Dodaj do ulubionych

O jednego ojca za dużo

02.05.06, 17:45
Zastanawiamy się, mimo wcześniejszych obiekcji, nad zaproszeniem na wesele
najbliższej rodziny narzeczonego. Sęk w tym, że jeśli przyjedzie jego
ojciec,to matka na pewno nie zechce przyjść, a co gorsza pomyśli, że
zaprosiliśmy go specjalnie, żeby ona nie przyszła.
Jednak nie zaprosić go w ogóle też nieładnie z naszej strony. A najgorsza
wizja, która śni nam się obojgu po nocach, to spotkanie matki, ojca i ojczyma.
Takie spotkanie podobno już kiedyś było - niestety zakończone bijatyką.
Mamy dylemat - jak to rozwiązać?
Obserwuj wątek
    • agnrek Re: O jednego ojca za dużo 02.05.06, 17:50
      Wiesz, myślę, że tu nalezy oczekiwać kultury od rodziców i odpowiedniego
      zachowania, to znaczy na poziomie.
      Mój kuzyn ma rozwiedzionych rodziców, ojciec z żoną i drugim synem przyszli do
      kościoła, nie pojechali na wesele. Nie chciał robić złej atmosfery, matka
      mojego kuzyna zgrzytała zębami, gdy usłyszała, że na wesele były mąż z rodziną
      został zaproszony. Jednak zachowała sie odpowiednio - to jest ojciec jej
      dziecka i sprawę przemilczała.
      • kami315 Re: O jednego ojca za dużo 02.05.06, 17:57
        Oj, ja się obawiam o ich kulturalne zachowanie sad W tej rodzinie wszyscy mają
        nieźle pokręcone w głowach. Najbardziej nie chciałabym awantury. Mój tato
        podszedł do problemu humorystycznie i powiedział: "Najwyżej domówimy ochronę
        smile" Ale mnie to jakoś nie śmieszy sad
        • agnrek Re: O jednego ojca za dużo 02.05.06, 18:01
          Kilka lat temu moja przyjaciółka z narzeczonym postanowili posłuchać podszeptów
          rodziny i nie zaprosili jego macochy (matka zmarła wiele lat temu). Strasznie
          byli oburzeni, że dostali po weselu od niej telegram z żyzceniami, bo jak ona w
          ogóle śmiała??? Ojciec był na weselu sam i od tego czasu ma synową za nic
          (synem pomiata od dawna), nie daje im ani grosza, tuż po slubie kazał się
          synowi wyprowadzić do teściów. proste - ty nie szanujesz mojego małżeństwa, to
          ja nie uszanuję twojego.
          Kami, u mnie na weselu będą dwie skłócone osoby, mam to w nosie - jeśli jednej
          przeszkadza obecność drugiej, to do widzenia. Stół na weselu jest spory, każda
          może w osobnym kącie usiąść, prawda?
          • kami315 Re: O jednego ojca za dużo 02.05.06, 18:04
            Masz rację. Zaprosimy wszystkich. W końcu to jego rodzice - jacy by nie byli.
            • agnrek Re: O jednego ojca za dużo 02.05.06, 18:06
              Nie wierzę, że ze sztachetami na siebie wylecą smile
              a ja miałam lepszy numer - przyjaciele zaprosili mnie z facetem na świadków.
              Rozstaliśmy się po awanturze 2 tygodnie przed tym ślubem, ale na ślubie
              musieliśmy się wobce siebie grzecznie zachowywać. Łeb bym mu urwała, ale
              zachowywałam się grzecznie i uprzejmie. I jeszcze tańczyć musieliśmy razem,
              bawić gosci....
              • kami315 Re: O jednego ojca za dużo 02.05.06, 18:12
                No ze sztachetami może nie smile Dobrze, że moi rodzice podchodzą do tego ze
                spokojem. Poza tym mój tato uważa również, że rodzina powinna być zaproszona, a
                jak oni do tego nieodpowiednio podejdą, to już nie nasz problem. Może i racja,
                ale koszmarki są. Dzięki Agnrek. Jesteś przekonująca smile
          • trusia29 Re: O jednego ojca za dużo 02.05.06, 19:50
            u mnie tez beda skłocone osoy - moja przyszla teściowa i jej rodzina. Ale
            wybrnęliśmy z tego inaczej - po prostu są wizytowki na stole i będą siedzieli
            zupelnie gdzie indziej....
    • trusia29 Re: O jednego ojca za dużo 02.05.06, 19:48
      Moim zdaniem powinniscie zaprosić wszytskich. Matka może się obrazić na
      dziecko, że chce ojca widzieć w taki dzień?
      • kami315 Re: O jednego ojca za dużo 02.05.06, 19:52
        Sęk w tym, że może...
        Ale zaprosimy.
        • trusia29 Re: O jednego ojca za dużo 02.05.06, 20:01
          matka sie podasa i jej przejdzie, a ojcu byłoby żal do konca życia...
    • czarna_waw Re: O jednego ojca za dużo 02.05.06, 19:53
      Zapros wszytskich. W koncu slub przewaznie jest raz w zyciu. Jak nie zaprosisz
      to potem bedziesz zalowac. Jak zaprosisz to ich sprawa jak sie zachowaja. Ale
      uwazam, ze jakby ktos zachowywal sie bardzo nieodpowiednio to nalezy go
      wyprosic.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka