"Duży problem"

07.04.06, 01:07
Dzisiaj okazało sie,że ,zrobilismy ostateczną liste gosci i wyszlo 150
osob.Wczesniej myslalm ze bedzie 120 max.50 osób to znajomi mojego
narzeczonego,którym juz zapowiedział że ich zaprasza.Oczywiście niektórych
bez konsultowania sie wczesniej ze mna.Nie wiem co mam teraz zrobic.Glupio
teraz nie dac zaproszenia ludziom,ktorych juz mimo ze ustnie,ale jednak sie
zparosilo. Musze dodoac ze koszt jedenej osoby to prawie 200zl. wiec niemalo
    • twitti Re: "Duży problem" 07.04.06, 08:04
      powiedzcie ze okazalo sie ze sala jest tylko do 120 osob, i niestety nie
      mozecie wszystkich zaprosic!dlatego musicie z kilku osob zreezygnowac, a
      poniewaz rodzine zaprosic musicie to przykro wam..

      a ogolnie to glupio wyszlo!
    • annubis74 Re: "Duży problem" 07.04.06, 08:19
      Jeśli np. każdy płaci za swoich gości, a Twój narzeczony chce ich zaprosić, to
      czemu nie?
    • nionczka Re: "Duży problem" 07.04.06, 09:27
      Zacznij od ochrzanu dla narzeczonego a potem... sama nie wiem. Moze popytaj i
      zobacz czy bedzie duzo osob, ktor nie zamierzaja przyjechac. Sama nie wiem.
      Niciekawa sytuacja prawde mowiac.
      • marti_ka82 Re: "Duży problem" 07.04.06, 09:42
        wiesz to jest kwestia ze i tak duzo osob moze sie wykruszyc ... no ale to
        niezmienia faktu, ze powinniscie poczekac z zaproszeniami nawet ustnymi az do
        ostatecznej liczby gosci... no coz teraz jakos musicie podzialac ...
        • olkao Re: "Duży problem" 07.04.06, 10:10
          No właśnie! Zwykle pewna ilość gości się "wykrusza" - tak to przecież bywa na
          wszystkich imprezach! Imieniny, urodziny, czy 10ciolecie matury - rzadko zjawia
          sie 100% zaproszonych!
          My np. liczymy, że będzie około 90 osób, dlatego zaproszamy około 115. Jeszcze
          nie zaczęliśmy rozdawać zaproszeń, a już ten, czy ów wujek przeprasza,że nie
          będzie mógł przyjechać.
          Może więc sie okazać, że wcale nie będzie u Was tak źle! smile
          A swoją drogą - głupio, że tak bez konsutacji z Tobą narzeczony zaprasza na
          Wasze wesele... sad
          • twitti Re: "Duży problem" 07.04.06, 10:15
            on pewnie tak z wrazenia gadajac ze znajomymy powiedzial ze zaprasza ich.. a
            potem dopiero bedzie myslal ze zle zrobil.. czasem latwo cos powiedziec a potem
            czlowiek zalujesmile ja tak mam non stopsmile ale tak czy inaczej problem macie..
            • olkao Re: "Duży problem" 07.04.06, 10:24
              Fakt - ostatnio znajomy w luźnej rozmowie zaprosił mnie i kilka innych osób
              ustnie na wesele w maju. Ale z tego co wiem robia wesele w drogim lokalu, a
              przy rozmowie nie było jego narzeczonej, więc wszyscy potraktowali to
              zaproszenie z przymrużeniem oka - niech facet lepiej nie chlapie językiem,
              poczekamy na zaproszenie na piśmiewink A jak go nie dostaniemy - nić się nie
              stanie! Widać niektórzy facecie są tacy beztroscysmile))
    • ania_1609 Re: "Duży problem" 07.04.06, 10:55
      My mamy bardzo duże rodziny i nie jest możliwe zaproszenia wszystkich. Po
      prostu wyszliśmy z założenia, że kogokolwiek nie zaprosisz, to i tak Cię
      obgadają. Ale ja o kosztach chciałam, my też mieliśmy cenę 200 zł za osobę, ale
      wynegocjowaliśmy niższą, bo liczba gości przekroczyła setkę. Osobiście nie
      umiem się targować, ale mój tata jest mistrzem. Może spróbujcie w ten sposób
      wynegocjować lepszą cenę. Swoją drogą, to trochę nie w porządku, że Twój
      narzeczony zaprasza kogoś bez Twojej wiedzy. Powinien to sam odkręcić.
      Pozdrawiam, moje gg 6930002
      • marti_ka82 Re: "Duży problem" 07.04.06, 11:18
        a tak wogole z innej beczki.. to wy przynajmniej zaprosziliscie tak czy siak
        tych gosci...a mi sie ludzie wpraszaja.. <szok> jakies kolezanki takie nie za
        bliskie, czy tez nie na tyle bliscy znajomi... az mi glupio... bo oni nie
        rozumieja, ze to latwo tak pozarpaszac,a trudniej potem wszystko finansowo
        ogarnac... tlumacze, ze robimy skromne wesele hyh (okolo 70 soob) dla rodziny
        tylko... ehh a nie dociera... smile
        • twitti Re: "Duży problem" 07.04.06, 11:27
          dotrzesmile jak zaproszen nie dostanasmile a tak szczerze mowiac, jak ktos moze nie
          rozumiec ze ktos robi male przyjecie? my tez robimy takie male do 50 osob i nie
          ma szans na zadnych znajomych..
          • marti_ka82 Re: "Duży problem" 07.04.06, 11:31
            wiesz twitti sa ludzie i ludziska.. niektorzy poprostu mysla, ze wesele to i
            tak duzy wydatek i tam pare osob nie sprawi roznicy, a sie myla bo tu grosik
            tam grosik i sie spora sumka dozbiera... poza tym, ja nie rozumiem czmeu
            mialabym zapraszac ludzi, z ktorymi widze sie pare razy w roku? i czasami jakis
            sms czy mail sie pusci... smile moze ja mysle innymi kategoriami... smile nigdy nie
            marzylam o weselu na pokaz i zapraszaniu 200 gosci z czego 3/4 bym znala ze
            szkoly, z jakis imrez czy innych ciekawych miejsc... czy tez bylaby to siodma
            woda po kisielu smile heh no ale coz... nigdy wszystkim sie nie dogodzi... jesli
            chca to przeciez na slub moga przyjsc... a ja obowiazku zapraszania ich na
            wesele nie mam smile
            • twitti Re: "Duży problem" 07.04.06, 11:34
              my np. zapraszamy tylko max. 50 osob, bo nie chcemy ani wesela, a tym bardziej
              duzego przyjecia.. zwykly obiad i potem moze posiadowka w ogrodziesmile jesli
              glownie to bedzie obiad rodzinny to nie ma miejsca na znajomych.. moze tak
              powinnas powiedziec.. ze to skromny obiad rodzinny..
              • marti_ka82 Re: "Duży problem" 07.04.06, 11:40
                my akurat mamy wesele, ale tlyko dla najblizszej rodziny smile i mowie im to i
                obraza majestatu... smile zastanawiam sie czy zmiast wesela w malym hoteliku wink
                nie zrobic imrezy w remizie wink z rozcienczanym alkoholem i oranzada z tesco wink
                heh moze wtedy bym chociaz czesc zadowolila big_grin u nas obiad byl po cywilnym wink
                wiec teraz marzy nam sie takie wesele ale kulturalne smile na poziomie smile ale jak
                tak mysle smile to mam wrazenei ze moglam znow zrobic tlyko obiad i bylby
                spokoj smile wiec gratuluje wytrwania w swoim planie smile skormnego przyjecia smile
    • kasia_kar Re: "Duży problem" 08.04.06, 12:50
      Na pewno część ludzi się wykruszy. My mamy na liście ok. 115 osób, myślimy, że
      pewnie przyjdzie z 80.
      • polciaaa Re: "Duży problem" 08.04.06, 14:14
        Naprawdę myślicie, że aż 35 osób nie przyjdzie?
        Bo ja mam podobną sytuację, wychodzi nam 110 - 120 osób, nie chcę takiego
        dużego wesela, ale to najbliższa rodzina (dużaa..) i ok. 6 par znajomych.
        Też się zastanawiam ile osób nie przyjdzie, ślub w sierpniu więc zaproszenia
        będziemy rozwozić maj/czerwic i pewnie dopiero wtedy się dowiem co i jak.
        • kasia_kar Re: "Duży problem" 08.04.06, 14:35
          Myślę, że z 20 osób nie przyjdzie na pewno, bo niektórzy mają już załatwione
          wyjazdy zagraniczne (chociaż ślub dopiero w lipcu i już daliśmy znać że się
          pobieramy).
          Inni nie przyjadą z zagranicy.
          Co do reszty to zobaczymy.
    • sweetnice Re: "Duży problem" 08.04.06, 17:21
      to masz problem ja bym jednak nie zapraszała wszystkich na wesele a rezte tylko
      do kosciola
    • kabatka2 ilosc gosci 19.04.06, 16:57
      Nam z zaproszonych na wesele 140 potwierdzilo 109, wiec nie ma obawy. A to ktos
      ma komunie, a to ktos nie moze przyjechac, a to kwestie finansowe, a to nie ma
      z kim zostawic dziecka.

      Na pewno sporo osob odpadnie.

      Albo zastosujcie taka taktyke - zaproscie najpierw te najwazniejsze 120 osob z
      odpowiednim wyprzedzeniem, potem w miare jak z tej grupy ludzie beda Wam
      odmawiac dopraszajcie sukcesywnie kolejnych. Wymaga to odrobiny dyscypliny w
      potwierdzaniu, ale pozwala na optymalne wykorzystanie zaplanowanej liczby gosci.
    • agnrek Re: "Duży problem" 19.04.06, 17:01
      Bardzo, bardzo dużo. Źle się stało, że najpierw nie przemysleliście listy
      gości, a dopiero potem zapraszaliście. Teraz chyba już nijak się wycofać.
      • marti_ka82 Re: "Duży problem" 19.04.06, 17:57
        zobaczysz duzo odpadnie ja po rozwiezieniu zaproszen juz wiem, ze z 75 osob
        zrobilo sie max 60 smile
Pełna wersja