Dodaj do ulubionych

.......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.......

28.11.06, 11:08
Mamy problem z ustaleniem daty. Zaręczyliśmy się teraz w sierpniu po 5 latach
chodzenia i 3 latach mieszkania razem. Mój M. nie chciał jednak od razu się
pobierać (chciał przywyknąć troszkę do roli narzeczonego a nie od razu męża-
i niech mu będzie). Chcieliśmy więc wziąć ślub zamiast po roku od zaręczyn,
to po 2 latach, ale okazało się, że w wakacje 2008 ślub bierze też moja
kuzynka oraz 2 jego kuzynki (jedna od strony mamy a druga od strony taty) a
nie możemy oczekiwać, ze każda z nich będzie konsultować z nami datę swojego
ślubu- a zgrać 4 śluby w 2 miesiące i nie powtórzyć daty nie będzie takie
proste. Poza tym będe miała wtedy obronę pracy magisterskiej (a tego za żadne
skarby nie chcę przekładać). Wymyśliliśmy więc zimę za rok (np. grudzień
2007) ale z powodu niskich zasobów finansowych lepiej byłoby zrobić
niozobowiązującą imprezę latem w ogrodzie (takie bardziej przyjęcie rodzinne-
jakby imieniny niż tradycyjne wesele- ani mi, ani mojemó M. nie zależało
nigdy na tradycyjnym weselu), niż wykwintne przyjęcie w restauracji, na które
szczerze mówiąc nas nie stać (co by bardzo dużo kosztowało, bo nasza
NAJBLIZSZA rodzina- licząc rodziców, rodzeństwo, dziadków, rodzeństwo
rodziców i najbliższe kuzynostwo to u mnie ponad 20 osób a u niego ponad 50
czyli razem z 80!). Nie stać nas na tak duży wydatek, do którego doszłyby
noclegi, bo nasze miejscowości dzieli 250km!
Wymyśliłam więc, żeby jednak zrobić ślub w te wakacje ze skromnymi
przyjęciami w ogrodach w obu miastach (ślub cywilny u niego, ślub kościelny u
mnie). Ale mój M. twierdzi, że jemu goście nie są potrzebni, i że owszem
zrobimy w 2 miejscowościach, ale zimą i zaprosimy tylko rodziców, rodzeństwo
i dzadków na obiad do domu.
Gdybyśmy mieli robić zimą (obojętnie którego roku, to wyjdą duuuże koszty) a
jak latem, to w wakacje 2007 niby jeszcze nie, 2008 to te inne śluby i obrona
mojej magisterki, 2009 obrona jego magisterki... Czyli mamy czekać do 2010?
Zależy mi na ślubie i nieczekaniu aż tyle, ale ta ,,okrojona'' 80-tka to
naprawdę nasi najbliźsi, z którymi utrzymujemy kontakt. Chyba zaraz się
rozpłaczę...
Pomocy!!!
Obserwuj wątek
    • nives1 Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 28.11.06, 11:15
      latem 2007 ślub biore ja i moich dwóch kuzynów, udało nam się dogadać terminy -
      ja bym proponowała najbardziej czasochłonną wersje dogadania się jednak z
      kuzynostwem - jeśli oni nie będa mieli ustalonych dat, ani nawet opcji
      konkretnej daty to wy swoją ustalcie i powiadomcie o niej od razu.
      Ja powiadamiałam o swojej dacie zaraz po ustaleniu i jakoś uniknęlismy dzięki
      temu sprzężenia - wiem ze to trochę roboty - ale nie możecie tez oczekiwać ze
      wszyscy będą was powiadamiać jak już cos ustalą więc proponuję sie samemu
      dowiedzieć smile
      A ten pomysł z przyjęciem w ogrodzie jest swietny - nie rezygnujcie !!
      No i walutowo będzie ok
      Pozdrawiam smile
      • ozi29 Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 28.11.06, 11:29
        Moja droga uspokoj sie!
        Ja sama biore slub w sierpniu, gdzie rowniez w tym miesiacu zeni sie 2 moich
        kuzynow, kuzynka i mojego narzeczonego kuzynka! Tylko, ze my to mamy gdzies!
        Nas nikt nie pytał o zdanie to i my nie mamy zamiaru tego robic! Mysle, ze
        bardzo dobrym, wrecz rewelacyjnym pomyslem, jest tak jak mowisz w Twoim
        przypadku slub latem i przyjecie w ogrodzie-super pomysl!!! Nierezygnuj z
        marzen, po co masz czekac jeszcze tyle lat???
      • jola.pedagogspoleczny Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 28.11.06, 11:29
        Tylko, że problem z dogadaniem jest taki, że każda z kuzynek jest z innej
        części rodziny i jakbyśmy nawet ustalili termin np na 4.08 to każda z kuzynek
        mogłaby ustalić na np. 11.08, bo inne kuzynki już nie są ich rodzinami i nawet
        się chyba nie znają... A jakbyśmy zrezygnowali ze ślubu w tym roku, to mniejsze
        prawdopodobienstwo, że się ich daty nie nałoża na siebie, bo więcej ich będą
        mieały do wyboru... I do tego w tamtym roku dochodzi ta moja praca magisterska-
        chcę ją dobrze napisać i obronic, a nie dzielić się między przygotowania do
        ślubu a przygotowania do obrony. W tym roku broniłam pracy licencjackiej i
        wiem ,ile z tym zachodu...
        ;-(
        • ozi29 Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 28.11.06, 11:34
          Przepraszam ale po co Wam kuzynki i kuzynowie na tym przyjeciu?, przeciez
          mowiłas, ze tylko rodzice, dziadkowie, chrzestni etc.
        • ozi29 Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 28.11.06, 11:35
          Ja broniłam sie w lipcu tego roku i tez tak myslalam, ze to tyle zachodu...
          Teraz zaluje, ze nie wyszłam za maz w sierpniu tego rokusad
          Nie taki diabeł straszny jak go maluja;P
        • nives1 Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 28.11.06, 11:36
          Ustal tą datę słonko... I to szybko, bo zaraz dostaniesz info ze cię jakas
          kuzynka uprzedziła..
          I nie wierzę że nie dasz rady powiadomić o dacie.. Chęci trochę !!!!
          Dziewczyno do roboty sie bierz!! Kieckę wybrałaś, kwiatki, wzór zaproszenia??
          Niee?? To co ty jeszcze tu robisz? ;P
          • jola.pedagogspoleczny Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 28.11.06, 11:45
            A właśnie, ze wybrałam i kwiatki i kieckę i wzór zaproszeń;-P
            Nie powiedziałam też, że nie dam rady poinformować o dacie, tylko, ze trudno
            będzie je zgrać. Nie muszą być na naszym ślubie wszystkie nasze kuzynki, ale
            chodzi o to, że mamy wspólnych dziadków i nie chciałabym, żeby na którymś
            ślubie nie pojawili, bo im też na tym będzie zależało...
            • nives1 Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 28.11.06, 11:50
              No to git - ustal szybciutko datę, powiadom kogo trzeba i cisz się
              przygotowaniami
              Powodzenia smile)))))
    • lubna Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 28.11.06, 12:35
      Ja biorę ślub kilka tygodni przed obroną
      (napisałam jak na razie 15 stron smile))))

      Naprawdę da się to zrobić. Pomysł z przyjęciem
      w ogrodzie jest świetny, moje marzenie, ale nikt w mojej rodzinie
      nie ma domu z ogrodem, a z rodziny narzeczonego nikt mnie jeszcze
      nie zaakceptował na tyle, żeby w ogóle przyjąć zaproszenie, więc
      zostaje restauracja smile

      A poza tym wszytsko macie tak, jak my - 5 lat, zaręczyny, on na "M." wink
      To Wam dobrze wróży, zapewniam smile Bo u nas mimo ogromnych przeszkód
      jakoś i pieniądze z nieba spadają, i rodzina się odobraża.

      A co do kuzynek - pewnie chodzi o to, że ich wesela mogłyby
      "podebrać" Wam innych gości.. Ale przecież to można dogadać.

      A może nie czekajcie do następnego roku, weźcie w wakacje 2007?
      Ja to bym nie czekała. Dla rodziny też będzie lepiej, jeśli
      śluby rozłożą im się w latach, bo chcemy czy nie, każda babcia,
      wujek, kuzynostwo chce na Młodą Parę wydać trochę kasy smile

      Narzeczony stanem narzeczonego i tak się zdąży nacieszyć smile
      • jola.pedagogspoleczny Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 28.11.06, 12:56
        Moja sytuacja wygląda tak: jak studiowałam dziennie, to mieszkałam w tej samej
        miejscowości, co uczelnia i nie było problemów z dojazdami do biblioteki jak
        pisałam pracę licencjacką.
        Teraz jednak mieszkam w innej miejscowości, niż uczelnia- studiuję zacznie i
        pracuję prawie cały dzień. Gdybym miała jeszcze dojeżdżać do uczelni,zeby
        skozystac z biblioteki(bo u nas to kiepsko z tym), to uwierzcie mi, na nic nie
        miałabym czasu. Nie chicałabym ani ślubu ani pracy zrobić po to, zeby zrobić,
        ale do obu chciałabym sie przygotować i wszystko pozałatwiać jak należy.
        Co do ślubu w te wakacje w 2007 roku to ja jestem całkowicie za, tylko mój M.
        nie za bradzo... Jak go przekonać, że to najlepsze wyjście, ale żeby nie czuł
        się pod presją?Przecież jego szczęście jest dla mnei najważniejsze!
        • nives1 Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 28.11.06, 13:05
          Jak przekonać faceta?? To zależy - ja na zmianę - racjonalny argument i
          marudzenie i tak na okrągło. jak to nie działa to podsuwam mu tak koszmarne
          pomysly ze zgadza sie na moją opcję na której mi zależy. Jest jeszcze opcja nr
          3- tak go zakręcić zeby myślał ze to on wybrał ta datę smile
          A tak na marginesie zawsze uważałam ze nie ma czegoś takiegoo jak kompromis -
          czasami jedno rezygnuje a czasami drugie jeśli nie uda sie znaleźć wspólnego
          rozwiazania.
          A pół roku mu nie wystarczy na nacieszenie się byciem narzeczonym?? ;P
          Ps. Jego szczęście oweszem jest ważne ale nie będziecie szczęśliwi razem jeśli
          oboje szczęśliwi nie bedziecie smile
        • cautious Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 28.11.06, 13:40
          hejsmile ja biore slub w lipcu 2007 a obrone mam w polowie czerwca....tez nie
          bardzo wiem jak to wszystko polacze,boje sie ze stres mnie zje ale dam rade! tez
          myslelismy o tym zeby poczekac do nast roku, albo przynajmniej do wrzesnia - ale
          7.07.07 juz sie wiecej nie powtorzy big_grin a obrona pracy...znacie kogos kto nie
          obronil, bo ja nie smile pozdrawiam
          • jola.pedagogspoleczny Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 28.11.06, 13:54
            Mi na ładnej dacie nie zależy, więc to nie byłby dla mnei żaden argument. Co do
            obrony pracy, to mąż kuzynki, która w tym roku brała ślub nie dość że się nie
            wyrobił z obroną, to nawet pracy jeszcze nie napisał, bo to najpierw
            przygotowania do ślubu, potem praca (jest architektem) a teraz remont ich
            mieszkania, w którym jeszcze nie mieszkają, tylko u jej rodziców.
            Wierzci mi, ze pisanie pracy na studiach zaocznych jest zupełnie czymś innym,
            niż na dziennych (mam porównanie).
            Co to wcześniejszej opcji nr 3, to mam nadzieję, ze mi sie uda tak nim
            zakręcić, żeby sam wymyślił, że to najlepsze wyjście (czasami tak robię w
            innych sprawach, więc może się uda...) tylko, że ostatnio stanęło na grudniu
            2007 właśnie dzięki tej metodzie inie wiem, czy uda mi się powtórzyć mój wyczyn
            jeszcze raz wink
            • lubna Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 28.11.06, 13:56
              Się uda smile
              • marta_s6 Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 28.11.06, 15:09
                Az tak przejmujesz si praca mgr, chyba nie warto!!!!!Musisz podejsc do tego
                inaczej...w koncu tak naprawde tylko Ty ja przeczytasz, prawdopodobnie Twoj
                promotor i przy odrobinie dobrych checi moze zajzy do niej recenzent!!!!A do
                slubu tez znowu nie ma takich wielkich przygotowan...Ja biore slub w lipcu (ale
                nie 7.07.2007smile))!!!) i w tym roku sie bronie a nie mam jeszcze ani jednej
                strony napisanej!!!!
                W takich wypadkach zawsze sobie powtarzam,ze stres mobilizujesmile))))
                Zreszta trzymam kciuki aby sie udalo w tym 2007, cos czuej ze ten rok bedzie
                pomyslny dla mlodych parsmile))))))))))))))))
            • ozi29 Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 28.11.06, 15:12
              jola.pedagogspoleczny napisała:
              > Wierzci mi, ze pisanie pracy na studiach zaocznych jest zupełnie czymś innym,
              > niż na dziennych (mam porównanie).

              Zgadzam sie!
              Jest o wiele łatwiej ja napisac;P
              • lubna Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 28.11.06, 15:34
                Łatwiej? Kurde, to może się przeniosę, bo za nic się wziąć nie mogę,
                jak kieckę kupiłam, to teraz wszystkie buty brzydkie i znowu tygodnie mijają
                na poszukiwaniach wink
                • ozi29 Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 28.11.06, 15:44
                  No nie wiem...
                  Ja pisałam licencjacka na dziennych a magisterska na zaocznych, i według mnie
                  nie ma porownania;P
                  Zaocznie o wiele łatwiej i przede wszystkim jest wiecej czasu na zbieranie
                  materiałow!
                  • jola.pedagogspoleczny Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 28.11.06, 19:52
                    Chciałam tylko sprostować, że może i studia zaoczne są prostrze i może pracę na
                    obronie czyta tylko promotor i recenzent, ale przecież na podstawie czegoś
                    trzeba ją napisać. A ja nie mam dostępu do biblioteki zaopatrzonej w
                    odpowiednie książki, bo ta moja uczelniana jest w innym mieście a na co dzień
                    to pracuję i naprawdę nie mam na nic czasu, a co dopiero na jeżdżenie do innego
                    miasta po materiały (w weekendy jak biblioteka jest otwarta, to mam cały czas
                    wykłady przez oba dni po 10 godin z kilkoma 10-minutowymi przerwami).
                    Co do tego, że na zaocznych jest więcej czasu na zbieranie materiałów, to chyba
                    tylko dla tych, którzy nie pracują. Poza tym moaj praca magisterska będzie
                    polagała głównie na badanaich (organizacja, przebieg i ich opisywanie łącznie z
                    wykresami i tabelami- praca licencjacka zajęła mi 140 stron więc magoisterska
                    jakoś wyjdzie ze 100 więcej, a na to trzeba przecież czas poświęcić).

                    Ale muszę Wam powiedzieć, że zaczynam nastawiać sie na rozmowę z moim M. i na
                    namawianie go do zrobienie całej imprezy juz w następnym roku. Zobaczymy, jak
                    to mi się udawink
                    • lubna Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 28.11.06, 21:16
                      jola.pedagogspoleczny napisała:


                      > praca licencjacka zajęła mi 140 stron więc magoisterska
                      > jakoś wyjdzie ze 100 więcej, a na to trzeba przecież czas poświęcić).


                      Mój promotor życzy sobie UWAGA 60 stron uncertain
                      Bardzo się zachmurzył, gdy powiedziałam,
                      że potrzebuję ok. 100... sad
    • greene3 Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 28.11.06, 15:34
      Ustalanie daty tak, aby wszystkim pasowało nie jest łatwe, ale się da. Po
      pierwsze ustal to z Twoim narzeczonym - bo tu się chyba jeszcze nie
      dogadaliście. A potem 0 tak jak tu wielu napisało - ustalcie datę,
      poinformujcie wszystkie kuzynki ikuzynów planujących ślub w podobnym czasie i
      zabierzcie się za przygotowania. Nie zapomnijcie skonsultować daty z rodzicami
      i ew. z dziadkami - jeśli zależy Wam na ich obecności to sprawdźcie czy termin
      nie koliduje im z czymś ważnym. My np. musieliśmy (chcieliśmy!!!) przekladać
      ślub z powodu ciąży mojej bratowej. Chcieliśmy aby byli na ślubie a z 2-
      tygodniowym maleństwem byłoby to trudne. Powodzenia
    • madziaaaaa5 Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 28.11.06, 20:15
      Powiem tylko ze z dogadywaniem sie z kuzynostwem to roznie bywa bo my sie z
      kuzynem narzeczonego umowilismy ze my sie pobieramy za rok a oni za 2 bo z
      reszta temu kuzynowi sie i tak do slubu nie spieszylo a 2 tygodnie potem
      dowiedzielismy sie z opisu jego na gg ze slub maja 2 tygodnie pzred nami ale to
      dluga historia wiec sobie daruje. W skrocie: zazdrosc dziewczyny kuzyna. Radze
      sprawe dobrze przeanalizowac.
    • inkageo Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 28.11.06, 20:23
      Ja zdecydowałabym się na ślub po studiach, gdy oboje będziecie wolni i
      rozpoczniecie nowy etap. Narzeczony chyba też wolałby takie rozwiązanie. Wiesz
      takie nakłanianie go na przyspieszenie przygotowań może wywołać odwrotne
      skutki.. Wiem to z własnego doświadczenia, na studiach wogóle nie miałam ochoty
      wychodzić za mąż, a im bardziej ktoś naciskał i zachęcał tym bardziej się
      wzbraniałamwink Teraz jestem rok po studiach, oboje pracujemy, odkładamy sobie
      pieniądze bez większych wyrzeczeń i wreszcie czuję, że to jest to i odpowiedni
      moment na rozpoczęcie życia rodzinnegosmile
      A mojej pracy mgr nie przeczytał nikt...a tak się starałamwink Promotorowi się
      nie chciało, recenzentowi też.. A takie ciekawe badania i obliczenia zrobiłamwink
      W bibliotece byłam raz chociaż byłam na miejscu i tak nie mieli tego co
      potrzebowałamwink
      • jola.pedagogspoleczny Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 28.11.06, 21:27
        To nawet nie chodzi o to, żeby ktoś przeczytał moją pracę, tylko o to, że ja
        jestem z zasady perfekcjonistką i jak już coś robię, to chcę się do tego
        przyłożyć.
        Co do studiów, to nie jesteśmy na utrzymaniu rodziców od 3 lat i dalej nie
        zamierzamy być. To, że studiujemy (zaocznie) dodatkowo nas mobilizuje do
        wspólnego życia wbrew wszystkiemu i wszystkim. Mieszkamy razem od 3 lat i
        gdybyśmy mieli ,,tylko'' razem mieszkać przez następne 3 bez ślubu, to
        strasznie długo- nawet on nie chce tyle czekać.
        wink
    • arieska Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 29.11.06, 01:35
      jola.pedagogspoleczny napisała:

      > Mamy problem z ustaleniem daty. Zaręczyliśmy się teraz w sierpniu po 5 latach
      > chodzenia i 3 latach mieszkania razem. Mój M. nie chciał jednak od razu się
      > pobierać (chciał przywyknąć troszkę do roli narzeczonego a nie od razu męża-
      > i niech mu będzie).

      Mysle, ze przez 5 lat zwiazku chyba przyzwyczail sie do mysli,ze z kims jest,
      wiec status narzeczonego nie powinien go tak szokowac-w koncu nic poza tym sie
      nie zmienia, w sumie do czego tu sie przyzwyczajac po tylu latach? Warto brac
      pod uwage tez swoje potrzeby i realne komplikacje, a nie tylko czyjes (dosc
      dziwnie uzasadnione) widzimisie. Slowo-klucz brzmi 'kompromis'.
      • jola.pedagogspoleczny Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 29.11.06, 11:15
        Całkowicie się z Tobą zgadzam! Dla mnie to też wystarczający czas, żeby sie
        przyzwyczaić do myśli o byciu narzeczonym/nom czy mężem/żoną (a nie tylko
        chłopakiem/dziewczyną). Przecież nic w naszym życiu się nie zmieni- dalej
        będziemy mieszkać razem, dalej będziemy wszystko razem, ,,tylko'' ten jeden
        papierek w urzędzie i sakrament w kościele. Pytałam, czy nie jest pewien i
        dlatego chce czekać, a on, ze jest pewien, ale jeszcze nie gotowy, do bycia
        mężem. I zrozum tu faceta;-/
        • inkageo Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 29.11.06, 11:19
          Po prostu stara się być dyplomatyczny...
          • jola.pedagogspoleczny Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 29.11.06, 11:39
            inkageo napisała:

            > Po prostu stara się być dyplomatyczny...



            Jak mam to rozumieć?
            • ozi29 Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 29.11.06, 11:41
              A mi wyglada na to, ze narzeczony zachowuje sie tak, jaby sam nie wiedział
              czego chce...
              • jola.pedagogspoleczny Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 29.11.06, 11:50
                No bo pewnietak jest (że nie wie, czego chce)...
                To ja chce ślubu- on to by mógł żyć w konkubinacie i wszystko byłoby dobrze. Ja
                za to nie chciałabym tak- ze względu na wiarę i na pratyczne rozwiązania w
                przyszłości (rozliczenie majątkowe, brak wątpliwości wśród znajomych czy
                obcych, kto jest ojcem moich dzieci- niby wszystko i nic, ale mi na tym zależy).
                To, że się oświadczył i że chce sie ożenić to już duży postęp. Powiedział, że
                już powoli też zaczyna tego chcieć (powoli...)
                • ashton Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 29.11.06, 11:52
                  Z odkładania ślubu na czas długi nic dobrego nie wychodzi...
                • ozi29 Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 29.11.06, 11:54
                  Nie rozumiemsad
                  Czyli jak ? Ty chcesz a On nie chce??
                  • ozi29 Re: Błagam tylko nie.... 29.11.06, 11:57
                    ...konkubinat!!!!!!
                    Bo odrazu widze PATOLOGIE;P
                    Takie "zboczenie" zawodowe smile
                    • arieska Re: Błagam tylko nie.... 29.11.06, 13:15
                      ozi29 napisała:

                      > ...konkubinat!!!!!!
                      > Bo odrazu widze PATOLOGIE;P
                      > Takie "zboczenie" zawodowe smile

                      Faktycznie zboczenie i to szkodliwe! Nie mozna ulegac stereotypom, ze wszystkie
                      zwiazki nieformalne sa "be", a formalne "cacy". To zawsze zalezy od ludzi-nikogo
                      przyslowiowy papierek nie uwolni od np. przemocy czy alkoholizmu. To niestety
                      tak prosto nie dziala, ze malzenstwo jest panaceum na klopoty.
                      • ozi29 Re: Błagam tylko nie.... 29.11.06, 13:19
                        Nie mowie, ze konkubinat jest ble, tylko jego sama nazwa...
                        • lubna konkubina 29.11.06, 16:35
                          Oj tak, raz zadzwonili przyszli moi teściowie, nie wiedzieli, że M ich na głośniku odebrał i powiedzieli, że może ma ochotę Z KONKUBINĄ wpaść do nich na weekend uncertain Nie pojechałam wink
                  • jola.pedagogspoleczny Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 29.11.06, 12:04
                    ozi29 napisała:

                    > Nie rozumiemsad
                    > Czyli jak ? Ty chcesz a On nie chce??


                    Czyli tak, że ja chciałam od dłuższego czasu a on nie chciał, ale teraz
                    powiedzieł, że już chce. Tylko nie chce tych wszystkich przygotowań jeszcze,
                    jest mu dobrze jak jest- zdeklarował się i narazie nie chce brac ślubu- chociaż
                    już wie, że ślub kiedyś będzie chciał wziąć (i też nie chce czekać do 2010-
                    tylko wcześniej)
                    • ozi29 Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 29.11.06, 12:09
                      O materdeniu;P ;P ;P
                      A wie, ze chce go wziasc z Toba chociaz???
                      Moze po prostu nie czuje jeszcze takiej potrzeby aby akurat juz teraz sie
                      zenic...
                      Nie wiem jak to interpretowac...
                      Zazwyczaj jest tak, ze chca sie zenic ale nie maja za co i czekaja-to rozumiem!
                      Ale takie cos to juz nie!
                      Chociaz MY kiedy podjelismy decyzje o slubie bylismy swiezo po studiach-bez
                      pracy...
                      Ale wiedzielismy, ze chcemy sie ozenic i to jak najszybciej!
                      • jola.pedagogspoleczny Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 29.11.06, 12:16
                        U nas czynnik materialny też jest ważny i był głównym ,,opóźniaczem'' naszego
                        ślubu. Tylko, że nie musimy zbierać na wielkie wesele, bo oboje nie lubimy
                        takich imprez. Już wymyśliłam taki cwany plan co zrobic, żeby koszty były jak
                        najniższe. Tylko on się teraz zastanawia (bo na pomoc finansową rodziców nie
                        mamy co liczyć- bo z bidnych rodzin pochodzimy).
                        Poza tym ja dopiero skończyłam licencjata a on teraz kończy inżynierkę i też
                        pracy nie mamy (ja mam staż, który się niedługo kończy a on nie wiadomo kiedy
                        znajdzie pracę). Więc to rozumiem.
                        Tylko wolałabym byc jego bezrobotną żoną niż superpracownica, ale tylko
                        narzeczoną.
                        • ozi29 Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 29.11.06, 12:22
                          Nie no to ja mu sie nie dziwie w sumie...
                          Ty na stazu(wiadomo kasa marna) on nie pracuje....
                          Oboje zaocznie studiujecie, macie sama powiedzialas-bidnych rodzicow, to
                          przepraszam skad Wy macie kase na mieszkanie razem i studia?- tu to mnie
                          zdziwilas dopiero;P
                          • jola.pedagogspoleczny Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 29.11.06, 12:40
                            Nie do końca mnie dobrze zrozumiałas.
                            Tak- jestem na stażu i kaska z tego mała. Ale studia licencjackie robiłam
                            dziennie i dopiero teraz zaocznie zaczełam magisterkę, żeby znależć sobie pracę
                            i być bardziej dyspozycyjną. On cały czas na dziennych jest a na zaoczne
                            magisterskie to chce iść może za rok.
                            Co do bidnych rodziców, to oni nas nie utrzymują od ponad 3 lat i jakoś
                            dawaliśmy sobię radę. Stypendia socjalne, naukowe ze szkoły i troszkę
                            dziadkowie pomagali. Teraz mam ten mój staż, poza tym dostaję stypendium
                            naukowe ze szkoły i stypendium naukowe z urzędu miasta więc mam miesięcznie
                            1100zl. On ma stypendium socjalne i dorabia sobie czasami naprawami sprzętów
                            (związane jest to z jego zawodem). On ma taki zawód, że bez problemów i bez
                            studiów pracę znajdzie- tylko nie wiadomo dokładnie jaką i kiedy. To u mnie
                            będzie problem z pracą, bo dla humanistów to teraz trudne czasy nastaja...
                            Może moje zarobki nie są oszałamiające patrząc na Warszawę, ale ja mieszkam w
                            średnim mieście na zachodzie kraju i tu to już nie tak źle.
                            Zdaję sobię sprawę, że on ma trochę racji w tym, że chce sie najpierw
                            ustatkowac i zarobic i poodkładać kaskę a potem dopiero ślub brać, ale ja po
                            prostu już tak długo nie wytrzymam- takiego życia w zawieszeniu (już nie
                            dziewczyna ale jeszcze nie żona...). Jakbysmy chieli czekac, aż się
                            ustatkujemy, to on by musiał studia magisterskie skończyć i jeszcze z rok
                            trzeba by było oszczędzać a wtedy to by był rok 2010 a to strasznei daleko...
                            • ozi29 Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 29.11.06, 12:56
                              Aha
                              No to teraz juz rozumiem;P
                              sorry, ze tak wypytywałam za co zyjecie- bo to nie moja sprawa!
                              Ale zszokowałas mnie tym, ze nie pracujecie, studiujecie, nie mozecie oczekiwac
                              pomocy materialnej od rodzicow a Ty chcesz wychodzic za maz!;P

                              ps. Nie wiedziałam, ze ze stypendium mozna "czepac" taka kaske;p
                              • jola.pedagogspoleczny Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 29.11.06, 13:12
                                Nie ma sprawy- w końcu sama zaczełam wątek i musiałam się liczyć z pytaniam od
                                Was.
                                Co do stypendium, to w tym wypadku rzeczywiście można powiedzieć, ze nauka się
                                opłacawink
                • inkageo Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 29.11.06, 11:55
                  Stara się być dyplomatyczny i nie przyznaje się, że nie chce jeszcze ślubu..
                  Oczywiście to tylko przypuszczenia osoby, która nic o was nie wie..wink Ja też
                  długo uważałam, że konkubinat jest ok, a ślub kojarzył mi się z utratą
                  wolności, ograniczeniem swobód i czymś negatywnym w skutkach. Z czasem
                  zmieniłam zdaniesmilesmilesmile
                  • inkageo Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 29.11.06, 11:59
                    Długo uważałam, że ślub ma sens dopiero wtedy, gdy myśli się o założeniu
                    rodziny, czyli o posiadaniu dzieci. Dziecka nadal nie chcę, ale wizja ślubu
                    przestała mnie przerażać, bo zmieniły się moje priorytety i styl życiasmile Teraz
                    rozrywka dla mnie to ciepłe kapcie i wino z przyjaciółkąwink Wszystko przychodzi
                    z wiekiemwink Dzisiaj wybiło mi ćwierćwieczewink
                    • ozi29 Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 29.11.06, 12:00
                      Heh
                      Ze mna było to samo;P
                      Wszystkiego naj naj naj!!!!!!!
                      Sto lat!!!!!!!
                      Mi w kwietniu wybije;P
                      • nives1 Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 29.11.06, 12:04
                        Ja z tym winkiem i plotkami to samo - juz mi się nawet na imprezy nie chce
                        chodzić a jak gdzies idziemy to o 2 jestem w łóżku
                        No i sto Lat !!!!!!
                        Kurcze ja sie do swoich 25 nadal przyzwyczajam, ciągle mi się wydaje że mam 23
                        a nie 25 (a skończyłam w kwietniu);P
                        • inkageo Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 29.11.06, 12:34
                          Dziękismilesmile Wino już czeka na dzisiejszy wieczór i to nie jednowinkwinkwink
                  • jola.pedagogspoleczny Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 29.11.06, 12:01
                    Nie, tu nie chodzi o żadną utratę wolności, bo jak wolność można stracić?
                    Jesteśmy razem od 5 lat- nigdy nie zerwaliśmy ani się nie pokłuciliśmy na tyle,
                    żeby o zerwaniu myśleć. Jednocześnie nie jesteśmy o siebie zazrośni i możemy
                    sie spotykać z innimi ludźmi (czytaj znajomymi, przyjaciółmi) i nie
                    zawsze ,,targać'' ze sobą tę druga osobę- ja chodzę na ,,babskie'' wieczory a
                    on na ,,męskie''. Mieszkamy razem od 3 lat, ufamy sobie, mamy wspólną kasę,
                    więc nic przcież się nie zmieni po ślubie. Dzieci na razie nie chcemy mieć z
                    różnych względów, więc będzie tak samo po ślubie, jak przed nim- poza
                    papierkiem w urzędzie i sakramentem w kościele.
        • arieska Re: .......Ustalanie daty- i nic nie pasuje ;-(.. 29.11.06, 13:17
          jola.pedagogspoleczny napisała:

          > Całkowicie się z Tobą zgadzam! Dla mnie to też wystarczający czas, żeby sie
          > przyzwyczaić do myśli o byciu narzeczonym/nom czy mężem/żoną (a nie tylko
          > chłopakiem/dziewczyną). Przecież nic w naszym życiu się nie zmieni- dalej
          > będziemy mieszkać razem, dalej będziemy wszystko razem, ,,tylko'' ten jeden
          > papierek w urzędzie i sakrament w kościele. Pytałam, czy nie jest pewien i
          > dlatego chce czekać, a on, ze jest pewien, ale jeszcze nie gotowy, do bycia
          > mężem. I zrozum tu faceta;-/

          A to podobno kobiety sa skomplikowane-coraz bardziej przekonuje sie, ze jest na
          odwrot wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka