pati_m
14.06.06, 09:20
Czytam niektóre wątki i niektóre posty na forum i aż mi się smutno robi, ile
jadu i złości się tu przewija. A propos nazywania tego prawdomównością,
przypomniała mi się taka historyjka:
Do Sokratesa przybiegł pewien znajomy i zdyszany zaczął opowiadać:
- Słuchaj, Sokratesie, muszę ci coś powiedzieć... twój przyjaciel...
- Poczekaj - przerwał mędrzec - przesiałeś to, co mi powiedzieć przez trzy
sita?
- Trzy sita? - zdziwił się "sprawozdawca".
- Tak, mój przyjacielu, trzy sita. Pierwsze sito to prawda. Jesteś pewny, że
wszystko, co mi chcesz powiedzieć, jest zgodne z prawdą?
- No, nie wiem, opowiedział mi to...
- Tak, tak, ale z pewnością przesiałeś to przez drugie sito, a jest nim
dobro. Czy to, co chcesz mi opowiedzieć, jest przynajmniej dobre?
- Przeciwnie...
- To - przerwał filozof - użyjmy jeszcze trzeciego sita i zapytajmy, czy to,
co mi chcesz opowiedzieć, jest konieczne?
- Konieczne? Chyba nie...
- A więc - uśmiechnął się Sokrates - jeżeli to, co mi chcesz opowiedzieć, nie
jest ani prawdziwe, ani dobre, ani konieczne, to nie obciążaj tym ani siebie,
ani mnie!