04.10.06, 17:09
Mojemu lubemu strrrrasznie zalezalo, zebym zmienila nazwisko na jego, bo wtedy czulby sie ze mna jeszcze bardziej jak rodzina, niz wtedy, kiedy razem zamieszkalismy. Ale ja oczywiscie absolutnie sie nie zgadzalam, bo po pierwsze moje nazwisko uwazam za przesliczne, a jego za takie, powiedzmy brzydko, wiejskie wink a po drugie jestem z moim nazwiskiem bardzo zzyta, mam taki adres mailowy, po nazwisku zwracaja sie do mnie znajomi i po prostu za nim przepadam. Moglabym nawet dodac, ze jestem aktywna feministka, ale w sumie tu to nie ma znaczenia, bo jakby mial takie ladne jak ja, to pal to licho, moglabym zmienic wink
Polaczenie nazwisk odpada, brzmi tragicznie sad(

Mam oto rozdwojenie - z jednej strony pozostaje pod wplywem tej patriarchalnej kultury, czy mi sie to podoba czy nie, i nie umiem oczekiwac od mojego lubego, ze zmieni nazwisko na moje (a nie zmieni, pytalam). Z drugiej - nie chce przyjac jego naziwska, bo jest brzydkie. Nie chce tez, po urodzeniu dziecka, nazywac sie inaczej niz ono, chcialabym, zeby nazwisko nas scalalo, a nie bedzie scalalo, jesli mama i tata beda sie nazywali inaczej.

Wiem, wiem, bylo takich watkow z 10, wiem, wiem, sama musze zdecydowac.
Chcialam sie Wam zwyczajnie wyzalic. Nie wiem, co zrobic, lubie sie ladnie nazywac, ale lubilabym tez uszczesliwic jego przyjeciem jego nazwiska i jako rodzina nazwyac sie tak samo, a nie przybijac do drzwi tabliczke z napisem w rodzaju "Ania Nowak i Jan Kowlaski i dzieci Kowalskie".

Jestem w kropce, a lada moment musze ustalać w USC termin na maj i podać wtedy decyzję w sprawie nazwiska.

Tak to jest mieć rozbieżne wartości. Ech. smile
Obserwuj wątek
    • ozi29 Re: nazwisko 04.10.06, 17:12
      Nie obraz sie ale strasznie samolubna jestescrying
      • aniatko Re: nazwisko 04.10.06, 17:14
        a czy nei myślałaś nad podwójnym??? wink
      • malgoszac Re: nazwisko 04.10.06, 17:17
        ozi29 napisała:

        > Nie obraz sie ale strasznie samolubna jestescrying

        coooo?
        uwielbiam ten watek big_grin
        skoro nie chcesz zmieniac to nie zmieniaj - potem bedziesz zalowac i miec do
        meza pretensje. Nie rozumiem problemu - pomysl czego chcesz i juz. Wybory sa 3:
        twoje, jego albo mieszane. Mezowi nic do Twojego nazwiska - Ty w koncu mu nie
        dyktujesz, jak on ma sie nazywac, czyz nie?
        • ozi29 Re: nazwisko 04.10.06, 17:20
          Nie chcialam nikogo obrazic, po prostu tak sobie mysle,że przyszlemu malzonkowi
          moze byc przykro z tego powodu...bo z tego co wiem to rzadko ktory mezczyzna
          lubi jak zona nie ma jego nazwiska!!!
          • malgoszac Re: nazwisko 04.10.06, 17:24
            dlaczego przykro? bo nie ma potwierdzenia, ze kobite ma na wlasnosc, podpisana?
            mnie to sie bardzo nie podoba, nie chce zmieniac i nie zmienie - nigdy. Dziwie
            sie tylko, ze dziwczyny, ktore sie wahaja - w koncu ulegaja presji i potem sa
            niezadowolone. Jesli chcecie - to zmieniajcie, ale dlatego, ze Wam to sie
            podoba, a nie z powodu rodziny, gadania narzeczonego czy przyszlej tesciowej,
            strachu, jak dzieci beda traktowane w szkole, itp.
          • lubna Re: nazwisko 04.10.06, 17:24
            Idąc tym tropem - rzadko który lubi,
            jak musi sam sobie obiad ugotować,
            włączyć pralkę albo powycierać kurze wink))

            (Nie czuję się obrażona, choć dziwi mnie
            łatwość z jaką na naszym forum osądza się ludzi,
            no ale cóż poradzić, ryzyk fizyk smile
            • ozi29 Re: nazwisko 04.10.06, 17:26
              skoro tak podchodzisz do sparwy to okwink ja myslalam ze chcesz zaczerpnac
              opini... to wyrazilam swoje zdanie!
              • lubna Re: nazwisko 04.10.06, 17:28
                Tak, chcę opinii, no ale od razu, że samolubna? wink
                Abstrahując całkiem od Ciebie, Ozi, to naprawdę dziwi mnie
                na naszym tu forum, że tak łatwo się ludziom, że tak to ujmę,
                "dosrywa" w ramach wyrażania opinii - muszę przywyknąć wink
                • ozi29 Re: nazwisko 04.10.06, 17:31
                  jejku mi sie tylko zal zrobilo Twojej drugiej polowkismile bo wiem jak to jest z
                  tymi facetami a szczegolnie jak nie maja innego rodzenstawawink- kontynuacja
                  nazwiska itdwinkczuja po prostu wtedy ze sa mezczyznami... Wiem, że to glupie ale
                  parwdziwewink
                  • nionczka Re: nazwisko 04.10.06, 17:38
                    Moj sie nie czuje bardziej mezczyzna ze wzgledu na mozliwosc kontynuacji nazwiska.
                    • glupie_kocie Re: nazwisko 04.10.06, 18:08
                      Mój ma nazwisko po matce (ojciec się do ojcowstwa przyznawał - by ktoś znów nie
                      wyciągnął dziwnych wniosków), ja będę miała łączone i jakoś Mu to męskości nie
                      ujęło wink
                      Niestety nie chciał przejąć mojego (byłoby Mu krócej, bo w "pełnej nazwie" się
                      nie mieści w dokumentach), ale nie poczułam się z tego powodu bardziej kobieco wink
                  • ewik_75 Re: nazwisko 06.10.06, 11:27
                    ozi29 napisała:

                    > jejku mi sie tylko zal zrobilo Twojej drugiej polowkismile bo wiem jak to jest z
                    > tymi facetami a szczegolnie jak nie maja innego rodzenstawawink- kontynuacja
                    > nazwiska itdwink

                    ozi29,

                    ale lubna może zachować swoje nazwisko a dzieciom dać po ojcu.
                    I kontynuacja będzie.

                    Lubna - nie pomyślałaś o tym?
                    Na Twoim miejscu tak bym właśnei zrobiła..

                • glupie_kocie Re: nazwisko 04.10.06, 18:21
                  Mnie także dziwi, że na tym forum, w ramach opinii o kontrowersyjnym temacie,
                  dodaje się przymiotniki pod kierunkiem jego autora i jest to zaliczane do dyskusji.
                  Natomiast gdy autor kontrowersyjnego tematu stara się przeforsować swoją
                  nietypową opinię - zgodnie z prawidłami sztuki dyskusji - o temacie, nie o
                  osobie, nagle staje się krytykantem wszystkich konserwatywnie nastawionych, nie
                  pisząc na ich temat nawet słowa. wink
            • malgoszac Re: nazwisko 04.10.06, 17:29
              na twoim miejscu wybrala bym swoje + moje dla dzieci.
              Moje dzieci beda sie nazywac jak maz, bo mi w sumie na tym nie zalezalo, ale
              jakby mi zalezalo.... to by nie bylo wogole dyskusji big_grin
          • tullipanna Re: nazwisko 04.10.06, 20:45
            a kobiety to juz nikt o zdanie nie pyta? ona ma nazwisko przyjete od meza lubic
            z urzedu?
            zenada!
          • arieska Re: nazwisko 06.10.06, 16:06
            ozi29 napisała:

            > Nie chcialam nikogo obrazic, po prostu tak sobie mysle,że przyszlemu malzonkowi
            >
            > moze byc przykro z tego powodu...bo z tego co wiem to rzadko ktory mezczyzna
            > lubi jak zona nie ma jego nazwiska!!!

            A kobiecie moze byc przykro, ze wymaga sie od niej zmiany nazwiska na takie,
            ktorego nie chce. Zona to nie towar, ktory trzeba oznakowac swoja "marka",a tak
            mi sie to kojarzy. Najbardziej przykre jest to, ze facet odrzucil wersje
            przyjecia nazwiska zony. To nie fair - sam nie chce, ale uwaza, ze kobieta
            powinna. Komus to latwo nakazywac smile
      • wrobelek0403 Re: nazwisko 04.10.06, 18:27
        a co tu ma do rzeczy samolubstwo??????????? moje nazwisko to czesc mojej
        tozsamosci, cale zycie bylam Y i nagle po slubie mam byc X????

        Ja nazwiska nie zmieniam, narzeczony nie ma nic przeciwko, uwazamy zreszta ze to
        nie nazwisko tworzy rodzine, a ludzie.

        lubna, widze, masz powazny dylemat. Mnie na sczzecie udalo sie wyzwolic z
        patriarchalnej tradycji i w d... mam co ludzie powiedza (czytaj tzw. ciotki
        piatej kolejnosci).

        powodzenia zycze i podjecia jedynej slusznej decyzji, tzn. takiej z ktora
        bedziesz sie czula najpiej.
      • tullipanna Re: nazwisko 04.10.06, 20:44
        nie obraz sie ale masz strasznie ciasne horyzonty!
    • nionczka Re: nazwisko 04.10.06, 17:36
      Zachowaj swoje nazwisko. Potem bedziesz zalowala, ze zmienilas.
      Dlaczego ma byc jemu przykro, ze ona nie bierze jego nazwiska? Dla niej to
      wiekszy szok. Nie tylko on nie bierze jej, ale ona rezygnuje ze swojego.

      A co do dzieci, moim zdaniem powinny dostawac automatycznie nazwisko matki. Z
      ojcem moga byc watpliwosci, a matka najczesciej jest znana. Ale do tego jeszcze
      nasze patriarchalne spoleczenstwo nie doroslo wink
      • malgoszac Re: nazwisko 04.10.06, 17:39
        > A co do dzieci, moim zdaniem powinny dostawac automatycznie nazwisko matki. Z
        > ojcem moga byc watpliwosci, a matka najczesciej jest znana. Ale do tego
        jeszcze
        > nasze patriarchalne spoleczenstwo nie doroslo wink


        brawo! podoba mi sietongue_out
      • ozi29 Re: nazwisko 04.10.06, 17:40
        Nazwisko powinno byc automatycznie po matce...??? No nie wiem czy to u nas
        przejdzie w Państwie- watpie!!! i bardzo dobrzewink
        • lubna Re: nazwisko 04.10.06, 17:42
          ...dlaczego dobrze?


          ozi29 napisała:

          > Nazwisko powinno byc automatycznie po matce...??? No nie wiem czy to u nas
          > przejdzie w Państwie- watpie!!! i bardzo dobrzewink
          • ozi29 Re: nazwisko 04.10.06, 17:43
            Bo mi sie na przyklad ten pomysl nie podobawink
            • lubna Re: nazwisko 04.10.06, 17:43
              A, no to dobrze wink
              • gramolem Re: nazwisko 04.10.06, 17:52
                ja tez strasznie lubie takie feminizujace watki wink
                jak czytam ze mezowi bedzie przykro ze zona nie zmienia nazwiska to od razu mam
                przed oczami obraz malego slicznego blad dzieciatka w piaskownicy z wielkimi
                wiszacymi na rzesach lzami....
                dziewczyny.... kazdy ma swoje nazwisko, ja mam swoje i maz (przyszly) ma swoje,
                wspolnych mamy wiele innych rzeczy a nawet wspolne bedziemy miec dzieci...
                jesli jest sie o co spierac to ktore nazwisko dawac dzieciom
                my damy naszym nazwisko po ojcu a jesli ktos chce po matce to tez dobrze
                WOLNOSC!!!!! to lubie najbardziej

            • ozi29 Re: nazwisko 04.10.06, 17:47
              TO TAKIE TROSZKE FEMINISTYCZNEwink
              • malgoszac Re: nazwisko 04.10.06, 17:52
                a co zlego w feminizmie? seksizm lepszy?
                • gramolem Re: nazwisko 04.10.06, 17:55
                  ha! dobre!
                  'troszke feministyczne' to takie jakby troszke smierdzace, ale usmiechamy sie
                  nie jestesmy chamki, troszke posmierdzi ale wiatr rozwieje...
                • ozi29 Re: nazwisko 04.10.06, 17:58
                  NIE WIEM CO LEPSZE...
                  • gramolem Re: nazwisko 04.10.06, 18:03
                    a ja wiem wink
                    • ozi29 Re: nazwisko 04.10.06, 18:04
                      pewnie sexizmwink)))???
                    • lubna Re: nazwisko 04.10.06, 18:04
                      no i ja też, ja też! wink)
                    • lubna Re: nazwisko 04.10.06, 18:06
                      aż mi żal, że muszę wyjść teraz na te moje tańce,
                      bo tak tu Was czytam, czytam
                      i jestem bliska podjęcia dobrej decyzji smile

                      no, wiecie, tej lepszej wink)
                      • malgoszac Re: nazwisko 04.10.06, 18:09
                        3mamy za Ciebie kciuki!

                        faministki wszystkich krajow laczcei sie ... hehe... tongue_out
                        • nionczka Re: nazwisko 04.10.06, 18:10
                          Odezwij sie pozniej i pochwal podjeta decyzja!
                        • ozi29 Re: nazwisko 04.10.06, 18:10
                          oh no to moze by tak za to mezczyzni za nas rodzili dzieci cowink)))????
                          • nionczka Re: nazwisko 04.10.06, 18:13
                            Ja beda rodzic, to moga im nawet dac wlasne nazwisko smile
                            • gramolem Re: nazwisko 04.10.06, 18:22
                              feministki nie zmieniaja natury.... jedynie zmieniaja swiat na lepsze!
                              wiec rodzic bedziemy my kobiety
                              wiec rodzic bedziemy my, czasem sie z tego ciesze a czasem boje wink
                              • ozi29 Re: nazwisko 04.10.06, 18:23
                                ja zdecydowanie bojecrying
                          • glupie_kocie Re: nazwisko 04.10.06, 18:23
                            Jestem za! Byleby mój był pierwszy, bo w Hameryce to podobno za to dają kilka
                            ładnych patoli w dolarach wink)))
                          • ewik_75 Re: nazwisko 06.10.06, 11:29
                            ozi29 napisała:

                            > oh no to moze by tak za to mezczyzni za nas rodzili dzieci cowink)))????


                            TAK TAK TAK !!!

                            jestem za!

                            kto jeszcze?
                            • ashton I za nas gotowali!!! 06.10.06, 11:30
                              Mnie się udało wink
                            • nives1 Re: nazwisko 06.10.06, 11:34
                              Jaaa smile)))))
                              niech poczują tą "radość "
                              • ozi29 Re: nazwisko 06.10.06, 14:47
                                ... i bólsad
    • kika2411 Re: nazwisko 04.10.06, 18:49
      witam.znam ten bol smileta sama sytuacja dotyczy i mnie.otoz wczoraj bylam w usc i
      skladalam oswiadczenie ze po slubie bede nosila nazwisko meza i dzieci
      tez.przespalam sie z tym pomyslem i dzis rano poszlam tam znowu i powiedzilam
      ze chce miec dwu czlonowe i tak juz zostanie.mysle ze nie zmienie decyzji.a
      slub cywilny mamy 30grudnia o 12.pozdrawiam.pa
      • kingusia1974 Re: nazwisko 04.10.06, 19:07
        Ja jestem feministką i zmieniam nazwisko na męża, choć oba nazwiska są OK i
        pdobają mi się. Ale tak się składa, że będe żyć w Holandii a moje nazwisko
        zawiera polskie znaki i nie zamierzam przez całe zycie tłumaczyć co to jest
        to "Ł" w moim nazwisku. Kompletnie mi nie przeszkadza, że po 32 latach uzywania
        jednego nagle zmienie na drugie. Nie powiem mój przyszły mąż bardzo się cieszy
        (zwłaszcza, że dopiero po pół roku znajomości był w stane je prawidłowo
        wypowiadać)
      • mariol1 Re: nazwisko 06.10.06, 10:21
        Ja też mam ślub cywilny 30 grudnia, ale o 15.20. Ja biorę tylko cywilny.
        Poszlismy do urzędu zorientować się co i jak a wyszliśmy z terminem ślubu.
        Robimy tylko obiad dla najbliższych (jakieś 20 osób), ale jeszcze nic
        kompletnie nie mamy załatwione.
        Pozdrawiam
    • kaluha Re: nazwisko 04.10.06, 20:26
      nie chcesz to nie zmieniaj. zostaw na razie. jak zechcesz zmienić zawsze to
      będziesz mogła to zrobić.
    • dr_kaczusia Re: nazwisko 04.10.06, 20:40
      Ja mam podwojne nazwisko smile
      razem z imieniem wychodzi baaaaaaardzo dlugo... i wiecie co... mam to w nosie smile
      Argumenty pt. "tradycja" kompletnie do mnie nie przemawiaja, a skoro innych nie
      slyszalam to zostalam z dwoma bo wg mnie tak lepiej brzmi smile Lubie swoje
      nazwisko, brata nie mam, wiec chociaz ja jestem kontynuacja rodu wink
      I chociaz maz sie jeszcze czasem naburmusza ze nie zmienilam zupelnie, to czesto
      slysze od roznych osob, ze dobrze zrobilam i mnie to cieszy smile szczegolnie, ze w
      zawodzie mam zamiar istniec pod panienskim nazwiskiem...

      A z ta zmiana nastepnego dnia w USC to mi to tez przeszlo przez glowe, ale pani
      powiedziala, ze juz za pozno... i chwala jej za to wink wiec dziwi mnie, ze
      kolejna osoba tak zrobila, myslalam, ze sie nie da jak juz podpisane. Ale
      dziewczyny... tak na przyszlosc gdyby, ktorejs sie znudzilo i chciala zmienic w
      te lub we wte jest to mozliwe w USC (w Wawie w Srodmiesciu bodajze) gdzie
      zajmuja sie zmiana imion i nazwisk.
    • lubna Re: nazwisko 04.10.06, 20:44
      O kurcze, ale mi się wątek rozwinął,
      to bardzo cieszy, bo ułatwia wybory suspicious

      Najbardziej mnie ucieszyło,
      że będę sobie mogła ewentualnie później zmienić,
      jak mi się coś odwidzi.

      I jeszcze że tyle tu dusz feministycznych! wink
    • shady27 Re: nazwisko 04.10.06, 20:56
      wez sobie podwojne, ja tak zrobilam i sie z tego ciesze
      • lubna Re: nazwisko 04.10.06, 21:21
        Nie moge podwojnie, brzmi fatalnie,
        tragicznie naprawde, kazdy mi odradza podwojne
        i jestem w stanie to zrozumiec smile
        • shady27 Re: nazwisko 04.10.06, 22:06
          hmmm chyba, ze tak. No to zostan przy swoim, przeciez pan maz nie moze Cie zmusic do zmiany
        • kingusia1974 do Lubnej 07.10.06, 21:10
          Nie dziw się ,że tyle tu dusz feministycznych. Myślę,że feminizm to naturalna
          rzecz dla świadomych kobiet
          • lubna Re: do Lubnej 07.10.06, 21:19
            Bardziej się cieszę, niż dziwię smile

            Co więcej, uważam to za rzecz naturalną,
            dla mądrych mężczyzn wink
            • kingusia1974 Re: do Lubnej 07.10.06, 22:12
              100% racji! Na szczęście (mam nadzieję) ja takiego znalazłam.
              Ja też się się cieszę z obecności feministek tutaj, bo czasem mi tego brakuje w
              spotkaniach w twarzą w twarz. Nie wiem czemu kobiety czasem wstydzą się do tego
              przyznać. Ale trudno
              • lubna Re: do Lubnej 08.10.06, 08:14
                Oj, wstydzą się okropnie, wręcz uważają, że bycie feministką uwłaczałoby im! sad A jakoś chodzą na te uczelnie, głosują na tych polityków, wychodzą same z domu... i nie lubią myśleć, że to wszystko wymagało czyjejś długiej pracy, walki i odwagi.
                • kingusia1974 Re: do Lubnej 08.10.06, 14:13
                  Mam koleżankę dentystkę (niezalezna i niezamężna) - była przeciwniczką
                  feminizmu, dopiero tej przecież nie głupej dziewczynie uświadomiłam, że gdyby
                  nie odwaga wielu pokoleń madrych kobiet to dziś jako samotna kobieta co
                  najwyżej mogłaby uprawiac zawód ... prostytutki albo żebraczki. Trochę dało jej
                  to do myślenia.
    • vharia Re: nazwisko 04.10.06, 22:13
      No to pozostaje namówić męża na Twoje.
      Mój sie sam napalał, że weźmie moje, teściowa mdlała- ale mi sie bardziej jego
      podobało (moje nietypowe, zawsze musiałam mówić 2 razy) i orzekłam, ze się
      bedziemy nazywać tak jak Pan Mąż.
      smile
    • vzorka Re: nazwisko 04.10.06, 22:38
      Zastanawiam się jak może brzmieć nazwiasko Twojego narzeczonego że uważasz je za
      brzydkie? Może napiszesz jak brzmi?
    • gacusia1 Re: nazwisko 05.10.06, 00:06
      Bez wzgledu na wszystko,zostalabym przy swoim nazwisku.Moja corka (z pierwszego
      malz.)nazywa sie inaczej,niz my wszyscy i jakos nie widze w tym problemu,ona
      tez nie.
    • ashton Re: nazwisko 05.10.06, 08:09
      To i ja wtrącę swoje trzy grosze smile zostań przy swoim nazwisku! Kukiz kiedyś
      śpiewał "rodzina słowem silna", na pewno nie nazwiskiem! Co do nazwiska Waszych
      dzieci, razem podejmijcie decyzję, czy będzie to Twoje, czy męża nazwisko...
    • cantatea Re: nazwisko 05.10.06, 09:04
      To i ja Cię wesprę - nie zmieniaj!
      Jeśli nie zmienia się nazwiska, życie ma jakąś ciągłość i łatwo człowieka po
      latach znaleźć. Wiele koleżanek straciłam z oczu, bo pozmieniały nazwiska i nie
      można ich już namierzyć.
      Nie zmieniając nazwiska odpada problem zmian w dokumentach, przyzwyczajania
      wszystkich do nowego, tłumaczenia (przynajmniej przez jakiś czas) że ja to ja.
      Nazwisko podwójne, przy całym szacunku dla wszystkich tych, które takie
      rozwiązanie wybrały, dla mnie jest takim "chciałabym i boję się" - z jednej
      strony "chcą zachować nazwisko", a z drugiej boją się parntera przekonać, żeby
      zmienił na ich.
      Ja noszę własne nazwisko po ślubie od nieco ponad roku, więc nie jest to na
      tyle długo, by móc wypowiadać się o pewnikach wad lub zalet, ale zapewniam, że
      przez ten cały czas ani razu nie spotkała mnie sytuacja, gdzie musiałabym komuś
      się tłumaczyć z różnych nazwisk męża i mojego. Jeśli załatwiam jakieś jego
      sprawy, to mówię po prostu "Mówi X, dzwonię w sprawie mojego męża Y" i nigdy
      nie sprawiało to nikomu żadnego problemu. Tabliczki na drzwiach nie mam, nie
      wiem gdzie jeszcze potrzebne byłoby wspólne nazwisko... może na
      grobowcu? smile) "Grobowiec rodziny Kowalskich" to się dobrze słyszy! wink))

      Więc nie zmieniaj nazwiska, nawet jeśli wg niektórych (niektórej) forumek
      jesteś "samolubna", "feministyczna" i "nie chcesz, aby Twój mąż czuł się
      mężczyzną" wink))
      • malgoszac Re: nazwisko 05.10.06, 10:04
        >
        > Więc nie zmieniaj nazwiska, nawet jeśli wg niektórych (niektórej) forumek
        > jesteś "samolubna", "feministyczna" i "nie chcesz, aby Twój mąż czuł się
        > mężczyzną" wink))

        dlaczego 'feministka' to pejoratywne okreslenie? ja jestem feministka i Ty
        troche tez (patrzac na Twoj wypowiedz). Ale to pewnie takie polskie ( i nie
        tylko) podejscie do kobiet, ktore wiedza, czego chca... szkoda
        • cantatea Re: nazwisko 05.10.06, 10:31
          >> Więc nie zmieniaj nazwiska, nawet jeśli wg niektórych (niektórej) forumek
          >> jesteś "samolubna", "feministyczna" i "nie chcesz, aby Twój mąż czuł się
          >> mężczyzną" wink))
          > dlaczego 'feministka' to pejoratywne okreslenie? ja jestem feministka i Ty
          > troche tez (patrzac na Twoj wypowiedz). Ale to pewnie takie polskie ( i nie
          > tylko) podejscie do kobiet, ktore wiedza, czego chca... szkoda

          Ejże! Przecież pisałam, że "wg niektrórych (niektórej) forumek"!!! Proponuję
          przeczytać cały wątek, to myślę, że znajdziesz wypowiedzi i epitety, które
          pozwoliłam sobie przytoczyć w powyższym zdaniu. Bynajmniej nie są to moje
          posty, g'woli ścisłości.
          • lubna Re: nazwisko 05.10.06, 18:16
            No cóż tu ukrywać, ja feministką jestem, bardzo jestem wdzięczna kobietom, które poświęciły lata życia, żebym ja mogła głosować, uczyć się, pracować, podpisywać obrazy swoim nazwiskiem... i sama zdecydowałam, że i ja będę podpisywała się nazwiskiem moim, a nie męża, za co w znacznej mierze jestem wdzięczna Wam i dziękuję smile
            Lubna
          • lubna Re: nazwisko 05.10.06, 18:17
            Aaaa, a mój narzeczony spytał dziś,
            co napiszemy na naszych drzwiach po ślubie
            i nawet się ucieszył, że NIC smile
            • dr_kaczusia Re: nazwisko 05.10.06, 18:38
              Co wy macie taki rozped do pisania na drzwaich ??!
              Napiszcie "K+M+B" jak juz cos koniecznie musicie miec wink
              a tak szczerze nigdy nie lubilam tabliczek na drzwiach i juz dawno sie z tym nie
              spotkalam, szczegolnie jak ludzie powymieniali drzwi na nowe smile

              a wiecie co sie dzis dowiedzialam w Urzedzie Gminy, jako, ze zmienilam za jednym
              zamachem i nazwisko (podwojne) i adres zameldowania to dowodu nie dostane
              wczesniej jak za 30dni sad zawieszaja wydawanie czy cos dopoki wszystkiego w
              poprzednich urzedach nie posprawdzaja... grrr...
              • dr_kaczusia a co do nagrobkow ;) 05.10.06, 19:00
                to widzialam ostatnio na cmentarzu wielki grobowiec, na co najmniej 10 osob, jak
                nie wiecej... byl nazwany "grobowiec rodziny Iksinskich" ale wymieniane na
                kolejnych tablicach osoby nie koniecznie mialy na nazwisko Iksinski co nie
                znaczy, ze do rodziny Iksinskich nie nalezeli wink

                jedna pani to miala nawet napisane tak (oczywiscie dane zmyslone):
                "Eugenia zd. Kowalska
                I voto Iksinska
                II voto Nowak"
                i zarowno pan Iksinki jak i pan Nowak lezeli w tym samym grobie smile

                takze co bysmy nie wyprawialy z naszymi nazwiskami mozemy sobie wszystko wyryc w
                kamieniu dla potomnosci wink
                • lubna Re: a co do nagrobkow ;) 06.10.06, 10:34
                  No ale tak prawdę powiedziawszy,
                  to na nagorbku
                  to mi już będzie wszystko jedno wink

                  Kolejnym argumentem za pozostaniem
                  przy moim nazwisku jest to,
                  że zgubiłam dowód i muszę i tak teraz
                  wyrobić nowy. No to przecież nie będę
                  co pół roku dowodu nowego wyrabiac wink
            • arieska Re: nazwisko 06.10.06, 16:23
              lubna napisała:

              > Aaaa, a mój narzeczony spytał dziś,
              > co napiszemy na naszych drzwiach po ślubie
              > i nawet się ucieszył, że NIC smile

              Spoko, przeciez tego sie juz prawie nie praktykuje. I na domofonie i na drzwiach
              zazwyczaj jest tylko nr mieszkania smile
    • gramolem super! 05.10.06, 19:48
      to takie przyjemne kolejny raz przekonać się że feministki to dobrzy ludzie wink
      serdecznie Was pozdrawiam
      feminizująca
    • gor.ka Re: nazwisko 06.10.06, 08:07
      Miałam podobny problem. Dodatkowo w Polsce jest 9 osób z moim nazwiskiem i nie
      chcę, żeby zniknęło, dlatego po wyłuszczeniu chłopu moich racji i wysłuchaniu
      jego, postanowiłam zostawić swoje a jego dodać po myślniku. Jedyne rozsądne
      rozwiązanie.
    • nives1 Re: nazwisko 06.10.06, 10:45
      Ja zmieniam na mężowe - zawsze bylam za ta tradycją - i to jest chyba jedyna
      tradycja jaką przyjmuje bez jakiegos ale ;P
      Moje nazwisko panieńskie nie jest jakąś moją reklamą w świecie zawodowym, nikt
      sie do mnie tak nie zwraca, nazwisko nie zginie bo mam już dzieciatych kuzynów,
      a i krótsze bedę miała. Jedno mnie tylko martwi - mężowe będe musiała wszędzie
      literować bo trudne uncertain
      • ozi29 Re: nazwisko 06.10.06, 10:46
        Ja mam teraz ZamoYska czyt. Zamojska a mam takie z nim problemy, że biore meza
        bez gadaniawink)))))))))
        • ashton Re: nazwisko 06.10.06, 10:47
          Ozi, toś Ty arysKOTracja jest! smile))
          • ozi29 Re: nazwisko 06.10.06, 10:51
            HEEEEEEEEEEEEEEE błekitno krwistawink))))))))))do tegowink)) W szkole zawsze
            nauczyciele tak mi mowiliwink)))))))))))
            • ashton Cholibka, a ja już zaczynam żałować zmiany :-( 06.10.06, 10:54
              Wiedziałam, że mogą być problemy - ale nie aż takie.
              Wkurza mnie niemiłosiernie, że nowe nazwisko muszę powtarzać milion pięćset sto
              dziewięćset razy, a i tak zostaje w końcu źle zapisane...
            • nives1 Re: nazwisko 06.10.06, 10:55
              Fajne smile)) do mnie w szkole mówili : "Kaśka - moze byś sie już obudziła w
              końcu " albo "Kaśka - eee gdzie jest Kaśka, no tak znowu wagary "
              Hehehe - ale szkoły pokończyła ;P
    • emka_waw Re: nazwisko 06.10.06, 11:38
      Po przeczytaniu tego wątku pozwolę sobie wyrazić swoje zdanie:

      Z czysto technicznych przyczyn nazwisko w rodzinie powinno być jedno (czy męża,
      czy żony, czy któreś z nich będzie miało dodane nazwisko małżonka, to zupełnie
      ich prywatna sprawa). Chodzi mi o nazwisko dzieci. Jeśli któryś rodzic będzie
      miał inne nazwisko niż dziecko, to jedno z współmałżonków będzie musiało bez
      przerwy wystawiać temu drugiemu z innym nazwiskiem upoważnienia: a to do
      odbioru dziecka z przedzkola, a to do pobrania różnych dokumentów dzieci w
      różnych urzędach, problem będzie też z wyrażeniem zgody na operację dziecka -
      szpital nie przyjmie zgody, jeśli nazwisko dziecka i rodzica będzie różne, bez
      poświadczenia faktu rodzicielstwa przez drugiego małżonka lub USC (znajomi to
      przerabiali - operacja była poważna, dziecko miało nazwisko ojca, on był za
      granicą, a od matki nie chcieli przyjąć oświadczenia, bo miała inne nazwisko),
      a obecnie dzieci nie wpisuje się już do dowodu.

      A teraz mała krytyka jednego z argumentów, że nie zmienię nazwiska, bo to część
      mojej osobowości, i wszyscy znajomi kojarzą mnie z tym nazwiskiem.

      Bez wątpienia. Ale to nie człowiek jest dodatkiem do nazwiska, tylko nazwisko
      dodatkiem do człowieka. Ja na ślubie przyjęłam nazwisko męża, i żadnemu z moich
      znajomych nie sprawiło problemu przestawienie się na inne nazwisko, bo dla nich
      istnieję jako człowiek, a nie zbiór pewnych literek.
      • malgoszac Re: nazwisko 06.10.06, 12:41
        A teraz mała krytyka jednego z argumentów, że nie zmienię nazwiska, bo to część
        >
        > mojej osobowości, i wszyscy znajomi kojarzą mnie z tym nazwiskiem.
        >
        > Bez wątpienia. Ale to nie człowiek jest dodatkiem do nazwiska, tylko nazwisko
        > dodatkiem do człowieka. Ja na ślubie przyjęłam nazwisko męża, i żadnemu z
        moich
        >
        > znajomych nie sprawiło problemu przestawienie się na inne nazwisko, bo dla
        nich
        >
        > istnieję jako człowiek, a nie zbiór pewnych literek.


        to po co zmienilas, jesli to nic nie znaczy?
        • emka_waw Re: nazwisko 06.10.06, 12:42
          malgoszac napisała:

          > A teraz mała krytyka jednego z argumentów, że nie zmienię nazwiska, bo to
          część
          > >
          > > mojej osobowości, i wszyscy znajomi kojarzą mnie z tym nazwiskiem.
          > >
          > > Bez wątpienia. Ale to nie człowiek jest dodatkiem do nazwiska, tylko nazw
          > isko
          > > dodatkiem do człowieka. Ja na ślubie przyjęłam nazwisko męża, i żadnemu z
          >
          > moich
          > >
          > > znajomych nie sprawiło problemu przestawienie się na inne nazwisko, bo dl
          > a
          > nich
          > >
          > > istnieję jako człowiek, a nie zbiór pewnych literek.
          >
          >
          > to po co zmienilas, jesli to nic nie znaczy?

          Wyjaśnienie znajdziesz w tej części mojej wypowiedzi, której tu nie
          zacytowałaś smile
          • malgoszac Re: nazwisko 06.10.06, 12:48
            tylko ze to nie sa powody techniczyne a kulturowe (czy systemowe,
            strukturalne...jakkolwiek spoleczne)
            ja jestem typem nonkomfrmisty i tak juz zostanie.
            A ta dyskusja pokazuje wlasnie, jak ogromne znaczenie ma nazwisko, szczegolnie
            dla tozsamosci.
            • emka_waw Re: nazwisko 06.10.06, 13:04
              > tylko ze to nie sa powody techniczyne a kulturowe (czy systemowe,
              > strukturalne...jakkolwiek spoleczne)

              Na pewno techniczne, na pewno systemowe, ale nie kulturowe raczej, bo mężowie
              przyjmujący nazwisko żony zdarzali się i wśród znajomych moich rodziców. Chyba
              że rozróżniamy środowisko miejskie i wiejskie, na wsi to tej pory sensacja, a
              mieście rzecz od lat co najmniej kilkudziesięciu praktykowana.


              > ja jestem typem nonkomfrmisty i tak juz zostanie.

              Ja też, ale jeśli chodzi o własne dzieci, to nonkonformizm mam głęboko w d...,
              no, tam gdzie słońce nie dochodzi. Ich dobro jest dla mnie ważniejsze.

              > A ta dyskusja pokazuje wlasnie, jak ogromne znaczenie ma nazwisko,
              szczegolnie
              > dla tozsamosci.

              Nazwisko ma znaczenie bo nosi/nosił je pewien konkretny CZŁOWIEK, mający swoją
              osobowość. Bez niego nie ma żadnego znaczenia. Jeżeli nazwisko ma dla czyjejś
              tożsamości tak wielkie, by nie powiedzieć krytyczne, znaczenie, to mamy raczej
              do czynienia z kryzysem tożsamości danej osoby.
              • malgoszac Re: nazwisko 06.10.06, 13:48
                kulturowe jak najbardziej - w znaczeniu spolecznym. W spolecznym odbiorze
                oznacza duzo i poddajac sie tym mimowolnym interpretacjom uznajesz, ze sa
                sluszne. Uczestniczysz w reprodukcji tych wzorcow niezaleznie od srodowska, z
                ktorego pochodzisz. Jezeli za 10 czy 20 lat (moze!) uda sie przelamac te
                glupoty urzedowe, to zapewne nie bedzie to Twoja zasluga tongue_out
                Co do szpitali itp...nie tylko nazwisko odgrywa role - w koncu zawsze musisz
                miec dokumenty, ze to wlasnie Ty jestes rodzicem, a nie ciocia, kuzynka czy
                przypadkowa osoba z ulicy... A poza tym od czego sa prawnicy? Jezeli cos by sie
                stalo mojemu dziecku tylko z powodu zwloki lekarzy - oni i szpital spotkaliby
                sie ze mna w sadzie.
                • emka_waw Re: nazwisko 06.10.06, 13:55
                  > kulturowe jak najbardziej - w znaczeniu spolecznym. W spolecznym odbiorze
                  > oznacza duzo i poddajac sie tym mimowolnym interpretacjom uznajesz, ze sa
                  > sluszne. Uczestniczysz w reprodukcji tych wzorcow niezaleznie od srodowska, z
                  > ktorego pochodzisz. Jezeli za 10 czy 20 lat (moze!) uda sie przelamac te
                  > glupoty urzedowe, to zapewne nie bedzie to Twoja zasluga tongue_out

                  Przypisujesz mi stanowisko, którego nie reprezentuję, słowa, których nie
                  powiedziałam, i działania, z którymi się w ogóle nie utożsamiam. Widzę tego dwa
                  wyjaśnienia:
                  - każdy sądzi według siebie, i to jest projekcja twojego prawdziwego stanowiska
                  - nie rozumiesz mnie kompletnie i próbujesz w bardzo amatorski sposób
                  zaszufladkować
                  Jeśli czegoś nie rozumiesz, to chętnie jeszcze raz ci wyjaśnię. A na razie nie
                  baw się w sędziego i feruj pochopnych wyroków.

                  > Co do szpitali itp...nie tylko nazwisko odgrywa role - w koncu zawsze musisz
                  > miec dokumenty, ze to wlasnie Ty jestes rodzicem, a nie ciocia, kuzynka czy
                  > przypadkowa osoba z ulicy...

                  A siostra brata odebrała... Prawo prawem, a życie życiem. Ja biorę świat takim,
                  jaki on jest, a nie takim, jak go przestawiają utopijne wizje.

                  A poza tym od czego sa prawnicy? Jezeli cos by sie
                  >
                  > stalo mojemu dziecku tylko z powodu zwloki lekarzy - oni i szpital spotkaliby
                  > sie ze mna w sadzie.

                  Dużo ciprzyjdzie z prawników, jak dziecko ze szpitala odbierze ci pedofil.
                  Zastanów się nad tym.
                  • malgoszac Re: nazwisko 06.10.06, 14:02
                    >
                    > Przypisujesz mi stanowisko, którego nie reprezentuję, słowa, których nie
                    > powiedziałam, i działania, z którymi się w ogóle nie utożsamiam. Widzę tego
                    dwa
                    >
                    > wyjaśnienia:
                    > - każdy sądzi według siebie, i to jest projekcja twojego prawdziwego
                    stanowiska
                    > - nie rozumiesz mnie kompletnie i próbujesz w bardzo amatorski sposób
                    > zaszufladkować
                    > Jeśli czegoś nie rozumiesz, to chętnie jeszcze raz ci wyjaśnię. A na razie
                    nie
                    > baw się w sędziego i feruj pochopnych wyroków.

                    po prostu nie masz nic wspolnego z naukami spolecznymi i wogole nie zdajesz
                    sobei sprawe, jak swiat jest skonstruowany. Ale to Twoj wybor. Kazdy zyje w
                    swoim malym matrixie i niektorym to sie podoba.



                    > > Co do szpitali itp...nie tylko nazwisko odgrywa role - w koncu zawsze mus
                    > isz
                    > > miec dokumenty, ze to wlasnie Ty jestes rodzicem, a nie ciocia, kuzynka c
                    > zy
                    > > przypadkowa osoba z ulicy...
                    >
                    > A siostra brata odebrała... Prawo prawem, a życie życiem. Ja biorę świat
                    takim,
                    >
                    > jaki on jest, a nie takim, jak go przestawiają utopijne wizje.

                    No ja jestem raczej wewnatrzsterowna i duzo w zyciu juz tym wygralam. Wiec
                    raczej bede wprowadzac w zycie moje 'utopijnie' wizje bo jak na razie jest to
                    bardzo skuteczne. Nie mowiac juz o tym, ze poprawia mi to humortongue_out

                    > Dużo ciprzyjdzie z prawników, jak dziecko ze szpitala odbierze ci pedofil.
                    > Zastanów się nad tym.
                    >

                    A teraz to juz nie wiem, o co Ci chodzi. Ze moj maz jest pedofilem? czy kto?
                    ludzie z moim nazwiskiem sa pedofilami, w tym moze i ja?
                    Gdyby moje dziecko bylo w szpitalu, to bym spala z nim na oddziale i raczej
                    nikt obcy by sie po nie nie zglosil.
                    • emka_waw Re: nazwisko 06.10.06, 14:17
                      > po prostu nie masz nic wspolnego z naukami spolecznymi i wogole nie zdajesz
                      > sobei sprawe, jak swiat jest skonstruowany. Ale to Twoj wybor. Kazdy zyje w
                      > swoim malym matrixie i niektorym to sie podoba.

                      Uderz w stół... nawet długo nie musiałam czekać, żebyś potwierdziła moje słowa.
                      Znowu nie rozumiesz, osądzasz, i przypisujesz mi swoje motywy działania.

                      Ale nie bój się, ja do twojego matrixa bynajmniej się nie pcham smile

                      > No ja jestem raczej wewnatrzsterowna i duzo w zyciu juz tym wygralam. Wiec
                      > raczej bede wprowadzac w zycie moje 'utopijnie' wizje bo jak na razie jest to
                      > bardzo skuteczne. Nie mowiac juz o tym, ze poprawia mi to humortongue_out

                      Ja też walczę o swoje. Ale NIGDY kosztem dziecka.

                      > > Dużo ciprzyjdzie z prawników, jak dziecko ze szpitala odbierze ci pedofil
                      > .
                      > > Zastanów się nad tym.
                      > >
                      >
                      > A teraz to juz nie wiem, o co Ci chodzi. Ze moj maz jest pedofilem?

                      Jedyną uprawnioną do wypowiadania o twoim mężu opinii w tym zakresie jesteś ty.
                      Mam nadzieję, że to nie jest opinia, tylko kiepski żart.

                      czy kto?
                      > ludzie z moim nazwiskiem sa pedofilami, w tym moze i ja?

                      Chciałam tylko wyrazić moje zdumienie, że wierzysz, iż prawnicy i sądy są w
                      stanie naprawić każdą wyrządzoną krzywdę. Pewne rzeczy są 'nieodwracalne'.

                      > Gdyby moje dziecko bylo w szpitalu, to bym spala z nim na oddziale i raczej
                      > nikt obcy by sie po nie nie zglosil.

                      Nie zawsze można z tym dzieckiem tam być, z przyczyn od ciebie zupełnie
                      niezależnych. I nie na każdym oddziale mogą przebywać osoby postronne.
                      • malgoszac Re: nazwisko 06.10.06, 14:21
                        > Ale nie bój się, ja do twojego matrixa bynajmniej się nie pcham smile

                        moja kobieca solidarnosc podpowiada mi, ze powinnam sie smucic tym faktem, ale
                        z drugiej strony - nie ma co uswiadamiac nadwyraz opornych.
                        Taaaka praca u podstaw niemal smile
                        pozdrawiam i koncze dyskusje. Nasze swiaty nigdy sie nie spotkaja...
                        • emka_waw Re: nazwisko 06.10.06, 14:27
                          > > Ale nie bój się, ja do twojego matrixa bynajmniej się nie pcham smile
                          >
                          > moja kobieca solidarnosc podpowiada mi, ze powinnam sie smucic tym faktem,

                          Bez przesady, ja wolę żyć w realu niż w Matrixie. Może to wymaga trochę więcej
                          wysiłku, ale jest naprawdę fajniejsze smile

                          ale
                          > z drugiej strony - nie ma co uswiadamiac nadwyraz opornych.
                          > Taaaka praca u podstaw niemal smile

                          "Uświadamianie" to domena głupich ludzi, inteligentnym inne zdanie u innych
                          ludzi zupełnie nie przeszkadza.

                          > pozdrawiam i koncze dyskusje. Nasze swiaty nigdy sie nie spotkaja...

                          Bogu dzięki. Bo takiej odporności na fakt, że ktoś może mieć po prostu inne
                          zdanie, dawno nie spotkałam.
                          • malgoszac Re: nazwisko 06.10.06, 17:22
                            > Bez przesady, ja wolę żyć w realu niż w Matrixie. Może to wymaga trochę
                            więcej
                            > wysiłku, ale jest naprawdę fajniejsze smile

                            po prostu nie zrozumialas o czym pisze, ale jak widac nie kazdy moze tongue_out
                            pozdrawiam i powodzenia
                            m
                            • emka_waw Re: nazwisko 09.10.06, 08:54
                              > > Bez przesady, ja wolę żyć w realu niż w Matrixie. Może to wymaga trochę
                              > więcej
                              > > wysiłku, ale jest naprawdę fajniejsze smile
                              >
                              > po prostu nie zrozumialas o czym pisze, ale jak widac nie kazdy moze tongue_out

                              Powtarzaj tak sobie, może w to nawet uwierzysz smile
      • dr_kaczusia Re: nazwisko 06.10.06, 13:01
        Jeśli któryś rodzic będzie
        > miał inne nazwisko niż dziecko, to jedno z współmałżonków będzie musiało bez
        > przerwy wystawiać temu drugiemu z innym nazwiskiem upoważnienia

        to jeszcze raz utwierdza mnie w przekonaniu, ze stary dowod byl lepszy niz
        obecny, byly i dzieci (chociaz po wymianie juz mnie tacie nie wpisali bo bylam
        pelnoletnia) i grupa krwi!

        Wg mnie to jakis cyrk na kolkach, zeby jeden wspolmalzonek wystawial drugiemu
        upowaznienia do szkoly czy przedszkola, szczegolnie, ze pewnie chodzi tu o inne
        nazwisko matki. Jesli faktycznie tak jest to powinno sie pojsc RAZ do
        przedszkola/szkoly i przy zapisie podac swoje dane i okazac ew metryke urodzenia
        dziecka czy co oni sobie zycza. Przeciez ile razy widzialam babcie odbierajace
        wnuki bez upowaznien, panie w koncu kojarza te osoby z twarzy i nie legitymuja
        za kazdym razem.

        Ze szpitalem to mnie zdziwilas. Sama nie raz pracowalam czy przebywalam na
        pediatrii i akurat ten problem sie nie przewinal. Bede musiala to zglebic smile
        Natomiast nie raz byly cyrki na poloznictwie gdzie rodzila pani z domu Kowalska
        i legitymowala sie niezmienionym dowodem, a ona i dziecko mialo juz miec inne
        nazwisko, dopoki pan maz Nowak nie przyniosl zaswiadczenia z USC i zona i
        dziecko wpisani byli jako Kowalscy.

        To skoro o nazwiskach i lekarzach mowa. Jesli ktoras z Was potrzebuje zwolnienie
        lekarskie, a ma jeszcze dowod na stare nazwisko to niech u lekarza poda swoj NIP
        i okaze dokument z USC, wtedy dopiero bedzie mogla dostac zwolnieie na nowe
        nazwisko. Jesli nie macie/nie pamietacie NIPu zwolnienie wystawia Wam na dane z
        dowodu (a potem w pracy czasem nie chca tego uznac jesli juz tam zmienilyscie
        swoje dane).
        • emka_waw Re: nazwisko 06.10.06, 13:13
          > to jeszcze raz utwierdza mnie w przekonaniu, ze stary dowod byl lepszy niz
          > obecny, byly i dzieci (chociaz po wymianie juz mnie tacie nie wpisali bo bylam
          > pelnoletnia) i grupa krwi!

          Moim zdaniem, można byłoby te dane zakodowac jakoś na nowym dowodzie, a
          odpowiednie instytucje i placówki miałyby odpowiednie terminale do odczytu, i
          byłoby git.

          > Wg mnie to jakis cyrk na kolkach, zeby jeden wspolmalzonek wystawial drugiemu
          > upowaznienia do szkoly czy przedszkola, szczegolnie, ze pewnie chodzi tu o
          inne
          > nazwisko matki. Jesli faktycznie tak jest to powinno sie pojsc RAZ do
          > przedszkola/szkoly i przy zapisie podac swoje dane i okazac ew metryke
          urodzeni
          > a
          > dziecka czy co oni sobie zycza. Przeciez ile razy widzialam babcie odbierajace
          > wnuki bez upowaznien, panie w koncu kojarza te osoby z twarzy i nie legitymuja
          > za kazdym razem.

          Owszem, ale zawsze jest ten pierwszy raz, a czasem zdaża się w przedszkolu, że
          jest jakaś nowa pracownica, i musi latać i sprawdzać w upoważnieniach, czy ta
          pani to na pewno matka.
          >
          > Ze szpitalem to mnie zdziwilas. Sama nie raz pracowalam czy przebywalam na
          > pediatrii i akurat ten problem sie nie przewinal. Bede musiala to zglebic smile

          Może to zależy od konkretnego szpitala, ale znajomi mieli niezły horror wtedy.
          • dr_kaczusia Re: nazwisko 06.10.06, 13:18
            > Może to zależy od konkretnego szpitala, ale znajomi mieli niezły horror wtedy.
            >

            wyobrazam sobie, a jednoczesnie taka mysl mi przyszla do glowy...
            matka Kowalska, dziecko Nowak... ojciec za granica j.w..... przychodzi Babcia
            Nowak i podpisuje bo przeciez ma to samo nazwisko wink moze nawet naklamac, ze
            jest matka i wszyscy beda happy bo im sie nazwiska beda zgadzaly wink
            • emka_waw Re: nazwisko 06.10.06, 13:22
              > > Może to zależy od konkretnego szpitala, ale znajomi mieli niezły horror w
              > tedy.
              > >
              >
              > wyobrazam sobie, a jednoczesnie taka mysl mi przyszla do glowy...
              > matka Kowalska, dziecko Nowak... ojciec za granica j.w..... przychodzi Babcia
              > Nowak i podpisuje bo przeciez ma to samo nazwisko wink moze nawet naklamac, ze
              > jest matka i wszyscy beda happy bo im sie nazwiska beda zgadzaly wink
              >

              Na tej zasadzie moja kuzynka odebrała ze szpitala swojego młodszego o 15 lat
              brata. Tyle że zanim dojechała z nim do domu, w szpiatlu zjawiła się jej
              matka...

              Po wyjaśnieniu całej sprawy komentarz ciotki był taki: "do szpitala zadzwonię
              wieczorem, niech te prukwy dupami jeszcze potrzęsą, nawet nie chciało się tym
              idiotkom dowodów sprawdzić"
            • dynia_kamikadze Re: nazwisko 06.10.06, 13:23
              dr_kaczusia napisała:

              > wyobrazam sobie, a jednoczesnie taka mysl mi przyszla do glowy...
              > matka Kowalska, dziecko Nowak... ojciec za granica j.w..... przychodzi Babcia
              > Nowak i podpisuje bo przeciez ma to samo nazwisko wink moze nawet naklamac, ze
              > jest matka i wszyscy beda happy bo im sie nazwiska beda zgadzaly wink

              Biorąc pod uwagę, ilu jest Nowaków w Polsce, to nie tylko babcia mogłaby przyjsc do szpitala, ale pierwszy lepszy Nowak z ulicy smile Czy to znaczy, że Wszyscy Nowacy, Kowalscy i inni z popularnymi nazwiskami mają nie spac po nocach w obawie, że ktoś się pod nich podszyje?smile Nie dajmy się zwariowacsmile
              • dynia_kamikadze Re: nazwisko 06.10.06, 13:24
                eee, Nowakowie, prawda? Nie Nowacy?wink
            • dr_kaczusia Re: nazwisko 06.10.06, 13:25
              a w ogole to faktycznie powinni kodowac w dowodzie dzieci

              przeciez jedna forumka pisala, ze ma corke z pierwszego malzenstwa i nosi ona
              inne nazwisko... to kto przepraszam ma jej te upowaznienia pisac... ex maz ??!
        • wrobelek0403 Re: nazwisko 08.10.06, 15:09
          > Jeśli któryś rodzic będzie
          > > miał inne nazwisko niż dziecko, to jedno z współmałżonków będzie musiało
          > bez
          > > przerwy wystawiać temu drugiemu z innym nazwiskiem upoważnienia

          a to pzepraszam, z jakiej racji, jakas podstawa prawna?????? upowaznienie to
          mozna wystawic osobie obcej, a nie wspolmalzonkowi. Juz teraz zalatwiajac cos
          potrafie sie przedstawic jako zona, a ze adres zameldowania mamy wspolny nikt
          nie robi problemow.
          a z tym przedszkolem, to akurat przyklad kiepski, bo jak sie dziecko zapisuje to
          podaje sie imiona i nawiska rodzicow - i zadne upowaznienia nie maja racji bytu.
          Odnoszac sie z kolei do działan szpitala opisanych przez emka_waw, to bylo jak
          najbardziej bezprawne. Tyle w temacie.

          pozdrawiam
          • emka_waw Re: nazwisko 09.10.06, 09:05
            > a to pzepraszam, z jakiej racji, jakas podstawa prawna?????? upowaznienie to
            > mozna wystawic osobie obcej, a nie wspolmalzonkowi. Juz teraz zalatwiajac cos
            > potrafie sie przedstawic jako zona, a ze adres zameldowania mamy wspolny nikt
            > nie robi problemow.

            Krótko mówiąc, podajesz nieprawdę a nikt tego nie weryfikuje. Ze strony
            instytucji, do których chodzisz, jest to rażące niedbalstwo.

            > a z tym przedszkolem, to akurat przyklad kiepski, bo jak sie dziecko zapisuje
            t
            > o
            > podaje sie imiona i nawiska rodzicow - i zadne upowaznienia nie maja racji
            bytu
            > .

            Powiedz to rodzicom, którzy się z czymś takim właśnie zetknęli. A ja takich
            ludzi znam. Nazwiska, owszem, podaje się. Ale dane osobowe muszą być trzymane
            pod kluczem. A klucz ma pani dyrektor. Tylko ona akurat już poszła do domu, a
            przedszkolanka była nowa i nie znała rodziców.

            > Odnoszac sie z kolei do działan szpitala opisanych przez emka_waw, to bylo jak
            > najbardziej bezprawne. Tyle w temacie.

            Zwróć uwagę na początek tego postu - ty się podajesz za żonę, i cieszysz się,
            że nikt tego nie sprawdza. W dyskusji tej podałam również przykład, że ktoś się
            podał za matkę w szpitalu, odebrał nie swoje dziecko i NIKT tego nie sprawdził.
            Teraz piszesz, że szpital nie miał prawa żądać potwierdzenia od matki, że nią
            jest, nawet jeśli ma inne nazwisko.

            'Lekki' konflikt interesów tu widzę, i powtarzam: dane dziecka powinny być
            wpisane albo kodowane w dowodach rodziców, i wtedy problem, jakie nazwisko po
            ślubie, z całym bagażem różnych przytoczonych w tej dyskusji konsekwencji, w
            ogóle przestałby istnieć.
      • cantatea Re: nazwisko 06.10.06, 13:25
        > Z czysto technicznych przyczyn nazwisko w rodzinie powinno być jedno (czy
        > męża, czy żony, czy któreś z nich będzie miało dodane nazwisko małżonka, to
        > zupełnie ich prywatna sprawa). Chodzi mi o nazwisko dzieci. Jeśli któryś
        > rodzic będzie miał inne nazwisko niż dziecko, to jedno z współmałżonków
        > będzie musiało bez przerwy wystawiać temu drugiemu z innym nazwiskiem
        > upoważnienia: a to do odbioru dziecka z przedzkola, a to do pobrania różnych
        > dokumentów dzieci w różnych urzędach, problem będzie też z wyrażeniem zgody
        > na operację dziecka - szpital nie przyjmie zgody, jeśli nazwisko dziecka i
        > rodzica będzie różne, bez poświadczenia faktu rodzicielstwa przez drugiego
        > małżonka lub USC (znajomi to przerabiali - operacja była poważna, dziecko
        > miało nazwisko ojca, on był za granicą, a od matki nie chcieli przyjąć
        > oświadczenia, bo miała inne nazwisko), a obecnie dzieci nie wpisuje się już
        > do dowodu.

        Coś mi tu śmierdzi. Bo idąc Twoim tropem rozumowania, to hipotetyczne "moje
        dziecko" nie mogłby zostać odebrane z przedszkola przeze mnie, bo mam inne
        nazwisko, ale przez siostrę męża (o tym samym nazwisku co dziecko) to i owszem?
        Hm.... Jakoś mi trudno w to uwierzyć.
        Z resztą (oczywiście jeśli to prawda) można załatwić jednym małym papierkiem
        pt. "Odpis aktu urodzenia", który można pobrać z USC i trzymać na wypadek tak
        dramatycznych okoliczności jak nagła operacja.

        > Ale to nie człowiek jest dodatkiem do nazwiska, tylko nazwisko
        > dodatkiem do człowieka. Ja na ślubie przyjęłam nazwisko męża, i żadnemu z
        > moich znajomych nie sprawiło problemu przestawienie się na inne nazwisko, bo
        > dla nich istnieję jako człowiek, a nie zbiór pewnych literek.

        Widać masz to szczęście, że ze wszystkimi znajomymi, od przedszkola poczynając,
        utrzymujesz żywe kontakty i wszyscy oni odnotowali fakt zmiany Twojego
        nazwiska. Ja takiego komfortu nie mam, ludzie znikają z oczu na parę lat, a
        potem się odnajdują całkiem przypadkiem. Mnie kilka daaawno niewidzianych osób
        odnalazło dlatego, że wiedzieli jak się nazywam (nazywałam i będę nazywać), a
        zdarzyło mi się coś gdzieś napisać na sieci pod własnym nazwiskiem.
        • emka_waw Re: nazwisko 06.10.06, 13:43
          cantatea napisała:

          > Coś mi tu śmierdzi. Bo idąc Twoim tropem rozumowania, to hipotetyczne "moje
          > dziecko" nie mogłby zostać odebrane z przedszkola przeze mnie, bo mam inne
          > nazwisko, ale przez siostrę męża (o tym samym nazwisku co dziecko) to i
          owszem?

          Tak jak napisałam w innym poście poniżej, zdarzyło się, że dziecko ze szpitala
          odebrała siostra, a matka później nie mogła znaleźć go w szpitalu. Tak więc nie
          hipotetycznie, a faktycznie by mogła, bo lenistwo ludzkie (tutaj pielęgniarek)
          nie zna granic pod tym względem. Nadgorliwość również, i jakaś nadgorliwa, a
          nie znająca cię osobiście nauczycielka mogłaby ci dziecka ze szkoły nie wydać.
          >
          > Hm.... Jakoś mi trudno w to uwierzyć.

          Ja piszę o sytuacjach, z którymi się sama zetknęłam, jeśli ty się z czymś takim
          nie zetknęłaś, to naprawdę miałaś szczęście.

          > Z resztą (oczywiście jeśli to prawda) można załatwić jednym małym papierkiem
          > pt. "Odpis aktu urodzenia", który można pobrać z USC i trzymać na wypadek tak
          > dramatycznych okoliczności jak nagła operacja.

          Taki papier jest ważny trzy miesiące od chwili pobrania, przypominam. Jak
          trafisz z nim na nadgorliwca, to też ci zakwestionuje. Co kwartał latać do USC?

          > > Ale to nie człowiek jest dodatkiem do nazwiska, tylko nazwisko
          > > dodatkiem do człowieka. Ja na ślubie przyjęłam nazwisko męża, i żadnemu z
          >
          > > moich znajomych nie sprawiło problemu przestawienie się na inne nazwisko,
          > bo
          > > dla nich istnieję jako człowiek, a nie zbiór pewnych literek.
          >
          > Widać masz to szczęście, że ze wszystkimi znajomymi, od przedszkola
          poczynając,
          >
          > utrzymujesz żywe kontakty

          A skąd.

          i wszyscy oni odnotowali fakt zmiany Twojego
          > nazwiska.

          Moim znajomym, nawet spotykanym po wielu latach, nigdy dwa razy nie musiałam
          powtarzać nowego nazwiska.

          Ja takiego komfortu nie mam, ludzie znikają z oczu na parę lat, a
          > potem się odnajdują całkiem przypadkiem.

          Mnie też, i naprawdę nie widzę problemu?! To chyba nie barany jakieś, za
          przeproszeniem, co nie przyswajają nowej wiedzy.
          • cantatea Re: nazwisko 06.10.06, 15:16
            > > Z resztą (oczywiście jeśli to prawda) można załatwić jednym małym papierk
            > iem
            > > pt. "Odpis aktu urodzenia", który można pobrać z USC i trzymać na wypadek
            > tak
            > > dramatycznych okoliczności jak nagła operacja.
            >
            > Taki papier jest ważny trzy miesiące od chwili pobrania, przypominam. Jak
            > trafisz z nim na nadgorliwca, to też ci zakwestionuje. Co kwartał latać do
            USC?

            No cóż, pierwsze słyszę, że akt urodzenia się przedawnia. Proszę o przepis,
            który o tym mówi, bo sama szukałam, ale nie znalazłam.

            > Ja takiego komfortu nie mam, ludzie znikają z oczu na parę lat, a
            > > potem się odnajdują całkiem przypadkiem.
            >
            > Mnie też, i naprawdę nie widzę problemu?! To chyba nie barany jakieś, za
            > przeproszeniem, co nie przyswajają nowej wiedzy.

            Noo, to już było przez Ciebie zacytowane tendencyjnie. Wyraźnie pisałam, że
            chodzi mi o sytuacje odnajdowania się przez sieć, bez kontaktu "wizualnego",
            których sama byłam główną bohaterką (że tak złośliwie przytoczę: "Ja piszę o
            sytuacjach, z którymi się sama zetknęłam, jeśli ty się z czymś takim nie
            zetknęłaś, to naprawdę miałaś szczęście"). Takie trzy przykłady: dawno nie
            widziana koleżanka znalazła moją wypowiedź na forum tematycznym (podpisaną
            imieniem i nazwiskiem), inna koleżanka (jeszcze z liceum) znalazła mnie na
            stronie mojego klubu wśród listy członków, kolega "odnalazł" mnie na liście
            pracowników tego samego koncernu, w którym pracował. Zapewniam Cię, że gdybym
            miała zmienione nazwisko, to raczej nie zostałabym skojarzona i do
            spotkań "twarzą w twarz" by nie doszło.
            • emka_waw Re: nazwisko 06.10.06, 15:45
              można załatwić jednym małym p
              > apierk
              > > iem
              > > > pt. "Odpis aktu urodzenia", który można pobrać z USC i trzymać na w
              > ypadek
              > > tak
              > > > dramatycznych okoliczności jak nagła operacja.
              > >
              > > Taki papier jest ważny trzy miesiące od chwili pobrania, przypominam. Jak
              >
              > > trafisz z nim na nadgorliwca, to też ci zakwestionuje. Co kwartał latać d
              > o
              > USC?
              >
              > No cóż, pierwsze słyszę, że akt urodzenia się przedawnia. Proszę o przepis,
              > który o tym mówi, bo sama szukałam, ale nie znalazłam.

              A czy ja gdziekolwiek napisałam, że akt się przedawnia? Mowa była o ODPISIE.
              Odpis się przedawnia, co powinna wiedzieć każda dziewczyna na tym forum, bo
              chyba nas wszyskie uczulano przed ślubem, że ten kwitek z USC ma ważność trzy
              miesiące.

              > > Mnie też, i naprawdę nie widzę problemu?! To chyba nie barany jakieś, za
              > > przeproszeniem, co nie przyswajają nowej wiedzy.
              >
              > Noo, to już było przez Ciebie zacytowane tendencyjnie. Wyraźnie pisałam, że
              > chodzi mi o sytuacje odnajdowania się przez sieć,

              W sieci mam nicka, którego nie zmieniam. Moi znajomi dobrze wiedzą, kiedy w
              sieci ja to ja.

              bez kontaktu "wizualnego",
              > których sama byłam główną bohaterką (że tak złośliwie przytoczę: "Ja piszę o
              > sytuacjach, z którymi się sama zetknęłam, jeśli ty się z czymś takim nie
              > zetknęłaś, to naprawdę miałaś szczęście").

              Że tak złośliwie zauważę, pisałam wtedy w zupełnie innym kontekście i temacie
              ten tekst niż ty teraz.

              Takie trzy przykłady: dawno nie
              > widziana koleżanka znalazła moją wypowiedź na forum tematycznym (podpisaną
              > imieniem i nazwiskiem), inna koleżanka (jeszcze z liceum) znalazła mnie na
              > stronie mojego klubu wśród listy członków, kolega "odnalazł" mnie na liście
              > pracowników tego samego koncernu, w którym pracował. Zapewniam Cię, że gdybym
              > miała zmienione nazwisko, to raczej nie zostałabym skojarzona i do
              > spotkań "twarzą w twarz" by nie doszło.

              Raczej miałaś szczęście, że oni wleźli akurat na te same strony co ty, a to
              jest raczej totalny przypadek, biorąc pod uwagę mnogość stron internetowych.
              • cantatea Re: nazwisko 06.10.06, 15:57
                > A czy ja gdziekolwiek napisałam, że akt się przedawnia? Mowa była o ODPISIE.
                > Odpis się przedawnia, co powinna wiedzieć każda dziewczyna na tym forum, bo
                > chyba nas wszyskie uczulano przed ślubem, że ten kwitek z USC ma ważność trzy
                > miesiące.
                To nadal proszę o przepis, który mówi, że odpis się przedawnia. Szczególnie w
                stosunku do odpisu dla niepełnoletniego dziecka (bo odpisy do celów małżeństwa
                pewnie się przedawniają ze względu na możliwość zawarcia małżeństwa "w
                międzyczasie").
                Jednocześnie zaznaczam, że sama szukałam, ale tego nie znalazłam.

                > Raczej miałaś szczęście, że oni wleźli akurat na te same strony co ty, a to
                > jest raczej totalny przypadek, biorąc pod uwagę mnogość stron internetowych.
                Ależ skąd! Powiem Ci w tajemnicy, że jest coś takiego jak Google - wystarczy,
                że tam wpiszesz imię i nazwisko delikwenta i przy odrobinie szczęścia coś na
                jego temat znajdziesz. Tu właśnie przejawia się zaleta zachowywania tego samego
                nazwiska przez całe życie.
                • emka_waw Re: nazwisko 06.10.06, 16:07
                  > To nadal proszę o przepis, który mówi, że odpis się przedawnia. Szczególnie w
                  > stosunku do odpisu dla niepełnoletniego dziecka (bo odpisy do celów
                  małżeństwa
                  > pewnie się przedawniają ze względu na możliwość zawarcia małżeństwa "w
                  > międzyczasie").

                  Chcesz, to szukaj dalej, mnie wystarczyła adnotacja na dokumencie "przedawnia
                  się z dniem ..."

                  > > Raczej miałaś szczęście, że oni wleźli akurat na te same strony co ty, a
                  > to
                  > > jest raczej totalny przypadek, biorąc pod uwagę mnogość stron internetowy
                  > ch.
                  > Ależ skąd! Powiem Ci w tajemnicy, że jest coś takiego jak Google - wystarczy,
                  > że tam wpiszesz imię i nazwisko delikwenta i przy odrobinie szczęścia coś na
                  > jego temat znajdziesz. Tu właśnie przejawia się zaleta zachowywania tego
                  samego
                  >
                  > nazwiska przez całe życie.

                  Powiem ci w tajemnicy - nie trzeba google, żeby mieć znajomych. Tych, z którymi
                  chcę utrzymywać kontakty, utrzymuję cały czas do tej pory.

                  A jak wpisałam własne nazwisko, to miałam wyników... zero. Czy to znaczy, że
                  nie istnieję dla innych ludzi?

                  Jak już pisałam - wolę żyć w realu, niż w matriksie.
                • wrobelek0403 Re: nazwisko 08.10.06, 15:15
                  oczywiscie ze odpisy sie nie przedawniaja. a co do trzech miesiecy, to polecasm
                  lekture art. 4[1] par. 2 krio. I wszystko jasne.

                  pozdrawiam
                  prawiczka
                  • wrobelek0403 Re: nazwisko 08.10.06, 15:15
                    oczywiscie mialo byc prawniczka, wink
                  • emka_waw Re: nazwisko 09.10.06, 09:08
                    > oczywiscie ze odpisy sie nie przedawniaja. a co do trzech miesiecy, to
                    polecasm
                    > lekture art. 4[1] par. 2 krio. I wszystko jasne.

                    Powiedz to urzędnikom, a nie mnie, bo ja jak najbardziej jestem za tym, żeby
                    jeden odpis starczał do końca życia.
                    • malgoszac Re: nazwisko 09.10.06, 10:22
                      emka_waw napisała:

                      > > oczywiscie ze odpisy sie nie przedawniaja. a co do trzech miesiecy, to
                      > polecasm
                      > > lekture art. 4[1] par. 2 krio. I wszystko jasne.
                      >
                      > Powiedz to urzędnikom, a nie mnie, bo ja jak najbardziej jestem za tym, żeby
                      > jeden odpis starczał do końca życia.
                      >

                      A Ty Emka_waw raz sobie cos ubzdurasz i potem powtarzasz bezrefleksyjnie...
                      Meczaca jestes na tym forum, szczegolnie ze bzdury opowiadasz. Specjalnie dla
                      Ciebie zadzwonilam dzis do USC i uprzejma pani urzedniczka zapewnila mnie, ze
                      raz wydanym aktem urodzenia mozna poslugiwac sie do smierci, poniewaz jest on
                      wazny BEZTERMINOWO.
                      Niedouczonych lekarzy, urzednikow itp nalezy edukowac a nie dostosowywac sie
                      ich idiotycznych opinii.
                      pozdrawiam
                      • emka_waw Re: nazwisko 09.10.06, 10:30
                        > A Ty Emka_waw raz sobie cos ubzdurasz i potem powtarzasz bezrefleksyjnie...
                        > Meczaca jestes na tym forum, szczegolnie ze bzdury opowiadasz.

                        Jeśli cię męczy, że nie potrafisz mnie zrozumieć, to nie czytaj moich postów i
                        nie odpowiadaj na nie.

                        Specjalnie dla
                        > Ciebie zadzwonilam dzis do USC i uprzejma pani urzedniczka zapewnila mnie, ze
                        > raz wydanym aktem urodzenia mozna poslugiwac sie do smierci, poniewaz jest on
                        > wazny BEZTERMINOWO.

                        Ja mówię o tych które mają okeślony termin ważności NA akcie.

                        > Niedouczonych lekarzy, urzednikow itp nalezy edukowac a nie dostosowywac sie
                        > ich idiotycznych opinii.

                        Z obserwacji zestresowanej matki stojącego pod salą operacyjną wynika, że
                        ona 'edukację' lekarzymiała wtedy tam, gdzie słońce nie dochodzi.
                        • cantatea emka_waw 09.10.06, 11:40
                          > > A Ty Emka_waw raz sobie cos ubzdurasz i potem powtarzasz bezrefleksyjnie.
                          > > Meczaca jestes na tym forum, szczegolnie ze bzdury opowiadasz.
                          >
                          > Jeśli cię męczy, że nie potrafisz mnie zrozumieć, to nie czytaj moich postów
                          > i nie odpowiadaj na nie.

                          Wiesz, dyskusja wywiązała się z Twojego stwierdzenia, że (cytuję): "Z czysto
                          technicznych przyczyn nazwisko w rodzinie powinno być jedno [...]. Chodzi mi o
                          nazwisko dzieci." i tak dalej o tym, że jak rodzic ma inne nazwisko, to ma też
                          wiele kłopotów.
                          I ja, i inne forumki pokazały sposoby uniknięcia takich problemów, sprawdziły
                          uwarunkowania prawne, ba, zadzwoniły nawet (malgoszac - ukłony) do odpowiednich
                          urzędów i niezbicie udowodniły, że można z pełnym spokojem mieć inne nazwisko
                          niż dziecko.
                          A co Ty na to? Ty na to nadal swoje. Nie bo nie. Bo znasz sprawę "z
                          obserwacji". No cóż, miałaś prawo wyrobić sobie opinię na podstawie
                          pojedynczego przypadku, sprzeciw budzi tylko Twoja impregnacja na rzeczowe,
                          poparte aktami prawnymi argumenty. Faktycznie, jedyną na to radą jest nie
                          czytanie tego co piszesz.
                          • emka_waw Re: emka_waw 09.10.06, 12:01
                            > Wiesz, dyskusja wywiązała się z Twojego stwierdzenia, że (cytuję): "Z czysto
                            > technicznych przyczyn nazwisko w rodzinie powinno być jedno [...].

                            Dyskusja wzięła się z tego, że ktoś założył taki wątek. Nie byłam to bynajmniej
                            ja.

                            > I ja, i inne forumki pokazały sposoby uniknięcia takich problemów, sprawdziły
                            > uwarunkowania prawne, ba, zadzwoniły nawet (malgoszac - ukłony) do
                            odpowiednich
                            >
                            > urzędów i niezbicie udowodniły, że można z pełnym spokojem mieć inne nazwisko
                            > niż dziecko.
                            > A co Ty na to? Ty na to nadal swoje.

                            A ja wykazałam, że o wiele prościej (bo NIGDZIE nie napisałam że to jest
                            niemożliwe w inny sposób, zauważ) jest mieć jedno nazwisko w rodzinie.

                            Nie bo nie.

                            Bardzo proszę, nie przypisuj mi cudzych stylów argumentacji. To jest koronny
                            argument tych, którzy nie rozumieją, że ktoś inny może mieć po prostu inne
                            zdanie.

                            Bo znasz sprawę "z
                            > obserwacji". No cóż, miałaś prawo wyrobić sobie opinię na podstawie
                            > pojedynczego przypadku,

                            Wielu przypadków. W tym wątku wymieniłam conajmniej trzy, więc proszę zapoznać
                            się ze wszystkimi moimi wypowiedziami, a nie będziesz popełniać takich prostych
                            błędów.

                            sprzeciw budzi tylko Twoja impregnacja na rzeczowe,
                            > poparte aktami prawnymi argumenty.

                            "Impregnacją" nazwałabym uparte 'nawracanie' mnie na 'jedyną słuszną'
                            metodologię działania, bo jak zapewne przeoczyłaś, napisałam wyraźnie DWA razy,
                            że jestem za tym, aby powstały takie rozwiązania systemowe, żeby zmiana nazwisk
                            w ogóle nie była konieczna.

                            No ale po co czytać, lepiej zaszufladkować jaką tą 'be' i traktować wybiórczo
                            czyjeś wypowiedzi...

                            To jest dopiero 'impregnacja'.

                            Faktycznie, jedyną na to radą jest nie
                            > czytanie tego co piszesz.

                            Ale jednak czytacie, odpowiadacie i to znaczy, że nie do końca czujecie się
                            pewnie na swoich pozycjach.
      • bitch.with.a.brain Re: nazwisko 07.10.06, 22:00
        To dziwne,że wystarcza jednakowe nazwisko by odebrać dziecko z przedszkola,
        jakos nie moge w to uwierzyć. Przeciez przy zpaisywaniu dziecka podaje sie dane
        rodziców.
        zresztą nazwiska nie sa niepowtarzalne a nie może byc tak ,że każdy Kowalski
        moze odebrac dziecko o tym samym nazwisku. W karcie choroby tez powinny byc dane
        rodziców.
        • emka_waw Re: nazwisko 09.10.06, 09:14
          > To dziwne,że wystarcza jednakowe nazwisko by odebrać dziecko z przedszkola,
          > jakos nie moge w to uwierzyć. Przeciez przy zpaisywaniu dziecka podaje sie
          dane
          > rodziców.

          Ze szpitala. Ja pisałam o szpitalu, i to było rażące niedbalstwo szpitala. Z
          przedszkola właśnie nie chcieli wydać, bo nazwisko rodzica było inne niż
          nazwisko dziecka. A dostępu do danych rodziców w przedszkolu nie było, bo pani
          dyrektor wyszła wcześniej do domu i zabrała klucz do szafy, gdzie były dane
          rodziców.

          > zresztą nazwiska nie sa niepowtarzalne a nie może byc tak ,że każdy Kowalski
          > moze odebrac dziecko o tym samym nazwisku.

          Dokładnie.

          W karcie choroby tez powinny byc dan
          > e
          > rodziców.

          Tam chodziło o przyjęcie dziecka i zgodę na operację, żadnych danych szpital
          jeszcze nie miał.
    • kika2411 do mariol1 06.10.06, 12:33
      wyslalam ci mejla na gazetowego.pozdrawiam.
      • epox123 :) 06.10.06, 12:59
        zostaję przy swoim nazwisku,mój B. zmienia nazwisko na moje i nasze dzieci będą
        miały też nazwisko po mnie
        • ashton Re: :) 06.10.06, 13:02
          Mało który mężczyzna chce przyjąć nazwisko żony... nie wiem czy to wynika z
          tradycji czy charakteru...
          • dr_kaczusia Re: :) 06.10.06, 13:13
            wg mnie z meskiej ambicji
            "MOJA ZONA, MOJE NAZWISKO, JA PAN I WLADCA JA SOBIE PODPISALEM"

            "a jak to ja mam przyjac nazwisko zony i co... taki zniewiescialy bede..."

            no cos w ten desen wydaje mi sie
            ale najlepiej zapytac panow, tylko oni chyba zwykle odpowiadaja "nie bo nie"
            albo "ze taka jest tradycja"... no ale co maja powiedziec... po prostu tez
            przywykli do swojego i nie chca zmieniac... to tylko pokazuje, ze jednak nie
            latwo czlowiekowi zmienic nazwisko bo ono go jednak jakos okresla, chociazby
            przynaleznosc do rodziny, z ktorej sie wyszlo... gdyby nazwisko bylo tylko
            dodatkiem to kazdy powinien zmieniac je w te czy we wte bez problemu, a jednak
            tak nie jest jak chociazby pokazuje ta dyskusja
            • malgoszac Re: :) 06.10.06, 13:51
              a ja mysle, ze to kwestia naszej kultury. Niestety w Polsce mezczyzni nie
              przeszli jeszcze emancypacji. Musza byc macho czy chca czy nie. Inaczej wogole
              nie klasyfikuje sie ich jako 'meskich'.
    • dynia_kamikadze Re: nazwisko 06.10.06, 13:20
      Moja rada jest taka:
      1. Zachowaj swoje nazwisko. Z nazwiskiem trzeba się dobrze czuc.
      2. Dziecko niech nosi nazwisko po ojcu, albo łączone. Może tylko Tobie wydaje się, że połączenie nazwisk źle brzmi? Jeśli rzeczywiście tak jest, to po ojcu. Dlaczego nie po Tobie? Myślę, że byłby to pewnego rodzaj komromis, biorąc pod uwagę, że Twojemu partnerowi zależy na tym, byś nosiła jego nazwisko. On może ustąpic w tej kwestii, a Ty w kwestii nazwiska dziecka.
      3. Co do tego, że różne nazwiska rodziców i dziecka przeszkadzają w scaleniu rodziny, to przecież nieprawda!!!! Większosc niezcalonych rodzin jakie znam ma jedno nazwisko, to nie od tego zależy "zcalenie".

      W Polsce więcej małżeństw, niż sądzicie ma różne nazwiska, to naprawdę nie jest rzaden problem.
    • arieska Re: nazwisko 06.10.06, 16:00
      lubna napisała:

      > Mojemu lubemu strrrrasznie zalezalo, zebym zmienila nazwisko na jego, bo wtedy
      > czulby sie ze mna jeszcze bardziej jak rodzina, niz wtedy, kiedy razem zamieszk
      > alismy.

      Ehh, ze ten nigdy facet nie pomysli,ze to on moglby zmienic nazwisko skoro
      uwaza, ze jedno nazwisko czyni rodzine. Absolutnie nie daj sie namowic, zle bys
      sie czula zmieniajac na sile.
    • iizabelaa Re: nazwisko 06.10.06, 16:32
      Ja nie chce zmienić nazwiska po ślubie, choć jeszcze zastanawiam sie nad
      podwójnym. A dzieci będą się nazywać tak jak ja smile)) Czyli albo moim nazwiskiem
      panieńskim albo jak się zdecyduje na podwójne to podwójym.

      A jeśli bym została przy swoim to dziecko może nazywać się podwójnie???
      • dr_kaczusia Re: nazwisko 06.10.06, 16:46
        > A jeśli bym została przy swoim to dziecko może nazywać się podwójnie???

        niestety nie moze
        Dziecko moze nazywac sie nazwiskiem JEDNEGO Z RODZICOW, jesli wiec zadne z Was
        nie przyjmie podwojnego dziecko tez takiego nie moze otrzymac.
        • arieska Re: nazwisko 06.10.06, 16:51
          dr_kaczusia napisała:

          > > A jeśli bym została przy swoim to dziecko może nazywać się podwójnie???
          >
          > niestety nie moze
          > Dziecko moze nazywac sie nazwiskiem JEDNEGO Z RODZICOW, jesli wiec zadne z Was
          > nie przyjmie podwojnego dziecko tez takiego nie moze otrzymac.
          >
          A nie ma od tego wyjatkow? Znalam kiedys dziewczyne (miala wowczas 17 lat i z
          pewnoscia byla stanu wolnego), ktora miala podwojne. Nie wiem, na jakiej
          zasadzie, ale miala dwa (normalnie laczone myslnikiem).
          • dr_kaczusia Re: nazwisko 06.10.06, 16:54
            > A nie ma od tego wyjatkow? Znalam kiedys dziewczyne (miala wowczas 17 lat i z
            > pewnoscia byla stanu wolnego), ktora miala podwojne. Nie wiem, na jakiej
            > zasadzie, ale miala dwa (normalnie laczone myslnikiem).

            a jak sie nazywali rodzice, jesli choc jedno z nich (np. mama) mialo podowojne
            nazwisko to jest to dokladnie ta sytuacja, ktora opisalam

            moze jasniej:
            tata Y, mama Y, dziecko Y
            tata Y, mama X, dziecko Y albo! X
            tata Y, mama X-Y, dziecko Y albo X-Y

            zawsze jest to nazwisko JEDNEGO Z RODZCICOW, a skoro jeden rodzic ma podwojne,
            dziecko tez moze miec podwojne
            • arieska Re: nazwisko 06.10.06, 16:58
              dr_kaczusia napisała:

              > > A nie ma od tego wyjatkow? Znalam kiedys dziewczyne (miala wowczas 17 lat
              > i z
              > > pewnoscia byla stanu wolnego), ktora miala podwojne. Nie wiem, na jakiej
              > > zasadzie, ale miala dwa (normalnie laczone myslnikiem).
              >
              > a jak sie nazywali rodzice, jesli choc jedno z nich (np. mama) mialo podowojne
              > nazwisko to jest to dokladnie ta sytuacja, ktora opisalam
              >
              > moze jasniej:
              > tata Y, mama Y, dziecko Y
              > tata Y, mama X, dziecko Y albo! X
              > tata Y, mama X-Y, dziecko Y albo X-Y
              >
              > zawsze jest to nazwisko JEDNEGO Z RODZCICOW, a skoro jeden rodzic ma podwojne,
              > dziecko tez moze miec podwojne
              >
              Nie wiem, jak to bylo z jej rodzicami, ale w takim ukladzie zapewne mama miala
              podwojne. A owa znajoma miala "zgryz" na przyszlosc. Trzech sie nie da wink
              • dr_kaczusia Re: nazwisko 06.10.06, 17:01
                > A owa znajoma miala "zgryz" na przyszlosc. Trzech sie nie da wink

                no trzech sie nie da, chyba, ze jest to nazwisko, np. taty obcokrajowaca co ma
                "Ali Ali Ali cos tam" i jest to jedna calosc wink

                kolezanki mama za mlodu byla X-Y, jej tata zostawil je i miala z nim nikly
                kontakt, wiec kiedy wychodzila za maz odlaczyla nazwisko ojca, zostawila matki i
                przyjela meza... teraz jest X-Z smile
    • lubna Re: nazwisko 06.10.06, 20:11
      Ojej!
      Wywołałam jakąś burzę, czy co? wink
      Bardzo cieszą mnie argumenty obu stron,
      bo dają mi wszystkie do myślenia,
      szczególnie, że wizyta w USC zbliża się
      wielkimi krokami.

      A, i tak tylko, co do któregoś z postów -
      jako psycholog chciałabym uspokoić, że
      to, że wolę zostać przy swoim nazwisku, nie wynika z
      kryzysu tożsamości wink)))

      Wszystkie Was dziewczyny pozdrawiam,
      wszystkie posty uważnie czytam,

      O decyzji ostatecznej, po całej naszej wymianie zdań,
      na 100% Was poinformuję wink

      Lubna
      • mada.d.n Re: nazwisko 06.10.06, 21:01
        a ja natchniona tą całą dyskusją spytałam mojego kochanego, jak to będzie u nas
        z nazwiskiem. cóż, cały czas brałam po duwagę, że przyjmę jego nazwisko i nie
        jest to dla mnie problemem, ale kurcze, odpowiedział strasznie szowinistycznie
        ("jestem za tradycją, gdzie żona przyjumje nazwisko męża i takowe mają również
        dzieci"). kurcze, trochę przykro mi się zrobiło, albo jakaś przewrażliwiona
        jestem, ale o ile lepiej brzmiałoby: byłoby mi miło, gdybyś przyjęła moje
        nazwisko".
        a sytuacja u nas wygląda na tyle śmiesznie, że moje nazwisko nie zgnie (nazywam
        się Nowak smile), a on ma również siostrę Magdę - więc do jej ślubu (czyli jakiś
        rok po naszym) będziemy we dwie z tym samym imieniem i nazwiskiem w rodzinie smile




        jeszcze dużo czasu... bardzo dużo...
        • kasiszcz Re: nazwisko 06.10.06, 21:10
          mój mąż przyjął moje nazwisko i nie musiałam go w ogóle do tego namawiać.
          Bardzo się z tego cieszyłam bo lubię swoje nazwisko i nie chciałam się z nim
          rozstawać a dodanie jego nazwiska do mojego nie wchodziło w grę (mam bardzo
          długie imię i nazwisko). Najdziwniejsze, że to moi rodzice najbardziej
          protestowali. Również wśród gości było z tego powodu zdziwienie bo wcześniej
          nie rozmawialiśmy z innymi o takim zamiarze (oprócz oczywiście rodziców).
          Wszyscy traktowali to jako jakąś ekstrawagancję. Zupełnie nie rozumiem
          dlaczego.
          • iizabelaa Re: nazwisko 07.10.06, 10:08
            Mój N powiedział że nie chiał by przyjmować mojego nazwiska sad A ja go nie
            namawiam bo tez mi na tym specjalnie nie zależy. I zastanawiam się co ze sobą
            zrobie smile)
    • greene3 Re: nazwisko 08.10.06, 16:17
      Ja tylko zastanawiam się jak można o jakimkolwiek nazwisku powiedzieć, że jest
      wiejskie.
      To chyba tylko działaczki feministyczne mogą tak podchodzic do tej kwestii -
      nie zmienię nazwiska bo mam ładniejsze niż narzeczony??? Nie rozumiem.
      • mayagaramond Re: nazwisko 08.10.06, 17:36
        > nie zmienię nazwiska bo mam ładniejsze niż narzeczony??? Nie rozumiem.

        a ja rozumiem. Jak ktos ma na nazwisko np. Zamoyska albo Czartoryska, to raczej
        nie bedzie chciala go zmienic na Maliniakwink a jak sama ma na nazwisko Maliniak
        to pewnie chetnie zmieni na Poniatowska.
    • martina.15 Re: nazwisko 09.10.06, 09:51
      jak juz na kogos trafie kto sie bedzie chcial ze mna zenic (oj, oj... ;P) to z
      musu bede miala dwuczlonowe- a ze moje panienskie (ktore ma tez moja corka, taki
      powod zatrzymania go) konczy sie na ska i w dodatku jest dosc dlugie to nie ze
      wszystkim bedzie pasowac. ze wzgledu na corke nie zrezygnuje z niego wiec jesli
      zestawienie naprawde bedzie komiczne to zostane przy swoim na zawsze.
      • dr_kaczusia Re: nazwisko 09.10.06, 11:41
        slusznie i naukowo wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka