Dodaj do ulubionych

podzial rol :)

19.07.06, 15:50
Mam pytanko do osob ktore mieszkaja ze swoimi partnerami. Jak dzielicie sie
obowiazkami domowymi? Zakladam ze oboje pracujecie. Jak przychodzicie z pracy
to kobieta gotuje, sprzata, pierze, robi mezczyznie kanapki do pracy a facet
oglada Tv? Czy faceci tez gotuja i piora? Natomiast jak popsuje sie samochod,
kran itp. to facet to naprawia? Macie rownouprawnienie czy dzielicie sie
obowiazkami ze kobieta to a facet tamto? Jak sie dzielcie obowiazkami to kto
co robie?
Pozdrowiakasmile
Obserwuj wątek
    • lacitadelle Re: podzial rol :) 19.07.06, 16:07
      nie wiem, czy to pytanie na to forum, ale odpowiem:

      sprzątanie - dzielimy po równo (wyjątek: zmywanie należy do niego);
      gotowanie i robienie kanapek - przeważnie razem lub zależy od tego, kto ma
      więcej czasu (często mamy pracę w domu); aha no i ja nigdy nie robię brudnych
      rzeczy typu obieranie ziemniaków czy skrobanie marchewki;
      pranie - po równo (z tym chyba nie ma za wiele roboty?);
      tv - też raczej oglądamy razem smile
      samochodu nie mamy;
      kran jeszcze nigdy nam się nie popsuł, ale gdyby się popsuł, to byśmy
      kombinowali razem (ew. z telefoniczną konsultacją z którymś z ojców)


      • lacitadelle Re: podzial rol :) 19.07.06, 16:08
        aha, ale to nigdy nie było w żaden sposób ustalane - samo jakoś wychodzi smile
    • aserath Re: podzial rol :) 19.07.06, 16:09
      no wiesz, niby jak przychodzimy z pracy, to raczej ja ide do kuchni (obiad)
      lazienki (pranie). Ale jak on sie naoglada to tv przez pol godziny, to potem
      zawsze mi pomaga, po obiedzie pozmywa, pranie zbierze itd. A jak sie cos w domu
      rozwali to tez naprawi - ja mu tylko pomagam. W ogole u nas to chyba jest
      calkiem prawie równouprawnienie, nie ma jakiegos sztywnego podziału, staramy sie
      poboje siebie wyreczac (no nie zawsze, wiadoma są gorsze dni, ale ogólnie mam z
      niego pożytek smile
    • gardenia_nowak Re: podzial rol :) 19.07.06, 16:13
      dzielimy się - naturalnie, logicznie, w tzw. płynny sposób. - kto ma mniej
      pracy, wcześniej jest w domu ten robi obiad, jak nam się nie chce to idziemy na
      pizzę, sprzątamy za rzadko - bo nam się generalnie nie chce, ale ramię w ramię.
      Zmywa w zasadzie tylko narzeczony, ja za to piorę - ale już rzadko wieszam. Luby
      prawie zawsze wychodzi z psem. Samochód się nie psuje, bo jest nowy ;-P
      Jak się coś zepsuje, to naprawia sam albo dzwonimy po fachowca.
      • lacitadelle Re: podzial rol :) 19.07.06, 16:26
        z tą pizzą i sprzątaniem, to jakbym nas widziała smile ale mówimy sobie, że jak się
        przeprowadzimy z wynajmowanego do własnego, to będzie lepiej (szczególnie ze
        sprzątaniem)... ;D
        • gardenia_nowak Re: podzial rol :) 19.07.06, 18:13
          hmmmmmmmmmmmmm smile pożyjemy zobaczymy, ale ja jestem prawie pewna, że nie będzie
          smile Może za to będzie na stałe pani do sprzątania smile
        • muszka1979 Re: podzial rol :) 20.07.06, 11:56
          my mieszkamy już w naszym mieszkaniu i nie jest lepiej ze sprzątaniem... wink
      • gardenia_nowak a no i jeszcze robi super karpatkę :-) 19.07.06, 18:12
        jeszcze zapomniałam o zakupach - razem. Prasowanie - każde swoje w miarę
        potrzeby. Ale ja tego unikam jak ognia, bo nienawidzę. W ogóle mam złotego
        chłopaka smile
    • twitti Re: podzial rol :) 19.07.06, 16:27
      teraz mieszkamy z jego mama, wiec obiady w tygodniu glownie ona gotuje.. ja
      jestem pania gospodynia dochodzacasmile ale jak jej nie ma - to obiady gotuje ten
      kto jest pierwszy + zawsze !!! weekendy obiady robi narzeczony!jest super
      kucharzemsmile pranie robie albo ja albo jego mama, zmywanie tak samosmile kanapki
      do pracy robie jawink ogolnie staramy sie wykonywac obowiazki podobnie, ale
      roznie to wychodzismile
    • agnrek Re: podzial rol :) 19.07.06, 16:57
      Codziennie po pracy gotuję obiady, najczęściej ja pamiętam o praniu. Zmywa mąż,
      w weekendy zawsze robi śniadania, wyprowadza psa. Każde prasuje swoje rzeczy.
      Na jego głowie jest samochód i drobne naprawy. Na mojej - płacenie rachunków.
      Dzielimy się sprzątaniem, razem robimy zakupy (ja wprowadzam chaos do lodówki,
      więc on wypakowuje).
      Wiadomo - ja pamiętam o zmianie pościeli czy o praniu firanek czy podlewaniu
      kwiatów, bo to już go przerasta.
      • nionczka Re: podzial rol :) 19.07.06, 17:03
        I jeszcze jedno. Ja kontroluje wszystkie papiery zwiazane z mieszkaniem,
        rachunkami, ubezpieczeniami etc. Nawet te jego. On niczego by nie znalazl a
        polowe waznych dokumentów wyrzucil na makulature.
    • nionczka Re: podzial rol :) 19.07.06, 16:57
      U nas jest partnerski podzial rol z pewnymi preferencjami. Ja zawsze wstawiam
      pralki bo bardzo to lubie i lubie patrzec jak kreci sie pranie smile Moj
      narzeczony natomiast czesniej niz ja zmywa naczynia i robi zakupy. Ja czesciej
      gotuje (bo lubie). Od majsterkowania jestem raczej ja, ale jemu tez sie zdarza
      (zbudowal mi polki w garderobie!)
      W sumie nie ma problemów bo nikt sie nikt od obowiazków nie ucieka. Kiedy on
      pracuje wiecej (ma nienormowany czas pracy) ja robie wszystko a potem on. Mam
      naprawde szczescie bo Hiszpanie to straszne lewusy.
    • athandavan Re: podzial rol :) 19.07.06, 17:15
      My sie dzielimy, moze nie rowno - ale sprawiedliwie.

      Gotowanie - lepiej chyba jak ja gotuje, bo A. nie umie i srednio mu to niestety
      wychodzi (za bardzo trzyma sie tego, co w ksiazce kucharskiej, biedaczek). A ja
      niedawno odkrylam powolanie kucharskie, i nawet slaskim zwyczajem pieke ciasto
      na niedziele. A. za to zawsze zmywa. Chyba, ze mamy lenia to wtedy dzwonimy po
      cos na wynos. Ale widac, ze pizze sa praktykowane przez wiekszosc forumowiczek wink

      Pranie - na zmiane, w zaleznosci od potrzeb.
      Prasowanie - oboje nie lubimy. Wiec rzadko, szczegolnie teraz jak jest tak goraco.
      Zakupy - razem, chyba, ze chce to zalatwic 'szybko i bezbolesnie'. Dzieki autku
      jestem bardziej samodzielna gospodyni - siatki na tylne siedzenie i tyle.
      Sprzatanie i takie tam inne - mieszkamy w kwaterze uniwersyteckiej, gdzie
      utrzymanie domu i naprawa usterek sa w cenie czynszu. Wiec mamy dochodzaca
      pania, ktora sie tym zajmuje (nie jestesmy burgois).
      Samochod sie dzieki bogu nie psuje - jesli cos sie dzieje pytamy sasiada.

      Chyba sprawiedliwie.
    • lanka_cathar Re: podzial rol :) 19.07.06, 17:17
      Ja:

      gotuję*
      piorę
      odkurzam*
      myję okna*
      sprzątam kuwetę
      podlewam kwiaty
      pastuję podłogi

      *uwielbiam to robić

      Mój już mąż teraz i wcześniej:

      gotuje (zajebiste placki ziemniaczane)
      pastuje podłogi
      myje kibel
      myje kocie miski
      prasuje
      robi kanapki
      kroi papryczkę chilli, bo ja mam uczulenie
      podlewa kwiaty

      Jak widac zajęcia się nam pokrywają. smile
    • lanka_cathar Re: podzial rol :) 19.07.06, 17:18
      Samochód on naprawia, ja go myję.
    • aniolki21 Re: podzial rol :) 19.07.06, 17:26
      dzieki za odpowiedzismile pytalam bo moj maz twierdzi ze to ja powinnam gotowac,
      sprzatac, prac... wiec zastanawialam sie czy wszyscy tak maja
      on uwaza ze jak nosi ciezkie torby i wymieni olej w samochodzie to jest to
      wystarczajaco. Wiecie jak namowic go zeby czasami posprzatal, ugotowal, sam
      zrobil sobie sniadanie do pracy a nie wymawial mi ze jestem nie dobra zona bo
      nie robie mu kanapek do pracy? Probowalam z nim rozmawiac ale to malo dajesad
      • nionczka Re: podzial rol :) 19.07.06, 17:54
        Przestan wszystko robic, szybko sie bedzie musial nauczyc. Jesli rozmowa nic
        nie daje, trzeba przejsc do czynu.
        • athandavan Re: podzial rol :) 19.07.06, 17:57
          ja tez pewnego dnia po prostu nie zrobilam kanapek do pracy, bo chleb sie
          skonczyl, a on nie pomyslal kupic.
          nastepnego dnia powiedzial, ze mam sie spokojnie malowac - on cos zje w pracy.
          smile
      • domi_mikolka Re: podzial rol :) 19.07.06, 18:00
        rany, to Ty może się zastanów czy facet chce z Tobą być z miłości czy dlatego,
        że mu służąca za darmo jest potrzebna.
        u nas podział obowiązków jest bardzo płynny, bo czasem ja pracuję całymi dniami
        i nocami, a czasem mąż. każde z nas potrafi wszystko zrobić z podstawowych
        czynności domowych. ja się nie dotkam tylko do samochodu, bo nie mam prawa
        jazdy, czasem ewentualnie pomagam w nim posprzątać, ale bardzo rzadko.
      • aska90 Re: podzial rol :) 19.07.06, 23:51
        Sprzatanie - on odkurza, ja biegam z mopem. On nienawidzi mopa, ja odkurzacza.
        Gotowanie - raz na miesiąc, od razu cztery-pięc dań. Praca na jeden sobotni
        ranek, czasem do południa. Gotowe jedzenie do pojemnikow i do zamrazalnika.
        Potem tylko kwestia ryzu/ziemniaków/kaszy/makaraonu i surówki oraz odgrzania -
        robi ten, kto pierwszy wraca, a więc bardzo róznie.
        Prasowanie - każdy sobie.
        Zakupy raz w miesiącu większe, bieżące w drodze do domu. Ksiązkowe (obydwoje
        pracujemy umysłowo, ksiązki są nam niezbedne) - w księgarniach internetowych, na
        Allegro, w księgarniach specjalistycznych najczęsciej razem, ale to traktujemy
        bardziej jako jedną z rozrywek niż obowiązek.
        Drobne naprawy - ten, kto zauwazy. Niemąż potrafi szyć, ja bez problemu
        posluguję się wiertarką.

        Więcej grzechow nie pamiętam.


        Wiecie jak namowic go zeby czasami posprzatal, ugotowal, sam
        > zrobil sobie sniadanie do pracy a nie wymawial mi ze jestem nie dobra zona bo
        > nie robie mu kanapek do pracy? Probowalam z nim rozmawiac ale to malo dajesad
        Przestań sprzątac, kiedy zacznie potykac się o brudy i kurzowe koty, sam weźmie
        się do roboty. Przestań robić kanapki do pracy, mała głodowka jeszcze nikomu nie
        zaszkodziła.
        Skoro rozmowa nic nie daje, trzeba wytoczyć cięższe dizało.
        • aska90 Re: podzial rol :) 19.07.06, 23:52
          Małe uazupełnienie, gotowanie raz w misiącu odbywa się na cztery ręce i osiem łapwink
    • agatha111 Re: podzial rol :) 19.07.06, 18:00
      ja gotuję psu i pamiętam o weterynarzu, czesaniu, myciu, fryzjerze - W. z
      zajmuje się spacerami
      gotujemy na zmianę
      zakupy wspólne
      ja piorę, on pranie wiesza i prasuje
      ja sprzątam łazienkę on odkurza i sprzata kuchnię
      razem myjemy okna
      samochód i wszystkie usterki to jego sprawa
      całe wesele i organizacja typu wyjazdy, imprezy, gwarancje i załatwianie
      gwarancji w sklepach - moja broszka
      cała reszta zależy od tego kto się da wrobić no i kto ma w danym momencie
      więcej czasu...
      • agatha111 Re: podzial rol :) 19.07.06, 18:04
        no i zapomniałabym:
        nie mam zielonego pojęcia za co płacimy rachunki i raty - kompletnie mnie to
        nie interesuje,
        nie zmywamy bo robi to za nas najwspanialszy sprzęt na świecie - zmywarka,
        kłopot jest zawsze z wyjęciem upranych naczyń, ale w końcu robimy to wspólnie,
        ...
    • arieska Re: podzial rol :) 19.07.06, 18:54
      Facetowi tez Bozia rączki dala - trutnia, ktory w niczym by nie pomagal i
      uwazal,ze to wylacznie baba jest od domowej harowki wywalilabym za drzwi smile
    • eoos Re: podzial rol :) 19.07.06, 18:56
      ze smutkiem stwierdzam ze moje słoneczko jest królem...

      owszem - czasem osdkurzy mieszkanie, powiesi firanki, poscieli łozko i rozwiesi
      pranie, ale tylko wtedy gdy go o to poprosze.... ostatnio nawet wybudza mnie ze
      snu rankiem, zebym mu sniadanko zrobila do pracy....

      mam wrazenie ze wczesniej za bardzo pokazywalam, jaka jestem niezalezna i ze
      nie potrzebuje pomocy, a teraz mi to troche ciazy....

      ech. ale i tak nie zamienilabym go na zadnego innego smile
      • eoos Re: podzial rol :) 19.07.06, 18:59
        ale zeby nie było ze tylko narzekam podobnie jak jedna z was zupełnie nie
        martwie sie o finanse, rachunki za mieszkanie i inne media.

        zeby obronic sie przed ewentualnymi atakami, powiem, ze moj narzeczony
        intensywnie pracuje, co prawda nie fizycznie, ale umysłowo, a ostatnio w
        wielkim stresie...
        • szara82 Re: podzial rol :) 19.07.06, 19:18
          U nas samo wyszło jakoś.
          Ja:
          kontrola i nastawianie prania
          gotowanie obiadów
          prasowanie
          odmrażanie lodówki
          mycie kibelka, wanny, zlewów itd
          pilnowanie rachunków
          ordynowanie rzeczy typu zmiana pościeli
          ogólne ordynowanie, że trzeba sprzątnąćsmile
          On:
          wynosi śmieci
          rozwiesza pranie
          odkurzanie
          mycie podłóg (popisowo - na kolanach, z okrzykami "o ja biedny, nieszczęśliwy" i ocieraniem potu z czoła)
          wieszanie firanek
          trzepanie dywanów
          zmywanie

          Wszystko się płynnie przenika, a jak on się buntuje, to mu mówię, że jak chce gosposie i służącą za żonę, to niech przemyśli ślub ze mnawink))
          • vibbeke Re: podzial rol :) 20.07.06, 00:29
            to u mnie jest trochę nietypowo.
            Obowiązki narzeczonego:
            gotowanie obiadów
            sprzątanie
            zmywanie
            odkurzanie
            robienie rano kawysmile
            płacenie rachunków
            wynoszenie śmieci
            mycie okien
            sprzątanie łazienki

            Moje obowiązki:
            obiad 1-2 razy w tygodniu, albo i rzadziej
            pomoc w sprzątaniu jak mają przyjść goście

            Pranie robi mama bo jeszcze nie dorobiliśmy się pralki. On sam tylko swoje
            rzeczy pierze. Ale też jakoś samo wyszłosmile Na swoje usprawiedliwienie mam to że
            często wracam z pracy ok. 23 i na nic już nie mam siły. A poza tym nie umiem
            specjalnie i nie lubie gotować, a do prac domowych mam dwie lewe ręce i robie
            sobie przy nich krzywde.. Ale mój luby nie narzekasmile
            • vibbeke Re: podzial rol :) 20.07.06, 00:50
              ale za to na moejej głowie są zakupy, które raz w tygodniu dźwigam z bazarku.
              za to nigdy nie pamiętam o podlewaniu kwiatków i gdyby nie mój ukochany nie
              mielibyśmy w domu ani jednego bo wszystkie by uschłysmile równo za to dzielimy się
              obowiązkami przy chomiku: ja go karmię i dostarczam codziennej dawki głaskania
              a on mu sprzątasmile
    • quali1 Re: podzial rol :) 20.07.06, 08:59
      u nas jest rowno uprawnienie, ten kto pierwszy wraca z pracy zabiera sie za
      jakas robote, ja zazwyczaj zarzadzam domem wiec jak nie ma pracy w ogródku to
      moj M dzwoni i pyta czy ma zrobic obiad czy cos innego. U nas jest tak ze
      zazwyczaj ja wczesniej wychodze rano a mamy zwyczaj jesc razem sniadanie i
      wtedy M przed wyjsciem do pracy troche sprzata w kuchni wywiesi pranie czasami
      podleje ogrodek, ja natomiast zazwyczaj wracam wczesniej wiec robie obiadek a
      potem to juz wszystko razem robimy nie ma meskich i damskich prac, jak trzeb
      bylo w nowym mieszkaniu przykrecac kontakty to tez sie nauczylam. Ale jak cos
      sie popsuje to M tez naprawi. TO jest chyba najlepszy układ dla nas
      • martyna1985 Re: podzial rol :) 20.07.06, 09:42
        A u nas jest tak: obudwoje jeszcze studiujemy i kto przychodzi pierwszy robi
        obiad, wychodzi z psem. A w soboty sprzątamy razem, choć M rownież pacuje to
        czasami sprzatam sama. Ale nie ma zadnych kłótni o to czy ja posprzatam
        lazienkę czy kuchnię czy on. Jest OK.
    • kinnga1 Re: podzial rol :) 20.07.06, 09:43
      To u nas jest już wogóle nietypowo bo generalnie domem zajmuję się tylko i
      wyłącznie ja , i nie wynika to z jego lenistwa tylko z bardzo dlugiej pracy a
      pozatym ja nienawidze jak mi sie peleta ktos po domu jak sprzatam. Tak więc :
      Ja:
      piore
      sprzątam
      prasuje ( ale to akurat uwielbiam )
      zajmuję się wszystkimi rachunkami domowymi i jego firmowymi ( oprocz kredytu bo
      wzial go bez moje zgody i powiedzialam ze nie chce nawet slyszec o nim )
      odsniezam przed domem
      kosze trawniki
      przynosze drewno do kominka
      robie wszystkie domowe prace ktore zazwyczaj wykonuje mezczyzna
      pomagam mu w prowadzeniu firmy
      wynosze smieci
      i generalnie zalatwiam wszystkie sprawy ktore trzeba zalatwic w domu i w firmie
      ( a dodatkowo pracuje i studiuje dziennie ) no i wesele tez zalatwiam sama
      on:
      pracuje i prowadzi firme
      wymagam od niego tylko tego żeby :
      mył po sobie wanne i wycieral wode kolo niej
      wrzucał brudne pranie do kosza
      nie robil kulek z brudnych skarpetek bo nie sprawia mi przyjemnosci rozwijanie
      tego
      odnosil za soba naczynia
      wyrzucal male kawalki zuzytego mydla ( tylko on sie myje mydlem )
      I nie myslcie sobie ze jestem niewolnica swojego mezczyzny , jak mialam 12 lat
      za granice wyjechala moja mama a starsza siostra na studia. I ja musialam zajac
      sie domem i wychowac mlodsza ( 8 letnia )siostre. Bo tata mial taka prace ze
      nie bylo go od 6 rano czasem do 24. Wiec dla mnie to normalne ze wykonuje
      wszystkie te prace domowe smileA moje kochanie jedno robi idealnie smile potrafi
      zorganizowac swietna impreze u nas w domu smile
      P.S. na obiady jezdzimy do tesciowej smile
    • aynos Re: podzial rol :) 20.07.06, 11:51
      przed slubem i teraz ...
      Ja:
      -sprzątanie kuchni
      -ścieranie kurzu
      -chowanie naczyń do szafek (maz jedynie zostawia na suszarce smile) i ogolnie
      przestawianie z miejsca na miejsce rzeczy, ktore krasnoludki zostawily na nie
      swoim miejscu
      -pilnowanie spraw, ktore wymagaja dobrej pamieci i przypominanie o nich mezowi smile
      Maz:
      -mycie lazienki
      -odkurzanie i mycie podlog
      -wynoszenie smieci
      -rachunki
      -zalatwianie spraw w terenie typu odbierz/zawiez bo On moze zrobic to w czasie
      pracy a ja nie
      Wspolnie albo jak popadnie: pranie, okna, zakupy (razem albo maz bo ja
      musialabym targac a on myk do auta i po sprawie, ja za to MUSZĘ dopilnowac by o
      niczym nie zapomnial). kanapek do pracy nie nosi, ja tez nie wiec problemu nie
      ma smile obiady u mamusi lub tesciowej, ewentualnie zamrozone od mamusi lub
      tesciowej (mikrofalowke obslugujemy oboje), albo w restauracji.

      Nie moge narzekac, pod tym wzgledem i wieloma innymi trafilam rewelacyjnie smile
    • paola_23 Re: podzial rol :) 20.07.06, 12:02
      Jeżeli mogę przyłączyć się do dyskusji, to napiszę jak u nas jest!
      W naszym domku nie ma podziału, nikt nikomu nie musi mówić co ma robi.
      Wstawając rano mój idzie po śniadanko, które później wspólnie robimy. Po
      powrocie do domu to w zależności kto szybciej jest w domu robi obiad. Sprzątanie
      też rozkłada się na nas oboje. Mój jest boski, bo mimo iż pracuje prawie całą
      dobę to jak już wraca pomaga mi sam z siebie i dba o dom. Jeżeli chodzi o typowo
      "męskie" czynności w tym ja się udzielam, a że mój jest fachowcem to nauczył
      mnie obsługi narzędzi od młotka do wiertarki!
      Takiego faceta to chyba już nigdy nie spotkam!
      (zaznaczam że pantoflem to on stanowczo nie jest -a czasami szkoda...)
    • maya28 Re: podzial rol :) 20.07.06, 12:32
      U nas jest zupelny bałagan z podziałem obowiązków.. sniadań w tyg nie jadamy,
      za późno wstajemy i szybko musimy zając sie psiakiem i pędzimy do pracy. Nie ma
      wiec problemu z podziałem obowiązków śniadaniowych w tyg. Rano pijemy tylko
      kawe, którą najczęsciej robi M. Kanapek mój M. nie jada, wiec nikt ich nie
      robi. W weekendy śniadania jadamy późne i długie, robione wspolnie. Z reszta w
      tyg zazwyczaj mój M jest gdzies w podrózy słuzbowej. Jak wraca staram sie
      wyrobić ze zrobieniem kolacji, z czym jest sporo zamieszania i generalnie
      róznie wychodzi czasowo. Do sprzątania jest p. Ania ( nieoceniona) ale i tak
      codziennie ostatnio trzeba odkurzać, bo z futrzaka sie sypie. Odkurza ten, kto
      pierwszy złapie za odkurzacz. Zakupy robię ja, czasami wspolnie, a czasami
      wysyłam liste długaśną na mail'a, którą M. drukuje i chodzi z nią po sklepie
      jak z mapa, w drugim reku tel i konsultuje, ktore produkty może czyms zastąpić.
      Pranie?Ostatnio M. zrobił dwa prania podczas gdy ja piłam drinka na kanapie i
      cos oglądałam. Gdyby sie nie pochwalił, nawet bym sie nie zorientowała.
      Najwięcej obowiązkow mamy z psiakiem, który chlapie cała podłogę wokół misek
      jak pije wode i je, sypie sie z niego sierść jak juz wspomniałam, syfi nasze
      ubrania w 3 min, wiec non stop cos trzeba prac. No i spacery, na które chodzi
      mój M. albo wspólnie zabieramy sierściucha. Ja oczywiście twierdze po
      zastanowieniu, ze zdecydowanie więcej robię niż mój M. i musze z nim o tym dziś
      porozmawiać poważnie smile) Aha, na samochodzie zadne z nas sie nie zna, wiec nie
      udajemy nawet ze cos przy nich któres robi, ale M. czyści regularnie chromy na
      motocyklu smile)
      • paola_23 Re: podzial rol :) 20.07.06, 12:59
        do sprzątania pani Ania?
        czyli masz sprzątaczkę?
        • maya28 Re: podzial rol :) 20.07.06, 13:09
          Tak, p. Ania do sprzątania = sprzątaczka. My nazywamy ją "pani do pomocy".
          Ostatnio musieliśmy przejść na takie rozwiązanie, bo fizycznie sie nie
          wyrabialiśmy, przychodzi raz w tyg i głównie prasuje, umyje okna raz na jakiś
          czas itp. ale i tak wciąż pozycje głównej sprzątaczki pełnię JA smile
          • nionczka Re: podzial rol :) 20.07.06, 13:58
            Ale fajnie masz Maya z pania Ania. My tez bedziemy musieli sie rozejrzec za
            kims do pomocy. Szkoda tracic czasu na prasowanie kiedy tak malo mamy go dla
            siebie. Poki co nie jest az tak zle bo w tygodniu nie jadamy w domu i brud tez
            nie przeszkadza jak nas nie ma. Ale kiedy przyjdzie na swiat dziecko obawiam
            sie, ze bez pani Ani czy Marysi (panie do pomocy w domach moich kolezanek
            zawsze sa Marysiewink) ani rusz!

            Prasujecie posciel i reczniki? My zaprzestalismy.
            • maya28 Re: podzial rol :) 20.07.06, 16:56
              U nas to była konieczność. Obydwoje bardzo dużo pracujemy, a psiak brudzi
              niemiłosiernie, wiec prasowałam po nocach, jak juz odkurzyłam i zmyłam podlogi
              (codzienny obowiązek). Sterta do prasowania rosła, ja przestałam gdziekolwiek
              wychodzić, generalnie nie radziliśmy sobie. A zrzucenie obowiązków na mojego M
              odpadało bo w tyg w delegacji, w weekendy wyjazdy, obiady rodzinne itp. A teraz
              jest super. Ja oczywiście codziennie odkurzam i myje te podłogi ( nieznosze
              sierści fruwajacej w mieszkaniu) ale juz nie myje okien, nie prasuje, nie piore
              i nie wieszam firanek, nie czyszcze łazienki gruntownie itp. Mam czas spotkac
              sie ze znajomymi po pracy, zrobic spokojnie zakupy i wieczorami czytam sobie,
              albo niestety pracuje, ale nie musze sterczec przy desce. Na początku wydawało
              mi sie to przesadą zeby młoda ( bądź co bądź wink dziewcyna wynajmowała Pania do
              pomocy ale moja mama i mój M. szybciutko mi to wytłumaczyli. A był już czas ze
              miałam wszystkiego dosyć i chodziłam sfrustrowana.
              Pościeli i reczników nie prasujemy smile
    • stokrotka_fiolek Re: podzial rol :) 20.07.06, 12:51
      ja gotuje, piore i prasuje oraz myje lazienki, a moje kochanie odkurza, zmywa
      naczynia i wyrzuca smieci. Zakupy robimy razem, okna myjemy razem, a jak sie
      cos w samochodzie zepsuje to on naprawia bo ja siew ogole nie znam. Ja
      natomiast zajmuje rachunkami i innymi sprawami do zalatwienia w urzedach.
      • ravna Re: podzial rol :) 20.07.06, 13:03
        U nas nie ma jakiegoś podziału, którego się trzymamy. Ja zawsze gotuje, piokę ciasta i siedze w kuchni bo to uwielbiam, moje kochanie za to zmywa po obiedzie. Czasami nawet dostane śniadanie do łóżka smile). Sprzątamy i pranie robimy na zmiane a czesto i razem. Większe zakupy robimy wspólne a codzienne na zmiane, bo ja co drugi dzień pracuje. Rachunki i wszytkie opłaty robię ja, wszytkiego pilnuje i porządkuje. samochodu narazie nie mamy a nwet jeśli to ja i tak na nich się nie znam. Jak kran przecieka zaraz zabiera się do tego moj skarb.
    • stokrotka_fiolek no i te kanapki 20.07.06, 12:57
      Zawsze sniadanko rano i kanapeczki do pracy robi moj luby a w sobote i
      niedziele herbatka rano do lozeczka...rozpieszcza mnie
    • mia1986 Re: podzial rol :) 20.07.06, 20:15
      mieszkam z facetem od roku, jesteśmy wtakiej sytuacji, że ja jeszcze studiuje
      dziennie i prowadze działalność gospodarczą a on pracuje. Ogólnie to nie ma
      problemu, mieszkam w pobliżu rodziców i przyszłych teściów.Jemy u nich obiady,
      ponieważ się obrażją jak nie przyjeżdzamy. Jak wracamy razem to każdy ma jakieś
      obowiązki, a jak mam dzień olny, to ja sprzątam, gotuje, piore lub odwrotnie.
    • kulac Re: podzial rol :) 21.07.06, 08:27
      My narazie pomieszkujemy razem, jeszcze nie na stałe, ale wiadomo, że obowiązki
      już są. Dzielimy się w miarę po równo. Raz ja zmywam, on odkurza, raz na
      odwrót. Posiłki przygotowujemy według zasady kto ma czas i potrafi. On robi
      wyśmienitą pizzęsmile Ale sprawy samochodu zostawiam narzeczonemu. Przez kilka lat
      był mechanikiem, nie będę udawać, że się na tym znam. Oczywiście jak potrzebuje
      pomocy zawsze służęsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka