ninka25 Re: jakie gafy najczęściej popełniają organizator 06.01.07, 15:04 Heh, aż się łza w oku kręci... 1. Dwa tygodnie przed terminem ślubu okazało się, że w mijscowym USC, w którym mieści się też rada Miejska, jest w tym dniu Dzień Otwarty. 2. Tydzień przed ślubem rozkopano chodnik przed naszą wymarzoną restauracją. Wymiana rur. Zakopano tydzień po ślubie. 3. Zaproszony wujek obraził się, że nie przynieśliśmy mu zaproszenia OSOBIŚCIE, więc zadzwonił, że nie przyjdzie. Niestety przyszedł. 4. Chrzestni męża (dokładniej chrzestna) nie akceptowali zaproszeń przez pocztę i zapowiedzieli mojej teściowej, że jeśli oboje nie przyjdziemy z zaproszeniem na ciasto i herbatę, to się obrażą. No i się nie obrazili niestety. 5. Teściowie cały czas prawili morały jak należy zapraszać. Otóż jak oni brali ślub to do KAŻDEGO pojechali osobiście i jeszcze u każdego obiad zjedli. 6. Poinstruowany odpowiednio grajek (muzykiem nazwać go trudno) w USC miał zagrać marsz Webera na wejście, a marsz Mendelhssona na wyjście. Na okropnie rozstrojonym, rzępotącym pianinie zagrał jakieś obmierzłe paskudztwo na wejście (do tej pory nie rozgryźliśmy co to było) i zmasakrowanego kompletnie Mendehlssona na wyjście. 7. No i clou... Zamawiałam tort: miał być prostokątny, że jajcarską figurką Państwa Młopdych na środku, z bitą śmietaną, cały biały. Do tego dokupiłam białe waflowe kwiatki - stokrotni, niestety w opakowaniu z różowymi. Poinstruowałam panią restauratorkę, jak ma to wyglądać: na środku ta tańcząca parak, biały tort, i wokól nierównomiernie te BIAŁE kwiatki. Szlachetna skromnośc po prostu... Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, kiedy wjechał tort, kompletnie niepodobny - figurka jest, wokół starannie poukładane różowe i białe kwiatki, a to wszystko na bitej smietanie, na której obficie poukładano misterne wzorki - serca, gwiazdki itp z owoców... i jeszcze oblano galaretką... Na szczęście nikt nie jest u nas panikarzem ani histerykiem i teraz mam historyjkę do opowiadania Typowy, badziewny, kiczowaty tort... Odpowiedz Link Zgłoś
azulceleste Re: jakie gafy najczęściej popełniają organizator 06.01.07, 18:04 > 5. Teściowie cały czas prawili morały jak należy zapraszać. Otóż jak oni brali > ślub to do KAŻDEGO pojechali osobiście i jeszcze u każdego obiad zjedli. > To chyba brali ślub w strojach o rozmiarze XXXXXXXXL Swoją drogą gratuluję wątku, jako panna z małym doświadczeniem weselnym (mała rodzina po prostu siedzę, zrywam boki, raz o raz opluwam monitor ze śmiechu... I wnioskuję, że do wesela trzba się przyłożyć, ale z nutką dystansu, tolerancji i poczucia humoru Pozdr. dla wszystkich weselników, przeszłych, teraźniejszych i przyszłych )) Odpowiedz Link Zgłoś
magdazielinska Re: jakie gafy najczęściej popełniają organizator 06.01.07, 18:37 z życia wzięte - może nie gafa ale po prostu złośliwość sprzętów martwych mieliśmy przyjęcie w przepięknym zamku XIII w. restauracji tam nie ma więc zamówiliśmy catering - podczas serwowania obiadu, a konkretnie po zupie dość dlugo kelnerzy nie roznosili II dania, czekamy cierpliwie 10, 15 min, mija 20 i nic. muzyka też coś przestała grać a ja widzę nerwowo biegających kelnerów i jeszze bardziej nerwową szefową gastronomii no to wołam ją do siebie i pytam o co chodzi a ona na to, że PRĄD WYSIADŁ a zaraz potem zebym sie nic nie martwiła i ze już naprawiają na szczęście miałam profesjonalny catering i mega profesjonalnych kelnerów którzy ratując sytuację - zaczęli w świetle i blasku świec pokaz barmanski i serwowali pyszne drinki gościom. po poł godzinie cieplutkie jedzonko wjechalo na stoly a nikt z gosci ie nie zorientowal - mysląc że to byl punkt programu. Grunt to z każdej kryzysowej sytuacji zrbic coś pozytywnego Odpowiedz Link Zgłoś
ab_rem Re: jakie gafy najczęściej popełniają organizator 06.01.07, 21:46 Na weselu mojej znajomej może nie było gaf, za to pech za pechem. Państwo młodzi mieli jechać do ślubu bryczką w towarzystwie wystrojonych jeźdźców (panna młoda koniara), niestety w dniu ślubu rozpętała się dzika nawałnica (po prawie miesiącu upałów). Pojechali autem, naprędce przystrojonym, bryczka i konie (ja na jednym z nich) doczłapały na koniec mszy, na szczęście przestało padać. Kiedy wychodzili z kościoła mama pan młodego pośliznęła się na ryżu i zjechała ze schodów (nie było ich dużo i wyszła z tego bez uszczerbku na zdrowiu). W drodze powrotnej mój koń pośliznął się na mokrej drodze i wspólnie wywinęliśmy pięknego orła, po czym koń oddalił się w kierunku stajni (dzikim pędem). Po dojechaniu okazało się, że wskutek burzy nie ma prądu ani wody (to była naprawdę potężna nawałnica, mówili o niej nawet w ogólnopolskich serwisach, prądu nie miało pół powiatu). Kuchnia bazowała na prądzie, więc z ciepłych dań nici, z oświetleniem i muzyką jakoś poszło za pomocą akumulatorów samochodowych. Imprezę urozmaicały konie, które dwa razy połamały ogrodzenie i hasały sobie między autami (wesele było w ośrodku jeździeckim). Ale zabawa była świetna i przynajmniej jest co wspominać... Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafa24 Re: jakie gafy najczęściej popełniają organizator 07.01.07, 11:26 zdarzyło się, że przez noc weselną paliła się po trosze instalacja elektryczna nowej restauracji. wiadomo- muzyka stop, kuchnia szał... wszystko na prąd. elektryk przyjeżdżał kilka razy. na prawde współczuliśmy właścicielom lokalu i pomagaliśmy. kelnerzy świece na stół i program alternatywny)) po tym zdarzeniu wszedłem w posiadanie APC 2200XL + 2x battery pack. polecam takiego ups-a wszystkim dj-om. waga 130kg, sinusoida na wyjściu, rs232 do pc, koszt 1800euro. bez świateł scenicznych to około 8godzin grania! ze światłami ok2godz. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafa24 Re: jakie gafy najczęściej popełniają organizator 07.01.07, 11:37 na jednym weselu pod warszawą szefowa lokalu wystawiła na zewnątrz dwa namioty i dystrybutor z browarem) był problem. bo b.mało panów było na sali browar free. na poprawinach to samo hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
panna_turkus Re: jakie gafy najczęściej popełniają organizator 07.01.07, 10:17 przed jednym ze ślubów gafę popełnił sam pan młody znikając na jakiś czas (a że wymknął się z kościoła niezauważenie doprowadził panne młodą prawie do łez). w kościele zapanowała konsternacja - ksiądz chce rozpoczynać ceremonię a u drzwi kościoła tylko panna młoda ze świadkami. ze względu na to, że kościół był dość mały (wieś) a ksiądz miał żartobliwe usposobienie wszyscy usłyszeli jego "a gdzie jest pan młody?". niestety nikt nie wiedział. okazało się, że korzystając z zamieszania (częśc gości dojechała pod kościół w ostatniej chwili i starała się szybko dotrzeć do kościoła, część wyszła z kościoła aby obejrzeć bryczkę, którą młodzi zajechali pod kościół i po chwili pakowali się z powrotem...) uciekł za kościół, gdzie w polu dodawał sobie odwagi pociągając z piersiówki. efekt zamieszania był taki: ślub się trochę opóźnił. podczas przysięgi pan młody śmiał się w głos (ja ... slubuję ciebie chachacha... ) a panna młoda łkała. Odpowiedz Link Zgłoś
annika_vik Re: jakie gafy najczęściej popełniają organizator 08.01.07, 13:39 Byłam na ślubie kościelnym, na którym ponury ksiądz wyszedł z "zaplecza", podszedł do mikrofonu i powiedział złym głosem: "nie rzucać ryżem". Ceremonia zaczęła się dopiero po tym jakże miłym wstępie. Odpowiedz Link Zgłoś
babcia_kasi Re: jakie gafy najczęściej popełniają organizator 08.01.07, 21:06 <<nie rzucać ryżem>> he, he dobre!Może się plac kościelny zaśmieca? Mnie bardzo w dzisiejszych weselach "wkurza" zwyczaj rzucania i zbierania drobnych!!!!!!!!!!!!Wrrr!! Biedna panna młoda, która przypłaciła ten zwyczaj złamanym paznokciem, wybrudzoną ręką, sukienką, nieco zamoczoną w maleńkiej kałuży...I goście, 20 min.cierpliwie czekający, próbujący żartami rozładować nudę i wściekłość...Kto z kim się umówił na tę głupotę? Za "moich" czasów tego nie było, współczuję pannom młodym ,ślicznie na biało ubranym "prosto z żurnala", zmuszonym głupim, nowym zwyczajem do zbierania po brudnej ziemi tych miedziaków, a gdzieniegdzie nawet tego ryżu...Dziewczyny, zbuntujcie się!!Rzućcie jakiś żart...i omińcie ten punkt programu... I jeszcze 2 "wtopy": 1.Opowiadała znajoma fryzjerka:w latach 70-tych, kiedy samochód był mało dostępny, a motor na wsi owszem-pracowicie, kunsztownie uczesana panna młoda nałożyła w celach bezpieczeństwa kask na głowę i odjechała ze swoim panem młodym, pozostawiając w szoku fryzjerkę... 2.Znajoma kucharka o mało zawału nie dostała przy obiedzie:nalała 3 pierwsze talerze rosołu,a następne wszystkie talerze nie umyte!!Dostarczyła je dzień wcześniej matka pana młodego, nic nie mówiąc... Odpowiedz Link Zgłoś
keruzamk nowy zwyczaj? 08.01.07, 22:34 moja droga, zwyczaj rzucania drobnych jest starszy niż świat ja będąc malym dzieckiem ponad 20 lat temu pomagalam Pannie Mlodej je zbierac ale to chyba raczej od regiony zależy,a napewno to NIE jest nowy zwyczaj Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda.li Re: w/g mnie gafa 08.01.07, 22:59 państwo młodzi podczas gorzko,gorzko odwalili pocałunek mieląc jęzorami jakby wkładali je sobie do gardła-nie smaczne Odpowiedz Link Zgłoś
mayagaramond to i ja sie dolacze 08.01.07, 23:09 1) 1985 rok, wesele w Sofii (W-wa). O 12 na parkiet wychodzi pani i odstawia striptiz. Babcia mlodego dostala palipitacji serca "Gdzies ty mnie przyprowadzi, ze tu gole baby lataja". Mlody: ale to juz bylo w cenie. Niestety nie dane mi bylo zobaczyc tej akcje live, bo mama mnie juz wczesniej odstawila do hotelu, buuuu 2) Tez lata 80. Panstwo mlodzi nie wiedzieli, przeciez to ich 1. slub, ze trzeba zaplacic koscielnemu. Koscielny wiec nie zapalil swiatla i cala msza byla po ciemku. Odpowiedz Link Zgłoś
azulceleste Re: to i ja sie dolacze 09.01.07, 01:03 mayagaramond napisała: > > > 1) 1985 rok, wesele w Sofii (W-wa). O 12 na parkiet wychodzi pani i odstawia > striptiz. Babcia mlodego dostala palipitacji serca "Gdzies ty mnie przyprowadzi > , > ze tu gole baby lataja". Mlody: ale to juz bylo w cenie. Niestety nie dane mi > bylo zobaczyc tej akcje live, bo mama mnie juz wczesniej odstawila do hotelu, > buuuu hehe dobre ))))))))))))))) > > 2) Tez lata 80. Panstwo mlodzi nie wiedzieli, przeciez to ich 1. slub, ze trzeb > a > zaplacic koscielnemu. Koscielny wiec nie zapalil swiatla i cala msza byla po ci > emku. > > > > To kościelnemu też się płaci ????!!!!! (szok....) Dla mnie szokiem już były (ze słyszenia, bo ślubu na horyzoncie brak) takie opłaty jak np. a) księdzu z "własnej" parafii tzw. "odstępne" w razie brania ślubu w innej... (tzn oficjalnie "ofiara" przy okazji wydania odpisu aktu chrztu, w rzeczywistości odstępne za to, że mu owieczka ze ślubem umyka...) b) płacenie organiście kościelnemu za to (uwaga żeby nie grał (bo mamy własną oprawę muzyczną) Oba zwyczaje zasłyszane w programie 3PR przy okazji audycji o współczesnych ślubach... Mój zbereźny i antyklerykalny ojciec pokładał się ze śmiechu i stwierdził, że on w razie czego organistę może zastrzelić Odpowiedz Link Zgłoś
wrobelek0403 Re: to i ja sie dolacze 09.01.07, 21:25 alez to jest coraz bardziej powszechna praktyka. pol biedy jak sie ksiadz na odstepne dla organisty zgodzi, bo czasem bywa sie nie zgadza.. Odpowiedz Link Zgłoś
tejot2 Re: w/g mnie gafa 09.01.07, 07:39 o co ci chodzi ( krztuszę się ze śmiechu ), chcieli uniknąć przyśpiewki, że "...pocałunek był niedbały " ))) Odpowiedz Link Zgłoś
sigmasigma nagranie filmu bez opracowania 09.01.07, 03:19 To co chce opowiedziec nie jest smieszne, ale chce na to zwrocic Wasza uwage, bo moze unikniecie takich syt jak moja. Bylam swiadkiem na slubie, ktory odbywal sie w okresie wielkich upalow. Kamerzysta byl kuzyn Mlodej, ktory zostal poproszony tylko o nagranie ceremonii. Opracowaniem zajeli sie nowozency. 39 stopni goraca, wszyscy byli mokrzy, szczegolnie panowie pocili sie b intensywnie na twarzy. Ja na buzi sie nie spocilam, ale spocila mi sie od siedzenia pupa. Kiedy po dluzszym czasie wstalam, mimo halki, mialam przyklejona cala sukienke do tylka. No coz, musialam ja jakos dyskretnie odkleic. Wiedzalam, ze mam kamerzyste za plecami, ale nie moglam stac przed wszystkimi z sukienka oblejajaca pupe. Za pol roku dostaje od nowozencow film. Nie wycieli z niego ani minuty, wszystko widac bardzo dokladnie, bo akurat bylo na mnie zblizenie. W dodatku rozeslali plyty do wszystkich osob, ktore byly na slubie (jakies 140). Z tego jakas polowa stanowi moja rodzina ze stony meza (to byl slub jego siostry). Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafa24 Re: nagranie filmu bez opracowania 09.01.07, 11:49 ślub mojej sisty. 38stC. szare niebo. wilgotność powietrza tak duża, że na sali weselnej powietrze mętne. burza wisiała. pogrzmiało i nic!!!! lało się z ludzi tyle, że chcieli się bawić osoby po 50tce wyluzowały ok. 21szej. tak parno. a myk był taki - wentylacja na sali niedziałała!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
malinakalina Re: jakie gafy najczęściej popełniają organizator 10.01.07, 18:00 No to widze ze moj opis i doswiadczenia ( nad wyraz skromne ,bo wlasny slub dopiero 07.07.07 ) Ale do rzeczy o slubie mojego kochanego sistera bedzie.Para mloda z Warszawy a slub w Kazimierzu nad Wisla - no i tutaj sie zaczyna : ceremonia zaplanowana na godz. 15 wiec panna mloda makijaz i fryzura w warszawie skoro swit...Ja razem z nia ( jako swiadkowa ) siostrze fryzura wyszla super ,a jestem wk #*&%@ a oglednie mowiac ,ale nic to w koncu to jej dzien ,najwazniejsze ze ona ma dobra fryzure ( moja poprawiana ,opoznienie ok.20 minut ) No nic wyjezdzamy z warszawy w 2 samochody ,suknia panny mlodej w samochodzie drugim swiadkowie tez z mama mlodej ,no nic jedziemy trase pokonuje moj narzeczony nie znajacy trasy ani warszawy ,w koncu z duzym opoznieniem udaje nam sie oposcic warszawe z tej wlasciwej strony.... mloda para dojezdza na miejsce pierwsza ale siostra nie ma kiecki ,nie ma swiadkow wiec czekaja ....cala rodzina zwarta i gotowa jest na miejscu przed nami..My dojezdzamy okolo 30 minut przed ceremonia ,nie wiadomo co z pokojami ,jest zamieszanie a musimy sie przebrac a szczegolnie mlodzi..moja mama zaczyna histeryzowac ( nie umalowala sie na slub corki i do dzisiaj nie wie jak do tego doszlo ...) Sister caly zdenerwowany ostro zaczyna domagac sie pomocy w ubiorze ( jest 15 minut do ceremoni ) Ok ,zaczynam ja ubierac ,po zalozeni kiecki okazuje sie ze nie ma rajstop ,no nic nie ma czasu na sciaganie wiec zakladamy tak jak sie da , ok ,okazyje sie ze ozdoba na szyje ma wielka metke z cena rety gdzie nozyczki ??? ) no nic przegryzam nitke i odgryzam metke ,poszlo mloda ubrana..No dobra to teraz ja.. ( bez makijazu ,ale jest ok ) Wyruszamy do kosciola..W kosciele ksiadz jest na lekkim rauszu ,ale to dodaje mu humoru i lekkosci wypowiedzi..wiec nie jest zle..przed rozpoczeciem ceremoni okazuje sie ,ze obraczki tez maja metke z cena ,ale co tam , nic mi juz nie straszne odgryzam i po problemie....zaczyna sie slub i organista zaczyna spiewac...Ojak rany Boga!!!!!.....no zarzynany koziol to bylaby muzyka dla uszu , no nic goscie chichocza wiec nie jest zle.....W trakcie ceremoni okazuje sie ze na swoim szalu mam wieeeelka rozowa metke z napisem : dwa za 49,90 ....ale co tam nie przejmuje sie zrywa cene i wpycham narzeczonemu do kieszeni... Taaa to by bylo na tyle no szkola przezycia jak boga kocham. Ale super bylo naprawde ladnie wygladali ( usmiechnieci ,zakochani ) zarcie bylo super ,goscie nie chcieli wyjsc ( nie bylo wesela tylko obiad po mszy dla rodzny ..) pogoda bardzo udana i zdjecia super wyszly. mam nadzije ze na moim weselu bedzie przyjenie a z ewentualnych wpadek bede umiala sie posmiac.Dziewczyny trzymam kciuki za udane imprezy i poczucie humoru nawet w trudnych sytuacjach. Odpowiedz Link Zgłoś