Eh, nie będzie tu żadnych skrajnych emocji. po prostu chciałam wam napisać,
zę wczoraj przymierzałam moje cudo-całe pospinane szpilkami, wygniecione...
ale ja już widzę efekt końcowy

) uspokoiłam się trochę bo krawcowa nareszcie
zaczęła mnie poważnie traktować-i nawet była w salonie obejrzeć tą sukienkę
na żywo

)
druga przymiarka za 2 tygodnie
dziewczyny-jak myślicie-jaki wszyć zamek w gorsecie, taki, żeby gorset się do
końca rozpinał(ale ten zamek będzie dość nieładnie widoczny) czy wziąść
delikatny zamek, który spowoduje, ze gorset do końca się nie rozepnie?? tylko
jak ja potem włożę gorset z fryzurą i pełnym makijażem?/
pozdrowiątka

)