Dodaj do ulubionych

Weselny Bufet??....

17.10.06, 16:01
Wymyslilismy z narzeczonym ze nasze wesele bedzie w konwencji otwartego
bufetu.
Beda stoly zeby mozna bylo usiasc i zjesc ( zwlaszcza starsze osoby )ale nie
bedzie zadnego zasiadania wszyscy razem i jedzenia na sygnal DJ.Kazdy bedzie
mial mozliwosc jedzenia kiedy ma ochote. A my bedziemy krazyc po sali i
starac sie porozmawiac z kazdym.No i oczywoscie tanczyc do bialego rana.
Nie zebym w pierszej rozmowie o slubie tak to sobie wyobrazala ,ale ta opcja
jest wypadkowa naszych wyobrazen , mozliwosci i pewnego rodzaju kompromisem
(
wzajemnym )
I po przydlugim wstepie moje pytanie:
Czy ktoras z was byla na takim slubie ,lub sama taki miala i jakie ewentualne
pulapki czychaja podczas takiej imprezy (moze dzieki waszym radom unikne
ewentualnych bledow )
dziekuje za pomoc i pozdrawiam wszystkie przyszle panny mlode smile
Obserwuj wątek
    • nionczka Re: Weselny Bufet??.... 17.10.06, 16:31
      Ja bylam na takim slubie i bardzo mi sie podobalo. Bylo to przyjecie polsko-
      amerykansko-hinduskie. Mlodzi chcieli dogodzic wszytskim gustom wiec zdecydowali
      sie na bufet. Bardzo mi sie to podobalo. Nie pamietam jednak jak dokladnie to
      wygladalo bo bylo to juz jakies 7 lat temu, ale wydaje mi sie, ze pierwsza runda
      byla serwowana przez kelnerów. Jakies dania na cieplo byly do wyboru i to
      podawali kelnerzy. Fajnie, bo nie bylo tloku przy bufecie na sam poczatek. Potem
      juz kazdy podchodzil i sie obslugiwal sam. Wino tez polewali przy stole kelnerzy.
      Z tortem bylo podobnie. Najpierw krojenie i po porcji dla kazdego podanej przez
      kelnerów a potem kazdy czsetowal sie innymi deserami i bral dokladki tortu. W
      tym czasie kelnerzy serwowali kawe. A potem juz byl tylko bufet i barek z
      barmanem. A kelnerzy ograniczali sie do zbierania naczyn. Swietne rozwiaznie na
      male przyjecia. Roznorodne jedzenie, mniej sie zmarnuje bo kazdy bierze co chce
      i ile chce. Jak ktos jest niejadkiem moze jest caly czas to samo albo odwrotnie.
      Mozna cala noc probowac po trochu wszytskich dan.
      Pamietam, ze bylo wiele dan jednogarnkowych: makarony, ryze, salatki (wiele na
      cieplo) plus bardzo duzo dodatków jakies paszteciki, jedzenie indyjskie, owoce,
      warzywa...
      • twitti Re: Weselny Bufet??.... 17.10.06, 16:37
        u nas bylo cos w tym stylusmile na poczatku byl normalnie podany obiad - zupka i
        drugie danie. Winko do tego lub sok do wyboru. PO obiedzie na stolach zostaly
        tylk owoce i ciasta oraz nakrycia. W sali obok byl zimny bufet - salatki,
        wedliny, deski serow - mnostwo pysznosci i barek z alkoholami. W ogrodzie zas
        staly grille, gdzie goscie mogli jesc gorace pysznosci -rybki, miesa, warzywa z
        grilla. Dla dzieci kucharz zrobil pare mini pizz z piecasmile bylo supersmile zarowno
        bufet jak i barek z alkoholami zrobily furoresmile pozdrawiam
    • fasolka_70 :-) 17.10.06, 17:36
      Taaaa... Może wiele nie wniosę bo u mnie tylko przyjęcie było jak pamietasz wink
      Ale już się cieszę, na weselny bufet czy co to tam będzie big_grin i na wielką imprę
      w Krakowie big_grin I koniecznie z karaoke dla gości plizzzzz wink
      sorki za prywatę
      a tak powaznie to wydaje mi się, że rada dziewczyn aby pierwsze danie lub
      pierwszą rundę dań podawali kelnerzy jest bardzo dobra: nie ma tłoku, każdy
      czuje się bezpiecznie na swoim miejscu a dopiero potem jak atmosfera się
      rozluźni może sobie dobierać co chce i kiedy chce... I hinduska kuchnia,
      taaa... Rozmarzyłam się... Lody z sosem ze świeżego mango. Mniam. smile
      całuski
      F.
    • aiczka Re: Weselny Bufet??.... 18.10.06, 11:49
      Trzeba pamiętać, zę bufet powinien mieć długą "krawędź dostępu" i że potrawy nie
      powinny stać od niej za daleko. Byłam na imprezach, na których o tym nie
      pomyślano i na raz częstować mogły się np. trzy osoby a żeby nałożyć sobie
      niektórych potraw, trzeba się było schylać i wyciągać. To niby oczywista sprawa,
      ale warto się upewnić, jak to sobie organizator wyobraża.
    • kiwigirl Re: Weselny Bufet??.... 18.10.06, 12:18
      nasz ślub był właśnie taki, tyle że bufet był założeniem od początku (nie lubimy
      zasiadanych wesel) a nie wypadkową kompromisów big_grin udał sie znakomicie, goście
      byli bardzo zadowoleni, chwalili pomysł, kuchnię itp. nawet ci, którzy
      początkowo byli sceptyzcnie nastawieni.

      mieliśmy w miarę małe stoły dla młodych ok. 8-10 osobowe (przy kazdym
      zostawiliśmy dwa skrajne przeciwne krzesła wolne, zeby sie móc własnie dosiadać,
      przesiadać poplotkować itp) i jeden dłuższy (na około chyba 15-18 osób, patrz
      już nie pamiętam big_grin ) dla "starszyzny" rodzinnej. przy naszym "głównym" stole
      gdzie teoretycznie usadzeni byliśmy my , świadkowie i rodzice po "przystawkach"
      i pierwszym toaście nikogo juz praktycznie nie było. wszyscy "ruszyli do gości".
      rodzice głównie do rodziny, świadkowie do młodych my po trochu tu i tam.

      bufet był z boku sali, na bierząco uzupełniany, i co jakiś czas wjeżdżały nowe
      potrawy. zaczęlismy od dań obiadowych (tj. na ciepło mięsa, makarony, paella,
      warzywka itp) równolegle na stole sałatkowym były misy sałatek. po "obiedzie"
      wjechały zimne przystawki którymi można sie było raczyć do końca, potem jakies
      ciepłe przekąski.

      dobra rada - rozstawcie gdzies mini menu. na stolikach, na barze itp z
      zaznaczeniem kiedy co pojawi się na bufecie. dzieki temu goście beda wiedzieli
      czego się spodziewać i nie "przejedzą sie" pierwszymi daniami i nie będą płakac
      nad kolejnymi które się im juz nie zmieszczą smile poza tym to chyba tez w jakiś
      sposób "zapobiega" równoczesnemu atakowi gości na bufet co ma miejsce normalnie
      w hotelach smile bo jak goście wiedzą że np. na poczatku to jest to i tamto, ale
      potem pojawi sie coś co im bardziej pasuje - to pójdą później. No i jak wiadomo
      czego sie spodziewać to nie ma czegos takiego że wszyscy idą sznureczkiem od
      bemara do bemara, tylko podchodzą do tego na co faktycznie mają ochotę.

      no i dwa - jak wiadomo co kiedy sie pojawia to jakoś tak mozna sobie "jedzenie
      zaplanować". wiem dla niektóryuch brzmi to głupio, ale ja np. dlatego nie znosze
      typowych zasiadanych wesel - bo ci wnoszą zupkę/flaczki, potem drugie, potem
      zraziki, potem... i jesz na komendę. a przy bufecie mozna nie tylko jeśc kiedy
      się chce, ale i faktycznie to co sie chce - jesli wiadomo jakie potrawy i kiedy
      się na nim pojawią.

      I opisz dania również w bufecie - wtedy łatwej sobie nałożyć to na co ma sie
      ochotę i goście "rozchodza sie " po bufecie i nie tworzą sie "korki" gdy idąc po
      kolei zaglądając do każdej miski zgadując co w niej jest big_grin

      u nas obsługa kelnerska na bierząco zabierała puste tależe, również służyła
      pomocą jak ktoś miał problem np. z zaniesieniem zupki do stołu. ale zdarzało sie
      to rzadko, nawet babcie sobie pieknie radziły i forma bufetowa bardzo im sie
      podobała.

      wiec szczerze moge polecić taką opcję.

      jedyne o co musicie zadbać to żeby było tych stolików przy których można usiąść
      wystarczająco dla gości i żeby bufet był po tej samej stronie sali co stoliki a
      nie np. po przeciwnej oddzielone parkietem.

      niedawno byliśmy na ślubie znajomych gdzie była impreza raczej niż typowe wesele
      - w niedużej knajpie gdzie stoliki były tylko na antresoli dla starszych
      członków rodziny, a cała "młodzież" bawiła się na dole, gdzie na początku były 3
      malusie stoliczki (takie na których mieszczą sie raptem 4 szklanki do piwa i
      kilka kieliszków) które i tak potem wyniesiono bo "zabierały miejsce do tańca".

      Bufet był ustawiony niestety ciut niefortunnie, bo jeśli wyobrazisz sobie salę
      jako literę L to w końcu "nóżki" czyli w rogu na krótszym boku był bufet, całe
      "kolanko" i kawałek dłuzszej części był do tańca a kanapy na których można bylo
      przysiąść były wzdłuż długiego boku, oraz te kikla stoliczków na końcu samym.
      czyli z jedzonkiem trzeba było przecisnąć sie wśród i tak już ściśnietych
      tańczących... ryzykowne big_grin

      no i pomijam że wszyscy na dole jedli "na kolanie" bo nie było stołów co akurat
      mi sie nie podobało. mimo że jedzenie było dobre, to jakoś tak niechetnie do
      niego podeszłam własnie dlatego że zjedzenie tego było mało wygodne i łatwo było
      się ubrudzić oblać itp itd...
      • kiwigirl nasz weselny bufet - menu 18.10.06, 12:25
        tu masz nasze menu dla orientacji co było i jak "rozłożone" przez noc:

        Restauracja El Corazon
        Oferta menu – w formie bufetu
        (Impreza od ok 19:00 - 19:30)

        1. Przystawki na stoły /od początku/:
        Półmiski wêdlin i miês pieczonych /własny wypiek/
        Miêsa pieczone, podane w galarecie / indyk w maladze, schab z chrzanem, kurczak
        faszerowany serem/
        Pomidorki nadziewane szynką i serem
        Pasztet z dziczyzny - własny wypiek
        Caprese

        Dodatki:
        masło
        marynaty
        warzywa
        dipy do miês

        2. Szwedzki stół – dania gorące /wystawiony o godz.20:00/
        Paella wegetariañska
        pasta włoska
        Cielêcina z borowikami
        Polêdwiczki wieprzowe w sosie koperkowym
        Zupa kataloñska
        Ziemniaki pieczone
        Surówki – 2 rodzaje

        3. Stół szwedzki - deserowy /wystawiony po ciepłym bufecie czyli ok godz.
        21:00-21:30/:

        babeczki owocowe
        miniaturki torcików
        szarlotka
        inne ciasta
        + Patery z owocami

        4. Szwedzki stół – przystawki / wystawiony ok. godz. 22:00 (sałatki wystawione
        był duzo wcześniej, częśc stała chyba już od początku bufetu)

        Przystawki zimne:

        sałatki: (7 sałatek)
        grecka,
        czosnkowa z serem,
        meksykañska,
        brokułowa z łososiem wêdzonym,
        curry z kurczakiem,
        tuñczykowa

        deska serów
        jajka faszerowane pieczarkami, jajka z pastami serowymi, jajka z pastami
        rybnymi, jajka w majonezie

        szczupak, losoś faszerowany – podany w całości na postumencie z ryżu
        łosoś marynowany z kaparami i zielonym pieprzem
        śledź pod pierzynką

        Dodatki:
        pieczywo
        masło
        warzywa
        marynaty
        dipy do przystawek

        Przystawki gorące:
        o 23:00
        empanadillas /hiszpañskie pierożki w 3 rodzajach: z tuñczykiem, borowikami,
        łososiem i szpinakiem/
        ok 2 nad ranem:
        Barszcz czerwony z pasztecikiem

        o 24 wjechał tort.
        • anusiaczek87 Re: nasz weselny bufet - menu 18.10.06, 13:42
          ale fajne menu smile ile placiliscie od talerzyka?
        • malinakalina Re: nasz weselny bufet - menu 18.10.06, 14:03
          Ile zaplaciliscie za osobe??? I w jakim miescie ,bo ceny tych samych dan sa
          bardzo rozne w zaleznosci od miejca...
          • daag Re: nasz weselny bufet - menu 18.10.06, 16:59
            opdrzucam, bo też myśle o rozwiązaniu obiad, potem bufet/szwedzki stół.
            jaka była cena w El Corazon (czy to warszawska knajpa?)
            i inne osoby, które mialy podobne imprezy - jakie menu wybraliście i jak
            kształtowały się ceny?
            • kiwigirl Re: nasz weselny bufet - menu 19.10.06, 12:11
              za osobę wynegocjowaliśmy cenę 135pln, przy minimum 65 osobach za które płacimy.

              El COrazon jest w Warszawie - w praktycznie samiutkim centrum - przy bitwy
              Warszawskiej (w pół drogi miedzy dworcem zachodnim / hotelem Vera a ulica Grójecką).

              nasze menu było już OKROJONE , mniej wiecej o połowe względem orginalnej
              propozycji, która zawierała jeszcze chyba ze 3 dania ciepłe serwowane do
              stołów... naszego bufetu ni dalismy rady przejeść, po weselu panie zapakowały
              nam jedzenie było tego tyle ze palety na ktorych były poukładane taleze i
              pudełka z jedzeniem zajęły prawie dwa bagazniki smile

              nie wyobrazam sobie więc mozliwości zjedzenia "opcji pełnej". początkowa cena to
              było bodaj 160 pln za osobę.

              ceny bez tortu. za tort doliczali 10pln/os, ale to sie według nas absolutnie nie
              kalkuluje (nasz tort w cukeirni kosztował 27pln/kg, a 1kg = 10 os, czyli 2,70
              pln/os big_grin ).

              dodatkowo płaciliśy korkowe bodaj 500 lub 600pln. ale można kupić od nich
              alkohol. przy wódce może i się kalkuluje podobnie, ale my mieliśmy głównie wino
              - a ich ceny win sa juz kosmiczne.

              jak macie jeszcze pytania to pytajcie, albo grzebnijcie w forumowej wyszukiwarce
              - kieyś wpisałam wątek o tej knajpie nawet były w nim zdjecia.
              • kiwigirl Re: nasz weselny bufet - menu 19.10.06, 12:16
                o tu:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=35265955&a=41322593
                i tu:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=35265955&a=41525320
                i koszt to 130pln/os a nie 135 jak mi się (nie) pamietało smile
    • amatlea Re: Weselny Bufet??.... 19.10.06, 13:41
      ooo - to jest właśnie to co ja planujęsmile
      i szczerze mówiąc wczesniej się z tym nie spotkałam, a nawet zostałam
      skrytykowana za ten pomysłuncertain
      ale mam to w nosie - zwłaszcza teraz, kiedy widzę, że nie tylko ja podobnie
      planuję i, że udaje się taka konwencjasmile

      my jednak zrobimy najpierw uroczysty obiad - baaardzo elegancki - zależy mi na
      tym; podadzą go kelnerzy do stołów, na półmiskach;
      na stołach nie będzie napoi ani alkoholi i w ogóle nic oprócz dekoracji

      później wszystkie potrawy będa podane w formie bufetu, będa grille, będą
      uroczyście podane potrawy typu prosię czy coś takiego, które będą nakładac
      kucharze; na dworze będą rozstawione dodatkowe stoły
      zależy mi na tym aby goście nie przywiązywali sie do swoich miejsc i zwiedzali,
      tańczyli, wychodzili na dwór

      zastanawiałam się nad tym, czy po uroczystym obiedzie zlikwidować stoły, a
      przynajmnniej część, ale obawiam się, ze to nie jest dobry pomysł

      z pomysłem jak to rozwiązać męczę się już od paru miesięcy - mam nadzieję, ze
      coś z tego wyjdzie mądrego



      • kiwigirl Re: Weselny Bufet??.... 19.10.06, 14:46
        amatlea, ja osobiście przed naszym weselem wiele lat temu byłam na "bufetowym"
        znajomych w UK i już wtedy "zalął" mi się pomysł, ze moje będie podobne. M.
        który nie jest z polski w ogóle z zasiadanymi weselami spotkal się pierwszy raz
        dopiero w Polsce. owszem stwierdził że ciekawe są ale od początku mówił że są
        męczące, zę sie człowiek hce czy nie chce przejada i ze jednak "gorzkie" toasty
        wznoszone co pół godz. są ponad siły większości gosci.

        stad sami zakładaliśmy od poczatku wersje bufetową. rodzice absolutnie sie nie
        dziwili, przyglądali się naszym "operacjom przedslubnym" z zaciekawieniem. sala
        im się spodobała, pomysł bufetu tez praktycznie od początku zdobył uznanie. menu
        bardzo sie podobało- - ogólnie pełne wsparcie.

        dalsza rodzina - była zaintrygowana, nikt kto słyszał ze bedzie bufet nie
        reagował niczym wiecej iż "O! a to ciekawe! / fajnie! / inaczej" itp.

        wśród znajomych było kilka osób z obiekcjami ale jak tylko sie zaczęła impreza
        te tez sie przekonały i juz po chwaliły pomysł. to jest kwestia naszych
        przyzwyczajeń, których nie lubimy zmieniać. a przecież wcale nie znaczy gorsze !

        jesli chcesz mieć i elegacki oficjalny obiad i prosiaka i opcje
        mneijsztywno-bufetową proponuję takie rozwiązanie:

        zacznij obiadem, a po zaproś gości na spacer. z wami oczywiście. nad jakąś
        rzeczkę, do parku czy choćby do tego ogrodu gdzie bedzie świniak sie piekł.
        mozecie wtedy cyknąć pare fot wraz z gośćmi. ustawianie takiej wielkiej grupy do
        zdjęcia "rodzinnego" tez sporo trwa big_grin w tym czasie kelnerzy usuną część
        stołów, rozstwiając reszte "luźniej" (pamiętaj ze wtedy przy takim samym stole
        siadają np. 4 osoby a nie 2, bo nie po dwóch stronach a juz z 4 stawiasz
        krzesełka) i aranżują bufet.

        jak wracacie masz już mniej oficjalną wersje sali, z bufetem, i tak kontynuujesz
        imrpeze.

        po spacerze czy cokolwiek tam zorganizujesz na te 15-20 minut
        • olkao Re: Weselny Bufet??.... 20.10.06, 08:38
          B.polecam takie wesele w konwencji "szwedzkiego stołu"!
          Nasze właśnie takie było - bez obiadu i jedzenia na znak.
          Po prostu stało dużo dobrego jedzonka (akurat u nas w stylu "chłopskie jadło",
          bo taką knajpę wybraliśmy), na zimno i na ciepło. Do tego stoły przy których
          cały czas trwała "rotacja" i zamaiana miejscwink aby każdy z różnymi osobami
          mógł pogadać.
          Genaralnie wszyscy byli zadowoleni - wrażenie takiej imprezy jest o wiele
          mniej "sztywne" - bardziej swojskie, na luziesmile Jeszcze raz polecam!
    • magdusia47 Re: Weselny Bufet??.... 20.10.06, 10:45
      Ja rowniez bylam na takim weselu tzn podobnym. obiad byl podawany, natomiast
      wszystko co bylo potem do jedzenia ustawione bylo w formie bufetu. bardzo mi sie
      ten pomysl spodobal. saltki, ryby, przystawki - nic nie kislo na stolach,
      wszystko bylo sukcesywnie zmieniane i donoszone przez kelnerow. kazdy podchodzil
      i wybieral co che. bardzo mi sie taopcja spodobala i zamierzam ja zastosowac u
      siebie na weselu. pozdrawiam
    • malinakalina Re: Weselny Bufet??.... 20.10.06, 10:58
      Dziewczyny!!!!

      Bardzo,bardzo dziekuje wam za pomoc i rady....A szczegolnie za to ze wasze
      odpowiedzi byly bardzo konkretne i szczegolowe to naprawde b.pomocne.
      Uzbrojona w TAKA wiedze zamierzam wybrac sie do Krakowa i ustalic juz szczegoly
      i wyjasnic w restauracji czego dokladnie chce i jak Ja sobie to wyobrazam.
      W kazdym razie dzieki wam jestem madrzejsza...
      Jeszcze raz dzieki i pozdrawiam.
    • azaharito Re: Weselny Bufet??.... 22.10.06, 12:45
      Fajnie, ja też o tym myślalam. Tylko nie wiem, jak wziąć się za organizację
      czegoś takiego. Poza tym pozostaje jeszcze problem odbioru takiej imprezy przez
      gości. Ja bym się może tym nie przejmowała, ale...chciałabym, żeby wszystko
      było na dobrym poziomie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka