Dodaj do ulubionych

Kochani POMÓŻCIE!!!!!!!!

11.01.05, 22:18
Witajcie!!!!!
Dziś drugi dzień w żłobku- fatalny. Synek płakał strasznie, nic nie tknął i
zwymiotował ze stresu.
Jestem zrozpaczona, bardzo sie martwię i chyba zrezygnuję.
Nigdy nie reagował agresja na dzieci, na dorosłych. Panie mówiły, ze popychał
maluszki, ze mówił "nie lubię cię"..... Wiem, że w stresie dzieci maja prawo
do róznych zachowań. czy Wasze maluchy tez tak miały??
Synek nic nie chce jesć. Potrafi byc 5 godzin bez jedzenia. Dziś jak go
odbierałam był cały zasikany. Normalnie sie popłakałm jak małe dziecko.
Wiem, ze musze być slina i nie moge pokazywać mojego zdenerwowania, ale w
srodku cała sie trzęsę. Myślę, czy nie płacze, czy zjadł choćby kawałeczek
kanapki......
W zasadzie cały czas nie wiem kto sie moim dzieckiem opiekuje. Panie raczej
niewylewne (wiem, ze nie maja czasu bo przeciez dzieci jest duzo)Na salę
wejsc nie mogę, jak pytam to otrzymuję zdawkowe odpowiedzi. Nie wiem może to
tak na początku. Wiem że tylko synek jest nowy, więc myslę, że moznaby Go
jakoś spróbowac wprowadzić bezbolesnie (lub chociaż mniej bolesnie ) do grupy.

Mysle, ze najcięzsze dni jeszcze przed nami. Jutro trzeci dzień. Bedziemy
jechać z wiekszą świadomością tego, gdzie jedziemy, wiec łatwo nie bedzie.

Synek nie chciał wyjść na dwór, bo myślał, ze jedziemy do żłobka..... kurcze
nie wiem co robić......
Czy u Was tez tak było???
Błagam o pocieszenie , dobre rady i chwilę forumowej rozmowy.
Dzieki
L.
Obserwuj wątek
    • kasiazd1 Re: Kochani POMÓŻCIE!!!!!!!! 12.01.05, 08:29
      Myślę że oże trafiłaś na jakiś nieodpowiedni żłobek. Jak we wrześniu
      prowadziłam swoje dzieci (wtedy 2,5 i 1 rok ) do żłobka to przez 2 tygodnie
      miały taryfę ulgową tzn. młodsze bo córka szybko od 2 dnia sie
      zaaklimatyzowała. Synuś przez 2 tygodnie był prawie cały czas noszony, nikt mu
      nic nie nakazywał, "chodził swoimi ścieżkami" potem sam zaczął sidać z dziećmi
      przy stoliczku, naśladować je , siadać na nocniczek ale na to panie zdecydowały
      sie dopiero po miesiącu, nie chciały go narażać na niepotrzebny stres. Odbieram
      go czyściutkiego, uczesanego z suchą pieluszką i uśmiechniętego. Czesto same
      panie mi mówią jak nie chciały jeść czy coś innego. Wydaje mi sie ze dużo
      zależy od pań.Mój synuś wchodzi do salki wciąż ze swoim pojemniczkiem z
      ciasteczkami i to jest taka moja forma przekupienia go, ale za to idzie za tym
      swoim pojemniczkiem by pani mu otworzyła i zapomina że ja poszłam. Wytrwaj,
      moze zmień żłobek, spróbuj przyjść jak jest więcej pań i jakaś poswieci ci
      trochę czasu, porozmawiaj , wpłyń jej na ambicje , powiedz, żeby ci doradziła,
      że ona z takim doświadczeniem na pewno wie jak go zachędzić, poproś ją o pomoc.
      Powinno pomóc
      Trzyma kciuki i pisz
      Kasia
    • sweet.joan Re: Kochani POMÓŻCIE!!!!!!!! 12.01.05, 08:47
      Witaj, bardzo przykre jest to, co piszesz. Początki niestety zawsze są trudne.
      Koniecznie spróbuj porozmawiać z paniami z żłobku, może też pójdź do żłobkowego
      psychologa. Nie wiem, jak bardzo silne są te reakcje, o których piszesz i w
      jakim jest wieku dziecko.
      Mój mały poszedł do żłobka we wrześniu. Przez pierwszy okres większość dzieci
      nic nie jadła. Na początku panie same zaproponowały, żeby dzieci na razie
      chodziły w pieluchach - dopiero jak się już przyzwyczaiły, zaczęły siadać na
      nocnik.
      Dziwi mnie trochę to, że panie nie dają sobie rady z Twoim maluszkiem, skoro
      jako jedyny teraz jest nowy... Ja Ci nic nie poradzę, chociaż bardzo chciałabym
      Wam pomóc. Jedyne, co mi przychodzi na myśł, to rozmowa - z paniami, z
      psychologiem, z kierowniczką. Trzymajcie się, pisz, co słychać
      • zuzia_i_werka Re: Kochani POMÓŻCIE!!!!!!!! 12.01.05, 15:18
        Witaj! FAktycznie przykro,że macie takie trudne pierwsze dni. Moja córka poszła
        do żłobka w listopadzie w wieku 21mies. Pierwsze cztery dni były bardzo ciężkie-
        praktycznie płacz na okrągłosad Muszę jednak przyznać,że Panie zachowywaly się
        super-spotkałam sie z psychologiem,który podglądał małą,wiem,że do niczego nie
        była zmuszana raczej namawiana żeby popatrzeć jak dzieci się bawią,jadła co
        chciała i ile chciała. U nas świetną terapeutyczną rolę spełnił miś-to własnei
        jego Panie namawiały by układał klocki z dziećmi itp.Po kilku dniach lody pękły
        i teraz nawet po dłuższych nieobecnościach Młoda idzie do żłobka chętnie.
        Zdecydowanie radziłabym Ci spotkanie z psychologiem i rozmowę z PAniami-czasem
        dobrze działa małe podpuszczanie-spytaj np co wg nich można zrobić,żeby Mały
        lepiej sie poczułsmile Serdecznie pozdrawiam i życzę szybkiego końca kłopotów Zuza
    • marcin-kaminski Re: Kochani POMÓŻCIE!!!!!!!! 12.01.05, 15:40
      Myślę, że ogólnym zachowaniem nie powinnaś się martwić, natomiast przyda się
      rozmowa z opiekunkami (jak dziecko może chodzić mokre?).
      Z moim Kubą było też ciężko, długo się adaptował, cały dzień płakał, nie chciał
      spać, rzucał zabawkami (na szczęście apetyt mu dopisywał). Na 4 opiekunki 2 są
      mniej przyjemne i któregoś dnia usłyszałam od jednej, że jeszcze takiego
      dziecka jak moje nie miały, że ona już nie ma siły, że się nigdy nie
      przyzwyczai (niezłe podejście, nie?). Też byłam załamana i ciągle myślałam, jak
      się ma Kubuś.
      Postanowiłam poczekać.
      Dziś Kuba co prawda marudzi przy zostawianiu, ale ładnie się bawi, słucha
      poleceń opiekunek, nawet śpi (krócej, ale jak się budzi to już wie że musi być
      cicho - wcześniej płaczem budził wszystkie dzieci), coraz więcej mówi, śpiewa
      po swojemu z pokazywaniem. Nie wyobrażam sobie lepszego rozwiązania!

      Radzę Ci poczekać jeszcze, początki zawsze są trudne, na zastanawianie
      przyjdzie czas może po 1-2 miesiącach.

      Życzę sukcesu w adaptacji,
      Monika
    • aga225 Re: Kochani POMÓŻCIE!!!!!!!! 14.01.05, 00:05
      to straszne co piszesz wydaje mi sie że trafiłaś na niezbyt dobrą opieke jak
      można dopuscić żeby dziecko miało mokro moja córcia dziś była po raz 3 w żłobku
      i chyba jest ok ( ma dopiero 4,5 m-ca więc mi nie powie jak jest) ale dziecko
      jest usmiechniete, najedzone, czyściutkie i bardzo chętnie idzie na raczki do
      nowych cioteczek smile) wiec napewno nie dzieje sie jej krzywda, zreszta panie są
      przemiłe, miałyśmy to szczęście trafić do dobrego żłobka. piszesz że panie nie
      zajmują sie zbyt wiele twoim synkiem bo dzieci jest wiele a mi sie wydaje że
      właśnie jemu powinny poświęcić wiele czasu bo jest nowy i bardzo przestraszony
      powinnaś pogadać z kobietkami a może zastanowić sie nad zmianą żłobka, nie wiem
      na jak długo oddajesz synka ale może skrócić czas pobytu i z dna na dzień
      wydłużać a może mogła byś spędzić z dzieckiem chwile i pokazać mu jak mozna
      fajnie bawić sie z nowymi kolegami i koleżankami (ja wprawdzie na sale wejść nie
      mogłam ale moja córcia wcale nie płakała i za pierwszym razem w żłobku spędziła
      3 godzinki za drugim 3,5 a dziś była ponad 4 i z dnia na dzień będe wydłuzać
      czas z tym że ja moge sobie na to pozwolić bo do pracy wracam za tydzień i mysle
      że wika juz sie zaaklimatyzuje na dobre czego i wam życze i pozdrawiam serdecznie
      • towita Re: Kochani POMÓŻCIE!!!!!!!! 14.01.05, 10:11
        Czy Twój synuś miał okres asymilacyjny. W żłobku, do którego ma chodzić mój
        Janek (14 m-cy) jest to konieczne. Najpierw jest w żłobku z mamą, potem zostaje
        sam na 2 godzinki, potem do obiadu, a po kilku dniach próbujemy zostawić go na
        spanko. Panie są cierpliwe i mówią, że teraz jest dużo lepiej bo mogą takiego
        nowicjusza ponosić na rączkach i poświęcić mu dużo więcej czasu niż we
        wrześniu. Poza tym wszyscy - kierowniczka, psycholog i opiekunki mają czas,
        żeby porozmawiać (oczywiście na sali doglądając cały czas dziaciątka). Myślę,
        że powinnaś zmienić żłobek.
        • agulka04 Re: Kochani POMÓŻCIE!!!!!!!! 14.01.05, 13:26
          moja Aga ma 11 miesięcy i od 2 tygodni chodzi do żłobka - dużo zależy od pań -
          opowiadają mi, że jeszcze dużo płacze ale juz do nich się usmiecha, 2 dni nic
          nie jadła a teraz zajada się kaszkami, których w domu nie ruszy... przed
          wyjsciem sprawdzają czy nie trzeba jej przewinąć... wiem że dużo ja wożą w
          wózku, raz nawet usypiały ja na korytarzu bo tam stała choinka z lampkami... i
          są 4 opiekunki na 15 dzieci...
          jeżeli masz w pobliżu inny żłobek to chyba warto by było go obejrzeć
    • natta24 Re: Kochani POMÓŻCIE!!!!!!!! 21.01.05, 07:13
      Witam, Napisz prosze, co to za zlobek i w jakim miescie? Ku przestrodze innym
      mamom. Bo zachowanie opiekunek jest skandaliczne.
      Pozdrawiam
      Renata
    • andun Re: Kochani POMÓŻCIE!!!!!!!! 21.01.05, 19:15
      Lulka. To co opisujesz jest przykre ale może nie bedzie tak zle.Mój syn chodzi
      do żlobka od miesiąca.Na początku to była tragedia.Moja żona pracuje na etacie
      a ja uprawiam wolny zawód więc to na mnie spadł obowiązek odprowadzania małego
      do żłobka.To był HORROR.On wrzeszczał i zanosil sie w sali a ja /choć
      chlop/płakałem za drzwiami.Zaglądałem przez okna, wisiałem na telefonie i
      umordowałem te kobiety pracujace tam na amen.Mały nie jadł ,wymiotował,zrywał
      się w nocy byłem bliski załamania i rezygnacji ze żłobka.Na szczęscie w moim
      żłobku przcują fajne babeczki / choc na początku miałem o nich bardzo złe
      zdanie/Po tygodniu jedna z nich wyszła do mnie do szatni i smiejąc się /
      serdecznie/ powiedziała żebym zdjąl buty i po prostu wszedl do sali!!!
      Pozwoliły mi tam byc tak długo jak będę potrzebował .śmiały się że wykończę
      psychicznie i siebie i małego i je wszystkie i że jestem durny bo mogłem od
      razu powiedzieć że mi tak ciężko to uniknęlibysmy wszyscy takiego
      stresu.Wytrzymałem tam 1.5 dnia .Dłużej nie dałem rady w tym hałasie i
      rozgardiaszu.Podziwiam te panie .Za żadne pieniądze nie chciałbym tam
      pracować.Teraz po miesiącu mój syn nadal wrzesczy przy drzwiach.Widac taka jego
      uroda.Jednak zanim skończe chowac jego ubrania do szafki i wyjdę słyszę jak
      szaleje po sali.Bogu dziekuę za ten żłobek.Lulka dajcie sobie czas.Będzie
      dobrze.Andrzej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka