klarysa007
22.01.09, 11:45
Nie mogłam się zebrać żeby wyjazd do warszawki opisać. Babcia gorzej się
czuła, nawiedzali mnie jacyś dziwni krewni i nie miałam czasu zebrać myśli :D
A jak było???? GENIALNIE!!!!!!!!!!!!!!!
Pogoda była koszmarna, zakupy zrobiłam niewielkie i było cudnie ;)
Po pierwsze byłam uzależniona od transportu w tą i z powrotem. Więc nawet jak
zadzwoniłam do domu i okazało się, że babcia ma problem to nie mogłam wrócić
szybciej - więc odpuściłam martwienie się. Łaziłam jak mucha w smole, 5 razy
wracałam do tego samego sklepu oglądać tą samą bluzeczkę, wąchałam wszystkie
mydełka w mydlarni. Przez godzinę jadłam sałatkę grecką gapiąc się na ludzi i
przez okno. A potem znów godzinę piłam kawkę i jadłam serniczek. W Ikei
obejrzałam każdą podstawkę pod szklankę i wszystkie dywaniki, a nawet zakupiłam
całą jedną patelnię.
Wróciłam bez nóg, bo mi w d..pkę wlazły ale szczęśliwa :D
Zakupiłam sobie bluzeczkę i sweterek, w których wyglądam zabójczo, bo
schudnięta ciut jestem.
Stwierdzam autorytatywnie, że taki bezdzieciowy, bezmężowy i bezkoleżankowy
wyjazd to dla kobiety domowej balsam na duszę i power na kolejne dni. Szczerze
polecam - oddana Klaryska
;D