11.12.06, 18:46
A na nerwy w czasie ślubu macie jakieś niezawodne sposoby?
Obserwuj wątek
    • ma-la Re: nerwy 11.12.06, 18:49
      Usmiech...swoj i Najblizszych.
    • liste_k Re: nerwy 11.12.06, 19:03
      Podobno nie ma żadnych smile
      Błogi spokój.
      • asijka1 Re: nerwy 11.12.06, 20:02
        To prawda. Ja strasznie bałam się tego, że się rozpłaczę w kościele,
        szczególnie przy składaniu przysięgi, ale odczuwałam tylko radośc i spokój.
        Więc nie przejmuj się. Przede wszystkim uśmiech.
        • kingusia1974 Re: nerwy 11.12.06, 21:01
          no własnie ja też jestem taka płaczka, aż wstyd. Chyba tego nie uniknę,
          rozpłaczę się jak nic. Pozdrawiam
          • asijka1 Re: nerwy 11.12.06, 21:50
            Kingusia, też tak myślałam, ale uwierz mi - ani jednej łzy. A wczesniej, przez
            pół roku, wzruszałam się na każdym ślubie, na którym byłam, jak widziałam w tv
            ślub - też ryczałam, a na własnym - nic. Aż jestem w szoku, że tak spokojnie to
            przyjełam, wręcz z radością i uśmiechem na twarzy. Może uodpornisz się do tego
            czasu : - )))
            • asijka1 Re: nerwy 11.12.06, 21:54
              Jedyny moment, kiedy się wzruszyłam i popłakałam, to w trakcie błogosławieństwa
              w domu i potem przy składaniu życzeń przez moją przyjaciółkę (ale okoliczności
              i sama jej obecność się do tego przyczyniły)
    • olaimikolaj Re: nerwy 11.12.06, 22:06
      ja tez jestem bardzo nerwowa osoba, poza tym emocjonalnie podchodze do wielu
      spraw. kazdy egzamin na studiach okupiony byl wielkimi nerwami, nie moglam jesc
      itp.
      bardzo sie balam tego dnia, w przedzien slubu moje nerwy siegnely zenitu, do
      tego stopnia, ze wszyscy mnie unikali, a popoludniu moj tata z moim mezem
      zmusili mnie sila do wypicia kilku glebszych na rozluznienie. balam sie tego ze
      w kosciele podczas przysiegi albo zniemowie i nie bede mogla z siebie wydobyc
      glosu, albo zaczne sie histerycznie smiac i nie bede mogla sie opanowac.
      ALE... o dziwo w dniu slubu od samego rana ogarnal mnie blogi spokoj, sama nie
      wiem jak to sie stalo, nie zazywalam niczego, zadnej seteczki dla spokojnosci.
      slyszalam od wielu osob podobne wersje.
      przysiega w kosciele zostala takze wypowiedziana ze spokojem i teraz kiedy to
      ogladamy nadal sie zastanawiam jak to dziala. wiec trzymam kciuki za Twoj
      spokoj i opanowanie w tym wielkim dniu. pozdowienia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka