Jestem po ślubie 20 lat, ponad 20

Bardzo żaluję, że nie było wtedy
internetu i nie towarzyszyla nam ta cała gorączka przygotowań. Moja żona szla
do slubu w sukience po mojej starszej siostrze. Jechaliśmy do ślubu białym
fiatem 125p, tzw. "dużym fiatem"

) przyjęcie było w sali gimnastycznej
pobliskiej szkoły, a sama sala ustrojona była bibułą i wytłoczkami z mleczarni
(pamięta ktoś jeszcze co to było?)

) Jako pierwsi wśród naszych znajomych i
pierwsi w rodzinie mielismy na ślubie i na weselu kamerzyste!!!

I fotografa
tez - ale tylko w kosciele i studio. Ale za to obłędny, odjazdowy zespół, do
którego co jakiś czas dołączał się sam Tadeusz Nalepa, który byl naszym
gościem. Wszyscy się świetnie bawili - od soboty do późnego poniedziałku - ze
wszystkich wesel wśród znajomych do dziś wpominamy właśnie nasze. I było
super. I tego wszystkiego Wam życzę - mniej gorączki, więcej luzu i udanego
weselicha oraz miłości aż po grób!!!
Amen