Dodaj do ulubionych

posiłki dla fotografa?tak czy nie?

16.10.05, 11:51
Planujemy skorzystac z fotografa, który bedzie nam robil najpierw zdjecia w
kosciele a po mszy pojedzie z nami na przyjecie i tam bedzie nam robil sesje
w plenerze. Najpierw bedzie obiad a pozniej grillowanie do nocy. Sesje bysmy
chcieli zrobic po obiedzie, choc oczywiscie fotograf moze miec inne plany co
do tego. jeszcze sie z nim w tej sprawie nie porozumiewalismy.
Tak sie zastanawiam, czy fotograf powinien dostac jedzenie? jak tak to ile?
Jak bylo u was? a jak mieliscie normalne wesele i fotograf caly czas was
fotografowal, to czy wykupiliscie dla niego rowniez jedzenie?
czekam na pomoc w tej kwestiismile
Obserwuj wątek
    • niunia64 Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 16.10.05, 12:53
      Tego rodzaju pytania już się pojawiały i są kwestią tylko i wyłącznie kultury
      osobistej!!! Zawsze możesz mu powiedzieć, by wziął kanapki i herbatę w
      termosie, a Ty będziesz jadła kawior... (w końcu za to zapłaciłaś), albo on
      zamówi sobie pizze, hm? Naprawdę nie chcę być złośliwa, ale zastanów się zanim
      napiszesz o co Ty w ogóle pytasz??? Gdzie Wasz zdrowy rozsądek? Szkoda Ci na
      jedzenie dla 1 człowieka? Wiesz, nie chciałabym być na Twoim weselu skoro
      miałabyś patrzeć "ile" (jak pytasz w poście) zjem... Człowiek przyjeżdża do
      pracy, to chyba logiczne, że należy mu się (choć wyłącznie z gościnności)
      posiłek,a nawet przysłowiowy kieliszeczek wódki weselnej! Ludzie nie traktujcie
      innych jak niewolników, a kim Ty jesteś, by się zastanawiać, czy dać mu jeść,
      on pewnie ma gdzieś Twojego grilla, bo jadał 1000 razy lepsze rzeczy, ale to
      świadczy tylko o Tobie jako człowieku...Chyba logiczne, że lepiej pracuje sie w
      miłym klimacie, człowiek ma więcej sił, chęci, przez co jest efektywniejszy, a
      tak wróci facet do domu i powie "ale u fajnej pary robiłem zdjęcia, chamstwo
      totalne, głodny jestem...", po co ma Wam na nowej drodze życia ktoś złożyczyć,
      myślę, że tak dużo nie zbiedniejecie jak troszkę zje Wam tego grilla, a może
      nie bedzie wcale chciał z grzeczności lub wolałby coś bardziej wykwintnego od
      Waszej kiełbachy, czy karkówki...

      P.s. Nie czułabyś sie głupio jakby facet siedział o tzw. "suchym pysku" i
      patrzył jak wszyscy dokoła wpierdzielają...? Skoro NIE- to nie zamawiaj dla
      niego jedzenia, w końcu nie masz takiego obowiazku, tak jak goście nie muszą
      dawać Ci prezentów.

      Są pewne rzeczy, o których nie trzeba mówić, bo wynikają z nas, z kultury i
      obyczajowości, dlatego jak czytam tego rodzaju pytania to bardzo sie
      bulwersuję, jednak nie dla zasady, lecz w trosce o podstawowe zasady.
      • makumbala Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 16.10.05, 13:20
        Ciekawe jak ty bys sie czuła,gdybys miała robic zdjecia na przyjeciu ,na którym
        wszyscy objadaja sie smakołykami a ty nawet miejsca bys nie miała dla siebie po
        całodniowej pracy na stojąco w plenerze,kosciele i na weselu.Takie pytania
        świadcza o braku elementarnej kultury osobistej.
      • mija4walles Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 16.10.05, 18:42
        niunia64 napisała:

        > Tego rodzaju pytania już się pojawiały i są kwestią tylko i wyłącznie kultury
        > osobistej!!! Zawsze możesz mu powiedzieć, by wziął kanapki i herbatę w
        > termosie, a Ty będziesz jadła kawior... (w końcu za to zapłaciłaś), albo on
        > zamówi sobie pizze, hm? Naprawdę nie chcę być złośliwa, ale zastanów się
        zanim
        > napiszesz o co Ty w ogóle pytasz??? Gdzie Wasz zdrowy rozsądek? Szkoda Ci
        na
        > jedzenie dla 1 człowieka? Wiesz, nie chciałabym być na Twoim weselu skoro
        > miałabyś patrzeć "ile" (jak pytasz w poście) zjem... Człowiek przyjeżdża do
        > pracy, to chyba logiczne, że należy mu się (choć wyłącznie z gościnności)
        > posiłek,a nawet przysłowiowy kieliszeczek wódki weselnej! Ludzie nie
        traktujcie
        >
        > innych jak niewolników, a kim Ty jesteś, by się zastanawiać, czy dać mu jeść,
        > on pewnie ma gdzieś Twojego grilla, bo jadał 1000 razy lepsze rzeczy, ale to
        > świadczy tylko o Tobie jako człowieku...Chyba logiczne, że lepiej pracuje sie
        w
        >
        > miłym klimacie, człowiek ma więcej sił, chęci, przez co jest efektywniejszy,
        a
        > tak wróci facet do domu i powie "ale u fajnej pary robiłem zdjęcia, chamstwo
        > totalne, głodny jestem...", po co ma Wam na nowej drodze życia ktoś
        złożyczyć,
        >
        > myślę, że tak dużo nie zbiedniejecie jak troszkę zje Wam tego grilla, a może
        > nie bedzie wcale chciał z grzeczności lub wolałby coś bardziej wykwintnego od
        > Waszej kiełbachy, czy karkówki...
        >
        > P.s. Nie czułabyś sie głupio jakby facet siedział o tzw. "suchym pysku" i
        > patrzył jak wszyscy dokoła wpierdzielają...? Skoro NIE- to nie zamawiaj dla
        > niego jedzenia, w końcu nie masz takiego obowiazku, tak jak goście nie muszą
        > dawać Ci prezentów.
        >
        > Są pewne rzeczy, o których nie trzeba mówić, bo wynikają z nas, z kultury i
        > obyczajowości, dlatego jak czytam tego rodzaju pytania to bardzo sie
        > bulwersuję, jednak nie dla zasady, lecz w trosce o podstawowe zasady.


        gwiazdo wszechwiedaca jak masz udzielac takich rad to lepiej daj sobie spokoj
        fotograf nie robi zdjec za darmoche tylko sciaga kupe kasy a jak ktos sie
        grzecznie pyta o opinie a nie masz checi i woli mu wytlumaczyc to sie nie
        odzywaj
        • oskarkowy Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 30.12.05, 18:42
          > gwiazdo wszechwiedaca jak masz udzielac takich rad to lepiej daj sobie spokoj
          > fotograf nie robi zdjec za darmoche tylko sciaga kupe kasy a jak ktos sie
          > grzecznie pyta o opinie a nie masz checi i woli mu wytlumaczyc to sie nie
          > odzywaj

          W takiej sytuacji fotograf albo kamerzysta zamawia pizzę na telefon z dowozem na
          salę weselną. A jak już dostawca przyjedzie, to operatorzy zawsze zadbają, żeby
          zobaczyli go wszyscy goście. Pomyślmy, kto się będzie wstydził?
          Wierz mi, starzy wyjadacze właśnie w ten sposób załatwią sprawę.

          A na zdrową logikę: jestem z Młodymi minimum 12-15 godzin w ciągu jednego dnia .
          Nie jadę na ślub nikogo objadać, jednak ta miseczka rosołu i kubek kawy, to
          chyba niewiele.. Nikt nie pisze o wyjadaniu tortu weselnego, zamawianiu drinków,
          obgryzaniu pieczonych prosiąt czy piciu wódki.
          Skoro mam tam robić zdjęcia, to muszę ciągle być obecny, do tego przytomny.
          Jeśli po przygotowaniach, plenerze, ślubie, życzeniach i dojechaniu na salę mam
          nie dostać niczego ciepłego, to nie ma sprawy, mogę skoczyć do McD'sa. Tylko kto
          wtedy będzie robił zdjęcia?

          Ktoś wyżej pisał o kanapkach. Z własnego doświadczenia wiem, że posiłek dla
          osoby z obsługi jest rzeczą tak oczywistą, że praktycznie nigdy nikt o to nie
          pyta. Sprawa jest tak oczywista, że szkoda o niej dyskutować.
          I może nie ma co pisać o dobrym wychowaniu, bo nie potrzeba nikogo obrażać.
      • kiwigirl Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 02.01.06, 12:47
        wiesz niunia, a mnie się wydaje ze twój post - jego forma dokładnie mówiąc -
        świadczy o braku kultury. to po pierwsze

        oczywiście ze to czy fotograf dostanie jedzenie to kwestia chęci ze strony
        młodych ale...

        podważając twoją teorię - człowiek w rpacy powinien dostać obiad... hmmm, ja
        codziennie pracuje 8 godzin i nie dostaję obiadu. nawet lunchu nie dostajemy,
        przynosimy sobie kanapki...

        a abstrachujac od tego, to pytanie ma "rece i nogi" bo ja już się spotkałam z
        tym ze niesktóre restauracje liczą ekipę np. za pół ceny. a to swoja drogą
        ważne, bo jeśli fotograf bierze duze pieniądze za to co robi, to "pełny talezyk"
        podnosi cenę zdjeć o kolejne 150pln jak nie więcej.

        i jak bys doczytała maila autorki wątku - ona nie ma dylematu z grillem, ale z
        obiadem ktory wesele otwiera. to wbrew pozorom moze być dla nich spory wydatek.

        ja jeśłi bym miała fotografa czy kamerzystę na weselu to bym mu jakiś posiłek
        zaproponowała, choć cyba nie cały "pakiet" jak gościom. na pewno coś ciepłego,
        bo od razu się człowiek lepiej czuje jak cos zje, ale w sumie przeciez facet
        jest w pracy a nie przyszedł biesiadować. zakładam też ze takie rzeczy można
        ustalić z osobą fotografująca wczesniej przy podpisywaniu umowy.

        tym bardziej jeśli oni mają miec fotografa na slub i potem po obiedzie na sesje
        (to ile w sumie on pracuje? 3-4 godziny?) a nie na całą noc.
    • new_woman Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 16.10.05, 13:31
      Nie wyobrażam sobie, aby nie zapewnić jedzenia fotografowi.
      My mieliśmy reportaż ślubny, tak więc fotograf był z nami od błogosławieństwa w
      domu aż do godz. 1 w nocy w lokalu. Jadł to samo co inni goście. Podobnie było
      z zespołem. Płaciliśmy za nich pełną stawkę i jedli to samo co my wszyscy.
      Mieli tylko osobny stolik.
      • twitti Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 16.10.05, 15:05
        Nie wiem kto tu jest bardziej nie kulturalny, ja czy wy...spytac sie nie
        mozna!!!skoro mnie nie znacie to mi nie ublizajcie!!!ja dobrze wiem ze powinno
        sie zalatwic posilek, ale spytac sie chyba mozna!!!wogole zabijcie mnie
        najlepiej!!!a z drugiej strony jak ktos idzie do pracy na para godzin to nikt
        mu nie daje jesc!!!mi przynajmniej nikt nie daje za 2 godziny pracy 1000 zl i
        kupe jedzenia... Szkoda z wami gadac na ten temat, jesli za zadanie pytanie
        dostaje sie lincz..
        • makumbala Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 16.10.05, 15:21
          Jak sie płaci fotografowi tysiac złotych lub wiecej to znaczy,ze jest cos
          wart.No i nie jest to jakis wyrobnik tylko artysta.Trzeba to uszanowac i
          poczestowac na weselu. Mozna tez zaoszczedzic na posiłku i dac cyfrówke
          wujkowi - bedzie taniej i tez wyjda jakies zdjecia. Jak chcesz miec fotografa
          czy zespół na jakims poziomie to musisz zadbac o odpowiednie ich przyjecie.To
          sa artysci od których zalezy to jak sie beda bawili goscie i jakie zdjecia
          bedziesz miała.Warto wiec nie żałowac im obiadu.
          • mjakminia Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 16.10.05, 15:40
            Posiłki musowo! Jakby to wyglądało... tak samo band czy dj.
        • malinozki Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 17.10.05, 15:17
          Pomijajac kwestie kultury:
          2 godziny pracy, powiadasz? to szybki slub bedzie.
          U mnie fotograf pracowal 10 godzin na swoje 1000pln.
          Podobnie jak u Ciebie fotografowal slub, plener i przyjecie.
    • foto-zbyszek Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 16.10.05, 16:08
      Najczęsciej klienci szukaja fotografa bardzo starannie,patrza na styl jego
      pracy,komplementuja,pytaja czy mógłby im zrobic zdjecia w danym dniu,czy termin
      jest wolny. Jednym słowem sa w sytuacji osob zabiegajacych o to aby własnie ten
      wybrany fotograf zrobił im zdjęcia na weselu.Dopóki go nie zakontarktuja,sa
      mili i kulturalni a na weselu zapominaja o kulturze i ze stoickim spokojem
      przygladaja sie jak podpiera sciany,nie ma gdzie usiasc i patrzy głodny jak
      wszyscy siedza nad zastawionymi stołami...Ech, ludzie,ludzie. Zdarzyło mi sie
      to kilka razy i było to bardzo przykre.
    • mam6lat Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 16.10.05, 18:31
      całkowicie zgadzam się z oburzonymi Twoją bezmyślnością przedmówcami;
      może spróbuje sobie wyobrazić, ąe podczas elegankiego przyhęcia (życzę Ci, żeby
      takie było) fotograf, kamerzysta, ludzie z zespołu wymują kanapki i
      przegryzają...żenada;
      jak jesteś skąpa, czy oszczedna - zadysponuj, żeby podano im zupę, 2-gie i na
      kolacje płmisek węlin - wyjdzie oszczedniej....ale jako to oszcedność przy
      całkowitym koszcie uroczystości;
      a wogole to jakaś taka poddenerwowana jesteś - więcej luzu panno!
      • mam6lat Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 16.10.05, 18:34
        moje rady - plener w tzw. międzyczasie po obiedzie nie jest dobrym pomysłem
        (mój mąż zazwyczaj umawia się na poniedziałek)
        a i zdjęcia "jak jecie" to schować można potem w mysiej dziurze....
        • mija4walles Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 16.10.05, 18:45
          ale walniete baby ja nie moge do domu obiady gotowac a nie rad udzielac
          patrzcie jakie wielkoduszne wszssytkie a kilka dni temu ktoras zalowala paru
          zlotych na kwiaty "bo oscendzaja"
          • mam6lat Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 16.10.05, 18:56
            jak Twój ukochany się dowie, że jesteś tak prostacka to ucieknie.....
            a obiady w niedzielę gotujemy o 12,00...blleeeeeeee
            • wiorka_mrau Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 16.10.05, 19:45
              Aż tak ostro nie musicie się wypowiadać, ale grając w zespole zdarzało się, że
              na tych "eleganckich" przyjęciach nie dostawaliśmy np. deserów, kieliszka
              szampana, na stole często nie było wielu rzeczy. Nie o to chodzi żebyśmy
              przyszli się najeść zamiast do pracy, ale wydaje mi się że takie traktowanie
              wszystkich z wyższością jak"niższej obsługi" jest trochę nie na miejscu.
              Polecam za to wesela w mniejszych miejscowościach.
              • foto-zbyszek Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 16.10.05, 20:42
                To prawda.Im bardziej eleganckie wesele,tym kultury mniej a obsługa siedzi cała
                noc głodna. Prości ludzie ugoszczą fotografa czy muzyków jak tylko moga
                najlepiej
                • mjakminia Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 16.10.05, 21:14
                  Zaczynamy popadać w skrajności. To przecież nie tak. Niektórzy po prostu nie
                  potrafią się zachować i tyle. Zarówno ludzie zamożni, jak i mniej zamożni moga
                  byc na poziomie. Ale jak się czasami chamstwo do kasy dorwie to tak się
                  zachowuje jak mówisz, ale to wcale nie znaczy, że eleganckie imprezy w mieście
                  są bee, a wiejskie super. Kulturalni ludzie tak się po prostu nie zachowują i
                  tyle. Nie wyobrażam sobie traktować ludzi z zespołu lub fotografa inaczej niz
                  innych gości!?
                  • mija4walles Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 16.10.05, 22:16
                    wy naprawde nic nie rozumiecie
                    prosze mi powiedziec czy jak sekretarka przychodzi do biura to leci szefowi do
                    gabinetu i wyzywa go od chamstwa i takei tam ze jej jesc niedaje no blagam
                    i najgorsze w was jest to ze nie o to chodzi ze ja bym nie dala tylkko jak sie
                    wydarly te laski na dziewczyne ktora gdrzecznie spytala wiec odtrzymuje DO
                    DOMU!!!!!!!
                    • mjakminia Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 16.10.05, 22:26
                      Mija! Co Ty porównujesz tę sytuację do sekretarki i szefa! No nie żartuj smile
                    • mija4walles ubaw po pachy zostaje do srody hehhe 17.10.05, 10:20
                    • olafinek Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 17.10.05, 17:46
                      twoje pjecie o dobrych obyczajach jest blizone do znajomosci interpunkcji.......
                      szkoda mi ciebie........i nie zycze sobie, zebys mowila, ze jestem walnieta i
                      goniła mnie do gotowania
                      • mija4walles Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 18.10.05, 09:09
                        olafinek napisała:

                        > twoje pjecie o dobrych obyczajach jest blizone do znajomosci
                        interpunkcji......
                        > .
                        > szkoda mi ciebie........i nie zycze sobie, zebys mowila, ze jestem walnieta i
                        > goniła mnie do gotowania


                        przepraaszam ze moja znajomosc interpunkcji cie obrazila na prawde a jak sobie
                        nie zyczysz sobie oj to zegnam
                • oskarkowy Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 30.12.05, 18:49
                  Widzę, że wszędzie jest tak samo..
                  Im droższa impreza, tym Młodzi bardziej oderwani od rzeczywistości.
                  A w najdroższych warszawskich hotelach nawet o filiżankę kawy nie można się
                  doprosić.
                  Z drugiej strony prawdą jest, że imprezy "na prowincji" są jakieś bardziej
                  wystawne. Może nie pisałbym jak Ty o "prostych ludziach" (kiedyś po oczepinach
                  zgadałem się na takim weselu z profesorem filozofii i zamiast jechać do domu
                  rozmawialiśmy do 5 rano), jednak często widać, że tam nawet Młodzi dopytują się
                  czy aby czegoś mi nie brakuje. Na bardzo wystawnych przyjęciach jest to prawie
                  nie do pomyślenia.
          • niunia64 [...] 17.10.05, 01:10
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • mija4walles do laski niunia 17.10.05, 10:19
              kochana nie trzeba uzywac wulgaryzmow zeby komus przekazac co ma sie do
              powiedzenia
              niestety ale ludzie rozmawiajacy i piszacy tak jak ty charakteryzuja sie ubogim
              slownictwem i brakiem czegos konkretnego do przekazania a przedewszsytkim
              slaboscia
              chociaz wieerze gleboko ze nie kazdy pochadzacy z twoich stron rozmawia w ten
              sposob jednakze gratuluje malzonkowi znalezienia takiego skarbu w postaci
              twojej osoby i zycze wam wiele szczescia w dostsku i milosci pozdrawiajac
              serdecznie zarazem

              mIJA
            • annajustyna Re: Do mija4walles... 17.10.05, 11:46
              Boze, Dafni, usnelas, przeciez tego Trolla trzeba wykluczyc z dyskusji!!! JUz
              naciskam na czerwony smietniczek...
              • mija4walles Re: Do mija4walles... 17.10.05, 11:47
                annajustyna napisała:

                > Boze, Dafni, usnelas, przeciez tego Trolla trzeba wykluczyc z dyskusji!!! JUz
                > naciskam na czerwony smietniczek...


                Trolla mozesz poszukac u soebie w domu przed lustrem
                boze to tak sie traktuje ludzi z wlasnym zdaniem
                biedni ci mezowie
                • annajustyna Re: Do mija4walles... 17.10.05, 11:58
                  Proponuje dokladniej czytac watki. Ja zareagowalam na NIUNIE!!!
                  • twitti Re: Do mija4walles... 17.10.05, 12:00
                    jedno glupie pytanie-wielka afera...
                    • annajustyna Re: Do mija4walles... 17.10.05, 12:07
                      Pytanie wcale nie takie glupie. Juz kiedys byl baaardzo dlugi watek o tym.
                      Najgorsze jest to wyskakiwanie z kultura osobista. KUltura osobista wymaga, aby
                      podczas pracy pracowac, a nie robic za goscia. Ot, to moj komentarz, a Ty
                      Twitti, nie zapomnij o jakims skromnym poczestunku dla fotografa, ale nie
                      sadzaj go przy gosciach, jakkolwiek by to "niekulturalnie" brzmialosmile))). Pzdr!
                  • mija4walles anna justyna 17.10.05, 12:07
                    annajustyna napisała:

                    > Proponuje dokladniej czytac watki. Ja zareagowalam na NIUNIE!!!


                    ale zobacz co masz w temacie ???
                    w takij m razie wybaczysz???
                    • annajustyna Re: anna justyna 17.10.05, 12:11
                      Pewnie, nie ma sprawysmile)). Te drzwka sa niemozliwe, oczoplasu mozna
                      dostacsmile)).Pzdr.
                    • twitti Re: anna justyna 17.10.05, 12:14
                      U nas fotograf zje obiad razem z nami, poniewaz zdjecia beda po obiedzie. Ale
                      sama uwazam ze to czy fotograf dostanie posilek zalezy od rodzaju imprezy!Bo
                      przeciez w pytanie nie napisalam czy to bedzie calonocne wesele czy godzinny
                      obiad...Wiadomo, ze milo jest zaproponowac posilek nawet jak przyjdzie tylko na
                      godzine, to swiadczy o goscinnosci i dobrym wychowaniu..Ale nie uwazam ze jesli
                      ktos tego nie zrobi to trzeba go zjechac na calego i wyzwac od najgorszych tak
                      jak wy wlasnie wszyscy postapiliscie..w takiej sytuacji nie wiem kto jest
                      gorszy... Ale przynajmniej dziekuje za odpowiedzi!!!
    • marlenkamc Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 17.10.05, 15:29
      No jasne że tak my naszej pani Foto i panu Video oraz dla orkiestry mieliśmy
      jeden stolik i takie samo jedzonko jak dla każdego gościa.
      • niunia64 Do annajustyna 17.10.05, 18:07
        mija4walles napisala do ciebie:

        Trolla mozesz poszukac u soebie w domu przed lustrem
        boze to tak sie traktuje ludzi z wlasnym zdaniem
        biedni ci mezowie

        Nic dodać, nic ująć. Podpisuję sie pod tym. A w ogóle to już mnie nudzi ten
        wątek....

        • mija4walles niunia zegnamy cie papa 18.10.05, 09:08
    • makumbala Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 17.10.05, 22:10
      To pytanie nie powinno w ogóle pasc. Kulturalni ludzie nie pytaja o tak
      oczywiste sprawy.
      • mija4walles Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 18.10.05, 09:11
        makumbala napisała:

        > To pytanie nie powinno w ogóle pasc. Kulturalni ludzie nie pytaja o tak
        > oczywiste sprawy.

        nie ma glupich pytan, tylko sposob odpowiedzi niektorych daje do myslenia
    • nie.migotka Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 18.10.05, 10:19
      Ustępuję miejsca starszym w tramwaju, nie dzwonię do nikogo po 21, zawsze oddaje
      pożyczone książki... nakarmię fotografa i orkiestrę tak samo jak gości. Dla mnie
      to logiczne i naturalne.

      Nie wyobrażam sobie inaczej.

      Pozdr.
      • kajak75 Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 18.10.05, 10:46
        Fotograf, kamerzysta czy zespol nie sa moimi goscmi. Na ogol nie sa to moi
        znajomi, ani znajomi moich przyjaciol. NIe zapraszam ich, by sie z nimi bawic,
        ale place za wykonanie konkretnej uslugi. Jezeli np. fotograf chce
        byc "karmiony" tak jak pozostali goscie, to niech to bedzie zapisane w umowie i
        ma odzwierciedlenie w koncowej cenie.
        Wlos mi sie jezy na glowie kiedy czytam Wasze wypowiedzi w stylu: jezeli chcesz
        miec dobre zdjecia musisz nakarmic fotografa czy orkiestre, bo inaczej beda
        stroic fochy i zle grac. Klient placi i wymaga. Proste. Rozumiem, ze zakladacie
        tylko jeden slub w zyciu, wiec zrobicie wiele, zeby obsluga miala dobry
        nastroj. Tylko nie interesuje was, ze "psujecie" w ten sposob fotografa i
        utrudniancie zycie innym mlodym.

        Z drugiej strony rozumiem, ze jezeli ktos pracuje non-stop od 10 rano do pozna
        w noc i chcecie, zeby nic mu nie umknelo, a jeszcze wesele odbywa sie w jakim
        domu weselnym na koncu swiata, to fotograf czy kamerzysta nie ma mozliwosci by
        zjesc gdzie indziej. Dlatego zapewnie mu cos do zjedzenia, ale nie pelne
        weselne menu. I nie przy "glownym" stole, ale tam gdzie reszta obslugi.
        pozdr.
        kajak
        • bejbe2005 do kajak 75 18.10.05, 12:43
          Kajak75 napisała: "Klient placi i wymaga. Proste."
          Przerażające, smutne ale jak widać niestety prawdziwe 


          > Z drugiej strony rozumiem, ze jezeli ktos pracuje non-stop od 10 rano do
          pozna
          > w noc i chcecie, zeby nic mu nie umknelo, a jeszcze wesele odbywa sie w jakim
          > domu weselnym na koncu swiata, to fotograf czy kamerzysta nie ma mozliwosci
          by
          > zjesc gdzie indziej. Dlatego zapewnie mu cos do zjedzenia, ale nie pelne
          > weselne menu. I nie przy "glownym" stole, ale tam gdzie reszta obslugi.
          > pozdr.
          > kajak

          moim subiektywnym zdaniem to niestety zrozumienia w Tobie jest niestety
          niewiele i po przeczytaniu Twojego postu niestety odnoszę wrażenie, że
          postrzegasz ludzi jako tych którym jeszcze nie zapłaciłaś więc mają prawo do
          zachowania godności i szacunku a tym którym zapłaciłaś więc mają tanczyć jak ty
          im zagrasz. W końcu zapłaciłaś i masz prawo do dyktowania warunków.


          Osobny stolik i przynajmniej ciepłe posiłki dla fotografa, kamerzysty, którzy
          zapewne dopiero co zdążyli zjeść śniadanie i są z parą młodą do późnych godzin
          to jest sprawa podstawowa, o której moim zdaniem nikt nie powinien zapominać.
          To są przecież ludzie nie maszyny.


          • kajak75 Re: do kajak 75 18.10.05, 13:26
            No coz. Skoro jestem straszna, bo place i wymagam, to ponizej cytat z innego
            watku na tym forum:

            "Tylko wlasnie zaczynam miec obawy innego rodzaju, o ktorych juz pisalam w tym
            drugim wątku, ze bede musiala wybierac nie pomiedzy jakoscia zdjec, a tym ktory
            fotograf jest mniej zarozumialy! To jest w ogole jakas paranoja zeby osoby od
            zdjęć slubnych robiły z siebie Bóg wie jakie gwiazdy.

            Aż się boje jak mnie potraktuja w tych dwóch firmach, bo jesli znowu jak
            intruza i kretynke to chyba skonczy sie na tym, ze poprosze brata o zrobienie
            zdjęć! "

            Godnosc i szacunek nie maja nic wspolnego z terminem zaplatysmile)
            A zaplacenie za usluge nie uprawnia nie oznacza, ze ktor ma tanczyc jak ja
            zagram. Zakladam, ze umawiam sie z powazna osoba na wykonanie pewnej pracy i
            ustalamy warunki jej wykonania.

            A posilek dla ekipy powinien byc, co zreszta napisalam, ale nie uwazam
            fotografa i kamerzysty czy orkierstry za gosci na weselu. Tak jak nie sa nimi
            szefowie restauracji, kucharki czy kelnerzy.

            • twitti Re: do kajak 75 18.10.05, 14:12
              Wlasnie o to mi chodzilo!po to bylo to pytanie, zeby poznac wasze opinie!ja
              zgadzam sie z kajak!bo dlaczego by nie dac jesc kelnerom czy kucharzowi??a moze
              jeszcze kierownikowi restauracji i panu kierowcy ktory zaraz wraca do domu? a
              jesli fotograf wpada tylko na godzine to tez musi koniecznie dostac jedzenie? i
              tu nie ma nic zlego w zlym wychowaniu. Przeciez my chodzimy do pracy po 8
              godzin lub wiecej i nikt nam nie daje jesc... Wszystko zalezy od
              okolicznosci..jesli fotograf ma patrzec jak inni jedza i sam ma nie jesc to
              bylo by nie ladne, ale jesli przychodzi na 1,5 h i robi swoje to przepraszam,
              ale nie jest az tak glodny zeby od razu usiasc i dopiero potem do pracy..
              wszystko zalezy od sytuacji..
              • mija4walles Re: do kajak 75 18.10.05, 14:35
                twitti napisała:

                > Wlasnie o to mi chodzilo!po to bylo to pytanie, zeby poznac wasze opinie!ja
                > zgadzam sie z kajak!bo dlaczego by nie dac jesc kelnerom czy kucharzowi??a
                moze
                >
                > jeszcze kierownikowi restauracji i panu kierowcy ktory zaraz wraca do domu? a
                > jesli fotograf wpada tylko na godzine to tez musi koniecznie dostac jedzenie?
                i
                >
                > tu nie ma nic zlego w zlym wychowaniu. Przeciez my chodzimy do pracy po 8
                > godzin lub wiecej i nikt nam nie daje jesc... Wszystko zalezy od
                > okolicznosci..jesli fotograf ma patrzec jak inni jedza i sam ma nie jesc to
                > bylo by nie ladne, ale jesli przychodzi na 1,5 h i robi swoje to przepraszam,
                > ale nie jest az tak glodny zeby od razu usiasc i dopiero potem do pracy..
                > wszystko zalezy od sytuacji..


                twitti to zalezy od ciebie
                obsludze (kelnerom i kucharzom nie dawaj jesc) sami wezma uwierz nie zaleznie
                od restauracji a fotograf i muzycy niech siedza przy jednym stole
                i uwazaj lubia pochalc:p

                pozdrawiam
          • mija4walles Re: do kajak 75 18.10.05, 14:33
            kajak wreszcie ktos zrozumial o co chodzi
            znam z doswiadczenia muzykow i wiem jak sie zachowuja i wiem ze wystarczy im
            stolik przeceiz nikt tym ludziom nie zabrania , nie wiem czy jescze pamietacie
            pytanie jakie padlo na poczatku
            jestem spokojna i wiem ze ci ktorzy tak zaciecie i slepo walcza o to zarcei nie
            mieli wiele dosw w takich sprawach i nie zycze wam zeby trafily sie wam
            problemy przy organizacji wesela takie jak np "nie zawarcei czegos w kontrakcie
            z restauracja", bo wtedy byscie dopiero cwierkali
        • oskarkowy Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 30.12.05, 18:58
          > Z drugiej strony rozumiem, ze jezeli ktos pracuje non-stop od 10 rano do pozna
          > w noc i chcecie, zeby nic mu nie umknelo, a jeszcze wesele odbywa sie w jakim
          > domu weselnym na koncu swiata, to fotograf czy kamerzysta nie ma mozliwosci by
          > zjesc gdzie indziej. Dlatego zapewnie mu cos do zjedzenia, ale nie pelne
          > weselne menu. I nie przy "glownym" stole, ale tam gdzie reszta obslugi.

          Wierz mi, jak ktoś zarabia w weselnym fachu, to nie przyjeżdża na Twoje wesele
          na jedzenie tylko do pracy. Najczęściej bardziej zależy tym ludziom na kubku
          mocnej kawy, niż kolejnym ciepłym daniu. Do tego jedzenie weselne jest w 95%
          średnio smaczne, żeby nie napisać dosadniej. Choć może to przyzwyczajenie..

          Mimo wszystko bardzo Cię proszę, traktuj obsługę z odrobiną szacunku. Każdy z
          nas (kamerzysta, fotograf, kapela czy DJ) może swoją pracę wykonać lepiej lub
          gorzej. A Ty nawet nie zauważysz różnicy. To trochę jak z pluciem do zupy przez
          kucharkę.
          Na szczęście ja jeszcze nie spotkałem na swej drodze takich ludzi jak Ty. I obym
          nie spotkał.
          • minerwamcg Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 01.01.06, 17:50
            > Mimo wszystko bardzo Cię proszę, traktuj obsługę z odrobiną szacunku. Każdy z
            > nas (kamerzysta, fotograf, kapela czy DJ) może swoją pracę wykonać lepiej lub
            > gorzej. A Ty nawet nie zauważysz różnicy. To trochę jak z pluciem do zupy
            przez
            > kucharkę.

            Szantaż, groźby - i wszystko jasne. "Traktuj nas z szacunkiem, bo spieprzymy
            robotę"... Ale pieniądze za nią weźmiecie?
            Jeden pożytek z takiej dyskusji: wiadomo, kogo omijać szerokim łukiem.
            • oskarkowy Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 01.01.06, 18:31
              > Szantaż, groźby - i wszystko jasne. "Traktuj nas z szacunkiem, bo spieprzymy
              > robotę"... Ale pieniądze za nią weźmiecie?
              > Jeden pożytek z takiej dyskusji: wiadomo, kogo omijać szerokim łukiem.

              Bardzo szybko wyciągsz wnioski.. Tylko tym razem akurat błędne.
              Chodziło tylko o to, że zupełnie inaczej pracuje się gdy można się skupić na
              pracy, a inaczej gdy trzeba przy okazji poszukać najbliższego McDs'a. To chyba
              oczywiste.
              Jeszcze inna kwestia jest taka, że zdjęcia i film ZAWSZE wyjdą lepiej, gdy ma
              się odpowiedni kontakt z Młodymi. Jeśli ktoś będzie mnie traktował jak kogoś
              gorszego, to z pewnością nie będę mu w stanie zrobić pięknych zdjęć.
              Na szczęście, jak już wyżej pisałem nigdy nie spotkałem takich ludzi. Szkoda, że
              akurat to wycięłaś, choć rozumiem, że nie pasowało to do Twojej naciąganej teorii..
              • minerwamcg Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 01.01.06, 19:20
                > Chodziło tylko o to, że zupełnie inaczej pracuje się gdy można się skupić na
                > pracy, a inaczej gdy trzeba przy okazji poszukać najbliższego McDs'a. To chyba
                > oczywiste.

                McDonalds to Twój problem. Ja płacę za efekty pracy, i to, jak się przy niej
                skupisz, jest mi szczerze obojętne. W dzień ślubu mam tyle rzeczy, którymi
                muszę się zająć, że analiza "stanu skupienia" fotografa już się nie zmieści na
                liście.
                Aczkolwiek niewątpliwie jeśli kogoś zatrudniam na cały dzień, to naturalne
                jest, że go karmię - zwłaszcza jeśli dookoła stoły uginają się od jedzenia i
                gdzie pięćdziesięciu się naje, tam pięćdziesiąty pierwszy też pokrzywdzony nie
                będzie smile

                > Jeszcze inna kwestia jest taka, że zdjęcia i film ZAWSZE wyjdą lepiej, gdy ma
                > się odpowiedni kontakt z Młodymi. Jeśli ktoś będzie mnie traktował jak kogoś
                > gorszego, to z pewnością nie będę mu w stanie zrobić pięknych zdjęć.

                Profesjonalista to ktoś, kto jest w stanie zrobić piękne zdjęcia ZAWSZE, jeśli
                oczywiście dostanie za to godziwą zapłatę. Profesjonaliście niepotrzebne
                dowartościowanie - on swoją wartość zna. I swoją robotę wykona dobrze,
                niezależnie od tego, czy młodzi potraktują go z należną wielkiemu artyście
                porcją ochów i achów, czy jak wynajętego fachowca, który za umówioną sumę ma
                zrobić to i to.
                No, ale mówimy o profesjonalistach.

                • aga_mloda Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 01.01.06, 22:01
                  minerwa - nie wiem czy juz jestes po slubie, czy przed. Ale czytając Twoja
                  wypowiedz to na miejscu jakiegokolwiek uslugodawcy kazalabym sobie zaplacic
                  podwojnie po przeczytaniu takiego posta. Swiadczy on przede wszystkim o Tobie, o
                  tym jak traktujesz ludzi.
                  • minerwamcg Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 01.01.06, 22:47
                    Kiedy ktoś - Ty, Oskarek, annajustyna, ktokolwiek - zechce skorzystać z moich
                    usług (zdarza mi się prowadzić szkolenia na zlecenie) też nie będzie się
                    rozczulał nad moimi stanami psychicznymi i pytał, jak się czuję w roli
                    wykładowcy. Zażąda dobrego, idealnie dostosowanego do swoich potrzeb wykładu, i
                    za takowy mi zapłaci. Jeżeli na katedrze postawi mi butelkę minerałki a w
                    przerwie kawę, chwała mu za to. Jeżeli nie - również nie będę miała prawa mieć
                    do niego o to pretensji. To jest usługa, nie wzajemna przysługa, nikt tu nikomu
                    nie robi grzeczności. Zamawiający płaci i wymaga, świadczący usługę robi swoje,
                    inkasuje honorarium i do widzenia. Jestem wówczas tak samo "wynajętym
                    człowiekiem" jak fotograf czy didżej na weselu - to jest moja praca. Nie
                    rozumiem, dlaczego usługi "okołoweselne" miałoby się traktować inaczej niż
                    tłumaczenie na konferencji czy wykład czy każdą inną pracę wykonywaną przez
                    wysoko kwalifikowany - ale jednak personel.
                    • aga_mloda Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 01.01.06, 22:56
                      masz rację - nie rozumiesz.
                      • verhextekw Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 02.01.06, 12:02
                        Dlaczego traktowane inaczej? Bo to taki inny dzień niż pozostałe; tyle się
                        wydaje na całe wesele, że koszt poczęstowania innych niż tylko goście to po
                        prostu niewiele. Bo jesteś szczęśliwa, jesteście szczęśliwi, i to nie czas i
                        miejsce na wyliczanie fotografowi czy zasłużył czy nie. Bo tak jest elegancko.
                        Bo głupio, kiedy wszyscy jedzą a kilka osób się temu przygląda. Bo tak.
                      • kajak75 Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 02.01.06, 12:43
                        Widac Ago, że jescze bardzo młoda jestes..
                • kajak75 Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 02.01.06, 12:40
                  Brawo!. Dokładnie o to chodzi.
          • kajak75 Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 02.01.06, 12:10
            Mimo wszystko bardzo Cię proszę, traktuj obsługę z odrobiną szacunku. Każdy z
            nas (kamerzysta, fotograf, kapela czy DJ) może swoją pracę wykonać lepiej lub
            gorzej. A Ty nawet nie zauważysz różnicy. To trochę jak z pluciem do zupy przez
            kucharkę.
            Na szczęście ja jeszcze nie spotkałem na swej drodze takich ludzi jak Ty. I obym
            nie spotkał.

            A na jakiej podstawie wyciagnałeś wniosek, że nie szanuje fotografa czy
            kamerzysty? Czy uwłacza Ci określenie "obsługa", podział na stół "głowny" itd.
            oczywiście mogę napisać o stole przy którym siedzą goście weselni czy tych
            czarujących osobach zapewniających cudowną oprawę tej magicznej chwili.

            Ale nóż mi się w kieszeni otwiera kiedy słyszę szantaż "bądź miła to zrobimy
            lepsze fotki" albo miła atmosfera poprawia jakość zdjęć. Być może uraże Twoje
            ego, ale dla mnie videofilmowenie wesel nie jest sztuką ale rzemiosłem.
            Trudnym, ale jednak rzemiosłem. Od kładzenia kafelków różni sie tym, że kafelki
            można jeszcze raz położyć a wesela raczej się nie powtórzy. Nie będę zatem
            mówiła do Ciebie Mistrzu, sadzała pomiędzy moimi gośćmi i spędzała połowę
            wesela na "nawiązywaniu kontaktu" bo inaczej schrzanisz mi zdjęcia. Nie!
            Zawieramy umowę zgodnie z którą, za określoną sumę mam otrzymać X zdjęc w
            określonym formacie, poprawnie skadrowanych i zaświeconych, w konwencji którą
            wybraliśmy. To czy kamera będzie zbalansowana i nie bede wygladala jak wodnik
            szuwarek nie moze zalezec od tego, czy "Pan Kamerzysta" dostał ciepłe dania tak
            jak goście, czy zestaw dla osób obsługujących wesele.

            Prosze nIe traktuj mnie też jak idiotki, która nie jestem w stanie ocenić
            jakości wykonanej pracy. Pewnym ułatwieniem jest to, że mój partner sam jest
            operatorem i jest w stanie już w trakcie kręcenia ocenić efekt końcowy i
            ewentualnie zainterweniować ( choć wątpię, żeby zgodził się na wynajęcie kogoś,
            do kogo ma od razu zastrzeżenia). Ale każdy w miarę rozgarnięty człowiek
            potrafi, po obejrzeniu taśmy, zdjęć czy słuchaniu Dj lub kapeli, ocenić czy to
            co dostał odpowiada jego oczekiwaniom. Fakt, raczej nie wyczuje czy kucharka
            napluła mi do zupy. Tylko ja nie zakładam, ze ona to zrobi.
            Zapene są na tym forum PRowcy, którzy dokładnie objaśnią ilu potencjalnych
            klientów można stracić po jednej krytycznej ocenie, a jak niewielu zyskać po
            pozytywnej.

            A ZATEM - SZANTAZYSTOM STANOWCZE NIE.
            • agnrek Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 02.01.06, 12:14
              Poczęstowanie zespołu czy fotografa to wyłącznie kwestia naszej kultury. Nie ma
              co się nad tym rozwodzić. Ja za każdgo członka zespołu płacę 50% stawki i nie
              marudzę, bo wstydziłabym się zrobić inaczej. Fotografa na weslu nie mam, ale
              gdybym miała, to na pewno usiadłby przy stole. A gadanie, że jest w pracy to po
              prostu brak dobrego wychowania i tyle - przeciez nie będzie robił zdjęć w
              momencie, gdy goście jedzą, pomyślcie o tym. Będzie stał i się patrzył???
            • novvy Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 02.01.06, 22:32
              jestem fotografem i z zainteresowaniem czytam ten wątek. to, czy dostanę coś do
              jedzenia w trakcie wesela, czy nie, nie ma wpływu na to jakie zdjęcia zrobię.
              oczywiście jest mi miło, jeżeli Państwo Młodzi poczęstują mnie posiłkiem, ale
              nie pogniewam się, jeżeli tak się nie stanie. Problem jest raczej teoretycznej
              natury, gdyż zdażyło się to tylko raz. zadzwoniłem po pizze, która dojechała po
              10 minutach i było po sprawiesmile jak kurier z pizza pojawil sie na sali, to
              nagle znalazl sie i stolik i obiad, ale grzecznie podziekowalem i ze smakiem
              zjadlem zamowiona pizze; w koncu ja tu jestem od robienia zdjec, a nie od
              poprawiania samopoczucia oszczednej Pannie Młodej smile
              • mstoj Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 02.01.06, 22:37
                Dobrze ujete. a zmieniajac lekko temat, skoro jestes fotografem. Planuje swoj
                slub na wrzesien, masz moze swoje porfolio w wersji elektronicznej, moze jakas
                stronka internetowa??
    • makumbala Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 18.10.05, 16:15
      Wszystko zalezy odtego jak podchodzimy do muzyków i fotografa. Jesli chcemy
      miec kiepskie wesele,zatrudnijmy byle jakich fachowców i nie dajmy im jesc.
      jesli zas zatrudnia sie dobra obsługe,o która wszyscy zabiegaja (bo przeciez
      dobry zespół czy zdolnego fotografa trzeba zamawiac na wiele miesiecy wprzód)
      to trzeba sie liczyc z tym ,ze beda chcieli zjesc po całym dniu pracy. Zreszta
      kazdy ma swoje warunki pracy. Kiedys chciałam fotografa z Krakowa zatrudnic.
      Wtedy on napisał grzecznie: nie ma problemu.Musze miec jednak zapewniony zwrot
      kosztów podrózy,wyzywienie i nocleg w hotelu.Takie sa moje warunki,jesli mam
      robic zdjecia poza moim miastem.Oczywiscie,zrozumiałam to.Ma do tego prawo aby
      meic takie wymagania.
      • slonko12345 Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 18.10.05, 21:25
        Jestem fotografem i zdaję sobie sprawę z tego, że powodem, dla którego znalazłam
        się na weselu są zdjęcia, a nie dobra zabawa i jedzenie. Jednakże wyodrębnione
        miejsce jest mi NIEZBĘDNE, chociażby po to, by mieć gdzie zostawić część swojego
        sprzętu, a nie tułać się z nim z kąta w kąt.

        A co do posiłków: być może pod tym względem jestem staroświecka, ale gdy u mnie
        w domu są jacyś pracownicy, np. glazurnik i ja jem obiad, to nie wyobrażam sobie
        sytuacji, że go tym obiadem nie poczęstuję.

        Natomiast nie uważam, żeby konieczne było częstowanie obsługi alkoholem. Praca
        to w końcu praca i nie wiem zupełnie, dlaczego niektóre osoby z obsługi brak
        wódki na stoliku oburza...

        Pozdrawiam,
        Marta
        • kotekkk Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 19.10.05, 12:50
          a moim zdaniem fotograf jest po prostu w pracy a nie jest moim gościem
          tongue_out
          Ja wyobrazam sobie, ze mogę mieć duży szacunek dla niego jako dla człowieka i
          dla jego profesjonalizmu co odzwierciedli się w jego HONORARIUM.
          oczywiście, kwestie ewentualnego poczęstunku można z fotografem obgadac - i
          bęzdie to miało wyraz w umowie( jako bonus tzn za soją pracę dostaje zapłate +
          poczęstunek i wtedy wszystko jest jasne).
          Osobną kwestią jest miejce gdzie będzie mógł złożyć sprzet do pracy to na 100%
          trzeba zagwarantowac.

          Zupełnie nie rozomiem waszego " swiętego" oburzenia
          • foto-zbyszek Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 19.10.05, 13:17
            Wydaje mi sie,ze niektórzy nie rozumieja tego,ze wesele jest specyficzna
            sytuacją,w jakiej przychodzi pracowac fotografowi. Zupełnie inaczej jest kiedy
            robi sie zdjecia w biurze czy dla jakiegos katalogu a zupełnie inaczej,kiedy
            wykonuje sie zdjecia na biesiadzie,gdzie stoły uginaja sie od jedzenia. Zreszta
            czy fotograf robi zdjecia cała noc? Przeciez sa przerwy i to długie i co
            wtedy? Ma podpierac sciany i patrzec jak wszyscy jedza? Własnie o te sytuacje
            chodzi. Jest to sytuacja dosyc niezręczna i kwestia poczestowania jest wtedy
            uzasadniona. Zreszta nawet psa człowiek by nakarmił,gdyby sie zabłakał na
            wesele a co dopiero innego człowieka,który w dodatku dla nas pracuje.
            • annajustyna Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 19.10.05, 13:21
              Poczestowac owszem, natomiast niekoniecznie sadzac za stolem z weselnikamismile)).
              Owszem jest specyfika pracy, ale ja np. z tego powodu zrezygnowalam z
              fortografa i dja na weselu, bo jedzenie dla nich to dodatkowo ok. 300 zl
              (liczeni by byli jak "normalni" goscie) + ich honorarium. A nagranie wideo i
              zdjecia mamy amatorskie, ale w tym ich caly urok.
              • nie.migotka Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 19.10.05, 13:28
                Oczywiste jest, że fotograf ani dj nie będzie siedział przy Pannie Młodej wink
                Ja będe miała osobny stolik z jedzeniem i napojami dla orkiestry i fotografa,
                tak aby nie byli w centrum uwagi (chodzi mi o to, że nie będą siedzieć w centrum
                sali ale nie będa też się gnieść w kuchni, zapleczu czy jak to zwał) ale żeby
                mogli spokojnie coś zjeść i się napić (bezalkoholowegowink.
            • kotekkk Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 19.10.05, 13:22
              Dlatego jestem za tym żeby otwarcie postawić ta kwestie przy podpisywaniu umowy.
              Fotograf nie jest moim gościem. Ja nie oczekuje, że mna moim weselu się
              wzruszy, kupi mi kwiaty czy prezent tylko zrobi dobre zdjęcia + będzie
              zachowywał się profesjonalnie i taktownie.
              Robienie zdjeć ze ślubów to jego praca jakolwiek specyficzna to jednak praca.
              Nie rozumiem oburzenia na osobę która założyła ten watek(zadała pytanie).
              • jeszcze_dzis Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 20.10.05, 16:43
                Szczerze mowiac to jak czlowiek pomysli to masz racje. Bo para mloda to musi
                zaplacic srednio 120zl za posilek dla fotografa, 480zl za kapele (4-osobowa)
                PLUS za ich uslugi, ale jesli o nich chodzi o to ich dobra "kultura" nie wymaga
                aby kupowac chociaz bukietu lub prezentu bo dla nich to praca.

                Pytanie tylko jak poruszyc ta kwestie przy podpisywaniu umowy?
    • foto-zbyszek Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 19.10.05, 15:06
      Na pewne pytania sa tak oczywiste odpowiedzi,ze lepiej ich nie zadawac bo
      kompromituja pytajacego.Najpierw trzeba pomyslec zanim sie cos napisze.
      A odwracanie kota ogonem,ze niby dlaczego sadzac obsługe przy młodych,jest
      niedorzeczne.Nikt tego nie wymaga i wiadomo,ze fotograf czy zespół nie sa
      gośćmi.No cóz,mozna zaoszczedzic i nie dac posiłków,samemu zapuszczac płyty i
      samemu robic sobie zdjecia na weselu.Bedzie na pewno taniej
      • annajustyna Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 19.10.05, 15:15
        Taniej i weselej, ale u nas pozowlililsmy sobie na takie "szalenstwo" tylko
        dlatego, ze byla to impreza 25-osobowa, tancow mialo nie byc, a wkonsekwencji
        wszyscy sie tak wybawili jak na zadnym innym weselusmile)).
        • twitti Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 19.10.05, 15:28
          A jak zalatwic miejsce przy stole dla fotografa, jesli sala jest maxymalnie do
          50 miejsc, a my mamy zamiar wykorzystac je w calosci, bo jest wiele osob ktore
          chcielibysmy zaprosic a niestety nie mozemy... duzo osob ma ten problem i czy
          tylko z powodu dobrego wychowania musza rezygnowac w miejsc dla rodziny
          specjalnie dla fotografa? a jak sie jeszcze zbierze "druzyna" innych fachowcow
          jak dj, kamerzysta itd? powiecie - wynajmijcie wieksza sale..a ktos chce miec i
          ladne zdjecie (ktorych sam nie zrobi) i ta wlasnie sale,bo wlasnie w niej sie
          zakochal.. czy ma zrezygnowac ze swoich gosci? bo nie zawsze mozna zrobic
          osobny stolik dla "fachowcow".. moje pytanie w cale nie jest takie oczywiste,
          bo sa rozne rodzaje imprez i sytuacji..
      • mija4walles Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 21.10.05, 13:27
        foto-zbyszek napisał:

        > Na pewne pytania sa tak oczywiste odpowiedzi,ze lepiej ich nie zadawac bo
        > kompromituja pytajacego.Najpierw trzeba pomyslec zanim sie cos napisze.
        > A odwracanie kota ogonem,ze niby dlaczego sadzac obsługe przy młodych,jest
        > niedorzeczne.Nikt tego nie wymaga i wiadomo,ze fotograf czy zespół nie sa
        > gośćmi.No cóz,mozna zaoszczedzic i nie dac posiłków,samemu zapuszczac płyty i
        > samemu robic sobie zdjecia na weselu.Bedzie na pewno taniej


        no i w niektorych przypadkach o niebo lepiej
    • sammanta Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 19.10.05, 18:06
      Mnie się tylko jedna uwaga nasuwa - jeśli ktoś pracuje w biurze przez 10 godzin
      to może wyjść na obiad, odłożyć pracę na chwilę. Ale jesli sie biega za para
      mloda z aparatem przez calusieńki dzień to chyba sobie nie można zniknąc i
      pójść na obiad?
      Nie zastanawiałam się nad tym jeszcze. Nawet nie wybrałam jeszcze do konca
      fotografa, ale... Ja bym sie glupio czula jakbym widziala, ze wszyscy jedza,a
      fotograf i pan od video nie. Gdyby nie bylo miejsca w sali to uzgodnilabym z
      obsluga restauracji zeby te osoby dostaly cieply posiłek w innym miejscu. W
      koncu jak fotograf bedzie zmeczony, głodny (to i zły) to się to odbije na moich
      zdjęciach.
      • oskarkowy Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 30.12.05, 19:11
        > Nie zastanawiałam się nad tym jeszcze. Nawet nie wybrałam jeszcze do konca
        > fotografa, ale... Ja bym sie glupio czula jakbym widziala, ze wszyscy jedza,a
        > fotograf i pan od video nie. Gdyby nie bylo miejsca w sali to uzgodnilabym z
        > obsluga restauracji zeby te osoby dostaly cieply posiłek w innym miejscu. W
        > koncu jak fotograf bedzie zmeczony, głodny (to i zły) to się to odbije na moich

        W końcu jakiś rozsądny post.
        Żaden znany mi fotograf czy kamerzysta nie będzie chciał usiaść przy gościach, bo:
        - będzie mu niezręcznie (nikogo nie zna);
        - bo jest tam bardzo głośno;
        - bo zamiast kombinować kolejne ujęcia myśli jak się wymigać od dobrej woli
        polewającego wujka;
        - bo nie ma gdzie sprzętu zostawić, żeby nie zadeptali/ukradli;
        - bo lepiej siedzieć z obsługą (wiadomo kiedy wjedzie tort, płonące lody itp).

        Powody można tak mnożyć. W większości przypadków operatorom zależy jednak
        głównie na kawie i jednym ciepłym posiłku (jeśli są z Młodymi przez cały dzień).
        Przez cały wątek rozpatrywane są koszty wyżywienia za całą noc jak dla zwykłego
        gościa. To zwykłe naciąganie. W końcu można chyba ustalić cenę za talerz rosołu
        i termos z kawą. To nie będzie kosztowało 150zł.. A jeśli już tak jest, to
        wystarczy uczciwie powiedzieć o tym fotografowi czy kamerzyście. Na pewno wrzuci
        do samochodu swój termos. Wszystko można załatwić, tylko trzeba rozmawiać...
        • justm Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 30.12.05, 19:18
          szczerze mówiąc ja sama zastanawiałam się jak tą sprawę rozwiązać.
          pani, gdzie wynajmujemy salę podała cenę za osobę i dotyczy ona równiez
          obsługi - więc dla mnie równa się to zrezygnowaniu z kilku gości albo z
          kamerzysty itd.
          nie chcę skracać listy gości przez to, że chcę mieć zdjęcia czy film, a z
          drugiej strony nie wyobrażam sobie nie podać tym osobom posiłku czy napoi,
          zwłaszcza, że będzie to środek upalnego lata.
          ja najpierw będę rozmawiać z osobą wynajmującą mi salę co do choć minimalnej
          redukcji kosztów a potem z osobami, które będą uwieczniać moje greckie
          wesele wink))

          i zgadzam się i z tymi, którzy twierdzą, że to jest praca tych osób, ale z
          drugiej strony rozumiem, że fotograf czy dj to człowiek, który ciężko pracuje i
          który musi coś zjeść a przede wszystkim się napić. chyba najmniej rozumiem
          właściciela restauracji, który nie proponował jakiegokolwiek obniżenia kosztów
          dla tych osób. ale będę pertraktowac.
          • oskarkowy Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 30.12.05, 19:49
            > który musi coś zjeść a przede wszystkim się napić. chyba najmniej rozumiem
            > właściciela restauracji, który nie proponował jakiegokolwiek obniżenia kosztów
            > dla tych osób. ale będę pertraktowac.

            Myślę, że najłatwiej będzie osiągnąć kompromis jeśli wszyscy zrezygnują z części
            swoich wymagań. Z doświadczenia wiem, że na stole dla obsługi zostają wszystkie
            sałatki, wędliny i inne słodkie dodatki. Możesz ich tam w ogóle nie stawiać.
            Jeśli rzeczywiście masz wesele w upalny wieczór, to jeden posiłek spokojnie
            wystarczy (nikomu nie będzie się chciało dużo jeść, wystarczą napoje i kawa). O
            wódce chyba nie muszę pisać. To tyle od strony obsługi. Teraz idź z tym do
            właściciela knajpy i spytaj, czy to nadal kosztuje tak dużo. Na pewno się uda.
            Aha, tylko poinformuj o tym fakcie swoich orkiestrantów, kamerzystę i fotografa.
            Mogą przecież mieć inne zdanie i potrzeby niż ja.
            • justm Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 30.12.05, 19:52
              ja wiem, że jak się właściciel nie zgodzi to i tak posiłki będą. i napoje.
              nie wyobrażam sobie inaczej.
              a mój fotograf to chyba to wie wink

              udanej zabawy sylwestrowej!
            • kajak75 Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 02.01.06, 12:31
              przejrzyj jeszcze raz proszę cały wątek, tak ze zrozumieniem.
              Wydaje mi się, że niemal wszyscy, w tym ja, zgodzili się, że fotografa, kapelę
              itd nalezy poczęstować. Rożnica zdań dotyczy tylko formuły. Część optuje
              za "pełnym" menu, cześć za okrojonym. To moim zdanie zależy od tego, ile czasu
              spędzi z nami fotograf. Jak wynika z tego forum, niektóre panny młode
              przygotowanie do slubu zaczynaja o 8 rano i życzą sobie reportaż z tego jak
              zakładają majtki i maskują pryszcze, jada do kościoła, ceremonii, pleneru,
              wesela, wujka Henka nad schabowym, oczepin a moze jeszcze poprawin. I jeszcze
              oczekują, ze fotograf będzie cały czas w pogotowiu. W tej sytuacji rzeczywiście
              wymuszając stała obecnośc fotografa powinni zapewnić mu posiłki.
              Jeżeli natomiast życzą sobie tylko zdjęć z ceremonii i początku wesela, to
              posiłek, jakim poczestują fotografa powinien być adekwatny do czasu jaki jest
              potrzebny do realizacji zlecenia. Chyba, że np. dojeżdzajacy fotograf w umowie
              zastrzeże sobie inaczej.
            • kajak75 Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 02.01.06, 12:37
              Za szybko wysłałam.
              cd.
              Moj stanowczy opór budzą te głosy, które nawołują do specjalnego traktowania
              fotografa czy kamerzysty.
              NIe dajmy się szantazowac. Obsluga wesela to nie sa jacys bogowie. Placimy im
              za zagranie/sfotografowanie, a nie dopieszczanie! Jak schrzania zadana prace,
              jest szansa, ze nie dostana nastepnej. Nie hodujcie trutniów!
              • novvy Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 03.01.06, 15:17
                Czy naprawde uwazasz, ze fotograf nie marzy o niczym innym, tylko o najedzeniu
                sie do syta na Waszym weselu? Jak juz napisalem, w znakomitej wiekszosci
                wypadkow pracujac dostaje posilek. nie widze jednak problemu, jezeli takowego
                nie dostane; tutaj dwie opcje; zamawiam pizze z dostawa na wesele lub jade
                gdzies cos przekasicsmile Piszesz: "nie dajmy sie szantazowac"; nie sadze, zeby
                fotograf czy kamerzysta Cie szantazowal wiec po co takie teksty?
              • minerwamcg Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 05.01.06, 13:03
                No i właśnie o to mi chodzi, Kajak, o to mi chodzi!!! Nakarmić jak najbardziej,
                robić z nich bóstwa - nie. Robią co robią za swoje pieniądze, i są na weselu
                żeby pracować, a nie leczyć kompleksy.
                Mnie też się zdarza być "człowiekiem do wynajęcia", czasem hołubionym i
                obdarowywanym kwiatkami, czasem załatwianym urzędowo - ale nie wpływa to ani na
                jakośc mojej pracy, ani tym bardziej na samopoczucie. To znaczy przepraszam -
                jak dostanę kwiatki, owszem, jest mi miło. Ale to nie powód, żeby się ich
                domagać!
          • a1ma Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 01.01.06, 11:43
            > chyba najmniej rozumiem
            > właściciela restauracji, który nie proponował jakiegokolwiek obniżenia
            kosztów
            > dla tych osób. ale będę pertraktowac.

            U nas właściciel na początku nie chciał o tym słyszeć, a w efekce
            wynegocjowaliśmy 50% ceny za każdego z członków obsługi (fotograf, zespół).
            Dostaną 3 ciepłe posiłki i wybór przystawek, napoje ciepłe i zimne bez
            ograniczeń (z wyłączeniem alkoholu oczywiście). Uważam, że to uczciwe
            rozwiązanie.
    • a1ma Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 30.12.05, 18:14
      U mnie będzie osobny stolik dla obsługi (zespół, fotograf), ale nie powinno to
      wyglądać dziwnie, bo będę mieć okrągłe stoły dla gości, oni też będą przy takim
      siedzieli, tyle że będzie trochę mniejszy (dla gości są dziesięcioosobowe).
      Dostaną nieco mniej jedzenia (3 posiłki ciepłe), płacę za nich połowę ceny. Co
      do alkoholu - nie jestem zwolenniczką picia w pracy. Toast szampanem owszem,
      ale to wszystko.
    • wegierka111 Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 30.12.05, 19:46
      Dla mnie to jest oczywiste. Nie wyobrazam sobioe, zeby fotograf czy kamerzysta
      latali np. z kanapka w jednej rece i aparatem czy kamera w drugiej. A jak
      wszyscy siedza i jedza to co maja robic? stac pod sciana? pod schodami? isc do
      kuchni? dziwie sie niektorym osobom jak czytam te dyskusje
      • mam6lat Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 31.12.05, 15:51
        od czasu kiedy przeczytałam ten wątek...serce mnie boli,
        jak mój mąż-fotograf "robi ślub" - walcze z samą sobą, mam rozterki, a on się
        śmieje jak chcę
        mu te kanapki szykować ....wink
        na razie miał to szczescie, że młodzi i ich rodzić przygotowywali stolik z
        jedzeniem
        (i wcale nie chodzi o to, zeby były wszystkie kulinarne cud - tylko jedzenie,
        bo pracyje czesto kilkanaście godzin od przygotowań do wesela)
        myślę, ze przy
        ślubie z długą ceremonią i weselem
        nie ma dyskutować o tym czy się opłaca, czy się narażać na koszty...
        po prostu należy PO LUDZKU podejś do wynajętych usługodawców - i dać im jeść
        • kol.3 Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 31.12.05, 19:34
          No coż, tu nawet nie chodzi o brak wychowania, tu chodzi o podstawowe braki
          cywilizacyjne.
    • ikikik Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 01.01.06, 13:00
      aż się włos jeży po lekturze niektorych postów. jak najbardziej wypada
      poczęstować fotografa kawą i może ciastkiem (jeżeli jest tylko przez parę
      godzin na uroczystości) lub zapewnić mu co najmniej jeden ciepły posiłek
      (jeżeli jest przez całą uroczystość).
    • nunia01 Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 01.01.06, 16:59
      Zespół nakarmiliśy - mieli osobny stolik, na uboczu, ale pytaliśmy wcześniej czy
      nie będzie im to przeszkadzało - zespł był z nami przez całe weselesmile
      Fotografa nie usadaliśmy do stołu - był na ślubie w kościele - pojechał na sale,
      zrobił zdjęcia na początku, w trakcie obiadu oglądał teren przyszykował gadżety
      do pleneru. Po obiadu zrobił nam zdjęcia plenerowe i pogalopował na drugi ślub -
      nasz był wczesny. Miał dostęp do przystawek, napoi i słodyczy. Nie był obrażony
      (wręcz przeciwnie) i nie zamawiał pizzy, ani nie wyciągał kanapek - a miejca
      przy staloe specjalnego nie dostał.
      • twitti Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 01.01.06, 18:21
        My mamy tez miec tylko obiad i podobnie po nim sesje.. pewnie zaproponujemy
        obiad fotografowi, ale osobiscie uwazam ze nie musze tego robic bo zdjecia beda
        trwaly chwile.. wlasnie mi sie wydawalo ze profesjonalny fotograf ktory
        przyjezdza na slub tylko na chwile, zamiast sie objadac, powinien przygotowac
        sprzet, poznac miejsce i ewentualnie obmyslic ktore fragmenty krajobrazu nadaja
        sie na sesje... co innego jesli wesele trwa cala noc.. wiadomo, ze wtedy nikt
        nie trzyma czlowieka na glodzie! u nas na grillu fotografa juz nie bedzie!
        Dzieki Nunia01 za opinie, bo wlasnie o taka odpwowiedz mi chodzilo!!!
    • sabina Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 02.01.06, 22:54
      O ile wiem w wielu restauracjach obsluga kelnerska, kucharze, barmani itd tez
      nie maja zapewnionych posilków podczas wesel. Czy im takze zapewniacie jedzenie
      czy dotyczy to tylko ludzi ktorzy widza wasi goscie? Czy tak samo sznujecie ta
      czesc uslugodawcow w ten szczegolny dzien?
      W tradycyjnych salach weselnych z pewnoscia sobie moga cos tam wygospodarowac,
      ale w restauracjach z pewnoscia juz nikt im pelnego obiadu zjesc nie pozwoli.
      • mstoj Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 02.01.06, 23:00
        mysle ze obsluga wesela czyli barmanki, kucharki, kucharze itp. sami sie
        najedza w kuchni.
        • sabina Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 02.01.06, 23:03
          W wielu restauracjach obsluga kuchni nie moze sobie dowlonie podjadac, czesto
          nie maja zapewnionych wogole posilkow a podjadanie jest surowo karane.
          • mstoj Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 02.01.06, 23:07
            Z pewnoscia masz racje. Ale jest drobna roznica pomiedzy kelnerka, kelnerem czy
            kucharka a kamerzysta czy fotografem. To restauracja zatrudnia kelnerow i
            kucharzy (-rki) i ona jest odpowiedzialna za tych ludzi a ty zatrudniasz
            fotografa czy kamerzyste i ty za nich odpowiadasz.
            • sabina Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 02.01.06, 23:24
              Coraz czesciej zaatrudniamy firmy fotograficzne, video, muzyczna czy wtedy
              mozemy sie czuc zwolnieni z obowiazku karmienia fotografa?
              Chodzi mi tylko o wywolanie pewnych przemyslen u tych ktorzy obrzucaja blotem
              osobe ktora pyta sie czy trzeba wykupic pelne wyzywienie dla fotografa.Dlaczego
              mówi sie o szacunku dla kamerzysty a nie wspomina sie o kelnerce?
              • mstoj Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 02.01.06, 23:30
                No wlasnie to napisalem. Zatrudniajac fotografa w jakis sposob jestesmy za
                niego odpowiedzialni i w zasadzie jestesmy zobowiazani chociazby przyzwoitoscia
                do zapewnienia mu czegos do jedzenia czy picia. Natomiast kelnerki czy kucharki
                zatrudnia restauracja ktora my niejaki wynajmujemy na wesele. Wynajmujac
                restauracje placimy za lokal ale i rowniez za obsluge i to wlasciciel tej
                restauracji tudziez hotelu jest zobowiazany do zapewnienia tym osobom czegos do
                jedzenia czy picia. To jest po prostu moje zdanie.
        • twitti Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 03.01.06, 08:57
          Widac ze nigdy nie byłaś/eś po drugiej stronie restauracji! ja mimo ze krotko,
          pracowalam kiedys jako kelnerka i nigdy, ale to przenigdy nikt nie pozwolil nic
          jesc... nawet przykucnac na chwile nie mozna bylo! i pic tez nic nie mozna bylo!
          ale taka praca! ja zrezygnowalam, bo dla mnie za ciezka!
    • azanna Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 03.01.06, 10:24
      Przeczytałam właśnie cały ten wątek i jestem w szoku. Twitti zadała pytanie - w
      normalny, rzeczowy sposób, a wiele osób powołując się na jej brak kultury
      miesza ją z błotem w sposób, który nie tylko nie jest kulturalny, ale wręcz
      ordynarny. W głowie mi się to nie mieści.
      A co do pytania to zgadzam się z niektórymi, że należy fotografa poczęstować
      (jedzeniem, napojami), ale nie jest on gościem weselnym, lecz jest w pracy i
      wynagrodzenie (niemałe w końcu) za tę pracę otrzymuje.
      A jeśli chodzi o obniżanie jakości zdjęć z powodu tego, że fotograf nie
      otrzymał takiego dobrego deseru jak goście...Tego chyba nie należy komentować.
      Jestem ogromnie szczęśliwa, że zdjęcia będzie mi robiła znajoma, pasjonatka
      fotografii, a nie wynajęta firma, która by mi zrobiła gorsze zdjęcia, bo nie
      dostała np. lodów czekoladowych tylko same waniliowe albo za mało się
      zajmowałam ich samopoczuciem w dniu własnego ślubu.
    • monikaa13 Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 03.01.06, 14:49
      fotograf, kamerzysta i zespół, zawsze dostają jedzonko, bynajmniej tak u nas
      było i wszędzei gdzie byłam na weselach
    • agajac Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 03.01.06, 16:01
      Kilka razy zdarzyło mi się, że na weselu nie mialem nawet gdzie usiąść, nie
      mówiąc o jakim kolwiek poczęstunku. I proszę mi wierzyć, że nie jest to miła
      sytuacja, kiedy trzeba spędzieć w ten sposób kilkanaście godzin. Nigdy nie
      wymagam od moich klientów pełnego wyżywienia, raczej liczę na ich domyślność.
      Ale w żadną stronę nie należy przeginać.
      Pozdrawiam
      • agnrek Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 03.01.06, 16:03
        Tak sobie obserwuję ten wątek i jestem przerażona, że tak urósł! W sumie to
        temat i problem beznadziejny, raptem 150 pln więcej za talerz tego biednego
        fotografa w tę albo w grugą stronę. Czy naprawdę warto sobie język o to
        strzępić?
    • agi79 Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 03.01.06, 22:03
      Dziwi mnie takie podejście do sprawy. Kiedy rozpoczęło się nasze przyjęcie
      ślubne szukałam podczas obiedu wzrokiem fotografa. "gdzie on siedzi?" - pytałam
      szeptem rodziców. Co się okazało?! Właścicielka lokalu wyekspediowała go na
      pięterko, gdzie borak siedział sam przy stoliku! Byliśmy oburzeni takim
      potraktowaniem go. Kelnerzy szybko przenieśli jego talerz do naszego stolika i
      od razu było przyjemniej. Właścicielka była zdumiona - "Niemal zawsze państwo
      młodzi chcą, aby fotograf miał oddzielny stolik" - mówiła. A potem ludziska
      narzekają, że zdjecia jakieś nie takie, że bez duszy i serca robione. Skoro
      gościu przymiera od sześciu czy ośmiu godzin głodem i nawet nie ma gdzie
      porządnie usiąść, to czego się spodziewać?
      • justm Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 03.01.06, 22:34
        kochana, sama mam zamiar podać posiłek obsłudze, i oczywiście napoje, ale
        stwierdzenie - 'przymiera głodem' jest mocno przesadzone.
        8 h bez jedzenia można wytrzymać wink wierz mi.
        nawet intensywnie pracując.
        • foto-zbyszek Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 04.01.06, 11:48
          Wiecie,drodzy internauci, co jest w tym wszystkim najwiekszym absurdem?

          - najpierw wiele dni przeglądacie strony ze zdjeciami,wyszukujecie tego
          fotografa,który wam sie najbardziej podoba

          - w e-mailach i telefonach jestescie milutcy,chwalicie jego talent i
          pytacie,czy miałby dla was czas

          - cieszycie sie (co czesto wyrażacie na spotkaniu),ze ten upatrzony fotograf
          moze akurat na waszym slubie robic zdjecia,dziekujecie ,ze sie zgodził i
          jestescie szczesliwi,ze bedziecie w dobrych rekach profesjonalisty

          - na weselu tego upatrzonego,wymarzonego fotografa traktujecie gorzej jak
          bezdomnego psa. Nie dajecie mu jesc i przygladacie sie,jak stoi pod ścianą
          głodny po całym dniu pracy.


          No cóz,kultura sie kłania,drodzy klienci. Pomyślcie o niej przez chwile,zanim
          załozycie podobny watek
          • agnrek Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 04.01.06, 11:55
            Fotografa sadza się przy stoliku zespołu i koniec smile
          • mija4walles Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 04.01.06, 11:56
            dziwi mnie ze pan fotograf tak sie skarzy skoro jest pan takim profesjonalista
            to czemu pan nie zapyta wprost czy bedzie cos do jedzenia a nie ocenia po
            imporezie czy dali jest czy nie
            bez przesady to nie jest niczyj obowiazek tylko dobra wolqa ciekawe jakbysmy
            przyjechali do pana pracowni na zdjecia poczestowalby pan chocby herbata
            zaloze sie ze nie
            a ja nie rozpowiadalabym o Panu nie wieadomo czego
            • foto-zbyszek Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 04.01.06, 12:04
              Jak chce się zaoszczędzic - to najlepiej nie brac fotografa na wesele.Wyjdzie
              taniej,bo nie zje niczego ze stołów a i mniej za zdjecia bedzie do zapłacenia
              mija4walles - pamietaj,ze najczęsciej zdjecia na weselu to jest ciag dalszy
              pracy fotografa,który czesto obsługuje was od samego rana(plener,kosciół a
              potem wesele) - tak wiec nie trzeba być geniuszem,zeby zrozumieć,ze po tylu
              godzinach człowiek bedzie głodny i chciałby tez miec miejsce do spoczynku.
          • justm Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 04.01.06, 12:20
            "
            No cóz,kultura sie kłania,drodzy klienci. " - do foto-zbyszka

            przepraszam - czy to było do mnie? bo pod moją wypowiedzią....

            jeśli się panu nie podoba wątek i dylematy młodych to proszę go nie czytać i
            nie krytykowac hurtem wszystkich wypowiadających się.
            ja mam zamiar zapewnić posiłek obsłudze i czuję się urażona pana wypowiedziami.
            a z drugiej strony nie uważam, żeby bylo fair to, że za obsługe mam płacić 100%
            ceny, chociaż logiczne jest dla mnie, że nikt z obsługi nie da rady zjeść
            wszystkich posiłków bo inaczej nie mógłby wykonywać swojej pracy....

            dlatego pozwalam sobie tutaj na wypowiedzi i szukam rozwiązania sytuacji.
            jeśli miałabym na weselu orkiestrę, jak wstępnie planowaliśmy to dodatkowo
            musiałabym zapłacić 800pln za wyżywienie - to jest już kwota nad którą
            musieliśmy się zastanowić... i nie będzie orkiestry, bo niestety ciągle z
            czegoś muszę rezygnować.
            • mija4walles Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 04.01.06, 12:40
              justm napisała:

              > "
              > No cóz,kultura sie kłania,drodzy klienci. " - do foto-zbyszka
              >
              > przepraszam - czy to było do mnie? bo pod moją wypowiedzią....
              >
              > jeśli się panu nie podoba wątek i dylematy młodych to proszę go nie czytać i
              > nie krytykowac hurtem wszystkich wypowiadających się.
              > ja mam zamiar zapewnić posiłek obsłudze i czuję się urażona pana
              wypowiedziami.
              > a z drugiej strony nie uważam, żeby bylo fair to, że za obsługe mam płacić
              100%
              >
              > ceny, chociaż logiczne jest dla mnie, że nikt z obsługi nie da rady zjeść
              > wszystkich posiłków bo inaczej nie mógłby wykonywać swojej pracy....
              >
              > dlatego pozwalam sobie tutaj na wypowiedzi i szukam rozwiązania sytuacji.
              > jeśli miałabym na weselu orkiestrę, jak wstępnie planowaliśmy to dodatkowo
              > musiałabym zapłacić 800pln za wyżywienie - to jest już kwota nad którą
              > musieliśmy się zastanowić... i nie będzie orkiestry, bo niestety ciągle z
              > czegoś muszę rezygnować.
              >
              >
              >
              no ale za to bedziesz miala niezadowolonego fotografa w postaci pana
              zbyszka big_grinDDD
          • justm Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 04.01.06, 12:25
            jeszcze jedno panie zbyszku - - 'na weselu tego upatrzonego,wymarzonego
            fotografa traktujecie gorzej jak
            bezdomnego psa. Nie dajecie mu jesc i przygladacie sie,jak stoi pod ścianą
            głodny po całym dniu pracy'

            powyższe równiez uważam za mocną przesadę. ja bym nigdy tak nie zrobiła - bo
            nie mieści mi się to w głowie. swoją drogą to ciekawe którzy młodzi na własnym
            weselu mają czas na 'przyglądanie się fotografowi'.....

            mam nadzieję, że pana uwagi przez przypadek znalazły się pod moim postem i nie
            były do mnie skierowane. są niesprawiedliwe i krzywdzące.
            i wypowiada się pan do osoby, której pan nie zna.
            • foto-zbyszek Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 04.01.06, 12:38
              justm napisała:

              >
              > mam nadzieję, że pana uwagi przez przypadek znalazły się pod moim postem i
              nie
              > były do mnie skierowane. są niesprawiedliwe i krzywdzące.
              > i wypowiada się pan do osoby, której pan nie zna.
              >
              >
              Moja wczesniejsza wypowiedź znalazła sie jako nastepna po innych. Gdybym chciał
              napisac do Ciebie personalnie - jak teraz - uzyłbym cytatu lub sie odnióśł do
              tego co napisałas.

              Pisałem ogólnie do tych wszystkich osób,które żałuja jedzenia obsłudze po całym
              dniu pracy.
              • mija4walles Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 04.01.06, 12:43
                foto-zbyszek napisał:

                > justm napisała:
                >
                > >
                > > mam nadzieję, że pana uwagi przez przypadek znalazły się pod moim postem
                > i
                > nie
                > > były do mnie skierowane. są niesprawiedliwe i krzywdzące.
                > > i wypowiada się pan do osoby, której pan nie zna.
                > >
                > >
                > Moja wczesniejsza wypowiedź znalazła sie jako nastepna po innych. Gdybym
                chciał
                >
                > napisac do Ciebie personalnie - jak teraz - uzyłbym cytatu lub sie odnióśł do
                > tego co napisałas.
                >
                > Pisałem ogólnie do tych wszystkich osób,które żałuja jedzenia obsłudze po
                całym
                >
                > dniu pracy.


                a wiec pana profesjonalizm rowniez objawia sie w wypowiedziach na ten temat
                nie wiem czy jest pan dobrym fotografem ale na pewno ktos dal panu w kosc
                nie potrafi pan uzgodnic tego wczesniej
                (sprawy jedzenia)
                czy glupio panu zapytac
                jestem pewna ze kwestia obiadu jest jak najbaardziej do ustalenia miedzy
                mlodymi a fotografem zeby obie strony byly zadopwolone
                i proponuje przy ustalaniu zeby od razu zaczal pan ten watek z glodnym psem i
                patrzeniu na biednego fotografa syojacego pod sniana
                na pewno pomoze
                big_grinDD
    • minerwamcg Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 05.01.06, 12:54
      A dlaczego miałabym "oczekiwać więcej"? Oczekuję tego, za co zapłaciłam, ni
      mniej, ni więcej. Rozumiem, że z punktu widzenia fotografa miło jest być
      uważanym za wielkiego artystę, który robi profanom łaskę zniżając się do ich
      poziomu, i w ogóle być kimś, o kogo dba się bardziej niż o młodych, bo jeszcze,
      obrażony, zrobi złe zdjęcia - ale profesjonaliści tak nie postępują.

      Dla jasności w sprawie - uważam, że fotografa i orkiestrę nakarmić NALEŻY i
      nigdy nie twierdziłam inaczej. Nie wynika to jednak z potrzeby wkupywania się w
      ich łaski, co zaowocuje lepszą pracą - tylko z faktu, że jeśli angażuje się
      kogoś na cały dzień czy pół dnia i pół nocy, należy mu dać posiłek.
      Jak już kiedyś pisałam na tym forum - kiedy mi na wsi trzech chłopa przyszło
      naprawiać dach, też im ugotowałam obiad. Bo tak się należy.
    • a_weasley Nie ręcz za innych... 06.01.06, 14:21
      kalina_studio napisała:

      > I jestem pewna, ze zaden fotograf, czy to artysta czy rzemieslnik czy
      > chalturnik nie robi z premedytacja gorszych zdjec, bo akurat zle go obsluzono.

      Cóż, Oskarkowy posunął się do szantażu, obiecując już nie gorszą robotę, ale
      jawny sabotaż:

      > W takiej sytuacji fotograf albo kamerzysta zamawia pizzę na telefon
      > z dowozem na salę weselną. A jak już dostawca przyjedzie, to operatorzy
      > zawsze zadbają, żeby zobaczyli go wszyscy goście. Pomyślmy,
      > kto się będzie wstydził?

      A Wiorka Mrau z oburzeniem wspominała o przyjęciach, na których bywała jako
      Artystka Muzyk wraz ze swoimi równie wybitnymi kolegami i zdarzało się, że nie
      dostali deseru ani szampana, no po prostu chamstwo!

      ---
      > akt | portret | reportaż | fotografia ślubna
      > www.kalina-studio.com
      • minerwamcg Re: Nie ręcz za innych... 06.01.06, 15:13
        > > W takiej sytuacji fotograf albo kamerzysta zamawia pizzę na telefon
        > > z dowozem na salę weselną. A jak już dostawca przyjedzie, to operatorzy
        > > zawsze zadbają, żeby zobaczyli go wszyscy goście. Pomyślmy,
        > > kto się będzie wstydził?

        Mam nadzieję, że ochroniarze lokalu zadbają, żeby dostawca pizzy nie został
        wpuszczony na salę, a organizatorzy wesela postarają się, aby fotograf albo
        kamerzysta został w trybie nagłym zwolniony z pracy i wyproszony przez tychże
        ochroniarzy. Robienie skandalu na weselu jest ogólnie uważane za nietakt. Kiedy
        w dodatku próbuje go zrobić wynajęty personel - jest to także niedotrzymanie
        warunków umowy i pociaga za sobą sankcje finansowe.
        • melanie_p Re: Nie ręcz za innych... 06.01.06, 15:21
          > Mam nadzieję, że ochroniarze lokalu zadbają, żeby dostawca pizzy nie został
          > wpuszczony na salę, a organizatorzy wesela postarają się, aby fotograf albo
          > kamerzysta został w trybie nagłym zwolniony z pracy i wyproszony przez tychże
          > ochroniarzy. Robienie skandalu na weselu jest ogólnie uważane za nietakt.

          Znaczy zgadzasz sie, ze skandalem jest fakt, ze fotograf musi zamowic pizze,
          zeby nie pasc z glodu? Tylko, ze to chyba nie on go wywolujesuspicious
          • minerwamcg Re: Nie ręcz za innych... 07.01.06, 15:39
            Przeczytaj jeszcze raz uważnie.
            • melanie_p Re: Nie ręcz za innych... 07.01.06, 18:11
              Przeczyatalam uwazanie. I widze mentalnosc pod tytlem: jak chlop babie sciera
              przylozy raz i drugi i jeszcze lapa na odlew poprawi, to slusznie bo zupa
              przesolna byla i zadnego skandalu nie ma. Skandal jest dopiero jak to zobacza
              inni. Bo czymze innym jest wniesienie pizzy na sale - pokazaniem, ze fotgrafowi
              nie zapewniono posilku. Oczywiscie, ze nikt nie ma obowiazku go karmic, ale
              ukrywanie tego ("ochrona nie powinna wpsuic na sale dostawcy" - pewnie powinien
              jesc ta pizze na zewnatrz, a najepiej zamknac sie w toalecie, bo na zewnatrz
              moga go tez goscie wypatrzyc, ktorzy na ogrod wyszli), no wiec ukrywanie tego
              to obluda pierwszej wody.
    • a1ma Re: posiłki dla fotografa?tak czy nie? 06.01.06, 15:30
      Boże, ile można dyskutwać na tak głupi temat...

      __
      www.forum.wesele-lodz.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka