13 dni zostalo a ja jak dotad nic, czy cos nie tak jest ze mna?
czytajac wszytskie posty odnosze wrazenie, ze raczej cos bardzo nie tak.
a moze dopiero sie zacznie? napiszcie prosze czy normalne jest zeby sie nie
denerwowac?
ps. w ogole mialam nadzieje ze przez "nerwy" schudne jak to we wszytskich
opowiesciach na ten temat bywa, a tu nic, norma, apetycik dopisuje

buuuu
ps2. szczegolnie mnie ten brak stresu nie martwi, jedynie intryguje