Dodaj do ulubionych

Tylko zdrowy rozsądek może nas uratować!!!

09.03.06, 17:32
------------------------------------------------------------------------------
--
Szyję sukienkę za 800zł alwe potem oddaję krawcowej bo ona ma
jednocześnie wypożyczalnię. Więc odpada mi problem co później z nią
zrobić....
Kiedy szłyszę ceny od 2,500 w górę to mi się słabo robi. Jest to czysta
głupota
wydawać tyle na kieckę , ja wolę za te pieniądze wyjechać gdzieś w fajne
miejsce po weselu. Jasne, że mogłabym sobie pozwolic na drogą kieckę ale
kłóci
się to zmoim zdroworazsądkowym pojmowaniem rzeczywistości. Dziewczyny nie
dajmy się zwariować! Nie oszukujmy się , ale KAZDY powtarzam KAZDY kto siedzi
w branży Slubnej chce na nas zarobić!Dla niego nasz najpiękniejszy dzień w
życiu jest okazją do zarobienia duuuuzych pieniędzy i tyle. Nawet w tym
szalonym przedąślubnym okresie trzeba zachowac zdrowy rozsądek! I trzeba sie
odrobinkęwyluzować!


Obserwuj wątek
    • marcysia51 Re: Tylko zdrowy rozsądek może nas uratować!!! 09.03.06, 17:36
      Zgadzam sie z toba w 100 %,ja tez szyłam sobie suknię.Wydaje mi się,że
      wydawanie na kiecke tysięcy jest zbędne.I to,że szyjemy sobie a nie kupujemy w
      salonie za 3-4 tysiące,nie swiadczy o naszym zasobie portfela tylko o obecności
      zdrowego rozumu.
      • ellenaia Re: Tylko zdrowy rozsądek może nas uratować!!! 09.03.06, 20:11
        Swieta prawda, przed chwila czytalam watek: ile wydajecie na wesele... ceny
        masakryczne!!!
        Ja suknie szyje u krawcowej - 1000 - 1200 zl - wydawac kilka tysiecy zlotych na
        cos, co ponosze jeden wieczor???!! Albo wypozyczac (koszt 40 - 60% ceny sukni i
        nawet pamiatki nie ma tongue_out)
        bez kamerzysty - goscie kamery miec beda, a taki film obejrze raz, dwa razy w zyciu?
        obraczki - zamawiane w malym zakladzie jubilerskim - 250 zl za obie + cena
        kruszcu (marudzenie i wybor do woli)
        Coraz popularniejsze jest zastepowanie klasycznego menu weselnego (ok 120 - 140
        zl za osobe) szwedzkim stolem,lub obiadem dla rodziny i grillem czy zakaskami
        dla mlodych + piwo)
        samochod - wydawac z 300 zl za godzine aby zajechac limuzyna - tez bez sensu.
        Naprawde wole te pieniadze wydac na jakas ciakawa podroz, remont mieszkanka niz
        balowac w sukni za 4 - 5 tys. Zdrowy rozsadek mi zabrania!! smile
        Pozdrawiam i ciesze sie ze jest tu wiecej rozsadnych dziewczyn smile
        • hera21 Re: Tylko zdrowy rozsądek może nas uratować!!! 09.03.06, 20:35
          Dziewczyny święta prawda o tych cenach sukni. W 100% się zgadzam. Ja też szyję sobie sukienkę, ale sama. Jej koszt to wydatek materiałów na nią rzędu 320 zł.I wcale nie jest skromna. Buty też kupiłam na Różyckiego za 65 zł i są o dziwo bardzo wygodne. Też uważam, że szkoda pieniędzy na wystawne wesele typu zastaw się a postaw się.
          • aldialdi Re: Tylko zdrowy rozsądek może nas uratować!!! 09.03.06, 21:19
            A co?? To ze kupiłam drogą suknię, buty czy cokolwiek innego swiadczy że
            zrobiłam wesele zastaw się a postaw się?? Otóż oświadczam Ci ze nie.
      • halszkabronstein Re: Tylko zdrowy rozsądek może nas uratować!!! 09.03.06, 23:03
        Dla kogoś kto mieszka w afryce w biednym rejonie wydawanie kasy na jakąś
        sukienke 800 czy nawet mniej to strata kasy - ile jedzenia możnaby za to kupić
        przecież ??? Wszystko jest względne . Jeśli kogoś stać by wydać 4 tyś to jego
        sprawa . Tak samo można w podróż poślubną pojechać do rabki zamiast płacic tyle
        kasy za egzotyczną podróż....
    • aldialdi Re: Tylko zdrowy rozsądek może nas uratować!!! 09.03.06, 20:29
      No i co z tego że wydałam na suknie 2700, nie żałuję. Kupiłam tą która mnie
      powaliła n kolana, jedną jedyną.
      Ja nie wygłąszam opini że Ci którzy robią skromne wesele to głupki bo tak nie
      uważam to i Ty pochamuj się w słowach. Nie uważam że jestem głupia i mało
      rozsądna, kase wydaję na co chcę także na suknię ślubną.
    • ewcia1980 Re: Tylko zdrowy rozsądek może nas uratować!!! 09.03.06, 21:16
      ja w sumie nie bardzo rozumiem sens pisania takich postów.
      przeciez kazdy i tak zrobi jak bedzie chciał i taki post raczej nie przekona
      nikogo do zmiany decyzji.

      ja nie widze w tym nic złego, ze za swoja suknie płace w salonie sporo
      pieniedzy. to jest jeden, jedyny taki dzien i chce sie czuc szczególnie, a tak
      sie wlasnie czuje w mojej sukni i zadnych podróbek po prostu nie chce.

      wiec tak samo jak nie ja nie pisze, ze na suknie trzeba wydac conajmniej 2000
      zł, bo inne to tandeta, tak samo nie rozumiem po co krytykowac osoby, które
      kupuja suknie kosztujace ponad 2-3 tys.

      przeciez równie dobrze mozna pójść do slubu w sukience koktajlowej, ktora
      kosztuje 200-300 zl!!!!
      • agatha111 Re: Tylko zdrowy rozsądek może nas uratować!!! 09.03.06, 21:23
        dokładnie!!! zgadzam się z tobą w 100%. nie lubię bab, któr rozpisują się ile i
        na co wydały a w dodatku taniej niż inne kobiety. Każdy pozwala sobie na tyle,
        na ile go stać i nie należy soę z tym afiszować...
    • ciemnanocka Re: Tylko zdrowy rozsądek może nas uratować!!! 09.03.06, 22:07
      Kazdy decyduje samodzielne o swoich wydatkach. Ja nie mialam gornej granicy
      ceny sukienki. Warunkiem jej zakupu bylo to, zeby mi sie podobala. Za welon,
      bolerko, sukienke zaplacilam 2090. Gdyby mi sie podobala sukienka za 5 tysiecy -
      kupilabym pewnie za 5. (no, moze przesadzilam nieco). Jest wiele osob, dla
      ktorych sama organizacja wesela jest bzdurna i robią jedynie maly obiad dla
      bliskich. Sa ci, ktorych marzeniem od dziecka bylo pojechac limuzyna do slubu,
      sa ci, ktorzy nie przywiazuja do samochodu zadnej wagi (jak ja). Sa tacy, co
      kaza gosciom placic za nocleg, sa tacy co skąpią posiłku orkiestrze...
      Kazdemu w zasadzie na czym innym zalezy.
      A tak, czasami ja sie wstydze, ze zamowilam oprawe muzyczną kosciola za 800PLN,
      bo przeciez mozna taniej... No morzna, ale to jedyny dzien, kiedy mozna
      zrealizowac marzenia i poczuc sie ksiezniczkąsmile Czego i Wam zyczewink
      • ciemnanocka Re: Tylko zdrowy rozsądek może nas uratować!!! 09.03.06, 22:09
        jak ja moglam napisac "morzna"??????? bije sie w pierssmile za duzo sheridana dzis
        hihismile
      • borejkowna Re: Tylko zdrowy rozsądek może nas uratować!!! 09.03.06, 22:14
        Cóz, gratuluje rozsądku, chociaz... czy rozsądne jest określanie
        mianem "glupoty" czegos, czego ty byś nie zrobila??? ja moglabym nazwać glupotą
        szycie sukni, narazanie się, ze krawcowa ci ja uszyje byle jak, ze nie bedziesz
        miala czasu na poprawki, ze suknia zacznie sie pruc, że na tydzień przed slubem
        będziesz plakac w poduszke itd, itp. Na wlasne uszy slyszalam o trzech takich
        przypadkach w moim miasteczku, tu na forum żalila się dziewczyna, że krawcowa
        ją okradla i z jej materialu uszyla sobie bolerko, zas braki sa żalosnie
        widoczne. Wspaniale, żeś taka mądra dziewczynka, ale pozwol na szalenstwo
        innym, skoro sobie tego życzą. Skąd ten radykalizm w ocenie?? zapracowałam
        sobie ciężko na moją suknię, która jest przepieknie, mocno, solidnie uszyta, o
        nienagannym kroju, i mam pewność, że wytrzymalabym w niej wojnę w okopach.
        Trochę tolerancji. Kultura osobista wymaga zatrzymywać pewne kwestie dla
        siebie.
        • taormina5 Re: Tylko zdrowy rozsądek może nas uratować!!! 10.03.06, 15:43
          Każdy ma inne poczucie szaleństwa. Czytając niektóre posty widzę że życie 3/4
          dziewczyn ogranicza sie conajmniej na rok przed ślubem do niczego innego jak
          wariowania na punkcie wszystkich możliwych tematów związanych z weselem. Ludzie
          nie tylko samym weselem człowiek żyje....
    • ewcia1980 Re: Tylko zdrowy rozsądek może nas uratować!!! 09.03.06, 22:18
      no wiemy juz, ze szyjesz sobie suknie u krawcowej.
      tylko tak sie zastanawiam czy za te zaoszczedzone pieniadze rzeczywiscie
      wyjedziesz sobie gdzies po tym swoim weselu.

      zapewne nie, bo po co wydawac 2000 na jakas egzotyczna wycieczke jak mozna za
      darmo poopalac sie o w ogrodzie i pomoczyc tyłek w dmuchanym baseniku.

      kiepsko troche tak wszystkiego sobie odmawiac !!
      • borejkowna Re: Tylko zdrowy rozsądek może nas uratować!!! 09.03.06, 22:25
        Jak ktoś lubi, niech sobie odmawia, ale skąd owo zadzierżyste krytykowanie,
        graniczące niemal z zaglądaniem do portfeli?? Pochlebiam sobie, że mam dużo
        zdrowego rozsądku, który jako taki nie pozwala mi oddać najważniejszej sukni w
        życiu w ręce "pani Zdzisi", co to uszyje mi ją za 800zl, choć "mozna jeszcze
        taniej". Nie uważam się też za głupią, mimo godnej potepienia decyzji wydania
        na suknie ponad 2000. A już na pewno nie widzę potrzeby ratowania się przy
        pomocy rozsądku (patrz: "tylko zdrowy rozsądek może nas uratować"), bo niby z
        czego?? doprawdy nie widzę wokół siebie żadnego zagrożenia. Wyluzuj koleżanko,
        mniej egzaltacji, bo trąci dziecinadą.
        • ewcia1980 Re: Tylko zdrowy rozsądek może nas uratować!!! 09.03.06, 22:30
          borejkowna ale o co chodzi?? smile))
          mój post był ponownie do autorki watku wiec nie wiem czemu poczułas sie urazona
          i to zupełnie niepotrzebie!

          ja nie lubie wyzywania od głupich i dlatego to kolejny post do autorki watku,
          ktora chce tu uczys oszczedzania.
          która oszczedza na sukni bo woli wyjechac gdzies po weselu.
          tylko czy wyjedzie???
          • borejkowna Re: Tylko zdrowy rozsądek może nas uratować!!! 09.03.06, 22:34
            A moj byl nie do ciebie smile smile tylko do autorki. Wyslalo nam sie jednoczesnie,
            hihi. Nie gniewaj sie smile
            • ewcia1980 Re: Tylko zdrowy rozsądek może nas uratować!!! 09.03.06, 22:37
              smile

              spoko, bo twoj post był pod moim i dlatego tak pomyslałam.

              widze, ze nikt nie lubi byc rozliczany z jego własnych pieniedzy i do tego
              wyzywany od głupich i nierozsadnych.
              pozdrawiam
              • borejkowna Re: Tylko zdrowy rozsądek może nas uratować!!! 09.03.06, 22:50
                No, cieszę się, że się wyjaśniło smile Pozdrówka.
      • taormina5 Re: Tylko zdrowy rozsądek może nas uratować!!! 10.03.06, 15:47
        I Właśnie tu sie moja droga bardzo mylisz. Czy Nowa Zelandia to Przydomowy
        ogródek???
        Od dawna marzeniem moim i mojego narzeczonego jest właśnie Nowa Zelandia i nie
        widzę powodu dla którego mam sobie TEGO odmawiać dla kiecki .
        A wydaje mi się że piękniejsze wspomnienia bedziemy mieli związane z podróżą
        niz z ....kieca za 5 tyś!!
    • misiaczyca1 do autorki 09.03.06, 22:28
      > Kiedy szłyszę ceny od 2,500 w górę to mi się słabo robi. Jest to czysta
      > głupota

      czy Ty pracowałaś na moja sukienke za 2,5 tyś.? zapłaciłas za nią?

      Uwazam,ze jestes bezczelna.Uwazam równiez ,ze nie Tobie dane jest oceniac jak
      powinien wyglądać kosztorys slubu.
      Przyjełam to tak jakbys pisała do mnie.
      Wydaje mi sie,ze masz jakis kompleks w zwiazku ze swoim slubem.
      Ja wydam tyle bo LUBIE i do tego wyjade "tam gdziesz ,nie wiadomo gdzie".
      Ja na swoj slub wydam 15-17 tyś.też zaraz napiszesz,ze jestem głupia?
      Wydam na orkiestre łacznie 2250 i uznasz ,ze moge miec "człowieka orkiestre" za
      600 bo przecierz liczy sie rodzinnosc a nie szczegóły....
      ktos wydaje 1000 na auto zaworzace ich do slubu...co powiesz na to?
      zreszta nic nie pisz bo wyprowadzasz ludzi z równowagi.
      zgadzam sie z kazda wypowiedzia w tym poscie,ktora jest przeciwstawna twojej
      wypowiedzi.

      • halszkabronstein Re: do autorki 09.03.06, 22:54
        Zgadzam się ! To moja sprawa ile wydaje na moją sukienke , znam ludzi dla
        których nawet 4 tys za sukienke to mało bo zarabiają relatywnie dużo wiec taki
        wydatek nie stanowi dla nich najmniejszego problemu . Są i ludzie dla których w
        ogóle kupowanie sukienki to głupota i mają np po siostrze albo po koleżance
        heh. Wiadomo , że każdy chce zarobić . Krawcowa też zarabia , a osoba robiąca
        drogi projekt sukienki też spedza nad nim troche czasu i ma prawo sobie wycenic
        model jak zechce . Od nas zależy czy go kupimy czy nie . To jeden wyjątkowy
        dzień w życiu wiec jeśli ktoś sobie pozwoli na troche szaleństwa to nie ma w
        tym nic głupiego . Tez na wesele wole wydac wiecej np na orkiestre niz na
        jakiegos typa co bedzie mi zarzucał disco polo i żenujące zabawy , za to jednak
        bedzie 'tani' . Marze poza tym by przejechac sie jakimś świetnym autem tego
        dnia . Jestem pasjonatką samochodów i dla mnie to wyjątkowa przyjemność . Nie
        jest ważne czy pożycze sobie auto od sasiada czy pożycze za pieniądze .

        A po weselu i tak można sobie gdzieś pojechać .

        Jestem przeciwniczką jednak brania wielkich kredytów i zasady typu ' zastaw sie
        a postaw sie ' i spłacania potem tego wesela przez 10 nastepnych lat. Jeśli
        naprawde kogoś na coś nie stać to lepiej oszczędzić pieniądze i jakoś sensownie
        zainwestować czy coś niż pózniej żyć poniżej średniej krajowej dla tego jednego
        dnia tongue_out. Rzecz gustu jednak , nikogo nie potepiam . Kazdy niech sobie wydaje
        ile chce , to jego wesele .
      • taormina5 Re: do autorki 10.03.06, 15:52
        misiaczyca1 napisała:

        > > Kiedy szłyszę ceny od 2,500 w górę to mi się słabo robi. Jest to czysta
        > > głupota
        >
        > czy Ty pracowałaś na moja sukienke za 2,5 tyś.? zapłaciłas za nią?
        >
        > Uwazam,ze jestes bezczelna.Uwazam równiez ,ze nie Tobie dane jest oceniac jak
        > powinien wyglądać kosztorys slubu.
        > Przyjełam to tak jakbys pisała do mnie.
        > Wydaje mi sie,ze masz jakis kompleks w zwiazku ze swoim slubem.
        > Ja wydam tyle bo LUBIE i do tego wyjade "tam gdziesz ,nie wiadomo gdzie".
        > Ja na swoj slub wydam 15-17 tyś.też zaraz napiszesz,ze jestem głupia?
        > Wydam na orkiestre łacznie 2250 i uznasz ,ze moge miec "człowieka orkiestre"
        za
        >
        > 600 bo przecierz liczy sie rodzinnosc a nie szczegóły....
        > ktos wydaje 1000 na auto zaworzace ich do slubu...co powiesz na to?
        > zreszta nic nie pisz bo wyprowadzasz ludzi z równowagi.
        > zgadzam sie z kazda wypowiedzia w tym poscie,ktora jest przeciwstawna twojej
        > wypowiedzi.




        Też się bardzo mylisz!Pisałam tylko odnośnie kiecki! A na weselu postawiliśmy
        przede wszystkim na muzykę. Zespół jest boski, wiem bo byliśmy na koncercie! i
        wcale nie są tacy tani, czy 4000 tyś to wg ciebie mało! jak widzisz wg mnie sa
        rzeczy ważne i ważniejsze.
    • scarlett74 Re: Tylko zdrowy rozsądek może nas uratować!!! 09.03.06, 22:50
      Każda z nas chce przeżyć ten dzień tak jak to sobie wymarzyła i jak pozwalają
      jej na to środki finansowe.Nie każda z nas zna przecież dobra krawcową, której
      może powierzyć uszycie tej jedynej kiecki.Więc o wiele bezpieczniej jest ją
      kupić ,wypozyczyć.Ja swoją wymarzoną sukienkę zamawiałam (szyłam)w salonie, to
      jest ta jedna jedyna.Pewnie, że można zaoszczędzać,ale idąc ta drogą to nasze
      wesela niedługo będą wyglądały tak jak na zachodzie -kieliszek szampana i po
      kawalku tortu.Po co wydawać na rodzine czy znajomych, jak za tę kasę zafundować
      sobie inne przyjemności.Małe, egoistyczne osóbki.
      • marcysia51 drogie bogaczki w orginalnych sukniach 09.03.06, 22:55
        Czy wasze suknie szyły roboty?
        Czy może też krawcowe?
        Nie rozumiem stwierdzenia "mam orginalną,uszyte przez krawcowe to tandeta"
        hahahaha.
        Księżniczki,no tak dobrze być przez jedna noc księżniczka w sukni za 3
        tysiące,bo potem to juz zostaje sam Kopciuszek.
        • halszkabronstein Re: drogie bogaczki w orginalnych sukniach 09.03.06, 23:01
          Hehe uwielbiam jak ktoś chce błysnąć tylko mu nie wychodzi wink. Oczywiście , że
          każda sukienke szyje krawcowa . Jednak w wypadku niektórych drogich sukien
          krawcowa jest właśnie owym robotem wykonującym szczegółowo prace wg projektu .
          Projekt wykonuje osoba zarabiająca na tym niczym malarz na swoim obrazie . Też
          możnaby rzec , ze ceny obrazów są nieproporcjonalne do ceny materiałów z
          których są wykonane i malarz chce na nas zarobić . Jeśli jednak jest kimś
          docenionym i wykonał wyjątkową prace to mu się należy .

          Heh nie ma to jak skróty myślowe które trzeba ludziom tłumaczyć bo nie łapią
          prostych rzeczy .

          P.S. dodam , ze suknia droga to nie zawsze suknia ładna - wszak są i krawcowe
          które mają dryg do super projektów tylko po prostu nikt ich jeszcze nie oskrył
          albo nie aspirują wink. Często jednak te proponowane przez znane domy mody sa
          niepowtarzalne , nietypowe i wyjątkowe .
        • borejkowna Re: drogie bogaczki w orginalnych sukniach 09.03.06, 23:02
          Nikt nie napisal, że uszyte przez krawcową to "tandeta". Dla twojej wiadomości,
          bogaczkami też wiele z nas trudno nazwać. Ja jestem nauczycielką i logopedą i
          moj pensja jest hańbiąca. Może właśnie dlatego uważam, iż szytem nietaktu i
          braku kultury jest sugerowanie - tak głośne i zasadnicze - co i za ile komu
          wolno kupić. WOLNO - powtarzam - bo jeśli się nie dostosuje, to jest
          nierozsądnym głupcem. Ty zas, Marcysiu, nie generalizuj, czyśmy bogate, czy nie
          bo sytuacja również cię do tego nie upowaznia.
          • borejkowna Re: drogie bogaczki w orginalnych sukniach 09.03.06, 23:03
            To było do Marcysi.
          • marcysia51 Re: drogie bogaczki w orginalnych sukniach 09.03.06, 23:11
            aby było jasne nie było mowy,że macie zakaz i nie wolno wam kupować takich
            sukien.Każdy ma inne zdanie na ten temat.Ja jestem osoba dobrze zarabiającą,mąż
            też więc stac mnie na taką droga kreację.Ale nasuwa sie pytanie po co?
            Czy tylko na własnym slubie chcecie czuć sie pięknie i wyjatkowo,bo w sukni za
            kilka tysiecy?musicie miec taka kreację aby sie dowartościować?Moja sukienka
            kosztowała 1700 zł i wyglądałam w niej cudnie i nadal wygladam i bez tej sukni.
            Ale widzę,że wam potrzebne drogie stroje abyście mogły byc podziwiane,ale
            pytanie czy opłaca sie wydawac kilka tysiecy aby podziwiali was TYLKO kilka
            godzin? Chyba nie.
            • misiaczyca1 Re: drogie bogaczki w orginalnych sukniach 09.03.06, 23:18
              babka ale CO CIE TO OBCHODZI....
              kim Ty jestes zeby mowic nam co jest dla nas własciwe,jaki mamy system wartosci
              i przedwszystki ile mamy wydac na chocby gów*o z trawnika....
              <<<wyglądałam w niej cudnie i nadal wygladam i bez tej sukni.>>> czarna na
              białym jaka Ty jestes niedowartosciowana.musiałaś to napisac bo bys zzieleniała
              z rozpaczy.

              eeehhh tylko sie smiać....
            • halszkabronstein Re: drogie bogaczki w orginalnych sukniach 09.03.06, 23:18
              Ciesze sie , że dobrze zarabiasz nie wiem natomiast skąd w Tobie tyle
              chamstwa ?? Ty chcesz oszczędzić i zdobyłać suknie za 1700 zł - ok . Ja jeszcze
              nie szukałam sukienki i licze , że też może uda mi się znaleść jakąś tańszą .
              Nie szukam na siłe droższej . Kto mówi o tym by się dowartościować ?? Odnosze
              wrazenie , że Ty chcesz sie dowartościować wmawiajac innym , że sa beznadziejni
              bo kupują droższe sukienki . Czy to naprawde jest aż takie ważne ? Też uważam ,
              że kupowanie na siłe czegoś droższego jest pozbawione sensu jednak jeśli akurat
              w czymś droższym wygląda się naprawde wspaniale ( dziewczyny maja różne
              figury , różne budowy ciała i czasem jedna jedyna sukienka która przymierzały
              jest jakby szyta akurat dla nich ) i kogos na to stac to ok . Ja nikogo nie
              rozliczam z wesela i uważam , że przechwalanie się cenami sukienek albo też
              chwalenie sie jak to sie zaoszczedziło jest nietaktem .

            • borejkowna Re: drogie bogaczki w orginalnych sukniach 09.03.06, 23:21
              Ależ owszem, mamy niepisany "zakaz", bowiem, jeśli kupujemy takową suknie,
              jestesmy postrzegane jako nierozsądne i głupie - tak czy nie?? Pytasz, "po
              co?" - dla kaprysu, mamy prawo. I naszą sprawą jest rozsądzać, czy nam się
              opłaca, czy nie. Dowartościowana jestem wystarczająco - nie widzę związku
              między zakupem sukni, która mi się podoba, a dowartościowaniem. Pytanie brzmi -
              jakim prawem ktokolwiek pyta o nasze własne pieniądze i o to, jak chcemy je
              wydac?? A skoro już o cenach mowa - moja suknia byla droższa od twojej o 200
              zl. Dodatki sprawily, że wydalam na nią ponad 2000. Gdyby podobala mi się
              droższa - kupilabym ją bez wahania, bo dla sukni wlasnie bralam nadgodziny i
              dużo pracowałam. Wartością jest dla mnie nie cena sukni, ale fakt, że umiem
              sobie na nią zarobić, że cale wesele organizuję sama z narzeczonym, że nikt mi
              nic nie daje. I nie masz prawa, ani ty, ani autorka postu, zadawac mi i
              komukolwiek pytan "po co" robie tak drogie zakupy. Jesli przyjdzie mi ochota
              spuscic moje pieniądze do rzeki, to to zrobie i nikt rowniez nie ma prawa
              pytac, dlaczego. Dla kaprysu. I już.
            • muszka1979 Re: drogie bogaczki w orginalnych sukniach 10.03.06, 12:29
              Mam pytanie - a dlaczego mam nie kupić sobie raz w zyciu tak drogiej i pieknej
              sukienki? Po prostu mam na to ochote i srodki - nic mnie nie powstrzymuje!
              Wynika to z czystej próżności - chcę wyglądać pięknie i chcę, żeby mnie wszyscy
              podziwiali! I tak, opłaca się wydać 3000, a jak ktoś chce to nawet więcej, żeby
              spełnić swoje zachcianki! Może dla Ciebie stroje nie są ważne, ale dla wielu
              kobiet to po prostu jedna z przyjemności w życiu!
              I ja też mam zamiar jechać w podróż poślubną w fajne miejsce. A potem jeszcze w
              wiele innych podróży. Nie jest prawdą powiedzenie, że "nie szata zdobi
              człowieka" - w sensie dosłownym tak niestety nie jest.
        • ciemnanocka Re: drogie bogaczki w orginalnych sukniach 09.03.06, 23:09
          oj marcysia... skąd w Tobie tyle jadu?
          ta sukienka to jest na takiej zasadzie, ze niektorzy lubia wydawac pieniądze na
          obrazy, a inni wolą iść do restauracji, rozumiesz? Skoro ktos ma ochote i go
          stac i wlasnie sobie WYMARZYL byc ksiezniczka to dlaczego nie? I nie musi
          kochana sie od razu w kopciuszka zmieniac...
        • scarlett74 Re: drogie bogaczki w orginalnych sukniach 09.03.06, 23:16
          Nie wiem skąd cytujesz-''mam orginalną,uszyte przez krawcowe to tandeta" ,bo tu
          żadna tak nie napisała,więc n ie podawaj nieprawdziwych informacji.Wiecej
          tolerancji kobito,nie dostałś kwiatka na dzień kobiet,wiec plujesz jadem?
          • marcysia51 Re: drogie bogaczki w orginalnych sukniach 09.03.06, 23:18
            dostałam,nawet dwa smile
            • misiaczyca1 Re: drogie bogaczki w orginalnych sukniach 09.03.06, 23:19
              kulam....
              • marcysia51 Re: drogie bogaczki w orginalnych sukniach 09.03.06, 23:26
                do chamstwa mi bardzo daleko,ale prawda w oczy kole.Tak jak i wy mogę wyraźac
                swoje zdanie na ten temat,i nie nazwałam Was głupimi.
                • misiaczyca1 ukamieniowanie 09.03.06, 23:29
                  ale jestes wyniosła i przemądrzała.zadzierasz nos.
                  nalezałoby Cie skrócic w kolankach.
                  takie osoby jak Ty kierowane sa na lincz społeczny.

                  • marcysia51 Re: ukamieniowanie 09.03.06, 23:30
                    hahahaha
              • marlena.k1 Re: drogie bogaczki w orginalnych sukniach 09.03.06, 23:28
                no tak wy tu piszecie o sukniach za 2 czy tam 3 tys ,ale to kazdego sprawa,ja
                natomiast zupenie niedawno wzbudzilam sensacje kupujac suknie przez internet w
                ciemno za 600zl,kazdy jechal po mnie ,ze material bedzie do niczego ,ze bedzie
                tandeta itd-wczoraj suknia do mnie doszla,byla szyta na moj wymiar i Bogu
                dzieki ,ze dobrze sciagnelam z siebie rozmiary,bo suknia dobrze lezy,ladnie sie
                uklada ,dobry material,ogolnie jest ok.Wiec wydaje mi sie ,ze kazdy z nas ma
                prawo kupowac co chce i wcale nie oznacza to ze jestesmy gorsze czy lepsze,bo
                sukienke zawsze szyje krawcowa czy to do salony czy to na zamowienie.
                • scarlett74 Re: drogie bogaczki w orginalnych sukniach 09.03.06, 23:36
                  Dokładnie tak jak piszesz,pełna dowolność,zwrówno co do sukienek jak i co do
                  oprawy wesela.Ktoś wymarzył sobie ślub jak z bajki, proszę bardzo,ktos inny
                  kameralna imprezę,jego sprawa.Tylko zupełnie nie rozumiem, jedne na drugie tak
                  naskakują,wredoty jedne.
                  • marlena.k1 Re: drogie bogaczki w orginalnych sukniach 09.03.06, 23:39
                    heheh,natura kobieca wychodzismile))prawda jest taka,ze kazdy i tak zrobi jak
                    zechce,nie powinnismy na siebie naskakiwac tylko dla tego bo mamy inne
                    zdanie,lepiej jest wymienic sie doswiadczeniami itd,a jakies krytyki to chyba
                    wina zazdrosci???sama juz nie wiem...
                • borejkowna Re: drogie bogaczki w orginalnych sukniach 09.03.06, 23:38
                  Otóż to. Zgadzam się w całej pełni. Fajnie, że ci się udało. Jeszcze fajniej,
                  że z tej okazji nie założyłaś głupiego wątku, krytykującego osoby postępujące
                  inaczej. Pozdrawiam. Niech się suknia dobrze sprawuje smile
                  • marlena.k1 Re: drogie bogaczki w orginalnych sukniach 09.03.06, 23:41
                    dziekismile)suknia juz w szafie,uprasowana,tylko musze do niej dokupic kolo ,a tak
                    to oksmilea jak bym ja zobaczyla gdzies w salonie i by mi sie spodobala to czemu
                    mialabym nie wydac 3 tys o ile bym je miala na suknie,kazdy postepuje wedlug
                    swojego uznania.
                    • borejkowna Re: drogie bogaczki w orginalnych sukniach 09.03.06, 23:46
                      smile i dlatego jest o czym rozmawiać. Ja na przyklad mam bzika na punkcie
                      kupowania książek wyłącznie w twardych oprawach. Nie wiem do konca, czemu.
                      Książki mogą byc z antykwariatu, uwielbiam, jak pachną starościa, ale muszą
                      mieć twardą oprawę. Ponieważ mam dużą biblioteczkę, w sumie wydałam całkiem
                      sporo. Jedna trzecia kosztow - to koszty okladek wink Ale każdy ma jakiegoś
                      bzika, bez tego świat byłby nudny! więc po co krytykować i zalewać się jadem,
                      zamiast cieszyć z najpiękniejszego dnia, jaki przed nami wszystkimi tutaj jest??
                      • marcysia51 Najpiekniejszy dzien w życiu? 10.03.06, 00:20
                        Nie wiem czemu wszyscy uważają,że najpiekniejszy dzień w życiu to dzien naszego
                        slubu?
                        Dla mnie najcudowniejszym dniem i najszczęśliwsza chwila było urodzenie mojego
                        synka i za to oddałabym każde pieniądze,a nie za jakąś suknię.
                        • misiaczyca1 Re: Najpiekniejszy dzien w życiu? 10.03.06, 00:25
                          najpiekniejszym dniem mojego zycia były narodziny mojej 6latki ówczesnej.
                          potem najpieknijeszym była wyjatkowa randka z moim przyszłym mezem.
                          najszczesliwszym był dzien jak moja 6latka powiedziała mi,ze mnie kocha i
                          podziwia.ze chce byc taka jak ja.
                          najpiekniejzym bedzie dzień naszego slubu.
                          potem jeszcze piekniejszym dzien narodzin naszego syna.
                          potem dzień jak pojdzie do szkoly.
                          potem jego slub.
                          potem narodziny wnuków
                          itd.w miare jedzenia wzrasta apetyt.
                    • misiaczyca1 marlena.k1 09.03.06, 23:47
                      gdzie jest mozliwosc kupienia koła?

                      w wielkopolsce nie ma takiej mozlwosci (chyba)

                      misiaczyca.weddingchannel.com.pl/
                      • marlena.k1 Re: marlena.k1 10.03.06, 00:11
                        ja kolo kupie prawdopodobnie tez przez internet,tak jak sukniesmilena polskich
                        stronach ceny sa od 50zl do 130 wiec nie jest zlesmile
                        • misiaczyca1 Re: marlena.k1 10.03.06, 00:17
                          ja byłam dzis u bardzo popularnego krawca i tym samym własciciela sklepuz
                          materiałami zapytac czy nie uszyłby mi sukienki...
                          on na to,ze moga mi to tylko uszyc w salonie sukien slubnych u nas bo bardzooo
                          ciezko dostac koło i materiał.mówił,ze ta pani sprowadza koła z pod
                          wroclawia.ze trzeba miec wejscia.hhmmm...
                          jezeli moglabym prosic o adres strony z ktorej kupiłas suknie i kupisz koło
                          byłabym bardzo wdzieczna.
                          a pokarzesz na swoej stronie zdjęcie tej sukienki?
                          misiaczyca.weddingchannel.com.pl/
                          • marlena.k1 Re: marlena.k1 10.03.06, 00:34
                            zdjecia moge przeslac Ci na maila,a stronka do tego sklepu gdzie sprzedaja kola
                            to
                            www.sklep.kozle.com jeszcze mialam gdzies jedna strone,ale nie mam pojecia
                            gdzie sie podziala,jak znajde to Ci wysle.
                            • misiaczyca1 Re: marlena.k1 10.03.06, 00:40
                              to bardzo prosze na gazetowego.
                              dziekuje.
                              • marlena.k1 Re: marlena.k1 10.03.06, 00:43
                                poszlo na gazetowegosmile
                                Suknia za 15tys?no i co jak ktos ma ochote wydac 30 to tez jego sprawa,nasze
                                pieniadze,nasza sprawa,mi to przynajmniej przywdy nie wyrzadzilo
                                • taormina5 Re: Od Autorki wątku 10.03.06, 16:20
                                  Ale zamieszanie wzbudziłam!!! Niespodziewałam się.K woli wyjaśnienia nikogo nie
                                  nazwałam głupią i nierozsądną.
    • mariszka72 Re: Tylko zdrowy rozsądek może nas uratować!!! 09.03.06, 23:47
      Dziewczyny! Opamiętajcie się! Skąd tyle nietolerancji u ponoć szczęśliwych
      Panien Młodych? A może to od napięcia przedślubnego? Taormina ma prawo do
      własnego zdania, tak samo jak i każda inna na tym Forum, ale żeby aż tak
      się "rzucać" na kogoś tylko za to, że nawiązuje do rozsądku, to troche
      niepoważne, moim zdaniem.

      Szanujmy się nawzajem i nie "naskakujmy" jedna na drugą jak małolaty w
      piaskownicy!
      • ellenaia Re: Tylko zdrowy rozsądek może nas uratować!!! 10.03.06, 00:38
        Dzizus, dziewczyny, opanujcie sie i spojrzcie na forum na tematy typu:
        licytowanie sie na to ktora suknia ladniejsza, a ktora drozsza, a ktora bardziej
        oryginalna, albo kto ile wydaje na wesele, czyj pierscionek piekniejszy...
        Mialam wrazenie ze w temacie dotyczacym kosztow wesela dziewczyna chciala sie
        zorientowac w przyblizeniu z jaka kwota powinna sie liczyc, ale im dalej w
        las... jedna "wyznala" ze wydaje na wesele 60 tys (moim zdaniem mocno sie trzeba
        natrudzic zeby tyle wydac). I wydaje mi sie, ze autorka tego postu pietnuje
        takie zachowania i "bezmyslnosc" niektorych. Sama wielokrotnie czytam jak
        dziewczyny sie zala, ze za wsezystko placa rodzice bo oni tacy bez pieniedzy, a
        w innym pisze ze kupuje sukienke za 3 tysiace... Zdaję sobie sprawe ze to, co
        dla jednego jest malo, dla innego oznacza fortune, ale chodzi o zachowanie
        pewnego umiaru a nie zachlystywanie sie... Jakby czesc nie zdawala sobie sprawy
        ze po dniu slubu przychodzi szara rzeczywistosc, z trudami wiazania konca z
        koncem, odkladaniem na dzieci, remonty, wakacje czy cokolwiek innego! Wiec nie
        bierzcie tak wszystkiego (te, ktore wydaly 2 tys+ na suknie) do siebie. Jesli
        moge napisac cos o sobie, to mam o tyle komfortowa sytuacje, ze moi rodzice
        podarowali nam mieszkanie, narzeczonego fundują ślub z hasłem " robta co chceta"
        ale to nie znaczy ze cala kase mam ladowac w ten jeden dzien... potem trzeba sie
        zaczac martwic samemu o siebie. Dlatego moze moje pragmatyczne "ja" nie pozwala
        mi pojsc do salonu i wydac tylu (z reszta nie swoich) pieniedzy! Uwielbiam
        kupowac ciuchy, ale ten jeden raz wole oszczedzic na sobie wlasnie. I tyle smile
      • weronka77 Re: Tylko zdrowy rozsądek może nas uratować!!! 10.03.06, 00:40
        Pewnie mnie zaraz zadziobią i usłyszę coniecowink Mój ojciec kupił mi suknię za
        15tys.Ponieważ mu się bardzo podobała i chciał żebym miała taką.To żle,prawda?
        • weronka77 Re: Tylko zdrowy rozsądek może nas uratować!!! 10.03.06, 00:42
          I zapewniam że wygląda się równie pięknie jak w sukni za 800zł od krawcowejwink
          • marcysia51 no cóż 10.03.06, 16:09
            skoro twój tata wybierał suknie to czemu nie.Ale ja na swój slub chciałabym
            iść w sukni która mi sie podoba a nie tacie czy mamie.
    • a1ma Re: Tylko zdrowy rozsądek może nas uratować!!! 10.03.06, 14:38
      Z jednym się zgodzę - faktycznie na hasło "slubne" ceny sa podwajane. To jest
      zwykłe zdzierstwo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka