azova
20.04.06, 15:39
Czytam wypowiedzi na forum i coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że
wesele i przygotowania do niego to niestety u niektórych męczarnia (według
moich kryterii...). W porównaniu do Was moje przygotowania to bułka z
masłem... USC, obiad dla najbliższych (z nami razem jakieś 12 osób) i to
czego Wy nie będziecie mogły doświadczyć - noc poślubna, gdzieś w zacisznym
hoteliku... Chcę się móc cieszyć tym co się wydarzy, a nie martwić czy
starczy wódki, albo czy ludzie których widuję raz na rok dobrze się bawią.
Chcę, żeby to był dzień WYŁĄCZNIE dla mnie i mojego przyszłego męża.
A najlepsze jest to, że mogę do tego podejść bezstresowo, bo wiem że dla
moich najbliższych najważniejsze jest nasze szczęście, a nie to co podamy na
stół i jakie zapewnimy im rozrywki...
Życie jest piękne!!!