mimi78
21.03.07, 14:53
a raczej chyba wesele.
Nie daje rady słuchajcie... na serio. Jestem ze wszystkim sama.
Czego nie tknę to się sypie...
Mam tego dość poprostu. Straciłam już tyle nerwów i energii i spotkałam tyle
chamstwa że poddaje się.
Najgorsze jest to że nadal nie mam zespółu, nikt nie ma wolnego terminu. Więc
co? Na weselu ma grać radio?
Gdzie nie zadzwonię (nawet do jakiegoś pseudo-zespołu mąż-żona-klawiatura) to
nie da rady. Każdy ma zajęty termin...
Załamka, nic mi się już nie chce.