gotusia
02.07.05, 21:39
Witam.
Mam problem, a wlasciwie dylemat natury moralnej. Niedlugo ide na wesele
kolezanki z liceum. Towarzyszyc mi bedzie chlopak. Na to wesele idzie takze
kilka innych kolezanek z liceum. Kilka z nich idzie sama a kilka z nich
poprosilo jako osoby towarzyszace swoich jakis tam kolegow. Uzgodnilysmy ze
skladamy sie razem na prezent. Kwota 150 zl. od osoby. ja zaproponowalam
(temat pod dyskusje) aby moze te osoby ktore ida z kims daly np. 200 zl, no
bo w koncu mlodzi placa za ilosc osob-ile jest na weselu. i aby choc troche
zmniejszyc ich straty

to dac tez cos za ta druga osobe. nie smialam
wspominac o wysokosci 300 zl. Uslyszalam ze to jest bez sensu, no bo skoro
one prosza kolegow to to wyglada jak gdyby ten kolega dawal prezent, a skoro
one wykladaja pieniadze to musialyby od nich te pieniadze sciagnac. czy wy
spotkalyscie sie z takim problemem?? jak to u was wygladalo?? bo ja chyba
glupieje i chyba jestem nienormalna.