Dodaj do ulubionych

Slub ekumeniczny

28.03.06, 11:48
mam problem. ja jestem katoliczką, a mój narzeczony jest wyznania
prawosławnego. zdecydowaliśmy się na ślub w Kościele w mojej parafii. jest
tylko jeden problem. Kościół katolicki stara się nie dopuszczać do tzw.
małzeństw mieszanych. robią nam problemy np. nie chca wydać aktu chrztu...
raz nawet usłyszałam, że "boją się stracić wierną", więc nie chcą dopuścić do
ślubu.. sad
Obserwuj wątek
    • panna_nie_taka_mloda Re: Slub ekumeniczny 28.03.06, 11:51
      zapomnniałam dopisać. mojepytanie brzmi: czy spotkaliście się z taką sytuacją?
      za odpowiedzi z góry dziękuję smile
      • annajustyna ??? 28.03.06, 11:55
        Jeszcze rozumiem, gdybys wychodzila za protestanta (ach ta mentalnosc niektorych
        ksiezy rodem z XIX wieku), ale prawoslawnego? przeciez nawet mozemy sie u nich
        spowiadac i przyjmowac komunie (i odwrotnie...). Masz wybitnego pecha. Od
        zeszlego roku w POlsce w przypadku malzenstwa ekumenicznego strona katolicka nie
        musi juz nawet deklarowac, ze dzieci beda katolikami, a chrzescijanami... Ale
        oczywiscie ksiadz z pierwszej lepszej parafii wie czesto lepiej, co chce Pan
        Bog... Ech...A musialas mowic, ze wychodzisz za prawoslawnego przy wypisywaniu
        aktu chrztu???
        • panna_nie_taka_mloda Re: ??? 28.03.06, 12:23
          no właśnie... szczerość nie zawsze popłaca... ale już za póżno... uncertain
      • nionczka Re: Slub ekumeniczny 28.03.06, 12:15
        Ja sie spotkalam. Dziewczyna katoliczka wychodzila za niepraktukujacego Zyda.
        Chcieli wziac slun jednostronny. Ksiadz stwarzal jej problemy i w koncu pobrali
        sie w urzedzie.
        • panna_nie_taka_mloda Re: Slub ekumeniczny 28.03.06, 12:22
          w ostateczności weżmiemy ślub w Cerkwi prawosławnej, ale oboje ustaliliśmy, że
          zgodnie z tradycją ślub powinien odbyć się w parafii panny młodej...
          poza tym moi rodzice gorzej znieśliby ślub w Cerkwi niż jego w Kościele (mama
          jest prawosławna, a ojciec katolik).
          • annajustyna Najbardziej doswiadczeni na forum, to... 28.03.06, 12:32
            Minerwa i a_weasley. Na pewno mogliby Ci wiele doradzic. Moze sprobujesz
            zaczepic ich na priva (bo cos znikneli od paru dni z forum)? To bardzo madre
            osoby i na pewno Ci pomoga. Przy okazji serdecznie pozdrowienia dla nich!!!
            • panna_nie_taka_mloda Re: Najbardziej doswiadczeni na forum, to... 28.03.06, 12:33
              dzięki za informację. na pewno skorzystam. smile
    • bezia74 Re: Slub ekumeniczny 31.03.06, 09:42
      to prawda, że Kościół Katolicki stwarza więcej problemów jeśli chodzi o
      małżeństwa mieszane. jestem wyznania prawosławnego, mój narzeczony jest
      katolikiem. Ślub weźmiemy w Cerkwi. Musimy jedynie napisać podanie do biskupa o
      wyrażenie zgody na zawarcie małżeństwa mieszanego. Natomiast dowiedzieliśmy
      się, że proboszcz z parafi narzeczonego nie chce wydawać aktu chrztu jeśli
      dowie się, że przyszły Pan Młody chce wziąć ślub w cerkwi. Dziwne jest to tym
      bardziej, że mieszkam w mieście gdzie prawosławnych i katolików jest mniej
      więcej tyle samo i małżeństwa mieszane nie są rzadkością.
      druga sprawo to kwestia dzieci, biorąc ślub w Kościele katolickim zgadzasz się
      jednocześnie na to , że dzieci też będą tam ochrzczone. natomiast w cerkwi
      prawosławnej jest taka możliwość, że bierzesz ślub w cerkwi, ale dzieci możesz
      ochrzcić w kościele. W przypadku gdy małżeństwo jest mieszane taką dezyzję
      należy podjąć przed ślubem, żeby później nie było nieporozumień. Zresztą w
      piśmie do biskupa i tak trzeba zaznaczyć gdzie zostaną ochrzczone dzieci.
      Ja dopiero zaczynam z formalnościami przedślubnymi i wszystko przede mną.
      Zobaczymy jak to będzie. Ale jestem wdzięczna memu narzeczonemu, że zgodził się
      na ślub w Cerkwi, to było dla mnie bardzo ważne. Dodam, że jego rodzice nie są
      tym zachwyceni. Decyzja o wychowaniu dzieci jest jeszcze przed nami.
    • arikiel Re: Slub ekumeniczny 31.03.06, 10:31
      Proboszcz parafii nie ma prawa tak po prostu odmówić Ci ślubu. Jestem właściwie
      w takiej samej sytuacji, tylko mój luby jest niewierzący, więc też musimy wziąć
      ślub mieszany. W takiej sytuacji proboszcz parafii, w której bierzecie ślub
      (czyli w Twojej) powinien napisać pismo do biskupa o zgodę na ślub z dyspensą
      (dla narzeczonego). Tylko biskup może takiej zgody nie wydać, proboszcz nie
      może tak sobie po protu tego zrobić, bez wysłania pisma do biskupa, ale nawet
      biskupi zwykle się na taki ślub zgadzają. Oboje będziecie tylko musieli
      podpisać dokumenty, że będziecie wychowywać dzieci w Twojej wierze i
      koniecznością jest przejść przez kilka dodatkowych pytań, moim zdaniem czasem
      nieco dziwacznychwink ale przynajmniej u mnie było dość wesoło. Jeśli Twój
      proboszcz nadal będzie robił jakieś kłopoty, idź do kurii biskupiej w swoim
      mieście. Możesz tam umówić się na spotkanie z biskupem, ale najwpierw warto
      porozmawiać z urzędującym tam księdzem prawnikiem. On doradzi co robić dalej.
      Uszy do górysmile Przeszłam już przez to wszystko więc Tobie też się udasmile
    • dalloway Re: Slub ekumeniczny 31.03.06, 11:11
      Az cięzko uwierzyć. Wiele było takich sytuacji wśród moich znajomych i nikt nie
      miał problemów. Wydawało mi sie, że czasy mnożenia problemów już minęły. Jeżeli
      trudności sa nie do przezwyciężenia, poskarż się w kurii na proboszcza, zmuś go
      do wydania delegacji lub licencji, a potem weź ślub w przyjaźniejszej parafii
      albo w nieparafialnym kościele, np. przy zakonie. Tam z reguły głowy są
      bardziej otwarte.
    • annatie Re: Slub ekumeniczny 31.03.06, 11:25
      Mój narzeczony jest wyznania rzymsko-katolickiego ja jestem prawosławna. W
      czerwcu bierzemy ślub w Cerkwi. Chciaż na początku planowania ślubu braliśmy
      pod uwagę ślub w Kościele. Niestety warunki jakie musielibyśmy spełnić nie
      odpowiadały nam - m.in. oświadczenie, ze dzieci będą ochrzczone w kościele
      rzymsko-katolickim, przyjęcie przeze mnie Komunii podczas ślubu. Po dyskusjach
      i spotkaniu ze znajomym księdzem prawosławnym zdecydowaliśmy się na ślub w
      cerkwi. Rodzice narzeczonego nie mają nic przeciwko, wręcz od początku jak
      tylko dowiedzieli się jakiego jestem wyznania byli pewni, że ślub będzie
      właśnie w cerkwi. I nie ważne w jakim kościele będą ochrzczone - najważniejsze,
      zeby były zdrowe, a my żebyśmy byli dobrymi rodzicami smile Jestem im za to bardzo
      wdzięczna. I mojemu Narzeczonemu też.
      Jedna z was napisała, że proboszcz nie chce wydać aktu chrztu. Wiem, że do
      ślubu prawosławnego wystarczy (jeżeli nie ma innej możliwości) oświadczenie 2
      osób (najlepiej rodziców), ze dana osoba była ochrzczona. U nas akurat takiego
      problemu nie ma.
      Życzę powodzenia i trzymam kciuki (za siebie też) smile
      • annajustyna Re: Slub ekumeniczny 31.03.06, 12:16
        Juz od roku nie trzeba skladac w KK w POlsce oswiadczenia, ze dziecko bedzie
        wychowywane na katolika, wystarczy deklaracja wychowywania dziecka w wierze
        chrzescijanskiej... Jak zwykle Episkopat sobie, a zwykli ksieza diecezjalni i
        tak pozjadali wszystkie rozumy... A jaki problem mialas z przyjeciem komunii w
        kosciele katolickim? Przeciez jest unia sakramentow miedzy KK a prawoslawnym...
    • a_weasley Re: Slub ekumeniczny 31.03.06, 12:13
      Zostałem niejako wywołany do tablicy, więc mówię, co wiem.
      Zacznę od anegdoty. Kiedy pierwszy raz będąc na nabożeństwie metodystycznym,
      zapytałem pastora o stosunek Kościoła Ewangelicko-Metodystycznego do małżeństw
      mieszanych, odpowiedział:
      - Hmm... Nie powiem, że entuzjastyczny, bo małżeństwo samo z siebie jest sprawą
      dostatecznie skomplikowaną nawet jak się go nie komplikuje dodatkowo różnicą
      wyznania...
      Niemniej ze strony ewangelickiej nie mieliśmy najmniejszych problemów.
      Teraz do rzeczy.
      Jest tak: po pierwsze potrzebna jest dyspensa udzielona przez biskupa,
      zezwolenie dla strony katolickiej na zawarcie małżeństwa z niekatolikiem. Prośbę
      o dyspensę pisze proboszcz, który sporządzał protokół przedślubny. Przy tym
      trzeba podpisać:
      - strona katolicka - zobowiązanie, że DOŁOŻY STARAŃ, by dzieci zostały
      ochrzczone w Kościele Katolickim i wychowane w religii katolickiej;
      - strona niekatolicka - że została POINFORMOWANA o złożeniu takiego zobowiązania
      i rozumie jego treść.
      Natomiast jeśli strona niekatolicka jest niewierząca lub jest odstępcą od wiary
      katolickiej, wymaga się zobowiązania do nieprzeszkadzania w wychowaniu dzieci w
      religii katolickiej (jakkolwiek ode mnie czegoś takiego ksiądz nie zażądał).
      Taką zwykłą dyspensę dostaje się praktycznie z automatu. Ona uprawnia do ślubu
      udzielanego przez duchownego katolickiego. I tutaj zaczynają się schody,
      ponieważ, OIW, prawosławni w tym przypadku wymagają dodatkowo udzielenia
      sakramentu przez duchownego prawosławnego, a to jest wyraźnie zabronione przez
      prawo kanoniczne.
      Można oprócz tej dyspensy poprosić o "dyspensę od formy kanonicznej", czyli o
      zgodę na zawarcie małżeństwa przed duchownym niekatolickim. Prośbę o taką
      dyspensę też pisze proboszcz, podając, jakie okoliczności sprawiają, że dla
      strony niekatolickiej jest nie do przyjęcia ślub udzielany przez duchownego
      katolickiego.
      W tym przypadku rola Kościoła Katolickiego kończy się z chwilą wydania dyspensy.
      Do ważności małżeństwa w świetle katolickiego prawa kanonicznego potrzebny jest
      dokument wystawiony przez duchownego niekatolickiego stwierdzający, że
      małżeństwo zostało zawarte zgodnie z przepisami danego Kościoła niekatolickiego.
      Udział duchownego niekatolickiego w obrzędzie katolickim jest ograniczony (może
      np. czytać psalm, wygłosić kazanie, ale nie uczestniczyć w samym obrzędzie
      sakramentu). W naszym przypadku (z kanonicznoprawnego punktu widzenia -
      małżeństwo zawarte przed duchownym metodystycznym) ksiądz uczestniczył na
      równych prawach. Na co pozwala w tym względzie Cerkiew, nie wiem, ale
      podejrzewam, że na bardzo niewiele.
      • annatie do annajustyna 31.03.06, 13:03
        W przysiędze jest, że dołożę starań, aby dziecko było ochrzczone w kościele
        katolickim i wychowane w religii katolickiej... Jeżeli od początku byliśmy
        zdecydowani, że dzieci będą ochrzczone w cerkwi - to nie do końca szczerze
        składalibyśmy przysięgę...
        A co do komunii - sakramenty są uznawane przez oba kościoły, z tym, że
        przyjęcie komunii przez np. prawosławnego od księdza katolickiego moze nastąpić
        tylko w szczególnych sytuacjach (np. brak księdza swojego wyznania, a
        okoliczności "zmuszają" do przyjęcia komunii). W innych wypadkach nie powinno
        się przyjmować komunii od księdza innego wyznania.
        • annajustyna Re: do annajustyna 31.03.06, 13:15
          Oczywiscie, ze chcodzi o sytuacje "braku ks. Twego wyznania". Wtedy jest mozliwe
          nawet odpuszczenie grzechow w ogole bez udzialu kaplana na zasadzie zalu
          doskonalego (ciekawe, ze niedopuszczalna jest spowiedz przez telefon)...
          Naprawde ok. rok temu Episkopat Polski oglosil w kwestii wyboru wyznania w
          malzenstwach mieszanych (obie strony naleza do Kosciolow chrzescijanskich), ze
          decyzje o wyborze wyznania dla dziecka pozostawia sie sumieniu malzonkow. Ale
          skoro wciaz w Polsce jest "cyrk" z komunia na reke, to...Wypada sie modlic o
          madrosc dla kaplana, z ktorym jest nam dane rozmawiacsmile)). Pzdr serdecznie i
          zycze powodzenia!
    • danusiaczek Re: Slub ekumeniczny 01.04.06, 12:41
      My w tym roku bierzemy ślub ekumeniczny! Ja jestem wyznania ewangelicko-
      augsburskiego, a mój narzeczony jest katolikiem! Ślub odbedzie sie w moim
      kościele przy udziale dwóch ksieży : mojego Pastora i Księdza Katolickiego!
      Kościół Protestancki nie robi żadnych problemów! Niczego nie żąda i niczego nie
      oczekuje od pana młodego (ani żadnych podan, ani zaswiadczeń, a tym bardziej
      przysiąg)!Jest to Kościół otwarty i nie prawdą jest, ze Katolik moze miec
      jakies problemy z naszej strony! Żyjemy w wielkiej przyjaźni ze światem
      Katolickim i pomimo, ze Prawosławni są bliźsi Waszemu sercu my rozumiemy sie z
      Wami lepiej, bo nie budujemy barier!
      W moim wyznaniu ślub nie jest sakramentem tylko błogosławieństwem, dlatego tez
      potrzebna jest nam dyspensa dla narzeczonego (wymagana przez strone Katolicka)!
      Napisaliśmy podanie o zgode na ślub w Kościele Protestanckim! Jedyny nasz
      problem to oczekiwanie na dyspensę, którą złożyliśmy do Proboszcza w parafii
      mojego narzeczonego i szczerze przyznam czekamy już 3 miesiace ( a miało trwac
      to chwilke)!Z tego co sie orientuje (a w mojej rodzinie jest kilka małżeństw
      mieszanych) Biskup Katolicki pozytywnie odnosi sie do tego typu próśb! Ja
      zaznaczyłam, że jestem POINFORMOWANA , iz dzieci powinno sie wychowac sie w
      wierze katolickiej!Natomiast wykluczone sa dla mnie jakiekolwiek przysiegi w
      tym temacie! Jak matka wychowana w wierze ewangelickiej ma przekazac dziecku
      prawdy katolickie??? Poza tym nic mnie tak nie denerwuje jak zaznaczanie różnic
      miedzy nami! Uważam, ze w dobie ekumenii powinniśmy mówic o tym co nas łądzy! A
      przyznam szczerze jest tego b. wiele! Róznimy sie tylko obrzadkiem, a nie
      wiarą! Ten sam Bóg, ten sam Jezus, to samo Ojcze Nasz - to jest kręgosłup
      całego chrześcianstwa, wiec o jakich różnicach mówimy?
      • a_weasley Re: Slub ekumeniczny 01.04.06, 13:42
        Po pierwsze, droga siostro w konwencji luneburskiej, czy nie znasz znaków
        przestankowych kończących poza wykrzyknikiem?

        danusiaczek napisała:

        > My w tym roku bierzemy ślub ekumeniczny! Ja jestem wyznania ewangelicko-
        > augsburskiego, a mój narzeczony jest katolikiem! Ślub odbedzie sie w moim
        > kościele przy udziale dwóch ksieży: mojego Pastora i Księdza Katolickiego!
        > Kościół Protestancki nie robi żadnych problemów! Niczego nie żąda i niczego nie
        >
        > oczekuje od pana młodego (ani żadnych podan, ani zaswiadczeń, a tym bardziej
        > przysiąg! Jest to Kościół otwarty i nie prawdą jest, ze Katolik moze miec
        > jakies problemy z naszej strony! Żyjemy w wielkiej przyjaźni ze światem
        > Katolickim i pomimo, ze Prawosławni są bliźsi Waszemu sercu my rozumiemy sie z
        > Wami lepiej, bo nie budujemy barier!

        To wszystko można było powiedzieć nie używając ani jednego wykrzyknika.
        I nie do końca żadnych, bo chyba metryka chrztu jednak jest konieczna.

        > Napisaliśmy podanie o zgode na ślub w Kościele Protestanckim! Jedyny nasz
        > problem to oczekiwanie na dyspensę, którą złożyliśmy do Proboszcza w parafii
        > mojego narzeczonego i szczerze przyznam czekamy już 3 miesiace ( a miało trwac
        > to chwilke)!

        A to mnie wcale nie dziwi. Katolicki proboszcz parafii, w której mieszkam, brał
        się do tego jak pies do jeża i odnoszę wrażenie graniczące z pewnością, że po
        prostu nie bardzo wiedział, z której strony to ugryźć.

        > Z tego co sie orientuje (a w mojej rodzinie jest kilka małżeństw
        > mieszanych) Biskup Katolicki pozytywnie odnosi sie do tego typu próśb!

        Też mam takie informacje, a i doświadczenia. Problem był, jak zapragnęliśmy ślub
        przed pastorem urządzić w katolickiej świątyni - to nie przeszło.

        > zaznaczyłam, że jestem POINFORMOWANA , iz dzieci powinno sie wychowac sie w
        > wierze katolickiej!

        Nie tyle, że się powinno, co że katolik zobowiązał się, że dołoży starań.
        • danusiaczek Re: Slub ekumeniczny 01.04.06, 17:26
          A czy w tym temacie znaki przystankowe maja jakies znaczenie???Mysle, ze Cie
          tym nie uraziłam? A jeżeli piszesz o jakiejkolwiek konwencji to wolałabym
          Luterańską nie luneburską.Pozdrawiam.
        • danusiaczek Re: Slub ekumeniczny 01.04.06, 17:42
          Ups... za szybko wysłałam nie doczytując reszty Twojego wywodu.Rozumiem, że też
          miałeś(aś?)podobne doświadczenia? Proboszcz w parafii mojego narzeczonego
          spowalnia nam ten proces. Mam też takie wrażenie, że nie bardzo rozumie o co
          chodzi.Co do tej powinności w wychowaniu dzieci: Katolik może i sie zobowiązac,
          ale ja nie jestem Katoliczką, a niestety aby cokolwiek w Kurii przeszło
          sformuowanie o dzieciach musiało byc.Poinformowanie zostaje tylko
          poinformowaniem. Co do sprawy Pastora w kościele katolickim : słyszałam, ze
          owszem może uczestniczyc w nabożeństwie, ale w baaaardzo okrojonym
          zakresie.Pozdrawiam jeszcze raz!
          • annajustyna Re: Slub ekumeniczny 01.04.06, 17:46
            Moja kolezanka brala slub ekumeniczny z pastorem luteranskim pare lat temu (w
            POlsce). oczywiscie odmowila ze wzgledow oczywistych deklaracji o katolicyzmie
            dzieci. Siostra zakonna w zakrystii prawie padla trupem, proboszcz nie
            powiedzial ani slowa...
            • danusiaczek Re: Slub ekumeniczny 01.04.06, 17:55
              Takie przysięgi mijaja sie z celem. Katolik nie wychowa dziecka na protestanta,
              a Protestantka na Katolika! Przecież to niemożliwe! Ciesze sie, ze nareszcie ta
              oczywista prawda spotkała sie ze zrozumieniem i nie trzeba składac takich
              deklaracji.
              • annajustyna Re: Slub ekumeniczny 01.04.06, 18:20
                Tzn. ze na kogo maja wychowywac malzenstwa mieszane: wybrac sobie 3. wyznanie
                czy najlepiej jak np. w bylym NRD w ogole nie mowic o Bogu, moze dziecko samo
                instynktownie odkryje "wlasciwa" religie?wink))) Ten moj post to mala prowokacja,
                musisz precyzyjniej sie wypowiadac na forum...
              • a_weasley Re: Slub ekumeniczny 01.04.06, 18:51
                danusiaczek napisała:

                > A czy w tym temacie znaki przystankowe maja jakies znaczenie???

                Takie samo, jak natężenie głosu w realu. Wykrzyknik służy do wyrażania krzyku.
                Podstawowym znakiem kończącym jest kropka. Ma to znaczenie zwłaszcza gdy się
                mówi o sprawach tak delikatnych jak małżeństwa mieszane.

                > A jeżeli piszesz o jakiejkolwiek konwencji to wolałabym
                > Luterańską nie luneburską.Pozdrawiam.

                A to miej pretensje do zwierzchników naszych Kościołów, że się umawiali w
                Luneburgu a nie w Luteranie.

                > Takie przysięgi mijaja sie z celem. Katolik nie wychowa dziecka na protestanta,
                >
                > a Protestantka na Katolika! Przecież to niemożliwe! Ciesze sie, ze nareszcie ta
                >
                > oczywista prawda spotkała sie ze zrozumieniem i nie trzeba składac takich
                > deklaracji.

                Natomiast można wspólnie wychować chrześcijanina, uczestniczyć rodzinnie w
                praktykach obu obrządków (w rozumnym zakresie, rzecz jasna) i dać mu w stosownym
                czasie między bierzmowaniem a konfirmacją na przykład.
                • annajustyna Re: Slub ekumeniczny 01.04.06, 18:58
                  Dokladnie w ten sam sposob wyobrazam sobie "otwarte" wychowywanie dzieci w
                  rodzinach mieszanych, zreszta tej otwartosci nie wyklucza wychowywanie dziecka
                  pzez osoby o tym samym wyznaniu... Odkrycie tak wielu wciaz istniejacyh roznic
                  miedzy Kosciolami chrzescijanskimi bylo dla mnie jednym z wiekszych zdziwien
                  okresu dojrzewania - dla mnie zawsze najwazniejsza byla wiara w Jezusa, a inne
                  elementy mialy znaczenie na poziomie obrzadku, czyli "formalnej otoczki"...Coz,
                  bardziej uczeni maja tu inne zdaniewink)). Pzdr serdecznie!
                • danusiaczek Re: Slub ekumeniczny 02.04.06, 11:37
                  Mysle,ze sprawę wykrzykników mamy już za sobą?Pedant z Ciebie ogromny.smileJa
                  pierwszy raz wypowiadam sie na forum,wiec wybaczcie wszyscy, ze nie jest to w
                  schematach ogólnie przyjętych.Jest to temat bliski memu sercu,wiec dużo emocji
                  w te wypowiedzi wkładam.Nikogo nie chcę urazic tylko mam pewien pogląd na te
                  sprawę.A Luneburg czy Augsburg to faktycznie nie jest sprawa na przekrzykiwanie
                  sie... BRACIE.Twoi przodkowie i moi przodkowie przeżyli reformacje, zdecydowali
                  do jakie grupy wyznaniowej będą należec, a ja jestem z tego dumna i niech tak
                  zostanie.Jestem wychowana w rodzinie dwóch wyznan, w wielkiej tolerancji. Mój
                  tata jest katolikiem - nie praktykującym, dlatego łatwiej moim rodzicom było
                  zdecydowac jakiego wyznania bede ja!A sprawa wychowania moich dzieci...w
                  zupełności sie z Toba zgadzam. Beda to po prostu ludzie wychowani na Chrzescian
                  ze znajomościa obrządków wyznaniowych matki i ojca.A przynależnośc do koscioła?
                  Cóż, pewnie ciężko mi bedzie....
                  • a_weasley Re: Slub ekumeniczny 02.04.06, 13:19
                    danusiaczek napisała:

                    > sie... BRACIE.Twoi przodkowie i moi przodkowie przeżyli reformacje,
                    zdecydowali
                    >
                    > do jakie grupy wyznaniowej będą należec,

                    Moi przodkowie to akurat zdecydowali, że będą katolikami. To ja zdecydowałem w
                    wieku świadomym, że będę protestantem.

                    > A sprawa wychowania moich dzieci...w
                    > zupełności sie z Toba zgadzam. Beda to po prostu ludzie wychowani na
                    > Chrzescian ze znajomościa obrządków wyznaniowych matki i ojca.
                    > A przynależnośc do koscioła?
                    > Cóż, pewnie ciężko mi bedzie....

                    Ja w każdym razie wolę być ojcem porządnych katolików niż byle jakich
                    protestantów (choć oczywiście wolałbym porządnych protestantów). Powiem
                    więcej, moja żona woli być matką porządnych protestantów niż byle jakich
                    katolików (choć oczywiście najbardziej by jej odpowiadali porządni katolicy).
                    W każdym razie jednym z fundamentów naszego związku było założenie, że nikt
                    nikogo nie zamierza nawracać.
                    • danusiaczek Re: Slub ekumeniczny 03.04.06, 10:52
                      Tak więc, gratuluję A_WEASLEY świadomego wyboru i życzę Ci udanego wychowania
                      dzieci!Pozdrawiam!
    • halszkabronstein Re: Slub ekumeniczny 02.04.06, 12:05
      Nie przejmuj się , ja jestem niewierząca a mój narzeczony katolikiem , to
      dopiero bedą jazdy hehe..... choc podobno zależy od księdza i kościoła smile.
      • danusiaczek Re: Slub ekumeniczny 02.04.06, 12:15
        Dacie rade! Choc niewątpliwie bedą Cie nawracac. Ewentualnie dla świętego
        spokoju możesz powiedziec,że jesteś POSZUKUJACA smile
      • natalicja Re: Slub ekumeniczny 02.04.06, 12:23
        Niekoniecznie, u nas zadnych jazd nie bylo przy takim slubie. Ale faktycznie zalezy od ksiedza, "nasz" byl super i slowem sie nie zajaknal o "nawracaniu"
        • horpyna4 Re: Slub ekumeniczny 02.04.06, 13:27
          Żadnego "nawracania" nie ma. Jeżeli druga osoba nie jest ochrzczona, to biskup
          udziela dyspensy na prośbę proboszcza. Problem może być z głupim proboszczem,
          bo przecież tacy się zdarzają. Ale są przepisy dotyczące takich przypadków i
          po prostu przy składaniu przysięgi osoba nieochrzczona pomija fragment
          zaczynający się od słów "tak mi dopomóż...". Podobnie, jak osoba innego wyznania
          pomija fragment dotyczący Trójcy Świętej i wszystkich świętych.
          • halszkabronstein Re: Slub ekumeniczny 02.04.06, 15:33
            Dzieki dziewczyny , troche mnie pocieszyłyście smile , mam jeszcze pytanie ,
            wiecie może jak to jest w poradnia i naukami przedmałżeńskimi w takim
            przypadku ? Na zdrowy chłopski rozum powinnam byc z tego zwolniona , ale wole
            profilaktycznie zapytac by nie miec nagle tego problemu. A jeśli bede np
            zwolniona to mój przyszły mąż miałby chodzic sam do poradni i rysować swoje
            wykresy ? big_grin big_grin .

            Pozdrawiam .
            • horpyna4 Re: Slub ekumeniczny 02.04.06, 15:56
              Jeżeli jest sensowny proboszcz, to w ramach dyspensy załatwi też zwolnienie z
              nauk przedmałżeńskich. Oczywiście po rozmowie ze "stroną katolicką", jeżeli
              uzna, że nauki jej niepotrzebne. Czyli zależy to od proboszcza, biskup chyba
              podpisuje "jak leci".
            • a_weasley Poradnia i nauki 02.04.06, 16:41
              halszkabronstein napisała:

              > Dzieki dziewczyny , troche mnie pocieszyłyście smile , mam jeszcze pytanie ,
              > wiecie może jak to jest w poradnia i naukami przedmałżeńskimi w takim
              > przypadku?

              Poradnia jest, na nauki chodzić nie trzeba. Wykresów nikt od nas nie chciał,
              więc wszystko zależy od poradni, jest parę sensownych, było tu już parę wątków
              na ten temat.
            • natalicja Re: Slub ekumeniczny 02.04.06, 17:40
              Nauki i poradnia sa tylko dla strony katolickiejsmile
              Z nauk bywaja zwolnienia na postawie kursow w szkole - a poradnia - no coz, jeslibym byla proboeszczem, zwolnilabym Twojego narzeczonego, bo faktycznie raczej tam "babskie" sprawy sa omawiane. U nas bylo tak, ze proboszcz zasugerowal narzeczonemu, zeby do poradni sie ze mna przeszedl, to bedzie mi razniej i tyle.
            • celina.j Re: Slub ekumeniczny 03.04.06, 12:13
              u nas też nie było żadnego nawracania, zgodę biskupa dostaliśmy bez problemu,
              mój narzeczony był zwolniony z wszelkich nauk i poradni jako niewierzący, ale
              poszedł ze mną z ciekawości i jakoś szczególnie nie narzekał smile)
              • celina.j Re: Slub ekumeniczny 03.04.06, 12:15
                aha zapomniałam dodać, że nigdzie nie rysowałam żadnych wykresów
    • auglein Re: Slub ekumeniczny 02.04.06, 17:09
      Witam, mysle, ze na prawde pechowo trafilas. Zaden ksiadz nie ma prawa robic Ci
      z tego powodu wyrzutow, nie wspominajac juz o problemach tego typu. Sama
      wychodze za maz za ewangelika, ja jestem katoliczka i ani razu nie spotkalismy
      sie z ZADNA trudnoscia z zadnej strony. Wrecz przeciwnie, wszyscy byli nam
      bardzo zyczliwi, a ksiadz nie zyczy sobie kasy za slub (ale to nie ma nic
      wspolnego z wyznaniem).
      Jak czytam takie rzeczy, to najchetniej doradzilabym Ci skarge do kurii. tak dla
      zasady. przeciez to jest rodzaj dyskryminacji!!
      pozdrawiam.
    • panna_nie_taka_mloda Re: Slub ekumeniczny 03.04.06, 13:35
      dziekuje Wam wszystkim za odpowiedzi... w miedzy czasie rozmawialismy z
      duchownym prawoslawnym i powiedzial, ze on z checia uczestniczyl by w
      uroczystosci naszych zaslubin, chocby czytajac psalm... cudowny to jest
      czlowiek i zaluje, ze moj proboszcz nie jest taki otwarty jak on...

      co do kwiestii wychowania dzieci, to mysle, ze nie bedzie z tym wiekszego
      problemu, bo decyzje mamy juz za soba, a rodzicom moim czy mojego przyszlego
      meza nie zamierzam pozwalac sie wtracac...

      oboje chodzimy do Kosciola i do Cerkwii... czasem na zmiane (jeden tydzien do
      Kosciola, a nastepny do Cerkwii), a czasem i tu i tu...

      trzymam za Was kciuki, zeby sie wszystkim udalo... smile
      pozdrawiam
      • panna_nie_taka_mloda Re: Slub ekumeniczny 03.04.06, 13:36
        przepraszm bardzo za ortografa...
        oczywiscie pisze sie w miedzyczasie... uncertain
      • minerwamcg Re: Slub ekumeniczny 11.04.06, 00:16
        > oboje chodzimy do Kosciola i do Cerkwii... czasem na zmiane (jeden tydzien do
        > Kosciola, a nastepny do Cerkwii), a czasem i tu i tu...

        No to tak jak my smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka