Dodaj do ulubionych

wczorajsze "doswiadczenie" z salonu...

05.05.05, 11:04
slubnego przy targowej (nie pamietam nazwy, przy bazarze, jedyny w ktorym
wchodzi sie na pietro). szukalam sobie stroika a przy okazji rozgladalam sie
za koszula dla swojego chlopa. w pewnym momecie przyczepil sie do mnie
chlopek o aparycji sprzedawcy szczypiorku (wlasciciel) i zaczal wypytywac
jaka suknia, jaki garnitur. jak sie dowiedzial, ze do sukni capucino i
brazowego garnituru szukam bialej koszuli to zaczal na mnie drzec morde, ze
nie pasuje, ze wiocha, wymachiwac mi koszula ecru przed nosem... mialam
wrazenie, ze za chwile mi koles przywali. tlumaczenie, ze juz sprawdzalismy
jak wyglada koszula ecru do tego zestawu i ze totalnie nam sie nie podoba bo
wyglada jak brudna tylko go rozsierdzilo. koszmar. abstrachujac od faktu, ze
wg mnie biala koszula pasuje do wszystkiego, serdecznie odradzam wizyty w tym
saloniesad
Obserwuj wątek
    • chipsi Re: wczorajsze "doswiadczenie" z salonu... 05.05.05, 11:11
      Na mnie kobieta w jednym salonie wydarła morde że nie nosze 42-44 tylko
      przynajmniej 46-48! Darła sie jak głupia bo protestowałam że wiem co nosze i że
      w poprzednim salonie kobieta mnie do 38 wcisneła. Na koniec kazała mi poszukać
      salonu xxl a nie oglądać sukienek w których mi " na pewno do twarzy nie
      bedzie"...
    • Gość: Agnieszka Re: wczorajsze "doswiadczenie" z salonu... IP: 195.116.92.* 05.05.05, 11:16
      Ja bede miec suknie ecru, moj maz brazowy garnitur a koszule bedzie mial ecru,
      bo to sa cieple odcienie natomiast bialy to zimny odcien. No ale wszystko
      kwestia gustu i upodoban. Wazne zebyscie sie dobrze w tym czuli.

      Biala oczywiscie pasuje do brazowego garnituru, ale macie tworzyc calosc. Sa
      rozne odcienie ecru.
      Przemysl to jeszcze...
      • pati102 Re: wczorajsze "doswiadczenie" z salonu... 05.05.05, 11:21
        ecru zlewa sie z kamizelka i wyglada naprawde malo ciekawie do tego polaczenia.
        aaa koles jeszcze darl sie, ze kolniezyk ma byc lamany i ze mam zmusic mojego
        chlopa do tego, zeby taki zalozyl bo inny nie pasuje. bleeeeee
    • Gość: mikolka Re: wczorajsze "doswiadczenie" z salonu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.05, 11:30
      straszny jest ten salon, zgadzam się w całej rozciągłości z autorką postu.
      • Gość: a Re: wczorajsze "doswiadczenie" z salonu... IP: 195.94.206.* 05.05.05, 11:33
        ja też uważam że tylko biała koszula, bo u nas będzie czekoladowy
        garnitur,kamizelka i plastron kremowe pasujące do sukienki i biała koszula, ale
        mysleliśmy własnie nad łamanym kołnierzykiem, wydaje mi się że jest fajny,a
        myslicie że łamany to obciach?
        • pati102 Re: wczorajsze "doswiadczenie" z salonu... 05.05.05, 11:38
          moje blee dotyczylo zachowania kolesia a nie lamanego kolnierzasmile lamane mi sie
          podobaja ale moj chlop tupnal nozka, ze nie... za stary jest jak na to, zeby go
          wytarmosic za uchosmile
    • wojtow Re: wczorajsze "doswiadczenie" z salonu... 05.05.05, 11:32
      Ja miałam przygodę ale nie w związku z zakupami slubnymi tylko zakupem koszul
      dopracy dla mohego męża. Byliśmy w sklepie oboje i gdy ja wypowiadałam swoje
      zdanie sprzedawczyni krzywiła się i sugerowała, ze nie mam o niczym zielonego
      pojęcia. nawet mój mąż już się wkurzył, bo zachowywała się tak jakby pozjadała
      wszystkie rozumy.
      Było to w Ptaku koło Łodzi.
    • misia.a Re: wczorajsze "doswiadczenie" z salonu... 05.05.05, 11:34
      Dorzucę coś od siebie. Salon Adria (Tłuszcz). Na moje stwierdzenie (oczywistego
      faktu), że jestem za szczupła by pozwolić sobie na sukienkę z odkrytymi plecami
      i ramionami, usłyszałam od pana właściciela: "jak chce być taka zakryta, to
      niech idzie do zakonu a nie do ślubu", "ależ te kobity mają głupie
      kompleksy", "męża też tak DŁUGO wybierała?"( w salonie byłam kilkanaście min. i
      przymierzyłam 1 (jedną!)suknię. Na koniec pożegnał mnie słowami, że "jak u nich
      nie znalazłam sukni, to już nigdzie nie znajdę"! Do dziś żałuję, że w dosadnych
      słowach nie powiedziałam mu ,co myślę o takim traktowaniu klientek i gdzie może
      sobie wsadzić swoje suknie.
      • Gość: el__ Re: wczorajsze "doswiadczenie" z salonu... IP: *.lubin.dialog.net.pl 05.05.05, 12:40
        Moje doświadczenie z babą z salonu ślubnego w Lubinie. Mówię jej że chcę
        sukienkę z koronkowymi rekawami a babsztyl do mnie "a co ma takie przedwojenne
        gusta!!!
        • senioorita Re: wczorajsze "doswiadczenie" z salonu... 05.05.05, 12:50
          Który to salon na Targowej?
          Od bazaru w strone Carrefoura czy w strone Grochowa.Mogłabyś określić bliżej.
          Dzięki.
          • pati102 Re: wczorajsze "doswiadczenie" z salonu... 05.05.05, 13:03
            na krotkim odcinku sa trzy salony i tylko jeden z nich ma pietro, to wlasnie
            tensmile (ostatni idac w strone grochowa o ile sie nie myle)
        • barbie4 Re: wczorajsze "doswiadczenie" z salonu... 11.05.05, 09:04
          do el_
          jaka sukienke w koncu wybrałas?
          pytam bo moja własnie bedzie z koronkowymi rekawami
          w kilku salonach rzeczywiscie powiedziano mi- ze niemodne, ze nei ma,a juz na
          hasło: jednoczesciowa to wogole robiły miny jakbym mowila o niewiadomo czym
    • Gość: teresska Re: wczorajsze "doswiadczenie" z salonu... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.05.05, 13:01
      Hehehe, przezylam to samo w salonie "Diana" przy Targowej. Pan wlasciciel
      uwaza, ze wie duzo wiecej na temat kolorystyki, pasujacych do mnie fasonow a
      nawet mojego samopoczucia w kolejnych kieckach, niz ja. Przy okazji
      dowiedzialam sie, ze mam bardzo szerokie biodra, bardzo szerokie ramiona i w
      ogole jestem niewymiarowa smile)) Wyszlam czujac sie jak niemiecka plywaczka po
      sterydach wink)) I nie szkodzi ze nosze rozmiar 38, jestem jak najbardziej
      proporcjonalna, ani biodra ani ramiona nie sa szerokie ,a na temat dobierania
      kolorow i fasonow uczylam sie baaardzo duzo na studiach projektanckich. Pan i
      tak uwazal ze jest najmadrzejszy. Bardzo szybko opuscilam ten salon. Jeszcze
      lepsza akcja miala miejsce w salonie "Barbara", rowniez na Targowej. Bylam w
      salonie o 17.20. Salon jest czynny do 18. Pani ktora pomaga w przymierzaniu
      sukien od razu powiedziala, ze juz jest za pozno na przymierzanie po czym z
      laska podala sukienke o ktora prosilam. Caly czas miala mine jakby ja zaparcia
      dreczyly. Zanim sie ubralam w suknie pani juz mnie rozebrala. Wyszlam 17.30.
      Powiedziam, ze kiecki maja fajne ale obsuge fatalna. Pani prawie zabila mnie
      wzrokiem. Na szczescie mam juz zamowiona sukienke i problem chodzenia po
      salonach z glowy smile Polecam salon Susan Blanche przy Kijowskiej.
      • Gość: mikolka Re: wczorajsze "doswiadczenie" z salonu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.05, 13:26
        wszystko tylko nie Susan Blanche przy Kijowskiej - byłam tam z przyjaciółką,
        pani przemawiała do nas umierającym głosem i robiła wielką łaske, że się w
        ogóle odzywa, nic nie chciała mi pokazać na żywo, rzuciła nam tylko katalogi i
        ogólnie rzecz biorąc miała minę "idźcie już sobie". jeden z najgorszych
        salonów, w których byłam.
        • Gość: teresska Re: wczorajsze "doswiadczenie" z salonu... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.05.05, 13:46
          Moze maja kilka pan do obslugi a ja trafilam na te fajne. Bylam bardzo
          zadowolona. Przymierzalam kilka sukinek, ktore sama wybralam i kilka poleconych
          przez pania z salonu. Panie potrafily doradzic i w ogole byly sympatyczne.
          Sukienke zamawialam w ich salonie w Bialymstoku i obsluga byla rowniez swietna.
          Chyba mialas pecha smile
      • Gość: majowa-panna Re: wczorajsze "doswiadczenie" z salonu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 13:30
        ja takich traum nie przechodziłam na szczęście smile tylko jak w jednym salonie
        zapoytałam o stroik z perełkami to pani mnie wzrokiem zabiła oświadczając z
        grobową miną, że perły to nieszczęscie murowane. a ja głupia myślałam że mamy
        xxi wiek.
        • Gość: xena_music Re: wczorajsze "doswiadczenie" z salonu... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.05.05, 13:47
          podejrzewam że cała sytuacja rozgrywała sie w salonie Biały Rajsmile))tam pan
          własciciel 2 lata temu też robił przytyki....
          -rękawków opuszczanych nie moge miec bo mam duży biust i szerokie ramiona
          -długiego welonu broń boze bo jestem za okrągła(rozmiar 42) i za niska(164cm+
          obcas ok5cm)
          -do grafitowego garnituru abrolutnie czarnej muchy nie, tylko najlepiej krawat,
          bo muche to w komuniźmie nosili
          ten pajac ma drugi salon na bazarku rózyckiego gdzie przymierzalnia jest
          wielkosci jednodrzwiowej szafy....
          koszmar
          W Barbarze pani nie tylko pod koniec pracy robi ze wszystkiego łaskę, w ciągu
          dnia też, rzuciła katalog(tzn magazyny ślubne) i tyle, jak chciałam coś
          przymierzyć spytała czy jestem zdecydowana na tą suknię.....
          Najmilej byłam obsłuzona w budce na rózyckiego-takiej oszklonej czesciowo,
          gdzieś pewnie mam jeszcze wizytówke jak znajdę to wkleję namiar-babeczka
          rzetelna była i chyba z 4 kiecki mi wyjęła bym obejrzała(podobała mi sie
          początkowo jedna, ta z wystawy, ale ona w schowku miała podobne, aczkolwiek
          innesmile)))
      • ardzuna Re: wczorajsze "doswiadczenie" z salonu... 10.05.05, 17:24
        Gość portalu: teresska napisał(a):

        > lepsza akcja miala miejsce w salonie "Barbara", rowniez na Targowej. Bylam w
        > salonie o 17.20. Salon jest czynny do 18. Pani ktora pomaga w przymierzaniu
        > sukien od razu powiedziala, ze juz jest za pozno na przymierzanie po czym z
        > laska podala sukienke o ktora prosilam. Caly czas miala mine jakby ja
        zaparcia
        > dreczyly. Zanim sie ubralam w suknie pani juz mnie rozebrala.

        Hehe, to ja swoja suknię znalazłam wchodząc do salonu Anais ("Tylko ona") na
        Jana Pawła dokładnie pół godziny przed zamknięciem sklepu, nieumówiona. Panie
        obsłużyły mnie cudownie (cała obsługa sklepu, bo żadnego innego klienta o tej
        porze nie było), następnego dnia zaraz po otwarciu sklepu wróciłam i szybciutko
        zakupiłam sukienkę.
    • Gość: Elastyna Re: wczorajsze "doswiadczenie" z salonu... IP: 217.153.224.* 05.05.05, 13:47
      Najgorszy salon jaki odwiedziłam to salon Ona na Grochowskiej przy pl.
      Szembeka - przez 30 minut siedziałam i nikt sie mną nie zainteresował mimo tego
      ze nie było tłoku!! Panie z resztą nie wyglądaly na sympatyczne. W salonie
      Cymbeline na Zamoyskiego tez spotkałam "przesympatyczną" panią, która wycierała
      podłogi mopem i odburknęła: czy pomóc i dalej szlała z mopem. Na szczęscie
      przyszła druga sprzedawczyni - świetna i miła dziweczyna, która cudnie sie mną
      zajęła. Natomiast w salonie Madonna na Wilczej (pomimo tego ze przeszłam w
      sobotę i był straszny tłok i czekałam z godzinę na przymierzalnie) obsługa
      super. Panie podchodziły i zagadywały, zeby umilic mi czas i w tym czasie
      wypytaywały o moje marzenia co do sukni, styl, preferencje. Szczególnie pani
      Edytka jest rewelacyjna!! Tam tez kupiłam suknię Pronoviasa. Tak więc
      doświadczenia mam różne. A co do salonu Susan Blanche na kijowskiej to bylam
      tam dobrze obsłużona ale nie tak jak na wilczej.
      • khargha Re: wczorajsze "doswiadczenie" z salonu... 18.05.05, 16:53
        ja tez byłam w salonie na Wilczej. Suknia Pronoviasa. Prześliczna. A obsługa
        rewelacyjna. Panie przemiłe. Wszystko mi doradziły. Każdą suknię mogłam
        przymierzyć [np. w Katrin na Woli - ul. Leszno) Pani chodziła ze mna po salonie
        i mowiła: w tej Pani nie bedzie dobrze, ta za duża, ta za mała, ta za krótka,
        itd. A noż by mi sie spodobała i poprosiła bym o sporwadzenie, to by dopiero
        mieli problem !!! wink))]
        A na Wilczej przyszłam kilka dni wcześniej. Powiedziałam, które suknie mi sie
        podobaja (ze strony internetowej) Pani zapisała. Umówiłam się na termin.
        Przyszłam, suknie były gotowe do mierzenia. przymierzyłam, zakochałam sie w
        sukni i z głowy.
        Polecam serdecznie! www.suknie-slubne.pl/
    • Gość: dorcik_wk Re: wczorajsze "doswiadczenie" z salonu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.05, 17:11
      Kochane,
      byłam we wszystkich salonach w wawie. Najlepiej mnie obsłużono na Wilczej, W
      Młoda i Moda oraz w Scarlett na Al. KEN - tam zakupiłam bordo cudo Madame
      Zaręba - polecam, obsługa bardzo fachowa, niesamowicie miła i zaniosę im
      zdjęcia po ślubie smile
      • aga.wa10 Re: wczorajsze "doswiadczenie" z salonu... 17.05.05, 09:44
        Gratuluję Ci zakupu. Ja jeszcze mam to przed sobą. I mam w związku z tym
        pytanie. W jakim przedziale cenowym kosztują się suknie Madame Zaręba?
        • dorcik_wk Re: wczorajsze "doswiadczenie" z salonu... 17.05.05, 17:05
          różnie, od 1500 nawet do 4000 zł. Moja kosztowała 2800 zł.
          • aga.wa10 Re: wczorajsze "doswiadczenie" z salonu... 17.05.05, 21:06
            Dzięki. Niebawem wybiorę się do tego salonu przy KEN, ale już przynajmniej wiem
            na jakie ceny się nastawiać smile
      • tullipanna Re: wczorajsze "doswiadczenie" z salonu... 17.05.05, 14:05
        Czy te bordo cudo to nie czasem model Scarlet? Rzeczywiście robi wrażenie, moja
        kuzynka brała w niej ślub miesiąc temu, pieknie wygląda i na żywo i na
        zdjęciach, wiekszość gości była oniemiała z podziwu. Gratuluje wyboru, na pewno
        będziesz się wyrózniać, choćby ze względu na kolor. pozdrawiam smile
        • dorcik_wk Re: wczorajsze "doswiadczenie" z salonu... 17.05.05, 17:04
          Dzięki wielkie - właśnie ta - wiśniowa Scartett, czuję się w niej
          niesamowicie ...
    • a_weasley Wniosek nasuwa się sam 10.05.05, 17:39
      Chcesz mieć spokój - szyj na miarę. Finansowo pewnie wyjdzie na to samo
      (zwłaszcza uwzględniając przejazdy), czasu zejdzie mniej, a nerwów prawie na
      pewno dużo mniej.
      W sklepach z gotowizną to my sobie możemy garnitury kupować.
      • Gość: Sniezka Re: Wniosek nasuwa się sam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.05, 09:58
        Może Ty szczęściarzusmile możesz sobie kupować garnitury gotowe, ale na przykład
        mój mężczyzna jeszcze nigdy nie doświadczył tego szczęścia i wszystkie musi
        sobie szyć na miarę za bardzo ciężkie pieniądze (jest szczuplejszy niż firmy
        przewidują).
        Tak więc widzisz - nie ma zasady. Czasami to kobiecie wygodniej jest kupić
        gotową suknię, a mężczyzna musi swój strój szyć.
    • Gość: ada Re: wczorajsze "doswiadczenie" z salonu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.05, 09:45
      To ja sie podzielę opinią z Poznania. Byłam w wielu salonach, generalnie nie
      było żle. No powiedzmy szczerze, w niektórych mogło być lepiej ale nikt na mnie
      geby nie darł i nie wydziwiał nad moim wyglądem. Mam tylko jedno ale, do salonu
      Madam Zaremba na Dąbrowskiego. Panie niesympatyczne to jedno a drugie: na
      przymiarkę mam sie umówić jak juz wybiore model i będę zdecydowana na zakup
      (!), no i mam się nie spóżnić. Wyszłam, choć przyznam że gdybym przymierzyła
      suknie która bardzo mi sie podobała pewnie bym się na nią zdecydowała. Za to w
      salonie w którym ostatecznie kupiłam suknię (mają swoją pracownię,
      projektantkę) obsłużono mnie bardzo miło, mogłam przymierzać do woli, wracałam
      do nich jeszcze dwa razy, przymierzyć jeszcze raz tą wybraną, panie nie
      grymasiły, wręcz przeciwnie. Zamówiłam, jestem zadowolona,20 maja pierwsza
      przymiarka. Panie kontaktują się ze mną telefonicznie, czy termin, godzina
      przymiarki mi pasują.
      Szkoda że tak ważne wybory musimy dokonywać w nie zawsze sprzyjających
      warunkach.
      • egipcjanka15 Do Ady 17.05.05, 12:38
        Czy ten salon z mila obsluga w ktorym zamowilas suknie to moze jest na
        Podgornej przypadkiem? Ja stamtad wlasnie mam suknie (slub juz w te sobote, o
        rany!) i jakos mi sie opis zgadza. JA po kilku bardziej lub mniej dziwnych
        doswiadczeniach tam trafilam; weszlam, pomierzylam, wyszlam umowiona na
        pierwsza przymiarke i juz do innych salonow nie wchodzilam. Obsluga na medal
        • aldialdi Re: Do Egiocjanki15 17.05.05, 19:28
          Dokładnie tak, to ten salon. Polecam go gorąco. Ciekawe, którą sukienkę wybrałaś.
    • aknee Re: wczorajsze "doswiadczenie" z salonu... 17.05.05, 17:56
      Ja towarzyszylam dwa lata temu kolezance, ktora poszukiwala sukni slubnej.
      Dziewczyna ma nadwage. Weszlysmy do sklepu slabo imitujacego salon, z
      wlascicielka zywo przypominajaca podstarzalego cyborga. Stworzenie (bo nie
      potrafie tego nazwac Pania) spojrzalo na mnie z uznaniem, lustrujac mnie od
      stop do glow, po czym z lisim usmieszkiem zgailo, czym moze sluzyc. Kolezanka
      niesmialo zaznaczyla, ze to ona jest przyszla panna mloda, po czym
      uslyszala: "Coooo????? nieeee!! dla TAKICH jak pani to my tu nic nie mamy", po
      czym babsko zywo urazone udalo sie na zaplecze. Gdyby to bylo jedyne miejsce z
      sukniami slubnymi w calym wojewodztwie nie poszlabym tam nigdy wiecej.
    • pepperann Re: wczorajsze "doswiadczenie" z salonu... 17.05.05, 23:24
      Ja po paru wizytach w salonach zrezygnowalam i postanowilam uszyc na miare
      suknie, co bedzie i taniej i (oby!!!) ladniej.

      Moje wrazenia byly innego typu. Panie rzucaly sie na mnie mowiac, ze wygladam
      przepieknie, cudownie i tylko ta ta ta ta suknia i koniecznie ten welon
      (mowilam po polsku i wyraznie ze nie chce welonu ale rzucaly sie upinac). Potem
      nastepowala litania, ze jak nie kupie teraz i tej to zrobie najglupiej na
      swiecie. "Teraz jest promocja! Kiedy slub? W sierpniu? (byl listopad) No to
      prosze pani, inne klientki to juz na przyszly rok rezerwuja. Zapisuje pani,
      ktory sierpnia? Jak pani teraz nie wezmie, zaplaci pani tysiac zlotych wiecej.
      Dzis moze pani tylko zaliczke. Jak to sie pani nie decyduje, kiedy taka piekna
      suknia? Glupio pani zrobi, trzeba natychmiast sie decydowac". Czulam sie tak,
      ze chcialam natychmiast uciekac i za nic w swiecie juz sie nie pojawiac. Ufff.
    • meggi82 Re: wczorajsze "doswiadczenie" z salonu... 17.05.05, 23:53
      ehh współczuję Wam..
      ja nic takiego nie przeżyłam... kupiłam przepiękną sukienkę na allegro (bez
      przymiarki),, od bardzo przemiłej osóbki... Wszystko jak najbardziej miło i
      sympatycznie.. dostałam wiele fotek, ponadto sukienka z dodatkami..
      Żadnych nerwowych bieganin po salonach, przymiarek, spojrzeń sprzedawczyń i
      niemiłych komentarzy.
      Sukienka super, w dobrej cenie.. Teraz oddałam do krawcowej na zwężenie
      gorsetu.. za grosze wink)
      Takze ja jestem bardzo zadowolona...

      ps.a ile czasu zaoszczędziłam wink
    • stefania2000 Re: wczorajsze "doswiadczenie" z salonu... 18.05.05, 13:16
      drogie Panie, szczytem tu przepraszam za kolokwializm ale "wioski" jest kupowanie sukni na Pradze... Polecam salona na mokotowskiej 8,porzadna dzielnica,w srodku pelna kultura, niebanalnie i naprawde nie drogo. ja i moj "Misio" bylismy zachwyceni.
      • pati102 Re: wczorajsze "doswiadczenie" z salonu... 18.05.05, 13:31
        buhahahaaaaaaaaaaa umarlam ze smiechu. niestety jestem kolokwialna wiesniara a
        do tego mieszkam w kolokwialnie wiejskiej dzielnicy a do tego jeszcze nie chce
        mi sie jezdzic po kwiatek do wlosow przez cale miastosmile)) pracujesz w tym
        salonie czy jestes jego wlascicielka? bo jakos nie zauwazylam jego wyzszosci
        nad pozostalymi. grunt to dobre samopoczucietongue_out
        • dorcik_wk Re: wczorajsze "doswiadczenie" z salonu... 18.05.05, 14:35
          dokładnie się zgadzam z Twoją opinią. A co nasza przedmówczyni powie o salonie
          Susan Blanche na Kijowskiej lub o salonie Młoda i Moda na Grochowie. Praga jest
          OK. Moi dziadkowie tam mieszkają i lubię do nich jeździć. Szczytem "wioski"
          jest wypowiadać się w tym stylu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka