Dodaj do ulubionych

ślubu nie będzie - pomocy:(((

28.09.06, 12:37
terminy zaklepane - święta, menu wybrane suknia się szyje, my spraszamy gości...
Byliśmy kilka dni temu w miejscowości oddalonej o 300 km od naszego miejsca
zamieszkania żeby zaprosić wujostwo mojego narzeczonego i kuzynówsad( I chyba
się zaryczę na śmierćsad Okazało się że jeden z kuzynów wrócił właśnie z
Londynu i... wychodzi ...patrzę...my się znamysad(( Akurat zaczynałam studia,
rzucił mnie chłopak, oblałam egzamin, koleżanka wyciągnęła mnie na imprezę w
jej chacie no i stało się. tamtego chłopaka znałam z widzenia, bo przychodził
do kumpeli do akademika razem z jej chłopakiem, ale miał opinię lovelasa. No
ale stało się, chciałam odreagować, jeden sex na imprezie - nie powiem, było
fajnie. Nawet chciał czegoś więcej - spotkań, rozmów, ale opinia jaka o nim
krążyła ... nie odpowiadał mi. Potem wyjechał do Londynu. No i .. jak w
kiepskim filmie, a ja jestem ZAŁAMANA. Ten palant zamiast siedzieć cicho i
trzymać gębę na kłótkę to zadzwonił do mojego narzeczonego z tekstem "Ale ci
się kocica trafiła...no wrrrrr"!!!sad(((((((((((( Mogłabym powiedzieć, że mści
się, bo nie chciałam być z nim i że do niczego nie doszło, ale on naopowiadał
mojemu, że najbardziej go rajcowały moje dwa pieprzyki w miejscu, że tak się
wyrażę nieogólnodostępnym, więc jestem spalona. Mój narzeczony najpierw chciał
jechać kuzynowi gębę obić, albo co gorszego, ale teraz ... wszystko się
skupiło na mnie, bo mówi, że nawet jak mu dołoży, to nic nie da, bo nie może
się związać z dziewczyną, która była tak łatwasad( Wiedział, że nie jestem
dziewicą, ale nie przypuszczał, że się puściłam z kimś takim jak jego kuzynsad(
Mówi, że jest mi w stanie wybaczyć seks, ale z wielkiej miłości a nie taksad( A
to było tylko raz i bardzo żałuję
Część gości nadal nie zaproszona, nawet nie mogę powiedzieć mojej rodzinie
dlaczego, narzeony chce czasu... a ja jestem ZAŁAMANA
Obserwuj wątek
    • raszetka co robić? 28.09.06, 12:38
      • ozi29 Re: co robić? 28.09.06, 12:45
        Nie rozumie... kochacie sie ty nazeczonego a on ciebie tak?????? i co "takie
        cos", że tak sie wyraze- ma przekreslic wasz zwiazek dla mnie to niedorzeczne...
        • marta.pio Re: co robić? 29.09.06, 10:45
          ozi - nie rozumieM smile
        • doda123451 Re: co robić? 29.09.06, 14:14
          wiesz co jak on Ciebie naprawde kocha to nie zostawi Ciebie .Go nie zdradziłas
          musisz mu dac czas.
      • olenka_a Re: co robić? 28.09.06, 19:25
        Dziwny ten Twój narzeczony...przeciez z tym kuzynem byłas zanim poznałas
        swojego przyszłego męża. Po co rozpamiętywać jakies rzeczy z przeszłości. A ten
        kuzyn to świnia i cham - swoją drogą. Widocznie jednak zapadłas mu w pamięć, że
        tak te pieprzyki przeżywa do tej pory. Żałosny dupek.
    • umber82 Re: ślubu nie będzie - pomocy:((( 28.09.06, 12:45
      Nie rozumiem co za koleś jeden i drugi - sorry ale dla mnie to obydwaj są
      palantami.

      • raszetka ale co robić? 28.09.06, 12:49
        bo na razie tylko ryczęsad(((((((((((((((
        • ozi29 Re: ale co robić? 28.09.06, 12:54
          Nie wiem jak to jest u Was ...ale ja np mialam przed moim miskiem jednego
          faceta, z ktorym spalamwink a on mial niby jedna kobietewink))) w co nie wierze ale
          to swoja droga wink i nikt nikomu nie robi z tego powodu jakichkolwiek
          wymowek...Kochana przeciez nie zyjemy w sredniowieczu gdzie kobieta powinna byc
          dziewica!!!
        • umber82 Re: ale co robić? 28.09.06, 12:55
          wiem co czujesz, zapewne go kochasz i jest Ci ciężko, ale nie suknia i nie
          goście są najraźniejsi, zobacz jak on postąpił, teraz wymaga od ciebie ? sama
          nie wiem czego abyś błagała go o przebaczenie czegoś co było dawnoooo i
          absolutnie z nim nie związane?

          Masz się rozliczać przed nim z całego swojego życia??? a ON??? jest śięty?
          WĄTPIĘ!!!!

          Życie sobie przy nim zmarnujesz, dla mnie on jest skończonym palantem tak się
          nie postępuje NIE NIE nie robi się komuś kogo się kocha takich rzeczy.

          Nie płacz bądz silna i nie daj sobą pomiatać nie jemu bo on ma Cię szanować a
          okazał się... brak słów.
      • ozi29 Re: ślubu nie będzie - pomocy:((( 28.09.06, 12:51
        a co to wszyscy bez "przejsc" przed slubem sa...wink??? Mysle ,ze taki "indydent"
        nie mogłby doprowadzic do az takiej tragedii jaka jest anulowanie slubusad
      • agnrek Re: ślubu nie będzie - pomocy:((( 28.09.06, 12:52
        Zgadzam się - obaj nie są dojrzali, niestety. A Twój narzeczony pwoinien stanąć
        w obronie Twojego honoru i dać mu w dziąsło.
        • ashton Re: ślubu nie będzie - pomocy:((( 28.09.06, 12:57
          Jasny gwint, przecież "to" się stało gdy nie byłaś z narzeczonym w związku -
          więc co mu do tego??? Zamiast dać w papę gościowi za obrażanie swojej ukochanej
          on ma pretensje? A ciekawe czy sam taki święty...
    • annb Re: ślubu nie będzie - pomocy:((( 28.09.06, 12:57
      raszetka powiedz swojemu narzeczonemy
      ze się wtedy nei znaliscie
      a z kolesiem to byl jednorazowy seks
      bo
      ma malego
      jest kiepski w lozku
      i wogole taki jakis...przereklamowany był
      • ozi29 Re: ślubu nie będzie - pomocy:((( 28.09.06, 12:58
        heheheh dobre ma malego smile))
      • ewik_75 Re: ślubu nie będzie - pomocy:((( 28.09.06, 13:05
        powiedz narzeczonemu, że ten jego kuzyn chciał bliższej znajomości, ale że
        okazał się chamem i prostakiem - co jeszcze teraz potwierdził, to nie miał
        szans. A poza tym było Ci z nim źle w łóżku i że dopiero z obecnym jest tak,
        jak powinno...

        A - i jeszcze coś. narzeczony, jak widać, wygrał w tej konkurencji, więc
        powinien być raczej dumny niż zawiedziony!
    • lady_of_avalon Re: ślubu nie będzie - pomocy:((( 28.09.06, 13:08
      Że tez takie kreatury jak ten "kuzyn" chodza poswiecie to aż się wierzyc nie
      chce... I to ma byc jeszcze twoja rodzina!!! Okropne...
      A co do twojego narzeczonego to daj mu czas - taka rozmowa musiala nim trzepnąc
      i to nieźle, ale jak cie na prawde kocha to mu przejdzie.
      Współuczuje całej sytuacji ...
      • ashton Re: ślubu nie będzie - pomocy:((( 28.09.06, 13:11
        Nie rozumiem, czemu Panowie są tak nieziemsko zazdrośni o każdego "byłego",
        nawet z czasów przedszkola!!! mi się nieraz dostało za Zdzisia czy innego Józka
        (niefortunnie przyznałam się Mężowi do wszystkich grzeszków z przeszłości, gdy
        jeszcze byliśmy na stopie koleżeńskiej).
        • lady_of_avalon Re: ślubu nie będzie - pomocy:((( 28.09.06, 13:12
          oj tez to przerabiałam... i do tej pory mu się wyrwie jak się kłócimy ;PPP
    • chmurcia4 Re: ślubu nie będzie - pomocy:((( 28.09.06, 13:09
      Proponuję zachować w tym wszystkim zimną krew i zamiast ryczeć, spokojnie
      porozmawiać. Przed narzeczonym mógł być ktoś - przecież tak się życie plecie, a
      że właśnie trafiło na kuzyna, to nie twoja wina - skąd miałaś wiedzieć
      (przecież się nie znaliście wtedy).

      Wg mnie to ten "kuzyn" nie nma za grosz honoru - o takich rzeczach się nie mówi
      (no chyba, że ktoś znów ma ochotę na szybki numerek i próbuje rozbić -
      podejrzewam z zazdrości - czyjeś szczęście).

      KOBITKO KOCHANA - WEŹ SIĘ W GARŚĆ I POROZMAWIAJ Z NARZECZONYM. JEŚLI NAPRAWDĘ
      SIĘ KOCHACIE - WIERZĘ, ŻE ŻADEN PALANT NIE ROZBIJE TEGO ZWIĄZKU, A WY RUSZYCIE
      ZAPRASZAĆ KOLEJNĄ CZĘŚĆ GOŚCI.

      ŻYCZĘ DUŻO SPOKOJU I WYROZUMIAŁOŚCI!!! TRZYMAM MOCNO MOCNO KCIUKI!!!

      P.S.: ja bym jeszcze wręczyła zawiadomienie "kuzynowi" z treścią "wstęp
      wzbroniony" ;P
      buźka
      • madzia-oxi Re: ślubu nie będzie - pomocy:((( 28.09.06, 13:27
        popieram chmurcie z zaproszeniem i napis wstęp surowo wzbroniony hehe
        • beki79 Re: ślubu nie będzie - pomocy:((( 28.09.06, 14:13
          Zgadzam się, kuzyn chce rozbić wasz związek i mógłby zepsuć wasze wesele.
          Może twój narzeczony jest zły na ciebie, że nie mówiłaś o swojej przeszłości ze
          szczegółami. Dowiedział się od innej osoby i to jego uraziło. Faceci chcą mieć
          świadomość, że jego dziewczyna jest najlepsza na świecie, a tu nagle dowiaduje
          się że jest inaczej... Musisz z nim rozmawiać. Wytłumaczać prawdziwe realia
          życia. Każdej osobie zdaża się taki wyskok, a w szczególności facetom (a
          kuzynowi wybaczył?). To co było kiedyś jest nie ważne (przecież twój jeszcze nie
          był w planach). Liczy się to jak jest między wami. Kochacie się i to jest ważne!
    • a1ma Re: ślubu nie będzie - pomocy:((( 28.09.06, 13:49

      > Mówi, że jest mi w stanie wybaczyć seks, ale z wielkiej miłości a nie taksad(

      Wybaczyć seks?!?
      A Ty mu wybaczasz, czy on może czekał na Ciebie?

      Paranoja...
    • anulka_1 Re: ślubu nie będzie - pomocy:((( 28.09.06, 13:51
      Ale mi to podpuchą na kilometr pachnie .... smile

      Ale podobne syt. sie czasem zdarzają - moja opinia na ten temat: narzeczony ma
      ewentualnie prawo do informacji nt twojej przyszłości, ale absolutnie nie ma
      prawa do oceny tej przeszłości, żadania wyjaśnień, obrażania się, itp.
      • mayagaramond Re: ślubu nie będzie - pomocy:((( bedzie, bedzie 28.09.06, 14:00
        zakladam, ze to nie podpucha.

        Kuzyn to jak juz inne forumowiczki zauwazyly prostak bezgraniczny. Bez odrobina
        klasy. Wyglada na to, ze nie moze pogodzic sie z tym, ze nie chcialas sie z nim
        spotykac. Stad ten telefen od twojego N.

        Twoj facet powinnien go olac i ty tez. Seks na jedna noc moze sie kazdemu
        zdarzyc (no niektorym zdarze sie czesciej niz innym). Znaczenie ma to, ze
        jestescie razem i jestescie szczesliwi. Nie pozwolcie jakiemus trollowi
        zniszczyc zwiazku. Dopiero by mial satysfacje!
    • nionczka Re: ślubu nie będzie - pomocy:((( 28.09.06, 14:28
      A co to w ogole za fochy sa? Przeciez go nie zdradzilas! Nie znosze takiej
      postawy. A on taki swiety jest czy co? Przeciez nie moze Cie tak traktowac za
      cos co mialo miejsce dawno temu i jego nie dotyczylo.
      Glowa do gory. Moze mu minie.
    • oxygen100 Re: ślubu nie będzie - pomocy:((( 28.09.06, 15:10
      proponuje stary jak swiat acz nieco sprosny uklad. Was trojesmile)narzeczony
      bedzie mial szanse dokonac obserwacji n/t pracia bylego oblapnika i moze
      wyciagnie stosowne wnioskitongue_outtongue_out
    • triss_merigold6 Re: ślubu nie będzie - pomocy:((( 28.09.06, 19:22
      Co było a nie jest nie pisze się w rejestr i tej wersji się trzymaj. Tłumaczą
      się winni a Ty miałas prawo do przyjemności.
      Narzeczonego ochrzanić a kuzyna nie zapraszać.wink
      • landri83 Re: ślubu nie będzie - pomocy:((( 28.09.06, 19:43
        Zgadzam sie w 100%. Zachowanie Twojego narzeczonego jest tatalnie infantylne, kuzyna zreszta tez, no ale z nim nie spedzisz reszty zycia (czy przynajmniej pewnej jego czesci, biorac pod uwage liczbe rozwodowwink
        • landri83 Re: ślubu nie będzie - pomocy:((( 28.09.06, 19:46
          totalnie
    • vzorka Re: ślubu nie będzie - pomocy:((( 28.09.06, 19:53
      Mam jedno pytanie: Czy Twój narzeczony był nieskalany gdy Cie poznał?
      • hilda1007 Re: ślubu nie będzie - pomocy:((( 28.09.06, 21:44
        Daj spokój, żeby Twój facet takim prostakiem się przejmował! W końcu albo Ty,
        albo chamski kuzynek. W mnałżeństwie bywają większe problemy, niż jednorazowy
        kochanek z przeszłości, np. choroby, brak forsy, czy problemy z dziećmi. To
        jest na dobre i na złe, prawda? Przynajmniej w założeniu.
    • kulac Re: ślubu nie będzie - pomocy:((( 29.09.06, 10:46
      Lepiej zamiast płakać pogadaj ze swoim facetem. POwiedz, że to było dawno i dla
      Ciebie się nie liczy. Każdy popełnia jakieś blędy. Teraz kochasz swojego
      narzeczonego i chcesz z nim spędzić resztę życia. Jeżeli on Ciebie kocha to
      tamto nie powinno się dla niego liczyć. A jeszcze lepiej zapytaj go o jego
      poprzednie dziewczyny. Może jak byś Ty którąś spotkała, też byś
      powiedziała :"Że spał z taką..." Ale dla Ciebie to nie ma znaczenia, dla niego
      też nie powinno mieć. Jeśli Cie kocha to zapomni o tym. Trzymaj się.
      Pozdrawiamsmile
    • deodyma Re: ślubu nie będzie - pomocy:((( 29.09.06, 12:01
      wiesz cco? jak dla mnie to smieszni sa oni obaj. no po tym lovelasie to mozna
      spodziewac sie takiego zachowania. najwidoczniej nie moze przezyc tego, ze nie
      chcialas kontynuowac z nim znajomosci. dlatego teraz bierze na tobie odwet. no
      ale Twoj narzeczony? nie dociera do niego to, ze ta cala sytuacja miala miejsce
      zanim sie poznaliscie? a on sam to co? swiety byl? on z nikim innym przed Toba
      sie nie spotykal? z zadna nie spal? na Twoim miejscu bym sie wsciekla na
      narzeczonego za to, ze wygaduje takie glupoty.
    • aserath Re: ślubu nie będzie - pomocy:((( 29.09.06, 12:40
      ja bym takiemu kuzynowi w pysk walnęła.
      A tak na serio to poprostu wyjaśnij spokojnie, ze nie ma co sie naburmuszac i
      obrazać. nie znalas go, mialas prawo robic co chcialaś i juz. facet cie zawiódł
      to dalej nic nie było. I już.
      A twój narzeczony chyba tez nie był prawiczkiem co?
    • oka2 Re: ślubu nie będzie - pomocy:((( 29.09.06, 13:03
      ..a ja go rozumiem, doznalam czegos podobnego, co wyszlo przypadkiem.. i co spowodowalo ryse na naszej dotychczasowej czystej, lsniacej milosci.. i faktycznie tak sobie uzmyslowilam,ze jakbym dowiedziala sie o tym na poczatku jak zesmy sie poznali to nie sprawiloby to mi takiego bolu jak po czasie kiedy zakochalam sie w nim doszczetnie..i po zareczynach.. i tak samo potrzebowalam czasu, zeby z tymi myslami sie uporac, byl przy mnie caly czas, bal sie ze go odtrace, ale .. naprawde czas to najlepsze lekarstwo, ale uzmyslowilam sobie, pozniej... ze bardzo go kocham i co bylo to nie ma znaczenia, wazne , ze chcemy razem budowac przyszlosc i tak sie kochamy, ze kazde z nas daloby sobie nerke wyciac jakby drugiemu byla potrzebna do ratowania zycia smile albo i jeszcze co innego wink ale fakt potrzeba czasu... badz przy nim, i co z tego,ze macie terminy itd czy to jest wazniejsze od uczuc drugiego czlowieka ?? ja bym powiedziala, ze poczekam.. az znow mi zaufa i kochala dalej,
      zycze powodzenia
      • ashton Re: ślubu nie będzie - pomocy:((( 29.09.06, 13:08
        A ja go nie rozumiem.
        Jak można na takiej podstawie stracić zaufanie do Ukochanej? Co innego, gdyby
        taka "przygoda" miałaby miejsce w trakcie Waszego związku... ale o co ma on
        właściwie do Ciebie pretensje? O to że miałaś innego partnera przed ślubem? -
        bez komentarza. O to, że mu o tym wczesniej nie powiedziałaś? - no przepraszam,
        to jest obowiązek opowiadania przyszłemu mężowi historii swego życia od pieluch
        począwszy (fakt że ja tak zrobiłam - i żałuję)? O to że jesteś "łatwa"?, że
        obawia się że "takie coś" może przydarzyć Ci się w przyszłości, gdy już
        małżeństwem będziecie? - a to tylko źle o nim świadczy...
        • oka2 Re: ślubu nie będzie - pomocy:((( 29.09.06, 13:14
          nie, nie .. to nie tak,ze sie ma pretensje, to po prostu boli.. niektorzy sa bardziej wrazliwi emocjonajlnie i bardzo silnie przezywaja uczucia, te dobre i zle.. i ja wierze ,ze on z pewnoscia nie przestal kochac, tylko potrzebuje czasu..
          • ashton Re: ślubu nie będzie - pomocy:((( 29.09.06, 13:18
            Byłam o krok od zdrady, przyznałam się Narzeczonemu po kilkunastu dniach, bo
            żyć mi to nie dawało...
    • martina.15 Re: ślubu nie będzie - pomocy:((( 29.09.06, 17:58
      nie zdradzilas faceta podczas waszego zwiazku tak? to narzeczony jest skonczonym
      idiota jak tak sie zachowal.
    • kekoa2 Re: ślubu nie będzie - pomocy:((( 29.09.06, 22:24
      nie jestem psychologiem,ale ten opis to dla mnie podpucha ale fajna, nie
      wpadlabym na takie cos,opis jak z kiepskiego filmu-z tym sie zgodze.
      • gojka23 TELEnowela! 10.10.06, 13:46
        Fakt mnie zaleciało TELENOWELĄ!
        • ashton Re: TELEnowela! 10.10.06, 13:49
          Podpucha nie podpucha, ale tego typu sytuacje się naprawdę zdarzają sad
    • kasia-k Re: ślubu nie będzie - pomocy:((( 10.10.06, 13:55
      rany
      nie rozumiem o co HA
      przecież ten seks był zanim poznałaś swojego obecnego

      weź mu przemów do rozumu że teraz to nie powinien rozliczać Ciebie z kim kiedyś
      się spotykałaś czy spałaś bo to nie ma sensu i jest dosyć dziecinne.


    • kamu2 Re: ślubu nie będzie - pomocy:((( 10.10.06, 16:04
      narzeczony chyba przesadza,rzecież nie zdradziłaś go i to stało za nim sie
      poznaliscie,kazdy jakies błędy popełnia,a do tego kuzyna to bym zadzwoniła i mu
      tak nagadała ze by mu sie odechciało wszytskigo,palant jeden,jakiś komleks ma?
      pozdrawiam
      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
      www.skrypty.bizneswesele.pl/Pamietniki/pamietniki.php?mod=show&id=124
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka