Dodaj do ulubionych

Po co mi duże wesele...???

20.04.06, 15:39
Czytam wypowiedzi na forum i coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że
wesele i przygotowania do niego to niestety u niektórych męczarnia (według
moich kryterii...). W porównaniu do Was moje przygotowania to bułka z
masłem... USC, obiad dla najbliższych (z nami razem jakieś 12 osób) i to
czego Wy nie będziecie mogły doświadczyć - noc poślubna, gdzieś w zacisznym
hoteliku... Chcę się móc cieszyć tym co się wydarzy, a nie martwić czy
starczy wódki, albo czy ludzie których widuję raz na rok dobrze się bawią.
Chcę, żeby to był dzień WYŁĄCZNIE dla mnie i mojego przyszłego męża.
A najlepsze jest to, że mogę do tego podejść bezstresowo, bo wiem że dla
moich najbliższych najważniejsze jest nasze szczęście, a nie to co podamy na
stół i jakie zapewnimy im rozrywki...
Życie jest piękne!!!
Obserwuj wątek
    • agnrek Re: Po co mi duże wesele...??? 20.04.06, 15:41
      Twoje wesele - Twój wybór. Nie jesteśmy Tobą i nie mamy takiej rodziny jak Ty,
      że to jest marne 12 osób. Zgadzam się - ja nie zapraszam żadnych ciotek i
      pociotek i też mi ponad 50 osób wyszło. 12 osób to tylko rodzice i rodzeństwo,
      prawda?
      • azova Re: Po co mi duże wesele...??? 20.04.06, 15:46
        Prawda, tylko rodzice i rodzeństwo. Bo jak się zaczęło, że wypadałoby
        chrzesnych, to też rodzeństwo rodziców i jakieś inne ciotki, które by się
        obraziły jakby ktoś inny był zaproszony a one nie... I za dużo tego wyszło. Tak
        jest chociaż sprawiedliwie, a ja mam spokój.
    • mariszka72 Re: Po co mi duże wesele...??? 20.04.06, 15:45
      Tak trzymać! Mogłabym podpisac się pod każdym Twoim zdaniem, bo planujemy
      właśnie taki kameralny ślub i obiad dla najbliższych (około 15-18 osób). Nie
      odczuwamy żadnego stresu i koncentrujemy się przede wszystkim NA SOBIE, a nie
      na tym kto co pomyśli i czy komuś nasze pomysły spodobają się czy nie. To
      przecież NASZ dzień!

      Życzę Wam udanego i pięknego Ślubu i całego życia!
      • azova Re: Po co mi duże wesele...??? 20.04.06, 15:52
        Dzięki. Tobie też na początku było ciężko z rodzinką? Bo moja mama jak się
        dowiedziała, to najbardziej się bała reakcji szeroko rozumianej rodziny. Na
        szczęście szybko jej przeszło, bo przecież to moje szczęście jest dla niej
        najważniejsze. Teraz nawet jest bardziej zadowolona, że tak zadecydowaliśmy. A
        rodzinka pogada i też im przejdzie.
        • mariszka72 Re: Po co mi duże wesele...??? 20.04.06, 16:01
          azova napisała:

          > Dzięki. Tobie też na początku było ciężko z rodzinką?

          Ja jestem w troche innej sytuacji. Moja rodzinka mieszka w innym kraju a więc
          na ślubie będą tylko rodzice. Natomiast jeśli chodzi o teściów, to się nie
          wtrącają w ogóle w nasze przygotowania. Raz tylko zasugerowali, że powinni być
          zaproszeni chrzestni Narzeczonego ("bo tak wypada") ale stanowczo im
          uświadomiliśmy, że skoro Narzeczony nie utrzymuje z nimi od lat kontaktu a i w
          ogóle nie wierzy w rolę chrzestnych, to po co mamy zapraszać nieznajomych
          ludzi? Na tym się skończyło.
    • marvel_maid Re: Po co mi duże wesele...??? 20.04.06, 15:45
      Popieram. Ja też chciałabym tylko obiad dla najbliższych, tylko w eleganckiej
      restauracji. Żadnych całonocnych zabaw! Bardzo podoba mi się zwyczaj w USA,
      gdzie młodzi wyjeżdzają z przyjęcia w podróż poślubną, a nie jak u nas
      siedzenie do rana
    • agnrek Re: Po co mi duże wesele...??? 20.04.06, 15:46
      Jest takie przysłowie - "Jeden lubi zapach fiołków,a drugi jak mu z butów
      śmierdzi".
      I nie komentujmy tego, że ktoś ma wesele na 300 osób, bo my mamy na 12, ok? smile
      • azova Re: Po co mi duże wesele...??? 20.04.06, 15:48
        Ja nie komentuję, tylko dzielę się moim szczęściem i spojrzeniem na kwestię
        ślubu. Tak jak większość dziewczyn na tym forum. Wy mówicie jak chcecie przeżyć
        ten dzień, ja robię dokładnie to samo.
        • agnrek Re: Po co mi duże wesele...??? 20.04.06, 15:50
          Wszystkiego dobrego smile

          ja poczatkowo też chciałam obiad, ale... ostatnio na same obiady weselne chodzę
          i jest jakoś tak drętwo. Przyjaciele siedzą sztywno przy stole, bo rodzina o
          czymś tam gada. Znaleźliśmy złoty środek - tylko najbliższa rodzina i reszta
          przyjaciele. Nie mamy okazji się spotkać razem i pogadać, zejdziemy się z całej
          Polski w jedno miejsce i będziemy się bawić do rana.
          • azova Re: Po co mi duże wesele...??? 20.04.06, 15:59
            Ja nie muszę się obawiać, że będzie drętwo, bo moi teście są rozrywkowi, a mój
            tata nie odpuści, jeśli córeczka z nim nie zatańczy na własnym ślubiesmile Nasi
            rodzice już się znają i lubią, więc ich posadzimy obok siebie, a sami raczej
            pewnie się skupimy na rodzeństwie. Tym bardziej, że np. moja siostra mieszka na
            drugim końcu Polski i rzadko się widujemy odkąd się wyprowadziła.
            Jak się wybierze fajną restaurację, to nie trzeba rezygnować z tańców i dobrej
            zabawy. Może wybór partnerów do tańca mniejszy, ale za to sami wypróbowani i
            pewni smile
            • agnrek Re: Po co mi duże wesele...??? 20.04.06, 16:03
              Jakie jest najlepsze wyjście - samemu sobie sfinansować wesele i zaprosić tego,
              kogo się chce. I wtedy rodzice sobie mogą gadać smile
              • mariszka72 Re: Po co mi duże wesele...??? 20.04.06, 16:05
                agnrek napisała:

                > Jakie jest najlepsze wyjście - samemu sobie sfinansować wesele i zaprosić
                tego,
                >
                > kogo się chce. I wtedy rodzice sobie mogą gadać smile

                DOKŁADNIE! Wtedy ma się całkowitą wolność co do wyboru gości, lokalu, menu,
                etc. I dodatkową z tego satysfakcję.
                • agnrek Re: Po co mi duże wesele...??? 20.04.06, 16:06
                  A jak się komuś nie podoba, to przecież nie musi przychodzić. Nikogo na
                  kolanach prosić nie trzeba.
                • azova Re: Po co mi duże wesele...??? 20.04.06, 16:08
                  I dlatego sami finansujemy naszą imprezkę. A rodzice, jak to rodzice, zawsze
                  mają coś do powiedzenia. Ale to my wszysto załatwiamy, więc i tak zrobimy po
                  swojemu.
    • maya28 Re: Po co mi duże wesele...??? 20.04.06, 15:55
      "i to czego Wy nie będziecie mogły doświadczyć - noc poślubna, gdzieś w
      zacisznym hoteliku... ? " Jakaś dziwna nuta przez to przebija. Co Ty wiesz co
      ja będę doświadczać?? Ciesz się swoim szczęściem i pozwól się cieszyć innym.
      • agnrek Re: Po co mi duże wesele...??? 20.04.06, 15:58
        Maya,
        też mi się bardzo nie spodobało to zdanie, zaleciało taką babską złośliwą
        zawiścią z daleka, ale nie znam autorki, więc nie oceniam tak krytycznie, jak
        to wyglądało.
      • marvel_maid Re: Po co mi duże wesele...??? 20.04.06, 15:59
        Przebija przez to nuta realizmu
      • azova Re: Po co mi duże wesele...??? 20.04.06, 16:17
        Nie wiem, czego Ty będziesz doświadczać i nie wnikam, ale jest na pewno kilka
        dziewczyn, które nie doświadczą...
        • maya28 Re: Po co mi duże wesele...??? 20.04.06, 16:29
          no OK, ja tez nie wnikam, bo to się staje juz absurdalne. Po prostu
          stwierdzenie Twoje "czego Wy nie doświadczycie" jakoś mnie ubawiło . Miłej
          zabawy smile
    • sandraa3 Re: Po co mi duże wesele...??? 20.04.06, 15:59
      hmmm... zupełnie jakbys nie wiedziała, że ludzie są różni i różne rzeczy ich
      cieszą. I jakby duże wesele oznaczalo, że dla rodziny liczy się głównie wódka
      na weselu. Dziwna jesteś...
      • marvel_maid Re: Po co mi duże wesele...??? 20.04.06, 16:01
        Chyba życia nie znaszsmile a w każdym razie ludzi
        • sandraa3 Re: Po co mi duże wesele...??? 20.04.06, 16:03
          to znaczy??
        • maya28 Re: Po co mi duże wesele...??? 20.04.06, 16:06
          Do mnie część osób jedzie ze stanow, z Kanady, z Brazylii, Szwajcari, angli i
          innych miejsc. sa to moi bliscy przyjaciele, z którymi dawno się nie widziałam,
          chce z nimi światowac. Razem z tymi tutejszymi, będzie 60 osób - to niewiele
          jak na wesele, ale wlaśnie Ci najbliźsi. Uważasz ze jada się napic?? Ja
          rozumiem, ze ktoś robi obiad na 12 osób, są rożne sytuacje życiowe. Ale po co
          ten atak na ludzi , którzy robią wesele, ze to sam kłopot a ludzie przychodza
          zeby się napić??
          • marvel_maid Re: Po co mi duże wesele...??? 20.04.06, 16:08
            Chodzi mi o mentalność Polaków i przekonanie, że bez alkoholu nie ma zabawy, a
            to niestety oznacza pijaństwosad
          • mariszka72 Re: Po co mi duże wesele...??? 20.04.06, 16:10
            maya28 napisała:

            > Ale po co
            > ten atak na ludzi , którzy robią wesele, ze to sam kłopot a ludzie przychodza
            > zeby się napić??

            Ale dlaczego każdy post/zdanie odmienny od większości jest tu natychmiast
            postrzegany jako "atak"?
      • azova Re: Po co mi duże wesele...??? 20.04.06, 16:05
        Czepiasz się szczegółów. Gdybym robiła wesele dla większej ilości osób to nie
        potrafiłabyb się wyluzować i nie przejmować tym co się dzieje. Znając mnie co
        jakiś czas sprawdzałabym czy wszystko jest, czy jest dobrze podane, czy na
        czas, czy tak jak chcieliśmy itd. I robiłabym to po to żeby mieć pewność że
        wszystko jest tak jak być powinno, a nie dlatego że jestem dziwna.
        • agnrek Re: Po co mi duże wesele...??? 20.04.06, 16:07
          Wiesz, ja akurat mam taki charakter, że nawet przy obiedzie dla dwójki
          przyjaciół wszsytkiego doglądam sama i się stresuję. Przy 12 czy 50 od tego
          jest obsługa.
          • azova Re: Po co mi duże wesele...??? 20.04.06, 16:13
            W kwestii rzeczy za które płacę wyznaję zasadę pełnego zaufania popartego
            systematyczną kontrolą. A kontrola nad obiadem dla 12 osób jest
            łatwiejsza "logistycznie". Obsługa niech robi swoje. Ja lubię wiedzieć za co
            płacę.
            • agnrek Re: Po co mi duże wesele...??? 20.04.06, 16:15
              Moja siostra miała taki rodzinny obiad i nie czuło się atmosfery wesela w
              ogóle. Nie wierm jak Wy, ale my mamy mało czasu i ochoty na większe imprezy,
              ciągle coś jest ważniejszego i super będzie się spotkać z ludźmi ze studiów,
              których się klika lat nie widziało. I ktoś niech im ugotuje, poda, pozmywa i
              zagra smile
              • azova Re: Po co mi duże wesele...??? 20.04.06, 16:22
                Najbardziej się cieszę że nie będę musiała zmywać smile
    • lady_of_avalon Re: Po co mi duże wesele...??? 20.04.06, 16:03
      azova napisała:

      >
      > Chcę, żeby to był dzień WYŁĄCZNIE dla mnie i mojego przyszłego męża.
      > A najlepsze jest to, że mogę do tego podejść bezstresowo, bo wiem że dla
      > moich najbliższych najważniejsze jest nasze szczęście, a nie to co podamy na
      > stół i jakie zapewnimy im rozrywki...
      > Życie jest piękne!!!

      EGOIŚCI !!! ;PPPPPPPPP
    • heather4 Re: Po co mi duże wesele...??? 20.04.06, 17:45
      wszystko super, tylko czasem bywa tak, że się żyje blisko z większą ilością
      osób niż 12... i zapraszanie 70 luda nie jest motywowane tym, że w przeciwnym
      wypadku by się obrazili, tylko ze z nimi będzie po prostu fajniesmile
      • baranek78 Re: Po co mi duże wesele...??? 20.04.06, 19:00
        Cześć dziewczyny, licząc gości których chciałabym widzieć na naszym weselu
        wyszło 140 osób tylko z mojej rodziny, a gdzie jeszcze goście narzeczonego?
        obawiam się, że wyjdzie 250 osób jak nic i co zrobić? ale w moich stronach robi
        się takie duże wesela i ja się nie przejmuje tym za bardzo, salę mamy już
        wynajętą- zmieści się w niej do 300 osób. Najmniejsze wesele na jakim byłam to
        50 osób a tak to normą jest ok. 200. I co wy na to? Pozdrawiam
        • kaska123 Co jest wazne? 20.04.06, 19:07
          Pewnie, po co tak ogromne wesela, zauwazylam u znajomych i nie tylko ze rok czy
          1,5 roku przed zyja tylko slubem, weelem, sukienka , organizacja wszystkiego, i
          wlasciwe chyba czekaja na ten upragniiony dzie i dobrze to zrozumiale. Ale...
          potem jakos okazuje sie ze ten dzien minal a tu szare zycie. Malo kto mysli co
          po slubie, kazdy czdeka tylko na tyen dzien. A tak naprawde to najwazniejsze
          jest co potem, a nie jeden cudowny dzien.
    • kaluha Re: Po co mi duże wesele...??? 20.04.06, 19:08
      no to gratuluję smile Ja również podchodzę do ślubu i wesela bezstresowo, dwa
      weekendy wystarczyły na załatwienie większości spraw. o wódkę się nie martwię,
      czy starczy, bo to nie te czasy, żeby nie móc wyskoczyć do sklepu nawet gdyby
      komuś zabrakło. a wesele na jakieś 110 osób wychodzi. kiecek przymierzałam
      kilka sztuk, ale wybrałam pierwszą jaką założyłam, no i od razu jednego dnia.
      menu nawet nie mam pojęcia jakie będzie, tydzień przed weselem mam zjawić się w
      hotelu i wybrać jakieś - ale nie zamierzam sie zastanawiać ile kawałków mięcha
      na łeb wychodzi. zapraszam też najbliższe osoby, o które nie martwię się czy
      będą się dobrze bawić - sprawdzeni wink To chyba zależy od podejścia każdej z
      nas, a nie od wielkości wesela.
    • a1ma Re: Po co mi duże wesele...??? 20.04.06, 21:58
      A ja chcę uczcić ten dzień z rodziną i przyjaciółmi. A że mam ich sporo? To
      tylko się cieszyć smile
      Uwielbiam zapraszać ich na imprezy, ta będzie trochę większa big_grin
      • anka786 Re: Po co mi duże wesele...??? 20.04.06, 22:25
        tez jestem za malym weselem,i tak na drugi dzien po slubie nikt juz nie bedzie
        nic pamietal a nowozency wydadza tylko kupe kasy.U nas bedzie 50 osob i juz jak
        dla mnie za duzo.Ale oczywiscie kazdy ma swoje zdanie,jak najbardziej szanuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka