Dodaj do ulubionych

Kosciol a antykoncepcja

26.06.06, 13:37
Pewnie juz nie raz na forum byl poruszany ten watek,ale jeszcze raz.
Ksieza i pani z poradni rodzinnej mowi ze zabezpiecznie sie przed niechciana
ciaza jest zle czy stosuje sie tabletki czy prezerwatywe.
Potem jednak sa rodziny wielodzietne i niechciane dzieci.Znam takie co w
rodzinie jest tyle dzieci a do garnka nie ma co wlozyc i gloduja,a rodzice
przeciez swoje dzieci kochaja i nie oddaliby do domu dziecka czy rodzin
zastepczych.
Dlatego ja jetem za antykoncepcja,a to grzech .Co sadzicie o tym
wszystkim,napiszcie.
Obserwuj wątek
    • veevaa Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 13:39
      Ja tez jestem za - oczywiscie, nie za wczesnoporonnymi tabletkami. Aborcji tez
      nie popieram, dla mnie to po prostu najgorsze zlo...
      I troche dziwnie byc katolikiem, i nie wiedziec, co ze soba zrobic... Czuje sie
      rozdarta, bo wiara jest dla mnie wazna. Ale tej zasady KK nie rozumiem. I jak
      sie okazuje, niektorzy ksieza tez jej nie rozumieja.
      • twitti Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 13:43
        ja tez nie popieram aborcji i tabletek wczesnoporonnych! ale wiem ze ksieza
        uwazaja ze tabletki anty tez maja dzialanie wczesnoporonne.. nie wiem czy tak
        jest na prawde.. tabletki ogolnie nie sa zdrowe dla organizmu i mysle ze tak na
        dluzsza mete nie da sie ich brac.. a szkoda bo to dobra forma antykoncepcji..
        na pewno ksieza nie powinni sie czepiac stosowania gumek! uwazam ze biedni
        ludzie powinni miec je refundowane!ale pewnie i tak by ich nie stosowali! ja od
        niedawna biore anty, bo chce sobie przedluzyc okres (bede miala na sam slub)..
        ale potem tez jeszcze bede brac przez jakis czas...
        • rzymianka3 Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 13:46
          ja tez bede miec na slub sad(( a tabletek nie moge bo sie "oczyszczam "na
          dzidziusia:nie biore juz od pazdziernika.A dzieko chcemy odrazu po slubie,wiec
          bede sie meczyc na weselu sad(
          • twitti Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 13:50
            no to w takiej sytuacji nie ma rady!ale fajnie ze bedziecie sie starac o
            dzidziusiasmile ja tez powoli zaczynam dojrzewac do tej mysli, ale mysle ze jak
            cos to za rok bedziemy sie staracsmile moze sprobuj techniki z witamina c?smile
            • rzymianka3 Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 14:11
              o co chodzi z ta technika ??please odpowiedz
              • twitti Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 14:17
                ktos kiedys napisal na forum ze jesli sie wezmie duzo (moze b.duzo) tabletek
                witaminy C to mozna opoznic sobie okressmile nie znam szczgolow, ale moze wpisz w
                starych watkach witamina csmile
                • rzymianka3 Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 14:19
                  dzieki
                  • eoos Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 14:22
                    hej!

                    moze moja wypowiedz bedzie z kosmosu, ale za duzo wit. C i mozna sie nabawic
                    bardzo ostrego bolu nerek....

                    jedna znajoma sie nabawiła...

                    ale jesli to tylko na miesiac - moze nie zaszkodzi smile

                    pozdrawiam smile
                    • twitti Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 14:25
                      pewnie i tak jest mniej szkodliwe niz przesuwanie "okresu" tabletkami antysmile
                      wlanie mi wyskoczy okres centralnie w dniu slubu (zawsze mam takie numery!),
                      wiec juz 2 miesiace temu zakupilam anty.
                      • rzymianka3 Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 14:28
                        ja kiedys bralam bez przewry(zeby przesunac) i strasznie puchly mi nogi..a
                        piersi powiekszyly sie o 2 rozmiary(szkoda ze tylko na 2 miesiace sad(
                        • twitti Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 14:30
                          smile dobresmile ale ja sobie przesune miesiac wczesniej.. a czy potem okres mialas w
                          tym samym dniu? czy czy ci sie pozmienialo?
                          • rzymianka3 Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 14:38
                            tzn,ja poprostu nie zrobilam przerwy czyli kontunowalam i mialam okres po 2
                            miesiacach a nie po jednym.no i jak skonczylm po tych 42 tabletkach( smile) to
                            mi przyszedl tak jak zawsze w czwartym dniu(tak ja mialam)po ostatniej
                            tabletce.hmm troche namieszalam,ale rozumiesz o co mi chodzi?tylko pamietam te
                            puchnace nogi i wielkie cyce smile)
                            • twitti Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 14:41
                              wlasnie identycznie chce zrobicsmile to fajniesmile bo wedlug moich wyliczen skonczy
                              mi sie jeden dzien przed slubem! male przesuniecie i porazkasmile

                              moje piersi niech zostana bez zmian bo sukienka moze sie nie dopiacsmile
                              • rzymianka3 Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 14:44
                                to moze zrob tak,zeby nie robic przerwy wlasnie na slub...bo wiesz jeden dzien
                                i na nic cale poswiecenie.Z biustem to moze byc kiepsko...ile juz bierzesz
                                tabletki?jakie?
                                • twitti Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 14:55
                                  biore harmonet juz 3 miesiac.. do slubu mam jeszcze jakies dwa miesiace, ale
                                  moge dostac 3 okresy- jeden w lipcu, jeden w sierpniu i jeden we wrzesniu w
                                  dniu slubusmile myslalam ze nie robic przerwy w lipcu lub w sierpniu.. obojętnie
                                  jak zrobie, to i tak okres konczy mi sie 1 dzien przed slubemsmile moge tez nie
                                  zrobic przerwy we wrzesniu, czyli przed samym slubem, ale wlasnie nie wiem czy
                                  wtedy nie dopadna mnie jakies skutki ubocznesmile a jak mi sie suknia nie dopniesmile
                                  ktory miesiac bys wybralasmile
                                  • rzymianka3 Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 15:03
                                    ja we wrzesniu ...nie ryzykuj.Ja tez sie zastanawiam..ale jednak chec
                                    dzidziusia jest wieksza..no i juz od pazdiernika sie "poswiecam",mam nadzieje
                                    ze jak sie zabierzemy ostro do roboty (hehe) to w sierpniu,gora wrzesien bedzie
                                    dzidzia.A o skutki,nie martw sie,bo piersi i nogi zaczely puchnac(smile) wtym
                                    drugim opakowaniu..czyli po slubie.Spytaj Twojego ginekologa,mi moja
                                    powiedziala ze raz na jakis czas mozna.a czy odkad bieresz powiekszyl cis ie
                                    rozmiar biustu?bo jezeli nie ,to moze wogole tak na ciebie nie dziala.Bo mi
                                    zawsze troszke jak biore.
                                    • twitti Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 15:06
                                      moze masz racjesmile w dniu slubu bedzie ok. 10 proszek nowego opakowaniasmile moze
                                      jeszcze nie bedzie zle.. potem jedziemy do Pragi w podroz poslubna.. mamy
                                      zamiar duzo chodzic - mam nadzieje ze nogi mi w tym nie przeszkodzasmile bo
                                      wieksze kule to tylko frajda dla narzeczonegosmile
                                      • rzymianka3 Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 15:09
                                        ja bylam w hiszpani(jak nie zrobilam przerwy) i nie bylo zle,tzn,czulam lekki
                                        dyskomfort,ale dalo sie zyc.A wiesz nigdy nie wiadomo czy by ci sie nie
                                        poprzesuwalo i co wtedy,a tak to bedziesz spokojna.Bedzie
                                        dobrze..Praga ..piekna..zazdroszce smile
                                        • twitti Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 15:16
                                          dziekismile i za rady tezwink pozdrawiam ps. a wy gdzies jedziecie?
                                          • rzymianka3 Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 15:21
                                            u nas to troche zamieszane,slub mamy 12 .08,a 16 maz musi wrocic do
                                            wloch.potem mamy przprowadzke(wlochy-polska) a potem jezeli tylko udami sie
                                            urwac z pracy,to albo nasz ukochany meksyk..albo wyspy Fiji...zobaczymy jak
                                            bedzie stac euro,ile nas wyniesie przeprowadzka,czy bedziemy kupowac
                                            autko,jezeli zostaniemy przy tym co mamy to fiji...wole piekna wycieczke od
                                            nowego autka:Moze to i chore ,ale wole. smile
                                            • twitti Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 15:27
                                              nie choresmile ja mam tak samosmile dla mnie przedmioty wartosciowe sa mnie wazne od
                                              wpomnien czyli podrozysmile narzeczony sie czasem czepia ze zamiast myslec
                                              powaznie ja juz z wyprzedzeniem planuje nastepne wyjazdysmile
                                              • rzymianka3 Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 15:35
                                                moj tez ma swira na pukkcie podrozy smile)tylko tata sie smieje ze auto sluzy
                                                kilka lat,a wycieczka max 2 tyg. Ps,wlasnie zajadam cytryne smile
                                                • twitti Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 15:36
                                                  zajadajsmile mysle ze wiecej tej cytryny potrzeba i pewnie niestety tez prochow...
                                                  ale moze sie udasmile
                                                  • rzymianka3 Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 15:43
                                                    poszperalam w apteczce wezme tez rutinoscorbin smile
                                          • eoos Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 15:24
                                            a teraz Was zupełnie rozbawię....

                                            ponieważ mam generalnie "wielkie szczęście" to prawdopodobnie w mój dzień też
                                            będę miała wielkie cierpienie.... jakoś tak na złość odkąd ustaliliśmy i
                                            zamówiliśmy datę w kościele, okres wyregulował mi się na 21 dzień miesiąca,
                                            czyli właśnie w dzień ślubu.... i jest ta już od kilku miesiecy...

                                            i wiecie na co wpadłam? namawiam mojego żeby zrobił nam dzidziusia właśnie
                                            miesiącu w którym sie pobierzemy, zeby nie cierpieć....

                                            to by było dopiero rozwiązanie - zero antykoncepcji, trochę problem ze
                                            spowiedzią (ale i tak mieszkamy razem)

                                            a tak juz zupełnie powaznie... tabletek brac nie chce, moze jak juz bede miala
                                            wszystkie chciane dzieci... zostaje tylko gumka i (jednak) kalendarzyk smile

                                            buziaki!
                                            • twitti Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 15:29
                                              dobresmile i bedzie po problemiesmile a tak powaznie, ja na dluzsza mete tez nie chce
                                              brac tabletek.. boje sie, bo duzo zlych skladnikow maja.. ale na razie nie moge
                                              sie powstrzymacsmile ps. a dzidzius musi jeszcze troszke poczekacsmile
                                              • eoos Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 15:31
                                                w sumie teraz pomyslalam ze wolalabym przyspieszyc okres niz go opóźniac.
                                                dlaczego? nie znosze tego napięcia... wieczne sprawdzanie, czy to juz....
                                                zmiany humorów. a przed slubem to przeciez bedzie tragedia.

                                                fakt, mam jeszcze sporo czasu i wszystko moze sie wydarzyc (nawet dzidzius
                                                przed czasem big_grin)
                                                • rzymianka3 Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 15:37
                                                  no ale jak go przyspieszyc w sposob naturakny??ja na wszelki wypadek,wlasnie
                                                  wzielam sobie cytrynesmile
                                            • rzymianka3 Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 15:36
                                              ja tez mialam taka mysl smile
                                              • twitti Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 15:38
                                                a tak sie zastanawia- a raczej dreczy mnie to troche - jak ci sie powiekszyl
                                                biust to bluzki robily sie za czasne? a stanik za maly? myslisz ze suknia moze
                                                sie zrobic za mala?
                                                • rzymianka3 Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 15:41
                                                  bluzki,nie (bez przesady)jestem raczej szczupla osoba i bez brzuszka.Ale
                                                  staniki tak..cale szczescie bylam na wakacjach,i nie zakladalam(pod
                                                  ubrania),ale mi sie powieksz za kazdym razem jak zaczynam brac,w drugim
                                                  opakowniu,tak o rozmiar no i wtedy zmiana stanikow.ale bralam dlugo ,a przerwy
                                                  kilku miesieczne tak po 1,5 roku stosowania...wiec kupilam tylko kilka z tego
                                                  mniejszego rozmiaru..ale o dziwo teraz nie biore i sie nie zmniejszyl smiletylko
                                                  3 kilo spadlo
                • inska_mania Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 15:01
                  > ktos kiedys napisal na forum ze jesli sie wezmie duzo (moze b.duzo) tabletek
                  > witaminy C to mozna opoznic sobie okressmile

                  okres można opóźnić właśnie zakwaszając organizm - w szpitalu przed operacjami
                  poleca się cytryny. Koleżanka była w szpitalu i w ten sposób przesuneła
                  miesiaczke o kilka dni. Potem oczywiscie tymi rewelacjami podzieliła się z
                  namismile Nastepnie ten sposób był przez kilka dziewczyn testowany do czasu
                  studniówki (na studniówce zresztą teżsmile
                  • rzymianka3 Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 15:04
                    czyli bede sie cytrynic smile dzieki
                    • ewamalami Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 15:12
                      no właśnei jakoś tak - byłam w poprzednim cyklu mocno przeziębiona, wiec sie
                      ostro kurowałam - cykl wyszedł mi 37 dniwink
                      • rzymianka3 Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 15:22
                        dziewczyny z nieba mi spadlyscie smile)
                        • eoos a jak przyspieszyc okres? 26.06.06, 15:29
                          jest na to sposób?
          • kfiatek11 Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 17:58
            ja miałam ten sam problem tzn myślałam o tym ale moja ginekolog powiedziała,że
            jeżeli przerwę branie tabletek to odrazu mogę zachodzić w ciążę, nie ma żadnych
            przeciwwskazań, nie muszę "oczyszczać" organizmu, poradziła tylko żebym już
            teraz zaczęła brać witaminy (m.in. kwas foliowy)
            • rzymianka3 Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 21:15
              ja tez biore kwasik smile ja wiem( dane sprawdzone smile ze zaraz po tabletkach
              lubia byc ciaze mnogie smile
        • chmurcia4 Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 13:49
          Niestety, ale tak rzeczywiście jest. Cały specyfik polega na tym, że t.
          antykoncepcyjne nie chronią kobiety przed ciążą, ale nie pozwalają
          zapłodnionemu jajeczku "dobrze ulokować" się w macicy. A więc - mają działanie
          wczesnoporonne.
          Ja osobiście nie mam jakiegoś 100%-go zdania za czy przeciw: osobiście chyba
          jestem przeciw (ZDECYDOWANIE PRZECIW tabletkowej antykoncepcji - szkodzi
          dziecku i kobiecie).
          Każdy ma swoje zdanie na ten temat...
          • twitti Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 13:52
            wiem ze szkodzi.. mysle ze dlugo nie bede brac.. nie chemy jeszcze dzidziusia a
            nie chcemy uzywac gumeczek, wiec to jedyny sposob... tylko szkoda ze nie ma
            jakiegos dobrego sposobu i zdowegosad
          • marvel_maid Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 13:55
            chmurcia4 napisała:

            > Niestety, ale tak rzeczywiście jest. Cały specyfik polega na tym, że t.
            > antykoncepcyjne nie chronią kobiety przed ciążą, ale nie pozwalają
            > zapłodnionemu jajeczku "dobrze ulokować" się w macicy. A więc - mają
            działanie
            > wczesnoporonne.

            Tu akurat mijasz się z prawdą. Dzięki tabletkom własnie nie dochodzi do
            zapłodnienia, bo nie ma normalnego cyklu. Absolutnie nie ma tu działania
            wczesnoporonnego. Gdyby istniało choćby podejrzenie, że tak może być polski
            rząd nigdy by ich nie dopuścił do sprzedaży.
          • aiczka Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 14:07
            Działanie tabletki antykoncepcyjnej polega przede wszystkim na zahamowaniu
            jajeczkowania, poprzez zmianę koncentracji hormonów. Przy jej stosowaniu jest
            więc bardzo mało prawdopodobne, że w ogóle będzie jakieś jajeczko, które będzie
            się chciało zagnieżdżać. Nie jest to jednak absolutnie wykluczone. Wtedy,
            faktycznie, mogą odegrać pewną rolę dodatkowe efekty działania tabletki - zmiana
            własności śluzu, zmniejszająca ruchliwość plemników i utrudnianie zagnieżdżenia
            się zarodka.
            • aiczka Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 14:09
              Piszę "bardzo mało prawdopodobne", bo zawsze może się pojawić jakaś statystyczna
              fluktuacja albo zatrucie pokarmowe.
          • drinkit Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 14:10
            chmurcia4 napisała:

            > Niestety, ale tak rzeczywiście jest. Cały specyfik polega na tym, że t.
            > antykoncepcyjne nie chronią kobiety przed ciążą, ale nie pozwalają
            > zapłodnionemu jajeczku "dobrze ulokować" się w macicy. A więc - mają
            działanie
            > wczesnoporonne.


            Kobieto, czy Ty w ogóle wiesz na czym polega działanie tabletek
            antykoncepcyjnych?? Piszesz ze sa wczesnoporonne, chyba nie masz pojecia co
            mówisz. Tabletki antykoncepcyjne działają w dwojaki sposób:
            1) nie dopuszczają do owulacji (wiec nie ma mowy o zadnym jajeczku)
            2) zagęszczają sluz, który ma uniemozliwic przedostanie sie plemnikom zbyt
            daleko, a takze zmi\niejsza ich zywotnosc.

            Chyba pomyliło się Tobie z postinorem (jest to tabletka po stosunku, dizałajaca
            do 72 godzin, ale jezeli doszło do zapłodnienia, to tabletka nie działa i
            kobieta jest w ciązy).

            Ludzie, czytajcie troche na temat antykoncepcji, bo potem rosna takie kwiatki
            jak tutaj...
            Zyczę rozumu.
            • lady_of_avalon Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 14:13
              Mi pani w poradni też wmawiała, że u 8% kobiet stosujących tabletki dochozi do
              owulacji... Poczułam się jak morderczyni... sad((
              • marvel_maid Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 14:18
                Właśnie. Rozumiem, że chcać przekonać ludzi do metod naturalnych na naukach w
                ogóle nie porusza się tematu innych środków antykoncepcyjnych, ale dlaczego
                bezczelnie kłamią, że wszelkie inne metody szkodzą.
                • ann_jazon Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 14:41
                  mi pani na poradnictwie próbowała wmówić, że pigułki mają taką skuteczność, że
                  30% biorących je kobiet zachodzi w ciążę - co za bzdet!
                  O kolejnych bzdurach, że powodują wczesne poronienie nie wspomnę nawet!
                  Oczywiście usłyszałam też że zahamowanie jajeczkowania jest bzdurą i chwytem
                  marketingowym uncertain
                  To że szkodzą - to fakt - głównie na wątrobę i wspomagają migreny - ja musiałam
                  ostatnio pigułki odstawić, bo jak mnie przez miesiąc atakowały migreny 4 razy,
                  to myślałam, że sobie w łeb palne (a niestety brałam te najbardziej
                  migrenopomocne - czyli Yasmine) i miałam tego dość - a szkoda, bo teraz musimy
                  sie z gumkami męczyć uncertain
            • yoanka Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 17:28
              Ty również poczytaj, chociażby ulotkę dołączaną do tabletek antykoncepcyjnych. W każdej są opisane 3!
              działania tabletek. Oprócz tych dwóch, o których piszesz jest jeszcze trzeci i polega właśnie na
              uniemożliwieniu zapłodnionemu jaju zagnieżdżenia się w macicy. Jeśli znasz takie, które nie mają takiego
              działania, to proszę podaj ich nazwę.
          • kfiatek11 Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 18:14
            Mnie uczono że tabletki anykoncepcyjne działają na trzy sposoby, przede
            wszystkim nie pozwalają na dojrzewanie jajeczka a tym samym jajeczko nie jest
            zdolne do zapłodnienia ( co obala teorię o środku wczesnoporonnym), zmieniają
            struktórę macicy co utrudnia implantację jajeczka (plan B smile) oraz zagęszczają
            śluz w drogach rodnych co utrudnia podróż plemniczków
          • monikakum Re: Kosciol a antykoncepcja 27.06.06, 10:43
            Zwykłe tabletki antykoncepcyjne nie mają działania wczesnoporonnego!!!!
            Postinor oczywiscie tak, ale zwykłe powodują, że nie dochodzi do owulacji no to
            o jakim poronieniu mowa???? Przeczytaj ulotkę.
        • malgoszac Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 18:31
          dlaczego nie da sie na dluzsza mete? ja teraz robie przerwe, bo planujemy
          dziecko, ale generalnie czuje sie duzo gorzej niz bioac tabletki. Mam problemy
          hormonalne i diane bardzo mi pomagalo poczawszy od problemow z cera a
          konczywszy na regulacji okresu i lepszym nastroju... Dla mnie to takie same
          leki jak inne - dlaczego nie zabronic viagry albo wit A+E, albo paracetamolu,
          ktorym latwo sobie nerki rozwalic? Problem z antyloncepcja wsrod ksiezy zaczal
          sie od decyzji Pawla IV (chyba wink ) a nie wynika bezposrednio z zadnych Boskich
          zasad. Teologowie spierali sie o to przez lata. Nie widze tez roznicy miedzy
          stosowaniem NLP a pigolkami czy prezerwatya jesli robimy to z zamiarem
          nieposiadania dzieci - jaka roznice robi w jaki sposob to osiagamy? Mysle, ze
          niezbedna jest szeroka dyskusja w KK na ten temat. Niestety stwierdzienie, ze
          to jest be i juz mnie nie przekonuje, a wlasnie w taki sposob przedstawiano to
          na moich naukach. Proba rozmowy i wymiany pogladow przerodzila sie w
          awanture... Ksiadz na nas nawrzeszczal - dla mnie to wlasnie dowod na brak
          dobrych argumentow. Kler popelnil w historii kosciola wiele bledow i zlych
          interpretacji - srednoowieczni meczennicy, odpusty za pieniadze, itp. Po cichu
          mysle, ze i w tej kwestii nie do konca ma racje.
    • maya28 Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 13:42
      Myślę , ze zajmie KK jeszcze z 200 lat zeby dojrzeć do decyzji uznania
      antykoncepcji. Uważam, ze to musi być strasznie trudne zyć z
      przeświadczeniem,ze albo sie grzeszy stosując antykoncepcje, albo trzeba życ we
      wstrzemieźliwości zgodnie z zalecenami kościoła, albo miec gromadke dzieci. Ja
      na szczescie nie jestem katoliczką.
      • slinshine Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 13:47

        • marvel_maid Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 14:06
          Ja też nie popieram, ale uważam, że kobiety powinny mieć prawo wyboru, nie
          tylko w zakresie przewidzianym ustawą. Nie byłoby tylu nieszczęść co teraz.
    • golinda Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 13:55
      moja mama uczy w SP, ostatnio opowiada mi historie:
      do 2kl. chodzi syn/córka (juz nie pamietam) panstwa N.
      pani N. ma 6 dzieci, siódme w drodze
      i nie byłoby może w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że pani N. ma 26 lat!!!
      myślicie, ze pan N. kiedykolwiek gumkęzałożył ?!?
      dobre, co?
    • drinkit Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 14:14
      > Dlatego ja jetem za antykoncepcja,a to grzech .Co sadzicie o tym
      > wszystkim,napiszcie.


      Jestes przeciez czowiekiem rozuymnym. To ze kosciół ma tak konserwatywny pogląd
      w tych sprawach, a Ty nie, to wcale nie oznacza ze jestes przez to mniej
      religijna osobą/ gorzej wierząca/ gorszą, czy costam jeszcze. Zabezpieczanie
      sie przed ciaza to kwestia prywatnego wyboru. Za pare lat doktryna w tym
      temacie moze sie zmienic i nagle co? Wszyscy ci, ktrzy walczyli z antykoncepcja
      nagle zaczna ja stosowac??? Wiara i bycie dobrym chrzescijaninem to jedno, a
      stosowanie sie do zalecen instytucji koscioła w sprawach tak intymnych jak
      współżycie to drugie.
    • twitti Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 14:21
      tabletki na pewno nie sa zdrowie - jak przecyztalam instrukcje oraz skutki
      uboczne jakie moga wystapic to az sie przestraszylamsmile ale biore na raziesmile tak
      czy inaczej, tabletki zdrowe nie sa i raczej nie powinno sie ich brac cale
      zyciesmile znajdzie mi tylko inny skuteczny sposobsmile ps. ja chyba w zyciu nie
      zaloze sobie spiralki!
      • marvel_maid Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 14:25
        Faktycznie po przeczytaniu ulotki można się rozmyślić. Ale jak narazie tabletki
        mi służą. Wyniki badań mam wzorcowe, i przestałam cierpieć podczas miesiączki
        (dlatego nie zamierzam ich odstawiać przez długi czas).
        • twitti Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 14:26
          u mnie tez na razie wszystko ok. ale mam nedzna lekarke ktora nie dala mi
          zadnych badan, wiec po pol roku - roku sama ja poprosze o nie! z tabletkami to
          nie zabawa.
          • marvel_maid Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 14:34
            Uuu to polecam zmianę lekarki. Ja też chodziłam do lekarza, który przepisał mi
            tabletki bez żadnych badań przez co cierpiałam prawie pół roku (fatalnie się
            czułam przez źle dobrane tabletki). Później trafiłam do innego (bardzo dobrego)
            lekarza, który kazał mi natychmiast zrobić wszystkie badania, bo bez nich nie
            wolno przepisywać hormonów.
            • rzymianka3 Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 14:38
              no ja tez bym zmienila:badania to podstawa
              • twitti Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 14:42
                jak mi sie zaczna konczyc to poszukam innego lekarzasmile kiedys mialam dobrego -
                dwie godizny trzeba bylo stac do niego w kolejce.. ale i on teraz tylko
                prywatnie leczy!
                • ann_jazon Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 14:44
                  dziewczyny! powiedzcie, czy nie macie napadów migren po swoich pigułkach? jakie
                  bierzecie? ja po jasmin potrafiłam mieć migrene 2 razy w tygodniu
                  • rzymianka3 Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 14:46
                    ja sie czulam swietnie,Minulet,i brzuszek nie bolal..bralam kilka lat
                  • marvel_maid Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 14:51
                    Ja miałam okropne migreny jak brałam Harmonet, i przez 3 miesiące dzień w dzień
                    było mi niedobrze. Potem minęło, ale za to zaczęłam tyć, więc poczytałam sobie
                    trochę w internecie i przerzuciłam się na Yasmine. Czuję się rewelacyjnie.
                    • ann_jazon Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 14:53
                      no właśnie ja po Yasmin mam takie migreny, że czasem po 6-7 razy w ciągu dnia
                      siedziałam z głową w kibelku uncertain po ostatnich "rewelacjach" - czyli w ciągu 2
                      tygodni 3 migreny 2-3 dniowe postanowiłam odstawić to na jakiś czas. Póki co z
                      głową wyraźnie się poprawiło
                  • twitti Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 14:56
                    mnie wszystkie kolezanki ostrzegaly przed harmonetem, a ja je biore i czuje sie
                    jakbym ich nie bralasmile
            • twitti Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 14:39
              ja sie co prawda dobrze czuje po nich.. ale fakt lekarka nie wyglada na powazna!
              ale najgorsze jest to ze jeszcze ani razu nie trafilam na dobrego lekarza!chyba
              pozadni to tylko prywatnie sasad
              • rzymianka3 Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 14:43
                ja tez sie dobrze czulam,jezeli bralam normalnie,ale wtedy co nie zrobilam
                przerwy nogi byly jak balon.Wiesz,wazne sa proby watrobowe.Masz racje,niestety
                ja chodze prywatnie..ale za to moja babka jest teraz moja dobra kumpela i
                zawsze razniej zadac czasami krepujace pytania smile
              • marvel_maid Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 14:43
                Ja chodzę do prywatnego, ale ten poprzedni też był prywatny, więc różnie bywa.
                Ale w państwowej przychodni było jeszcze gorzej, niesympatyczne lekarki, nie
                mogłam o nic zapytać bo zaraz warczały i żeby sie zapisać musiałam brać urlop,
                takie były kolejkisad Dlatego przyrzekłam sobie, że nigdy więcej nie pójdę do
                państwowej przychodni i nigdy więcej do kobiety-ginekologa, bo są wyjątkowo
                niedelikatne.
        • lady_of_avalon Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 14:44
          Niestey skutki brania tabletek widoczne sa wlasnie po dlugim czasie. ja bralam
          przez 7 lat - czułam sie swietnie, zadnych objawow ubocznych, az nagle w
          zeszlym roku zaczelam miewac nadcisnienie po 180 na 120!!! Lekarz kazal mi
          natychmiast odstawic hormony i przeszlo jak reka odjał...
          Ponadto przez pierwsze pare cykli po odstawieniu wszystko bylo OK - regularnie
          i w ogole (pomijam kiepska cery i wlosy bo do standard) natomist teraz jakas
          tragedia - cykle koszmarnie nierugalrne, czesto bez owulacji sad(
          takze NIE POLECAM NIKOMU!!!!!!!!!!!! Lepiej sie juz pomeczyc z gumkami...
    • a_weasley To chyba oftop 26.06.06, 14:21
      O ile wiem, to forum zwie się "Ślub i wesele" a nie "Antykoncepcja" ani
      "Katolicy Ale". Jest mnóstwo pasjonujących tematów, ale chyba po to wymyślono
      fora tematyczne, żeby na każdym rozmawiać na określone tematy...
      • twitti Re: To chyba oftop 26.06.06, 14:23
        oj tamsmile czepiasz siesmile
      • marvel_maid Re: To chyba oftop 26.06.06, 14:27
        Wypowiaqdamy się odnośnie tego co słyszymu na naukach przedślubnych, więc jak
        najbardziej na temat.
    • przemkowa.b Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 14:47
      ciesze się że nie jestem w KK i biorę sobie spokojnie już czwarte opakowanie
      Harmonetu. A jak będę wiedziała, że stac mnie na wyżywienie i wykształcenie
      oraz opiekę nad dzieckiem, to dziecko będzie a może nawet więcej. Ale to ja i
      mój mąż mamy o tym decydowac, nie biologia.
      Bo jakoś nie widzę, żeby kościół pomagał tym, którzy tych dzieci napłodzili
      wedle jego wskazań.
    • heather4 Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 15:16
      chciał nie chciał tabletki anty SĄ wczesnoporonne. Jeśli już dojdzie do
      zapłodnienia ścianka macicy złuszcza się nie dopuszczając do zagnieżdżenia.
      Jasne - pewnie taka sytuacja ma miejsce rzadko, ale nigdy nie wiesz kiedy i jak
      często, czyli - według kościoła - ile dzieci już uśmierciłaś. Jeśli chodzi o
      inne skuteczne metody - poczytałam trochę na temat npr, podobno jest to
      skuteczne (jak wynika z forów gazetowych poświęconych antykoncepcji i tej
      metodzie), z tym, że należy najpierw przyswoić sobie teorię.
      • twitti Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 15:21
        mnie nawet interesowaly naturalne metody, i bylabym sklonna je stosowac gdybym
        po pierwsze miala choc 99% pewnosci i gdyby moje okresy byly regularne.. a nie
        sa..
        • przemkowa.b Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 15:24
          no własnie, na skutek cywilizacji itepe copraz mniej kobiet ma w ogóle
          cokolwiek regularnie...;-(
      • marvel_maid Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 15:26
        Jeśli nie doszło do zagnieżdżenia to o jakiej ciąży mówisz?

        heather4 napisała:

        >Jeśli chodzi o inne skuteczne metody - poczytałam trochę na temat npr, podobno
        >jest to skuteczne

        No właśnie podobno. Po co o tym piszesz jeśli nie masz pewności. Potestuj na
        sobie i dopiero udzielaj rad.
        • przemkowa.b Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 15:29
          teraz mnie dopiero wgniotło...i poszłam poczytac...
          tabletki anty HAMUJĄ owulację! więc o jakim jajeczku ty na Boga, heather...
          poza tym zagęszczają śluz uniemożliwiając dotarcie plemników do celu.
          A krwawienie z odstawienia to tylko złuszczająca się błona macicy...
        • tester1237 Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 16:27
          > >Jeśli chodzi o inne skuteczne metody - poczytałam trochę na temat npr, pod
          > obno
          > >jest to skuteczne
          >
          > No właśnie podobno. Po co o tym piszesz jeśli nie masz pewności. Potestuj na
          > sobie i dopiero udzielaj rad.

          Ja potestowałam na sobie, więc chyba mam prawo udzielać rad? wink
          NPR jest skuteczne. Mam nieregularne cykle i stosuję z powodzeniem (i z
          prezerwatywą w dni płodne). I jestem głęboko przekonana, że jeśli kiedyś
          przypadkiem wpadnę, to z prezerwatywą, a nie bez.
          Kilka lat temu też mi się wydawało, że NPR to metody kościelne prowadzące
          nieuchronnie do gromadki dzieci. A tu niespodzianka - nie zachodzę w ciążę, mimo
          dość nieregularnych cykli (26-31).

          Wniosek z tego taki, że od pewnego czasu nikt mi nie wmówi, że nie ma metod
          równie skutecznych i mniej inwazyjnych, niż środki hormonalne.
          • marvel_maid do tester1237 27.06.06, 08:50
            tester1237 napisała:

            > NPR jest skuteczne. Mam nieregularne cykle i stosuję z powodzeniem (i z
            > prezerwatywą w dni płodne).

            Dziewczyno, pomyśl zanim coś napiszesz. Używacie prezerwatywy, ale mimo to
            jesteś przekonana, że chroni Cię NPR?smile)))
            • tester1237 Re: do tester1237 27.06.06, 09:13
              Przepraszam, jeśli niezbyt jasno się wyraziłam. Nie wiem, jak mnie zrozumiałaś.

              Tak, jestem przekonana, że "chroni mnie NPR" - w dni niepłodne. W dni płodne
              używam prezerwatywy, ale co do jej skuteczności (szczególnie w dni płodne) mam
              dużo więcej wątpliwości nic co do współżycia w dni niepłodne.

              A jak zrozumiałaś moją poprzednią wypowiedź? Zastanawiam się, jak inaczej można
              było to zrozumieć wink.
              • aska90 Re: do tester1237 27.06.06, 09:16
                > Tak, jestem przekonana, że "chroni mnie NPR" - w dni niepłodne.
                Hm, skoro dni niepłodne, to raczej nie ma potrzeby, żeby cokolwiek Cię chroniło
                (tak wiem, 72 godziny i ten długi bieg plemników do celu).

                W dni płodne
                > używam prezerwatywy, ale co do jej skuteczności (szczególnie w dni płodne) mam
                > dużo więcej wątpliwości nic co do współżycia w dni niepłodne.
                I słusznie, zawsze może zdarzyć się wpadka - 100% ochrony nie ma. No, ale NPR
                wyraźnie mowi, kiedy współżyć, a kiedy nie.
                Na dobrą sprawę zabezpieczasz się prezerwatywami, a nie NPR.
                • tester1237 Re: do tester1237 27.06.06, 10:20
                  > W dni płodne
                  > > używam prezerwatywy, ale co do jej skuteczności (szczególnie w dni płodne
                  > ) mam
                  > > dużo więcej wątpliwości nic co do współżycia w dni niepłodne.
                  > I słusznie, zawsze może zdarzyć się wpadka - 100% ochrony nie ma. No, ale NPR
                  > wyraźnie mowi, kiedy współżyć, a kiedy nie.
                  > Na dobrą sprawę zabezpieczasz się prezerwatywami, a nie NPR.

                  Na dobrą sprawę mogłabym cały czas kochać się w prezerwatywach, nie prowadząc
                  żadnych obserwacji, prawda? Na dobrą sprawę powinnam napisać, że stosuję MRP, a
                  nie NPR - byłoby bardziej precyzyjnie. I wierz mi - w dni niepłodne (wyznaczone
                  za pomocą MRP) czuję się "bezpieczna" niemal na 100%. W dni płodne, gdy
                  współżyję z gumką, "bezpieczeństwo" chyba mocno odbiega od tej setki.
              • marvel_maid Re: do tester1237 27.06.06, 09:34
                tester1237 napisała:

                > Tak, jestem przekonana, że "chroni mnie NPR" - w dni niepłodne. W dni płodne
                > używam prezerwatywy, ale co do jej skuteczności (szczególnie w dni płodne) mam
                > dużo więcej wątpliwości nic co do współżycia w dni niepłodne.

                Jak może chronić Cię NPR w dni niepłodne? W jaki sposób? Dlaczego masz
                wątpliwości, że prezerwatywa Cię nie ochroni skoro to właśnie dzięki niej do
                tej pory nie jesteś w ciąży?
                • tester1237 Re: do tester1237 27.06.06, 10:37
                  marvel_maid napisała:

                  > tester1237 napisała:
                  >
                  > > Tak, jestem przekonana, że "chroni mnie NPR" - w dni niepłodne. W dni pło
                  > dne
                  > > używam prezerwatywy, ale co do jej skuteczności (szczególnie w dni płodne
                  > ) mam
                  > > dużo więcej wątpliwości nic co do współżycia w dni niepłodne.
                  >
                  > Jak może chronić Cię NPR w dni niepłodne? W jaki sposób? Dlaczego masz
                  > wątpliwości, że prezerwatywa Cię nie ochroni skoro to właśnie dzięki niej do
                  > tej pory nie jesteś w ciąży?

                  Rzeczywiście nie powinnam była stosować Twoich sformułowań, bo, jak widać,
                  wyprowadziło mnie to w ślepą uliczkę. Łudziłam się, że dzięki temu moja
                  odpowiedź będzie bardziej zrozumiała.

                  Cierpiwie tłumaczę zatem wink: NPR, a właściwie MRP jest dla narzędziem do
                  wyznaczenia dni niepłodnych. I to między innymi dzięki nim do tej pory nie
                  jestem w ciąży. Ponieważ ortodoksyjne NPR wymaga zbyt dużej jak dla mnie
                  wstrzemięźliwości (jesli chce się uniknąć poczęcia) współżyję też w dni płodne i
                  stosuję wówczas prezerwatywę. Prezerwatywa jak dotąd była u mnie skuteczna i
                  póki co nie mam wielkich powodów, żeby jej nie ufać, aczkolwiek statystyki mówią
                  o 75- - 95-procentowej skuteczności (zapewne zależy od tego, na czyje zlecenie
                  były robione badania: np. na zlecenie firmy Durex czy na zlecenie firmy
                  Schering). Warto też wziąć pod uwagę, że badania skuteczności prezerwatyw
                  prowadzi się niezależnie od etapu cyklu miesiączkowego, również w dni, gdy
                  kobieta i tak nie ma szans zajść w ciążę. A skoro tak, to można przypuszczać, że
                  skuteczność prezerwatyw w dni płodne jest niższa niż owe 75-95 procent.
                  Niejmniej jednak u mnie działa, jak dotąd wink.
      • malczpau Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 15:49
        O Ludzie! Co za Ciemnogród: "tabletki anty są wczesnoporanne"
        Super, nic tylko idę leżeć krzyżem w kościele za to ,że od 6 lat uśmiercam
        nienarodzone dzieci (czy jak tam kler nazywa tą zygotę...)
        Pozdro dla wszystkich ŚWIADOMYCH Kobiet i Matek!
        • chmurcia4 Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 17:00
          Człowiek w srucie chce opisać dlaczego kościół się właśnie - tu używam tego
          słynneg "pieni się" - a tu nagle szok.

          Zgadzam się z tym, że:
          a) przede wszystkim spowalniają lub całkowicie likwiduję na określony czas
          jajeczkowanie (ale nie u wszystkich kobiet);
          b) zagęszczają śluz aby spowolnić ruchliwość plemników;
          iiiii
          c) w przypadku gdy dojdzie do zapłodnienia (a nóż a widelec - takie przypadki
          też znam z autopsji) - także powodują wyrzuty (pierwsze dni po zapłodnieniu - a
          kobieta wcale nie musi o ciąży wiedzieć), a wszystko może wskazywać na zwykłe
          plamienie.
          PS: na marginesie też dodam, że spotkałam się i z takimi geniuszami, którzy
          właśnie po uświadomieniu sobie dlaczego "spóźnia się okres" zaczynali połykać
          całe opakowania antykoncepcyjnych, aby usunąć ciążę. Widziałam dzidziusia po
          takiej "kuracji" - masakra.

          Kościół jest przeciwko - ponieważ:
          1) ingerujemy w nasze życie(mechanizm funkcjonowania organizmu), które jest
          kierowane przez Boga;
          2) sami ustalamy kiedy chcemy mieć dzidzię, a kiedy nie (nie jest ona wówczas
          darem bożym).

          Pozdrawiam wszystkich cieplutko - szczególnie tych sztywnychwink)))
          • ewik67 Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 18:18
            Chmurciu, nie obraź się, ale dopóki o dziecku mówisz per dzidzia, nie decyduj
            się na macierzyństwo. Do tego teź trzeba dojrzeć.

            Nie mam nic przeciwko NPR, tak jak nie mam nic przeciwko tabletkom. Warto dobrze
            poznać NPR, choćby z tego powodu, że kiedy będziecie chciały zajśc w ciążę, NPR
            jest niezawodny.

            > 2) sami ustalamy kiedy chcemy mieć dzidzię, a kiedy nie (nie jest ona wówczas
            > darem bożym).
            Przy NPR też sama decydujesz, czy tego dnia współżyjesz, czy nie, a tym samym
            ustalasz, czy chcesz już mieć dziecko, czy nie.
            Przy innych metodach antykoncepcji też mozna zajść w ciążę. Jak to mówi mój
            wujek (ksiądz!!!): Człowiek strzela, Pan Bóg kule nosi.
            • rzymianka3 Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 21:18
              dalas popalic..tzn ze jak ktos mowi "dzidzia"to nie jest dojrzaly do
              macierzynstwa...nie wiem czy smiac sie czy plakac
              • aska90 Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 21:22
                Płakać to można nad cytrynami..

                Dziecko to dziecko, a dzidzia, fasolka itp. dyrdymały są dobre na "ploteczki
                przy kawusi", a nie jako argument w dyskusji na temat stanowiska Kościoła
                katolickiego w sprawie antykoncepcji.
                • rzymianka3 Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 21:40
                  jezeli nie zauwazylas,nie mowilam nic na temat stanowiska kosciola w sprawie
                  antykoncepcji..ale jezeli uwazasz ze ktos nie jest gotowy do bycia matka na
                  podstawie slowa "dzidzia"..to jest to smieszne.Nie znasz tej osoby,dlaczego
                  oceniasz?Moze jest ciepla osoba ,tora myslac o dziecku uzywa zdrobnienia bo
                  mysli "sercem"?I poprostu kocha dzieci??Dlaczego tutaj wszyscy sa pierwsi do
                  krytykowania ?
                  • a-la2 Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 21:44
                    Rzymianka, za dużo cytryn chyba zjadłaś. Zjedz jeszcze kilka, ciekawe, co
                    napiszesz;p
                    • rzymianka3 Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 21:45
                      przynajmniej to co napisze, nie skasuja smiletak jak to jest w Twoim przypadku
                      hehe
                      • aska90 Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 21:49
                        A powinni skasować jako średniowieczne metody. Powinnaś jeszcze dorzucić
                        irygację z ałunu, octu i boraksu...
                        • rzymianka3 Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 21:54
                          przepraszam ,ale czy ja podawalam jakies metody?????powiedzialam tylko ze
                          bralam tabletki antykoncepcyjne.CZy to mi ktos powiedzial ,ze ponoc w szpitalu
                          przed zabiegami podaja duza dawke vit C? Jezeli masz watpliowosci co do tego
                          kto to powiedzial,poczytaj sobie,potem pisz,ok?
          • marvel_maid Re: Kosciol a antykoncepcja 27.06.06, 08:59
            chmurcia4 napisała:

            > Kościół jest przeciwko - ponieważ:
            > 1) ingerujemy w nasze życie(mechanizm funkcjonowania organizmu), które jest
            > kierowane przez Boga;

            Lecząc raka czy jakąkolwiek inną chorobę też ingerujemy w nasz organizm
            przyjmując leki (jakby nie patrzeć większość leków to chemia, a więc
            całkowicie "wbrew naturze").

            > 2) sami ustalamy kiedy chcemy mieć dzidzię, a kiedy nie (nie jest ona wówczas
            > darem bożym).

            Przy metodach naturalnych również sami ustalamy, kiedy chcemy mieć dziecko (na
            marginesie jeżeli chcesz uchodzić za znawcę tematu nie używaj infantylnych słów
            w stylu "dzidzia"), a raczej moglibyśmy ustalać, gdyby nie to, że
            prawdopodobieństwo wpadki jest tak duże, że w 99% przypadków o ochronie przed
            niechcianą ciążą nie ma mowy.
            • tester1237 Re: Kosciol a antykoncepcja 27.06.06, 10:53
              marvel_maid napisała:

              > Przy metodach naturalnych również sami ustalamy, kiedy chcemy mieć dziecko (na
              > marginesie jeżeli chcesz uchodzić za znawcę tematu nie używaj infantylnych słów
              >
              > w stylu "dzidzia"), a raczej moglibyśmy ustalać, gdyby nie to, że
              > prawdopodobieństwo wpadki jest tak duże, że w 99% przypadków o ochronie przed
              > niechcianą ciążą nie ma mowy.
              >

              Przyznam, że nie do końca rozumiem, dlaczego magisterium KK nie dopuszcza
              stosowania antykoncepcji. Pod tym względem zgadzam się z Tobą: moim zdaniem i
              przy antykoncepcji, i przy NPR cel jest taki sam, tylko inna technika. Ale...

              Zarzucałaś komuś niedawno, że się wypowiada na temat NPR, nie posiadając
              praktycznego doświadczenia w tej kwestii. Bardzo mnie nurtuje, jakie Ty masz
              doświadczenie, skoro piszesz, że "w 99% przypadków o ochronie przed
              niechcianą ciążą nie ma mowy". Ktoś Ci powiedział, że stosował kalendarzyk i nie
              wyszło? ... że współżył w dziesiątym dniu cyklu, mimo, że wcześniej zdarzały się
              26-dniowe? ... że myślał, że w czasie miesiączki nie można zajść w ciążę, a tu
              niespodzianka? Równie dobrze można łykać tabletki, wyrzygać którąś od czasu do
              czasu i też mieć niepodziankę.
              • marvel_maid Re: Kosciol a antykoncepcja 27.06.06, 11:48
                tester1237 napisała:

                > Zarzucałaś komuś niedawno, że się wypowiada na temat NPR, nie posiadając
                > praktycznego doświadczenia w tej kwestii. Bardzo mnie nurtuje, jakie Ty masz
                > doświadczenie, skoro piszesz, że "w 99% przypadków o ochronie przed
                > niechcianą ciążą nie ma mowy".

                Faktycznie mogę powiedzieć, że wykazałam się niekonsekwencją w moich
                wypowiedziach, bo sama nie stosowałam NPR. A piszę o tych 99% na podstwie
                wypowiedzi ginekologów, do których chodziłam i statystyk przytaczanych w
                artykułach na temat planowania rodziny, które czytałam. Przyznam też, że nawet
                gdybym nie zrobiła "wywiadu" na ten temat zniechęciłby mnie same kamliwe
                wypowiedzi kościoła typu "od prezerwatyw dostaje się raka", które kilka
                dziewczyn słyszało na naukach przedślubnych.
                • ewik67 Re: Kosciol a antykoncepcja 27.06.06, 11:53
                  A ja nadal tweirdzę, że każda kobieta powinna dobrze poznać NPR (chociąz na
                  naukach jest to raczej niemozliwe...), ponieważ jest niezawodne wtedy, gdy chce
                  się zaciążyćwink
                  • marvel_maid Re: Kosciol a antykoncepcja 27.06.06, 11:56
                    ewik67 napisała:

                    > A ja nadal tweirdzę, że każda kobieta powinna dobrze poznać NPR (chociąz na
                    > naukach jest to raczej niemozliwe...), ponieważ jest niezawodne wtedy, gdy
                    > chce się zaciążyćwink

                    Niewątpliwiesmile Ale ja nie chcę, dlatego wybieram hormony.
                • tester1237 Re: Kosciol a antykoncepcja 27.06.06, 12:34
                  A piszę o tych 99% na podstwie
                  > wypowiedzi ginekologów, do których chodziłam i statystyk przytaczanych w
                  > artykułach na temat planowania rodziny, które czytałam. Przyznam też, że nawet
                  > gdybym nie zrobiła "wywiadu" na ten temat zniechęciłby mnie same kamliwe
                  > wypowiedzi kościoła typu "od prezerwatyw dostaje się raka", które kilka
                  > dziewczyn słyszało na naukach przedślubnych.

                  Wiem, że (prawie) żaden ginekolog nie poleci NPR. Firmy takie jak Schering
                  Polska przeprowadzają szkolenia, karmią lekarzy gadżetami. Nawiasem mówiąc,
                  jestem ciekawa, za jaką aferę związaną ze szkoleniami i receptami przeprasza
                  aktualnie Schering Polska na swojej stronie wink.
                  Pamiętaj, że za propagowanie NPR nikt lekarzom nie płaci. W artykułach na
                  temat planowania rodziny często pojawia się wiele kłamliwych danych dotyczących
                  NPR. Włos mi zjeżył na głowie, gdy przeczytałam ostatnio na jakimś portalu
                  medycznym rzekome zasady NPR. Gołym okiem było widać, że jeśli ktoś to
                  zastosuje, to wpadka murowana, prędzej czy później smile.
                  A co do KK, to mam wrażenie, że często zamiast pomagać NPRowi, bardziej mu
                  przeszkadza. Sama spotkałam się ostatnio z teorią, że prezerwatywy powodują raka
                  (usłyszane od księdza). Jeśli tak na to patrzeć, to zostaje już krótka droga do
                  wniosku, że współżycie samo w sobie powoduje raka (bądź co bądź podobno u niemal
                  wszystkich kobiet po rozpoczęciu współżycia grupa cytologiczna już na stałe
                  zmienia się na co najmniej 2). KK po prostu brak rzeczowych argumentów
                  przemawiających za zakazem antykoncepcji. I jeśli KK wciska ludziom tyle kitu,
                  jednocześnie zachwalając NPR, to jestem w stanie zrozumieć osoby, którym NPR
                  domyślnie kojarzy się z KK i z zakłamaniem.
                  Polecam jednak spojrzeć na NPR, lub też MRP, z innej perspektywy,
                  odideologizowanej. Spojrzeć od strony takiej bardziej naukowo-biologicznej i
                  ekonomicznej. "Naukowo-biologicznej" - czyli dostrzec, że kobieta nie w każdym
                  momencie cyklu jest zdolna do poczęcia i wyniki pracy naukowców dowiodły, że
                  płodność i niepłodność mają swoje objawy (w co dużo kobiet zaczyna wierzyć
                  dopiero, gdy się starają o dziecko). Można ślepo łykać tabletki, można też
                  ruszyć głową i zastanowić się, "co się dzieje z moim ciałem".
                  Pisząc "ekonomicznej" nie mam na myśli tego, że NPR jest tanie (choć to też
                  prawda smile), ale raczej to, że każde badanie statystyczne można przeprowadzić
                  tak, żeby wyniki zadowalały zleceniodawcę badania. Często jest to tylko kwestia
                  odpowiednich funduszy. Nikomu nie zależy na popularyzacji czegoś, na czym nikt
                  nie zarabia, szczególnie nie zależy na tym koncernom farmaceutycznym. Gdy nie
                  wiadomo, o co chodzi, chodzi o pieniądze.
                  Kilka lat temu "metody naturalne" kojarzyły mi się wyłącznie z zacofaniem i
                  wiecznie ciężarnymi katechetkami. Od pewnego czasu, po zdobyciu praktycznego
                  doświadczenia, patrzę na NPR zupełnie inaczej wink.
                  • marvel_maid Re: Kosciol a antykoncepcja 27.06.06, 12:58
                    tester1237 napisała:

                    >"Naukowo-biologicznej" - czyli dostrzec, że kobieta nie w każdym
                    > momencie cyklu jest zdolna do poczęcia i wyniki pracy naukowców dowiodły, że
                    > płodność i niepłodność mają swoje objawy.

                    Zapewne, ale jednak zwykłe przeziębienie czy nawet stres mogą wywrócić cały
                    cykl i wtedy właśnie NPR może zawieść.

                    Można ślepo łykać tabletki, można też
                    > ruszyć głową i zastanowić się, "co się dzieje z moim ciałem".

                    Ja zupełnie świadomie łykam tabletki. W ogóle nie planuję dzieci, a tabletki wg
                    sondaży (z którymi oczywiście można się spierać) dają jednak największe
                    bezpieczeństwo. Ponadto wreszcie nie cierpię podczas miesiączek (a tego NPR mi
                    nie zapewni) i mam idealnie regularny cykl co dla mnie stanowi ogromną wygodę.
                    Badam się regularnie i wszystko jest w porządku dlatego hormony są dla mnie
                    idealnym rozwiązaniem.
                    • tester1237 Re: Kosciol a antykoncepcja 27.06.06, 14:17
                      > tester1237 napisała:
                      >
                      > >"Naukowo-biologicznej" - czyli dostrzec, że kobieta nie w każdym
                      > > momencie cyklu jest zdolna do poczęcia i wyniki pracy naukowców dowiodły,
                      > że
                      > > płodność i niepłodność mają swoje objawy.
                      >
                      > Zapewne, ale jednak zwykłe przeziębienie czy nawet stres mogą wywrócić cały
                      > cykl i wtedy właśnie NPR może zawieść.

                      Też tak kiedyś myślałam. Tymczasem ani podróże na inne kontynenty (wiążące się z
                      drastyczną zmianą czasu i klimatu), ani przeziębienia, ani stres (na który
                      jestem zbyt mocno podatna, o czym moim zdaniem świadczą moje pierwsze siwe włosy
                      w zbyt młodym wieku) nie doprowadziły u mnie do żadnego zawodu wink. Wracając
                      jeszcze do chorób, to jakoś tak ze mną jest, że gdy jestem chora, boli mnie
                      głowa, gardło, gorączkuję, to i tak nie mam ochoty ni sił na miłosne uniesienia
                      wink. Konia z rzędem dla dziewczyn, u których jest inaczej.

                      >
                      > Można ślepo łykać tabletki, można też
                      > > ruszyć głową i zastanowić się, "co się dzieje z moim ciałem".
                      >
                      > Ja zupełnie świadomie łykam tabletki. W ogóle nie planuję dzieci, a tabletki wg
                      >
                      > sondaży (z którymi oczywiście można się spierać) dają jednak największe
                      > bezpieczeństwo. Ponadto wreszcie nie cierpię podczas miesiączek (a tego NPR mi
                      > nie zapewni) i mam idealnie regularny cykl co dla mnie stanowi ogromną wygodę.
                      > Badam się regularnie i wszystko jest w porządku dlatego hormony są dla mnie
                      > idealnym rozwiązaniem.

                      Dla każdego coś dobrego smile. Nie jestem przeciwnikiem antykoncepcji. Nie rozumiem
                      argumentów KK, szczególnie tych dotyczących prezerwatyw. Staram się tylko
                      patrzeć obiektywnie na planowanie poczęć i zachęcić innych do takiego
                      obiektywnego spojrzenia: bez uprzedzeń, zakłamania, bez ideologii smile.
      • maya28 Re: Kosciol a antykoncepcja 26.06.06, 15:55
        tabletki antykoncepcyjne są wczesnoporonne??? O czym ty piszesz dziewczyno?????
        Chyba według KK tylko. no szok.
    • kfiatek11 Do twitti 26.06.06, 18:07
      Jeżeli zostały ci jeszcze trzy miesiące do ślubu, to nie rób tak aby przez dwa
      miesiące ciągiem brać tabletki, mój sposób uzgodniony z ginekolog jak chcę
      przesunąc okres: weź teraz np. tylko 4-5 tabletek więcej, zrób przerwę, w
      następnym miesiącu np. znowu tylko 3 więcej i przerwa (wilicz sobie o ile dni
      musisz przesunąć okres aby wypadł np. po ślubie), okres zawsze dostaję 5 dnia
      po przestaniu brania tabletek, więc 7-14 tabletek podzielonych przez 2-3
      miesiące wystarczy aby przesunąć okres na dowolny termin, branie ciurkiem 42
      tabletek nie jest dobrym pomysłem
      • twitti Re: Do twitti 26.06.06, 18:16
        dzieki za rade! tylko nie wiem czy tak sie nie pogubie.. tak to wiem ile brac i
        juz.. a tu strasznie duzo wyliczen jest..
        • heather4 Re: do wszystkich które na mnie nakrzyczały 26.06.06, 21:14
          www.isr.org.pl/slownik/poronne.htm
          • a-la2 Re: do wszystkich które na mnie nakrzyczały 26.06.06, 21:19
            Może czasami poczytaj coś innego niż katolickie dyrdymały, np. ulotkę od
            tabletek antykoncepcyjnych.
        • rzymianka3 Re: Do twitti 26.06.06, 21:19
          moja ginek powiedziala ze od czasu do czasu mozna.smile
          • agnieszka5661 witamina C 27.06.06, 10:32
            siostra mojej koleżanki kiedyś przesadziła z witaminą C i sikała w kółko wink więc
            uważajcie żeby nie spędzić wesela w toalecie wink

            znlaezione w necie:
            Przedawkowanie witaminy C u osób szczególnie wrażliwych rzeczywiście może
            prowadzić do krystalizacji szczawianów i moczanów w nerkach. Bardzo duże dawki
            2000-3000 mg/dzień mogą także wywoływać zaburzenia w przewodzie pokarmowym.
            Obliczono jednak, że bezpieczna dawka wynosi 1000 mg/dzień i może być
            przyjmowana przez dłuższy czas.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka