Dodaj do ulubionych

Pytanie może nieco nietypowe...

13.03.06, 15:37
Wiele już było o naukach przedślubnych i nawet poradniach rodzinnych. A ja
mam nieco inne pytanie - właściwie skierowane do tych, co już przynajmniej
jedną mają za sobą. CZYM SIĘ RÓŻNI SPOWIEDŹ PRZEDŚLUBNA OD ZWYKŁEJ?? Ciągle o
tym księża przypominają - że trzeba to zaznaczyć na początku. Ale mnie to
nurtuje - czemu? Czym różnią się te sakramenty? A jeśli się różnią - to
dlaczego owiane jest to tajemnicą? Czemu się o tym nie mówi? A może taka
spowiedź to coś na kształt egzaminu - ksiądz zadaje pytania, a my grzecznie
odpowiadami, czy grzeszymy przed ślubem?? Jeśli ktoś wie - proszę niech
zaspokoi moją wrodzoną ciekawość!!
Obserwuj wątek
    • agnrek Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 15:38
      Pewnie tym, że ksiądz nas dokładnie wypyta o współżycie, o antykoncepcję i inne
      świństwa smile
      • azanna Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 15:40
        Agnrek - nie straszsmile))
        • agnrek Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 15:42
          Nie straszę, kurde smile Przed świętami nie dostałam rozgrzeszenia za "te
          świństwa", powinnam wczoraj iść do pierwszej spowiedzi przwedślybnej i już mi
          niedobrze smile smile smile
          • azanna Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 15:47
            Ja to w ogóle uważam te karteczki za śmieszne. Jak je dostaliśmy to spytałam z
            ironią "a grzechy tez musimy na nich wypisać?". Na to ksiądz z ciężkim
            westchnieniem stwierdził "nie, tego na szczęście jeszcze nie wymagają". Widać
            samym księżom często te formalności nieźle ciążą.
            A ja chcę iść do pierwszej spowiedzi przed Wielkanocą, a ponieważ ślub mamy 2
            tygodnie po Świętach, więc odstęp będzie niewielki.
            • celina.j Re: Pytanie może nieco nietypowe... 14.03.06, 09:31
              a mnie ksiądz nie dawał żadnych karteczek, tylko przy spisywaniu protokołu
              zapytał czy mam zamiar przed slubem przystąpić do spowiedzi i tyle, i teraz nie
              wiem czy mam iść się upominąć o te katreczki czy jak??
    • szklarenka Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 15:41
      ze spowiedzi przedślubnej zazwyczaj musisz mieć karteczke, ze odbyłaś (czyt.
      podpis księdza). innych różniec nie znam, ale sama jeszcze nei odbyłam...smile
      • marlena.k1 Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 15:43
        wlasnie ja dostalam taka karteczke i ksiadz powiedzial,ze jak bedziemy sie
        poswiadac to nim zaczniemy mamy dac ksiedzu te katreczke i zaznaczyc ze to
        spowiedz przedslubna,kurcze tez zaczynam trzasc portkamismile
        • szklarenka Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 15:44
          dziewczyny spokojniesmile jakoś przeżyjecie. tylko jakiegoś normalnego księda sobie
          wybierzcie.
          • agnrek Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 15:48
            Ja tę spowiedź bez rozgrzeszenia wspominam bardzo niemile. Kilka dni mnie
            jeszcze to smuciło i denerwowało.
            Gdy zobaczyłam, że na spisanie ptorokołu ten sam ksiądz mi lezie, to aż mi się
            ciepło zrobiło smile Na szczęście było ok.
            A do spowiedzi idę do innego kościoła.
            • azanna Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 15:51
              Ja miałam abrdzo nieprzyjemną spowiedź kilka lat temu. I potem wpadłam na
              genialny w swej prostocie pomysł. Teraz przed każdą spowiedzią modlę się o
              dobrego spowiednika i naprawdę wszystko jest OK. Polecam. Sposób prosty i
              bardzo skuteczny.
            • szklarenka Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 15:51
              jeśli na wielkiej uczciwosci w tej kwestii ci nie zależy to walnijcie se z
              narzeczonym po podpisie własnorecznym i tylesmile (to nasi znajomi)
              • ciemnanocka Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 15:56
                to po kiego brali slub koscielny??????
                • szklarenka Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 15:59
                  tego nie wiem
          • wegeta23 Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 15:50
            ja wczoraj sie wyspowiadałam i narzeczony też. W dwóch różnych kościołach, a
            nawet w innych miastach. Ja trafiłam na "śpieszącego się " księdza. Kompletnie
            nei starał się mnie umoralniać, dał mi rozgrzeszenie, i słowem nie wspomniał o
            małżeństwie, współżyciu, antykoncepcji itd. Poszło lekko. narzeczony wysłuchał
            krótkie kazanie na temat życiu w czystości. Oboje dostaiśmy rozgrzeszenie, a
            szlam z nastawienie że nie dostanę, bo już się kiedyś to zdarzyło smile
            Tera zpostanowiliśmy żyć w czystosci do ślubu, ponad 2 miesiące hehehe
            Trzymajcie kciuki za nasze popędy smile
            • zara.m Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 15:54
              Przyznam szczerze, ze ja jestem osobą naprawdę dociekliwą. I tak czysto
              hipotetycznie zastanawiam się, czy jeśli powiem, że przedślubna i nie powiem,
              że współżyję z narzeczonym, to czy ksiądz mnie o to zapyta? wink No bo przecież
              wyspowiadam się ze swoich grzechów. Więc czy ksiądz mnie będzie wypytywał jeśli
              ząłoży sobie że powinnam mieć więcej grzechów..........
              • wegeta23 Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 15:58
                bądź pewna że zapyta, mało tego może ci nie dać rozgrzeszenia za klamanie zenie
                pamiętasz.... Przerabiałam to ostatnim razem. Dlatego teraz pierwszy grzech jaki
                wymieniłam był właśnei ten. Potem dałam na złagodzenie kilka lżejszych. smile
              • marlena.k1 Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 15:58
                dlatego ja do pierwszej spowiedzi ide dwa tygodnie przed slubem a do drugiej
                chyba jakos dzien przed tak?
                • agnrek Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 15:59
                  A ja mam do ślubu 3 m-ce i ksiądz nam kazał iść do pierwszej już teraz.
                  Ciekawe, dlaczego.
                  • marlena.k1 Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 16:01
                    nam powiedzial,ze pierwsza spowiedz zalezy od nas ,a druga nam powiedzial ,ze
                    dzien przed tylko nie wiem kto mnie i gdzie wyspowiada w piatek
                  • azanna Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 16:10
                    To ciekawe - iśc 3 miesiące przed ślubem a potem czekać do przedednia ślubu? O
                    ile mi wiadomo to ogólnie zaleca się comiesięczną spowiedź. I jak to pogodzić?
                    • marlena.k1 Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 16:13
                      no walsnie jak to pogodzic?moze zachowac "czystosc" do dnia slubu juz od
                      teraz,ale chyba tak sie nie da...
                      • azanna Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 16:18
                        Chodziło mi o coś innego. Katolik powinien się spowiadać co miesiąc. Załóżmy,
                        że ktoś tak robi. I czeka w czystości do ślubu, bo żyje w zgodzie z nauką KK. I
                        nagle przed ślubem ma sobie zrobić aż trzymiesięczną przerwę między
                        spowiedziami?

                        A co do czystości - Marlena - da się długo wytrzymać. Ale nie jest to prostesmile
                        • joasia84 Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 16:21
                          NIe oto chodzi abyś nie chodziła między tymi spowiedziami do spowiedzismileTe
                          wyznaczniki spowiedzi są dla tych, którzy chodzą rzadko do spowiedzi.
                        • marlena.k1 Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 16:23
                          Wiem ze sie da smileprobowalam rok,ale mojej polowki nie bylo wtedy moze to
                          dlatego moglam,bo kurcze jak jest blisko to jakos nie mogesmile
                          Co do tej spowiedzi to masz racje,jak trzy miesieczna przerwa?duzo zalezy od
                          ksiedza jednak,jedni mowia tak drudzy inaczej,nasz nam powiedzial,ze pierwsza
                          spowiedz kiedy chcemy,nawet moze byc dwa tygodnie przed.
                • marlena.k1 Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 16:00
                  czy ten grzech nazywa sie cudzolozenie?bo w sumie to jak sie z przyszlym mezem
                  spi w jednym wspolnym lozku to chyba to nie jest cudzolostwo
                  • szklarenka Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 16:10
                    wg koscioła jest, bo on w oczach boga jeszcze twoim męzem nie jest.
                    • zara.m Re: Pytanie może nieco nietypowe... 14.03.06, 09:51
                      No i znów wracamy do tematu - módlmy się o dobrego spowiednika! Bo mnie się
                      kiedyś trafił taki, który powiedział, że jest różnica jak "cudzołożę" z
                      chłopakiem, a kiedy "cudzołożę" z narzeczonym - kiedy mamy już datę ślubu! Inni
                      rozgrzeszają bez problemow, jeszcze inni wcale nie chcą dać rozgrzeszenia. A ja
                      jak byłam młodsza w naiwności swojej myślałam, że kościół jest jednomyślny.
                      Jednak kościół to ludzie, a ludzie są rózni....
                      Co do spowiedzi przedślubnej - to całkiem dobry pomysł pierwszą zrobić jakoś 2
                      tygodnie przed ślubem. Tyle to można wytrzymać wink
                      Choć wciąż nie wiem, jak wygląda spowiedź przedślubna..... Ale jeszcze nie
                      doczytałam do końca wszystkich postów!
    • leeloo26 Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 16:02
      tym, że NA BANK (a przynajmniej ta druga z nich) zakończy się rozgrzeszeniem.
      • agnrek Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 16:03
        Racja, księża tak naprawdę popierają zawieranie małżenstw.Nie chcą, abyśmy żyli
        w grzechu.
    • joasia84 Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 16:11
      Z tego co wiem spowiedź przedślubna ta pierwsza powinna być z całego życia a ta
      druga to już tak normalnie od ostatniej spowiedzi
    • mrowka05052007 Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 16:16
      Przyznam się, że dla mnie każda spowiedź jest meczarnią - zawsze panicznie się
      jej boję, więc pewnie ze spowiedzia przedślubna bedzie jeszcze gorzej.
      Natomiast nie słyszałam nigdy o tym, żeby ksiądz nie udzielił rozgrzeszenia -
      tym to mnie nastraszyłyście przeogromnie.
      Juz się sama w tym pogubiłam.
      • agnrek Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 16:17
        A ja o braku rozgrzeszenia słyszałam bardzo często,mi samej zdarzyło się to
        niedawno.
        • lobo25 Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 16:20
          ciekawe.. a jak nie dostalyscie rozgrzeszenia to oddal wam kartki na pierwszej
          spowiedzi??
          • agnrek Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 16:22
            Moja spowiedź nie była przedślubna, ale zwykła.
            Przede mną pierwsza i jeśli nie da mi rozgrzeszenia, to sie pokłócę smile W koncu
            odbyłam spowiedź.
          • emib3 Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 16:22
            A na tej karteczce ksiądz nie wpisuje chyba czy dał rozgrzeszenie, ylko czy
            spowiedź się odbyła.
            • marti_ka82 Re: Pytanie może nieco nietypowe... 14.03.06, 12:34
              dla mnie to te nie danie rozgrzeszenia jest jakies chore, przeciez skoro
              wyspowiadalyscie sie, zalowalyscie z zalozenia za to, to jakim prawiem ksiadz
              deycduje czy da wam czy nie da rozgrzeszenia, to sie kloci jakos z nauka
              kosciola, w kotorej jest mowa, ze bog wybacza wszystkie grzechy i nie nalezy
              sie go bac... yhh zaczynam sie bac tej swojej spowiedzi przedslubnej winktongue_out
              • lady_of_avalon Re: Pytanie może nieco nietypowe... 14.03.06, 14:39
                Z tego co mi wiadomo to ksieza maja odgórny przykaz nie dawac rozgrzeszenia
                parom, które mieszkają ze soba bez slubu i nawet nie planuja go zawrzeć.
                Natomiast wikeszośc księzy bez problemu udziela rozgrzeszenia tym samym parom,
                w sytuacji, gdy maja wyznaczony termin ślubu - bo to jest własnie dowód na to,
                ze rzeczywiście postanowiły poprawę.
        • emib3 Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 16:21
          Z tego co wiem zdarza się to zwłaszcza w przypadkach wspólnego mieszkania. KK
          zakłada, że nie możesz dostać rozgrzeszenia, bo twoja obietnica poprawy
          (czyt.nie kochania się) jest niemożliwa do realizacji pod jednym dachem.
          • agnrek Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 16:24
            Mi ksiądz zasugerował, że możemy mieszkać jak brat z siostrą do ślubu, wtedy
            dostanę rozgrzeszenie.
            Mój narzeczony był w innej parafii u spowiedzi i rozgrzeszenie dostał bez
            problemu.
            • azanna Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 16:28
              Miałaś po prostu pecha. Mnie nikt nigdy nie pytał w takiej sytuacji
              o "postanowienie poprawy" i zawsze dostawałam rozgrzeszenie. Inna sprawa, że na
              ogól je miałam (to "postanowienie poprawy") - tylko nie mówiłam o tym księdzu.
              A z realizacją potem to już bywało różniesmile)
              • agnrek Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 16:29
                Nie dał mi rozgrzeszenia, potem spisywał ze mną protokół, jeszcze mi się na
                tych dwóch spowiedziach trafi i slubu będzie udzielał smile
                • azanna Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 16:31
                  No cóż. To widać przeznaczeniesmile))
                  A tak poważnie to przecież możecie poprosić innego księdza z tej parafii, aby
                  odprawiał mszę ślubną.
              • lady_of_avalon Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 17:13
                Pytał czy nie pytał.. postanowienie poprawy jest warunkiem ważnej spowiedzi..
                Oj dziewczyny - poczytajcie katechizm dla drugoklasistów... wink)
                Jesli spowiadasz sie z sypiania przed słubem i nawet nie zakładasz, że mogłabys
                się z tym do słubu wstrzymac to ksiądz nie ma prawa udzielic ci rozgrzeszenia -
                tak samo zresztaz innymi grzechami, jeśli nie postawnowisz poprawy. Przeciez
                taki jest sens spowiedzi!!!
                • agnrek Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 17:15
                  Teoretycznie masz rację, ale nie każdy ksiądz tak mylsi, niestety.
                • azanna Re: Pytanie może nieco nietypowe... 14.03.06, 09:31
                  Właśnie do tego zmierzałam - jeśli ktoś przychodzi do spowiedzi to znaczy, że
                  ma postanowienie poprawy. I jak ksiądz może nie dać rozgrzeszenia? Pyta - "czy
                  mieszkacie razem?" i jeśli odpowiedź brzmi "tak" - wtedy już od razu uznaje, że
                  para nie wytrzyma bez seksu. I nie daje rozgrzeszenia. Czasem zdarzają się
                  porządniejsi księża, którzy wówczas pytają właśnie o postanowienie poprawy. Ale
                  na ogół, gdy para mieszka razem to automatycznie nie dostaje sie rozgrzeszenia.
                • zara.m Re: Pytanie może nieco nietypowe... 14.03.06, 10:00
                  to ja mam inną wątpliwość - dlaczego nie pytają o postanowienie poprawy, jak
                  spowiadam się z tego, że nie w każdą niedzielę idę na mszę, a kiedy mówię, że
                  kocham się z narzeczonym, to od razu pytają lub zakładają z góry, że nie
                  postanawiam poprawy????
            • lobo25 Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 16:29
              ciekawe czy Wasi narzeczeni tez sie tak przejmuja tym jak wy.. bo moj to
              niebardzo.. jak zawsze optymista
              • marlena.k1 Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 16:30
                moj w ogole sie spowiedza nie stersuje,nie to co my kobitkismile
              • agnrek Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 16:32
                Nie, bo księża facetów po głowie w konfesjonale głaszczą. Ja i moja szwagierka
                się zraziliśmy, zaś nasi narzeczeni-bracia sa zawsze chwaleni, że się żenią i
                przestaja grzeszyć smile
                To kobieta nakłania do współżycia i to kobieta łyka tableki, prawda?
            • emib3 Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 16:30
              Obawiam się, ze na to nie ma reguły. Każda z nas pójdzie i przekona się na
              własnej skórze.
              • emib3 Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 16:32
                Ale ja chyba wybiorę się do spowiedzi do innego kościoła, nie do tego w którym
                bierzemy ślub.
              • marlena.k1 Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 16:32
                otoz to trzeba isc i samemu doswiadczyc nie taki diabel strasznysmile
    • tusia364 Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 17:07
      Dziewczyny... jak czytam to co piszcecie o naukach przedślubnych,
      kilkakrotnych spowiedziach, zaświadczeniach, poradniach itd. to bardzo Wam
      współczuję... ja niczego takiego nie doświadczyłam i muszę przyznać, że wcale
      Wam nie zazdroszczę...
      Jesteśmy z Mężem małżeństwem 'religijnie mieszanym' ja - rzymokatoliczka On -
      grekokatolik. Braliśmy ślub w cerkwii bowiem (choć przez 15lat prowadziłam chór
      kościelny) ceremonia w cerkwii wydała mi się (i BYŁA) po prostu piękniejsza niż
      w kościele katolickim, ale to już na osobny wątek.
      Nauki - było kilka spotkań z księdzem. Miło, przy herbatce rozmowy na temat nas
      samych, poglądów na życie, wspólnych planów, pracy, dzieci, itd. Żadnego
      wypytywania o współżycie i ani żadne takie. Z formalności tylko wypełniany w
      osobności protokół (dotyczył danych osobowych i np. chorób w rodzinie,
      płodności itd. Potem czytany był gdy byliśmy razem - i w tym momencie się
      przekonujemy czy wiemy o sobie 'wszystko'... )Musiałam jeszcze dostarczyć
      zaświadczenie z mojej parafii o chrzcie i bierzmowaniu - bezproblemowo. A
      ofiara? - "Co łaska" w kościółku do skrzynki na remont.

      Spowiedź - bez żadnych karteczek, jedna - w wieczór przed ślubem... potem miła
      rozmowa i kilka dobrych rad w stylu "Spróbujcie się wyspać Kochani bo jutro
      ciężki big_grin dzień" smile
      Opłata - "Co łaska Kochani". Jak się okazało "Kochani przesadzili" i ksiądz
      sprytnie wsunął Mężowi resztę do kieszeni, tak że znalazłam dopiero po weselu.
      Wziął 200zł. A że ślub był konkordatowy załatwił wszystko tak, że po dwóch
      tygodniach mogliśmy odebrać akty ślubu z urzędu.

      Serdecznie pozdrawiam smile
    • tusia364 Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 17:09
      Dziewczyny... jak czytam to co piszcecie o naukach przedślubnych,
      kilkakrotnych spowiedziach, zaświadczeniach, poradniach itd. to bardzo Wam
      współczuję... ja niczego takiego nie doświadczyłam i muszę przyznać, że wcale
      Wam nie zazdroszczę...
      Ślub był w październiku 2004r. Jesteśmy małżeństwem 'religijnie mieszanym' ja -
      rzymokatoliczka On - grekokatolik. Braliśmy ślub w cerkwii bowiem (choć przez
      15lat prowadziłam chór kościelny) ceremonia w cerkwii wydała mi się (i BYŁA) po
      prostu piękniejsza niż w kościele katolickim, ale to już na osobny wątek.
      Nauki - było kilka spotkań z księdzem. Miło, przy herbatce rozmowy na temat nas
      samych, poglądów na życie, wspólnych planów, pracy, dzieci, itd. Żadnego
      wypytywania o współżycie i ani żadne takie. Z formalności tylko wypełniany w
      osobności protokół (dotyczył danych osobowych i np. chorób w rodzinie,
      płodności itd. Potem czytany był gdy byliśmy razem - i w tym momencie się
      przekonujemy czy wiemy o sobie 'wszystko'...)
      Nie musieliśmy chodzić do żadnej poradni! Co to wogóle jest?
      Musiałam tylko jeszcze dostarczyć zaświadczenie z mojej parafii o chrzcie i
      bierzmowaniu - bezproblemowo. A ofiara? - "Co łaska" w kościółku do skrzynki na
      remont.
      Spowiedź - bez żadnych karteczek, jedna - w wieczór przed ślubem... potem miła
      rozmowa i kilka dobrych rad w stylu "Spróbujcie się wyspać Kochani bo jutro
      ciężki big_grin dzień" smile
      Opłata - "Co łaska Kochani". Jak się okazało "Kochani przesadzili" i ksiądz
      sprytnie wsunął Mężowi resztę do kieszeni, tak że ją znalazłam dopiero po
      weselu.
      Wziął 200zł. A że ślub był konkordatowy załatwił wszystko tak, że po dwóch
      tygodniach mogliśmy odebrać akty ślubu z urzędu.

      Serdecznie pozdrawiam smile
      • tusia364 Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 17:11
        Dwa razy mi się wysłało... sorki smile
    • mizz spowiedź w miłej atmosferze! 13.03.06, 17:45
      Proponuję spowiedż u Paulinów, np. w kościele pod wezwaniem Zesłania Ducha
      Świętego na Nowym Mieście w Wawie(zaraz za Barbakanem). Ojcowie Paulini są
      bardzo życiowi, prowadzą mądrą i normalną rozmowę ze spowiadającym się. Ja do
      nich chodzę i sobie chwalę. Kiedyś poszłam do Jezuitów, przy Katedrze i już na
      wejcie zostałam wyproszona i bez rozgrzeszenia.sad Lepiej chodzić do zakonników
      niż do "czarnych" księży. Pozdrawiam.
      • lady_of_avalon Re: spowiedź w miłej atmosferze! 13.03.06, 17:53
        Jak już polecamy - to ja polecam dominikanów w Świętym Jacku - prawie zawsze
        ktos spowiada, i prawie zawsze jest to miły, młody braciszek wink)
    • joasia84 Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 21:52
      Co ma piernik do wiatraka??

      --
      tickers.tickerfactory.com/ezt/d/4;53;87/st/20070707/e/Na+zawsze+razem%3A%29/k/dce4/event.png
    • natalicja Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 22:06
      W ktorejs z madrych przedslubnych ksiazeczek, ktore dal nam "nasz" ksiadz pisali, ze pierwsza spowiedz przedslubna powinna byc jakos tak w poczatkach nauk, zeby sie dobrze przygotowac do slubu - w stanie laski usiwecajacej i w pelni moc korzystac z dobrodziejstw plynacych z nauk. Sformulowanie bylo inne, ale sens taki.
      • natalicja Re: Pytanie może nieco nietypowe... 13.03.06, 22:16
        A w zasadzie - wpadla mi w lapy ksiazeczka - nie tyle chodzi o same nauki, ale o to wlasnie, ze przygotowania do nowego etapu w zyciu trzeba przeprowadzic z godnoscia...
    • karolata Spowiedź przedślubna 14.03.06, 12:25
      Witam Koleżanki forumowiczki.
      Ja I spowiedź przedślubną mam już za sobą ( od 3 marca ) Zaraz po zapowiedziach
      ksiądz dał nam kartkę i powiedział że do I spowiedzi przedślubnej powinno sie
      przystąpić zaraz po zapowiedziach - a że to ksiądz który zna mnie od dziecka
      nie miałam zamiaru spowiadać się u niego.Nerwy miałam okropne, tym bardziej że
      moja bratowa jak poszła do I spowiedzi przedślubnej to ksiądz powiedział jej że
      I przedślubna jest GENERALNA i dziewczę musiało się spowiadać.Ja przygotowałam
      się jak do zwykłej i stwierdziłam że jek xionc powie że ma być generalna to
      najwyżej odejde od konfesjonału bo na taka nie byłam przygotowana. Straszyli i
      straszyli ale nic takiego nie miało miejsca. Na księdza trafiłam
      fajnego.Powiedziałam od razu że przystępuję do I sp.przedślubnej - powiedział
      rozgrzeszenie o małżeństwie o potrzebach o miłości itp.- można rzec - "na
      czasie" Na koniec sam wychylił się z konfesjonału i wyciągnął długopis tak że
      musiałam się upominać o podpis.
      Takiego spowiednika życzę Wam wszystkim.
      A swoja drogą przed też modliłam się o dobra spowiedź i dobrego spowiednika smile)
      Pozdrawiam
      • emib3 Re: Spowiedź przedślubna 14.03.06, 12:30
        A taka spowiedź generalna to ma być z całego życia?Jak się do tego
        przygotować?Skoro już się wcześniej spowiadałam i dostałam rozgrzeszenie, to
        jeszcze raz mam się z tego wyspowiadać?
        • lady_of_avalon Re: Spowiedź przedślubna 14.03.06, 12:34
          Nam ksiądz na naukach powiedział że 1-sza spowiedź przedślubna może byc
          generalna (czyli z całego zycia) ale jak ktoś nie chce to nie musi. Oczywiście
          zachęcał do tego pierwszego rozwiązania - wtedy spowiadasz się ze wszystkiego
          co ci leży na sumieniu, z całego swojego stosunku do Boga i ludzi nawet jak juz
          się wczesniej z danych grzechów spowiadałaś.
          • zara.m Re: Spowiedź przedślubna 14.03.06, 14:50
            Szczerze mówiąc, też nie wiem, jaki jest sens spowiedzi generealnej. Nie
            potrzebuję spowiadać się z tego, z czego już mnie rozgrzeszono. a jeśli coś mi
            leży na sercu, to znaczy, że raczej tego wcześniej nie mówiłam i tak czy
            inaczej grzech jest aktualny, więc wyspowiadać się muszę. Jakoś wcale to
            wszystko nie napawa optymizmem. Nasz ksiądz od nauk nic nie mówił, kiedy
            powinna byc pierwsza spowiedź przedślubna. Poza tym zapowiedzi moża jakoś
            miesiąc przed ślubem, więc i można spowiadać się bliżej ślubu. A to już - jak
            pisałyśmy wyżej - pewne ułatwienie smile
    • iza3108 Re: Pytanie może nieco nietypowe... 14.03.06, 19:43
      U mnie ona wygladała tak jak inna tylko ze przed nią zaznaczyłam ze jest to
      spowiedz przedślubna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka