czy mialyscie taki problem??

02.07.05, 21:39
Witam.

Mam problem, a wlasciwie dylemat natury moralnej. Niedlugo ide na wesele
kolezanki z liceum. Towarzyszyc mi bedzie chlopak. Na to wesele idzie takze
kilka innych kolezanek z liceum. Kilka z nich idzie sama a kilka z nich
poprosilo jako osoby towarzyszace swoich jakis tam kolegow. Uzgodnilysmy ze
skladamy sie razem na prezent. Kwota 150 zl. od osoby. ja zaproponowalam
(temat pod dyskusje) aby moze te osoby ktore ida z kims daly np. 200 zl, no
bo w koncu mlodzi placa za ilosc osob-ile jest na weselu. i aby choc troche
zmniejszyc ich stratysmile to dac tez cos za ta druga osobe. nie smialam
wspominac o wysokosci 300 zl. Uslyszalam ze to jest bez sensu, no bo skoro
one prosza kolegow to to wyglada jak gdyby ten kolega dawal prezent, a skoro
one wykladaja pieniadze to musialyby od nich te pieniadze sciagnac. czy wy
spotkalyscie sie z takim problemem?? jak to u was wygladalo?? bo ja chyba
glupieje i chyba jestem nienormalna.

    • avocado29 Re: czy mialyscie taki problem?? 02.07.05, 21:46
      no wiesz ale wymyśliłaś, uważam, że trochę nie w porządku. Pierwsze spotykam,
      żeby każdy gość "płacił" za imprezę. To, że koleżanki kogoś biorą nie znaczy,
      że muszą (osob. towarz.) płacić, przecież to wasza koleżanka.
      dziewczyno zastanów się to trochę nieładnie.
      • gotusia Re: czy mialyscie taki problem?? 02.07.05, 21:50
        ale co jest w tym nieladnego?? to ze uwazam ze moznaby dac 200 zl zamiast 150
        jesli idziemy z kims na wesele - aby mlodzi wiecej dostali jesli wiecej musieli
        na to wesele wylozyc??
      • gotusia Re: czy mialyscie taki problem?? 02.07.05, 21:52
        zreszta niedawno bylam na weselu z chlopakiem u jego kolegi o on tez dal w
        prezencie za 2 osoby. a nie tylko za siebie. inni tez tak zrobili.
        • avocado29 Re: czy mialyscie taki problem?? 02.07.05, 22:13
          Ja robię wesele ni epo to, zeby mi ktoś za nie oddawał kasę. Trochę taktu - to
          jest moje zdanie. Powiem tak ja bym była oburzona gdyby mi ktos coś takiego
          zaproponował, ale naszczęście nie musi smile

          Pozdrawiam
    • mysz1978 Re: czy mialyscie taki problem?? 02.07.05, 21:48
      Moim zdaniem ci koledzy powinni samo zaoferowac czesciowy zwrot kosztow... No,
      ale wiem ze to nie kazdemu wpadnie do glowy... Trudno powiedziec co mozna
      zrobic w tej sytuacji - sprawiedliwie jest zeby kazdy jednak zaplacil.
    • chipsi Re: czy mialyscie taki problem?? 03.07.05, 13:57
      Oczywiście jeżeli więcej osób idzie na wesele to i więcej osób powinno składać
      się na prezent! Niegrzeczne jest oburzanie się na to że ktoś proponuje lepszy
      prezent dla młodych. Nie chodzi o zwrot kosztów wesela ale o normalny takt; idę
      na wesele-daję prezent, idę z kimś - daję więcej lub osoba towarzysząca daje
      osobno lub dokłada się razem ze mną. Logiczne i jedyne rozwiązanie. nierozumiem
      jak mozna pisac że to niegrzeczne, eh. To tak samo jakbym poszła na wesele z
      rodziną 7 osobową i dała malutki prezencik "no bo oni mi towarzyszą".
      • misia.a Re: czy mialyscie taki problem?? 03.07.05, 16:02
        Nie uważam, aby każdy gość był zobowiązany do wręczania pieniędzy czy
        prezentów, szczególnie jeżeli nawet nie zna państwa młodych i jest osobą
        towarzyszącą przez grzeczność czy w ramach przysługi dla koleżanek.Zaprasza się
        przecież gości a nie ich portfele.Oczywiście jeżeli ktoś chce, to b. miło z
        jego strony.

        >jak mozna pisac że to niegrzeczne, eh. To tak samo jakbym poszła na wesele z
        > rodziną 7 osobową i dała malutki prezencik "no bo oni mi towarzyszą".

        Nie uważam również aby rodziny dzietne, czy wielodzietne musiały "płacić" za
        każdego członka rodziny, szczególnie jeżeli są to dzici lub osoby nie
        utrzymujące się samodzielnie.


        • gotusia Re: czy mialyscie taki problem?? 03.07.05, 19:06
          ja rozumie ze jezeli biore ze soba na wesele osobe towarzyszaca to ona nie
          bedzie dawala od siebie jakiegos prezentu, no bo skoro nie zna mlodych no to...
          ale dlaczego dziwne jest to ze osoba zaproszona na wesele, ktora zna mlodych i
          ktora bierze ze soba osobe towarzyszaca moglaby zaplacic np. 200 zl jako
          prezent od pary a nie 150 jako prezent tylko od siebie??
        • chipsi Re: czy mialyscie taki problem?? 04.07.05, 16:38
          Przepraszam, źle się wyraziłam. Nie chodziło mi o rodziny wielodzietne. Po
          prostu znam przypadek że pewne (nieubogie) małżeństwo zabrało ze soba na wesele
          dla towarzystwa dorosłego syna i 2 dorosłe juz córki z narzeczonymi, tak na
          krzywy...
    • goniapa Re: czy mialyscie taki problem?? 03.07.05, 17:27
      Widze ze powoli wesela zmieniajä sie w imprezy ,gdzie "psim obowiäzkiem" goscia
      jest za to faktycznie zaplacic, bo tak to widzi miedzy innymi Gotusia!
      Wesele jest tradycjä,gdzie panstwo mlodzi chcä uczcic z najblizszymi swe swieto,
      a nie urzädzaniem imprezy , gdzei wstep kosztuje grubo wiecej niz do dobrego lokalu!
      cos tu komus sie chyba pomieszalo!!!
      Moim zdaniem, osoba towarzyszäca absolutnie nei ma obowiäzku dokladac sie do
      prezentu,a jesli jest to chlopak to najpewniej sam sie domysli zeby kupic bukiet
      dla panny mlodej i nic wiecej!
      • gotusia Re: czy mialyscie taki problem?? 03.07.05, 19:03
        ale ja tego tak nie widze. po prostu ja idac z kims na wesele, daje takze czesc
        od tej osoby towarzyszacej - powiedzmy sama dalabym 150 zl a idac z kims daje
        200. co w tym zlego?? przeciez nie sciagam tych 50 zl od mojej osoby
        towarzyszacej. tylko sama place 200 zl. a co w tym zlego ze idac z osoba
        towarzyszaca chce dac wiecej?? i wydaje mi sie ze tak powinno byc.
        • goniapa Re: czy mialyscie taki problem?? 03.07.05, 19:38
          no wiec jednak nie masz dylematu moralnego, bo jestes pewna tego co piszesz?
          a czy ty juz urzädzalas wlasne wesele? Wnioskuje ze nie. wyobraz sobie ,jak bedä
          sie czuly twe kolezanki, ktörym teraz zaproponowalas podwyzszenie skladki na
          prezent zeby "choc troche pomnijeszyc ich straty",gdy bedä szly do ciebie na
          wesele. bedä czuly, ze muszä zaplacic odpowiednio wysokä stawke za wejscie!czy
          ty uwazasz, ze wesele to straty, to go lepiej nei urzädzaj!
          • gotusia Re: czy mialyscie taki problem?? 03.07.05, 20:09
            masz racje...jeszcze nie mialam swojego wesela i nie wiem czy kiedykolwiek bede
            je miala. i to nie ze wzgledow finansowwych.
            i proponujac kolezankom podwyzszenie "skladki" nie myslalam o tym jak to by
            wygladalo gdybym kiedys ja urzadzala wesele (moze wtedy rzeczywiscie moznaby
            dziwnie odebrac to co ja powiedzialam) ale chodzilo mi tylko o kolezanke do
            ktorej idziemy.
            Wiem tez ze inni ludzie tez tak robia ze skoro ida z osoba towarzyszaca to daja
            na prezent troche wiecej niz jak dalyby na prezent gdyby szly same. i nie za
            bardzo wiem co jest zlego w takim podejsciu...bo widze ze ty uwazasz ze to jest
            zle-ze jak ida dwie osoby to daje prezent od dwoch osob a nie od jednej.

            a jesli chodzi o pomniejszenie strat to napisalam to z usmiechem. wiadomo ze
            wesele to koszty. wydawalo mi sie ze jesli dam prezent od dwoch osob to bedzie
            po prostu dla nich lepiej niz jak dam od jednej osoby.
    • pepperann Re: czy mialyscie taki problem?? 03.07.05, 20:24
      Dlaczego to ma być problem natury moralnej?

      Dla mnie to normalne, że wszystkie osoby, które są zaproszone na wesele
      uczestniczą w kosztach zakupu prezentu. Osoby towarzyszące też, nawet jeśli
      młodych widzą pierwszy raz w zyciu na oczy. A kwota powinna być wspólnie ustalona.

      Wydaje mi się , że 150 zł od osoby na prezent dla koleżanki z liceum to bardzo dużo.
      Ostatnio, jak szłam na wesele koleżanki, nie bardzo bliskiej i jej świadkowa
      zaproponowała skłądkę po 200 zł. od osoby - powiedzieliśmy, że się "wyłamujemy"
      z tej składki i kupiliśmy w kilka osób inny prezent, składka była mniejsza,
      prezent bardzo fajny.


      Jeśli dajecie prezent, to w sumie co za różnica ile kosztuje? Ważne , czy jest
      fajny. My właśnie na tym ostatnim weselu kupiliśmy młodym bardzo ładną lampę.
      Fajnie dobraną do ich mieszkania. Nie wiem, czy gdyby kosztowała o 200 zł.
      więcej, to byliby bardziej zadowoleni. Chyba nie lecieli do galerii sprawdzić
      ceny i policzyć, czy lampa się przełożyła na koszt jedzenia.
    • aagniieeszkaa Re: czy mialyscie taki problem?? 03.07.05, 23:18
      Też uważam, że każdy idący na wesele powinien partycypowac w kosztach na prezent
      (no chyba, że idzie tylko po to, żeby dziwczyna, lub chłopak mieli z kim
      tańczyć. Nie chodzi o ilość, każdy kto robi wesele nie liczy na zysk - wiadomo,
      ze wesele się nie zwraca, ale chodzi o zwykłą przyzwoitość - idąc na imieniny,
      czy parapetówę też się daje prezent.
    • sol_bianca Re: czy mialyscie taki problem?? 04.07.05, 08:20
      Podobnie jak osoby piszące powyżej, nie rozumiem przymusu dawania prezentu/
      kasy. Jednak skoro już zdecydowaliście się na zrzutkę, to skąd takie oburzenie,
      że "musiałyby ściągać kasę od kolegów"? Dlaczego kolega nie może się dorzucić do
      prezentu?
    • asia_ba Re: czy mialyscie taki problem?? 04.07.05, 12:52
      Jakiś czas temu sama byłam w podobnej sytuacji, w ciągu roku byłam na 3
      weselach znajomych mojego męża (wtedy jeszcze tylko kolegi). Znajomych nigdy
      wcześniej na oczy nie widziałam, ale prawdę powiedziawszy nie wyobrażam sobie
      sytuacji, żeby nie dorzucić się do prezentu (mimo że mój mąż uważał, że to nie
      jest konieczne i że on sam może prezent sfinansować). Tak samo było zresztą z
      innymi imprezami, urodzinami itd... Jakoś tak lepiej się czułam, że mogę coś
      podarować osobom, których co prawda nie znałam, ale miałam okazję uczestniczyć
      w ważnych dla nich momentach... Inną sprawą jest to, że byłam już niezależna
      finansowo i mogłam sobie na to pozwolić. Rozumiem np. że dla kogoś, kto jest na
      utrzymaniu rodziców, dorzucenie się do prezentu (szczególnie dla osób, których
      się nie zna) może być problemem...
    • ewcia1980 Re: czy mialyscie taki problem?? 04.07.05, 14:45
      do gotusia
      doskonale cie rozumiem i popieram twój pomysł. uważam, ze idąc z osobą
      towarzyszącą wypadałoby zrobic odrobine wiekszy prezent niz idąc samemu. a
      osoba towarzysząca wcale nie jest zobowiazana sie do tego dokładac.
      ja w ciagu ostatniego roku byłam na 8 weselach. prezent robiła ta osoba, która
      była zaproszona, czyli albo ja albo mój chłopak. my zawsze dawalismy pieniądze,
      bo wiemy w jakiej sytuacji sa nasi znajomi i bardziej zadowolieni byli z
      pieniedzy niz prezentów. a pamiatką były dla nich kartki z zyczeniami.

      ja na twoim miejscu (jeżeli sytuacja ci nie odpowiada) kupiłabym prezent sama.
      nie wiem ile zamierzasz na ten cel przeznaczyc idac z chłopakiem, ale mysle ze
      za 200-300 zł mozna juz cos naprawde fajnego kupic.
      ja nigdy nie składałam sie na prezent ze znajomymi, bo w moich rejonach sie
      czegos takiego nie praktykuje i dlatego nie było problemów z tym, ze ktos
      chciał dac wiecej, a ktos mniej. ale jesli juz byłaby taka sytuacja, to uważam,
      ze para powinna dać dwa razy wiekszą kwote niz osoba idaca sama. ale to jest
      tylko moje zdanie.
      pozdrawiam
      • olga811 Re: czy mialyscie taki problem?? 04.07.05, 15:06
        2 lata temu byłam na weselu kuzynki. Dawałam w kopercie 300 zł i szłam z osobą
        towarzyszącą. Osoba towarzysząca nie dokładała sie do prezentu. No i przede
        wszystkim nie uważam, że dawanie pieniędzy jest w złym guście. Nie wyobrażam
        sobie, żeby państwo młodzi stali po weselu na jarmarku i handlowali 5 żelazek,
        3 zegary ścienne i 4 miksery smile Młodzi zaczynają nowe życie i chcą sobie
        urządzić dom wg własnego gustu a nie czyjegoś. To nie te czasy, że jak się coś
        w ogóle trafiło ze sprzętu w sklepie to juz był sukces! Każdy ma inny gust
        zrozumcie to, że najlepszym prezentem dla młodych jest po prostu koperta, bo ja
        nie widzę w tym nic nietaktownego smile)
    • retka13 Re: czy mialyscie taki problem?? 04.07.05, 15:04
      z powodow towarzyskich i finansowych ja obralam taka taktyke, poniewaz mam
      bardzo duzo mlodzych ludzi na swoim weselu kolezanki i kologow zapraszam z
      osobami towarzyszacymi tylko wtedy gdy je rowniez dobrze znam, nie chce
      stwarzac sytuacji ze maoja przyjaciolka na sile szuka sobie towarzystwa na
      wesele bedzie u mnie na tyle ludzikow ze kazdy napewno nie bedzie siedzial
      sam.... do tego to my usadowimy gosci na wlasciwych miejscach (przynajmniej na
      poczatku imprezy
      • hanna100 Re: czy mialyscie taki problem?? 05.07.05, 13:29
        jak szłam na wesele z chłopakiem, głupio było mi mu zaproponowc by, dorzucił
        się do prezentu. Ale na moje szczęcie był on tak domyślny, że sam kupił kwiaty
        i dołączył do mego prezentu prezent od siebie.
        Ale też uważam, że idąc z osobą towarzyszącą składka powinna być wyższa. Myślę,
        że partnerzy powinni się sami domyśleć, ale...
        Nie wiem, czy będzie to nietaktem ,ale może zorganizujcie wspólne spotkanie
        (wraz z partnerami) i poruszcie temat składki, zobaczycie co z tego wyniknie.
    • kinderek Re: czy mialyscie taki problem?? 05.07.05, 13:44
      My w zeszlym roku mieliśmy maraton weselny i na każdy prezent skladalismy sie
      za dwie osoby. I bylo to normalne- nie waznie czy szliśmy na ślub do znajomych
      z mojej strony czy koleżenki ze strony narzeczonego.
Pełna wersja