Problem nazwiska

30.03.06, 20:31
Ja uwazam,ze jesli wychodze za maz to i decyduje sie i na zmiane nazwiska lub
zostawic swoje i dodac nazwisko meza.To kazdego sprawa indywidualna ale ja
nie rozumie takich dziewczyn ktore uznaja,ze po slubie zostawiaja tylko swoje
panienskie nzawisko.
    • annajustyna Masz prawo nie rozumiec. A one maja prawo 30.03.06, 20:35
      pozostac przy panienskim.
    • malgoszac Re: Problem nazwiska 30.03.06, 20:36
      a czego tu nie rozumiec?
    • sarabella Re: Problem nazwiska 30.03.06, 20:39
      ja tez ciebie nie ROZUMIE smile))))))))))))
    • malgoszac Re: Problem nazwiska 30.03.06, 20:42
      smile))))))
      • sarabella Re: Problem nazwiska 30.03.06, 20:46
        smile)))))))))))))))))))))))))))))))))))), a co zle pisze?smile))))))
    • lady_of_avalon Re: Problem nazwiska 30.03.06, 22:11
      No jak widzę takie teksty to normalnie moja feministyczna krew mnie zalewa i
      mam ochotę napisać, że zupełnie nie rozumiem dziewczyn które dają się traktować
      jak rzecz przekazywana od jednego faceta do drugiego i przyjmująca "markę"
      nowego właściciela !!! ;PPPP


      ps.prosze te wypowiedź potraktowac z przymrużeniem oka i się na mnie nie rzucac
      od razu ;PPP
      • malgoszac Re: Problem nazwiska 30.03.06, 22:18
        hehe braaawo!
        aaale zrobila nam sie goraca atmosfera wokol tych nazwisk ;P
        • szara82 Re: Problem nazwiska 30.03.06, 22:24
          A jeszcze jakby pod to podczepić temat dlaczego co niektóre z nas będą odprowadzane przez ojca do ołtarza... włosy by w powietrzu latałysmile))
      • nionczka Re: Problem nazwiska 31.03.06, 10:30
        Lady, twoja feministyczna krew by Cie zalala gdybys zobaczyla jak w Hiszpanii
        niektore starsze panie zamiast swojego imienia i nazwiska na skrzynce pocztowej
        maja napisane "Wdowa po panu X"! Te to juz w ógole wyrzekaja sie swojej osoby
        nawet po smierci meza. Czasem mam ochote zastukac do drzwi i powiedziec, zeby
        wreszcie zaczela zyc swoim wlasnym zyciem. To smutne.
        • esmeralda_pl Re: Problem nazwiska 31.03.06, 11:01
          na Węgrzech kiedys było tak, że kobieta miała wpisane w dowód osobisty coś jak
          Tomaszowa Nowakowa... i gdzieś na końcu dowodu jak naprawdę się nazywa
        • justm Re: Problem nazwiska 03.04.06, 08:48
          a we włoszech kobieta NIE MOŻE przyjąc prawnie nazwiska męża.
          i jest tak, że posługują się niekóre panie nazwiskiem męża, ale w dokumentach
          mają jednak swoje.
          • annajustyna Re: Problem nazwiska 04.04.06, 17:33
            We Wloszech akurat kobieta musi przyjac podwojne, a przy panienskim pozostaje
            sie w Hiszpanii i Belgii...
            • szara82 Re: Problem nazwiska 04.04.06, 19:10
              Chyba w Hiszpanii jest podwójne, ostatnio mi to Nionczka bardzo interesująco tłumaczyłasmile
              • nionczka Re: Problem nazwiska 05.04.06, 09:13
                Podwojne, ale oba panienskie. Nazwiska ojca i matki panny mlodej smile
    • witoldyna Re: Problem nazwiska 30.03.06, 22:46
      My pozostajemy przy moim nazwisku smile Nie miałabym nic przeciw przyjęciu Jego nazwiska, ale On woli moje, ja się przyzwyczaiłam, a mój dziadek, gdyby dożył Naszego ślubu, byłby szczęśliwy, że nasze nazwisko nie zginie (i tak by nie zginęło, ale jedyny męski potomek dziadka nie ma dzieci więc z naszej strony nie byłoby kontynuacji, a to się dla dziadka liczyło wink)
    • arieska Re: Problem nazwiska 31.03.06, 01:09
      Moze mam zdziebko feministyczne zaciecie, ale nie rozumiem, dlaczego mialabym na
      sile brac nazwisko meza. Bo taki zwyczaj albo wypada? Nazwisko ukochanego ma
      prawo sie np. nie podobac i pomimo calej milosci do niego trudno sie zmusic do
      zmiany. A moze najzwyczajniej w swiecie niektore Panie lubia swoje nazwisko lub
      po prostu sa do niego przyzwyczajone. Dla wielu ludzi istnieja pod takim, a nie
      innym nazwiskiem i nie ma obowiazku zmieniania tego. Gorzej, jesli facet sie
      upiera, bo ma samcza potrzebe zaznaczenia terytorium, ale to jakby jego problem.
      Gdyby nagle postawic zwyczaje do gory nogami i nakazac facetom brac nazwiska żon
      to pewnie wieeeelu by sie to nie podobalo wink Nie jestem jakas wojujaca
      feministka (w koncu bardzo panow lubie wink ),ale nie zamierzam nikomu udowadniac
      uczuc zmienianiem nazwiska, ktore lubie i moge chciec zachowac. Dwa rozne
      nazwiska, ale przeciez i tak jedna rodzina, wiec nie widze problemu smile
      • sarabella Re: Problem nazwiska 31.03.06, 10:38
        arieska napisała:

        >Nie jestem jakas wojujaca
        > feministka (w koncu bardzo panow lubie wink
        • arieska Re: Problem nazwiska 31.03.06, 12:12
          Ale ten stereotyp feministki-sfrustrowanego, msciwego babiszona, ktorego nikt
          nie chce, brr. Na wszelki wypadek zaznaczam, ze to nie tak wink
          • sarabella Re: Problem nazwiska 31.03.06, 12:14
            właśnie właśnie-wszyscy myslą, że feministka to babochłop...sad
            • doska01 Re: Problem nazwiska 04.04.06, 15:38
              W sumie to czy kobieta zostaje przy swoim nazwisku, przyjmuje meza czy laczy
              jest sprawa indywidualna i jak dla mnie nie kojarzy sie zupelnie z feminizmem.
              Pod warunkiem ze ni slysze argumentow wlasnie pt jestem feministka nie wyrzekne
              sie nazwiska i juz !
              Argument pt to wyrzeczenie sie rodziny, przekreslenie wszystkiego tez do mnie
              nie trafia.
              Takze wg mnie wszystko zalezy od argumentow, czy sa logiczne, prawdziwe czy po
              psrotu ulega sie jakiejs modzie, lub probuje udowodnic cos co nie ma sensu...
    • a1ma A co z facetami... 04.04.06, 15:47
      ...którzy zostawiają po ślubie tylko swoje nazwisko, ich rozumiesz?
      • arieska Re: A co z facetami... 04.04.06, 16:49
        Heh, dokladnie. Tak sie "zwyczajowo" przyjelo, ze to kobieta bierze nazwisko
        meza, ze odwrotna opcja wiele osob bulwersuje, dziwi tez pozostawanie przy swoim
        nazwisku. Facet zostaje przy kawalerskim,a kobiecie nie wolno miec panienskiego? wink
        • martysia-k Znam przypadek taki, że facet ma nazwisko żony... 06.04.06, 17:23
          Tylko, że to wygląda tak:
          Ona ma panieńskie Rembecka, on jest Orłowski.
          Po ślubie: ona jest Rembecka-Orłowska a on Orłowski-Rembecki.
          Widać wszelkie kombinacje są dozwolonesmile
          • arieska Re: Znam przypadek taki, że facet ma nazwisko żon 06.04.06, 22:03
            martysia-k napisała:

            > Tylko, że to wygląda tak:
            > Ona ma panieńskie Rembecka, on jest Orłowski.
            > Po ślubie: ona jest Rembecka-Orłowska a on Orłowski-Rembecki.
            > Widać wszelkie kombinacje są dozwolonesmile

            Oczywiscie,ze tak, coraz wiecej takich przypadkow, ale nadal budza zdumienie.
            Pamietam jak iles tam lat temu okazalo sie,ze wlasciciel Polsatu-Solorz, ma tak
            wlasciwie dwa nazwiska. Solorz-Żak, czyli drugie nazwisko po zonie. Bardziej
            wiekowa czesc mojej rodziny do dzis nie moze tego pojac (ze niby smiechu warte,
            kto to widzial itd). Ale nic to, obyczaje sie zmieniaja i mlodsze pokolenie jest
            juz bardziej tolerancyjne smile
    • ardzuna Re: Problem nazwiska 04.04.06, 17:11
      slinshine napisała:

      > Ja uwazam,ze jesli wychodze za maz to i decyduje sie i na zmiane nazwiska lub
      > zostawic swoje i dodac nazwisko meza.To kazdego sprawa indywidualna ale ja
      > nie rozumie takich dziewczyn ktore uznaja,ze po slubie zostawiaja tylko swoje
      > panienskie nzawisko.

      Masz rację, ale zapomniałaś dodać, że po ślubie powinno się jeszcze zostawić
      sobie słownik ortograficzny.
    • pink75 A co Cię to obchodzi? 04.04.06, 17:18
      Ich ślub, ich nazwisko, ich sprawa, nie twoja.
    • halszkabronstein Re: Problem nazwiska 05.04.06, 00:07
      A ja niw rozumiem takich ludzi dla których kwestia nazwiska jest aż taka ważna
      oraz nie rozumiem osób podchodzących do tych kwestii w sposób tak
      szowinistyczny . Równie dobrze mogłabym napisać ,że ponadto nie rozumiem
      mężczyzn którzy po ślubie zostają tylko przy swoim kawalerskim nazwisku . Kto
      powiedzial ze kobieta musi je zmienic ?! Są tysiace powodów dla których ludzie
      tego nie robia ( ciezko pracowali na swoje 'nazwisko' w pracy albo nie chca
      posiadac 2 długich nazwiska itp badz po prostu ich im sie bardziej podoba ) .
    • mareszka A ja na przekór... 05.04.06, 08:23
      Pewnie nowoczesne panie mnie tu zadziobią... Ale co tam. Nie będę odżegnywać
      feminizmu od czci i wiary, bo feministki szanuję, jako, że wiele im zawdzięczam.
      Ale...
      W ślubie przecież chodzi o to, że z tą jedną jedyną osobą postanowiliście
      stworzyć RODZINĘ. I nie jest to istotne czy przysięgacie sobie przed Bogiem, bo
      chcecie jego łaski, czy tylko „regulujecie sprawy formalne” – ZAKŁADACIE
      RODZINĘ. Jeśli czuję się dumna, że ten właśnie to moja rodzina (właściwie nawet
      więcej niż rodzina, bo nie „z przydziału”, a z wyboru), to fakt ten jest godny
      podkreślenia. A uważam, że takie samo nazwisko, to właśnie podkreślenie, że
      jest się rodziną.

      Mamy takich przyjaciół: ona rozwodziła się dwa razy. Z każdego małżeństwa ma
      jednego syna. Sama wróciła do nazwiska panieńskiego, a obecnie mieszka z nimi
      jej ukochany, ale żyją bez ślubu. Jeden dom, jedna rodzina, CZTERY NAZWISKA. I
      mnie to nie pasuje.

      Chcę żeby moja nowa rodzina była rodziną pełną gębą. I wszyscy z takimi samymi
      nazwiskami. Ja, mój mąż, moje dzieci.... I nie miałabym nic przeciwko, gdybyśmy
      mogli wziąć jakieś zupełnie inne nazwisko. Postanowić, że na przykład od ślubu
      będziemy Kwiatkowscy. No ale przyjęło się już tak, że to mąż daje swoje nazwisko
      całej nowej rodzinie. I nie będę się kłócić z narzeczonym, chociaż moje nazwisko
      jest dużo ładniejsze. Nazwisko, to tylko ciąg literek w dokumentach. Rodziną
      jest się w sercu, nie na papierze. A inni niech też widzą, że jesteśmy rodziną!

      Pozdrawiam
      • a1ma Re: A ja na przekór... 06.04.06, 17:30
        > Chcę żeby moja nowa rodzina była rodziną pełną gębą. I wszyscy z takimi samymi
        > nazwiskami. Ja, mój mąż, moje dzieci.... I nie miałabym nic przeciwko,
        gdybyśmy
        > mogli wziąć jakieś zupełnie inne nazwisko. Postanowić, że na przykład od ślubu
        > będziemy Kwiatkowscy. No ale przyjęło się już tak, że to mąż daje swoje
        nazwisk
        > o
        > całej nowej rodzinie. I nie będę się kłócić z narzeczonym, chociaż moje
        nazwisk
        > o
        > jest dużo ładniejsze. Nazwisko, to tylko ciąg literek w dokumentach. Rodziną
        > jest się w sercu, nie na papierze. A inni niech też widzą, że jesteśmy
        rodziną!

        No widzisz, różnica polega na tym, że nam wystarczy, że my wiemy, inni nas nie
        obchodzą zupełnie wink
        • stokrotka_fiolek a ja z innej beczki 06.04.06, 17:39
          ja co prawda nie wychodze za maz,ale jak rozmawialam hipotetycznie z moim
          chlopakiem, to zdecydowalismy ze ja zostawie swoje panienskie plus jego, a on
          albo zostanie przy swoim albo doda sobie moje jeszcze.
          Dzieci natomiast beda mialy nazwisko jak ojciec(ktorakolwiek opcje wybierze)
          Zatrzymam swoje zeby dzieci wiedzialy skad sie wywodza i pamietaly o polskich
          korzeniach. Wazne zeby maily cos z ta Polska zeby im o niej przypominalo.
      • lady_of_avalon Re: A ja na przekór... 17.04.06, 14:16
        mareszka napisała:

        > Nazwisko, to tylko ciąg literek w dokumentach. Rodziną
        > jest się w sercu, nie na papierze.>

        Sama sobie zaprzeczasz kobieto! ;PPP
    • annubis74 Re: Problem nazwiska 06.04.06, 17:45
      mozesz nie rozumieć, pewnie różne są tego powody... ja jestem pewnie jedną z
      tych których nie rozumiesz, chciałam zostać przy swoim nazwisku, bo mając lat
      30+ człowiek jest do niego przywiązany, mam ładne nazwisko panieńskie, jestem
      mocno przywiązana do tradycji mojej rodziny... Ustąpiłam pod wpływem próśb i
      dąsów mojego narzeczonego - i będe miała dwa nazwiska, ale żałuję, ze nie
      obstawałam przy swoim. Pomijając cały bałagan papierkowy to nie wyobrażam sobie
      przedstawiania się nazwiskiem mojego przyszłego męża.
    • wrangla Re: Problem nazwiska 16.04.06, 12:46
      Wg mnie zmiana nazwiska po ślubie nie ma sensu. Dlaczego?
      Dlatego:
      - Konieczna jest wymiana wszystkich dokumentów (dowód, paszport, legitymacje,
      prawo jazdy, dowód rejestacyjny, identyfikatory, karty kredytowe, karty
      płatnicze, patenty, książeczki zdrowia, inne dokumenty...)
      Wiąże się to z duzymi kosztami, stratą czasu, masą papierologii...
      A co z dyplomami ukończenia studiów, kursów, specjalizacji? Wszędzie panieńskie
      nazwisko. Niepotrzebne problemy w kraju, jak i za granicą.
      Bałagan informacyjny.

      - Koiecznośc powiadomienia wszystkich instytucji z którymi ma się kontakt:
      spółdzielnia mieszkaniowa, urząd skarbowy, operator tele., banki itp., itd.
      mnóstwo tego!!!!

      - Zamieszanie w pracy, nowy e-mail, nowe dokumenty, konieczność powiadomienia
      kilkuset osób z którymi się współpracuje. Wielki bałagan informacyjny przez
      najbliższe kilka miesięcy, albo i dłuzej.

      - A znajomi i rodzina i tak będą zawsze mówić i identyfikować po nazwisku
      panieńskim. smile
      Znam wiele kobiet, które są po slubie ok. 20 lat, mają nazwisko męża, a znajomi
      i tak mówią o nich po nazwisko panieńskim. smile


      Po jaką cholerę robić sobie i innym tyle problemów!? Po prostu nie widzę żadnego
      sensu zmiany nazwiska.
    • lanka_cathar Re: Problem nazwiska 16.04.06, 15:38
      Jeśli ktoś zrobił karierę pod panieńskim nazwiskiem, to dla mnie logiczne jest,
      że po ślubie przy nim zostaje. Oglądając ostatnie MŚ w łyżwiarstwie figurowym
      patrzyłam na Galinę Jefriemienko i zastanawiałam się, że przecież kojarzę
      twarz, ale nazwisko jest mi kompletnie nie znane, potem okazało się, że
      zmieniła nazwisko z Maniaczenko i wszystko stało się jasne. smile Dorota Zagórska
      wychodząc za Mariusza Siudka dodała do swojego nazwiska nazwisko męża, to samo
      Sylwia Nowak czy Jagna po mężu Kolasińska + panieńskie Marczułajtis.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja