Dodaj do ulubionych

Nie sądziłam.... :(

05.02.07, 10:14
Nie sądziłam, że odwołanie wesela może tak boleć.
Tak się cieszyłam, że będę smigać w białej sukni na pięknej sali... (sala do
oddania 23.06.07 Siedliska k. Piaseczna - k/Warszawy) i będzie mi przygrywać
super zespół też do oddania sad.
To marzenie prysło szybciej niż bańka mydlana sad
I teraz kazałam się zastanowić czy aby ślub kościelny na góra 15 osób ma
jakiś jeszcze sens sad Kupowac białą sukienkę...
Ech... alkohol już kupiony i zastanawiam się co z nim teraz zrobić...
Nie wiem... jestem w strasznym dole psychicznym - ten dół nie jest związany z
odwołaniem tych rzeczy, ale innego powodu - powodu dla którego muszę
zrezygnować z tego wszystkiego...
Obserwuj wątek
    • ala-81 Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 10:17
      przykro mi
      czy to sprawa zamknięta, nie da sie nic zrobić?
    • bacha1979 Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 10:18
      listek, czemu rezygnujesz???????
      • liste_k Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 10:20
        Jak nawet o tym pomyśle, płakać mi się chce.
        Stało się coś strasznego i przyszły teść powiedział, że lepiej będzie nie robić
        wesela w tym wypadku.
        Jest to nie odwołalne...
        A tak się cieszyłam...
        Jak jedna głupota może zniszczyć czyjeś marzenia...
        • bacha1979 Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 10:21
          A może poczekać z rok?
          • ozi29 Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 10:24
            Ja bym nie czekała...
            Wiem, co to znaczy chcieć być żoną, choć pewnie są takie dziewczyny, które
            myślą, że do czego potrzebny jest ślub, skoro dwoje ludzi się kocha i jest razem
            na co dzień, a jednak ślub jest bardzo ważny dla niektórych...
            • kasiulkkaa Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 10:26
              Slub tak, tylko że tu dziewczę wylewa morze łez, bo wesela nie będzie. Całe
              zycie marzyła o białej sukni i imprezie na sto par, a skarament miał być małym
              dodatkiem. Moze czas, zeby dizewczę dorosło.
          • liste_k Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 10:33
            Tutaj czas nie wyleczy ran ....
        • ala-81 Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 10:21
          a Wy co sądzicie?? zgadzacie sie z teściem?
          • liste_k ala 05.02.07, 10:40
            Tak, musimy.
            Nie mogę podać powodu, dlaczego tak się stało,,,
    • nionczka Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 10:18
      Serdecznie Ci wspolczuje. Slub to jednak slub. Jesli zalezy Ci na slubie to
      nawet dla 15 moze byc fajnie. Jesli jednak chcialas impreze, mzoe przelozycie?
      Skoro i tak juz musicie odkrecac pewne sprawy? Glowa do gory!
    • ozi29 Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 10:19
      A co się stało sad(((???
      Pewnie, że jest sens kupna białej sukienki itd, w końcu to będzie Twój dzień!!!

      Głowa do góry, przecież małe przyjęcie ,też może być super przyjęciem!!!
      • liste_k Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 10:32
        Uwierz mi, że to nie będzie już to samo...
    • anetina Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 10:29
      chyba rozumiem, o co chodzi

      nie wiem, co ci poradzić

      daj znać, jak się wyjaśni
      życzę powodzenia
      • talula19 Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 10:34
        Przykro mi, a ja marudzę, że bedzie wesele, choć nie jestem do niego przekonana, Twoja sytuacja pozwala mi na to spojrzeć inaczej.
        I to nie jest tak, że to wesele jest najważniejsze jak niektórzy tu napisali, ale jesli ktoś o tym marzył, to boli.
        Trzymaj sie ciepło.
      • martyna1985 listku 05.02.07, 10:35
        ciężko jest pomóc, jeśli nie wie o co chodzi. Musisz byc silna i wszystko
        bedzie dobrze. Pozdrawiam. Trzymaj się!
    • liste_k Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 10:38
      Dziewczyny pewnie myślicie, że jestem rozwydrzoną dziewuchą, która co chciała
      to miała. Życie dało mi porządnego kopa 1,5 roku temu i wczoraj dostałam
      kolejnego.
      Uważam, że każda ma jakieś marzenie i wyobrażenie o tym jednym jedynym dniu.
      Moje właśnie takie było. Bawić się wśród rodziny na pięknej sali.
      Niestety życie płata różne figle i trzeba się z tym pogodzić. Ja już zaczynam...
      I chyba nawet sygnaturka zaczyna nie mieć sensu.
      • kasiulkkaa Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 10:40
        > I chyba nawet sygnaturka zaczyna nie mieć sensu.
        Od razu leć na najbliższy most i skacz do rzeki. Rzeczywiscie, z powodu tego,
        że wesele będzie okrojone, ani slub, ani sukienka, ani sygnaturka nie mają
        sensu. Dobrze się czujesz?
        • liste_k Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 10:46
          Bym coś ci napisała, ale bana dostanę.

          Poza tym, to to forum jest jedynie do słodzenia, a jak któraś ma już problem,
          to zaraz, że nienormalna i powinna iść się leczyć.
          • kasiulkkaa Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 10:51
            A gdzie ja napisałam, ze jestes nienormalna i pownnaś się leczyć?!

            Uwazam jedynie za dziecinne twoje podejscie. Nie będzie duzego weselicha, to
            juz nic nie ma sensu. Moze to dobra okazja, zeby przewartosciować sobie zycie i
            zastnawić, czy wazniejszy jes slub z facetem, którego kochasz przed obliczem
            Boga, czy tylko zabawa na sto par. Bo jesli to drugie, to moze nie wychodź
            jeszcze za mąż, a juz na pewno nie bierz slubu koscielnego, bo kpisz w zywe
            oczy z sakramentu.
          • ala-81 Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 10:52
            to nie tak jak myślisz. Napisałaś że odwołujesz wesele i rozpaczasz z tego
            powodu. Wiemy ze coś jest nie teges a nie wiemy co. W tej sytuacji kazdy ma
            swoją teorie po prostu smile
      • ala-81 Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 10:40
        przepraszam ze tak prosto z mostu, umarł ktoś, narzeczony ma dziecko z inną
        kobietą, czy co?
        • ala-81 Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 10:41
          dlaczego rezygnujesz z wesela?
      • ozi29 Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 10:41
        liste_k napisała:
        > Uważam, że każda ma jakieś marzenie i wyobrażenie o tym jednym jedynym dniu.
        Oczywiście, że tak!!!

        > Moje właśnie takie było.
        Moje też takie właśnie jest i wcale sie tego nie wstydzę, ślub jest
        najważniejszy (wiadomo!!!) ale wesele też jest ważne... tylko, dla każdej nas
        inaczej...
    • lubna Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 10:41
      Oczywiście, że i na 15 osób ma sens! Piękna sukienka, dużo miłości i najbliższe Wam osoby tuż obok podczas sakramentu - myślę, że gdybym była osobą wierzącą, to marzyłabym o małym kościółki i garstce najbliższych w tej, świętej przecież, chwili. A potem, zamiast wielkiego wesela, przyjęcie z winem i obiadem nawet u Was w domu może być bardzo przyjemne. Nie zawsze życie układa się po naszej myśli, ale z tego, co nam zostaje, gdy runie coś innego, można wciąż budować coś pięknego, a Wy na pewno macie miłośc, skoro chcecie sobie ślubować, na bazie miłości zbudować można wspaniałe życie i świętować zaslubiny można niezależnie od możliwości i okoliczności, pozdrawiam ciepło
      • liste_k Lubna 05.02.07, 10:49
        O tym samym sądzę. Mam zarezerwowany termin w małym kościólku w Piasecznie i
        chyba będzie tyle osób co mówisz...
        Może będzie tak lepiej dla nas wszystkich.
    • ala-81 Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 10:42
      ok, dopiero teraz przeczytałam odp do mnie smile
      • justeczka1 Re:listku 05.02.07, 10:55
        nie smuc sie listku... pewnie mi odpowiesz "latwo powiedziec", ale wierz mi, ja
        tez musialam z pewnych niezaleznych ode mnie powodow pozegnac marzenie o
        wielkim slubie w kosciele i wielkiej zabawie dla przyjaciol. marna to pociecha,
        ale zapewniam cie, ze z czasem jakos przywyka sie do tej mysli i zal jest
        mniejszy. pozdrawiam.
        • liste_k Re:listku 05.02.07, 11:05
          Dzięki smile
          • inkageo Re:listku 05.02.07, 11:15
            A może wybierzecie się w piękną podróż poślubną i zrekompensujecie sobie brak
            wesela?smile Będzie dobrzesmile
    • golinda Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 11:10
      ojej, jakie tu niektóre mądre, poważne, dorosłe (kasiulka)
      co w tym dziwnego, że dziewczyna wymarzyła sobie piękne wesele, wielką zabawę?
      ja jestem bardzo szczęśliwa, że z moich marzeń rezygnować nie musiałam i
      jednocześnie współczuję jej...
      czy dorosłe życie ma oznaczać jakąś ascezę?
      • ozi29 Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 11:20


        Zaraz jak dziewczyna marzy o super weselu, to znaczy, ze sakrament małżeństwa
        jest dla niej nie ważny , nie przesadzacie czasami?
        • liste_k Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 11:26
          Jak najbardziej sakrament małżeństwa jest ważny... tylko w tym dniu chciałabym
          aby wszyscy byli świadkami naszej przysięgi, a nie tylko nasi rodzice i
          rodzeństwo...
          • inkageo Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 11:28
            Ja Cię jak najbardziej rozumiem i podpisuję się pod postem Golindy.
          • lubna listku 05.02.07, 11:28
            wysłałam wiadomość
        • kasiulkkaa Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 11:33
          "Tak się cieszyłam, że będę smigać w białej sukni na pięknej sali... (sala do
          oddania 23.06.07 Siedliska k. Piaseczna - k/Warszawy) i będzie mi przygrywać
          super zespół też do oddania sad.
          To marzenie prysło szybciej niż bańka mydlana sad
          I teraz kazałam się zastanowić czy aby ślub kościelny na góra 15 osób ma
          jakiś jeszcze sens sad "

          Skoro dziewczyna zastanawia się, czy slub koscielny na góra 15 osób ma jakiś
          jeszcze sens, a marzyła o smiganiu w białej sukience na sali, to o czym my tu
          rozmawiamy? Chyba jasno napisała, co jest dla niej wazniejsze.
      • kasiulkkaa Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 11:33
        > czy dorosłe życie ma oznaczać jakąś ascezę?
        Pytanie retoryczne, więc odpowiedać nie zamierzam.
        • inkageo Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 11:37
          Kasiulko a jakie są Twoje ślubne plany?
          • kasiulkkaa Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 11:40
            Zaawansowanesmile.
            • inkageo Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 11:46
              To znaczy? Rezygnujecie z przyjęcia, czy będzie?
              • kasiulkkaa Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 11:49
                Pytasz z ciekawości czy chcesz mi w czymś pomóc?
                • inkageo Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 11:51
                  Dobrze wiesz dlaczego pytamwink Chcę zrozumieć Twoją postawę wobec sytuacji
                  Listka. Unikasz odpowiedzi, co jest dosyć wymownewink
                  • justyna442 Re:Dlaczego musisz odwołać przyjęcie???? 05.02.07, 11:58
                    Napisz powód bo inaczej jak ma Ci ktoś coś poradzić??
                    • liste_k Re:Dlaczego musisz odwołać przyjęcie???? 05.02.07, 12:03
                      Raz, że nie mogę podać powodu, a dwa, to ja nie szukam porady tylko chciałam
                      się wygadać...
                  • kasiulkkaa Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 11:59
                    Chcę zrozumieć Twoją postawę wobec sytuacji
                    > Listka.
                    A czego nie rozumiesz? Tego, że uwazam za niedojrzałe pytanie o sens slubu
                    kościelnego, kiedy liczba gości spada do 15? Owszem, uwazam za bardzo
                    niedojrzałe.

                    >Unikasz odpowiedzi, co jest dosyć wymownewink
                    Tak? I co udało ci się wywnioskować na tej podstawie? Że mam weselicho na 100
                    osob czy wręcz przeciwnie małe przyjęcie i zazdroszczę, że ktoś ma wielkie? A
                    moze jeszcze inaczej: cieszę się, ze listek nie będzie miał wielkiego
                    przyjęcia, bo skoro ja nie mam, to dlaczego ona miałaby mieć?
                    • inkageo Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 12:06
                      Zauważyłam, że raczej unikasz pisania o sobie, a jednocześnie często
                      krytykujesz innych, być może bojąc się krytyki?winkwinkwink
                      A pamiętasz post z radą o patelni? Najlepsza będzie żeliwnawinkwinkwink
                      • kasiulkkaa Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 12:13
                        Zauwazyłam, ze zadajesz pytania, ale nie odpowiadasz na te, które są skierowane
                        do ciebie. Jednocześnie często gdybasz i wnioskujesz to, co roi się w twojej
                        głowce. Żeliwnej patelni ci nie zalecam, mogłaby tylko pogorszyć stan twojej
                        chorej wyobraźni;pp
                        • inkageo Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 12:21
                          Staram się zawsze odpowiadać na pytania i pomóc jeżeli potrafię, nie mam nic na
                          sumieniusmile
                          • kasiulkkaa Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 12:23
                            >Tak? I co udało ci się wywnioskować na tej podstawie? Że mam weselicho na 100
                            >osob czy wręcz przeciwnie małe przyjęcie i zazdroszczę, że ktoś ma wielkie? A
                            >moze jeszcze inaczej: cieszę się, ze listek nie będzie miał wielkiego
                            >przyjęcia, bo skoro ja nie mam, to dlaczego ona miałaby mieć?
                            Nie zauwazyłam odpiweidzi.

                            Zreszą nieważne, miej spokojne sumienie i miłego dniasmile)
                            • inkageo Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 12:25
                              No przecież Ci odpowiedziałam, że widocznie boisz się krytyki i dlatego nie
                              piszesz o sobie i nie odpowiadasz na pytania...
                              • kasiulkkaa Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 12:29
                                Ech, to kolejny wniosek, który wykluł się, wiesz gdzie.

                                Jeszcze raz miłego dnia.
                        • golinda Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 12:29
                          dziewczynko,
                          co ty za poziom sobą reprezentujesz?
                          co chwilę komuś ubliżasz, wypowiadasz krzywdzące opinie, kompletnie nie znając
                          sytuacji...
                          autorce tematu każesz się leczyć, kolejnej forumce zarzucasz chorą wyobraźnię...
                          trochę się zastanów - chciałabyś, żeby ciebie ktoś tak oceniał?

                          p.s. powinnaś się już zbierać, bo przepadnie ci kolejne spotkanie Solideo...
                          • kasiulkkaa Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 12:35
                            > autorce tematu każesz się leczyć
                            Następna, która czyta i widzi, to co chce zobaczyć i przeczytac. poproszę link
                            do mojej wypowiedzi, w ktorej napisałam do autorki wątku, że powinna się leczyć.

                            > trochę się zastanów - chciałabyś, żeby ciebie ktoś tak oceniał?
                            Hm, jestes na tym forum ostatnią osbą, która powinna zadawać to pytanie innym.
                            Jesli nie wiesz dlaczego, skorzystaj z wyszukiwarki i poczytaj swoje własne
                            wypowiedzi: nigdy nikomu nieublizające, niekrzywdzące opinie po dogłębnie
                            przeanalizowanej sytuacji.

                            > co ty za poziom sobą reprezentujesz?
                            Twojego nawet nie smiem oceniac.

                            > p.s. powinnaś się już zbierać, bo przepadnie ci kolejne spotkanie Solideo...
                            Nie ma czegoś takiego jak Solideo. Moze najpierw dokształc się,a potem wysyłaj
                            na spotkania innych;p
                            • golinda Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 12:37
                              www.solideo.pl/sd/index.php?&lang=pl
                              a ty poczytaj swoje posty...
                              • lolalili Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 12:40
                                Golindo, czyżbyś zeszła na drogę pokutnicy? Z tego, co pamiętam, to Twoje
                                niemalże wszystkie posty, są dość kontrowersyjne tongue_out
                                • golinda Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 12:45
                                  od razu pokutnicy...wink
                                  najbardziej mnie wkurza właśnie takie gadanie: przysięga przed Bogiem
                                  najważniejsza, wszystko inne nie ma znaczenia
                                  to dlaczego, do cholery, wszystkie panny młode są tak odpicowane?
                                  • kasiulkkaa Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 12:48
                                    > to dlaczego, do cholery, wszystkie panny młode są tak odpicowane?
                                    Samo powinnas to wiedziec, tylko ze u ciebie odpicowanie ograniczyło się do
                                    zesmazenia na skwarkę. No ale o gustach się nie dyskutuje :ppp
                                    • lolalili Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 12:51
                                      ola "kolężanko", nie przeginaj, przecież od razu widać, ze Golinda ma
                                      ciemniejsza karnację, prawda?
                                      • kasiulkkaa Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 12:52
                                        Karnacja karnacją, a zesmazenie się swoją drogą...
                                      • lolalili Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 12:55
                                        koleżanko nie kolężanko, sorry big_grin bo zaraz się jeszcze Panie polonistki lub
                                        redaktorki naczelne z niemieckich szmatławców doczepią big_grin
                                    • golinda Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 12:53
                                      jak już kiedyś napisałam w środku lata niektórzy są po prostu opaleni, bo mają
                                      taką karnację, a może ty masz niewyregulowany monitor i ci za ciemno wychodzi?
                                      nie ma się biedna już czego dopierd....ć, to się zdjęć uczepi...
                                      żenada!
                                      • kasiulkkaa Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 12:54
                                        > nie ma się biedna już czego dopierd....ć, to się zdjęć uczepi...
                                        ROTFL!

                                        > żenada!
                                        A owszem, tyle solary miec na sobie jest żenujące...
                                        • golinda Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 12:55
                                          środek lata! halo! latem świeci słońce!
                                  • lolalili Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 12:49
                                    golinda napisała:

                                    > od razu pokutnicy...wink

                                    Bez obrazy oczywiście big_grin

                                    > najbardziej mnie wkurza właśnie takie gadanie: przysięga przed Bogiem
                                    > najważniejsza, wszystko inne nie ma znaczenia
                                    > to dlaczego, do cholery, wszystkie panny młode są tak odpicowane?

                                    Bo przysięga, to jedno, a wygląd ,to drugie!!!:p
                                    Ja na przykład bardzo kocham swojego narzeczonego , ale niezmiernie istotne dla
                                    mnie jest to, jak będe w tym dniu wyglądała big_grin
                                    • golinda Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 12:54
                                      bo dla każdej z nas jest to bardzo ważne, a jeśli któraś pisze, że nie, to jest
                                      to zwykła hipokryzja...albo nie do końca jest kobietą...
                                      • lolalili Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 12:56
                                        golinda napisała:

                                        > bo dla każdej z nas jest to bardzo ważne, a jeśli któraś pisze, że nie, to jest
                                        >
                                        > to zwykła hipokryzja...albo nie do końca jest kobietą...

                                        Albo niechlujstwo, znam i takie dziewuchy big_grin
                              • kasiulkkaa Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 12:42
                                Soli Deo a Solideo to jednak róznica.
                                • golinda Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 12:44
                                  zaj... różnica...
                                  co za faux pas!
                                  • kasiulkkaa Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 12:45
                                    Akurat nie faux pas, lecz zwykła niewiedza.
                                    • golinda Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 12:47
                                      jeszcze masz ochotę polemizować na ten temat?
                                      widzę, że jednak się nie pomyliłam - do Solideo (ups, co za nietakt, Soli Deo)
                                      pasujesz mi jak ulał!
                                      • kasiulkkaa Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 12:48
                                        do Solideo (ups, co za nietakt, Soli Deo)
                                        > pasujesz mi jak ulał!
                                        Lec się upic ze szczęscia, ze ci pasuję.
                                        • golinda Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 12:51
                                          to raczej wielkie nieszczęście...
                                      • paola_23 Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 13:32
                                        A nawet jeśli to co?
                                        Masz coś przeciwko wierzącym? jeżeli sama nie wierzysz w nic to nie obrażaj tych
                                        co wierzą! Teraz widać dlaczego zależy Ci na weselu, bo ślub nie ma dla Ciebie
                                        tak wielkiego znaczenia, jak np. dla mnie!

                                        Co do waszej "kłótni" to jest totalnie bez sensu! Nie ma się co spierać o
                                        bzdury! Autorka postu przedstawiła swój problem, jednakże jedynie połowicznie i
                                        dla wielu osób jest dramat wydał się błachostką. Nie dziwię się, bo sama nie
                                        wiem co myśleć na ten temat. Dla mnie jest to forum, żadna z nas się nie zna
                                        osobiście i jeżeli zaczynamy już o czymś pisać to powinniśmy pisać do końca!
                                        Przez takie niedopowiedzenia rozpętała się ta "wojna". Całkiem niepotrzebnie...
                                        Bez urazy.
    • aga_kr3 Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 12:20
      Nikomu nam nie jest dane Tobie doradzac, kazdy ma swoje zycie i kazdy powinien
      byc kowalem swego losu...mozemy "wysluchac" i gleboko wspolczuc...
      Kobiety bardzo silne, wiec wierze,ze i Ty sobie poradzisz....

      Kasiulka- strasznie bezczelna jestes....
      • kasiulkkaa Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 12:22
        Cieszę się, ze ty jestes skromna, taktowna i do rany przyłóż, a gangrena
        murowana.
        • soleil08.09.07 Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 12:38
          kasiulkkaa napisała:

          > Cieszę się, ze ty jestes skromna, taktowna i do rany przyłóż, a gangrena
          > murowana.


          dziewczyno czytając Twoje wypowiedzi.. zgadzam sie ze wcześniejszą opinią, że jesteś bezczelna... tutaj nie chodzi o 100 czy 15 osób.. ale ślubu sie nie planuje z dnia na dzień.. więc może listek już od dawna ma zaplanowane jak ma wszystko wyglądać.. może faktycznie tak jak napisała dostałą kopa od życia już 1,5 roku temu, a swoim marzeniem chciała sobie chociaż trochę to wynagrodzić.. ale w tym przypadku chore jest to u Ciebei.. ze chcesz ejszcze dokopać.. a tuatj na tym forum wszystkie ejstesmy szczęśliwe i chcemy tym szczęściem sie podzielić ...a może ty wychodzisz za mąż a nie jesteś szczesliwa tak bardzo... i ... może ten dzień dla Ciebei nie będzie żadnym wyjatkwoym..?????
          • kasiulkkaa Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 12:42
            > .a może ty wychodzisz za mąż a nie jesteś szczesliwa tak bardzo... i ... może
            t
            > en dzień dla Ciebei nie będzie żadnym wyjatkwoym..?????
            Tak, jestem zmuszana przez rodzinę do wyjscia za mąż. Czy taka odpoiedź cię
            satysfakcjonuje, czy będziesz gdybac dalej? big_grinDDDDDDDD

            >tutaj nie chodzi o 100 czy 15 osób.. ale ślubu sie nie planu
            > je z dnia na dzień..
            No sęk w tym, ze autorce waku najwyraźniej o to chodzi. Zastanawia się, czy
            slub przy 15 gosciach ma sens.
            • soleil08.09.07 Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 12:45
              chyba sie nie rozumiemy... czy 100 czy 15.. BO MOZE DZIEWCZYNA MA WIECEJ BLISKICH OSOB Z KTORYMI W TEN DZIEN CHCIALABY PODZIELIC SIE SZCZESCIEM... RODZINA TO WIADOMO..ALE SA JESZCZE PRZYJACIELE... A WTYM WYPADKU MOZE BYC TYLKO RODZINA...
              • kasiulkkaa Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 12:47
                A co jej szkodzi zaprosic ich do koscioła? Ksiądz wyrzuci, tesc się zdenerwuje?
                Skoro są to przyjaciele, to chyba zrobi wszystko, zeby byli z nią w tym dniu.
              • aga_kr3 Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 12:52
                odpusc sobie Soleil dyskusje z ta dziewczyna... innym polecam to samo- jak
                grochem o sciane
                • kasiulkkaa Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 12:53
                  To kolejny przykład twojego taktu i dobrego wychowania...
              • lolalili Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 12:52
                Zmień lepiej czcionkę, bo mnie denerwuje tongue_out tongue_out tongue_out
                • lolalili Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 12:53
                  to do soleid...
            • sapalka1 Re: Nie sądziłam.... :( 12.03.07, 13:36
              Popieram "opcje niedojrzałości". Rozumiem, że ktoś marzył, że planował, że miał ciężkie przeżycia, że chce by była cała rodzina. Ale: najważniejszy jest tu sakrament małżeństwa. Najważniejsze jest to, że będzie z tą jedyną właściwą osobą od tej chwili. Zabawa zabawą: z okazji rocznicy moga większą imprezę zrobić (co prawda juz nie w białej sukn, ale..). A teraz najważniejszy jest ślub, sam w sobie, a nie ile osób będzie go oglądać, podziwiać itp. Mówienie, że ślub na 15 osób nie ma sensu jest niedojrzałością. Odnosi się wrażenie, że nie ślub, nie sakrament, nie wybrany mężczyzna jest ważny - tylko samo wesele. Jeżeli takie są priorytety, to owszem lepiej ze ślubu zrezygnować.
    • listek_a przykro 05.02.07, 12:58
      ze nie bedzie tak jak chcialas. nie przejmuj sie gadaniem kasiulki. chce
      pokazac, ze jest juz taaaka dorosla, a Ty niedojrzala, ale jakos jej nie
      wychodzi.
      • monia515 Re: przykro 05.02.07, 14:06
        Ja z własnej, nieprzymuszonej woli robie małe przyjęcie- nie rajcuje mnie
        wesele na 100 osób- będzie max 20 osób na uroczystym obiedzie. Za to na ślub
        zapraszam wszystkich- dalszą rodzinę i znajomych. Przecież ślub jest ważniejszy
        niż wesele...
        • lolalili Re: przykro 05.02.07, 14:11
          monia515 napisała:

          > Ja z własnej, nieprzymuszonej woli robie małe przyjęcie- nie rajcuje mnie
          > wesele na 100 osób- będzie max 20 osób na uroczystym obiedzie. Za to na ślub
          > zapraszam wszystkich- dalszą rodzinę i znajomych. Przecież ślub jest ważniejszy
          >
          > niż wesele...

          Podziwiam....
          Na ślub wszystkich, a na przyjęcie tylko "wybrańców"

          hmmmmm czego to już ludzie nie wymyślą!
          • monia515 Re: przykro 05.02.07, 14:16
            To przeciez normalne, że na wesele nie zaprosisz wszystkich- dla mnie
            ważniejszy jest slub- chciałabym aby rodzina i znajomi uczestniczyli w tym
            ważnym wydarzeniu.
            A Ty nie zapraszasz ludzi tylko na ślub? Gdzie Ty żyjesz dziewczyno???? Co to
            za zwyczaje?
            Czy to, że nie robię wesela tylko małe przyjęcie, ma oznaczać, że nie powinnam
            zaprosić znajomych i rodziny na ślub??
            • lolalili Re: przykro 05.02.07, 14:39
              monia515 napisała:
              > A Ty nie zapraszasz ludzi tylko na ślub? Gdzie Ty żyjesz dziewczyno???? Co to
              > za zwyczaje?

              A Ciebie, co to obchodzi, to moja prywatna sprawa, z której nie mam obowiązku Ci
              się tłumaczyć! Ale Cie ruszyło!
              • monia515 Re: przykro 05.02.07, 14:57
                lolalili napisała:

                > monia515 napisała:
                > > A Ty nie zapraszasz ludzi tylko na ślub? Gdzie Ty żyjesz dziewczyno???? C
                > o to
                > > za zwyczaje?
                >
                > A Ciebie, co to obchodzi, to moja prywatna sprawa, z której nie mam obowiązku
                C
                > i
                > się tłumaczyć! Ale Cie ruszyło!

                He he he... dobra jesteś!
                • paola_23 Re: przykro 05.02.07, 15:08
                  Widzicie jeden post i każda z każdą może się pokłócić...
                  Bez najmniejszego sensu! Dla mnie problem listka jest troche nie do końca
                  wyjaśniony i nie ma co gdybać, jak ona nie chce przedstawić konkretnego powodu.
                  Dla mnie trzeba się cieszyć tym co się ma! Pomyśleć, że owszem są takie co mają
                  kase i mogą sobie pozwolić, ale są też i takie osoby których nie stać nawet na
                  ślub, albo mają zawiłą sytuacje że ślub kościelny odpada... To co one mają
                  zrobić?! Ja tam miałam gdzieś wszystko! Chcieliśmy ślubu, nie odłożyliśmy nic
                  kasy, w sumie wszystko jakoś się udało z małymi pomyłkami... ale było cudownie,
                  bo obok mnie był mój najukochańszy i nieważne było gdzie, w czym i co ludzie
                  powiedzą! Mogłoby nikogo nie być- ważne że On był przy mnie!!!
                  Listek sama się przekona jak będzie już po i zrozumie, że połowy rzeczy nie
                  pamięta...
                  U nas w kościele były tłumy a wesele (choć nie miało być...) odbyło się na około
                  70 osób- najbliższa rodzina. Było wspaniale, a nie chciałam wesela tylko
                  przyjęcie!!!
    • bacha1979 Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 15:06
      Nie wiem po co ta nagonka na liste_k.
      Dziewczyna marzyła o weselu- to takie dziwne, że ktoś chce mieć białą suknie,
      wesele z orkietsra itp itd??
      I najbardziej bolesne jest, że jej plany miały reale kształty, a teraz się to
      posypało.
      • liste_k Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 15:08
        Wiesz, chyba po prostu nie zdają sobie z tego sprawy...
        • grzemi27 Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 15:13
          Każdy ma swoje problemy , czasem tragedie...nie rozumiem tylko tego, jak można,
          nie znając całej sprawy, tak zdecydowanie czasami wulgarnie interpretować czyjeś
          słowa. Po co? Na świecie jest tyle zła, cierpienia. Nie byłoby lepiej traktować
          się trochę życzliwiej? Ciekawe czy "w cztery oczy" internauci byliby tacy
          odważni w wyrażaniu swoich poglądów???????? A jak ktoś jest pełen negatywnych
          emocji zapraszam na zajęcia z kickboxingu! POMAGA!!!! i nikogo się nie rani (n
          może fizyczniewink)))))))
      • kasiulkkaa Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 15:11
        > I najbardziej bolesne jest, że jej plany miały reale kształty, a teraz się to
        > posypało.
        Plany planami, marzenia marzeniami, wszystko pięknie i OK. Ale wybacz,
        zastanawianie się, czy ślub koscielny ma sens, bo będzie wesele na 15 osoób,
        jest załosne i bardzo niedojrzałe. Moze powinna się zastanowić, czy bierze slub
        koscielny, bo kocha faceta i jest wierząca, czy dla białej kiecki i balu na sto
        par.
        Bal jeszcze przezyje, być moze niejeden, ślubu juz raczej nie powtórzy.
        • liste_k Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 15:13
          Zaczynasz powtarzać swoje wypowiedzi. Może nie w całości, ale połowicznie tak.
          • kasiulkkaa Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 15:14
            Moze dlatego, że nie zmieniam poglądów co 5 minut.
          • bacha1979 Listek 05.02.07, 15:15
            daj spokój. Takiemu nie przetłumaczysz.
            Bądź mądrzejsza.
            • golinda Re: Listek 05.02.07, 15:17
              po co jej odpowiadacie?
              przecież cały czas pisze to samo
              • liste_k troll 05.02.07, 15:38
                Podobno nie wolno karmić trolli, a my to cały czas robimy smile
                • kasiulkkaa Re: troll 05.02.07, 15:39
                  Ech, cały czas udowadniasz, że mentalnie poza piaskownicę nie wyszłas.
              • kingadaw Re: Listek 05.02.07, 15:38
                Bo kasiulkkaa ma rację, liste_k musi sobie odpowiedzieć na pytanie, czy kocha
                faceta, czy woli się pochwalic przed rodziną co to nie bedzie miała na weselu.

                Szkoda że najmniej wypowiada sie sama zainteresowana, która ma nagle mnóstwo
                adwokatów/ek (których bynajmniej sobie nie życzy, bo przecież nie potrzebuje
                porady).

                Przedszkole drogie panie... :p
                • liste_k Re: Listek 05.02.07, 15:50
                  Kocham i to bardzo. I chcę z nim być. I dzisiaj będziemy rozmawiać o ślubie.

                  A nie wypowiadam się, ponieważ niektóre z dziewczyn nie rozumieją, dlaczego nie
                  mogępodać powodu, a niektóre jakoś mogły to zrozumieć.
                  No chyba, że na siłę chcą znać prawdę.
                  • ashton Re: Listek 12.03.07, 09:22
                    Listku - ślub i przyjęcie w małym gronie też ma swój urok i wcale nie trzeba
                    rezygnować z bieli i welonu.
                    Trzymaj się!
                    • kakao2006 Re: Listek 12.03.07, 14:52
                      Właśnie, dlaczego nie możesz w bieli??? W ciąży jesteś? wink Zresztą teraz ciąża i to nieraz BARDZO widoczna nie wyklucza pójścia w bieli do ołtarza, byłam świadkiem wielu takich sytuacji...
    • dziewczyna-szamana Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 15:18
      ja sie akurat nie dziwię że masz marzenia o piękny ślubie, bo mam je i ja
      trzymaj się i glowa do góry
      czy nie da się tego przełożyć np o rok?
      jeżeli się nie da to uwierz i tak będzie pięknie zobaczysz

      trzymaj się życze Ci żeby wszystko nabrało jasnych barw wink
    • inkageo Re: Nie sądziłam.... :( 05.02.07, 15:40
      Najbardziej boli mnie brak zrozumienia, empatii i tolerancji..i co zaskakujące
      najczęściej u katolików.. Pierwszy szok przeżyłam po którymś z postów o npr, a
      później było ich jeszcze wiele..
    • chilasp Re: Nie sądziłam.... :( 12.03.07, 08:54
      tydzien temu moja kobieta odwołała nasze wesele które wspolnie planowalismy,nie
      moge sie z tym pogodzic,chodze struty,sala zadatkowana zespol fotograf i cala
      reszta- nawet nie o to chodzi,chodzi wylącznie o nią ale ona po prostu nie chce
      dac mi juz szansy przez głupią kłótnie......jestem w strasznym dole
      psychicznym, nie spie nocami,po prostu jestem wrak, nie jem nie spie.....
    • polcia85 Re: Nie sądziłam.... :( 12.03.07, 13:38
      Istotą tego dnia jest ślub, a nie wesele. Nie rozumiem Twojej frustracji.
      • chilasp Re: Nie sądziłam.... :( 12.03.07, 13:48
        chodziło mi o ślub.....
        • ef14 Re: Nie sądziłam.... :( 12.03.07, 14:26
          serdecznie współczuję. ale może ta błaha z Twojego punktu widzenia kłótnia dla
          niej ma znacznie większe znaczenie...
          • errata1 Re: Nie sądziłam.... :( 12.03.07, 20:22
            Doskonale Cię rozumie, zawsze chciałam ten dzień spędzić dzieląc moją radość ze
            wszystkimi bliskimi mi znajomymi. I dopiero teraz wyszło ilu ich tak naprawdę
            jest, aż się nie spodzioewałam... wink

            Więc aby nikt nie miał mi prawa mówić, jak ma wyglądać mo ślub i wesele
            postanowiłam płacić za niego sama. Dzięki temu nawet rodzice nie mogą nic
            powiedzieć, i nie mogą mi kazać zaprosić kogoś kogo ja nie lubie i już.

            Ale u Ciebie to i tak pewnei nie miało by większego znaczenia... Więc trzymam
            kciuki, że wszystko się jakoś ułoży i będziesz zadowolona ze swojego wesela,
            mimo że małego i skoromnego, ale takie też ma swój urok... wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka