Jestem już po ślubie kilka miesięcy a mój problem dotyczy baaaaaaardzo
nieudanych zdjęć

Nawet niespecjalnie brzydka jestem (tak sobie myślę), ale
na zdjęciach wychodzę fatalnie - i niestety, na tych ślubnych też wyszłam
bardzo źle

Wstydzę się komukolwiek je pokazywać, a rodzina/ przyjaciele po
prostu się obrażają, bo tak chcę oglądać. Głupio pisac, ale jak oglądam Wasz
zdjęcia to aż mnie ściska ... z zazdrosci. Chyba głupio zrobiłam oszczędzając
na fotografie (najlepszym w mieście i polecanym) - bo zażyczyliśmy sobie tylko
3 ujęć - i teraz ponieważ te 3 ujęcia wyszły marnie nie mamy z czego wybrać. W
dodatku fotograf potraktował nas jak niższą kategorię, z powodu małej liczby
ujęć (klienci zamawiają całą sesję) i nie przyłożył się - mam źle ułożony
rękaw sukienki na jednym, nie mam ładnego uśmiechu a na 2 wymusił na mnie, bym
się uśmiechała - skutek tragiczny, na trzecim mąż ustawiony jest z boku i
wygląda jak grubas bez szyi... Oczywiście osoby, którym te zdjęcia pokazaliśmy
od razu wyłapały błędy (są bardzo widoczne!) i wszyscy mówią, że oni by nie
zapłacili... I tak mi głupio wtedy, bo myśmy zapłacili bez szemrania. Są też
zdjęcia robione cyfrówką, z zaskoczenia, i na nich dla odmiany widać, że
miałam za dużą sukienkę, zwłaszcza zbyt dużo materiału z przodu robi wrażenia
jakbym była w 9 miesiącu ciąży. W ciązy byłam (2 miesiąc), ale nie miałam
jeszcze brzucha. niestety powiedziałam o ciąży krawcowej i mam teraz skutek.
Poza tym nieciekawa fryzura (półdługie włosy, tylko wymodelowane - całośc
rozpadła się przed wyjściem do kościoła). Ogólnie zdjęciowa tragedia.... Tak
zazdroszczę dziewczynom, które są jeszcze przed ślubem ...Ja podeszła do
wszystkiego zbyt lekko - sama się malowałam (na zdjęciach efekt 0 ), fryzjerka
przypadkowa, sukienka szyta- połączenie góry jednej i dołu drugiej, tak
doradziła krawcowa, nie było mowy o poprawkach, bo krawcowa wyjeżdżała... Ale
najbardziej mi chyba żal, że nie mam ładnego zdjęcia (chociaż 1), takiego do
pokazywania wnukom, jaka byłam piękna w ten dzień (wstyd się przyznać, ale nie
byłam)...

((
No i pytanie do Was - jak się mam wykręcać w sprawie tych zdjęć? Macie jakąs
wygodną wymówkę? Ja nie chcę znów słuchać - no faktycznie - nieudane... bo to
mnie dobija