Dodaj do ulubionych

Slub w Las Vegas

02.12.05, 05:18
Czy ktoras w Was kiedykolwiek rozwazala takie rozwiazania?? Razem z
narzeczonym mieszkamy w stanach. Jezdzimy do Polski raz w roku na klka
tygodni i przewaznie osobno - praca nie pozwala nam na pozostanie dluzej. Ja
bardzo bym chciala miec wesele w Polsce - podzielic sie naszym szczesciem z
rodzina i przyjciolmi. Na zorganizowanie takiej imprezy jednak trzeba
poswiecic duzo czasu. A my coraz mocnej rozwazamy wyprawe do Vegas... A
dopiero pozniej (mam nadziejejsmile "prawdziwe" slub i wesele. Co wy na to??
Slub z Elvisem????
Obserwuj wątek
    • agnrek Re: Slub w Las Vegas 02.12.05, 09:31
      Moja koleżanka brała taki ślub rok temu, na akcie małżeństwa widnienje imię
      urzednika.... Jesus smile
      • annajustyna Re: Slub w Las Vegas 02.12.05, 09:46
        Tylko pamietajcie dziewczyny, ze taki akt malzenstwa trzeba pozniej przedlozyc
        w sadzie polskim z wnioskiem o jego uznanie!!!!
        • ciocia_ala Re: Slub w Las Vegas 13.12.05, 04:36
          ooo... nie wiedzialam. czyli bez tego slub jest nie wazny?? czy tylko wazny w
          usa a w koncu my jestsmy polakami...

          Jesus smile - pewnie jekas mniejszosc meksykanska - sama znam kilku Jesus-ow albo
          Jose-ow
      • katarzyna_zd Re: Slub w Las Vegas 28.12.05, 11:44
        pieknie, ale ile trzeba miec kasy na taki slub
    • moje_nowe_konto Re: Slub w Las Vegas 28.12.05, 12:14
      Brałam ślub w LV, ale niedługo biorę również w Polsce (z tą samą osobą wink ).
      Tamten ślub to fajna przygoda, ale z oczywistych względów zabrakło na nim
      najbliższych - stąd powtórka. Jeśli i tak macie zamiar robić >>"prawdziwe" slub
      i wesele<< to po co wam właściwie ten w Vegas? No chyba że dla frajdy - tak jak
      my smile.
    • jannik Re: Slub w Las Vegas 29.12.05, 16:26
      pojedz najpierw do Vegas i zobacz, czy atmosfera tam panujaca i caly ten
      wszechogarniajacy kicz bedzie pasowal do slubu...
      slub tam moze wziac kazdy, jest mnostwo "uroczych kapliczek" ktore upchniete
      miedzy kasynami sa kiczowato rozowe, blekitne lub biale, obite sidingiem
      udajace romantyczne miejsca, z minimalnym ogrodeczkiem z tylu, gdzie na tle
      mostka nad rzeczką lub golabkow w serduszku robisz sobie zdjecie i po krzyku.
      trwa to 15 minut, mostwo par w kolejce, wszystko za jedyne 50 usd... albo
      kiczowaty niepodobny do siebie elvis pozujacy do zdjec... dobrze sie zastanow,
      powiem szczerze, ze gdy to zobaczylam, to wszystkie moje wyobrazenia o "slubie
      w vegas" porzucilam. lepiej wezcie juz slub w swojej miejscowosci w jakims
      naprawde uroczym miejscu a nie w tym kolchozie ktory ni jak sie ma do tego
      vegas z filmow...
      no chyba, ze zainwestujesz mnostwo pieniedzy w cos naprawde wyszukanego i
      lubisz takie klimaty.
      pozdrawiam
      jannik
      • moje_nowe_konto Re: Slub w Las Vegas 29.12.05, 19:59
        Heh, jannik - chyba trochę przesadziłaś...

        > pojedz najpierw do Vegas i zobacz, czy atmosfera tam panujaca i caly ten
        > wszechogarniajacy kicz bedzie pasowal do slubu...

        Chyba jednak pasuje, skoro Vegas jest poniekąd światową stolicą ślubów.
        Oczywiście ślubów określonego typu - najczęściej nie przypominających tych
        tradycyjnych polskich big_grin.

        Można się równie dobrze zastanawiać, czy Jasna Góra lub Watykan pełne turystów
        pasują do modlitwy, czy zatłoczony McDonald's pasuje do jedzenia, czy dom
        publiczny pasuje do intymności, czy szpital pasuje do porodu itd.

        > trwa to 15 minut, mostwo par w kolejce, wszystko za jedyne 50 usd...

        No niekoniecznie. Ani w sprawie czasu nie do końca się zgodzę, ani w sprawie
        pieniędzy. Po pierwsze dwa lata temu sama licencja kosztowała 55 USD, a do tego
        dochodzi cena samej ceremonii i oprawy. Zależy od tego, co chcesz na tym ślubie
        mieć - i tu naprawdę trudno o koszty rzędu 50 dolarów. Za każdy szczegół się
        słono płaci - począwszy od możliwości robienia zdjęć własnym aparatem,
        skończywszy na wycieczce helikopterem nad Grand Canyon. Ślub nie musi trwać 15
        minut - wszystko można indywidulanie ustalić. Mój trwał ok. 7 minut wink, ale
        bywają dużo dłuższe.

        albo
        > kiczowaty niepodobny do siebie elvis pozujacy do zdjec... dobrze sie zastanow,
        > powiem szczerze, ze gdy to zobaczylam, to wszystkie moje wyobrazenia o "slubie
        > w vegas" porzucilam.

        Nie wiem, co sobie wyobrażałaś. Moje wyobrażenia nie ucierpały w żaden sposób w
        zderzeniu z rzeczywistością. Może tylko ceny przeszły moje oczekiwania smile.

        lepiej wezcie juz slub w swojej miejscowosci w jakims
        > naprawde uroczym miejscu a nie w tym kolchozie ktory ni jak sie ma do tego
        > vegas z filmow...

        Hmmm... Ja bym tak Vegas nie określiła. Wręcz przeciwnie - żaden film nie oddaje
        jego urody - nieprzeciętnej magii świateł, barw, różnorodności turystów,
        swoistego klimatu (w znaczeniu atmosfery międzyludzkiej i w znaczeniu
        pogodowym). Kicz - owszem - ale taki urok tego miasta: kicz w ładnym wydaniu.
        Pozytywna wersja kiczu smile. Może patrzyłaś na to miasto z jakiejś innej
        perspektywy - nie wiem. Może masz jakieś przykre wspomnienia i przez to bajkowe,
        kolorowe miasto widzisz jakos tak zupełnie w czarnych barwach...
        • ciocia_ala Re: Slub w Las Vegas 30.12.05, 05:28
          Wiec tak, Vegas widzialm i fakt - kicz jak sie patrzy. Ale to chyba o to wlasnie
          tam chodzi?? I wlasie dlatego, dla tej niepowtarzlnej atmosfery chcielismy sie
          tam wybrac. (Mieszkamy jakies 3 godziny drogi, wiec nie jest to daleko)

          I ten wlasnie kicz pasowal do slubu. Sprawdzialm to 21 grudnia 2005smile Absoulutne
          przepiekne zdjecia spod "wiezy Ajfla" (hihi) i nie tylko.

          Przpiekna pogoda , ludzie absolutnie przemili, wszedzie bili nam brawo i
          pozdrawiali.

          Tak jak pisze moje_nowe_konto : po mlodych przyjezdza limuzyna, wiec nie wiem
          jak moglyby tworzyc se kolejki. Chociaz w miejscach, gdzie mozna wziasc slub za
          $50 to pewnie tloczno smile. Nam nigdzie nie zaproponowano takiej ceny. Najtansze
          kalice okolo 100-120$. Plus licencja (w ciagu dwoch lat nic sie nie zmienilo -
          nadal $55). Plus "co laska" dla Reverenda (my spolszczylismy jego imie i
          nazwisko i nazywamy go Jurkiem Bawelna smile) czy tez innego urzednika dajacego slub.

          Moj slub chyba tez trwal okolo 7 minut smile Kaplica generalnie wynajeta jest na
          pol godziny (czas na zdjecia, przywitanie gosci etc.) Tylko w nielicznych mozna
          robic zdjecia wlasnym aparatem. Elvisa sobie darowalismy. Nie wiem jak wygladal,
          ale uznalismy, ze jest to jednak zbyt wazna sprawa... No i wolal kolejne pare
          stowek za swoja obecnosc. Ogromny plus - web cam.


          Fakt, pare zlotych wydalismy, ale ktora para nie wydaje?? Wiadomo, ze sukienka,
          garnitur, kwiatki, menu, hotel i tony innych rzeczy koztuje mase pieiedzy. Ale
          coz, taki moment jest raz w zyciu!! I kazda dziewczyna planujaca swoje wesele
          liczy sie z tym. Jedni wybieraja slub koscielny, inni cywilni. Jedni kolacje, a
          drudzy impreze na 150 osob!! Dlatego bardzo przyjemnie czyta mi sie to forum.
          Ogladam sukienki, paznocke i wloski. I czego tam jeszcze dziewczeta potrzebuja.
          I fajnie. Moje polskie wesele jest chwilowo dosc mgliste (bardzo chcialabym
          zebrac wszyskich do kupy, ale kto wie jak to bedzie smile, wiec moge moge sobie
          czytac i cieszyc sie ze szczescia innych!

          Pozdrawiam wszyskie Panny Mlode i Mlode Mezatki!!


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka