ozi29
13.11.06, 15:36
W ta sobote byłam swiadkowa na weselu u kolezanki.
Chciałabym wam cos przedstawic...
Jej małżonek to zwykły "snob", ze tak sie wyraze!
I pomimo tego, iz jest ona moja przyjaciółka, to musze opisac zaistniała
sytuacje...
Pierwsze co mnie strasznie wkurzyło, to to, ze on nie zyczył sobie zyczen pod
kosciołem, ani wogole! Bo nie miał zamiaru obsciskiwac sie z "obcymi babami"!
Jak to stwierdził! Według mnie zachował sie bardzo mało kulturalnie, lekko
mowiac oczywiscie!
A po drugie, cale wesele nie zatańczył ani z zona, a tymbardziej z
jakas "obca baba"! Na dodatek cale wesele siedział z mina; "baw mnie" jak tak
mozna zachowywac sie na wlasnym weselu?
Jestem zdegustowana!
Wczoraj były poprawiny, na ktore nie poszłam, wykreciłam sie okropnym bolem
zeba!
To było najgorsze wesele w moim zyciu! Pomimo jego klasy, elegancji etc.
Tak sie zastanawiam, jak mozna sie zwiazac z takim człowiekiem, ktory nie ma
wogole szacunku do ludzi?