A wasza rodzina...

10.03.06, 22:34
Czy wasi bliscy( rodzice, rodzeństwo) interesują się przygotowaniami do
ślubu, tym, gdzie będziecie mieszkać, co już załatwiliście, co kupiliście
itp. Czy chętnie rozmawiają z wami na te ważne dla was tematy? Bo u mnie nie
bardzo. Wiem, że rodzice przeżywają to, że się wyprowadzę, że TO już. Ale
chciałabym, zeby tak sami z siebie zapytali co planujemy. Jak jest u was?
    • mysza_klapsiara Re: A wasza rodzina... 11.03.06, 08:57
      Moja mama interesuję się wszystkim, jak najbardziej. Podpytuje, chce pomóc.
      Gorzej z drugą stroną, bo mama mojego narezczonego nie chce mieć ze ślubem nic
      wspólnego. Uważa, że to nie czas i nie miejsce. Jak widać, bywa różnie.
    • emii3 Re: A wasza rodzina... 11.03.06, 11:50
      Zarówno rodzice jak i rodzeństwo interesują się, podpowiadają.. jak cos znajdą
      fajnego np.jakis utowrek fajny, zdjęcie sukni itp. przysyłają.....
      • martyna1985 Re: A wasza rodzina... 11.03.06, 14:33
        bardzo sie interesują. Dzisiaj wlasnie mamy zmówinysmile wczoraj z przyszła
        tesciowa rozmawialismy chyba ze 3 godz, co bedzie itp. A ślub dopiero za roksmile
        Pozdrawiam
    • mariszka72 Re: A wasza rodzina... 11.03.06, 14:34
      U nas jest tak, że moi rodzice mieszkają za granicą i nie stać ich na jaką
      kolwiek pomoc finansową (dla mnie pomocą będzie jeśli sami sobie opłacą bilet
      na pociąg, bo za hotel dla nich to już ja zapłacę). Rzadko mają dostęp do
      internetu, telefony też sporo kosztują, więc rzadko się komunikujemy ze sobą.
      Ślubem szczególnie się nie przejmują bo to mój drugi (na pierwszym nie mogli
      być w ogóle, bo wychodziłam zamąż w jeszcze bardziej od nich oddalonym kraju).
      Niczego nie doradzaja i nie odradzają bo wiedzą, że jestem dorosłą kobietą
      która doskonale wie czego pragnie. Jedyne w czym mama mi pomaga, to zrobienie
      szydełkowego bolerka do mojej sukienki z czego się bardzo cieszę.

      Teściowie też się nie przejmuja i nie interesują z kilku przyczyn. Po-pierwsze,
      mają dość poważne problemy w swoim własnym związku, a nasze szczęście i miłość
      tylko jeszcze bardziej im uświadamia to, jak bardzo nieszczęśliwi są ze sobą.
      Ale każde z nich boi się cokolwiek zmienić w swoim życiu, więc trwają w tym
      związku pasywnie. Niestety. A po-drugie, nigdy nie wierzyli, że ich starszy syn
      kiedykolwiek będzie chciał się ożenić (ze wzgledu na jego światopoglad).
      Jedyną "pomocą" z ich strony będzie organizowanie kolacji dla najbliższej
      rodzinki (to już po oficjalnym mini-przyjeciu w restauracji) u nich w
      mieszkaniu, o co zresztą my wcale nie prosiliśmy.

      Wszystko załatwiamy sami. Nas to cieszy BARDZO. Nie uzależniamy naszych decyzji
      od opinii i rad rodziców i nie musimy z nimi konsultować każdego kroku i
      wydatku.
      • justm Re: A wasza rodzina... 12.03.06, 15:21
        mja mama chcialaby bardziej intensywnie uczestniczyć w przygotowaniach, ja
        staram się ją w tym trochę ograniczać.
        decyzję podjęliśmy w grudniu - ojciec nie zadał ani jednego pytania w tej
        kwestii, całe wesele uważa chyba za zło konieczne, którego mogłoby nie być.
        jest absolutnie niezainteresowany, mniej nie dałoby się. bardziej
        zainteresowane od niego są moi znajomi. przykre.
        teściowie - zainteresowani umiarkowanie lub też wcale.
      • cafet Re: A wasza rodzina... 13.03.06, 08:17
        Mariszka nie wydaje mi sie,że dobrym pomysłem było opisywanie problemów
        przyszłych teściów, bo jakby nie patrzeć nie jesteś juz anonimowa.
        Czy oni na pewno nie mieliby nic przeciwko analizowaniu ich związku na
        publicznym forum??Wątpię
    • joasia84 Re: A wasza rodzina... 12.03.06, 15:27
      Moja mama sama zaczęła rozmowe o przygotowaniach itd. bo ja wychodziłam z
      założenia, że ejszcze dużo czasu. Teściowie - tu jest większy problem. To
      wspaniali ludzie i myślę że na dalszym etapie, będą pomocni tyle, że narazie
      mają problemy rodzinne i nie chcemy ich z narzeczonym obarczać czym kolwiek.

      tickers.tickerfactory.com/ezt/d/4;53;87/st/20070707/e/Na+zawsze+razem%3A%29/k/dce4/event.png
    • miwonka81 Re: A wasza rodzina... 12.03.06, 18:08
      moja mama baaardzo nam pomaga, szczegolnie ze akurat wyszlo tak ze ona w moim
      imieniu musiala sie wszystkim zajac bo ja do konca maja bede za granica i nie
      mam mozliwosci zadnego 'wypadu' do kraju sad sale wlasciwie mialismy wybrana
      duzo wczesniej i uparlam sie ze w innej wesela nie chce wiec byla tu tylko
      kwestia umowienia sie na podpisanie umowy ale tez nagocjacji z szefem
      (zalatwila dodatkowe danie i wiecej ciasta za te sama cene! smile), natomiast moja
      mamusia wlasciwie sama zorganizowala super orkiestre. Niestety moj narzeczony
      pracyje od rana do nocy wiec nie bardzo mialby kiedy sie tym wszystkim zajac.
      Moja przyszla tesciowa... no coz... Najchetniej zaprosilaby swoich znajomych na
      gotowe, zorganizowane i oplacone tylko przez nas wesele...
    • bacha1979 owszem. 13.03.06, 07:50
      Zarówno Rodzice jedni i drudzy bardzo sie angazuja i wspierają jak tylko
      umią...Tak samo mój brat i jego siotra co prawda cioteczna (bo jest jedynaiem)
      ale naprawde jest oki. smile
      • bacha1979 Acha tata czasem 13.03.06, 07:52
        mówi, ze on nie wyobraza sobi domu beze mnie, ze bedzie smutno, bo jestem
        córunia tatusia...
    • agacciam Re: A wasza rodzina... 13.03.06, 08:25
      u mnie cała rodzina się bardzo interesuje. we wszystkim mam wsparcie smile)
    • anulka_1 Re: A wasza rodzina... 13.03.06, 12:08
      U mnie cala Rodzina się interesuje - także Rodzina narzeczonego. Pomogli nam
      m.in. przy wyborze sali, zespołu, mi- sukienki itd.
    • agnrek Re: A wasza rodzina... 13.03.06, 12:12
      My razem mieszkamy i wszystko organizujemy sami. Rodzina się nie wtrąca, bo na
      to nie pozwolę. Mam dość rad typu, co wypada, a co nie i bzdurnych przesądów.
      Pyta, a my informujemy smile
    • mrowka05052007 Re: A wasza rodzina... 13.03.06, 12:14
      Jak na razie wszystko załatwiamy sami - rezerwacja sali weselnej i terminu w
      kościele. Do ustalenia szczegółów zostało jeszcze sporo czasu - jednak wiem, że
      kiedy nadejdzie ten czas obie strony okażą sie bardzo pomocne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja