kochane kobitki
naprawdę nie wiem kiedy te miesiące minęły. jutro już ślubuję.
dzięki agnrek stres mnie jeszcze nie dopada - dopinguje mnie, wspiera, pomaga
jak może - złota kobieta.
nie śpię, ale też nie myślę, nie denerwuję się.
suknia jest - właściciel abiu spisał się na medal, ściągnął drugą suknię,
dostałam rabat, jest dobrze.
byliśmy dziś u spowiedzi - 3 sek i po wszystkim.
mam zamówiony bukiet, nie wiem co z samochodem do ślubu - zupełnie mnie to
nie stresuje.
mam fantastycznego dja, świetnego fotografa, panią od restauracji.
alkohol zawieziony, winietki rozstawione, maseczka na buzi, pedikiur zrobiony.
żal, że to już

)))
nie do końca potrafimy tańczyć walca, nie było kiedy ćwiczyć.
dziś była świadkowa, wino, sałatka z tuńczyka, malowanie paznokci, paplanie o
niczym.
jestem wyjątkowo spokojna i szczęśliwa.
jutro - jednak - prezent dla młodego - pakowanie, może jakaś krótka trasa na
rowerze, ostatnie porządki, manikiur, kolacja ze świadkami.
a w sobotę ślubowanie.
a stres nie dopada, ale trzymajcie za mnie kciuki, ślubuję o 1630.