Dodaj do ulubionych

razem czy osobno?

23.09.05, 13:00
Pytanie do osób ktore mieszkaja razem przed slubem. Zastanawia mnie czy
przyszykowujecie sie do slubu razem (tam gdzie mieszkacie) czy jedno u Was a
drugie u rodziców?
Mieszkam razem z moim nazeczonym i jego mama. Moi rodzice mieszkaja dwa
przystanki dalej. Tak sie zastanawiam ,czy powinnam sie szykowac do slubu z
nazeczonym czy pojechac do rodziców i tam sie szykowac razem z mama?
A potem nazeczony by po mnie przyjechal i do kosciola, ktory jest obok domu
moich rodziców. Czy raczej skoro mieszkamy razem to powinnismy razem sie
szykowac i razem pojechac do kosciola? bo troche sie na tym nie znam i nie
wiem jak to powinno wygladac?
Obserwuj wątek
    • karol_ka66 Re: razem czy osobno? 23.09.05, 13:07
      my mieszkamy razem, ale nie w rodzinnym miescie żadnego z nas,a ślub w moim
      rodzinnym mieście, więc szykowac będziemy sie w moim domu, a właściwe pewnie
      niopodal u mojego brata (mieszka sam, a jak przyjeżdzamy to tam najczęściej
      śpimy)bo moja siostra i bratowa mają niemowlęta i beda zakotwiczone z nimi u
      rodziców...
    • klerken Re: razem czy osobno? 23.09.05, 13:07
      Wydaje mi się, że lepiej będzie przenieść się na tę jedną noc przed ślubem do
      mamy. Przecież narzeczony nie powinien Cię widzieć w sukni ślubnej. To pierwszy
      zwyczaj. A drugi to własnie ten, że narzeczony przyjeżdza po pannę młodą do jej
      domu. Wydaje mi się to ładną tradycją, którą mam nadzieję "zastosować" również
      w swoim przypadku.
      A Twoja mama na pewno sie ucieszy!
      • twitti Re: razem czy osobno? 23.09.05, 13:10
        Tylkoz ze tam bede musiala spac na polowcesmile mi tez sie wydaje ze nazeczony
        powinien przyjechac po panne mlode i oboje otrzymuja wtedy blogoslawienstwo..A
        kiedy otrzymuja blogoslawienstwo od mamy nazeczonego?nie znam sie na tradycjach
        slubnychsmile
        • gracuuja Re: razem czy osobno? 23.09.05, 13:16
          no dokładnie... w domu i Panny Młodej jest Błogosławieństwo... ja początkowo
          uważałam to za jakieś przstażałe coś..
          i wzdrygało mnie na widok (na filmach z czyjść ślubów) pary całującej krzyż
          przed wyjściem z domu...
          ale u nas też tak było.. szykowałam się w domciu, z Rodzicami... to bardzo
          przyjemny moment wink) a tuż przed czasem na wyjście przyjechał Narzeczony z
          Rodzicami i była chwilka na kilkich miłych słów... lekkie rozrzewnienie
          oczywiście, ale wszystko w granicach rozsądku no i wyjście do kościoła...

          co prawa nie było innego scenariusza, bo mieszkamliśmy przed ślubem kazdy u
          siebie, ale gdyby było inaczej nie zmieniłabym go...

          tylko ta polówka... big_grin
          umiesz się na niej chociaż trochę wyspać..?? to moze spróbuj... smile
          to oczywiście zalezy też od stosunków z Mamą... ale ja ten wieczór przed...
          wolałabym chyba jednak spędzić z nia...

          kolorowych snów nawet na polówce smile)
          i wcale to nie prawda ze i tak w noc przed się nie śpi.. ja spałam jak
          dziecko.... smile))
        • lulu20 Re: razem czy osobno? 23.09.05, 13:17
          My rodzicow mamy w tym samym miescie gdzie mieszkamy. Przed slubem pojechalismy
          do nich z ubraniami pod pacha wink
          Pomogli nam sie wyszykowac, a potem bylo blogoslawienstwo.
          Potem wszyscy razem pojechalismy do kosciolka.
          • twitti Re: razem czy osobno? 23.09.05, 13:21
            Na polowce umiem spac i dobrze sie spismileodkad babcia sie do nas przeprowadzila
            to spalam na niej jakis miesiac a potem "ucieklam" do nazeczonegosmile
            Chyba bym poswiecila sie nawet dla tej polowki, ale nie wiem czy nazeczony
            zgodzi sie na takie rozwiazanie...Bo on tez moze chciec ze mna byc we
            wszystkich przygotowaniachwinkale pogadamsmile
            • gracuuja Re: razem czy osobno? 23.09.05, 13:27
              wytrzyyyyma... smile)
              w końcu będzie Cie miał od następnego dnia już na zaaaaaaawsze smile))

              nie wiem czy widział cie już w sukni... ale nawet jeżeli to i tak efektu
              całości na pewno nie widzial... i mówie Ci... warto zorganizować się tak, zeby
              zobaczyć jego minę... zachwyt... smile))
              bo jakby niebyło... każda panna młoda w dniu swojego ślubu wygląda
              PIĘKNIE!!! smile) zwłaszcza dla Młodego..> smile
              a efekt końcowy jest na pewno większy jak nie widzisz etapów do niego
              prowadzących... smile)

              to jako jeden z argumentów, zeby go przekonać w razie czego... smile

              zresztą on tezbedzie mógł sobie spędzić miły wieczór z sama Mamą...
              ja bym mu nawet zasugerowała jakiś elegancki gest... winko, kolacja... Mamuśki
              zasługują żeby im przypominać ze są dla nas WAŻNE... smile
              • twitti Re: razem czy osobno? 23.09.05, 13:31
                Sukni jeszcze nie mam smile do slubu jeszcze kawal czasu bo prawie roksmileale mysle
                ze to dobry pomyslsmile dzieki dziewczyny za propozycjesmilezobaczymy jak bedziesmilea
                na razie tak mi sie poprostu nasunęlo na mysl jakby to mialo wygladacsmile
        • klerken Re: razem czy osobno? 23.09.05, 13:21
          Wyśpisz się i na połówce! A rodzice jego przyjadą razem z narzeczonym na
          blogosławieństwo.
    • asinia Re: razem czy osobno? 23.09.05, 13:19
      My tez mieszkamy razem z tym ze sami bez rodzicow.Szykowac bedziemy sie u nas w
      mieszkanku z tym ze do mnie przyjedzie mama zeby mi pomoc i zeby moj kotek mogl
      sie zajac soba i nie musial mi ciagle asystowac. Potem pojedziemy na zdjecia a
      mama do siebie. po zdjeciach wszyscy(lacznie z rodzicami narzeczonego i
      swiadkami) spotkamy sie u moich rodzicow. tam blogoslawienstwo a potem do
      kosciolka.
    • magdary Re: razem czy osobno? 23.09.05, 13:22
      mieszkamy razem ale na przygotowania wyniosłam się do rodziców, którzy
      mieszkają nieopodal. tam miałam więcej miejsca, spokoju, nie goniliśmy się w
      zamieszaniu po mieszkaniu.
      wizażystka i fryzjerka miały spokój no a ja mogłam się spokojnie ubrać.
    • lulu20 Re: razem czy osobno? 23.09.05, 13:32
      albo mozesz tam zawiesc kiecke dzien wczesniej, jesli on bedzie chcial miec cie
      w te noc przy sobie. Zreszta zawsze mozecie sie szykowac w innych pokokach. Moj
      mnie tez dopiero zobaczyl jak juz bylam gotowa.
      A moja kolezanka, zeby facet zobaczyl ja dopiero w kosciele zrezygnowala z
      blogoslawienstwa...
    • azanna Re: razem czy osobno? 23.09.05, 13:33
      A ja zdecydowanie zostane w swoim własnym mieszkaniu. Pomysł, żeby po ponad
      trzech latach przenosić się na jedna noc z powrotem do rodziców wydaje mi się
      idiotyczny - takie robienie szopki. Zwyczaj? Byc może, ale samo mieszkanie ze
      sobą przed ślubem jest zdecydowanie niezgodne ze zwyczajami. Ja nie wiem czy
      będę w czasie ślubu mieszkała z moim narzeczonym, ale on tez będzie się
      przygotowywał w moim mieszkaniu (bo mieszka ponad 200km dalej, więc raczej
      trudno by mu było przygotować się u siebie).
      • twitti Re: razem czy osobno? 23.09.05, 13:39
        Wlasnie z tego powodu mam mieszane uczucia.
        Bo moze wlasnie lepiej suknie od razu po odebraniu zawiesc do rodzicow i tam
        sie szykowac,a noc spedzic jeszcze z nazeczonymsmile
        Wiecie co, chyba poprostu obgadam to z nazeczonym, ale nie teraz tylko za kilka
        miesiecysmile a na razie poprotu zbieram opiniesmile za ktore z reszta bardzo
        dziekujesmile
        • akasha78 Re: razem czy osobno? 23.09.05, 16:59
          Tak właśnie zrobiła moja przyjaciółka-2 dni przed odebrała sukienkę i zawiozła
          ją prosto do mieszkania swoich rodziców, noc przed spędziła z narzeczonym w ich
          mieszkaniu a rano z reklamóweczką pobiegła do mamy by się przygotować,
          narzeczony przygotowywał się w tym czasie w ich mieszkaniu.
      • magdary Re: razem czy osobno? 23.09.05, 13:39
        Przeniosłam się do rodziców rano smile z przyczyn czysto egoistycznych. kamera,
        fotograf, wizażystka, frzyjerka i my dwoje a potem jeszcze rodzice i świadkowie
        to za dużo jak na nasze mieszkanie.
        a tak podzieliło się na dwa. no i nie musiałam kombinować czy ja mam zabrać
        duży pokój czy ubierać się w sypialni.
        • twitti Re: razem czy osobno? 23.09.05, 13:45
          Jesli chodzi o wielkosc mieszkania to wiecej miejsca jest u nas (u nazeczonego)
          niz u rodzicow, ale fajnie jest sie szykowac z mama. I do tego nazeczony by
          troszke za mna zatesknil...smile a zdrugiej strony fajnie jest sie fajnie
          postresowac razem z nazeczonymsmile
          • gracuuja Re: razem czy osobno? 23.09.05, 13:51
            wiesz... wspólny stesik czasem powoduje niepotrzebne napięcia... smile))

            zrobicie tak jak będziecie mieli ochotę i bedziecie czuli smile
            ale skoro się zastanawiasz... to opcja z Mama na pewno będzie bardzo przyjemna
            i dla niej i dla Ciebie.. smile
    • monia725 Re: razem czy osobno? 23.09.05, 13:53
      Chyba ze względu na rodziców szykowałabym się u nich, gdybym zrobiła inaczej,
      moim było by przykro ...
    • leontine Re: razem czy osobno? 23.09.05, 15:00
      U mnie bylo tak: na poczatku ustalilismy, ze zgodnie z tradycja ostatnia noc
      przed slubem spedzam u rodzicow. W miedzyczasie, kiedy zaczelismy dokladnie, co
      do godziny planowac ten dzien okazalo sie, ze najwygodniej dla wszystkich
      bedzie jesli zostane jednak tu gdzie mieszkam i przyjade z narzeczonym dopiero
      na blogoslawienstwo. W zabobony nie wierze, wiec nie mialo dla mnie znaczenia,
      ze narzeczony widzi mnie w sukience wczesniej. Ja z kolei moglam dopilnowac,
      zeby on wygladal jak najlepiej a moja wizazystka poprawila mu wlosy i
      przypudrowala przed wyjsciem do fotografa. Koniec koncow moge powiedziec, ze
      bylo to dla nas najrozsadniejsze rozwiazanie. Pozdrawiam!
      • twitti Re: razem czy osobno? 23.09.05, 15:13
        Ten zabobon chyba jest z USA, bo u nas tradycja jest blogoslawieństwo w domu
        panny mlodej, czyli i tak pan mlody widzi ja przed slubemsmile
        • leontine Re: razem czy osobno? 23.09.05, 15:33
          Chyba masz racje. Tak czy siak ja na zadne zabobony tego dnia nie mialam czasu.
          W kazdym razie powiem Ci tylko tyle, ze ten dzien trzeba sobie zaplanowac z
          najmniejszymi szczegolami i malym marginesem na niespodzienki. Wiec jesli sie
          zastanawiasz gdzie spedzic te ostatnia noc to przede wszystkim musisz rozwazyc
          wszystkie za i przeciw i sama zdecydowac co jest dla Ciebie najlepsze.
          • twitti Re: razem czy osobno? 23.09.05, 15:36
            Musze poprostu porozmawiac z nazeczonym i z rodzicami, czego kazde z nich
            oczekujesmile mysle jednak ze rok to jeszcze bardzo daleko,wiec za pol roku bede
            sie zastanawiacsmile aha, wybor tez bedzie zalezec od tego gdzie bedzie blizej do
            fryzjera i kosmetyczki smile buziaki
        • klerken Re: razem czy osobno? 23.09.05, 15:36
          Tak... USA i takie tradycje.
          Kobieto, błogosławieństwo pary młodej rozpoczyna uroczystości ślubne, więc pan
          młody może już tę narzeczoną ujrzeć itd.
          • twitti Re: razem czy osobno? 23.09.05, 15:38
            ahaaawink ja niestety nie znam obyczai slubnych, bo nigdy sie nimi nie
            interesowalamsmile mam rok na ich przyswojeniesmile
    • dafni Re: razem czy osobno? 23.09.05, 15:37
      My mieliśmy bardzo podobną sytuację, co ty Twitti. Tyle, że moi rodzice
      mieszkaja jeszcze bliżej niż 2 przystankismile Chwila spaceru i już u nich jestem.
      Na noc przed ślubem nie rozdzielaliśmy się, bo wydawało nam się to bez sensu.
      Ale przygotowywałam się u rodziców, tak żeby mój mąż zobaczył mnie już w pełnym
      rynsztunkusmile
      • twitti Re: razem czy osobno? 23.09.05, 15:39
        I chyba ten pomysl mi sie najbardziej podobasmile zwlaszcza ze slub jest obok
        rodizcow, wiec poco mam zasuwac w suknie do rodzicówsmile lepiej zeby on razem z
        mama przyszedl po mnie i prosto do kosciolasmile
    • kiwigirl Re: razem czy osobno? 23.09.05, 15:50
      A co w sytuacji kiedy mieszkamy z M. razem, a jego rodzice za granicą i pewnie
      niestety nie będzie ich na ślubie?

      jeli by jego rodzice tu przylecieli, to mogli by ewentualnie przyjechac do nas z
      hotelu i nim się "zajać" podczas gdy ja bym była u moich rodziców, ale jesli
      wogóle nie przyjadą to chyba nie jest dobrym pomysłem zostawić go z
      przygotowaniami samemu sobie, gdy ja powędruję do rodziców?
      • emiliag Re: razem czy osobno? 23.09.05, 15:51
        No, ewentualnie on mógłby się szykować razem ze świadkiem, jeśli to dobry
        przyjaciel.
    • loorien Re: razem czy osobno? 23.09.05, 19:27
      u mnie bedzie tak ze ja sie przygotowuje w mieszakniu w którym mieszkam 2 lata,
      a mój narzeczony miesiąc. W domu rodzinnym nie chce bo bedzie tam nerwówka.
      Narzeczony wynosi sie na dzien przed do apartamentu malżenskiego, i tam sie
      bedzie przygotowywal, zreszta ostatnią noc chce spedzic ze swiadkiem beda mogli
      pozałatwiac rózne sprawy i od rana witac gosci w hotelu. Spotkamy sie na
      błogosławienstwie w domu moich rodziców. to juz niedługo - aż drżę z nerwów
      • askiem Re: razem czy osobno? 24.09.05, 09:01
        Ja mam ten sam problem. Mieszkamy razem z moją mamą a rodzice mojego faceta
        mają bardzo małe mieszkanie do którego i tak zjadą się goście...
        Ostatnią noc przed chciałabym spędzić razem. Szczerze mówiąc nie wyspałabym się
        w innym miejscu i bez mojego faceta. On jest bardziej opanowany i potrafi mnie
        uspokoić. Zresztą, nie chcę zmieniać czegoś co przez 6 lat tak wyglądało.
        Wydaje mi się, że rankiem odprawię jednak "męża" do rodziców. Głównie z tego
        względu, że u mnie zrobi się ciasno: ciotka, mama, siostra, fryzjerka... i
        wielka kiecka na wieszaku...
        Później błogosławieństwo. Rację mają te dziewczyny, które piszą tu o
        tradycji "nie widzenia" przywiezionej ze Stanów. Wierzę w przesądy weselne, ale
        nie w ten. Ciężko zrobić tak - by narzeczony zobaczył Cię dopiero w kościele i
        żeby to jeszcze było zgodne z Naszą tradycją smile A błogosławieństwo mi się
        bardzo podoba...
        No więc tak to u mnie wygląda...
        Mam tylko problem, bo chciaeliśmy sesje u fotografa zafundować sobie przed
        błogosławieństwem. No i tak głupio, bo będziemy jeździć po siebie w te i wewte
        i co godzinke się rozstawać... Właśnie to muszę dopracować smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka