Dodaj do ulubionych

afery ślubno weselne

06.09.06, 17:14
no dobra, to teraz, muszę wiedzieć czego się spodziewać - najgorszegosmile))
opowiedzcie swoje, jeżeli niestety macie, najgorsze historie z wesela/ślubu.
Wiemy już o pianych wujkach ale czy są gorsze rzeczy??
Obserwuj wątek
    • juliett26 Re: afery ślubno weselne 06.09.06, 17:17
      pijany narzeczony smilesmile
      żartuje,ak mi sie skojarzyło smile
      • nives1 Re: afery ślubno weselne 06.09.06, 22:08
        heh
        to wcale nie jest śmieszna
        dwa ostatnie wesela na których bylam zakończyły sie "niedyspozycją" Pana Młodgo
    • babelek13 Re: afery ślubno weselne 06.09.06, 17:17
      ja przed 14 w dniu slubu zorientowalam sie ze brakuje sznurka do gorsetusad(
      teraz sie z tego smieje ale wowczas to bylam przerazona...tak wiec lepiej
      sprawdzic wszystko dzien wczesniejsmile
      • mnietka.kokietka Re: afery ślubno weselne 06.09.06, 17:20
        ale prócz tego,
        np jakies bijatyki?
        awantury dziewczyn/kobiet na weselu?
        ksiądz odmówił śłubu w ostatnim momencie??

        najgorsze o tym co ja slyszalam, to ze obsluga się zwineła o 1 rano, jak wesele
        było na dobrze rozbujane, i każdy sam musial biegac z talerzami...
        • mimi78 Re: afery ślubno weselne 06.09.06, 17:22
          O właśnie! O to mi chodzi!

          Ja się boję że np ktoś się nie polubi albo że zespół mi nawali (chociaż go
          jeszcze nie mam).
    • inkageo Re: afery ślubno weselne 06.09.06, 17:28
      Opisywałam już w którymś wątku jak niedawno przypadkiem trafiłam na koszmarny
      ślub.. W trakcie ceremonii pod kościołem trwał festyn i dudniła okropna
      dyskotekowa muzyką, którą baaaardzo głośno było słychać w kościele. Gdy
      zakończyła się msza, wszyscy goście pędem ruszyli do drzwi wyjściowych blokując
      środkowe przejście i uniemożliwiając parze młodej uroczyste opuszczenie
      kościoła.. Młodzi wychodzili z pustej już światyni i gdy doszli do jej połowy
      organista przestał grać.. Mieli bardzo zdziwione i smutne miny.. Później goście
      otoczyli ich przed wejściem głównym, a życzeniom nie było końca..szkoda tylko,
      że już od dłuższego czasu na wejście do kościoła czekała kolejna para wraz z
      gośćmi.. Nikt nie pomyślał, żeby odejść na bok i pozwolić im wejść.. Na dodatek
      parking przed samym wejściem do kościoła jest zazwyczaj pusty, a tym razem
      zajęły go jakieś wstrętne i wielkie samochody dostawcze, tak skutecznie, że
      okazała limuzyna nowożeńców stała na środku placu, a młodzi musieli się do nie
      przeciskać między brudnymi pojazdami.. Zapomniałam dodać, że gdy goście sypneli
      monetami, parę młodą otoczyła spora grupka małych Cyganów, którzy z monetami
      poradzili sobie błyskawicznie.. Najgorsze jest to, że miejscem tych dziwnych
      wydarzeń była moja parafia, w której planujemy ślub i wcale nie jest mi do
      śmiechusad
      • agajac Re: afery ślubno weselne 06.09.06, 17:33
        Najgorsze co widzialem:

        1. Pijany Pan Młody, ktory przysięgę wybełkotał z pomocą księdza przy
        akompaniamencie szlochów Pani Młodej.

        2. Na innym ślubie kazanie z powtarzającym się kilka razy proroctwem rychłego
        rozwodu.
        • mam6lat Re: afery ślubno weselne 12.09.06, 17:37
          Pijany Pan Młody, ktory przysięgę wybełkotał z pomocą księdza przy
          > akompaniamencie szlochów Pani Młodej.
          żaden kśiądz nie ma prawa dopościc do ślubu osobę
          pod wpływem alkoholu!!!
          brak pełni świadompości (nie pamietam jak to nazywają w prawie kanonicznym)
          jest to jeden
          z powodów niewazności sakramentu
          • annajustyna Re: afery ślubno weselne 18.09.06, 12:09
            Dokladnie. A moze ksiadz tez byl pod wplywam?wink))). A co do kazania o rozwodzei
            - w tym stylu kazanie slubne palnal ksiadz mowe na slubie kuzyna. Kuzyn sie nie
            rozwiodl, ale jego kuzynka, ktory miala slub miesiac pozniej odeszla od meza po
            tygodniu do innego amanta...
      • jamno1 "inkageo" czy ten ślub... 06.09.06, 17:41
        odbył się 13 w piątek o godzinie 13.00?
      • arachnela Do inkageo 20.09.06, 15:00
        inkageo napisała:
        Gdy zakończyła się msza, wszyscy goście pędem ruszyli do drzwi wyjściowych
        blokując środkowe przejście i uniemożliwiając parze młodej uroczyste opuszczenie
        > kościoła.. Młodzi wychodzili z pustej już światyni..."

        Zdziwiło mnie to co napisałaś bo na wszystkich ślubach, na których dotychczas
        byłam normalne jest, że najpierw wychodzą goście, ustawiają się przed kościołem
        i czekają na młodą parę, którą obsypują (kwiaty, pieniądze, ryż), klaszczą,
        robią zdjęcia. Nie spotkałam się dotychczas z inną formą kończenia ślubu
        • ashton Afera z mojego wesela ;-) 20.09.06, 15:07
          W planie był kilkugodzinny obiad, bez tańców, z nastrojową muzyczką w tle, ze
          skromną ilością alkoholu..
          Goście jednak bawili się po swojemu - były weselne przyśpiewki, były tańce (na
          szczęście miałam przygotowane płyty z bardziej skoczną muzyką), było dużo
          toastów (musieliśmy dokupywać alkohol) i przedłużenie imprezy o bodajże
          godzinę, towarzystwo prawie siłą z lokalu wyciągałam smile
          Dobrze się wszyscy bawili... oprócz mnie wink
        • inkageo Re: Do inkageo 20.09.06, 15:54
          U nas z kolei jest przyjęte, że wyjście z Kościoła to bardzo uroczysty moment,
          goście wstają, para młoda idzie powoli do wyjścia w takt marsza Mendellsohna,
          wszyscy robią zdjęcia z ławek, a tylko 2-3 osoby wychodzą wcześniej przed
          Kościół żeby sypnąć ryżem i monetamismile Pięknie to wyglądasmile Właśnie teraz w
          sobotę byłam na takim ślubiesmile
          • litorija Re: Do inkageo 20.09.06, 18:48
            apropo ryżu - ostatnio widziałam na kościele napis, który miał na celu zwrócenie
            uwagi przystępującym do sakramentu małżeństwa, by nie sypać "pokarmów na ziemię".
            • inkageo Re: Do inkageo 20.09.06, 18:57
              Ja mam nadzieję uniknąć zarówno ryżu jak i monetsmile Ryż trudno z włosów
              wytrzepać, w tą sobotę zrujnował fryzurę mojej przyjaciółki - panny młodej
              (miała luźny kok, w którym zagnieździł się na dobrewink A monet ze względu na
              cygańskie dzieci..wolę dać im cukierkiwink Płatki kwiatków są chyba mniej
              kłopotliwe, chociaż też gdzieś słyszałam, że pyłek z kwiatków zabrudził
              sukienkę.. Ale problem z tym wyjściem z kościoła..wink Aaaaa..no i ryż podobno
              szkodzi ptaszkom...
            • juli86 Re: Do inkageo 21.09.06, 12:09
              U Nas ksiądz też zabronił rzucać ryżsad
    • kalinazkalinowa Re: afery ślubno weselne 06.09.06, 17:44
      u mnie przyjaciółka miała przyjść ale odstawiła numer i bez słowa się nie zjawiła
      • paola_23 Re: afery ślubno weselne 07.09.06, 16:10
        ja miałam więcej takich koleżanek co nie przyszły...
        ani na ślub ani na wesele i do tego nic nie powiadomiły!
    • nionczka Re: afery ślubno weselne 06.09.06, 17:59
      Ja slyszalam dwie historie. Nie bylam na zadnym z tych przyjec. I oba mialy
      miejsce w Hiszpanii. Na jednym jeden z gosci chciaz wurzucic przez okna swoja
      dziewczyne, potem ona mu uciekla i on wskoczyl na okno i grozil, ze sie rzuci sam.

      na drugim mlodzi spili sie i rozbili kieliszki z winem po pijaku i mloda miala
      cala suknie splamiona krwia, winem i podarta.

      A i jeszcze slyszalam, ze mlody (to juz trzecie wesele) spil sie i mloda sie
      wkurzyla i nie wpuscila do meiszkania. Noc poslubna spedzil na dworcu kolejowym
      bo wstydzil sie isc do domu rodziców a nie mial portfela, zeby isc do hotelu.
      • nionczka Re: afery ślubno weselne 06.09.06, 18:03
        Znam chlopaka, ktory jest obecnie szczesliwie zonaty ze swiadkowa ze swojego
        pierwszego slubu. Przygoda zaczela sie juz w trakcie przyjecia choc wtedy
        jeszcze nic sie nie stalo, ale juz zaiskrzylo.
      • kalinazkalinowa Re: afery ślubno weselne 06.09.06, 19:05
        coś mi się przypomniało
        na weselu znajomych kamerzysta sfilmował jak facet chowa do kieszeni obrączkę i
        rusza w tany z jakąś dziewczyną wstyd straszny wink
    • lanka_cathar Re: afery ślubno weselne 06.09.06, 18:19
      Już o tym kiedyś pisałam. Mąż był na weselu, na którym ojciec panny młodej
      schlał się i zsikał przy gościach.
      • juliett26 Re: afery ślubno weselne 06.09.06, 18:25
        hmm....smilesmile
        nie wiem czy to był dobry pomysł tym wątkiem smile
      • mayagaramond Re: afery ślubno weselne 06.09.06, 18:28
        1. Przypadek dawny - ciocia z wujkiem nie zaplacili koscielnemu przed slubem i
        im nie zapalil swiatla, zaslubiny odbyly sie po ciemku.

        2. wiejskie wesele kolezanki. Nie pamietam dlaczego, ale jeden z gosci podszedl
        do mnie jak tanczylam zlapal mnie za stope, a ja runelam jak dluga. Tlumaczyl,
        ze chcial mnie przeprosic...

        3. Matka panny mlodej zaspiewala "je t'aime". Mloda sie poryczala ze wstydu
      • zolinkaa Re: afery ślubno weselne 06.09.06, 18:30
        ja byłam na weselu na którym chrzestny panny młodej (rzecz jasna kolejny pijany
        wujaszek) w p[ołowie wesela i oczywiście już w stanie dość mizernym rozpoczął
        swój spiew. śpiewał o każdym kogo znał piosenkę treści;"niech żyje kawalerski
        stan a teściowa żyje jak pan, niech żyje kawalerski stan ....itd" po czym jego
        córka probowała go uspokoić i mówi; tato my są ze wsi, tutejsi a Pan nie jesteś
        na co on chwycił ją za włosy i krzyczy: "zamkij morde bo ci zęby powybijam my są
        nielada paniska ze stolicy naszy"- wszystko oczywiście full gwarą!dodam ze w
        Warszawie fakt mieszka cały tydzień pracując na budowie! zenada była strasznasmile
        • kalina_studio Re: afery ślubno weselne 06.09.06, 18:57
          Na weselu mojej siostry pan mlody wdal sie w bojke na noze. (Na szczescie
          siostra juz rozwiedziona)

          Robilam zdjecia na slubach gdzie:
          - tuz przed kosciolem panna mloda zauwazyla ze ma plame ze smaru wielkosci
          piesci na przodzie sukni. Panika i przerazenia, ale plama dala sie doczyscic
          beznyna, a po przypieciu kwiatka suknia byla jeszcze piekniejsza niz wczesniej
          - na tym samym slubie nie bylo organisty. Nie wiem dlaczego, ale znow
          rozwiazanie prowizyroczyne nie zawidodlo - zagral im zespol grajkow ktory gral
          mlodym na poprzednim weselu.
          - mlodzi zaslublili sie nie swoimi obraczkami (to juz inny slub), bo obraczki
          utknely w zawiei snieznej. To samo rodzice pana mlodego, ktorzy nie byli na
          slubie. Swiadek dotarl, ale spozniony. Kapela dotarla po 2h wesela - trase,
          ktora normalnie pokonuje sie w 2h jechali 9h

          Kalina
          --
          www.kalina-studio.com
    • inkageo Re: afery ślubno weselne 06.09.06, 18:51
      Przypomniałam sobie jeszcze jeden koszmarek.. Sąsiadka przyniosła mi kilka
      miesięcy temu nagranie ze ślubu i wesela swojego kuzyna, żebym mogła ocenić
      wątpliwy "kunszt" popularnego u nas kamerzysty. Największą wpadką na weselu był
      wodzirej słabo znający tajniki i zasady polskiej mowy (o swoich brakach raczej
      nie zdawał sobie sprawy). Pięknie wyszły mu oczepiny...doprowadził pannę młodą
      do łez swoją piosenką do melodii "oj dana oj dana".. Nie wiem czy był twórcą
      słów, ale zaczął od tego, że "dzisiaj jest wesele, jutro poprawiny, a za 5
      miesięcy będziemy mieć chrzciny..", notabene panna młoda była w ciąży, a fakt
      ten bardzo ją krępował.. Później zaśpiewał wprost do niej coś co
      brzmiało "córko moja droga rozstawiałaś ręce teraz będziesz nogi...", nie
      upiekło się młodemu małżonkowi "płynie Wisła płynie, od Tater do Gdańska, niech
      Ci młody stoi jak szabla ułańska..", pamiętam jeszcze, że wodzirej nie
      oszczędził teściowej - "teściowo, teściowo nie otwieraj gęby, zaraz wezmę kija
      i wybiję Ci zęby.." Piosenka była koszmarna i bardzo długa o całej rodzinie i
      świadkach..wykonaywana na żywo.. Nigdy czegoś tak strasznie żenującego nie
      słyszałam.. Panna młoda chyba też bo w pewnym momencie nie wytrzymała i zalała
      się łazami. Zdolny kamerzysta cały ten fragment umieścił na płycie i okrasił
      graficznymi efektami specjalnymi.. Ja nie chcę takich niespodzianek!!!!sadsadsad
      • evcia33 Re: afery ślubno weselne 06.09.06, 18:57
        Ja słyszałam że jedna z ciotek juz w stanie wskazującym w trakcie oczepin
        rzuciła w gości podpaska.Potem musieli to wycinać z filmu bo kamerzysta nagrał.
        • nionczka Re: afery ślubno weselne 06.09.06, 19:01
          Pobijacie mnie na glowe!
          • lapin80 Re: afery ślubno weselne 06.09.06, 20:55
            Na ślubie mojej przyjaciółki Pan Młody powiedział: Katarzyno, biorę Ciebie za
            żonę. Gwoli informacji dodam, iż przyjaciółka ma na imię Honorata smile))
            • korridda Re: afery ślubno weselne 06.09.06, 21:16
              !!!!!!!!!!!!!

              I jak to się skończyło ????
      • mezatka1 Re: afery ślubno weselne 07.09.06, 11:53
        > się łazami. Zdolny kamerzysta cały ten fragment umieścił na płycie i okrasił
        > graficznymi efektami specjalnymi.. Ja nie chcę takich niespodzianek!!!!sadsadsad

        Moim zdaniem kiepski byłby z niego kamerzysta, gdyby to przegapił, albo wyciął smile.
        Myślę, że podejście do takiej piosenki to kwestia poczucia humoru. Czasem
        niestety prawda w oczy kole - a propos tych chrzcin. Ale przecież takie rzeczy
        można, a nawet trzeba uzgodnić wcześniej z wodzirejem...
        • inkageo Do mezatka1:) 07.09.06, 15:59
          Niepokojące jest to, że przebiegu oczepin nikt nie chce zdradzić bo
          to "niespodzianka"...nawet mój dobrze wyselekcjonowany DJ milczy jak grób..
          Obiecał mi tylko, że nie będzie zabawy kosztem naszego dobrego samopoczucia i
          że będzie "wesoło"smile Aż się boję..wink Ale to racja, że wszystko można wcześniej
          utalić, jeżeli zdajemy sobie sprawę z czychających na nas "niebezpieczeństw"smile
          Mój DJ jest bardzo życiowy i obiecał nawet zmieniać nutę, gdy pijany wujek
          będzie mną szarpał do utraty tchu..wink
      • athandavan do inkaego 07.09.06, 15:29
        nie daruje Ci tych tekstow. probowalas kiedys powstrzymac smiech w pracy???!!!
        oczy mi zaczely lzawic i sie mnie kolezanka zapytala, czy sie czasem nie dusze.


        (z drugiej strony mam za swoje, moglam nie wchodzic na watek wink))
        • inkageo Do athandavan:) 07.09.06, 16:07
          Śmiech to zdrowiewink W tym miesiącu idę na dwa wesela (na pogrzeb nie planujęwink,
          więc będę bardzo czujna i odnotuję wszystkie "afery ślubno weselne"wink A tak na
          serio to jestem przygnębiona bo koleżanka, która ma ślub za tydzień zastanawia
          się czy nie dać nogi z kościoła.. Gdy rok temu planowała ślub w jej związku
          było cudownie, ale od pół roku jest coraz gorzej.. Nie mam pojęcia co jej
          radzić..
    • inkageo Uczmy się na cudzych błędach.. 06.09.06, 19:08
      Wiecie co..na pewno nie jest miło czytać o wpadkach na cudzych weselach, tym
      bardziej być świadkiem takowych, ale wykorzystajmy tą wiedzę na temat możliwych
      niedociągnięć i spróbujmy ich uniknąćsmile Ja po swoich traumatycznych przeżyciach
      na pewno dopilnuję, żeby ceremonia w kościele wyglądała tak jak chcę..
      Ewentualnego festynu z głośną muzyką nie uniknę, ale witając się z gośćmi na
      wszelki wypadek poproszę ich aby nie wychodzili z kościoła przed nami i nie
      rzucali nam monet, organistę poproszę, żeby koniecznie grał do samego końca, a
      składanie życzeń będzie z boku kościoła, żeby nikomu następnemu nie
      przeszkadzać.. A z parą przed nami też można to ustalić.. W obawie
      przed "uzdolnionym" wodzirejem, który był jednocześnie członkiem zespołu, ja
      zdecydowałam się na dobrego DJa i z nim też ustalę jak ma się zachowywać w
      awaryjnych sytuacjach, np. gdy bardzo pijani wujkowie spróbują "przejąć
      kontrolę" nad przyjęciemwink Wszytskiego nie da się przewidzieć, ale ucząc się na
      cudzych błędach możemy uniknąć własnychsmile I na wszelki wypadek rezygnuję z
      kamerzysty, żeby się później nie denerwować..wink
      • dunol Re: Uczmy się na cudzych błędach.. 06.09.06, 21:15
        Na weselu mojej siostry młodzi pokłócili się, i Panna Młoda rzuciła obrączką.
        Już się miałam rozpłakać, a tu patrzę, że wszyscy obecni rzucili się na kolana i
        szukają tej obrączki. Wyglądało to tak komicznie, że zaczęłam się głośno smiać
        a za mną wszyscy.
        (Obrączka się znalazła).
        • mezatka1 Re: Uczmy się na cudzych błędach.. 07.09.06, 11:55
          Boże drogi, zupełnie nie wiem, po co niektórzy ludzie się pobierają...
    • dzidzia669 Re: afery ślubno weselne 06.09.06, 21:19
      opowiadal nam nasz kamerzysta jak byl na weselu gdzie gral dj noi sie poklocil
      z jakims gosciem i zaczal rzucac krzeslami na niego afera byla..
      • orangewhatever Re: afery ślubno weselne 06.09.06, 21:43
        wesele kuzynki - pan młody i koledzy się upili, i zaczęli bójkę ze znajomymi
        kuzynki...
        żenua.
        • mimi78 Re: afery ślubno weselne 06.09.06, 21:45
          hmmmmmmmm pewne rzeczy się wynosi z domu...
    • mia1986 Re: afery ślubno weselne 06.09.06, 21:43
      a ja sie spodziewam że mój tata sie pije i zaśnie na stole, tylko on z gosci
      tak potrafi, ale co tam ie przejmje sie, rozważam opcje aby go nie zaprosić na
      wesele smile))
      • zoofka Re: afery ślubno weselne 07.09.06, 15:00
        mia1986 - mam to samo smile
    • lena_maj Re: afery ślubno weselne 06.09.06, 22:21
      nie wiem czy można to zaliczyć do afer ale:
      u znajomej na weselu wydarzyła się nastepująca sytuacja - jedna para (jakaś
      niedaleka rodzina panny młodej) nie pojawiła się na ślubie, na weselu pojawili
      się ubrani jak na spacer z psem, nie złożyli parze młodej życzeń, nie dali
      prezentu, nawet żadnej kartki z życzeniami - NIC - zjedli jeden posiłek i po 20
      minutach "bycia" na weselu zamknęli się w hotelowym pokoju, na drugi dzień
      najpierw próbowali pożyczyć od Państwa Młodych pieniądze, a następnie okazało
      sie, że dodatkowo na ich koszt wypili z baru hotelowego mnóstwo alkoholu.
      • lena_maj Re: afery ślubno weselne 06.09.06, 22:23
        i zapomniałabym - jak się wszystko wydało uciekli...
        Kiedy Młodzi próbowali wszystko polubownie załatwić "goście" stwiedzili, że
        Młodzi sie czepiają o nic....
        bez komentarza
    • domi_mikolka Re: afery ślubno weselne 06.09.06, 22:23
      na slubie u znajomych męża było moim zdaniem strasznie - cała ceremonia w
      kościele (od wejścia państwa młodych do kościoła do wyjścia) trwała... 17
      minut!!! ksiądz po prostu odwalił ten ślub, wymamrotał jakieś bezsensowne
      kazanie, w ogóle mieliśmy fatalne wrażenia po tej całej "uroczystości", a na
      domiar złego organistka zagrała na koniec zamiast marsza Mendelshonna, uwaga,
      uwaga, "Jingle bells" (to była połowa stycznia) - państwo młodzi mieli tak
      głupie miny, że trudno to opisać.
    • annap26 Re: afery ślubno weselne 06.09.06, 22:27
      Ja byłam na weselu na którym kamerzysta zniknął z narzeczoną kuzyna panny
      młodej (wcześniej się nie znali). Wsiedli do taksówki i pojechali w siną dal,
      nikogo o tym nie informując, wrócli po około 3 godzinach. W tym czasie kuzyn
      panny młodej upił się do nieprzytomości i zamknął w pokoju hotelowym. Skończył
      o się na tym że dzieczyna nie miała gdzie spać...
    • ania_1609 Re: afery ślubno weselne 07.09.06, 00:18
      U nas w rodzinie było takie wesele, że państwo młodzi najpierw się spili, a
      potem pokłócili. Ona obrażona wybiegła z lokalu. Lokal był w centrum miasta, na
      głównej ulicy i wszyscy się oglądali za pijaną i szlochającą panną młodą, i za
      resztą gości weselnych, która poszła jej szukać smile)
    • nikola55 Re: afery ślubno weselne 07.09.06, 08:18
      Jestem przerażona tymi waszymi opowiastkami!!!
      Nie wiem na jakich Wy weselach byłyście, ja nigdy o niczym podobnym nawet nie
      słyszałam, a bywałam ostatnio na wielu takich imprezach. Niektóre były nawet na
      200 osób i ani razu nie było żadnych takich wpadek, co najwyżej widziałam jak
      przy pierwszym tańcu, a był to walc angielski Młody nadepnął Młodej na Welon i
      prawie zerwał jej go z głowy! Być może miałam dużo szczęścia smile
      • agnieszka5661 Re: afery ślubno weselne 07.09.06, 10:05
        12 lat temu byłam na weselu na którym kilku podpitych gości zaczeło się bić
        belami drzewa (które nie wiadomo skąd wytrzasneli). Pan Młody musiał
        interweniować, rozdzielać ich, o mało sam nie dostał tą belą... no ale wszystko
        skończyło się dobrze... wink
      • zoofka Re: afery ślubno weselne 07.09.06, 15:06
        smile))
        Ja rok temu na ślubie siostry (byłam jej świadkową) zerwałam jej welon z głowy
        w trakcie wychodzenia już z kościoła.
        Byliśmy dokłanie na środku kościoła kiedy wlazłam na ten welon. Dodatkowo
        świadek chciał szybko go podnieść, a welon zaczepił mi się o obcas... Efekt-
        dziuuuura!

        Najpierw się śmiałam, ale kiedy stres minął, kamera zainteresowała się innymi
        osobami rozpłakałam się jak bóbr. Na szczeście siostra obcięła welon nożyczkami
        i wybaczyła mi wpadkę smile ziś śmiejemy się z tego jak norki smile
      • boni_76 Re: afery ślubno weselne 08.09.06, 16:44
        Na moim weselu pojawiły się osoby, które wcześniej odmówiły przyjścia. Wyraźnie
        powiedziały, że z jakiś względów nie mogą sie pojawić a jadnak przyszły.
        Zrobiło sie potworne zamieszanie bo każde miejsce oznaczone było wizytówką i
        nie było dodatkowych, wolnych miejsc. Żeby było śmieszniej "napadły" na moją
        mamę dlaczego nikt nie przewidział dla nich miejsca. Było gorąco.
        • mimi78 No chyba żartujesz!??? 08.09.06, 17:12
          I co zrobiłaś? To była rodzina?
          Ja bym im podziękowała!
    • babka33 Re: afery ślubno weselne 07.09.06, 11:26
      ... az skóra ciepnie od tych opowieści, ale dorzucę swoją zasłyszaną. Już o
      niej pisałam. "Swiadkowie-koszmarkowie". Swiadek odbieral koperty od Młodego, i
      miał je później oddać, ale zanim to nastąpiło.... wymykali się ze świadkową co
      jakiś czas do pokoju i zamianiali grube banknoty na drobniesze. Typu 500zł
      zamieniali na 50 zł.... jak to się można na weselu dorobic!
      • mezatka1 Re: afery ślubno weselne 07.09.06, 11:58
        >wymykali się ze świadkową co
        > jakiś czas do pokoju i zamianiali grube banknoty na drobniesze. Typu 500zł
        > zamieniali na 50 zł.... jak to się można na weselu dorobic!

        Cholera, a ja dotąd żyłam w nieświadomości, że istnieją banknoty 500 zł.
      • awsr no dobra, a co powiedzieli jak 07.09.06, 12:13
        sie wydalo co zrobili?
        • umber82 Re: no dobra, a co powiedzieli jak 07.09.06, 15:12
          1.
          a my byliśmy z mężem jeszcze wtedy narzeczonym na weselu u koleżanki gdzie nie
          było pana młodego. Pan młody w dniu ślubu dostał ostrego zapalenia wyrostka
          robaczkowego, wiedzieliśmy go prawie zemdlałego w kościele, a na weselu była
          tylko panna młoda smile Wesele było b. fajne nawet były oczepiny oczywiście tylko
          panna młoda rzucałasmile

          Męża zoperowali i tyle się chłopak pobawił na własnym weselu smile

          2. przypadek to jak sobie chłopak nogę zlałam przy głupiej zabawie gdzie trzeba
          się obkręcać wokół kija wypić kieliszek wódeczki i biec – koszmarna zabawa –
          przyjechało pogotowie zabrali go J szok !


          • paola_23 Re: no dobra, a co powiedzieli jak 07.09.06, 16:05
            a ja zapomniałam do fryzjera spinek i kwiatków...
            Później na sali zapomniałam wziąźć z domu płyty z 1wszą piosenką...
            Następnie gdzieś po 20 jak emocje lekko opadły moi rodzicę przypomnieli sobie o
            moim wuju z ciocią, ktorzy się nie zjawili ani w kościele ani na weselu... a jak
            się okazało to pomyliły im się dni, bo ślub był w piątek a oni myśleli że w
            sobotę. a o tej 20 (jak zadzwonilismy do nich) to wstyd im było przyjść...
            podobno pare facetow troche przecholowalo z wodeczką i były problemy, jednak o
            wszystkim dowiedzialam sie na drugi dzien...
            Bylo cudownie a wypadki chodzą po ludziach! Wierzcie mi że obojętnie co by się
            nie wydarzyło to trzeba się z tego śmiać i dobrze to wspominać!

            Ja modliłam się by nie stało się nic najgorszego... i na szczęście nic się nie
            stało...
            Jednak na mojej znajomej weselu, babcia pana młodego dostała zawału i zmarła...
            po prostu koszmar. nawet nie myślę na ten temat.
            • agnieszka5661 Re: no dobra, a co powiedzieli jak 07.09.06, 16:28
              o mamo! Moja Babcia mówi, że dożyje mojego wesela, a później to może umrzeć
              już... mam nadzieję, że nie potraktuje tego tak dosłownie...
              • adelheid Re: no dobra, a co powiedzieli jak 07.09.06, 22:34
                ja daaawno temu czytala jakies raporty czy cos, niepamietamsmile i tam bylo ze na jakims wiejskim weselu panstwo mlodzi rzucali kieliszkami za siebie (wiecie, zeby rozbicsmile i tak nieszczesliwie ze trafily w ojca panny mlodej. musialy byc solidne bo nie przezyl tego wypadku
    • ewelita Re: afery ślubno weselne 08.09.06, 11:24
      Wesele znajomych było w dniu, kiedy zmarł papież. Dowiedzieli się i goście się
      rozeszli. Nie podchodzi to pod wpadkę, ale przykre.
      • kekoa2 Re: afery ślubno weselne 08.09.06, 12:40
        ja znam przypadek bardzo tragiczny,nie wyobrazam sobie niczego gorszego,pan
        mlody na weselu tak nieszczesliwie podzucil ppanne mloda ze wiatrak rozcal
        tetnice -dziewczyna zmarla,on w szoku uciekl i sie powiesil a ojciec jej na
        zawal.to sie zdazylo w okolicach skad pochodzi moj maz przyszly,taka tragedia.
        • nikitka78 Re: afery ślubno weselne 08.09.06, 14:50
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12264&w=48063371&a=48119366
        • mrowka_r Re: afery ślubno weselne 08.09.06, 18:35
          Chyba słyszałam już ta historię od znajomego księdza. To naprawdę smutne.
          • litorija Re: afery ślubno weselne 08.09.06, 21:26
            na jednym ślubie:
            1. facet obłapiał (obcą) kobietę w czasie łańcuchu z ludzi a'la lokomotywa,
            prowadzoonym przez panne młodą za biust
            2. jeden z gości notorycznie otwierał okno znajdujące się po drugiej stronie
            stołu (przy której nie siedział)ziebiąc innych gości siedzących nieopodal okna
            3. na parkciecie w ciągu wesela pojawiły się tylko 3 pary (reszta się
            stołowała...większość to starsi ludzie)
    • ashton Re: afery ślubno weselne 08.09.06, 12:44
      Narzeczony znajomej moich rodziców zginął w wypadku na krótko przed ślubem.
      Mąż innej znajomej utopił się w dzień po ślubie, była w ciąży...
      • faustyna80 Re: afery ślubno weselne 08.09.06, 13:01
        makabrycznie sie zrobilo...moja mam mi jako dziecku opowiadala,ze na pewnym
        weselu pan mlody po przekroczeniu progu sali z panna mloda na rekach tak
        energicznie sie zakrecil, ze rozbil glowe zony o filar...
        dziewczna zmarla, on wyladowal w szpitalu psychiatrycznym...
        • agnieszka5661 Re: afery ślubno weselne 08.09.06, 14:07
          o mamo! to już wolałam te żenujące opisy niż takie tragiczne, ale i takie się
          niestety zdarzają...
          • magdalenow Re: afery ślubno weselne 08.09.06, 15:53
            moja koleżanka niedawno pojechała na slub swojego brata a na dwie godziny przed
            ceremonia ojciec panny młodej miał zawał i zmarł. oczywiscie wszystko zostało
            odwołane...smutne....
        • malbru Re: afery ślubno weselne 08.09.06, 16:15
          Wróćmy proszę do wesołych wpadek...
          1. na ślubie kuzyna - Panna Młoda zamiast prawej ręki ("podajcie sobie prawe
          dłonie") podała lewą i tak przysięgała. Ciekawe przysięga ważna czy niewink?
          2. na tym samym ślubie babcia potrąciła i przewróciła taki stojak z kwiatami z
          dekoracji Kościoła, który stał przy ławce. I nic by ciekawego się nie stało,
          gdyby nie to, że wszystkie te stojaki (a było ich mnóstwo - bo długo Kościół)
          były ze sobą połączone szarfą i na zasadzie domino przewróciły sie po kolei
          wszystkie. No i każdy się schylał i podnosił. Szkoda, że to nie został
          sfilmowane, bo to bardzo fajna wpadka. A Młodzi nic nie widzieli
    • kingadpl Re: afery ślubno weselne 08.09.06, 16:04
      u mojej kuzynki, dj na ich wyrazna prosbe o 3 rano zagral piosenke "juz
      pozegnania nadszedl czas".... Zenujace... A my na przekor, siedzielimy do 5
      rano jako ostatni goscie smile))
      • kika2411 Re: afery ślubno weselne 08.09.06, 22:19
        z "typu czarnej histori" bylam na slubie kilkanascie lat temu gdzie panna mloda
        tanczyla ze swoim ojcem-on w czasie tanca upadl i zmarl na zawal sad kolejna
        smutna historia to:moj brat zna przypadek gdzie w sobote jego kolega bral slub
        (bo dziewczyna byla w ciazy) a juz w czwartek byl jego pogrzeb,zginal w wypadku
        samochodowymsad koszmar.
        • oskar_matzerath Re: afery ślubno weselne 12.09.06, 18:59
          czy to było na górnym śląsku?
    • greene3 Re: afery ślubno weselne 08.09.06, 17:26
      moja bratowa w czasie wesela przez dwie godziny leżała w pokoju gościnnym -
      ostre bóle brzucha. Ja dowiedziałam się o tym po roku, bo w sumie wesele było
      udane. No a młodzi to zawsze gdzieś znikają, więc jakoś mi nie podpadło. Ale
      sama się zastanawiam jak uniknąć takiej wpadki, bo też jak się denerwuję to
      mnie brzuch boli.
    • felicita33 Re: afery ślubno weselne 08.09.06, 22:57
      U mnie koleżanka się upiła i przymilała się do panów...Nawet do mijego wujka!!!
      Okropność!
      Z jednym kolegą ciągle tańczyłam,gdy ona się zbliżała,żeby go uratować!!!
      • mayessa Re: afery ślubno weselne 09.09.06, 10:24
        Tak, przyśpiewki to jakis koszmar. Na weselu mojego obecnego szwagra był pewien
        zespół. Mieli zapowiedziane przez teściową,ze mogą jakieś zaśpiewać ale
        delikatne.I co??? Ja i mój mąż (wtedy jeszcze chłopak) byliśmy swiadkami, a
        przyśpiewka brzmiała: Ta nasza swiadkowa to ładna dziewczyna, tylko jej brakuje
        między nogi klina". Mąż chciał się bić z "artystą", ja myślałam,że się spalę ze
        wstydu.
        • inkageo Re: afery ślubno weselne 09.09.06, 10:47
          "Artysta" poniżej poziomu krytyki...wink
    • martabg Przyszywany dziadek 09.09.06, 10:59
      Mam "przyszywanego" dziadka, o specyficznym wyglądzie (takich pod sklepem z
      piwem możecie zobaczyć), z którym raczej nie utrzymuję kontaktów, ale został
      oczywiście zaproszony na nasz ślub. Niestety podczas składania życzeń
      przekręcił imię mojego męza, mówiąc zamiast Mareczku-Mireczku. Świadek to
      wyłapał.
      Kiedy bylismy już na sali, świadek mocno przejęty swoją rolą, począł biednego
      nie-dziadka wyprowadzać wprost siłą na zewnątrz święcie przekonany, że facet na
      krzywca na wesele się chciał wprosićwink
      Na szczęście mama zatrzymała ich przy wyjściu. Dziadek wrócił i się upił, a
      świadek i tak go później wyprowadziłwink
    • braat1 Re: afery ślubno weselne 12.09.06, 13:40
      U mnie moze nie bylo tak dramatycznie, ale...
      Moja zona miala taki dlugi tren, ktory w celu skrocenia przywiazywany byl pod
      sukienka. No i oczywiscie po 2 godiznkach tancow petelka do przywiazywania
      trenu sie urwala. Z rozwinietym trenem nie dalo sie bawic, wiec mloda spedzila
      godzinke w pokoju na przyszywaniu trenu. Ale poza tym wesele bylo super smile
      • juli86 Re: afery ślubno weselne 12.09.06, 17:18
        Ja była na nieudanym weselu pare miesięcy temu.
        Na początku para młoda spotkała się z inną parą młodą pod kościołem (co przynosi pecha). Wesele odbyło się w stołówce szkolnej, sala była mała i duszna(było bardzo ciepło w ten dzień). Nagłośnienie w sali było złe, muzyka grała za głośno (większość gości wychodziła na dwór gdy tylko orkiestra zaczęła grać). Jedzenie też nie było najlepsze, goście zastanawiali się nad zamówieniem pizzy. Skutkiem tego wszystkiego było to, że znaczna liczba gości wyszła z przyjęcia jeszcze przed oczepinami.
        • juli86 Re: afery ślubno weselne 13.09.06, 11:07
          Przypomniały mi się dwie hostorie.
          1. Czytałam kiedyś w gazecie, że jacyś chuligani oblali pannę młodą czerwoną farbą pod kościołem (jeszcze przed mszą).
          2. Moi rodzice byli na weselu cioci od strony taty. Panna młoda miała bardzo śliczny strój: suknię, buty, welon. Strój był piękny ale nie praktyczny, nie dało się w nim bawić. Długa suknia została zniszczona, gdyż wszyscy po niej deptali i porobiły się dziurki, starała się ja potem podwijać ale to nic nie dało. Welon był za długi i nie dało się z nim nic zrobić, a buty były za ciasne. Bo pewnym czasie musiała się przebrać. Potem bawiła się już świetnie, tylko że w normalnych ciuchach.
          Teraz rodzice ostrzegają mnie, abym nie popełniła tego błedu i przy zakupie nie patrzała na wygląd ale bardziej na wygodę.
    • mam6lat Re: wirtualna brama... 12.09.06, 17:54
      4 lata temu braliśmy slub w warszawskiej św. Annie - akademickim,
      a przyjęcie było w przepięknej sali CBRu - w tym budunku z arkadami koło kościoła;
      w holu mmoja mam pyta: a gdzie brama?
      jak brama? my nic takiego (a fe) nie szykowaliśmy...
      potem okazało się, ze pewiem miły pan widzac
      weselników składających nam zyczenia,
      podpytał, ktorzy to rodzice panny młodej
      podszedł do moich rodziców
      i zaproponował przygotowanie bramy weselnej - skasował chyba 100 i poszedł.......
      bramy oczywiście nie było, a moja
      matka była bardziej zadowolona z bramy jaka "zafundowała"
      niz wkurzona stracona kasą
      (dodam, ze ja sie gotowałam - dobrze, ze o tym opowiedziano mi po przyjęciu)
      A TEN OSZUST PODOBNO MA SIę DOBRZE I NACIąGA KOLEJNYCH....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka