Jeszcze równe 3 tygodnie i mój ślub-

Już...mam takiego stresa że nie wiem-:
(Dzisiaj o 14 mam fryzurke próbną,we wtorek jade na ostanią przymiarke
sukni,i dopiero po raz 1-wszy zobacze moje buciki,bo mam na zamówienie,bo
chciałam jasny róż bucików i nigdzie nie umiałam znależć-

18 mamy próbe w
kościele i jeszcze nam jedna nauka została-

Boże ja oszaleje...teraz jeszcze
mam same zaliczenia i jak tu się skupić,jak ciągle się myśli o tym czy
wszystko załatwimy,a jak sobie pomyśle w kościele składanie przysięgi to aż
mnie trzęsie-

Naprawde nie wiem czy tylko ja mam takiego stresa,ale co
będzie dzień przed weselem-nie zasne-

Pewnie będe musiała też spać na
wałeczkach-wiem..wiem straszna panikara ze mnie-

O jej...-