Problem:USC czy Kościół???

28.02.06, 14:00
Witam Was wszystkie...
Mam b.delikatny problem-otóż planujemy ślub i jesteśmy już w trakcie
załatwiania wszystkiego,ale pojawił sie problem gdzie ma odbyć się ceremonia
zaślubin???Oboje mamy specyficzne podejście do instytucji kościoła(co nie
znaczy,że nie wierzymy w Boga),więc od początku ustaliliśmy że weźmiemy ślub
cywilny.W trakcie przygotowań zaczęliśmy się jednak nad tym zastnawiać czy
nie iść na całego i nie pokusić się o tą ceremonię-wówczas konkordatową...
Nie chcę być źle zrozumiana,ani krytykowana za poglądy,bo każdy ma inne,boję
się po prostu że to nie dokońca byłoby zgodne ze mną i miałabym na
sumieniu,że biorę ślub kościelny nie czując się 100%katoliczką.Prawda jest
taka,że większość z nas bierze taki ślub ze względu na oprawę i jest to takie
obłudne,ale Ci którzy dają nam ten ślub też nie są święci...tylko muszę
chodzić na te nauki i kursy, i do spowiedzi,a ja siebie na tym nie widzę.Z
drugiej strony marzy mi się,że ojciec prowadzi mnie do ołtarza,grają organy-
bierzemy pod uwagę znaną katedrę-i jest tam taka podniosła atmosfera,czego
nie ma w urzędzie,ale jest prościej to załatwiać-wiadomo...Co robić??-muszę
szybko podjąć decyzję,bo czas nagli i nie można zwlekać...
    • dafni Re: Problem:USC czy Kościół??? 28.02.06, 15:12
      Wydaje mi się, że wybór miejsca zależy przede wszystkim od tego czy dasz radę
      przejść przez przygotowania do ślubu kościelnego. Bierzmowanie, nauki,
      poradnia, spowiedzi. Może spróbuj się przełamać. Zdaję sobię sprawę z tego, że
      kościół potrafi skutecznie do siebie zrazić, ale naprawdę można trafić na
      świetnych księży mądrze przygotowujących do ślubu (spróbujcie np.
      u dominikanów). A swoją drogą to masz fajne podejście do tej kwestii. Masa
      ludzi bierze ślub kościelny płacąc po drodze za wszystkie papiery, bo taka jest
      tradycja, że kościół, biała suknia, itd.
    • karmela77 Re: Problem:USC czy Kościół??? 28.02.06, 15:20
      Myślę, że warto się pomęczyć z przygotowaniami. Przy odrobinie dobrej woli da
      się to przejść.Chociaż jestem przed spowiedzią więc nie wiem...smileA śbu w
      kościele nie da się porównać z suchą ceremonią w usc. Tym bardziej, że jesli
      jak mówisz wierzysz w Boga, to pomyśl ze Wasz związek będzie właśnie przez Boga
      poblogosławiony, a nie przez księdza.
    • minerwamcg Re: Problem:USC czy Kościół??? 28.02.06, 15:31
      ???Oboje mamy specyficzne podejście do instytucji kościoła(co nie
      > znaczy,że nie wierzymy w Boga),więc od początku ustaliliśmy że weźmiemy ślub
      > cywilny.W trakcie przygotowań zaczęliśmy się jednak nad tym zastnawiać czy
      > nie iść na całego i nie pokusić się o tą ceremonię-wówczas konkordatową...
      > Nie chcę być źle zrozumiana,ani krytykowana za poglądy,bo każdy ma inne,boję
      > się po prostu że to nie dokońca byłoby zgodne ze mną i miałabym na
      > sumieniu,że biorę ślub kościelny nie czując się 100%katoliczką.

      Czyli rozumiem, że uczciwie stawiasz sprawę. Nie identyfikując się do końca z
      Kościołem Katolickim nie próbujesz wyłudzać i świętokradzko przyjmować
      sakramentów.

      Prawda jest
      > taka,że większość z nas bierze taki ślub ze względu na oprawę i jest to takie
      > obłudne,

      Nie, wyobraź sobie, że nie taka jest prawda. Wystarczająco dużo z nas
      bierze/wzięło ślub kościelny nie dla oprawy, ale dla sakramentu.

      > ale Ci którzy dają nam ten ślub też nie są święci...

      Tak, księża też nie są święci. Ale jakie to ma znaczenie? Sprawowany przez nich
      sakrament jest ważny, a zasady wiary i życia chrześcijańskiego też się przez tę
      ich 'nieświętość' nie zmieniły.

      tylko muszę
      > chodzić na te nauki i kursy, i do spowiedzi,a ja siebie na tym nie widzę.Z
      > drugiej strony marzy mi się,że ojciec prowadzi mnie do ołtarza,grają organy-
      > bierzemy pod uwagę znaną katedrę-i jest tam taka podniosła atmosfera,czego
      > nie ma w urzędzie,ale jest prościej to załatwiać-wiadomo...

      No popatrz. A zaczęłaś uczciwie. I co, dla ślubu w znanej katedrze będziesz
      kłamać i oszukiwać (bo szczere nawrócenie jak rozumiem w grę nie wchodzi)?
      Twój ślub będzie zatem świętokradztwem w podniosłej atmosferze. Hm.

      Dziewczyno, zastanów się. Nie potępiam Cię, mnóstwo ludzi myśli tak jak Ty,
      zresztą krytykuję nie Ciebie, tylko to, co chcesz zrobić. Uświadamiam Ci, że
      zastanawiasz się właśnie nad zrobieniem wielkiego świństwa.
      • annajustyna Re: Problem:USC czy Kościół??? 28.02.06, 15:41
        Moje przemyslenie na dzis: najwazniejsze, ze autorka watku deklaruje sie jako
        wierzaca i stara sie uczciwie ocenic swoje zaangazowanie w KK. To juz pierwszy
        krok, zeby zrobic solidny rachunek sumienia i uczciwie stwierdzic, czy
        najwazniejszy jest sakrament (wtedy konkordat) czy sama oprawa (wtedy cywilny).
        Bo przeciez na tym swiecie nie ma prawie nikogo, kto bezkrytycznie przyjmuje
        nauki KK (co nie oznacza, ze nie moze go jednoczesnie kochac i szanowac -
        wlasciwie powinnam napuisac Jej- naszej Matki). Czy watpliwosci sa do
        przezwyciezenia, czy jest to zacieta niechec, trwala niezgoda na zasady KK,
        zniechecenie przez konkretnego kaplana/obludna sasiadke??? Troche pogmatwalam,
        ale mam nadzieje, ze wiecie, o co chodzi... Pozdrawiam serdecznie!
        • julka_79 Re: Problem:USC czy Kościół??? 28.02.06, 17:11
          Dzięuję Wam dziewczyny za uwagi-te bardziej i te mniej krytyczne....
          Jak to ujęłyście,to faktycznie wygląda to jak rachunek sumenia-nie chce po
          prostu nikogo oszukiwać i robić żadnych "świństw"-to chyba dobrze,że się nad
          tym zastanawiam...po prostu zraziły mnie niektóre sytuacje w katolickim
          kościele w Polsce i stąd moje uprzedzenia i zastanowienia-nie chcę ślepo
          podchodzić do tego i zazdroszczę,że nie macie z tym problemusmileJeszcze mam
          chwilę zastanowienia,więc idę podumać...może się wybiorę na jakąś rozmowę z
          księdzem i to mi jakoś pomoże...tylko,żeby tu trafić na
          takiego "ludzkiego"księdza,co do na "dzień dobry" mnie nie potępi...
          • annajustyna Re: Problem:USC czy Kościół??? 28.02.06, 17:17
            Cos czuje, ze na podobnym etapie jak Ty bylam pare lat temu (czyli w Twoim
            wieku, jestem rocznik 76). I wreszcie doznalam olsnienia - wiara bezkrytyczna
            jest martwa!!! Poczytaj "Tygodnik Powszechny", porozmawiaj z madrym kaplanem (na
            pewno takiego znajdziesz!!!). "Dokonawszy raz wyboru, wciaz wybierac musze...".
            Serdecznie pozdrawiam i trzymam kciuki!
      • regndronning Re: Problem:USC czy Kościół??? 28.02.06, 16:59
        Slub wcale nie musi byc swietokradztwem i spokojnie mozna go zawrzec w kosciele
        katolickim. Wazne by jedna ze stron byla wierzaca i wyrazala chec do
        praktykowania (spowiedz komunia).
        Ja biore slub jednostronny - jestem ochrzczona, mam bierzmowanie. Nie
        praktykuje, nie chodze do kosciola etc... moj wybor... jestem agnostyczka.. i
        spokojnie moge z czystym sumieniem wziac slub nie przystepujac na sile do
        spowiedzi, nie oklamujac po drodze ksiezy i bliskich... Po prostu - moj
        malzonek bedzie miec sakrament, a ja nie. Tydzien wczesniej bierzemy slub
        cywilny, ktory natomiast jest istotny dla mnie. Slub koscielny jest wazny dla
        niego, dlatego sie zdecydowalam. Ksiadz nie robil zadnych problemow, jestesmy
        juz po naukach i po spisaniu protokolu.
        Po prostu jak piszeszminerwa nie chcialam popelnic swietokradztwa i swinstwa smile
        A co do kosciola - bierzemy akurat ani w mojej ani w jego parafii, atmosfera
        bedzie podniosla i o to nam rowniez chodzi.

        • annajustyna Re: Problem:USC czy Kościół??? 28.02.06, 17:06
          To, ze ktos jest krytycznie nastawiona do KK, nie musi od razu oznaczac, ze jest
          agnostykiem... Rozum pochodzi od Boga i jesli kto ktos uzywa (a chrzescijanin ma
          nawet taki obowiazek), to pewne watpliwosci beda go dopadac od czasu do
          czasu...A dla rozladowania sytuacji: a co jesli oboje sa
          niepraktykujacy/niewierzacy/mocno watpiacy - oboje przeciez jednostronnego wziac
          nie mogawink))
    • gizmo_wawa Re: Problem:USC czy Kościół??? 28.02.06, 17:09
      ja biore kościelny dla mej lubej, bede składał przysięge przed urzędnikiem
      czyt. ksiądz.
      • annajustyna Re: Problem:USC czy Kościół??? 28.02.06, 17:15
        Tzn. bierzecie jednostronny (sakrament tylko dla narzeczonej, Ty jako strona
        niekatolicka), czy po prostu wszystkie deklaracje przynaleznosci i wiernosci KK
        traktujesz jako niezbedna, aczkolwiek nic nieznaczaca formalnosc?
        • gizmo_wawa Re: Problem:USC czy Kościół??? 28.02.06, 17:17
          Hmm... mozna i tak to ująć, żyje wg. własnych zasad i zgodnie z nimi
          postępuje/zasady KK są mi ocbe i bardzo dalekie.
          • annajustyna Re: Problem:USC czy Kościół??? 28.02.06, 17:19
            Tzn. to pierwsze czy to drugie? Jesli opcja druga (przysiegne przed ksiedzem,
            niech mu bedzie, ze jestem wiernym synem Kosciolawinkto...Pamietaj, ze
            krzywoprzysiestwo jest niemoralne takze z punktu widzenia etyki swieckiej...
            • gizmo_wawa Re: Problem:USC czy Kościół??? 28.02.06, 17:30
              krzywoprzysiestwo- roznie to mozna nazwac
            • gizmo_wawa Re: Problem:USC czy Kościół??? 28.02.06, 17:32
              aha myśle ze zostanie mi to wybaczone smile
              • annajustyna Re: Problem:USC czy Kościół??? 28.02.06, 17:32
                Przez kogo?
                • gizmo_wawa Re: Problem:USC czy Kościół??? 28.02.06, 17:36
                  m.in przez ciebie
                  • annajustyna Re: Problem:USC czy Kościół??? 28.02.06, 17:42
                    Ja nie jestem od oceny Ciebie. Moge co najwyzej powiedziec, ze postawa, ktora
                    prezentujesz na tym forum jest niedojrzala, nieuczciwa i pozbawiona odwagi
                    cywilnej. Jak zrobisz - Twoja sprawa, Twoje sumienie. Mam tylko nadzieje, ze
                    Twoje posty sa albo nieprzemyslane, albo "podpuszczalskie"...
                    • gizmo_wawa Re: Problem:USC czy Kościół??? 28.02.06, 17:46
                      mylisz sie !
                      • annajustyna Re: Problem:USC czy Kościół??? 28.02.06, 17:49
                        Teraz wypadaloby mi sie za Ciebie pomodlic... Ale Ty pewnie i tak to wysmiejesz...
                        • annajustyna Re: Problem:USC czy Kościół??? 28.02.06, 17:52
                          A skoro masz tak niedojrzale podejscie do spraw sakramentow (niedojrzalosc
                          wnioskuje tez ze sposobu formulowania wypowiedzi), to zastanawia mnie, czy w
                          ogole dojrzales do malzenstwa i obowiazkow z nim zwiazanymi. Ale nie mnie oceniac...
                        • sarabella Re: Problem:USC czy Kościół??? 28.02.06, 19:23
                          ... chyba kolezanko przesadzasz teraz... skoro nie tobie to oceniac to wyluzuj.
                          Zyj i daj zyc innym... A modlitwa...? No jesli ci to tak potrzebne... mysle, ze
                          gizmo daje rade bez niej smile Zabrzmialas jakbys byla z zastepu ojca Rydzyka smile))
                          • annajustyna Re: Problem:USC czy Kościół??? 28.02.06, 19:25
                            Naucz sie czytac ze zrozumieniem.
                            • sarabella Re: Problem:USC czy Kościół??? 28.02.06, 19:31
                              dziekuje ci za cenne rady smile))))))
                              • annajustyna Re: Problem:USC czy Kościół??? 28.02.06, 19:39
                                Niech Gizmo sie nie modli - nie musi. Tylko niech nie deklaruje publicznie
                                zamiaru robienia szopki z sakramentu. Niech ma odwage cywilna powiedziec:
                                jestem ateista/agnostykiem/innowierca. I juz. A jesli dla Ciebie ktos, kto
                                wierzy w wartosc przysiegi i nie rzuca slow na wiatr, jest z rodziny o. Tadeusza
                                (dla mnie to czlowiek nie postepujacy wg zasad KK), no coz... Rece opadaja...
                                • sarabella Re: Problem:USC czy Kościół??? 28.02.06, 19:43
                                  mi tez na twoje poczucie humoru... ech szkoda pisac... Ave smile
                                  • annajustyna Re: Problem:USC czy Kościół??? 28.02.06, 19:46
                                    Oj, widze, ze laciny nie znamysmile))).
                                    • sarabella Re: Problem:USC czy Kościół??? 28.02.06, 19:47
                                      a to prawda smile)))
                                      • gizmo_wawa Re: Problem:USC czy Kościół??? 01.03.06, 08:18
                                        Anno dziekujemy ci bardzo za rady, widac ze naprawde wczówasz sie- ale ja Tobie
                                        dziekuje za twoje wywody
                                        • rozmowy_kontrolowane Re: Problem:USC czy Kościół??? 01.03.06, 08:21
                                          Chyba nikt nie powinien robić niczego wbrew sobie.
    • vigga Re: Problem:USC czy Kościół??? 28.02.06, 18:52
      julka_79, czytając Twojego posta miałam wrażenie jakbym to sama pisała. Z tym
      że z tą moją wiarą jest chyba gorzej niż u Ciebie. Ja też mam dylemat czy
      biorąc ślub kościelny nie zrobię świństwa wobec tych którzy głęboko wierzą, czy
      to nie będzie coś jak bluźnierstwo.
      Dla mnie Bóg jest chyba raczej symbolem tego wszystkiego co dobre i piękne -
      miłości, dobroci, szczerości, wybaczenia itd. itp. W te rzeczy gorąco wierzę i
      w imię tych wartości chciałabym przysięgać. Czy to za mało? Czy to będzie
      bluźnierstwo?
      • annajustyna Re: Problem:USC czy Kościół??? 28.02.06, 19:24
        Bog-symbol, Bog-absolut zawiera sie w chrzescijanskiej wizji Boga. Zawiera, ale
        nie wypelnia jej. Bo Bog chrzescijanski to Bog upersonifikowany... Jesli
        bedziesz traktowac pojecie Bog/Demiurg/Wielki Zegramistrz tylko w kategorii
        symboli, ideii, wizji to niestety nie bedzie to zgodne z wiare chrzescijanska...
        Czy bedzie to bluznierstwo? Jak powiedzial Greenaway - dla ateisty pojecie
        bluznierstwa nie istnieje... Ale bycie ateista/agnostyka nie wyklucza przeciez
        bycia czlowiekiem moralnym, a czlowiek moralny wierzy w to, co przysiega...
        • annajustyna Vigga, tak na koniec... 28.02.06, 19:45
          Cytat dla Ciebie (wydaje mi sie, ze to pomoze Ci w Twoich watpliwosciach): "Kto
          mnie szuka, juz mnie znalazl..." Serdecznie pozdrawiam - i pamietaj: badz wierna
          sobie, nie otoczeniu i jego naciskom...
          • julka_79 Re: Vigga, tak na koniec... 02.03.06, 14:13
            Witam ponownie!
            Podoba mi się ten cytat:"Kto mnie szuka już znalazł..."to jest zdecydowanie o
            mniesmile))Niestety muszę niektóre rozczarować...wczoraj po rozmowie z moim
            narzeczonym doszliśmy do wniosku,że zbyt dużo tych wątpliwości aby teraz
            tak "ot" załatwiać wszystko i zdecydowaliśmy o ślubie w usc,zresztą tak jak
            było planowane i też ładnie bedzie,bo w ładnym pałacyku.Nie chciałam
            przystępować to tego sakramentu z tyloma wątpliwościami...Sprawę swojej wiary
            postanowiłam rozwiązywać ostrożnie-krok po kroku,a nie "przy okazji
            ślubu"..,choć pewnie to dobra okazja,ale nie jak się ma malo czasu na podjęcie
            decyzjisadTakże kalmka zapadła...w razie nagłego nawrócenia się zawsze jest
            opcja ślubu tylko kościelnegosmile
    • lady_of_avalon do annyjustyny i minerwy... 28.02.06, 19:55
      Dobrze, że jestescie dzieczyny smile)
      W dzisiejszym świecie jak ze świecą szukać osób dla których "tak to tak, a nie
      to nie bez świałocienia"...
    • ardzuna Re: Problem:USC czy Kościół??? 02.03.06, 15:27
      julka_79 napisała:

      > Witam Was wszystkie...
      > Mam b.delikatny problem-otóż planujemy ślub i jesteśmy już w trakcie
      > załatwiania wszystkiego,ale pojawił sie problem gdzie ma odbyć się ceremonia
      > zaślubin???Oboje mamy specyficzne podejście do instytucji kościoła(co nie
      > znaczy,że nie wierzymy w Boga),więc od początku ustaliliśmy że weźmiemy ślub
      > cywilny.W trakcie przygotowań zaczęliśmy się jednak nad tym zastnawiać czy
      > nie iść na całego i nie pokusić się o tą ceremonię-wówczas konkordatową...

      Ja wzięłam ślub cywilny. Nie umiałabym przysięgać mężowi na coś, w co nie
      wierzę przed urzędnikiem instytucji, której nie szanuję (Kościół katolicki).
      Uważam, ze byłoby to nie fair wobec męża, a prysięga nie byłaby ważna.
      Nie łam się, weź ślub zgodnie z sumieniem i nie odstawiaj szopki.
      • julka_79 Re: Problem:USC czy Kościół??? 03.03.06, 10:32
        No właśnie,tak jak napisałam powyżej:nie będę robić czegś wbrew swojemu
        sumieniu i nie będę "odstawiać tej szopki",jak to wdzięcznie nazwałaśwink
        A jak mnie kiedyś najdzie,to będę mieć zawszę tę alternatywę...pzdr,julka
        • annajustyna Re: Problem:USC czy Kościół??? 03.03.06, 10:38
          Julka, jestes osoba wierna swojemu sumieniu, a to najwazniejsze. serdecznie
          pozdrawiam i zycze wszystkiego dobrego!
      • nionczka Re: Problem:USC czy Kościół??? 03.03.06, 10:40
        Jakbym siebie czytala Ardzuna. Nam nawet przez mysl nie przeszlo slubowac sobie
        w KK. Cywilny etz moze byc pieknym slubem. Wystarczy tylko wszystko dobrze
        przygotowac. Z niczego nie rezygnujemy, nawet z sukni slubnej.
        Jest cos nie jest Ci bliske Julka, nie potrzebujesz tego w tak waznym dniu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja