halinka1979
26.03.06, 17:07
Witajcie dziewczęta! Piszę głównie do Was, bo od jakiegoś czasu nurtuje mnie
pewna sprawa. Chodzi oczywiście o ślubną ceremonię i całą tą otoczkę. Jestem
już dojrzałą dziewczyną, która przygotowuje się do jednego z najważniejszych
dni... Mam cudownego narzeczonego, oboje piszczymy z radości myśląc o wspólnym
życiu i założeniu rodziny. Marzę o momencie przysięgi, choć bardziej ekscytuje
mnie nasze przyszłe życie. Jako dziewczynka i dojrzewająca kobietka mnóstwo
razy wyobrażałam sobie "ten moment". Wizualizacji ślubu miałam tysiące. Gdzieś
tam w mojej świadomości utkwiło, że to bardzo ważny dzień, ja mam być jak
księżniczka, ma być piękna pogoda, wesele w pięknym ogrodzie. Wszystko takie
bajkowe i wyśnione. No właśnie... Życie troszkę weryfikuje marzenia i
wyobrażenia. To jest trochę jak z tym "pierwszym razem"

Nie stać nas na
wystawny bal w pieknym zamku. Wesele będzie klasyczne, bez niewiadomo jakich
ekstrawagancji. Właśnie wybieram suknię i szukam zaproszeń. Wszystko
klasyczne, "tak jak wszyscy", no bo na ekskluzywne rzeczy nie możemy sobie
pozwolić. Wiem, że nie powinnam przejmować się drobiazgami, jednak we mnie
jest cały czas poczucie wyjątkowości tego dnia i boję się strasznie, że nie
będę wyglądała tak jak sobie wyśniłam, że to wszystko będzie takie banalne,
przewidywalne. Tak bardzo chcę by było wyjątkowe, że mam stracha, że się
rozczaruję. Wiem, wiem, że to nie jest najważniejsze. Ale tkwi we mnie ta
obawa... Czy to typowe rozterki przyszłej panny młodej, a może za dużo
naoglądałam się filmów i naczytałam romansów???