Dodaj do ulubionych

Re: Wesele-koszmar!

13.11.06, 15:36
W ta sobote byłam swiadkowa na weselu u kolezanki.
Chciałabym wam cos przedstawic...

Jej małżonek to zwykły "snob", ze tak sie wyraze!
I pomimo tego, iz jest ona moja przyjaciółka, to musze opisac zaistniała
sytuacje...

Pierwsze co mnie strasznie wkurzyło, to to, ze on nie zyczył sobie zyczen pod
kosciołem, ani wogole! Bo nie miał zamiaru obsciskiwac sie z "obcymi babami"!
Jak to stwierdził! Według mnie zachował sie bardzo mało kulturalnie, lekko
mowiac oczywiscie!

A po drugie, cale wesele nie zatańczył ani z zona, a tymbardziej z
jakas "obca baba"! Na dodatek cale wesele siedział z mina; "baw mnie" jak tak
mozna zachowywac sie na wlasnym weselu?

Jestem zdegustowana!

Wczoraj były poprawiny, na ktore nie poszłam, wykreciłam sie okropnym bolem
zeba!

To było najgorsze wesele w moim zyciu! Pomimo jego klasy, elegancji etc.

Tak sie zastanawiam, jak mozna sie zwiazac z takim człowiekiem, ktory nie ma
wogole szacunku do ludzi?
Obserwuj wątek
    • olera24 Re: Wesele-koszmar! 13.11.06, 15:38
      przykro jakoś mi się zrobiło..
      • anza81 Re: Wesele-koszmar! 13.11.06, 15:39
        Też byłam na takim weselu, pan młody stał kilometr od żony na życze iach, nie
        przytulił jej ni raz nie tanczyli razem i nie gościł na i ch buziach usmiech -
        w takimrazie po co im to było????????????
        • ozi29 Re: Wesele-koszmar! 13.11.06, 15:41
          Po co ? No wlasnie nie wiem!? Boze nie moge normalnie, brak mi słow, zero
          uczuc, miłosci, ciepła, etc.
          I ona nie jest w ciazy, zeby nie było!
          • anza81 Re: Wesele-koszmar! 13.11.06, 15:41
            Moja koleżanka też nie!
      • ozi29 Re: Wesele-koszmar! 13.11.06, 15:39
        Mi cały dzien jest przykro... dosłownie nie wiedziałam , czy wogole i jak to
        napisaccrying
        • monalisa.pl wam przykro?a mi szkoda jego zony - cale zycie 13.11.06, 15:42
          z takim sie teraz użerac
          to jej pewnie jest przyrko a nie wam powinno
          • ozi29 Re: wam przykro?a mi szkoda jego zony - cale zyci 13.11.06, 15:43
            Nawet do niej nie zadzwoniłam ani ona do mnie! Jest mi po prostu głupio!Nie
            potrafie tego logicznie nawet wytłumaczyc!
          • twitti Re: wam przykro?a mi szkoda jego zony - cale zyci 13.11.06, 15:44
            a moze po prostu nie znosi tanczyc?? nie pomyslalas o tym? moj narzeczony -
            teraz maz nienawidzi tanczyc!jakbysmy zrobili wesele z tancami siedzialby z
            taka sama mina.. byc moze jego narzeczona na sile zrobila wesela, a potem sie
            wszyscy dziwia ze wesele bylo nieudane...

            co do zyczen pod kosciolem, to dziwne.
            • ozi29 Re: wam przykro?a mi szkoda jego zony - cale zyci 13.11.06, 15:47
              Wiesz twitt moj tez nie znosi i nie umie tanczyc, ale potrafi sie zachowac....
              • monalisa.pl Re: wam przykro?a mi szkoda jego zony - cale zyci 13.11.06, 15:50
                otóż to! nie kazdy lubi to co my ale zachowac sie trezba umiec!
            • kartynka Re: wam przykro?a mi szkoda jego zony - cale zyci 13.11.06, 15:51
              No moj przyszly tez nie znosi tanczyc, ale rozumie, ze na weselu wszyscy sie
              bawia i w koncu on tez bedzie tam od zabawiania gosci, zatanczenia ze
              wszystkimi ciociami itd. Juz sam sie mnie dopytuje kiedy zaczniemy chodzic na
              kurssmile Takze z tym nie lubieniem tancow to jakas podpucha. Z drugiej strony Ty
              sie ze swoim mezem dogadalas, a widocznie kolezanka OZi nie bardzo. Ale my tu
              gdybamy, a to i tak za poznosad
              • twitti Re: wam przykro?a mi szkoda jego zony - cale zyci 13.11.06, 16:05
                chyba nie jest az tak zle z waszymi jak z moim!on ma ciarki na samo slowo
                TANIEC!!!

                co do reszty zachowania, to nie wiem czemu sie tak zachowywal, bo to wyglada
                jakby cos mu nie pasowalo... moze ktos go przymusil do slubu..
        • kartynka Re: Wesele-koszmar! 13.11.06, 15:43
          no i nie wiem co na to odpowiedziec - smutno mi jakossad
          Ale wiem (i tym sie pocieszam), ze nasze wesela beda innesmile Szkoda tylko
          dziewczyny... A Ty Ozi poznalas go jakos wczesniej przed weselem?
          • ozi29 Re: Wesele-koszmar! 13.11.06, 15:49
            Oczywiscie, ze tak! rzaem studiowalismy, we trojke! On jest taki hmmmm....
            jakby Ci to wytłumaczyc- typ macho!Przystojny, dobrze sytuowany, zadufany w
            sobie!Mi na przykład do gustu nie przypadł, ale to nie wtym sek, jej maz jej
            wybor, kazda ma inny gust! Ale nie sadziłam, ze odwinie taki numer!
            • kartynka Re: Wesele-koszmar! 13.11.06, 15:53
              To moze zadzwon do niej i pogadaj? niekoniecznie o weselu. A jej nie bylo
              przykro, ze on sie tak zachowal? A jak to bylo z pierwszym tancem? Tanczyli?
              • ozi29 Re: Wesele-koszmar! 13.11.06, 15:56
                dziewczyn ja wogole nie wiem co mam jej powiedziec, ona zreszta mi chyba tez
                nie wie co ma powiedziec, bo tez nie dala znaku zycia!
                Tanca nie bylo ani jednego! z jego udzialem!
      • ozi29 Re:Dzwoniłam! 13.11.06, 16:43
        Koniec koncow zadzwoniłam do niej!
        Wkoncu to moja dobra przyjaciółka! A ze wybrała sobie takiego meza- to juz nie
        moja wina...
        Rozmowa była dosc dyplomatyczna- niestety!
        Zapytałam jak tam poprawiny sie udały i przeprosiłam, ze nie mogłam na nich byc!
        Wiem, ze jej jest strasznie głupio, bo to z tymi zyczeniami odbyło sie w ten
        sposob, ze składano je kolezance a on pojechał na sale...
        Ponoc poprawiny były udane- choc w to watpie!
        Porozmawiam z nia na spokojnie jak sie spotamy(mieszkamy 80 km od siebie)
        Nie mniej jednak cała ta sytuacja, ktora zaistniała w sobote jest nieciekawa i
        ciezko wogole o niej wspominac!
    • anza81 Re: Wesele-koszmar! 13.11.06, 15:43
      Na szczęście moim jedynym problemem jest suknia, a nie okropny przyszły mąż
    • ashton Re: Wesele-koszmar! 13.11.06, 15:44
      1) Rozumiem że nikt z gości wcześniej nie wiedział, że on sobie "obściskiwania"
      nie życzy?
      Bo tak sobie myślę, że podobnie jak na zawiadomieniach o pogrzebie umieszcza
      się często adnotację "prosimy o nieskładanie kondolencji", tak i na
      zaproszeniach na ten ślub można było napisać coś w stylu "składania życzeń nie
      przewiduje się" (przepraszam za porównanie ślubu z pogrzebem!). Jakby nie
      patrzeć, życzenia są wpisane w tradycję ślubnoweselną i jeśli ich mieć nie
      chcemy, powinno się gości uprzedzić - inaczej to faktycznie zachował się PO
      WSIURSKU wink

      2) Podobnie tańce są weselną tradycją - jeśli tańczącego wesela nie chciał,
      mogli się dogadać wcześniej co do formy przyjęcia. A tak to bez sensu, jak
      wszyscy tańczyli, a Młody siedział na tronie w koronie...
      • ozi29 Re: Wesele-koszmar! 13.11.06, 15:52
        Jejka ja tez nie przepadam za grupowym obsciskiwaniem sie;P, ale to jest slub,
        radosc, emocje a nie... A co do tanczenia, to chociaz moze jakis wspolny
        taniec -przytulaniec, jak juz sie zdecydowali na nie!
      • dragonetta Re: Wesele-koszmar! 13.11.06, 16:01
        Właściwie to ja do wątku w wątku. Ja nie bardzo życzę sobie, żeby mnie 300 osób
        obściskiwało po ceremonii, a nie chcę ich poobrażać. I nie wiem jak to zrobić.
        Nawet nie chodzi mi o samo ściskanie, to jakoś przetrzymam, ale o ta koszmarną
        kolejkę do składania życzeń. Wszyscy stoją, przestępują z nogi na nogę i
        czekają na 35 sekund z Młodą Parą. A potem "sayonara". Jakoś mi to nie pasuje.
        Poradźcie co zrobić? Bierzemy cywilny w ogrodzie, więc pomyślałam, żeby jakoś
        uprzedzić, że nie życzymy sobie kolejki do składania życzeń i że do każdego
        podejdziemy podziękować i pogadać. Jak myślicie?
        • ozi29 Re: Wesele-koszmar! 13.11.06, 16:04
          Ja robie wesele na 200 osob i to jest kupa ludzi...a pomimo tego nie wyobrazam
          sobie tej całej ceremoni, bez składania zyczen! A ty rob jak uwazasz, tylko
          prosze Cie nie wyskocz w dniu slubu z taka propozycja!
          • dragonetta Re: Wesele-koszmar! 13.11.06, 16:09
            Mówię - to nie jest kwestia niechęci do życzeń, czy do obcałowywania przyjaciół
            i znajomych królika. Ale ta kolejka mnie przeraża. Oczywiście, że nie wyskoczę
            z tym w dniu ślubu, tylko się pogubiłam, bo ludzie się obrażają o różne
            kretyńskie rzeczy i nie wiem czy jak uprzedzę, że my podejdziemy do nich, a oni
            mają się w kolejce nie ustwiać to czy nie będzie jakiegoś skandalu i
            nieporozumienia. Strasznie mnie ten ślub stresuje i zaczynam przesadzać.
        • ashton Re: Wesele-koszmar! 13.11.06, 16:11
          Tak jak pisałam - wspomnieć na zaproszeniach (i to dużymi literami) że nie
          będzie życzeń tuż po ślubie. Jakoś może z humorem, że kolejki to były w PRLu wink
          • dragonetta Re: Wesele-koszmar! 13.11.06, 16:20
            O to z kolejkami w PRLu to dobre. Dzięki wink
            • ashton Re: Wesele-koszmar! 13.11.06, 16:22
              ...a Wy nie jesteście towarem deficytowym i każdy mieć Was dla siebie będzie
              bez konieczności stania w kolejce wink
              • dragonetta Re: Wesele-koszmar! 13.11.06, 16:27
                Ładne. Zwłaszcza, że zaproszenia będą w formie filmu na DVD to będzie można
                ładnie w obrazku pokazać. Dzięki Dziewczyny.
    • nionczka Re: Wesele-koszmar! 13.11.06, 15:51
      Typowy przyklad osoby, ktora znalazla sie na nieswoim gruncie. Nie rozumiem po
      co w takim razie robili wesele.


      Jak rozwiazali to z zyczeniami? U nas tez nie bedzie skladania zyczen, ale ja
      musze uprzedzic raptem 15 osob. Tam sie goscie ustawili w kolejce czy uprzedzili
      wczesniej?
      • ozi29 Re: Wesele-koszmar! 13.11.06, 15:53
        nionczka napisała:

        > Typowy przyklad osoby, ktora znalazla sie na nieswoim gruncie. Nie rozumiem po
        > co w takim razie robili wesele.

        Tez nie rozumiem?! Moze po to aby sprawic młodej przykrosc taka, zeby az sie
        poplakala!
        >
        >
        > Jak rozwiazali to z zyczeniami? U nas tez nie bedzie skladania zyczen, ale ja
        > musze uprzedzic raptem 15 osob. Tam sie goscie ustawili w kolejce czy
        uprzedzil
        > i
        > wczesniej?

        Nic nie uprzedzali, on wpadł na ten pomysł w piatek wieczorem!
      • ashton Re: Wesele-koszmar! 13.11.06, 15:54
        Jeszcze jedną opcję widzę - że wesele sobie Młody zaplanował inaczej, a z
        przyczyn nie od samej Młodej Pary zależnych impreza poszła w nieco innym
        kierunku. Tak jak u mnie (tylko bez "nieco"...) i u Twitti trochę też smile
        Ale to nie znaczy, że ma się zachowywać, jakby na cały świat był obrażony!
        • ozi29 Re: Wesele-koszmar! 13.11.06, 15:57
          Dokładnie, kazdy robi wesele takie, na ktore przede wszystkim jest go stac i ma
          chec a nie potem zgrywa debila!
          • epox123 Re: Wesele-koszmar! 13.11.06, 16:02
            Wiesz co przykre jest to co się stało,ale skoro to Twoja przyjaciółka to
            zadzwoń do niej tak jakby niegdy nic się nie stało,zapytaj jak się czuje po
            weselu,do której wczoraj balowali i takie tam,niech wie,że nadal jesteś jej
            bliską osobą,może będzie chciała się spotkać,może musi to z siebie wywalić,a
            poprostu nie ma komu i nie wie tak jak i Ty czy ma dzwonić czy nie.
            • ozi29 Re: Wesele-koszmar! 13.11.06, 16:05
              Chyba tak zaraz zrobie!
    • monalisa.pl na szczescie moj uwielbia szalec na parkiecie ze 13.11.06, 16:03
      mna i nie tylko ze mną
      z moja mama naprzyklad tez
      i w ogole
      smile
      kolezance wspolczuje (ozi jak i zonie)
    • panna_turkus Re: Wesele-koszmar! 13.11.06, 16:16
      byłam na kilku weselach gdzie młodzi wcześniej nie garnący się do tańca,
      tańczyli (czasem z braku umiejętności podrygiwali albo podskakiwali wink).
      może on ma specyficzny sposób okazywania radości ze ślubu wink

      znałam dziewczynę która nie lubiła być dotykana przez innych - nie podawała
      ręki. może on ma podobnie... albo nie lubi być w centrum zainteresowania...
      tylko w takim wypadku po co to wesele, zapraszanie gości itp. jeśli nie chcesz
      dzielić z innymi tej chwili.

      szkoda koleżanki sad
      wyciągnij ją na kawę, albo zakupy wink
      tak zwyczajnie...
    • mimi78 Re: Wesele-koszmar! 13.11.06, 17:31
      Wiecie co bo faceci jak my są różni....

      To też pewnie kwestia wychowania.

      Moj narzeczony nie jest zbytnio otwarty ani emocjonalny. Tańczy tylko po par
      drinkach i to tak że normalnie uśmiechu mam do końca życia!

      Nie wiem jak to będzie na weselu, teoretycznie się zadeklarował że pójdziemy na
      parę nauk.

      Z tego co piszesz Ozi, nie zazdroszczę Pannie Młodej - może zadzwoń do niej i
      zbadaj sytuację - nie proś o tłumaczenia bo ona pewnie sama nie wie o co
      chodzi...

      A może to ślub tak dla śubu, na siłę? Może dlatego on robił 'łaskę'.

      Życzenia jak życzenia, ale umówmy się że czasami, nawet na weselu trzeba trochę
      teatru odstawić i się uśmiechać dla innychsmile
    • martynka825 Re: Wesele-koszmar! 13.11.06, 17:44
      przykre, ale nie każdy umie się zachować sad
      • madzia-oxi slowo Wsiurskie stalo sie ostatnio modne na forum 13.11.06, 18:09
        a swoja droga to nie zazdroszcze .Ale tego pana mlodego nie rozumiem ja sama to
        bym sie juz chyba poryczala sad Jakas kultura obowiazuje - ale widzialy galy co
        braly sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka