Dodaj do ulubionych

Antykoncepcja....

16.03.07, 14:59
Jak u was z naukami? Będziecie stosować metody,o których mówiono wam w
kościele?
Obserwuj wątek
    • anies821 Re: Antykoncepcja.... 16.03.07, 15:00
      Ja tak już rozpoczęłam naukę i muszę przyznać, że jest to fascynujące
      obserwacja i słuchanie własnego ciała smile
      • ma-la Re: Antykoncepcja.... 16.03.07, 15:04
        Ja juz stosuje smile)) Przestalam brac tabletki kilka miesiecy temu i jakos nic
        sie nie dzieje smile)
        • anies821 Re: Antykoncepcja.... 16.03.07, 15:07
          NPR Jest bardzo ekologiczne,bo zgodne z naturalnym rytmem, skoro jesteśmy
          płodne to musi nasz facet zaakceptować nas z naszą płodnością.
          Obecnie straszy się w mediach i podaje nieprawdziwe info na temat NPR stąd brak
          odwagi w stosowaniu.
          Pozdrawiam
          • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 16.03.07, 18:39
            Ja się tylko boję tego,że np.od infekcji zmieni mi się temperatura a że dopiero
            zaczynam to nie zauważę różnicy i poczniemy dziecko...
            • memphis90 Re: Antykoncepcja.... 16.03.07, 19:12
              Dlatego ta metoda opiera się na PRZEWIDYWANIU owulacji. Na podstawie poprzednich
              obserwacji swojego ciała musisz dwa-trzy dni wcześniej przewidzieć ten skok
              temperatury (plemniki w drogach rodnych żyją do 3 dni, więc seks trzy dni przed
              owulacją może doprowadzic do zapłodnienia) i już wtedy powstrzymać się od seksu
              (albo użyć dodatkowego zabezpieczenia). Codzienne pomiary tylko utwierdzają Cię
              w przekoniu, ze dobrze oszacowałaś termin owulacji. Więc po kilkunastu
              miesiącach gorączka spowodowana grypą nie rozwali Ci całego kalendarzykasmile
              • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 20:18
                Jejku,nigdy nie przepadałam za matmą a tu od takich cyferek zależeć ma czy będę
                matką...
                • folavril nigdy, moje wyznanie pozwala na antykoncepcję 18.03.07, 17:09
                  (ewangelicko-augsburskie)
              • bystra_26 NPR to nie kaalendarzyk ani wyliczenia 19.03.07, 11:03
                Ludzie, czy ktokolwie z Was miał w ręcę jedną publikację z zakresu NPR albo
                zajrzała na jedną stronę dotyczącą metod NPR?

                Raczej nie!

                Bo od 20 lat kalendarzyk jest nawet w KK uważany za przestarzały.
                Dzisiejsze metody polegaja na obserwacji sygnałów, które wysyła Twoje ciało
                (temp. i śluz/szyjka) i ich interpretowaniu na bieżąco.

                Nawet jak ktoś ma cykle jak w zegarku nie ma nigdy pewności, czy danycm cyklu
                owulacja nie będzie 2 dni wczesniej czy 7 dni później tzn. że często obliczenia
                można wyszucić do kosza. Przy współczesnych metodach NPR pbserwujesz siebie na
                bieżąco i na bieżąco wiesz w jakim okresie (względnie niepłodny, płdny,
                bezwględnie niepłodny) danego cylku jesteś.
        • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 16.03.07, 18:35
          Dzięki za takie słowa,ja się strasznie boję zacząć...
      • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 16.03.07, 18:34
        A ja muszę przyznać,że bardzo się tego boję,tak polegać na własnym ciele...
        Przecież tutaj pomyłka może się skończyć ciążą, gorzej jeśli nie będziemy mieli
        środków na utrzymanie maleństwa sad
    • inkageo Re: Antykoncepcja.... 16.03.07, 15:14
      Może będę stosować NPR jeżeli zdecydujemy się kiedyś na dzieckosmile
      • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 16.03.07, 18:36
        Czyli jaką metodę chcecie stosować?
        • inkageo Re: Antykoncepcja.... 16.03.07, 18:41
          Zakazanąwink
          • inkageo Re: Antykoncepcja.... 16.03.07, 18:42
            Teraz biorę pigułki, może kiedyś z nich zrezygnuję i będziemy używać tylko
            prezerwatywy.
            • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 20:20
              Ty się zastanawiasz czy z pigułek rzejść na prezerwatywy a ja myślę co po
              ślubie zacząć stosować smile
    • gatta26 Re: Antykoncepcja.... 16.03.07, 15:17
      NPR? Tak, ale raczej w celu poznania własnego organizmu oraz określeniu
      owaulacji przy staraniach o dzidziusia niż jako metodę antykoncepcyjną. Póki co
      pigułki.
      • katia.seitz Re: Antykoncepcja.... 16.03.07, 16:03
        Ja od niedawna przestałam brać pigułki. Pani w poradni powiedziała, że pierwszy
        cykl po odstawieniu i tak jest "zwalony", więc nie mierzyłam temperatury.
        Niedługo pewnie zacznę, choć nieco przeraża mnie ta konieczność regularności w
        pomiarach - co dzień wstaję o nieco innej porze. No nic, zobaczymy. w każdym
        razie, bez pigułek czuję się o niebo lepiej !
        • pomidorekk Re: Antykoncepcja.... 16.03.07, 16:05
          a ja będę stosować od stycznia, jak będę się starała o dziecko, ale nie wiem
          czy nie pójde na łatwizne i nie zakupie testów owulacyjnych w aptece, albo czy
          sobie nie kupię takiego urządzenia, które określa dni płodne i niepłodne...
          • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 16.03.07, 18:40
            Ja się zastanawiam czy nie używać termometru elektronicznego,taki pomiar trwa
            30 sekund.
          • memphis90 Re: Antykoncepcja.... 16.03.07, 19:16
            Paski owulacyjne (do mierzenia poziomu LH w moczu) -180zł za 10 sztuk (wystarcza
            na 1 miesiąc); urządzenie Lady Comp(czyli termometr elektryczny z migającą
            lampką) 2000zł, program przełaczający Lady Comp na Baby Comp (zamiast w dni
            niepłodne żaróweczka zaczyna migać na zielono w dni płodne)- dodatkowe 400zł.
            Trochę droga ta łatwizna, co?
            • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 20:21
              Strasznie droga! Ja jedyna oszczednosc znalazlam w tym,zeby kupic termometr
              elektryczny za 20 zl tongue_out
            • pomidorekk Re: Antykoncepcja.... 19.03.07, 13:50
              no droga- nie przeczę- ale dla mnie to nadal " łatwizna".
              Wolę chyba kupić jedno urządzeniza 2400 które posłuzy mi przez kilka lat paski
              owulacyjne za 180 zł.
              Dzieki za podpowiedź.
        • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 16.03.07, 18:38
          A jakie termometr będziesz stosować? Bo w poradnictwie mówią o tradycyjnym,a
          szybciej byłoby elektronicznym...
          • memphis90 Re: Antykoncepcja.... 16.03.07, 19:19
            Nie wiem tylko, czy jest dosc dokładny. Ja używam elektronicznego, ale wyniki
            nie są zachwycajace. Żadnych "podręcznikowych" skoków temperatury nie
            zarejestrowałam i wskazuje temperaturę o stopień niższą niż rteciowy. Są też
            rtciowe termometry owulacyjne- z wygodną, poszerzoną podziałką od 36 do chyba
            38stopni.
            • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 20:22
              Może jakoś źle mierzysz? Ja od kilku dni bawię się z tym termometrem wiec nei
              wiem czy zacznie sie zmieniac.Jak do konca miesiaca bede miec ta sama to cos
              bedzie nie taksmile
              • memphis90 Re: Antykoncepcja.... 18.03.07, 15:22
                Kupiłam inny termometr i w tym miesiacu coś zaczęło się dziać smile
          • bystra_26 termometr elektroniczny 19.03.07, 11:07
            Wielbiciele NPR (młodsi) juz poddali stosownym testom będące na rynku
            termometry elektorniczne. Takie z dwoma miejscami po przecinku Microlife MT
            1622 bądź MT 16C2 są sprawdzone w zakresie precyzji pomiaru.

            Starsze pokolenie NPRowców przez lata używało tylko rtęciowych i było to
            skuteczne, więc zachwalają to co znają.
      • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 16.03.07, 18:37
        Ja właśnie nie wiem jaką metodę wybrać,no a ślub już tuż ,tuż... smile
    • lacitadelle Re: Antykoncepcja.... 16.03.07, 16:56
      ja stosuję od jakiegoś czasu, zaczęłam długo przed naukami.

      jeżeli chodzi o mierzenie tempki, to po prostu zawsze nastawiam sobie budzik (na
      tę godzinę, o której zdarza mi się wstawać najwcześniej), mierzę tempkę, a potem
      znowu spać (o ile nie muszę już wstawać). W przypadku tabletek regularność jest
      dużo ważniejsza - przy NPR jak jeden dzień nie zmierzysz, to nic się nie stanie
      smile A po stwierdzonym skoku aż do końca miesiączki nie trzeba mierzyć w ogóle.
      • lacitadelle Re: Antykoncepcja.... 16.03.07, 16:59
        aha, pewnie większość z Was się zdziwi, ale jest spora grupa kobiet, które
        stosują NPR (często w połączeniu z prezerwatywami w czasie płodnym) po prostu
        dlatego, że uważają to za dobrą metodę antykoncepji, a nie ma to w ogóle związku
        z ideologią.
        • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 16.03.07, 18:42
          O ile ta metoda jest miarodajna to czemu jej nie używać smile
          • memphis90 Re: Antykoncepcja.... 16.03.07, 19:21
            Prawidłowo stosowana (i bez "zabezpieczania" sie w dni płodne stosunkiem
            przerywanym) ma czułosc podobną do pigulek. Za to np. globułki dopochwowe mają
            indeks Pearla dochodzący do 25...
            • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 20:23
              Kurde,tak altwo jest tu operowac cyferkami,tylko jesli sie ktos pomyli to
              brzuszek rosnie smile
              • bystra_26 skutecznośc NPR 19.03.07, 11:09
                Dni niepłodności względnej - jak pigułki
                Dni niepłodności bezwzględnej - ZERO możliwości poczęcia
      • anies821 Re: Antykoncepcja.... 16.03.07, 18:18
        Ja robię tak samo, zdarza się że przysypiam z termometrem winkNic się nie stanie,
        jak zmierzy się 2 godziny później, dowiedzałam się,że temeratura w dzień
        wzrasta o co godzinę jedną dziesiątą, wiec jeśli mierzy się 2 godziny później
        trzeba odjąć 2 dziesiąte.
        • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 16.03.07, 18:43
          No to cos interesującego,mnie strszą tą dokładnością no i boję się,co będzie
          jak po prostu zapomnę czy zachoruję i będę mieć inną temperaturę.
        • mada.d.n Re: Antykoncepcja.... 16.03.07, 21:39
          ja tez mierze temperature, na szczescie przysypianiu zapobiega pipczenie
          termometru elektronicznego po skonczonym mierzeniu temperatury smile rozbudzi jak
          wpadasz z powrotem z objecia Morfeusza smile
          tabletki bralam kikla lat, ale o niebo lepiej czuje sie bez nich.
          antykoncepcja -przez lata udalo mi sie poznac moje cialo na tyle, ze stosujemy
          prezerwatywy w okresie plodnym i przez 2 lata z pozadanym efektem. mierzenie
          temperatury pokazalo, ze nawet jestem bardzo zapobiegliwa smile ale lepiej za
          bardzo niz za malo.
          ale mierzenie temperatury w mojej sytuacji nie wiem na ile jest skuteczne - mam
          taka prace, ze czasmi wstaje o 6 rana, a czasami o 8 rano ide spac. wtedy
          mierze temperature w pracy. we wtorek ide na osttnie spotanie do poradni,
          wykresik gotowy, ciekawa jestem co mi pani powie smile


          99 dni smile
          Przestrzeń sugeruje, by się przemieszczać,
          jednak jedynym celem podróży mędrców jest ich dom.
          • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 20:25
            A mi mowili na tym calym poradnictwie,ze mierzyc trzeba w lozku zanim sie
            jeszcze z niego wstanie,bo potem juz cos tam sie dzieje i nie mozna,wiec jesli
            mierzysz w pracy to masz pdobny wynik co gdy mierzysz normalnie w lozku?
            • mada.d.n Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 21:16
              widać różnicę, jest wyższa temperatura, bo jak jestem w pracy to mierzę bez
              spania. różnice są nawet 0,5 stopnia w porównaniu z poprzednim i następnym
              dniem. ale właśnie z ciekawości mierzę, ciekawa byłam jak to wyjdzie z tym
              mierzeniem bez snu


              98 dni smile
              Przestrzeń sugeruje, by się przemieszczać,
              jednak jedynym celem podróży mędrców jest ich dom.
      • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 16.03.07, 18:41
        A ja nigdy tego nie stosowałam,teraz zaczęłam od kilku dni prowadzić. Czy na
        podstawie jednego miesiąca mogę już coś określić,czy drugi miesiąc może być
        diametralnie inny?
        • memphis90 Re: Antykoncepcja.... 16.03.07, 19:26
          Jeden miesiąc to trochę mało, żeby opierać na nim antykoncepcję. Mozesz za to
          przeanalizować swoj cykl, sprawdzić, czy był skok temperatury (0.5-0.7 stopnia),
          przypomnij sobie, czy miałaś wtedy jednostronny ból brzucha (nisko, tuż nad
          spojeniem łonowym albo w pachwinie), czy śluz sie zmieniał. Czy od skoku do
          miesiączki minęło 14 dni, czy mniej (powinno być 14; natomiast od początku
          krwawienia do owulacji nie musi być równo 14). Policz, w jaki dzień przypadła
          owulacja, spróbuj przewidzieć termin anstępnej i sprawdź na ile dokładne były
          Twoje przewidywania.
          • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 16.03.07, 19:29
            Kurcze,udzielasz szczegółowszych informacji niż tamta pani od poradnictwa smile
            Nigdy nie mam jednostronnych bóli brzucha.
            • memphis90 Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 17:33
              Staram się, bo sama od niedawna przeszłam z pigułek na nprsmile Jak nie masz bólów
              owulacyjnych, to masz troszkę trudniej. Ale u mnie też pojawiły się kilka m-cy
              po odstawieniu pigułek, a jako nastolatka nie miałam ich nigdy.
              • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 20:27
                Ja nigdy nie stosowalam pigulek wiec w moim cialku nie ma sie co zmieniac.
                Jedyne bole zwiazane z ta czescia ciala to bole menstruacyjne no i przed nimi
                to piersi,trak nic wiecej... Kurde,zawsze pod gorke nawet przy tymsmile
        • bystra_26 wiedza zapewnia wysoką skuteczność NPR 19.03.07, 11:16
          1. Metody NPR nie są antykonceopcją, ponieważ ich stosowanie nie polega na
          przeciwdziałaniu poczęciu przy jednoczesnym nieunikaniu współżycia.

          2. Nie zgadzam się z wyliczankami memphis90. To naprostsza droga do wpadki, bo
          każdy ma inny organizm, inne długości cykli, i nie działamy jak komputerek wg
          algorytmu. By stwierdzić, co się dzieje z Twoja płodnością potrzebujesz
          obserwować sygnały, które wysyła Twoje ciało, a nie uzywać kalkulatora.

          3. Kolejny cykl może być inny, ale metody NPR i tak pozwalają do SKUTECZNIE
          zinterpretować.

          4. Sięgnij więc do wiarygonych źródeł:

          Josef Roetzer - Sztuka Planowania Rodziny. Wyd. Vocatio.

          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14906
          patrz czerwone linki pod LINKOWNIA
    • karolin-k JAK nazywa sie ludzi stosujących NPR 16.03.07, 19:20
      - RODZICAMI smile)))
      • krysti27 Re: JAK nazywa sie ludzi stosujących NPR 16.03.07, 19:29
        Hehe,nie strasz smile
        • karolin-k Re: JAK nazywa sie ludzi stosujących NPR 16.03.07, 19:33
          powiedziała mi to moja ginekolog
          NPR to tylo przewidywanie, jak wróżenie z fusów
          trzeba mniej więcej o tej samej porze się kłaść/wstawać
          nie pić, nie palić, nie brac leków
          kazda choroba, wyjazd/zmiana klimatu, to tez zmiana w organiźmie
          i jeszcze to ze plemniki tyle żyją
          jakoś nie budzi to wszystko we mnie zaufania
          • krysti27 Re: JAK nazywa sie ludzi stosujących NPR 16.03.07, 19:38
            Ja właśnie też się tego strasznie boję. Jestem młodą osóbką i nie czuję się
            jeszcze gotowa do macierzyństwa...Co prawda nie piję,nie palę,no ale odnośnie
            stresów to często się denerwuję...
            • karolin-k uważam, ze to nie jest metoda na te czasy 16.03.07, 19:43
              tzn, dla młodych enericznych ludzi, którzy kończą pracę ok 18-19
              i mają w niej mase stresów, a w weekend chca sie chwile odprężyć
              to po prostu nie może działać na dłuższą metę
              • krysti27 Re: uważam, ze to nie jest metoda na te czasy 17.03.07, 09:51
                No właśnie też o tym mysleć,jesstem w tej kwestii zielona i nie wiem co o tym
                mysleć.
                • karolin-k jak jesteś zielona, to tym bardziej nie polecam 17.03.07, 12:15
                  uważam, że jeśli już, to jest to metoda dla kobiet dojrzałych, po 35, kiedy
                  rzeczywiście zna się swoje ciało
                  a nie dla 20poarolatek, gdzie się wszystko przeważnie zmienia jak w
                  kalejdoskopie
                  • krysti27 Re: jak jesteś zielona, to tym bardziej nie polec 17.03.07, 20:04
                    Heh,ja nawet nie mam 20 paru lat smile
                    • karolin-k Re: jak jesteś zielona, to tym bardziej nie polec 17.03.07, 22:43
                      to broń boże,

                      przecież Twój organizm nie jest jeszcze w pełni uregulowany

                      porozmawiaj z normalnym ginekologiem
                      jesli nie chcesz tabl to są prezerwatywy
                      przecież jak nie masz 20 lat, to hormony szaleją
                      • izazdo Re: jak jesteś zielona, to tym bardziej nie polec 19.03.07, 14:36
                        z calym szacunkiem, karolin-k, ale duby smalone pleciesz
            • anies821 Re: JAK nazywa sie ludzi stosujących NPR 16.03.07, 20:13
              Antykoncepcja też nie daje 100 % gwarancji. Zgłębiaj wiedzę,jest forum NPR
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14906 tam są podane linki do stron
              na ten temat ( można wydrukować kartę obserwacji),spróbuj nic nie stracisz.
              Jako ciekawostkę mogę oddać, że stosując NPR w trakcie ciąży można uniknąć
              poronienia.
              • karolin-k no na pewno można zyska - dziecko :) 16.03.07, 20:35
                i to miłe,że npr pozwoli na uniknięcie poronienia
                aczkolwiek wydaje mi się, ze każda kobieta w ciazy obserwuje swoje ciało
                • krysti27 Re: no na pewno można zyska - dziecko :) 17.03.07, 09:54
                  Jednak to bardzo dobre,że ta metoda pozwala obserwować i dbać o maleństwo. Tu
                  już nieważne ile jest innych metod obserwacji,trzeba się cieszyć i korzystać z
                  każdej.
              • kajak75 Re: JAK nazywa sie ludzi stosujących NPR 17.03.07, 01:24
                niby jakim sposobem?
                • krysti27 Re: JAK nazywa sie ludzi stosujących NPR 17.03.07, 09:57
                  Jeśli stosujesz tą metodę to musisz codziennie mierzyc swoją temeraturę,kiedy
                  już jesteś w ciąży też.No i gdy zobaczysz utrzymujący się skok temeratury
                  znaczy,że powinnaś iść szybko do lekarza.Gdybyś nie mierzyła to dopiero gdy już
                  poronienie było blisko coś byś poczuła,wtedy trudniej jest uratować dziecko.
                  • memphis90 Re: JAK nazywa sie ludzi stosujących NPR 17.03.07, 17:39
                    Nie rozumiem, przecież skok temperatury utrzymuje się przez całą drugą fazę
                    cyklu (niezależnie czy jest ciąża czy nie), w ciaży także (wpływ progesteronu).
                    Wiec co miałabym zaobserwować i co konkretnie miałoby świadczyć o zagrażającym
                    poronieniu? Pomijając oczywisty fakt, że poronienia we wczesnej ciaży nie można
                    zatrzymać (jasne, podaje się progesteron, ale skuteczny jest tylko w
                    niewydolności ciałka żółtego; jeśli przyczyna jest poważna np. wada płodu- nic
                    nie pomoże)- albo dzidzia się sama utrzyma, albo nie.
                    • krysti27 Re: JAK nazywa sie ludzi stosujących NPR 17.03.07, 20:06
                      Jeśli mierzysz sobie regularnie temperaturę to wiesz,że w drugiej fazie miewasz
                      od np.36,7 do 37.Więc jeśli w tej fazie będziesz obserwowała np.38,1 38,3
                      itd.tzn.ze coś jest nie tak.
              • denea Re: JAK nazywa sie ludzi stosujących NPR 17.03.07, 06:56
                anies821 napisała:

                stosując NPR w trakcie ciąży można uniknąć
                > poronienia.

                ???
                To znaczy obserwując cykle w czasie ciąży ????

                • krysti27 Re: JAK nazywa sie ludzi stosujących NPR 17.03.07, 09:59
                  Po zajściu w ciąże temeratura Twojego ciała ( ale mierzona w
                  ustach,pochwie,odbycie) wzrasta i utrzymuję sie na tym poziomie.Kiedy więc
                  mierząc codziennie temperaturę i będąc w ciąży zauważysz utrzymujący się kosok
                  temperatury tzn.że coś jest nie tak.
                  • memphis90 Re: JAK nazywa sie ludzi stosujących NPR 17.03.07, 17:41
                    Hmm, najpierw piszesz, ze w ciaży temperatura wzrasta, potem, że ten wzrost
                    świadczy o zagrażającym poronieniu. Nie rozumiem.
                    • krysti27 Re: JAK nazywa sie ludzi stosujących NPR 17.03.07, 20:09
                      Niom,gdy zachodzisz w ciążę to temperatura rośnie i utrzymuję się na tym
                      podwyższonym poziomie. Jak np.przed ciążą w pewnym okresie cylku miewałaś 36,3-
                      36,5 a potem rośnie i ZOSTAJĘ na np.37,4-37,7 tzn.że jesteś w ciąży (dla
                      wykluczenia innych rzeczy robi się test czy idzie do lekarza).No i potem (gdy
                      jesteś w ciąży) jeśli z tej temp.37,4-37,7 temperatura nagle się zmienia i
                      pozostaję zmieniona to cośjest nie tak z dzieckiem.
                      • memphis90 Re: JAK nazywa sie ludzi stosujących NPR 18.03.07, 15:25
                        Może i to prawda, niemniej jednak i tak medycyna nie jest w stanie pomóc w
                        poronieniu w pierwszych tygodniach.
              • krysti27 Re: JAK nazywa sie ludzi stosujących NPR 17.03.07, 09:53
                O tym uniknięciu poronienia słyszałam,bo widzimy,że zmienia się temeratura.A
                czy są jakieś obiektywne statystyki pokazujace skuteczność tej metody w
                porównaniu z innymi?
                • karolin-k Re: JAK nazywa sie ludzi stosujących NPR 17.03.07, 12:08
                  wszystko prawda co napisałaś o ciąży, ale przypuszczam, że większość świadomych
                  przyszłych mam mierzy sobie temperature i obserwuje swoje ciało
                  ale to zupełnie inna sytuacja niż jak nie chcesz być mamą

                  npr do przewidywanie, nigdy nie wiesz czy dobrze zmierzyłaś tą temp czy nie
                  czy nic nie wpłyneło na pomiar

                  jeszcze rozumiem prezerwatywy + temp
                  ale sam npr to głupota, i ograniczanie samego siebie i swoich potrzeb
                  • inkageo Re: JAK nazywa sie ludzi stosujących NPR 17.03.07, 15:41
                    Moja najlepsza przyjaciółka była wielką zwolenniczką npr, zresztą wie na ten
                    temat wszystko... Próbowała nawet nas przekabacić, ale od kiedy niespodziewanie
                    zaszła w ciążę, w bardzo dla siebie nieodpowiednim momencie już nie pieje z
                    zachwytu nad npr... Obawiam się, że może też mieć teraz spore problemy
                    małżeńskie - nie akceptują innych rodzajów antykoncepcji, ona absolutnie nie
                    chce kolejnego dziecka, bo ma poważne problemy z pierwszym i jak tu to
                    pogodzić...
                    • karolin-k Re: JAK nazywa sie ludzi stosujących NPR 17.03.07, 15:48
                      ta metoda była dobra 100 lat temu
                      świat idzie na przód i są inne bardziej skuteczne

                      ale kościół oczywiście wmawia ludziom
                      ze bóg tak chciał
                      bzdura, nie wiem komu sł€żyć ma npr
                      i nie rozumiem czemu się ludzie na niego skazują
                      • krysti27 Re: JAK nazywa sie ludzi stosujących NPR 17.03.07, 20:17
                        Na pewno jest dużo skuteczniejszych metod,wielka szkoda,że kościół ich nie
                        dopuszcza,no ale jeśli ktoś ma siebie za katolika i chce slubu koscielnego to
                        musi sie do tego dostosowac,no bo glupio brac slub koscielny a potem i tak
                        robic po swojemu...
                        • karolin-k Re: JAK nazywa sie ludzi stosujących NPR 17.03.07, 22:46
                          dlatego nie biorę ślubu kościelnego,
                          bo kościół wprowadza ciemnogród
                    • krysti27 Re: JAK nazywa sie ludzi stosujących NPR 17.03.07, 20:15
                      Kurcze,ale wpadka...
                      Z jednej strony dobrze,że oboje zaakceptowali tą ciąże a nie że np.on odszedł
                      czy myśleleli o aborcji. Nie dziwię się,że się zraziła,w końcu taka wpadka ma
                      odbicie na całym życiu. No na pewno powinna najpierw pogadać z mężem o swoich
                      obawach i w ogóle,jak to nic nie da pójść razem do psychologa a jeśli i to nic
                      nie da to pójść do księdza czy kogoś z poradnictwa rodzinnego i o tym pogadać.
                      W końcu w Biblii pisze,że mamy mieć tyle dzieci,ile jesteśmy w stanie dobrze
                      wychować...
                  • krysti27 Re: JAK nazywa sie ludzi stosujących NPR 17.03.07, 20:11
                    Nio na pewno samo npr to ograniczanie siebie,ale jakby nie patrzeć w czasie
                    miesiąca kobieta przez większość tego czasu ma dni niepłodne,więc te kilka dni
                    można na siebie poczekać...Choć z drugiej strony po co odkładać coś,na co się
                    ma ochotę teraz i co i tak się za kilka dni by zrobiło... Właśnie też mam tu
                    dylemat smile
                    • bystra_26 Re: JAK nazywa sie ludzi stosujących NPR 19.03.07, 15:20
                      > można na siebie poczekać...Choć z drugiej strony po co odkładać coś,na co się
                      > ma ochotę teraz i co i tak się za kilka dni by zrobiło... Właśnie też mam tu
                      > dylemat smile

                      Skoro decydujesz się na małżeństwo, to potencjalnie oznacza, że jeste dorosłym,
                      odpowiedzialnym człowiekiem. Taki człowiek panuje sam nad sobą, nie pozwala by
                      ktoś inny lub coś innego mu dyktowało, co i kiedy robi. Przeżywa uczucia, ma
                      potrzeby, ale nie pozwala sie zniewolić i sam decyduje, jak te uczucia wyrazić,
                      jak i kiedy te potrzeby (też seksualne) zaspokoić.

                      Sens w czasowej seksualnej abstynencji jest właśnie taki - zarządzasz sama
                      sobą. Potrafisz wybrać jedno dobro (odkładamy poczęcie), rezygnując z innego
                      (seks dzisiaj).
          • izazdo Re: JAK nazywa sie ludzi stosujących NPR 19.03.07, 14:35
            - Na co jest ta recepta, panie doktorze?
            - Na Bahama, jeszcze tylko 79...
    • nefrii Re: Antykoncepcja.... 16.03.07, 21:24
      u mnie niestety ta metoda odpada, a szkoda bo chetnie przestalabym "truc"
      organizmu tabletkami, a odpada z tych wzgledow, ze mam praktycznie zerowa
      odpornosc i czesto lapia mnie jakies przeziebienia, poza tym mam naturalnie
      nizsza temperature ciala 36 stopnii to u mnie standard, goraczki praktycznie nie
      miewam, np. teraz jestem powaznie przeziebiona i mam 35,5 stopnia, poza tym
      wczesniej mialam strasznie bolesne miesziaczki, a dzieki tabletkom pozbylam sie
      tych boli, wiec czuje sie bardziej komfortowo, a jak bedziemy starc sie o
      dziecko to po prostu odstawie wczesniej tabletki zeby organizm sie "oczyscil".
      • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 10:01
        Stosuj to,co Ci na rękę,nikt nie może Cię zmuszać do zmiany.Ale chociaż spróbuj
        to stosować (tak dla siebie,stosują nadal tabletki),mierz codziennie
        temperaturę.Mówi się,że ta temperatura tórą mierzysz,by sprawdzic czy nie amsz
        gorączki różni się od tej.Bo tą możesz mierzyc tylko w ustach,pochwie,lub
        odbycie.
      • memphis90 Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 17:42
        Nie musisz odsyawiać wcześniej pigułek, wystarczy miesiąc-dwa, bo inaczej
        zwiększa się ryzyko ciaży bliźniaczej. Innych niekorzystnych działań pigułki nie
        mają.
        • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 20:28
          A skoro jestes obeznana w pigulkach,to wytlumaczysz mi czemu ich odstawienie
          naraza na ciaze blizniacza? Bo nie amm pojecia,a zaciekawilas mnie tym smile
          • memphis90 Re: Antykoncepcja.... 18.03.07, 15:31
            Bo może dojść do uwolnienienia dwóch (lub nawet więcej) komórek jajowych. Takie
            "hurra" organizmu, że znów może uwalniać jajeczka, po długim czasie
            bezczynności. Nie jest to czywiscie normą (moje koleżanki pozachodziły w
            "pojedyncze" ciąże od razu po odstawieniu), ale trzeba pamiętać, że ciaża
            bliźnaicza (a co dopiero trojacza) to bardzo duże obciażenie dla matki i dla
            dzieci także. Lepiej dmuchać na zimne i ten miesiac odczekać. Specjalnie pytałam
            o to specjalistę ginekologa-endokrynologa, bo sama planuję za jakis czas dziecko
            (pigułki odstawiłam kilka m-cy temu, zeby zrobić miesięczną przerwę- a potem
            jakoś nie chciało mi się zaczynać znówsmile).
    • sensiblue Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 00:44
      taa... pomiary temperatury i obserwacje śluzu? darujmy sobie, ALE... prawdą
      jest, że NALEŻY znać swoje ciało i jego fizjologię - w XXI wieku wypada
      wiedzieć - niezależnie od stosowanej metody antykoncepcji - kiedy jest się w
      okresie płodnym, a kiedy nie; kiedy mamy owulację, a kiedy nie smile i tyle.
      • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 10:04
        No fakt,znac siebie wypada niezaleznie od wszystkiego...
        Ciekawe tylko,mjaka jest skutecznosc prezerwatyw,tabletek a tej.
        • inkageo Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 10:59
          O skuteczności przeczytasz w każdym artykule o metodach antykoncepcji..
          Jak dotąd wszystkie dzieci moich koleżanek wzięły się ze stosowania npr, nawet
          bardzo skrupulatnego..i oczywiście zaszły w ciąże w najmniej dla nich dogodnym
          momencie życia.. Przyjaciółka zaszła w ciążę w trakcie okresu..lekarz wykluczył
          ciążę i brała nawet zastrzyki na wywołanie miesiączki..
          • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 11:59
            Jejku,no to teraz mnie wystraszyłaś...
            • anies821 Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 12:06
              Ja znam wiele małżeństw które stosują NPr i nie mają nieplanowanych dzieci.
              Pamiętaj że antykoncepcja nie jest dokońca pewna dlatego ważne jest by mieć
              zaufanie do faceta,że nawet gdy pocznie się dziecko damy radę. Po drugie żeby
              określić czy znajome przedmówczyni rzeczywiście stosowały NPR Trzeba je znać ,
              wiedziec jaką miały więdzę na temat NPR, czy były konsekwentne w obserwacji itp
              • karolin-k czyli chcesz powiedzieę, że 17.03.07, 12:12
                npr jest bardziej skuteczny niż pigułki lub prezerwatywy?
                • anies821 Re: czyli chcesz powiedzieę, że 17.03.07, 15:26
                  Nie napisałam tak, Chodzi mi o to że zawsze współżyjąc możeszl iczyć się z
                  poczęciem dzieciątka. NPR jest zdrowsze, ja nie odważyłabym się na
                  eksperymentowanie z hormonami, wystarczy przeczytać ulotkę jak szkodzą. U mnie
                  dochodzą problemy z tarczycą.
                  A prezerwatywa jest mało skuteczna.
                  • inkageo Re: czyli chcesz powiedzieę, że 17.03.07, 15:34
                    My pomimo, że ja biorę tabletki, stosujemy jeszcze prezerwatywy i wcale się nie
                    szykuję na poczęcie dzieckasmile Nie ma takiej możliwościwinkwink Bez prezerwatywy
                    zwyczajnie nie lubię... To spory dyskomfort jak coś później z kobiety
                    wycieka..winkwink
                    • iizabelaa Re: czyli chcesz powiedzieę, że 17.03.07, 15:36
                      Ojej widzę że zbezpieczacie się podwójnie smile
                      • krysti27 Re: czyli chcesz powiedzieę, że 17.03.07, 20:33
                        Hehe,niektorzy sa jeszcze abrdziej zapobiegliwi smile
                    • karolin-k Re: czyli chcesz powiedzieę, że 17.03.07, 15:39
                      ja nie lubie gumek
                      nie lubie zapachu, tego ze nie można się w nich długo kochac

                      tabletki to dla nas zbawienie
                      robię regularnie badania i póki co wszystko jest cacy
                      • inkageo Re: czyli chcesz powiedzieę, że 17.03.07, 16:16
                        Ja tak lubię ten zapach..kojarzy mi się właśnie z seksemwink No i ten komfort, że
                        nic nie wypływa i nie trzeba zaraz pędzić do toalety..smile
                        • krysti27 Re: czyli chcesz powiedzieę, że 17.03.07, 20:35
                          Kurde, stosunek jest troche jak rozbrajanie bomby. Tyle że jak saper sie pomyli
                          to ginie,a tu jak sie cos pomyli to rosnie brzuszek,no ale moze czesciej niz
                          raz smile
                        • karolin-k Re: czyli chcesz powiedzieę, że 17.03.07, 22:53
                          a ja lubie to, ze mam coś ze swojego mezczyzny
                          i nie pędzę do toalety

                          choć zmieniamy charakter forum smile
                      • krysti27 Re: czyli chcesz powiedzieę, że 17.03.07, 20:33
                        No wlasnie,tyle ile kobiet na swiecie tyle roznych cial i opinii. I badz tu
                        madra... smile
                    • krysti27 Re: czyli chcesz powiedzieę, że 17.03.07, 20:32
                      Eh,ja jeszcze nigdy nie doznałam takiego uczucia. Pewnie dopiero po slubie
                      pierwszy raz bedzie cos we mnie wyciekac... smile
                  • karolin-k Re: czyli chcesz powiedzieę, że 17.03.07, 15:36
                    prezerwatywa jest bardziej skuteczna niz npr
                    chyba nie chcesz powiedzieć ze tak nie jest?

                    a ja nie odważylabym się na npr
                    w momencie kiedy nie chce mieć dziecka
                    • krysti27 Re: czyli chcesz powiedzieę, że 17.03.07, 20:36
                      Wszystko,nad czym mozemy fizycznie zapanowac budzi wieksze zaufanie. Ja tez mam
                      dylemat,co stosowac po slubie.
                  • krysti27 Re: czyli chcesz powiedzieę, że 17.03.07, 20:31
                    Więc opierasz się zawsze tylko na npr?
                  • nionczka Re: czyli chcesz powiedzieę, że 17.03.07, 21:46
                    Prospekty od leków musza zawierac wszelkie mozliwe ostrzezenia. Jak dobrze
                    poczytasz to najglupszy lek moze powodowac slepote, halucynacje, etc. Dlatego
                    hormony (i inne leki tez) nalezy brac pod stala kontrola lekarza.
                • krysti27 Re: czyli chcesz powiedzieę, że 17.03.07, 20:30
                  Pewnie ten,kto stosuje dana metode bedzie ja zachwalal,a kogo ona zawiodla
                  bedzie ja oskarzal. Wydaje mi sie,ze wszystko ma swoje plusy i minusy, tylko,ze
                  te minusy czesto znacza mniejsza skutecznosc a glupio tak mowic o ewentualnym
                  dziecku... Ja nie uwazam siebie za znawce w tej kwestii wiec nie moge
                  pwoeidziec co ma jaka skutecznosc,na pewno prowadzone sa odpowiednie stastyski
                  skutecznosci roznych metod,ale jak to sie ma do rzeczywistosci trudno
                  powiedziec.
              • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 20:03
                Ja mam zaufanie do swojego przyszłego Męża,po prostu chcemy mieć dzieci
                świadomie i wtedy,gdy będziemy na nie przygotowani pod każdym względem.Dlatego
                chciałabym stosować coś zgodnie z nauką kościoła,zdrowego dla mojego organizmu
                ale też skutecznego...Tylko czy takie coś istnieje.
                • karolin-k Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 22:59
                  nie ma
                  księży nie obchodzi to, że np nie stać cię jeszcze na dziecko
                  nie masz warunków do ich wychowywania,
                  każą ci tylko mierzyc temp i wmawiaja że bóg tak chciał

                  przykro mi, ale w Twoim wieku stosowanie npr, to murowana ciąża
                  • mary_popins Re: Antykoncepcja.... 20.03.07, 12:48
                    moze zaprzestan straszenia "murowanymi ciazami" w wyniku NPR na ktorych sie nie
                    znasz. Ja tez sie nie znam. I raczej stosowac ich nie chce. Bo nie chce mi sie
                    przez najblizesz xx lat mierzyc dziennie temperatury. Ani wspolzyc z mezem tylko
                    wtedy, kiedy nam "wykresy" pozwola. Ale gadac, ze npr to glupota nie zamierzam.
                    Znam osoby, ktore je stosuja od ponad 6 lat i dziecko mieli planowane, niedawno
                    urodzone. Wiec z tym murowaniem, jak widac, racji nie masz.
          • bystra_26 czy można zajść w ciążę w czasie okresu 19.03.07, 15:04
            Można i nie można.

            1. Jak była owulacja, to wydziela się progesteron i on nie pozwala na kolejną.
            Powoduje on rozrost śluzówki macicy. Jesli nie doszło do zapldnienia, to po
            około 10 do 16 dni po owulacji jego poziom drastycznie spada i zaczyna się
            miesiączka. W tym czasie nie ma komóki jajowej dojrzałej w ciele kobiety!

            Ale nie każde krwawienie jest miesiączką. Miesiączkę potwierdza skok
            temperatury i jej utrzymywanie się po owulacji do miesiączki. Każde krwawienie,
            po którym nie ma fazy wyższych temeratur traktuje się jako krwawienie
            okołowulacyjne, bo czasami tak objawia się owulacja. Wtedy współżyjąc ma się
            duże szanse na ciążę. Czasami takie krwawienie występuje w czasie spodziewanej
            miesiączki, bo z jakichs powodów owulacja się opóźniła.

            Więc jeśli koleżanka stosowała metodę Bilingsów opierająca się tylko na śluzie
            bez pomiarów temperatury, to mogła się pomylić, albo przy objaowo-termicznej
            nie poczekała na 3 wyższe odpowiednio temperatury lub nie uwzględniła zakłoceń.

            2. Przy krótkich cyklach, gdy np. cykl ma 22 dni, a owulacja wypadnie około 6
            dnia, to można zajśc w ciążę współżyjąc na poczatku cyklu, bo razem z
            miesiączką wydziela się już śluz, w którym pleminiki moga przeżyć te 3-5 dni.

            To nie wina NPR, ale znajomości zasad i nieszarżowania zwłaszcza na poczatku
            ich stosowania.

            3. A ludzie stosujący prezerwatywy czy pigułki nie odnotowują wpadek? Przecież
            one też maą wskaźnik Pearla wyższy niż 0.
    • denea Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 15:11
      Napiszę jak było u mnie.
      Póki nie chciałam mieć dziecka stosowałam pigułki, dobrze się po nich czułam
      więc było OK. Ja jestem panikara a to byłby bardzo niedogodny moment na
      dziecko, więc zdecydowałam się na najpewniejszą metodę.
      Ponad rok po ślubie zdecydowaliśmy się na dziecko, odstawiłam tabletki i przez
      3 m-ce dałam organizmowi czas na dojście do "normy" (za zaleceniem lekarza). A
      potem zaczęliśmy się starać, miałam regularne cykle i stosowałam metodę
      obserwacji śluzu. Po kolejnych 3 m-cach zaszłam w ciążę i tu... niespodzianka.
      Do dziś wydaje mi się że owulację miałam powiedzmy dziesiątego. Przez całą
      ciążę dziecko wychodziło o dwa tygodnie młodsze niżby wynikało z OM i urodziło
      się dwa tygodnie po terminie. Czyli owulacja musiała mi się opóźnić - co jest o
      tyle prawdopodobne że byliśmy wtedy na urlopie, zmiana klimatu i lekkie
      przeziębienie mogło tak podziałać. Mojej koleżance na przykład cykl się
      wydłużył przy zmianie trybu życia, jak się zapisała na intensywny kurs.
      Myślę że NPR jest dobrą metodą dla osób w takiej sytuacji życiowej że dziecko
      nie będzie żadną katastrofą w danej chwili. Chociaż oczywiście są osoby które
      stosują ją długo i z powodzeniem.
      • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 20:38
        Mi się wydaje,ze npr jest dobra dla tych kobiet,ktore maja regularny tryb zycia
        i jest on przewidywalny.Wtedy mozna sobie wszystko wyliczyc,wymierzyc,no ale w
        tych czasach jaka kobieta ma tak doklandy organizm,tyle stresow...
        • bystra_26 dla kogo NPR 19.03.07, 15:29
          dla PRZEKONANYCH

          1. uregulowany tryb zycia nie jest konieczny, ale nawet nie w celu stosowania
          NPR, tylko dla dbania o zdrowie, trzeba się wysypiać, nauczyć radzić ze stresem
          (psycholog)

          2. zacznij się teraz obserwować, dopisuj na karcie potencjalne zakócenia, a
          zobaczysz, jak Twój organizm reaguje; metody NPR uwzględniają możliwość
          zakłóceń i mimo ich pozwalaja na skuteczna interpretację

          ja mam wzrost temp. po stresie i alkoholu, ale nie wszycy tak mają

          3. NPR nie polega na WYLICZENIACH, a na obserwacji organizmu
          jak masz cykle między 22 a 30 dni (różnica do 10 dni nie jesr
          nieregularnością), to możesz skutecznie interpretować i współzyć bez ryzyka
          poczęcia (Pearl jak dla pigułek)

          PAMIĘTAJ jednak, że bez względu na metodę antykoncepcji, każdy akt seksualny
          jest potencjalnie daniem szansy na poczęcei dziecka, czego trzeba być świadomym.

          4. Jak masz okres od paru lat i w miarę regularny (do 10 dni róznicy), to
          możesz stosować NPR. Poobserwuj trzy cykle, to będziesz wiedziała.

          Przy młodym wieku odradzam pigułki. Płodność jest obajwem zdrowia. Biorąc
          pigułki wprowadzasz organizm jakby w stan choroby.
          Mam znajomą, które stosowała pigułki 6 miesięcy tylko, ale jak odstawiła, to o
          dziecko starali się 2.5 roku, bo organizm nie mógł sobie przypomnieć, jak ma
          sterować swoja płodnością.
    • iizabelaa Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 15:20
      Ja zacznę stosować te metody jak będę chciała mieć dziecko.
      Najbardziej ufam tabletką, choć myślę o plastrach.
      • inkageo Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 15:25
        Wiesz też myślałam o plastrach evra, ale ostrzegła mnie Adrianna, że w Stanach
        jest duża afera, lawina pozwów pokrzywdzonych kobiet, te plastry podobno
        szkodzą zdrowiu dużo bardziej niż tabletki.. Ze względu na cenę (w moim mieście
        60 zł) i to ostrzeżenie zrezygnowałam..
        • iizabelaa Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 15:29
          A o tym nie słyszałam!!
          Ja tez na razie nie zdecydowałam się ze względu na cenę. Musiaabym wydać ok 75
          zł na miesiąc a na tabletki w tej chwili wydaje 17zl. Biorę Cilest a on w tym
          roku staniał o prawie połowę smile
          • inkageo Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 15:36
            Ja biorę Triquilar za 35 zł. Jest raczej niezbyt popularny, ale ja mam problem
            z migrenami i mam specjalnie dobrane te hormony. Najgorsze są przerwy - bo
            robię takie co pół roku, głowa mnie wtedy boli non stop... Jak będę w ciąży to
            chyba zwariuję..
            • karolin-k Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 15:43
              ja tez biore cilest
              w plastrach mi przeszkadza to, ze tak ohydnie się odklejają
              wole brac tabletki
              • iizabelaa Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 15:52
                W Cielsście podoba mi także to żę odkąd go biorę mam ładną cerę i biust mi
                urósł smile
                • karolin-k Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 15:59
                  ja mam to samo
                  choć biust był malutki a teraz jest tylko mały smile
                  • anusiaczek87 Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 16:19
                    a bierzecie jakies oslonowe na watrobe? bo mi po pol roku brania Cilestu proba
                    watrobowa zle wyszla, od tego czasu nie biore, gumeczki wystarczaja smile
                    • inkageo Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 16:21
                      Ja ma wyniki ok, więc nie biorę.
                      • karolin-k Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 18:16
                        ja tez mam wszystkie wyniki super
                        wiec tez nic nie biorę
                        • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 20:44
                          Kurde,ile to trzeba sie natrudzic...
                      • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 20:44
                        tylko pogratulowac!
                    • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 20:43
                      a co bys zrobila,gdyby gumka pekla?
                  • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 20:43
                    Na szczescie ja na swoj biust nie moge narzekac,uwazam,ze super rozmiar i to
                    bez zadnych pomocy,co wiec byloby w ciazy czy po pigulkach,,,
                • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 20:42
                  a co bedzie jak go odstawisz,pisza cos o tym?
              • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 20:41
                a ja nie wiem,co zaczac po slubie...
            • iizabelaa Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 15:51
              A musisz robic te przerwy??
              Ja nie robię żadnych przerw odkąd biorę tabletki czyli już ok 5 lat.
              Raz byłam u ginekologa który stwierdził że trzeba robić przerwy raz w roku.
              Więcej do niego nie poszłam smile
              A ogólnie to moj obecny ginekolog jak i panie do ktorej chodziłam wcześniej nie
              są zwolennikami przerw. Twierdzą że to jest bezsensu i do tego łatwo w takiej
              przerwie zajść w ciążę.
              • inkageo Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 16:00
                Ja robię miesięczne przerwy i nie uprawiamy seksu wtedy. Może to nie jest
                potrzebne, ja czuję się lepiej psychicznie, jak zobaczę, że po odstawieniu mam
                normalny cykl i miesiączkęsmile Wiem, że każdy lekarz ma inną opinię na ten
                tematsmile Mój jest strasznie skrupulatny i gania mnie na badania krwi - nie chce
                dawać recept jak nie pokażę wynikówsmile Ale cieszę się, że jestem pod stałą
                kontrolą - gdyby nie tabletki to na pewno nie robiłabym regularnych badań
                piersi, usg, cytologii, a tak to jestem zmuszonasmile To największy plus dla
                mojego zdrowiasmile Dzięki hormonom biorę też mniej tabletek przeciwbólowych,
                normalnie mam bardzo bolesne miesiączki, które prowadzą nawet do omdleń z bólu..
                • inkageo Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 16:04
                  I jak tu stosować npr w moim przypadku... Na dodatek ta wygoda, że można
                  przesunąć okres jak wypada np. w trakcie wakacji nad morzem...czy w dniu ślubusmile
                  • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 20:47
                    Oj,moj okresik na szczescie przeczeka slub i nadejdzie ładnych kilka dni po
                    nim...
                    • bystra_26 zobaczymy 19.03.07, 15:33
                      Według moich prognoz (kilka miesięcy obserwacji według NPR) w dniu ślubu miałam
                      być w cudownej fazie niepłodności bezwzględnej. Ale przez przedslubny stres
                      miałam dwa podejśćia do owulacji, która pojawiła się dużo pózniej (w okolicach
                      dnia ślubu), okres sie wydłużył i miesiączka było dużo później niż zwykle.
                      Jakbym nie znała prowadziła obserwacji i poszlibyśmy się "tradycyjnie"
                      skonsumować, to na 40% byłabym dziś w ciąży. Takie jest średnie
                      prawdopododobieństwo poczęcia dziecka przy stosowaniu NPR i świadomym
                      współżyciu w okolicach owulacji.

                      Więc daj luz, bo może sie okazać, że z obliczeń nici.
                • karolin-k czemu az tak boisz się ciąży? 17.03.07, 16:08
                  ja kiedys takwariowałam,
                  z poprzednim partnerem, mimo tabletek zawsze prezerwatywa

                  ale teraz wiem, ze byl to spowodowane, tym, ze nie byłam szczęśliwa w związku i
                  bałam się ciąży

                  teraz biorę tabletki, żebyśmy mogli pozwolić sobie na tą swobodę i
                  spontaniczność, ale mimo że to nie jest odpowiedni moment na dziecko, to jestem
                  spokojna i niczego się nie obawiam
                  • inkageo Re: czemu az tak boisz się ciąży? 17.03.07, 16:14
                    Prezerwatywy stosujemy bo lubimy, a nie ze strachu, że tabletki są
                    nieskutecznewink
                    Boję się ciąży w kontekście moich migren..najczęściej bardzo się nasilają w
                    pierwszym trymestrze, a nie powinno się wtedy brać leków.. Jestem też
                    alergiczką i będę musiała odstawić zyrtec. Oj będę kłębkiem nieszczęść w tej
                    ciążysmile
                    • karolin-k Re: czemu az tak boisz się ciąży? 17.03.07, 16:39
                      no ja nie znoszę prezerwatyw, brrr

                      i to prawda, że migreny się nasilają
                      moja koleżanka z pracy wręcz umierała z ich powodu
                      przewinęła się przez wszystkich lekarzy i wszystkie medycyny
                      w końcy trafiła do masazystki i dietetyczki
                      i wtedy jej przeszło jak ręką odjał
                      • krysti27 Re: czemu az tak boisz się ciąży? 17.03.07, 20:51
                        Niby takie banalne-masaz,dieta-a jak moze zmieniac,ulatwiac ansze zycie
                        uff,dobrze, ze sa.
                    • denea Re: czemu az tak boisz się ciąży? 17.03.07, 17:00
                      Niekoniecznie, bywa też tak że pod wpływem zmian hormonalnych tego typu
                      dolegliwości przechodzą jak ręką odjął smile Więc może nie będzie tak źle !
                      Ja też zawsze miałam problem z bólami głowy i też się bałam jak to będzie jak
                      nie będę mogła brać leków przeciwbólowych oprócz apapu, który na mnie nie
                      działa. Ale jakoś poszło - głowa jak już bolała to rzadziej i słabiej, pomagało
                      smarowanie VapoRubem pod nosem i masaż skroni.
                      Nie martw się zawczasu smile
                      • krysti27 Re: czemu az tak boisz się ciąży? 17.03.07, 20:52
                        Optymistka-BRAWO smile
                    • krysti27 Re: czemu az tak boisz się ciąży? 17.03.07, 20:50
                      Ja tez jestem alergikiem,mam uczulenie na cala masę otaczajacych nas
                      rzeczy...Pogodzilam sie z tym,ze dziecko tez to pewnie odziedziczy...No ale
                      migreny i wszelkiego rodzajuczeste bole sa mi obce.
                    • gatta26 Re: czemu az tak boisz się ciąży? 18.03.07, 09:21
                      Inkageo, mam dokładnie tak jak Ty. Wuzyta u ginekologa tylko z musu uncertain. I tez
                      pewnie gdyby nie pigułki to wogóle bym go nie odwiedzała. Z uwagi na huśtawki
                      hormonalne co 6 miesięcy odwiedzam endokrynologa, ale to na szczeście jest
                      owiele przyjemniejszesmile - badanie = rozmowa + przegląd wyników.
                  • krysti27 Re: czemu az tak boisz się ciąży? 17.03.07, 20:49
                    Ja jestem pewna swojego partnera,chce zeby byl ojcem moich dzieci,po prostu
                    teraz nie mozmey sobie pozwolic na potomstwo,nasze rodziny nie dalyby rady nam
                    pomoc,a tak sami na siebie zarabiamy.Za kilka lat jak bedziemy mieli stala
                    prace to mozna myslec o dziecku.
                • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 20:46
                  Wspolczuje miesiaczek,moje bole sa do zniesienia.Piszesz,ze gdy odstawisz
                  pigulki masz normlany okres,a gdy je bierzesz jaki masz?czy jest inny?
                  • bystra_26 mit miesiączki po pigułkach 20.03.07, 10:59
                    Ponieważ pigułki nie pozwalają na owulację, to nie wytwarza się ciałko zółte,
                    które powoduje rozrost sluzówki macicy, który potrzebny jest, by ewentualny
                    zarodek mógł się w niej zagnieździć.

                    Jesli nie dochodzi do zapłodnienia, to po ok. 10-16 dniach ciałko żółte zanika,
                    spada poziom progesteronu, a śluzówka zaczyna się złuszczać, czyli nastepuje
                    miesiączka.

                    To krwawienie, które przy tabletkach typu 21 dni bierzemy, 7 dni przerwy (i
                    podobnie)pojawia się jest również wynikiem spadku poziomu hormonów, ale nie
                    jest miesiączką, bo pozostałe procesy zachodzące przy normalnym cyklu z
                    owulacją nie zachodzą.
              • karolin-k Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 16:02
                ja biore tabl 7 czy 8 rok
                robiłam przerwy, bo s a podobno zalecane
                teraz planuje pobrac bez przerwy do wrzesnia 2008
                bo później bedziemy myśleć o dziecku
                • memphis90 Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 17:47
                  Przy tak długim stosowaniu hormonów musisz pamiętać o regularnym badaniu piersi,
                  bo pigułki stosowane ponad 8lat zwiększają ryzyko raka sutka. Tak że dla
                  własnego dobra nie zaniedbuj samokontroli i zrób raz na jakiś czas usg, ok?
                  • karolin-k Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 18:19
                    wiem, wiem smile
                    raz na rok robie wszystkie badania krwi, cytologie i usg (jedno i drugie)
                    • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 20:54
                      Eh,ja bede musiala zaczac o siebie dbac pod tym katem...
                  • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 20:53
                    To chyba tylko npr i prezerwatywy nie robia nam krzywdy?
                • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 20:53
                  Myslcie,myslcie,bo nie ma kto na emerytury robic smile
                  Mam nadzieje,ze wszystko pojdzie dobrze!
              • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 20:45
                To dziwne z tymi przerwami,wtedy juz calkiem Ci hormony wariują...
            • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 20:41
              jak juz bedziesz w ciazy to dojdzie tyle roznych dolegliwosci,ze nie bedziesz
              takiej wagi do bolu glowy przywiazywac.
          • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 20:40
            Mam nadzieje,ze tylko cena spadla a skutecznosc pozostala na tym samym poziomie.
        • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 20:39
          Dzieki za ostrzezenie,jedna metoda odpada,teraz juz mysle nad 3 smile
      • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 20:38
        A cenowo duza jest roznica miedzy plastrami a pigulkami?
      • kamelia04.08.2007 Re: Antykoncepcja.... 19.03.07, 16:43
        ja stosuję plastry evra od 3 lat prawie (tak długo jak są na rynku), kosztuja
        więcej jak pigułki (wczesniej cilest).
        Plastry sa droższe od pigułki, płacę 50 zł.
        Jestem zadowolna z plastrów.

        Do tych, które własna piersią bronia tzw. naturalnych metod - a jak was ząb
        boli to bierzecie nienaturalna tabletkę przeciwbólową i nie ma problemu,
        ciekawe dlaczego?
    • inkageo Do dziewczyn stosujących NPR:) 17.03.07, 17:56
      Jak często chodzicie do ginekologa, jak często robicie cytologię, usg, badanie
      piersi, badanie krwi?
      Ja podejrzewam, że gdyby nie konieczność robienia tych badań w celu uzyskania
      recept na antykoncepcję hormonalną, to ginekologa nie odwiedzałabym wcalesad
      Pewnie poszłabym dopiero z jakimiś dolegliwościami, albo przed planowaną ciążą..
      • karolin-k Re: Do dziewczyn stosujących NPR:) 17.03.07, 18:21
        to niestety prawda,
        to samo co z dentystą, jak nie boli to sie nie chodzi smile
        • krysti27 Re: Do dziewczyn stosujących NPR:) 17.03.07, 20:56
          Tu się nie zgadzam,do dentysty chodze regularnie co 6 m-cy na szczescie tylko
          kontrola mnie czeka,bo nic sie nie dzieje zlego.
      • krysti27 Re: Do dziewczyn stosujących NPR:) 17.03.07, 20:55
        Nie bierz ze mnie przykladu,badania krwi robie jak musze,a innych o ktorych
        pisalas w ogole nie robilam. ALe w poniedzialek ide sie zapisac,dalyscie mi do
        myslenia,i za to wielkie DZIEKI!
    • spragnienie Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 20:16
      Ja nie zamierzam chodzic na nauki, wiem, ze nie bede musialawink.Ufff....
      Zaoszczedzony czas, nerwy w konserwy....

      Jesli bede chciala sie zabezpieczyc to z pewnoscia zlamie zasade kosciolawink.
      Toz po slubie jednak bede zyc w zgodzie z jego nauka. Chcemy miec
      dzidziusia!!!!!!!!!!!!!!!wink


      • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 20:58
        O antykoncepcji mowia w poradnictwie rodzinnym a to tylko 2 spotkania po 1
        godzinie kazde,wiec nie jest zle.
        Gratuluje checi! Trzymam kciuki,my dzidziusia chcemy za kilka lat.
        • spragnienie Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 21:48
          My juz wkrotce. Odezwal sie we mnie instynkt macierzynski, od dawna oczekiwany.
          Moja narzeczony juz od dawna pragnal zostac ojcem.
          Mamy warunki, by wychowac malenstwo, wiec w noc poslubna chcielibysmy zaczac
          starac sie o dzieckowink. Na weselu chcialabym jeszcze poszalec....
          • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 18.03.07, 09:43
            Jak takie coś się miło czyta...
            No,ale my nie mamy warunków,więc poczekamy kilka lat.
          • zosiaczek25 instynkt maciezynski 19.03.07, 11:44
            to ja czuje od jakichs dwoch lat. I co? Moj n wiecznie na okresie probnym. Ja
            wiecznie sie ksztalce. Ale stwierdzilam, ze jeszcze przeczekam maksymalnie rok.
            Ilez mozna? A chcemy miec pare dzidziusiow, wiec trzeba zaczac zanim mi 30-tka
            stuknie. A czas leci. Pozdrawiam i trzymam kciuki.
    • spragnienie Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 20:18
      Dziewczyny!!!!!!!!!!!!!!!!! Metody naturalne to metody planowania rodziny. Nie
      anty.... koncepcyjne. Jak dzidza przyjdzie i Was nie zmartwi to spoko. Dla
      reszty lekkiie rozczarowaniewink.
      • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 20:59
        Wiem,ze to planowanie a nie anty... po prostu tak sie przyjelo to nazywac. Nie
        zmartwi,ale teraz nie mielibysmy pieniedzy na jej przyjecie.
        • spragnienie Re: Antykoncepcja.... 17.03.07, 21:49
          MOja przyjaciolka tez nie ma pieniedzy a jest przeszesliwa. Za dwa tyognie
          maluszek przyjdzie na swiat... mysle, ze jak sie zdarzy ten cud, to wszystko
          inne da sie pokonac...
          • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 18.03.07, 09:45
            Nio na pewno to dziecko ich uszczęśliwi,ale ja mimo wszystko chce mieć 100%
            pewności,że będę mieć za co je wychować,wykształcić,leczyc.
      • karolin-k do krysti27 17.03.07, 23:08
        przepraszam Cię, ale Ty chyba nie jesteś do konca wierząca
        tzn, tak jak większość polakow, mowisz ze wierzysz, ale nic wiecej nie robisz

        jeśli tak, daj spokój z npr
        to naprawde najlepsza metoda na dziecko
        z tego co piszesz wynika, że jesteś bardzo młoda
        i tak Cie podziwiam, że masz odwagę w tym wieku wyjść za maż,
        ja jakbym wyszła wtedy za mąż, bylabym już rozwódką
        • denea Krysti27 18.03.07, 08:38
          Wydaje mi się że masz niezły zamęt w głowie wink
          Nie będę agitować ani przekonywać Cię co będzie najlepsze.
          Wpisz najlepiej w wyszukiwarkę "antykoncepcja" i poczytaj - zwróć uwagę na
          indeks Pearla czyli wskaźnik skuteczności. Dokładnie nie pamiętam, ale
          najwyższy, 99,9 mają metody hormonalne, dosyć skuteczna jest prezerwatywa,
          najmniej - npr.
          Potem idź do gina i pogadaj. Mam nadzieję że trafisz na fajnego.
          Jako osoba biorąca piguki przez wiele lat powiem Ci tylko że biorąc je musisz
          być pod stałą kontrolą lekarza - i jak dziewczyny pisały - żeby dostać kolejną
          receptę musisz zrobić badania, czyli sprawdzasz jak Twój organizm reaguje. Nie
          bierzesz latami samopas nie wiedząc że coś może być nie tak. Okresy są krótsze
          i mniej bolesne. Poprawia się cera. Jeśli źle znosisz, bo jednak Twojemu
          organizmowi może się dany rodzaj tabletek nie podobać, odstawiasz i ewentualnie
          próbujesz innych.
          Branie innych leków, gwałtowne wymioty lub biegunka mogą wpływać na obniżenie
          skuteczności. Poza tymi sytuacjami możesz być w zasadzie pewna że nie zajdziesz
          w ciążę, nie musisz czekać z seksem na bardziej odpowiednie dni ani bać się że
          przeziębienie/stres/kilkudniowy wyjazd rozwaliły Ci cykl i będziesz miała
          kinder-niespodziankę :o
          O zaletach npr może napisze Ci ktoś kto więcej o tym wie i takim metodom ufa.
          A, jeszcze jedno - ani ksiądz ani pani z jakiegoś szkolenia nie będzie
          wychowywać Twojego dziecka. A dziecko, nawet planowane jak moje nieźle wywraca
          świat do góry nogami wink)))
          Więc poczytaj, idź do lekarza po fachową opinię i zdecyduj, bo sama znasz
          najlepiej swoją sytuację życiową.

          • krysti27 Re: Krysti27 18.03.07, 09:56
            Wielkie dzięki!
            Cieszę się,że tu mogę sobie spokojnie pogadać i rozwiać wszystkie
            wątpliwości,no bo jednak z moimi koleżankami nie idzie tak dobrze pogadać.
            Jutro idę zapisać się do lekarza,chce z nim pogadać różnych rzeczach...
            Zgadłas,w głowie mam kołomyję...Mieszkam w małej miejscowości,więc nie mam
            dużego wyboru ginekologów sad
            Domyślam się,że maleństwo zmienia nasz dotychczasowy świat,dlatego chcę się
            nacieszyć małżeństwem,pozwiedzać świat no i ustatkować się materialnie,potem
            zaplanować potomka...
            Najgorsze jest to,że chciałabym stosować to,co zaleca kościół,ale boję się,bo
            uważam,że to bardzo ryzykowna metoda,gdyż przez kilka najbliższych miesięcy
            będzie mnie czekać dużo stresów,więc mój cykl będzie porozwalany.
            • anies821 Re: Krysti27 18.03.07, 11:29
              A poczytałaś trochę o NPR?? Czy tylko masz wiedzę tą którą pani przekazała na
              naukach?? To trochę za mało. Jesli chodzi o badania to najwięcej par, które się
              rozchodzą to te które używały antykoncpecje, moze dlatego że kobieta jest na
              każde zawołanie?? "Zabezpieczyłas się to chodż" i nie ma że nie, w końcu się
              nudzi więc może kogos do pary??, albo jakies nowe rewelacyjne metody
              uatrakcyjniające sex, a poniżającee kobietę????
              Ginekolog z chęcią zapisze Ci takie tabletki, bo ma z tego procenty.Z wyjątkiem
              tego lekarza z Poznania polecam może do niego napisz na meila i zapytaj, warto
              znać argumenty dwóch stron tdmochowski.medi.pl/ ( lekarz dostał
              nagrodę w 2006 roku, wpisz w google jego nazwisko)
              A tu prawda o antykoncepcji www.npr.prolife.pl/antykoncepcja.htm
              Obiecałam sobie, że nie bedę juz pisać na ten temat, ale skzoda mi Ciebie, bo
              wciskają Ci to co media mówią. POwiem tylko tyle, że metoda NPR termiczna (
              mierzenie temp)wymyslona jest przez lekarzy dla kobiet,które o to błagały by
              nie brać już więcej pigułek.
              Wiem, że głównie zwycięży lenistwo i lęk, na początku trzeba trochę poczytać i
              nabrać praktyki, zamiast się zastanawiać,już powinnaś mierzyć temp.nic nie
              stracisz najwyzej wybierzesz antykoncpecję. Twój wybór pozdrawiam.
              Ps Nie wiem czy jesteś wierząca i świadoma tego, że antykoncepcja jest ciężkim
              grzechem.
              Nie będę już pisać na ten temat, jeśli bedziesz chciała coś zapytać pisz na
              meila.
              • karolin-k nie mów 19-latce, ze npr jest dobry, bo nie ty 18.03.07, 11:58
                będziesz wychowywać jej dziecko

                najlepsza metoda antykoncepcyjan, to szklanka wody przed i po

                a jak jest przeziębiona to na trzy zdrowaśki do pieca

                nie mówie, ze hormony nie są szkodliwe
                mówię, ze npr jest nieskuteczny w wieku 19 lat
                i przynajmniej niech stosuje prezerwatywy
                a Ty jej wciskasz kit, ze zostawi ją facet jak będzie na kazde zawołanie
                typowe - zastraszanie wszystkich

                my kochamy się codziennie i po kilka razy
                i wyobraź sobie chcemy się pobrać
                budujemy dom, planujemy dziecko
                jakoś nie widze znudzenia, ani z jednej ani z drugiej strony
                • krysti27 Re: nie mów 19-latce, ze npr jest dobry, bo nie t 19.03.07, 16:27
                  Kurcze,jak ja się boję...Ślub już za kilka dni,chciałabym po nim normalnie
                  współżyć ze swoim Mężem ale nie znam jeszcze tak dobrze metod npr i po prostu
                  się boję.
              • denea Re: Krysti27 18.03.07, 12:36
                Czy możesz przedstawić badania na których się opierasz pisząc że wśród par
                stosujących inne metody oprócz npr jest więcej rozwodów ?
                Bo wygłaszając kategoryczne osądy powinnaś się opierać na faktach. Ewentualnie
                na doświadczeniu.
              • memphis90 Re: Krysti27 18.03.07, 15:38
                Taaak, te magiczne "procenty" dla ginekologa za przepisywanie pigulek... Czy
                ktoś je kiedyś widział? To taka sama bzdura, jak ta, ze lekarze są opłacani
                przez mleczarnie, zeby polecać picie mleka i jego przetworów. A NPR ma
                skutecznosc porównywalną z pigulką- sprawdż, jak nie wierzysz.
            • bystra_26 każda metoda jest RYZYKOwna 19.03.07, 15:51
              > Najgorsze jest to,że chciałabym stosować to,co zaleca kościół,ale boję się,bo
              > uważam,że to bardzo ryzykowna metoda,gdyż przez kilka najbliższych miesięcy
              > będzie mnie czekać dużo stresów,więc mój cykl będzie porozwalany.

              DObrze stosowany NPR - metody objawowo-termiczne (same termiczne lub Bilingsów
              są mniej skuteczne) plus dbanie o siebie (można imprezować, ale nie co drugi
              dzień) ma wskaźnik Pearla taki jak pigułki w fazie niepłodności względnej i
              dokłanie 0 w fazie niepłodności bezwzględnej.

              Czyli jest skuteczny jak pigułki, a lepszy od prezerwatyw. Poza tym nie
              rozregulowywujesz sobie organizmu pigułkami - to też należy brac pod uwagę,
              poprosić lekarza o podanie wszystkich działań niepożądanych. Nie masz pewności,
              że akurat Tobie uda się ich uniknać.

              Stresy - nabrać dystansu, od niezdanego egzaminu świat się nie zawali. Warto
              pójśc od psychologa. Jak stresy powodują tez dolegliwości żoładkowe, to zaniża
              to skutecznośc pigułek, bo się źle wchłaniają.

              Zacznij się z ciekawości juz obserwować. Wtedy zobaczysz, czy da się to
              interpretować, czy nie. To kwestia wysoce indywidualna.
              • krysti27 Re: każda metoda jest RYZYKOwna 19.03.07, 16:31
                Wykonuję pomiary od kilku tygodni,notuję wszystko skrupulatnie.Zobaczymy co to
                da-co będę mogła odczytać.
                • bystra_26 Re: każda metoda jest RYZYKOwna 20.03.07, 11:02
                  jakby co to pisz na gazetowego - mogę co nieco podzielić sie swoją wiedzą
                  jest tez forum NPR na gazeta.pl
              • zosiaczek25 Re: każda metoda jest RYZYKOwna 19.03.07, 16:37
                Bystra26, ja mam do Ciebie takie pytanko: czy jak na przyklad teraz odstwawilam
                pigulki(nie biore ich od tygodnia), to moge od razu zaczac te obserwacje? Czy
                wyniki te beda rzetelne? I czy moge na nich polegac?
                • andziashea Re: każda metoda jest RYZYKOwna 19.03.07, 16:38
                  Nie, nie będą. Hormony w twoim ciele jeszcze przez jakiś czas będą szalały.
                  • zosiaczek25 Re: każda metoda jest RYZYKOwna 19.03.07, 17:08
                    Kurcze, tak myslalam. Bo moze w sumie, rownolegle do stosowania gumek moglabym
                    zaczac obserwowac moje cialko. Jak wspomnialam, w nastepnym roku chcemy sie
                    starac o maluszka i moze wowczas by sie takie wiadomosci przydaly. A kiedy
                    moglabym w takim razie zaczac?
                    • bystra_26 kiedy zaczać 20.03.07, 11:13
                      TERAZ.

                      Kobiety po odstawieniu pigułek reagują różnie. Pierwszy cykl niestety jest nie
                      do zinterpretowania, czyli potencjalnie płodny.

                      Obserwując się od razu będziesz widzieć, kiedy cykl nabierze cech normalności -
                      faza niższych teperatur, objaw śluzu, faza wyższych temperatur, miesiączka.

                      Musisz obserwować i temperaturę, i śluz. Termometr rtęciowy z większa podziałką
                      lub elektroniczny Microlife z temp. podawaną z dwoma miejscami po przecinku.
                      Jak prowadzić obserwacje - linki sa na forum NPR.

                      Zanim wrócą normalne cykle może minąć trochę czasu, bo organizm musi sobie
                      przypomnieć, jak zarządzać swoją płodnością. Prowadząc obserwacje będziesz
                      wiedzieć, jak mu idzie i jak trzeba, to wcześniej pójdziesz się leczyć niż
                      kobiety, które odstawiają pigułki, czekają te 3 miesiące, by organizm odpoczął
                      od hormonów, i staraja sie przez rok, a dziecka ani widu, ani słychu. Po
                      wykresach można ukierunkować diagnozowanie i szybciej się uporać z problemami.

                      Wszelkie problemy z interpretacją wykresów można kosultować na forum NPR. Jest
                      tam mnóstwo chętnych do pomocy kobiet znających się na rzeczy, nie wojującyh
                      ideologicznymi hasłami.
              • andziashea Re: każda metoda jest RYZYKOwna 19.03.07, 16:37
                > Czyli jest skuteczny jak pigułki, a lepszy od prezerwatyw.
                Tak, tyle ze z prezerwatywą można zawsze, z NPR nie.
        • krysti27 Re: do krysti27 18.03.07, 09:48
          Masz rację jestem młoda...Pobieramy się z własnej,nieprzymuszonej i nie
          sugierowanejprzez nikogo woli. Mowia nam,ze npr jest skuteczne,tylko,ze trzeba
          uwazasc na skoki temperatury wywolane stresem i innymi czynnikami.Przede mną
          teraz masa stresów-czekają mnie rózne egzaminy,dopiero po wakacjach będę miała
          trochę luzu,no a jak się zabezpieczać do tego czasu... ?sad
          • karolin-k Re: do krysti27 18.03.07, 11:09
            to uważaj, npr to najlepszy sposob na dziecko

            możesz mieć problem w małej miejscowości z "normalnym" ginekologiem
            nawet ja trafiłam ostatnio na kobietę (a poszłam tylko na cyt), która mało mnie
            nie ukrzyżowała za to że biorę tabletki (a mieszkam w dużym mieście)

            skoro nie jesteś twardo wierząca, to jak nie dostaniesz tabl, to chociaż
            używajcie gumek
            • krysti27 Re: do krysti27 19.03.07, 16:32
              Dziś idę do ginekologa,pogadam,podawiaduję się,zobaczę co mi doradzi.
    • maggdda Re: Antykoncepcja.... 18.03.07, 12:10
      Ja stosuje npr od 2 lat z powodzeniem. Cieszę się, że tak bardzo znam swój
      organizm i że nie zarabiają na mnie i na moim zdrowiu inni. W moim otoczeniu
      bardzo wiele dziewcząt stosuje tę metodę, ale znają ją bardzo dobrze, dlatego
      nie było przypadku takiego żeby któraś zaszła w nieplanowaną ciążę. To, że
      stosujesz npr świadczy o twojej mentalności. Jesteś otwarta na świat, na życie
      i jeśli przyjdzie dziecko to będziesz się cieszyć. Znam osobiście kilka
      przypadków poczętych z typowej antykoncepcji -np dzieci z tzw. spiralki.
      Niektóre moje koleżanki opierają się wyłącznie na obserwacji śluzu, lecz one
      bardzo dobrze znają swój organizm. Wiadomo, że jeśli nie zna się dobrze metody
      to sytuacje są różne. To nie jest prawda, że przy tej metodzie nic nie wolno
      robić. Dziewczyny ze studiow non stop imprezują i stosują metodę-zaznaczasz
      taki dzień jako zakłócenie i to wcale nie musi być rzadną trudnością w
      odczytaniu wykresu. Teramometr moze byc elektroniczny - ja mierzę temperaturę w
      ustach (tylko należy pamietac o tym zeby termometr umieszczac stale w tej samej
      czesci jamy ustnej np z prawej strony pod jezykiem). I wiadomo, ze najbardziej
      tę metodę bedzie negowal ktos stosujacy sztuczna antykoncepcje. Wynika to z
      pewnych moze nawet przez niego samgo nieuswiadomionych lęków typu - ja się
      truję to trujmy sie razem.
      Życzę powodzenia w stosowaniu npr i pozdrawiam.
      • karolin-k Re: Antykoncepcja.... 18.03.07, 12:16
        wszystko ok
        ale npr nie jest dla młodych dziewczyn

        chcesz powiedzieć dziewicy, żeby stosowała npr
        i co? przed pierwszym razem wyniki na pewno będa ok, tak?

        uważam, ze npr nie jest skuteczny
        i nie namawiam jej na tabletki
        tylko na to, zeby się jakoś zabezpieczyła (gumki, globułki) a nie wróżyła z
        fusów
        • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 19.03.07, 16:35
          Wiem,że na pewno będę cały czas mierzyć,zapisywać,i w momencie gdy np.po pół
          roku zobaczę,że te wykresy tworzą całość i można z nich odczytać cos
          przewidywalnego,to przejdę na npr,ale dopóki nie poznam tej metody boję się
          tylko na tym oprzec.
      • memphis90 Re: Antykoncepcja.... 18.03.07, 15:43
        I znów polowanie na czarownice...

        "To, że stosujesz npr świadczy o twojej mentalności. Jesteś otwarta na świat, na
        życie i jeśli przyjdzie dziecko to będziesz się cieszyć." Czyli dziewczyna ze
        spiralką nie będzie się cieszyć, a każda z npr powita dziecko wyłacznie z
        niekłamaną radoscią? Stosowałam pigułki wiele lat i z pewnością cieszyłabym się
        z dziecka, choc z pewnych względów nie bylby to najlepszy dla mnie czas.
        Sugerowanie, że inne metody antykoncepcji czynią z nas gorsze matki, gorszych,
        upośledzonych mentalnie czy uczuciowo ludzi jest typowym "ad personam". Skoro
        nie możesz "ad rem", to moze powstrzymaj się od takich komeentarzy?
        • ala-81 Re: Antykoncepcja.... 19.03.07, 09:01
          po wczorajszych naukach jestem zniesmaczona smile
          dowiedziałam się ze nie moge mieć normalnego małżeństwa, normalnej rodziny
          stosując antykoncepcję, która:
          "niszczy małżeństwo, uderza w godność współmałżonka, zafałszowuje miłość
          małżeńską, kształtuje postawę wrogości wobec dziecka, jest źródłem nerwic,
          kobiety stosujące antykoncepcję są bardziej skłonne do poddania się aborcji niż
          te, które jej nie stosują, największa liczba aborcji istnieje tam, gdize
          najczęściej stosuje się antykoncepcję, tak naprawdę antykoncepcja i aborcja są
          ze sobą nierozerwalne(!!!!!!)"
          nie usłyszałam ŻADNEGO mocnego argumentu. Jeśli ktoś nie miał pojęcia o tym
          dlaczego tak naprawdę KK jest przeciw antykoncepji, to z tych nauk się nei
          dowiedział smile
          • ala-81 Re: Antykoncepcja.... 19.03.07, 09:07
            aha i jeszcze
            "dzięki przerwom w podejmowaniu współżycia, npr rodzi pewnien niedosyt seksu, a
            to sprzyja wierności jednemu partnerowi"
            "brak okresów wstrzemięźliwości może rodizc przesyt, a to często prowadzi do
            chęci zmiany partnera"
            a ja sądziłam ze jest odwrotnie wink
            • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 19.03.07, 16:44
              Heh,do tego co piszesz najlepsze stwierdzenie to :i bądź tu mądra... smile
          • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 19.03.07, 16:42
            No ja słyszałam coś podobnego,ale chyba najgorsze jest to,że o
            śluzie,okresie,mierzeniu temp.w odbycie i stosunkach opowiadał nam.... FACET.
            Mówił to jakby bp.wymieniał listę zakupów,w ogóle się nie wczuwał,tylko
            odklepał formułkę i myślał,że ja będę go wypytywać o śluz itd....Nawiasem
            mówiąc to cykl porównał do auta-jak będziesz dbać i obserwować to ci nie
            nawali,a w przeciwnm razie będzie trzeba liczyć sie z tym,że zamiast normalnego
            auta dostaniemy combi.
            Na szczęście drugie spotkanie było z kobietą i wtedy dowiedziałam się
            wszystkiego.
      • zosiaczek25 Re: Antykoncepcja.... 19.03.07, 11:23
        Nie przecze, ze w Twoim przypadku te metody sa skuteczne, nie pomijajac faktu
        oczywiscie, ze sa najzdrowsze (no chyba ze ktos zmienia partnerow jak
        rekawiczki). Ja jednak mialabym opory przed stosowaniem NPR. Po pierwsze, co
        jesli popelnie blad w obserwacjach, zle cos zinterpretuje, a to wymaga czasu,
        zeby tak dobrze poznac swoje cialo i jego reakcje, zeby z cala stanowczoscia moc
        powiedziec "dzisiaj moge bez konsekwencji". Pozatym ta obserwacja sluzu,
        mierzenie temperatury (wiadomo przeciez, ze nie pod pacha)... nie moglabym tak.
        My do tej pory uzywalismy prezerwatyw, w miedzyczasie eksperymentowalam z
        roznymi pigulkami. Ostatnio z pigulkami po kilku miesiacach zazywania dalam
        sobie spokoj. Czulam sie strasznie. Pozatym musielibysmy sie, za przeproszeniem,
        bzykac jak kroliki, zeby zwrocil nam sie koszt tych pigulek i koszt leczenia ich
        skutkow ubocznych. Teraz znowu bedziemy uzywac gumek. Za rok chcielibysmy zajsc
        w ciaze, wiec i tak musialabym pigulki niedlugo odstawic. Co bedzie to bedzie.
        • bystra_26 skutecznośc NPR 19.03.07, 12:12
          Witaj znów!

          1. Na nauczenie się NPR potrzeba około 3 miesięcy. Już od pierwszego
          obserwowanego cyklu można skutecznie wyznaczyć okres niepłodności poowulacyjnej
          bezwzględnej = zero ryzyka poczęcia.

          Obserwacje nie są uciążliwe. Temperaturę można mierzyć w ustach.

          Wszelkie wątpliwości pomoże Ci rozwiać intruktor NPR (pani w poradni przy
          parafii jest nie tylko dla narzeczonych) lub przesympatyczne babeczki na forum
          NPR tu na gazeta.pl.

          Ważne jest zapoznanie się z zasadami metody i obserwacji. To proste. Inwestycją
          jest tylko temometr - rtęciowy owulacyjny (ma większą podziałkę) lub
          elektorniczny Microlife z dwoma miejscami po przecinku.

          SPRÓBUJ z ciekawości, a zobaczysz, że to ma ręce i nogi. Nie musisz od razu z
          gumek rezygnować.


          2. Samo Życie jest ryzykowne.

          Przyjmowanie pigułek też jest ryzykowne - można zapomnieć, wziąć 3 godziny
          później... Przerwatywy pękają.

          3. NPR uczą się ludzie również w krajach mniej cywilizowanych niż Polska - w
          Afryce, Azji i dają radę. To więc nie jest kwestia trudności, tylko woli.

          • krysti27 Re: skutecznośc NPR 19.03.07, 16:48
            Ja mierzę swoją temp.i nieprzestanę tego robić. No ale ślub za tydzień a ja
            notatki prowadzę od 2 tygodni (od czasu wizyty w poradnictwie),wiec nic mi z
            tego nie wynika jeszcze.No i jak na tym oprzec współżycie. Dlatego uważam,że
            nie powinanm się jeszcze opierać tylko na npr.
            • bystra_26 Re: skutecznośc NPR 20.03.07, 11:25
              Dziwne, ślub w Wielkim Poście, a wy jesteście katolikami?

              Na marginesie - wszyscy przy rezerwacji terminu ślubu powinni dostać nakaz, by
              do poradni wybrać się nie pózniej niż 3 miesiące przed slubem, bo tyle trzeba
              by się metod nauczyć, a mało jest par, które same zabierają się za literaturę o
              NPR wcześniej.

              Mimo wszystko - NPR opiera się na czasowej wstrzemięźliwości, czyli najwyżej
              jeszcze trochę seks musicie odłożyć. Do przeżycia, skoro dzieci teraz nie
              planujecie.

              W pierwszym cyklu da się okreslić niepłodność bezwzględną, czyli tą po wzroście
              temperatury pod warunkiem, że jednoczesnie obserwujesz śluz. Jak zaczęłaś
              obserwacje w połowie tego cyklu, to musicie poczekać na kolejny. Czyli
              zakładacie od początku, aż do wyznaczonego według obranej metody dnia końca
              okresu płodnego, płodność i nie współzyjecie.
              • krysti27 Re: skutecznośc NPR 20.03.07, 23:45
                Wiesz,my nie wyprawiamy wesela wiec ksiądz nie ma nic przeciwko.
                Nasze spotkania w npr byly na 3 i 2 tyg przed slubem,byly tylko 2.
            • bystra_26 wybór metody 20.03.07, 11:29
              Nie wydaje mi się, że decyzja na pigułki dzisiaj pozwoli wam cieszyć się seksem
              wcześniej niz przy NPR. Bo zanim pójdziesz do lekarza, zrobisz badania i
              organizm zaakceptuje pigułki (nie na każde dobrze się reaguje), minie tez
              trochę czasu, w którym dla pewności seksu nie powinno być.

              Z prezerwatywami podobnie. Bo jeśli obserwujesz organizm i wiesz, że teraz
              jesteś w fazie największej płodności, to i tak mimo prezerwatywy jest większe
              ryzyko poczęcia niż przy współżyciu w dni niepłodne. Dlatego nawet wtedy dobrze
              znać NPR i prowadzić obserwacje.
        • mayagaramond Re: Antykoncepcja.... 19.03.07, 12:15
          >Pozatym musielibysmy sie, za przeproszeniem
          > ,
          > bzykac jak kroliki, zeby zwrocil nam sie koszt tych pigulek i koszt leczenia ic
          > h
          > skutkow ubocznych.

          Hm, nigdy o tym nie pomyslalam, a jest to badz co badz sporo kasywink
          • zosiaczek25 Re: Antykoncepcja.... 19.03.07, 12:21
            jest sporo kasy i sporo kasy teraz wydam, zeby sie wyleczyc po stosowaniu tego
            badziewia, ktore mi pan "doktor" przepisal bez wczesniejszego przebadania mnie...
            • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 19.03.07, 16:50
              To trafiłaś na kiepskiego gina...
              • zosiaczek25 Re: Antykoncepcja.... 19.03.07, 17:14
                mozesz to spokojnie powiedziec. Wogole arogancki typ byl. Jak mu sie zalilam, ze
                od 7 miesiecy nic nie goge jesc, bo wszystko zwracam, ze mam slabosci i miesiac
                temu zemdlalam pare godzin po zazyciu pigulki, ze mi dretwialy rece i nogi, to
                mi tylko odpowiedzial, ze to moze byc spowodowane jakimis zaburzeniami
                psychicznymi... a pigulki sa jak najbardziej nieszkodliwe i... przepisal mi
                kolejne 3 listki.
                • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 20.03.07, 23:47
                  Jejku,dobrze,ze już go zmieniłaś. Może ma jakieś urazy do kobiet,bo to wrecz
                  rzeznickie metody...Wspolczuje...
        • krysti27 Re: Antykoncepcja.... 19.03.07, 16:46
          No właśnie,ja nie mam nic przeciwko npr,ale najpierw muszę poprowadzić dłuższe
          obserwacje,poznać swój organizm. Ciężko mi zaczynać współżycie zgodne z npr po
          2 tygodniahc notowania,przeciez mi z tego nic nie wynika...
    • ala-81 Re: Antykoncepcja.... 19.03.07, 11:37
      co do tematu wątku smile
      NPR jest ok, stosuję teraz i po ślubie raczej się to nie zmieni. Stosuję bo dla
      mnie to wygodna metoda. Wbrew pozorom czuję się bardziej spokojna stosując NPR
      niż przy pigułkach, zdarzało mi się zapomnieć o nich, ale tak naprawdę źle je
      znosiłam i dlatego zrezygnowałam. Do wszystkiego można sie przyzwyczaić, do
      regularnego łykania pigułki i do regularnych obserwacji.

      do NPR nic nie mam, nei podoba mi się jednak przedstawianie przez KK innych
      metod, tych niepożądanych.
      • katia.seitz Re: Antykoncepcja.... 19.03.07, 12:46
        Dyskusjom o różnych formach antykoncepcji / planowania rodziny dobrze by zrobił
        fakt, gdyby nie były tak zideologizowane...
        Co do nauki Kościoła sprzeciwiającej się każdej formie antykoncepcji (bo NPR,
        jak pisała Bystra, nie jest antykoncepcją). Sprzeciw ten, zdaje się, opiera się
        na dwóch przesłankach:
        1. Antykoncepcja jest zła, bo należy zawsze być otwartym na pojawienie się
        nowego życia i gotowym do jego przyjęcia. Ludzie którzy stosują
        antykoncepcję,nie są zaś na to gotowi.
        2. Antykoncepcja jest zła, bo uprawianie seksu, który pełni różne funkcje
        (przynosi nam owo nowe życie, ale także, jak uczy Kościół, sprzyja wzajemnej
        miłości małżonków) nie powinno być nigdy oddzielane od funkcji prokreacyjnej;
        nie powinniśmy zapominać, że seks to nie jest "czysta przyjemność", ale też
        odpowiedzialność.
        Co do przesłanki 1: my na przykład, którzy stosujemy obecnie prezerwatywy,
        jesteśmy otwarci na nowe życie. Jeśli zajdę w ciąże z jakiegoś powodu - godzę
        się na to, przyjmuję to z otwartością. Tak więc powyższe uzasadnienie
        grzeszności tu nie zachodzi.
        Co do przesłanki 2: konia z rzędem temu, kto zgodnie z zasadami logiki udowodni
        tu fundamentalną różnicę między NPR a antykoncepcją. W sytuacji, gdy małżonkowie
        nie chcą mieć dziecka ("chcą z uzasadnionych przyczyn odłożyć poczęcie"), tak
        czy inaczej oddzielają seks od prokreacji - albo współżyjąc w dni niepłodne,
        albo zapobiegając połączeniu się komórki jajowej z plemnikiem. W obydwu
        przypadkach rozdzielamy tu więc funkcję "seks po to aby mieć dzieci" od funkcji
        "seks dla wzajemnej miłości, przyjemności".
        Inna sprawa - czemu seks z prezerwatywą świadczyć miałby o mniejszym szacunku
        dla partnera, Boga i porządku naturalnego niż uprawianie seksu w pewnych ściśle
        wybranych dniach? Szacunek jest kwestia wzajemnych relacji między partnerami,
        których nie da się prosto uporządkować w schemat: skoro jesteś dla mnie zawsze
        seksualnie dostępna, to nie będę cię szanować. A jeśli jesteś dostępna tylko w
        pewne dni, to cię szanuje. Stąd ma się niby brać szacunek dla kobiety?
        Poza tym, w jednym i drugim przypadku w pewien sposób "oszukujemy naturę" -
        powstrzymywanie się od współżycia w dni płodne, które są dla wspołżycia
        najbardziej odpowiednie (nawilżenie pochwy, poziom hormonów sprzyjający
        seksualnemu pobudzenia) - też może być interpretowane jako działanie "wbrew
        naturze".
        Moim zdaniem istota podejścia chrześcijańskiego tkwi w intencjach i postawach
        ludzi, a nie stosowanych środkach. Skłonna jestem się zgodzić, że spiralka jest
        sprawą etycznie wątpliwą, bo ona nie pozwala się zagnieździć w macicy już
        zapłodnionym komórkom jajowym. Ale pigułka, prezerwatywa?
        Jeszcze na koniec - bynajmniej nie jestem przeciwniczką NPR, uważam że jest to
        bardzo cenna metoda. Warto znać swoje ciało, warto przygotować się na czas
        starań o dziecko. Nawet jeśli stosuje się prezerwatywy, to dzięki tej metodzie
        można na przykład poznać dni, w których można się kochać bez smile Po prostu uważam
        naukę Kościoła w kwestii antykoncepcji za niespójną wewnętrznie (a to
        poważniejszy zarzut niż to, że mi się ta nauka nie podoba smile I NPR-owi też
        lepiej by zrobiło, gdyby nie prezentowało się go w sosie ideologicznym, jako
        jedynem zgodnej z Bożym planem metody - bo to zraża wiele osób.
    • zosiaczek25 news 19.03.07, 12:57
      a ja wlasnie przeczytalam artykul o kochajacej matce, ktora zostawila
      3-miesieczna coreczke i pila przez 5 dni. Koszmar. Gdzie sie tacy ludzie rodza?
      • krysti27 Re: news 19.03.07, 16:55
        Tam,gdzie rodzą się też ludzie o nieskazitelnej opinii. Po prostu ile
        ludzi,tyle charakterów i systemow wartości.
        • karolin-k Re: news 20.03.07, 13:09
          hmm
          wydaje mi się, że Ty jeszcze jesteś dziewicą

          więc tym bardziej nie polecałabym npr
          bo jednak nie masz zadnego doświadczenia, a własciwie przezyć, więc Twój
          orgaznizm będzie szalał
          • krysti27 Re: news 20.03.07, 23:48
            Hm,więc lepiej zaczniemy od prezerwatyw,a potem,gdy poznam siebie to
            przejdziemy na npr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka