slubnego przy targowej (nie pamietam nazwy, przy bazarze, jedyny w ktorym
wchodzi sie na pietro). szukalam sobie stroika a przy okazji rozgladalam sie
za koszula dla swojego chlopa. w pewnym momecie przyczepil sie do mnie
chlopek o aparycji sprzedawcy szczypiorku (wlasciciel) i zaczal wypytywac
jaka suknia, jaki garnitur. jak sie dowiedzial, ze do sukni capucino i
brazowego garnituru szukam bialej koszuli to zaczal na mnie drzec morde, ze
nie pasuje, ze wiocha, wymachiwac mi koszula ecru przed nosem... mialam
wrazenie, ze za chwile mi koles przywali. tlumaczenie, ze juz sprawdzalismy
jak wyglada koszula ecru do tego zestawu i ze totalnie nam sie nie podoba bo
wyglada jak brudna tylko go rozsierdzilo. koszmar. abstrachujac od faktu, ze
wg mnie biala koszula pasuje do wszystkiego, serdecznie odradzam wizyty w tym
salonie