olenka_a
03.11.06, 19:44
Dziewczyny, zastanawiam sie nad jedną rzeczą - czy nie uważacie, że ceny
sukni ślubnych są makabrycznie wysokie? Dla mnie wydanie ponad 2tys.zł na
jeden wieczór to rozrzutność. Wiem, że to jest ten jeden jedyny taki dzień w
naszym życiu, ale salony narzucając takie ceny "trochę" przesadzają.
Ja dopóki nie poszłam zrobić małego rekonesansu w fasonach i cenach myslałam,
że moje koleżanki przesadzają wydając taką fortunę na "kieckę". Teraz już
wiem, że 2-2,5 tys.zł to jest minimum jakie trzeba wydać na kreację.
I zastanawiam się czy dla Was to jest "normalne"? Bo czytając niektóre wątki
odniosłam wrażenie, że tylko ja jestem jakąś biedaczką, której żal pieniędzy
na sukienkę... Natomiast większośc przyszłych panien młodych jako wybrane dla
siebie wskazuje modele w granicach 4-5 tys. Naprawdę zamierzacie je
zakupić?!!!