a więc... obliczyłam sobie koszty wesela(+kościół) i przestało mnie to
przerażać aż tak tragicznie chociaż nadal przeraża... ale chcę.ślubu
kościelnego i wesela.... tylko jak.... on z Gdyni a ja z południowej wlkp.
co z gośćmi... macie pomysł jak to rozwiązać? teraz zaręczyny.w kwietniu-maju
cywilny no i ten kościelny powiedzmy pół roku później... już powinnam
myśleć, szukać... ale po co skoro nie wiem ilu będzie gości. bo gdzie
zaprosić... taki kawał drogi... nie wiem co robić... i gdzie ten slub
kościelny...eh... np. może się okazać że zaproszeni goście z mojego miasta do
gdyni nie przyjadą... bo coś tam nie pasuje im... a jak przyjadą to
przenocować? bo w połowie drogi między miastami to za duzo kombinowania. i
wtedy wszyscy by musieli dojeżdżać

ja przecież nie zapłacę za noclegi 50
gości?! chyba że... trzeba by to policzyć

no nic... pomóżcie... co robić