek sumienia dla rolników" pod "Nie zabijaj" jest pół kodeksu
                drogowego, jako tu:
                "Czy nie zostawiałem na drodze samochodu, traktora bez oświetlenia? Czy nie
                zajeżdżałem drogi, bo "tamten był jeszcze daleko", jak mi się zdawało?"

                Tylko miejmy litość dla spowiedników!
                >
                > Pozdrawiam, Raszefka (tuż przed pierwszą przedślubną)
    • Gość: Ja Re: spowiedź przedślubna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.05, 13:09
      jescze jedno pytanie...jak mówicie księdzu o tych sprawach? wink
      • minerwamcg Re: spowiedź przedślubna 16.03.05, 14:18
        Normalnie, po ludzku - współżyję z moim narzeczonym. I jeżeli postanowisz, że
        się powstrzymasz do ślubu, rozgrzeszenie dostaniesz.
        Zatajanie grzechów to po pierwsze świętokradztwo, po drugie - głupota. Kogo
        chcesz oszukać? I co będzie warte takie rozgrzeszenie ze świętokradzkiej
        spowiedzi? Jeżeli nie masz zamiaru przynajmniej próbować się poprawić, to do
        spowiedzi nie chodź i nie zawracaj głowy sobie, Bogu i na ostatek księdzu. Bo
        nie tędy droga.
        Jeżeli idziesz do spowiedzi przed ślubem, to tym bardziej koniecznie powiedz
        wszystko. I postanów sobie, że do tego ślubu wytrzymasz!
    • Gość: andziia1 Re: spowiedź przedślubna IP: *.pgi.waw.pl 16.03.05, 14:36
      Jasne, ja też uważam że należy się przyznać, po pierwsze dlatego że spowiedż
      inaczej jest nieważna co powoduje że do sakramentu małżeństwa nie stajesz
      czysta i bez grzechu, a to jest podstawą w tym sakramencie z czystm sumieniem
      ślubować przed Bogiem temu jedynemu. PO drugie ja sama z sobą nie czułam bym
      się dobrze, zwłaszcza przyjmując Komunię Świętą, należzy się przełamać i
      przyznać, rozgrzeszenie na pewno dostaniesz smile
      • majowa-panna Re: spowiedź przedślubna 16.03.05, 17:55
        Dziewczyny... rozgrzeszenia nie dostaje się z powodu konkretnego grzechu czyli
        np. współżycia ale wtedy jeśli deklarujecie że dalej w nim będziecie trwały
        czyli nie chcecie przestać współżyć... To bardzo proste i nie mówcie że ksiądz
        Wam nie dał rozgrzeszenia bo współzyjecie z narzeczonym.
    • chipsi Re: spowiedź przedślubna 16.03.05, 23:11
      Spowiedz nieszczera = spowiedz nieważna = ślub nieważny...
      Dlaczego tak boicie się tej spowiedzi? Grzech jak każdy inny. A jesli ksiądz twierdzi że nie moze dać rozgrzeszenia to idźcie gdzie indziej, bo to nie był ksiadz tylko palant. Ja trafiłam na wspaniałego Księdza z którym mogłam od serca porozmawiac po wielu latach bez kościoła. Polecam, nie taki ksiądz straszny... wink
      • ariakan Re: spowiedź przedślubna 17.03.05, 11:30
        Litości !!! Jak trafisz na palanta to idź do innego księdza.. a jak tamten też
        będzie palantem to co ? Niech idzie do innego ? Po cholere ? Ma tak latać i
        szukać "wspaniałego księdza" z którym będzie mogła porozmawiać od serca ? A po
        co ? To już nie masz komu opowiadać o swoim życiu tylko jakiemuś facetowi w
        kościele ? Spowiadasz się przed Bogiem a nie przed księdzem.. dlatego idź do
        pierwszego lepszego.. powiedz kilka śmiesznych grzechów w stylu zjadłam mięso w
        piątek i nic więcej nie mów. Nie jego sprawa. To że spowiedź nieszczera =
        spowiedź nieważna = ślub nieważny to jakaś bzdura na kiju ! smile Ślub jest ważny
        wtedy kiedy to Wy go uznajecie ważnym !
        • Gość: ladyanna Re: spowiedź przedślubna IP: *.ols.vectranet.pl 23.03.05, 17:47
          Co ty wyqadujesz?! Jak się ma takie podejscie to po co ślub koscielny. Przed Boqiem sobie w takim razie ślubujcie bez udziału ksiedza. Nie rozumiem teqo, po co brac slub koscielny jesli sie tej wiary w pelni nie przyjmuje. Jesli uwazasz sie za wyznawce wiary rzymsko-katolickiej to przyjmuje sie, ze wierzysz w Boqa i sw. Kosciól powszec*ny ( a wiec i w to, ze ksiadz jako sluqa Bozy c*ce pomoc Ci pojednac sie z Boqiem- to jest jeqo sluzba Boqu). Pojscie do spowiedzi i niewyznanie wszytkic* qrzec*ow jest bez sensu, taka spowiedz jest nie wazna, a jesli sie pozniej jeszcze przyjmie Jezusa do serca to swietokradztwo. Do spowiedzi sie idzie z potrzeby serca, duszy by miec czyste serce, sumienie, by pojednac sie z Boqiem, ksiadz jest tylko posrednikiem. Nie rozumiem dlaczeqo ludzie, ktorzy nazywaja sie wierzacymi c*oc tak na prawde nimi nie sa, skoro zatajaja qrzec*y i popelniaja swietokradztwo, upieraja sie by brac slub koscielny, dla tradycji?! A qdzie prawdziwa wiara, qdzie sumienie.
          • lama_83 Re: spowiedź przedślubna 01.04.05, 10:03
            > i sw. Kosciól powszec*ny ( a wiec i w to, ze ksiadz jako sluqa Bozy c*ce pomoc
            > Ci pojednac sie z Boqiem- to jest jeqo sluzba Boqu). Pojscie do spowiedzi i n


            nie miałam zamiaru nic mowic, alu tu nie moglam sie powstrzymac. Grzechem
            glownie jest dzialanie na niekorzysc blizniego i szkodzenie mu, jesli
            cudzolostwo(czytaj zdrada) to wtedy inna sprawa, ale skoro mlodzi sie kochaja,
            szanuja siebie, swoje potrzeby i ciala to co? Kosciol dojrzeje do seksu
            przedmalzenskiego za 40 lat, Przypomnie ile zajelo mu uznanie prezerwatywy! A
            co do ksiezy jako slug Bożych, czy to, że kradna, gwalcą, są alkoholikami,
            kłamcami i cudzoloznikami dalej ich czyni takimi swietymi? Takich jest dwa razy
            wiecej niz porzadnych, a przypomne, ze przyklad idzie z gory! Ksieza juz od
            setek lat pokazuja jaki maja stosunek do swoich wiernych wiec radze sluchac
            swojego sumienia a nie facetow uwazajacych sie za alfe i omege i traktujacych
            reszte bleee....
            • Gość: BD Re: spowiedź przedślubna IP: 195.164.48.* 01.04.05, 10:11
              Witam,

              lama_83 napisała:

              > nie miałam zamiaru nic mowic, alu tu nie moglam sie powstrzymac. Grzechem
              > glownie jest dzialanie na niekorzysc blizniego i szkodzenie mu, jesli
              > cudzolostwo(czytaj zdrada)

              Bardzo się mylisz - to taka naiwna, świecka koncepecja grzechu. Tymczasem
              najpoważnijesze grzechy to te przeciw Duchowi Św. czyli np. świętokradcza
              spowiedź - dużo poważniejsza sprawa niż grzech przeciw bliźniemu.

              > Przpomnie ile zajelo mu uznanie prezerwatywy

              ??? Kościół nie uznał prezerwatywy (niedawno była dyskusja na ten temat w
              Hiszpanii i stanowisko Kościoła się nie zmieniło).

              > Ksieza juz od setek lat pokazuja jaki maja stosunek do swoich wiernych wiec
              > radze sluchac swojego sumienia

              Oczywiście, możesz mieć takie zdanie, ale należy wówczas wystąpić z Koscioła i
              zostać np. buddystą i nie brać ślubu kościelnego w obrządku rzymsko-katolickim.
              W innym przypadku zachowujesz się niepoważnie - popełniasz oszustwo podobne do
              tego jak np. podanie fałszywych danych urzędnikowi stanu cywilnego.

              pozdrawiam,
              BD
              • lama_83 Re: spowiedź przedślubna 01.04.05, 11:10
                kościół uznał prezerwatywę, jako ochrona przed wirusem HIV, radze sie
                doinformować.

                świętokradcza spowiedź jest wtedy jeśli nie powie się o grzechu a seks przed
                ślubem nie jest grzechem jeśli jest z osobą którą się szanuje i dba o jej dobro
                bardziej niż o własne(co się nazywa miłością) i jesli już wcześniej przyrzekło
                sobie miłość i wiernośc i uczciwość małżeńska, co tak naprawde poważni
                zakochani ludzie robią wielokrotnie, więc zawierają małżeństwo ( bo sakrament
                małżeństwa małżonkowie udzielają sobie nawzajem - to jedyny tego typu
                sakrament - tak czytamy przecież w Katechizmie). A przypominam, że bez tego
                większość osób nie zaczyna współżycia. Więc jeśli przyrzekli sobie, stali się
                oficjalnie dla siebie nawzajem i dla Boga małżeństwem. Daj mi jakiś cytat,
                gdzie napisane jest, że małżeństwo zawarte bez obecności nastepcy Św. Piotra
                jest nieważne (nie wspominając, że większość nie jest godna tego stanowiska).
                Ślub zawierany w Kościele to przede wszystkim uroczystość i najczęsciej
                powtórzona juz po raz n-ty przysięga, tyle, że w obecności rodziny i księdza,
                co razem świętujemy wspólną modlitwą i potem zabawą. Spisywanie papierków to
                biurokratyzm, bo zawieramy małżeństwo, co jest ważne też dla Państwa(nie będę
                pisać o różnych aspektach prawnych małżeństwa). Ja z rodziną nie będę świętować
                w mojej parafii, bo ksiądz nie jest godzien tego stanowiska, nie jest dobrym
                człowiekeiem, a co dopiero księdzem. Czemu mam występować z Kościoła? Czy to,
                że nie podoba mi się na przykład większość ekipy rządzącej w tym kraju i że
                prawo w większości przypadków jest absurdalne ma spowodować, że wypiszę się z
                narodowści Polskiej? To analogiczna sytuacja! Litości, ludzie powinni mieć swój
                rozum i zastanawiać się nad tym czego słuchają. Zmiast ślepo słuchać księży
                (chociaż jest paru, którzy są porządnymi ludzmi - z Nimi warto porozmawiać),
                radzę spróbować poczytać Pismo Święte ze zrozumieniem.
                • a_weasley Objawienie bardzo prywatne 02.04.05, 01:07
                  Lama 83 napisała ciekawe rzeczy, chętnie się dowiem, skąd to wzięła:

                  > kościół uznał prezerwatywę, jako ochrona przed wirusem HIV,

                  Tak? Gdzie i kiedy?

                  > świętokradcza spowiedź jest wtedy jeśli nie powie się o grzechu a seks przed
                  > ślubem nie jest grzechem

                  To chyba w Twojej prywatnej religii, bo w katolickiej jest. Jeżeli coś się
                  zmieniło, to napisz, skąd to wzięłaś, bo na pewno nie z Katechizmu Kościoła
                  Katolickiego. Masz objawienia?

                  > bardziej niż o własne(co się nazywa miłością) i jesli już wcześniej przyrzekło
                  > sobie miłość i wiernośc i uczciwość małżeńska, co tak naprawde poważni
                  > zakochani ludzie robią wielokrotnie, więc zawierają małżeństwo (bo sakrament
                  > małżeństwa małżonkowie udzielają sobie nawzajem - to jedyny tego typu
                  > sakrament - tak czytamy przecież w Katechizmie).

                  Owszem. I można go sobie udzielić bez księdza i dyspens - w niebezpieczeństwie
                  śmierci itp. sytuacjach ekstremalnych.

                  > Daj mi jakiś cytat,
                  > gdzie napisane jest, że małżeństwo zawarte bez obecności nastepcy Św. Piotra
                  > jest nieważne (nie wspominając, że większość nie jest godna tego stanowiska).

                  Wrzuć sobie do wyszukiwarki "Kodeks prawa kanonicznego" i nie mieszaj ludziom w
                  głowach.
                • ailija Re: spowiedź przedślubna 03.04.05, 00:36
                  Zacytuję kilka Twoich wypowiedzi, a sama zauważysz jakie bzdury piszesz (mam
                  nadzieję), bo tego nawet szkoda komentować.
                  "seks przed ślubem nie jest grzechem jeśli jest z osobą którą się szanuje i dba
                  o jej dobro bardziej niż o własne"
                  "już wcześniej przyrzekło sobie miłość i wiernośc i uczciwość małżeńska, co tak
                  naprawde poważni zakochani ludzie robią wielokrotnie, więc zawierają małżeństwo"
                  "Więc jeśli przyrzekli sobie, stali się oficjalnie dla siebie nawzajem i dla
                  Boga małżeństwem."
                  I na koniec najlepsze: "Litości, ludzie powinni mieć swój rozum i zastanawiać
                  się nad tym czego słuchają" i piszą - dodam.
                • Gość: BD Re: spowiedź przedślubna IP: 195.164.48.* 04.04.05, 10:15
                  Witam,

                  lama_83 napisała:

                  > kościół uznał prezerwatywę, jako ochrona przed wirusem HIV, radze sie
                  > doinformować.

                  Bzdura. Bazujesz zapewne na niedawnej kaczce dziennikarskiej, dotyczącej
                  stanowiska episkopatu Hiszpanii. Szkoda, że nie zauważyłaś dalszego ciągu tej
                  sprawy - tj. odwołania "pozwolenia" na prezerwatywę i potwierdzenia pierwotnego
                  stanowiska KK.

                  > oficjalnie dla siebie nawzajem i dla Boga małżeństwem. Daj mi jakiś cytat,
                  > gdzie napisane jest, że małżeństwo zawarte bez obecności nastepcy Św. Piotra

                  Następcą Św. Piotra jest biskup Rzymu, czyli Papież - faktycznie, nie musi być
                  obecny podczas zawierania małżeństwa. Widząc co wypisujesz, polecam się
                  dokształcić.

                  > prawo w większości przypadków jest absurdalne ma spowodować, że wypiszę się z
                  > narodowści Polskiej?

                  Po pierwsze - obywatelstwo jest obowiązkowe i nie da się z niego zrezygnować -
                  z uczestnictwa w obrzędach KK się da. Po drugie - fakt, że nie podobają Ci się
                  urzędnicy państwowi nie upoważnia Cię np. do oszustw podatkowych czy
                  okłamywania urzędników stanu cywilnego, nieprawdaż?

                  Resztę dobrze skomentowali inni, to sobię daruję, tylko przyłączę się do
                  zalecenia lekutry Katechizmu.

                  pozdrawiam,
                  BD
            • ailija Re: spowiedź przedślubna 03.04.05, 00:25
              Najlepiej odwrocic kota ogonem.
              Wiesz co, masz podejscie jak przedszkolak: popsulam zabawke, ale on tez popsul,
              to ja jestem juz cacy.
              A nie pomyslalas przypadkiem o swoim sumieniu? sercu? szczerosci? czy jak tam
              chcesz to nazwac.
        • a_weasley Re: spowiedź przedślubna 01.04.05, 10:30
          ariakan napisał:

          > To że spowiedź nieszczera =
          > spowiedź nieważna = ślub nieważny to jakaś bzdura na kiju ! smile Ślub jest ważny
          > wtedy kiedy to Wy go uznajecie ważnym !

          Albo wyznajesz religię katolicką, przystępujesz do sakramentów i traktujesz je
          poważnie, albo nie zawracaj głowy księdzu i Bogu, a ślub weź w magistracie.
      • ariakan Re: spowiedź przedślubna 17.03.05, 11:30
        Litości !!! Jak trafisz na palanta to idź do innego księdza.. a jak tamten też
        będzie palantem to co ? Niech idzie do innego ? Po cholere ? Ma tak latać i
        szukać "wspaniałego księdza" z którym będzie mogła porozmawiać od serca ? A po
        co ? To już nie masz komu opowiadać o swoim życiu tylko jakiemuś facetowi w
        kościele ? Spowiadasz się przed Bogiem a nie przed księdzem.. dlatego idź do
        pierwszego lepszego.. powiedz kilka śmiesznych grzechów w stylu zjadłam mięso w
        piątek i nic więcej nie mów. Nie jego sprawa. To że spowiedź nieszczera =
        spowiedź nieważna = ślub nieważny to jakaś bzdura na kiju ! smile Ślub jest ważny
        wtedy kiedy to Wy go uznajecie ważnym !
        • Gość: Kasia Re: spowiedź przedślubna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.05, 12:15
          Ślub kościelny jest Sakramentem i to przed Bogiem ślubujesz, a nie przed
          ciociami i wujkami oraz czeredą przyjaciół. Co Ty proponujesz? Powiedz jakieś
          mniej ważne grzeszki w stylu jadłam mięso w piątek? Kogo oszukujesz? Pana Boga?
          Sądzisz naiwnie, że tak wielka jesteś, że oszukasz Boga? To po co w ogóle
          bierzesz ten ślub kościelny jeśli tak tanimi wykrętami chcesz go zdobyć? To
          dziecinada.
          • ariakan Re: spowiedź przedślubna 17.03.05, 12:33
            Po pierwsze końcówka nicka powinna dać do myślenia... ariakanka było by chyba
            bardziej kobiece.. jak myślisz ? Już lepiej było pisać bezosobowo.

            Gdzie w moim poście wyczytałaś coś o oszukiwaniu Boga ? A gdzie o oszukiwaniu
            księdza ? Pisałem o nie mówieniu wszystkiego a nie o okłamywaniu.

            I kto powiedział że zamierzam zdobyć Boga ? Zamierzałem zdobyć tylko jedną
            osobę.. jest boska nie przecze.. ale bogiem nie jest. I już ją zdobyłem.

            Powiedziałbym co uważam za dziecinade ale nie chce tu rozpętać głupiej wojny..
            pozdrawiam

            Aha.. ślubuję tylko i wyłącznie osobie z którą biorę ślub.
            • Gość: Samsa Re: spowiedź przedślubna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.05, 13:01
              Świadome przemilczenie jakichkolwiek grzechów podczas spowiedzi czyni ją
              nieważną. I jest kłamstwem. Jeśli uważasz, "że ślubujesz tylko i wyłącznie
              osobie z którą bierzesz ślub", to nie musisz przecież robić tego w kościele.
              Skoro najważniejsi jesteście WY, to przecież możecie to zrobić w urzędzie.
              Ślub kościelny to nie jest tradycja, obyczaj, czy ceremonia z pięknymi strojami
              i kamerzystą zakończona weselem. To sakrament, w którym obecnosć Boga jest
              sprawą najważniejszą.
              • ariakan Re: spowiedź przedślubna 17.03.05, 13:13
                Wybacz, ale to my będziemy decydować co jest w tym dniu sprawą najważniejszą i
                czy będziemy ślubować w USC czy w świątyni. I jakoś średnio do mnie przemawia
                że ktoś może uznać coś za nieważne skoro my to uznamy za ważne, będzie to mniej
                więcej miało taki wpływ na nasze szczęście bądź nieszczęście w związku jak
                odkrycie broni chemicznej w Iraku.
                Nie rozumiem w ogóle o co chodzi ? O obrone instytucji kościoła ? To od razy
                sobie darujmy.. Bo chyba nie kwestionujesz mojej wiary jako takiej.. na pewno
                nic na jej temat nie można było wyczytać z moich postów.
            • Gość: Kasia Re: spowiedź przedślubna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.05, 13:16
              Przepraszam, że nie dopatrzyłam się, że Twój nick jest rodzaju męskiego.
              Natomiast tak jak napisała poprzedniczka, ślub kościelny ma z zasady obecność
              Boga wpisaną w sytuację. Jeśli chcesz coś zataić podczas spowiedzi i to
              świadomie to spowiedź jest nieważna, po prostu. A skoro jest nieważna Sakrament
              też takowy jest i nic tu ma do tego osoba boskiej narzeczonej, Twoje ślubowanie
              i dalesze szopki. Jeśli interesuje Cię tylko zdobycie jej i tylko jej
              ślubowanie, bez obecności Boga, bo masz go w nosie chcąc oszukiwać podczas
              spowiedzi, to wybacz, ale nie rozumiem po co Wam budynek w postaci kościoła do
              szczęścia? No chyba, że chodzi o dobrą akustykę i ładną oprawę. Ale po co wtedy
              radzisz innym, żeby brali z Ciebie przykład? To bez sensu.
              • ariakan Re: spowiedź przedślubna 17.03.05, 13:26
                Nie mam zamiaru niczego zataić przed Bogiem, a nawet gdybym miał, jest to
                niemożliwe gdyż jest wszechwiedzący, prawda ?
                Z budynku kościoła skorzystamy bo podoba nam się akustyka i nie tylko..
                Nie radziłem brać ze mnie przykładu nikomu, choć mam bardzo zdrowe podejście,
                tylko napisałem jak ja bym uczynił i uczynie. Do tego jest to forum. Czyż nie ?
                Bez sensu jest robić tragedie z tego co powiedzieć podczas spowiedzi a co nie.
                • Gość: Kasia Re: spowiedź przedślubna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.05, 14:01
                  No cóż, jeśli akustyka Ci odpowiada to ok. Natomiast dla niektórych spowiedź
                  jest równie ważna co ślub. Przypomnę tylko, że spowiedź jest także Sakramentem,
                  więc jest tak samo ważna. A co do tego czy radzisz, czy nie to powiedz mi, czy
                  to nie brzmi jak rada?:
                  "dlatego idź do pierwszego lepszego.. powiedz kilka śmiesznych grzechów w stylu
                  zjadłam mięso w piątek i nic więcej nie mów."
                  Jak to nie jest rada, to ja jestem księżna hiszpańska na wydaniu smile
                  • ariakan Re: spowiedź przedślubna 17.03.05, 14:07
                    W takim razie królewskiego ślubu życze smile
                    Niech będzie że rada, powinienem był napisać że poszedłbym.. powiedziałbym itd.
                    Ale nie przewidziałem że koleżanka Kasia będzie mi to miała za złe smile
                    A co do spowiedzi, spowiadam się przed Bogiem, nie przed księdzem, do księdza
                    idę po podpis.
                    • Gość: Kasia Re: spowiedź przedślubna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.05, 14:32
                      Ślub brałam 9 lat temu, ale dziękuję za życzenia. A co do tego, że powinieneś
                      był napisać, to owszem należy zastanowić się nad tym co piszesz i jak to będzie
                      odebrane.
                      • ariakan Re: spowiedź przedślubna 17.03.05, 14:33
                        Nie wątpię że zainteresowana odebrała prawidłowo smile
            • a_weasley Re: spowiedź przedślubna 01.04.05, 10:38
              ariakan napisał:

              > Gdzie w moim poście wyczytałaś coś o oszukiwaniu Boga?

              Boga oszukać się nie da.

              > A gdzie o oszukiwaniu księdza?

              Wtedy, kiedy pisałeś, jak twierdzisz,

              > o nie mówieniu wszystkiego a nie o okłamywaniu

              nie bacząc, że po wyliczeniu grzechów mówi się:
              Więcej grzechów nie pamiętam, za wszystkie serdecznie żałuję, postanawiam poprawę.
        • raszefka Re: spowiedź przedślubna 17.03.05, 13:25
          ariakan napisał:


          To że spowiedź nieszczera =
          > spowiedź nieważna = ślub nieważny to jakaś bzdura na kiju ! smile Ślub jest ważny
          > wtedy kiedy to Wy go uznajecie ważnym !


          Powyższe jest bzdurą na kiju. W każdym razie, jeśli zamierza się do swojego
          ślubu zaangażować jednak Kościół.
          Jeśli
          • ariakan Re: spowiedź przedślubna 17.03.05, 13:28
            Kościół jako instytucję czy kościół jako budynek ?
            • raszefka Re: spowiedź przedślubna 17.03.05, 13:31
              Shift mi się wcisnął przypadkiem... ech.
              Wynajmujesz pomieszczenie na godzinę, czy bierzesz ślub według obrządku
              religijnego z udziałem duchownego?
              • ariakan Re: spowiedź przedślubna 17.03.05, 13:40
                biorąc pod uwagę że niektórzy "duchowni" inkasują tysiaczka bądź więcej to
                mógłbym pomyśleć że wynajmuję. I to nie niezbyt tanio. Ale nie, myślę że mogę
                powiedzieć iż biorę ślub według obrządku religijnego z udziałem duchownego. Co
                nie znaczy że mam duchownemu wierzyć we wszystko co powie. Oprócz wolnej woli
                mam też rozum.
                • Gość: Ania22 Re: spowiedź przedślubna IP: 157.25.31.* 17.03.05, 14:21
                  A ja na spowiedzi przedślubnej nie powiedziałam o współżyciu z narzeczonym.
                  Nawet nie przyszło mi do głowy żeby o tym mówić. Ksiądz jest tylko człowiekiem,
                  nie zawsze godnym tego by być księdzem. Ludzie Ksiądz nie równa się Bóg!!! Ja
                  będę ślubować przed Bogiem a nie przed księdzem!!! Najbardziej denerwuje mnie
                  ten formalizm cały który trzeba przejść przed ślubem. Jakieś rozmowy z
                  psychologiem!! Dla mnie bez sensu, czemu mam obcej babie tłumaczyć się dlaczego
                  chce wyjść za mąż!! Tak się składa że jestem w 5 miesiącu ciąży a ślub mam za 2
                  tygodnie. Byłam już na jednej spowiedzi, ksiądz nawet nie podpisał mi kartki, a
                  mi było głupio wsadzać głowę do konfesjonału w trakcie mszy i prosić o głupi
                  podpis, to też jest bez sensu. To chyba moja sprawa czy byłam u spowiedzi i
                  moje sumienie, po co te głupie podpisy. Teraz nie wiem co bedzie, może ślubu mi
                  nie dadzą bo nie mam podpisu???Jeszcze jedna spowiedź mnie czeka i wtedy
                  koniecznie poprosze o podpis.A to że jestem w ciąży chyba samo za siebie mówi
                  że współżyłam przed ślubem.
                • Gość: Samsa Re: spowiedź przedślubna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.05, 14:24
                  Oczywiście, że nie śmiem wypowiadać się na temat, ani tym bardziej oceniać
                  Twojej wiary. Ale myślę, że trochę się mylisz w pewnych sprawach. Na prawdę to
                  nie tak, że o tym co jest najważniejsze i w dniu ślubu (i w ogóle,) decydujemy
                  tylko my i nasz rozum. I nie o to chodzi, "że ktoś może uznać coś za nieważne
                  skoro my to uznamy za ważne",to nie o "kogoś" chodzi. I oczywistą sprawą jest
                  to, nie musisz wierzyć księdzu we wszystko co powie. Ale ta spowiedź będzie
                  nieważna, nie wobec kogoś, ale wobec Boga.

                  , będzie to mniej
                  więcej miało taki wpływ na nasze szczęście bądź nieszczęście w związku jak
                  odkrycie broni chemicznej w Iraku.
                  Nie rozumiem w ogóle o co chodzi ? O obrone instytucji kościoła ? To od razy
                  sobie darujmy.. Bo chyba nie kwestionujesz mojej wiary jako takiej.. na pewno
                  nic na jej temat nie można było wyczytać z moich postów.


                  • ariakan Re: spowiedź przedślubna 17.03.05, 14:29
                    Przepraszam bardzo ale jak spytasz Boga czy on uznaje to ważnym bądź nieważnym ?
                    Proszę Cie... Czy twoim zdaniem skoro Kościół powie że wobec Boga to jest nie
                    ważne to tak będzie.. jak sama napisałaś księdzu i Kościołowi wierzyć nie
                    trzeba.. a przynajmniej nie muszę. I nie zamierzam.
                    • Gość: Samsa Re: spowiedź przedślubna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.05, 14:48
                      Możesz to zrobić w taki sam sposób, w jaki pytasz Go o wszystkie inne sprawy.
                      To delikatna kwestia, którą określiłabym staroświeckim słowem: sumienie.
                      Ksiądz nic nie zakwestionuje, bo nie będzie wiedział o przemilczeniu.
                      I Kościół nic Ci oficjalnie "nie powie", bo przecież Kościół to my, także Ty i
                      ja (a nie tylko duchowni)i jest taki jakim go czynimysmile.
                      • ariakan Re: spowiedź przedślubna 17.03.05, 14:55
                        Moje sumienie niczego nie kwestionuje.
                        Ja kościoła nie tworze, nie podoba mi się to co się dzieje w tej instytucji. A
                        wyjątkowi księża z powołania tego nie uratują. Myślę że wszystko już zostało
                        powiedziane, przynajmniej jeśli o mnie chodzi. Pozdrawiam serdecznie.
                • Gość: Magda Re: spowiedź przedślubna IP: *.adsl.inetia.pl 29.03.05, 16:45
                  Wiecie co? Śmieszy mnie takie podjeście wybiórcze do sprawy. W każdego typu
                  organizacji dobrowolnej - a organizacja religijna jaką jest Kościół Katolicki
                  właśnie takową jest - obowiązuje pewne prawo. Jak ktoś chce w takiej
                  organizjacji być, zapisać się do niej i posiadać status członka to jednocześnie
                  jest wierny temu prawu. Zazwyczaj spisanemu w postaci statusu.

                  Kościół Katolicki posiada swój zbiór praw - Katechizm Kościoła Katolickiego. I
                  tam właśnie są spisane zasady wg których członkowie powinni działać, które ich
                  obowiązują.

                  Mam propozycję do wszytskich tych, którzy używają swojego rozumu i wolnej woli
                  aby przeczytali sobie co w KKK jest napisane o ślubie, spowiedzi i małżeństwie
                  w Kościele. Następnie rozumowo wybrali czy takie zasady im odpowiadają. Jeśli
                  tak to dostosowali się do prawa jakie obowiązuje wszystkich członków Kościoła.
                  Jeśli nie to niech użyją swojej wolnej woli i mają na tyle odwagi żeby stanąć
                  przed sobą w prawdzie i powiedzieć, że żadni z nich katolicy.

                  Proste prawdasmile
                  • Gość: kasia77 Re: spowiedź przedślubna IP: 195.20.110.* 31.03.05, 13:39
                    nic dodać, nic ująć ...!!!
    • Gość: nirvana32 Re: spowiedź przedślubna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.05, 16:31
      jestem ateista nie wierze w nic ale jakies wlasne normy mam jesli sie pieprzy i
      w dupie ma jakiekolwiek zasady to sie nie bierze slubu koscielnego, jak ktos
      chce tylko brac slub by ladnie wygladalo to wspolczuje po to jest cywilny by w
      zgodzie z wlasnym sumieniem nie oszukiwac siebie i innych jaki to ze mnie super
      katolik rozumu troche oszusci wstretni bzyka sie a potem ma pretensje ze ktos
      jej rozgrzeszenia nie da nie robcie profanacji aktoreczki ze spalonego teatru
      sceny odgrywaja jak sie lamie prawo i nie wierzy to bo co te bzdety miejcie
      szacunku dla siebie odrobine o ile choc troche go wam zostalo
      • chipsi Re: spowiedź przedślubna 17.03.05, 18:04
        Nie obrażaj mnie. Biorę ślub kościelny bo w to wierze. Jesli ktos nie wierzy ja nie wykrzykuje mu że piepszy itd. Jeśli postąpie niezgodnie z tym co nam proponuje kościół to się z tego spowiadam jeśli chcę należeć do tej instytucji. Jeśli mówisz że ślub kościelny to cyrk to dlaczego sam robisz teatr w USC, w sądzie czy gdzie tam jeszcze? Owszem, wielu robi to na pokaz, ale nie wsadzaj wszystkich katolików i psełdokatolików do jednego worka. Jak juz używasz słowa szacunek to szanuj tez poglądy innych! Aha, dopisz pare kropek czy przecinków bo do konca nie wiem co tam nabazgroliłeś... smile
        • Gość: nirvana32 Re: spowiedź przedślubna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.05, 18:21
          malo sie znam na tym wszystkkiim ale o ile mi wiadomo kosciol to chrystus a nie
          dwie rozne sprawy jesli ktos nie respektuje kosciola to w dupie ma tez boga
          jesli chodzilas na katecheze to powinnas to wiedziec, a nie jak wiekszosc
          traktuja wiare jak im wygodnie bede katolikiem protestantem itd ale.... ale
          bede sie pieprzyl przed slubem bede zdradzal a co mi tam bede kradl pestka
          pojde do konfesjonalu i tyle jasne jestesmy tylko ludzmi i bledy sie zdarzaja
          nikt za zycia nie jest swiety ale jesli sie nie chce postanowic zaprzestania
          grzechu to ja tu czegos nie rozumiem tym bardziej zatajenia spowiedzi to nie o
          to chyba w tym chodzi, nie chce cie obrazac wybacz jesli cie urazilem ale nie
          bede spokojnie patrzyl na to jakie drwiny ludzie sobie wyprawiaja kurna ja nie
          wierze i juz i nie korzystam a nie jak niektorzy cale zycie bimbaja sobie
          nasmiewaja sie z religii krytykuja ja i bezczelnie jak przychodzi do slubu
          odgrywaja sceny jakie to wspaniale duchowe przezycie to PRZYSIEGA przed Bogiem
          a nie cyrk jaki wielu odstawia trzym sie wnerwilem sie i tyle...
          • chipsi Re: spowiedź przedślubna 17.03.05, 18:37
            No tu się juz z Toba zgodzę! Dlatego też się tu denerwuje, przeczytaj to co na temat spowiedzi napisałam powyzej. Większość tutaj uważa że wie lepiej od innych co jest złe a co dobre. Jeśli chodzę do kościoła stosuję sie do jego zasad a jesli nie to troche tak jakbym żyła w społeczeństwie ale uznawała prawo wybiórczo, np. "jak ukradne 500 zł to nie jest to przestepstwo, zreszta jak nikomu nie powiem to mi nic nie zrobia". Naiwne i chore prawda?
    • Gość: Ania Re: spowiedź przedślubna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.05, 10:32
      up
    • Gość: Nina Re: spowiedź przedślubna IP: *.NET / *.telnet.krakow.pl 23.03.05, 19:23
      Nie będe orginalna mówiąc że spowiedz w której zatajamy świadomie grzech jets
      nieważna.
      Dlatego osbiście wolę nie chodzić do konfesjonału skoro i tak wiem że nie
      dotrzymam czystości do sakramentalnego tak.Co innego po ślubie......
      • Gość: majowa Re: spowiedź przedślubna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 20:21
        Dziewczyny... polecam Wam regularne chodzenie do spowiedzi, wtedy nie ma takich
        dylematów...
        • raszefka Re: spowiedź przedślubna 29.03.05, 13:22
          Gość portalu: majowa napisał(a):

          > polecam Wam regularne chodzenie do spowiedzi

          Wiśta wio łatwo powiedzieć wink))
    • Gość: elle Re: spowiedź przedślubna IP: *.pronet.lublin.pl 29.03.05, 18:37
      a ja tak na marginesie chcę dodać, że jednym z elementów jest ŻAL ZA GRZECHY.
      Kto z ręką na sercu może poedziec, że żałuje? wink wyznanie grzechów w
      konfesjonale jest tylko jednym z pięciu elementów spowiedzi. Tak piszecie o
      nieważnej spowiedzi a bez żalu i mocnego postanowienia poprawy to ona też jest
      przecież nieważna. A co do regularnego chodzenia do spowiedzi to w takiej
      sytuacji jest nieważna regularniesmile pozdrawiam
      • Gość: Kasia Re: spowiedź przedślubna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 18:08
        Mój staż małżeński jest już spory i powiem tak, patrząc z perspektywy czasu
        mogę świadomie i dobrowolnie powiedzieć, że naprawdę żałuję, że nie zaczekałam
        do ślubu.
    • Gość: tajemnica Re: spowiedź przedślubna IP: *.pl / 213.155.191.* 31.03.05, 13:59
      Słuchajcie ja mam inne pytanie... Bo ze współzycia nei mam zamiaru sie
      spowiadać... w końcu jeśli kocham osobą,z którą współzyję,to dla mnei to NIE
      JEST grzech!!!
      Gorzej jak ksiądz zapyta..ale powiem mu,ze na spowiedzi mówi się o grzecha,a
      ja tego tak nei trakruję.. (pewno wylecę z hukiem)

      Ale sprawia inna: jak to trzeba załatwić z tą spowiedzią przedslubną? ile ich
      jest?? Mówi się o tym księdzu jakoś, czy po spowiedzi wciska jakąś kartkę??
      Nie mam pojęcia... w ogóle u spowiedzi byłam ostatio chyba z 7 lat... więc
      pojkęcie mam o tym blade.. ale bez tego ślubu mi nie dadzą wrrrr sad(

      Więc powiedzcie, jak to się załatwia.. najpierw jakas kartka? czy potem? PEwno
      jak się ksiądz dowie najpierw to jakos inaczej ta spowedz będzie wyglądała..
      Oczywiście najpierw chce isc do takiej normalnej spowiedzi... a potem do
      przedslubnej,zeby nie było, ze taka bezbożnica ze mnie ehh

      i jeszcze jedno... jak się spowiadacie? wg tych "wklepanych" do głowy
      spowiedzi "ostatni raz u spowiedzi byłam.... pokutęodmówiłam.. obraziłam Boga
      następującymi grzechami" itp czy jakos inaczej???

      Pomóżce bo mam strasznego stresa!!
      • hiacynta7 Re: spowiedź przedślubna 31.03.05, 23:04
        ARIAKAN i ANIA22 - serdeczne pozdrowienia.
        Jesteście świetni i szczerzy. Oprócz religii i fanatyzmu w naszym katolickim
        zascianku jest jeszcze ciś takiegop jak rozumna i wolna osobosc rozwijana przez
        każdego (kto ma na to wolę i szare komórki wink
        Usmiechy dla WAS smile))))))

        Jo biegne wkrótce do spowiedzi przedślubnej. Hm, cóż współzyjemy i to
        codziednnie. Chcemy mieć 3 dzieci. Liczymy na rozgrzeszenie i błogosławieństwo
        za czynna prokreację smile)))

        Zastanawia mnie tylko - po co tyle adrenaliny i warczenia na tym wątku??
        Ariakan - szkoda prądu na użeranie się z niektórymi paniami; po co masz sie
        denerwować...

        Brakuje mi tu (a na to liczyłam wchodząc) - po prostu praktycznych rad, jak
        wygląda spowiedż przedślubna? czy mam po ukleknięciu wcisnąć księdzu w - za
        przeproszeniem - dziurkę, rulonik papieru do podpisania , że u spowiedzi byłam?
        jak te grzechy wyliczać? opisywać: grzechy wobec Boga to takie, a wobec
        bliżniego takie?

        Może znajdzie się ktoż łaskawy i po katolicku pomoże blizniemu sie nawrócić?
        he?

        pa
        • Gość: vinga Re: spowiedź przedślubna IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 01.04.05, 09:18
          Byłam ostatnio, więc napisze jak to wygląda.
          Na początku musisz zaznaczyć, że jest to spowiedź przedślubna, papierek dajesz
          ksiedzu po spowiedzi.
          Najlepiej przeczytać jest rachunek sumienia, z niego dowiesz sie po kolei co
          masz przeciw każdemu przykazaniu i wymieniac po kolei grzechy (wg 10 przykazań,
          przykazań kościelnych, grzechów głównych)
          Nie jest strasznie.
          Mi ksiadz sam zadawał pytania, a później co mi leżało na sumieniu to dodałam.
          Powodzenia smile
          • Gość: aga Re: spowiedź przedślubna IP: *.acn.waw.pl 03.04.05, 13:45
            Może to głupie pytanie ale czy na karteczce do spowiedzi ksiądz się podpisuje
            czy musi jeszcze biegać po pieczątkę? (po spowiedzi przed bierzmowanie ksiądz
            tylko podpisał mi karteczkę)
            • Gość: vinga Re: spowiedź przedślubna IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 04.04.05, 08:48
              tylko podpisuje
        • Gość: anka Re: spowiedź przedślubna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.05, 09:50
          ja jeszcze u spowiedzi przedślubnej nie byłam, choć już niedługo mnie to czeka
          i boję się niezmiernie (przez antykoncepcję i cudzołóstwo wink)
          Ale z tego, co wiem, to przed spowiedzią trzeba powiedzieć, że to przedślubna,
          a karteczkę dać po spowiedzi (w końcu podpisze ją tylko, jeśli dostaniesz
          rozgrzeszenie), i można ją podać od przodu konfesjonału. Tak mi się zdaje.
          A kolejność grzechów chyba nie ma aż takiego znaczenia (jak byłam mała, to
          próbowałam cięższe grzechy wciskać między lżejsze i mówić je szybko, żeby
          ksiądz się nie zorientował wink wink wink)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka