Dodaj do ulubionych

Pytanie do pan po slubie

10.07.06, 20:09
bo przeciez takie jeszcze sa na tym forum i wspieraja nas rada. Wiem ze
bywaly juz takie watki, ale to pytanie dla tych ktore maja to juz za soba.
Jak ulozyc sobie plan tego dnia? Ile czasu na make-up, fryzure? O ktorej
wtalyscie? Nasz slub bedzie o 16.
Obserwuj wątek
    • marti_ka82 Re: Pytanie do pan po slubie 10.07.06, 20:18
      u mnie fryzura (loczki) zajela ponad 2 godziny, z wyliczen miala byc godzina
      wiec musi byc zapas smile makijaz trwal kolo godziny, no ale zawsze lepiej tu tez
      miec margines smile moge napisac ci mniej wiecej o ktorej co smile tyle ze ja mialam
      slub o 12 smile wstalam o 7, prysznic 7,30 poszlam do fryzjera od 8-1o bylam tam
      od 10- 11 malowala mnie wizazystka no i 15 minut ubranie sie smile tak wiec przed
      11.30 bylo juz nawet po blogoslawienstwie i moglismy ruszac do kosciola smile
      • maruszka1980 do marti-ka 12.07.06, 18:33
        a to zdjecie zalaczone w linku pod Twoja wypowiedzia to baby?smile
    • leeloo2002 Re: Pytanie do pan po slubie 10.07.06, 20:56
      fryzura ok 1,5h , makijaz 45 minut do 1h.
      Ja wstalam ok 8, u fryzjera bylam ok 10.00, makijaz mialam gotowy ok 12.45,
      pozniej mialam ok 1 h na zjedzenie czegos, odsapniecie i ponowne pomalowanie
      ust i ubranie sie. Slub byl o 15.00
      Warto wszystko dokladnie zaplanowac i przygotowac w przeddzien wszystkie
      drobiazgi do zabrania/ubrania, aby uniknac nerwowki
    • agnrek Re: Pytanie do pan po slubie 10.07.06, 21:01
      Mieliśmy slub o 19.00.
      Ja wstałam po 9.00. Po śniadaniu się spakowaliśmy i pojechaliśmy po drodze po
      mój bukiet i zawieźć rzeczy go hotelu. O 13.00 miałam fryzjera - upinanie w
      gładki kok trwało 1,5 godziny. O 15.30 odebrał mnie narzeczony i pojechaliśmy z
      moją świadkową na obiad do domu. Ledwie skończyliśmy jeść,a narzeczony pojechał
      do hotelu się ubierać, a już weszła makijażystka.
      Zrobiła się 16.30. O 17.45 miałam być ubrana i miało być błogosławieństwo.
      Makijażystka wyszła o 16.40, a tu dzwonek do drzwi i ładują się goście.
      Ja uczesana i umalowana, ale w bieliźnie smile Za mały zapas czasu wzięłam smile
      Zawsze trzeba dodac 30 minut do każdego elementu. Świadkowa 15-20 minut mnie
      ubierała.
      Moja rada - w dniu ślubu czas płynie 3 razy szybciej, trzeba brać zapas czasu.
      • rubra Re: Pytanie do pan po slubie 12.07.06, 23:30
        WOW!
        Podziwiam was, że byłyscie w stanie spac do 9 albo 8 przed swoim sluem-ja juz
        bym chyba nie spała od 5wink
    • minerwamcg Re: Pytanie do pan po slubie 10.07.06, 21:17
      Nasz ślub był o 18.00. Z fryzjerką umówiłam się na 14, wyszłam od niej po 15.
      Około 16 zaczęłam się malować, to nie trwało długo, dwadzieścia minut czy jakoś
      tak. W międzyczasie do naszej kawalerki zlazły się tłumy ludzi - koleżanka,
      która robiła dekoracje kwiatowe (przyniosła mi bukiet), świadkini, świadek...
      no sajgon, jeśli wziąc pod uwagę, że w tym samym pokoju ubierałam się do ślubu
      ja, pan młody, koleżanka skończywszy mi wpinać kwiaty we włosy też chciała się
      przebrać, świadek zmieniał dżinsy, w których przyjechał na garnitur... słowem,
      cholernie brakowało nam drugiego pokoju. W międzyczasie Weasley odbierał
      telefony i rozdzwaniał się na cztery strony świata - pilotował mojego brata
      przez Warszawę, poganiał kolegę-kierowcę ślubnej limuzyny, który co rusz gdzieś
      utykał, przyjmował informacje, że flecista mający grać na naszym ślubie stoi w
      korku przy granicy miasta... słowem, tylko pół butelki wina (mój Jedyny) i
      setka whisky (ja) uchroniły nas przed totalną kłótnią albo dostaniem świra.

      Jeżeli mogę coś radzić - róbcie Wielkie Ubieranie w mieszkaniu przynajmniej
      dwupokojowym. W tym jeden tylko dla Was smile))
      • agnrek Re: Pytanie do pan po slubie 10.07.06, 21:21
        Mi świadkowa urwała guzik przy zapinaniu sukni. Nie było czasu na przyszycie, na
        szczęście nie było widać, że brakuje.
    • ewcia1980 Re: Pytanie do pan po slubie 10.07.06, 22:17
      mój slub był o godzinie 15.
      wstałam około 8.00 chociaz tak naprawde tej nocy prawie wogole nie spałam.
      lekkie sniadanko - telefoniczna kontrola nad wszystkim co sie dzieje na sali
      (dowoz ciast, dekoracja sali) - koncowe pakowanie slubnego kuferka/niezbednika
      11 - fryzjer. u mnie upinanie koka z prostych włosów trwało 20-30 minut ale
      pani jest mistryznia w tej dziedzinie (starsza pani, która dawniej upinała po
      20-30 koków dziennie)
      12 - makijaż. miał trwac do 60 minut ale zeszło troche dłużej.
      13.30 - ubieranie.
      w miedzy czasie przyjechal kamerzysta, ktory towarzyszył mi w koncowych
      przygotowaniach.
      14 - "mała" sesja fotograficzna w domu i oczekiwanie na pana młodego
      14.15 - przyjazd narzeczonego
      14.20 - błogosławienstwo i kolejna cześć "małej" sesji w kregu rodzinnym
      14.30 - wyjazd do kościoła
    • kasiababik Re: Pytanie do pan po slubie 10.07.06, 23:28
      Ślub o 18 wcześniej 14:30 plener. Pobudka o 7 rano (koszmar ze wstawaniem
      jeżeli dacie rade kładzie się wcześniejsmile) kąpiel i o 8 fryzjer. W sumie miałam
      tam wszystko czesanie makijaż i jeszcze na wariata paznokcie w sumie 3 godziny.
      około 12 w domu spokojnie przegryzłam kanapkę łyk herbaty pomogłam co nieco
      mamie i około 13:30 ubieranie. Także na spokojnie wyjechaliśmy do fotografa i
      byliśmy lekko przed czasem. Powrót koło 16:30 chwila odpoczynku i o 17:15-17:20
      błogosławieństwo i wyjazd do kościoła.
    • minerwamcg Re: Pytanie do pan po slubie 10.07.06, 23:38
      Nie pamiętam, kiedyśmy wstali w dzień ślubu - ale chyba normalnie o ósmej. Mój
      Najmilszy mówi, że rano coś załatwialiśmy w kościele w którym był ślub, ale
      tego zabijcie mnie nie pamiętam. Potem poszliśmy na Stare Miasto do kościoła
      katolickiego, żeby być na mszy (ślub był ekumeniczny, katolicko-protestancki,
      bez komunii). Obiadu z przyczyn oczywistych nie gotowałam, więc o ile pemiętam
      przed moim pójściem do fryzjera poszliśmy jeszcze coś zjeść, ale za Chiny nie
      pamiętam, co i gdzie. Pewnie w Arkadzie...
    • emiliawo Re: Pytanie do pan po slubie 11.07.06, 08:39
      Wstałam o 6 (obudziłam się za 15 i zadzwoniłam do narzeczonego, ochrzanił mnie
      czemu nie śpię wink Więc się wykąpałam.
      Fryzjera miałam na 8(kok z kręconych włosów, więc godzina z termolokami na
      głowie), przy okazji pomalowali mi paznokcie - byłam tam prawie do 11.
      Potem wróciłam do domu, "coś" zjadłam, bo zupełnie nie byłam głodna, trochę
      odsapnęłam i ok. 13.30 zaczęłam się malować. O 14 zaczęli docierać goście, po
      15 przyjechał narzeczony z rodziną, ślub był o 16.
      Najważniejsze to nie wpaść w panikę wink
    • anulka_1 Re: Pytanie do pan po slubie 11.07.06, 15:32
      ślub był na 18,00
      ok. 8,30 – pobudka, śniadanko, prysznic, mycie włosów
      na 10,00 – wyjazd do salonu - fryzjer (ok. 1,5 godz ) + makijaz (niecałą
      godzinę)
      przed 13,00 spowrotem w domu.
      Obiadek ( w przeciwieństwie do wiekszosci panien mlodych bylam bardzo głodna ;-
      ) )
      Od 14,20 – ubieranie
      15,00- zdjęcia (ok. godzinę)
      ok. 17,15 – błogosławieństwo
      ok. 17,40 – wyjazd do kościoła
      parę zdjęć z fotografem przed kościołem
      18,00- ślub

      W międzyczasie: pan młody ze świadkiem zawiezli nasze ubrania do hotelu,
      poprawili dekorację na sali, szwagier (który nas wiozl do slubu) pojechal do
      kwiaciarni udekorowac samochod + odebral z siostrą nasze kwiaty.
    • narta_80 Re: Pytanie do pan po slubie 11.07.06, 20:31
      slub - 16.30
      wstalismy ok 8,30, na 9ta mialam fryzjera.
      o 11 fryz byl gotow.
      11.30 - makijaz (ok 40 min)
      odpoczywalam w miedzyczasie
      o 13ej swiadek przyszedl z odebranymi kwiatami
      zaraz potem zaczelismy ostateczne "ubieranie"
      w miedzyczasie musialam "zalatwic" trzecia pare ponczoch, te na wszelki
      wypadek, bo pierwsza, zapasowa, zalatwil mi moj kot, ktory rzucil sie na nia
      jak tylko wyjelam je z opakowania - tak mu sie podobalo jak sie dyndaly wink), a
      druga oczywiscie zalozylam...
      o 14 zjechali sie rodzice na blogoslawienstwo
      14.30 - panowie poszli dekorowac samochod, ktory przyjechal chwile wczesniej
      15 z minutami - ruszylismy do kosciola.
      oczywiscie, poniewaz bylismy troche za wczesnie, zdecydowalismy sie, ze
      zatrzymamy sie po drodze "na fajka" - moj husband-to-be jeszcze wtedy palil.
      trzeba bylo widziec miny osob spedzajacych popoludnie w parku, ktore zobaczyly,
      jak na parking podjezdza Jaguar, z ktorego wysiadaja "mlodzi" i swiadkowie,
      i.... stoja!!! smiac mi sie chcialo.
      od tego czasu minal juz prawie rok...
    • myniek1 Re: Pytanie do pan po slubie 11.07.06, 20:55
      Nasz ślub był o 17.00.
      Wstałam o 8 (i tak nie mogłam spać), śniadanie, kąpiel. Dzień wcześniej
      zrobiłam manicure, więc miałam z głowy. O 10 byłam u fryzjera, zeszło się do
      12. Wróciłam do domu. Jakiś obiad. Malowałam się z godzinkę. O 14 przyjechał
      mąż i świadkowie i pojechaliśmy robić zdjęcia. Trwało to do 16. Wróciliśmy do
      domu na błogosławieństwo, osttnie poprawki i ok. 16.45 byliśmy już pod
      kościołem (ksiądz prosił byśmy nie przyjeżdzali na styk tylko troszkę
      wcześniej).
      Wszystko udało się super wink))
    • kazia_23 Re: Pytanie do pan po slubie 12.07.06, 10:48
      Witaj!
      Ja miałam ślub o 14, więc wstałam o 8 i miałam godzinę na prysznic i śniadanie z
      nażeczonym, o 9 fryzjer, który miał mi zabrać 1,5h ale zeszło mu 2 godziny więc
      lepiej mieć zapas. Sama się malowałam i zajeło mi to około 45 min, choć
      zazwyczaj maluje się w 5min. Potem miałam w planach jeszcze coś zjeść, ale ze
      stresu już nie mogłam. wyprasowałam jeszcze suknię ślubną i odsaplnełam także
      na 13.30 byłam już gotowa i czekałam w sukni do 13.50 żeby wyjechać do kościoła.
      ps. polecam zrobić błogosławieństwo rodziców dzień przed ślubem
      ipodziękowania dla rodziców też, bo przy tym najbardziej się wzruszyłam i
      zaczełam tak płakać, że przez kilkanaście minut nie mogłam się opanować (dzięki
      temu na ślubie już nie płakałamsmile))
    • kiwigirl Re: Pytanie do pan po slubie 12.07.06, 15:49
      ja o 9 musiałam być u fryzjerki, choć ślub był o 17:30 - ale tylko dla tego ze
      była sytuacja awaryjna i byłam wpisana w jedyne wolne okienko smile

      trwało to - łacznie z manicure robionym rownolegle do upinania włosów - cos koło
      2 -2,5 godz. o 11 przyjechała makijażystka, ktora zaczęła od malowaniamojej
      świadkowej. ja leżałam z herbatką na oczach bo od późnego pójścia spac i
      wczesnego wstawania miałam ślepia opuchnięte jak królik. Swoją drogą polecam -
      okłady z torebek zielonej herbaty sa super na takie rzeczy smile ona była gotowa
      po ok. godzinie, pojechała z tatą odebrac kwiaty. potem było moje malowanie
      około 1,5 godziny trwało. czy nawet chwilkę dłużej, bo i dekolt był robiony,
      czyli suma sumarum około 13:30 mnie skończyla malować. potem mamę, niecała
      godzinę. w miedzyczasie każdy zjadł talerz zupy bo byśmy padli z głodu smile

      tata ze świadkowa w miedzyczasie przywieźli kwiaty, ubrali auto i gdy mama była
      wymalowana to ok 15 praktycznie pozostało tylko nam sie wszystkim ubrac smile
      ubieranie było po kolej. tata pierwszy po czym wszystkim sie wtrącał, potem mama
      i świadkowa - ach te suwaki i sznurówki w gorsetach smile potem szybciutko ja i w
      drogę.

      szczerze - mieliśmy sporo czasu na tzw. "relaks" po drodze, wymuszone przez
      wczesny start z fryzjerką. ale na dobre nam wyszło, bo nie było stresu ze
      niezdążymy.

    • mimarika Re: Pytanie do pan po slubie 12.07.06, 17:30
      Witamsmile
      Mój ślub odbył się 23 lipca 2005, a więc za chwilkę będzie nasza rocznicasmile
      Ale do rzeczy:
      ślub mielismy o godz. 18:00.
      12:00 - paznokcie
      12:45 - fryzura ( upięcie )
      13:45 - Makijaż.
      Wybrałam sobie salon fryzjersko-kosmetyczny, ażeby tego dnia nie biegać jak
      opętana i wszystko spokojnie załatwić w jednym miejscu.
      Aha, miałam na sobie bluzkę rozpinaną, by po powrocie do domku nie zepsuć
      fryzurki oraz makijażu podczas przebierania się w suknię.
      Przed nałożeniem sukni wzięłam szybki, ale chłodny prysznic ( para z ciepłej
      czy gorącej kąpieli rozmiękcza fryzurę, jak powiedziała pani w salonie).
      to chyba tyle.
      • marcysia51 Re: Pytanie do pan po slubie 12.07.06, 23:04
        Miałam ślub o 16.
        Fryzjer 8.00
        Makijaż 12.00
        Fotograf 14.00
        Błogosławieństwo 15.15
        Ślub 16.00

        Wszystko bez pospiechu i nie na warickich papierach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka