funkykitek
30.03.07, 22:58
Chciałam sie przywitać z szanownymi forumowiczkami.
W kwietniu minie rok od naszego ślubu. Wzięliśmy tylko cywilny ale i tak
wystapiłam na nim w kremowej sukience, typowo ślubnej. Miałam buty z
odkrytymi palcami, świadkami było dwóch mężczyzn, obaj żonaci. To w kwestii
przesądów.
Zaprosiliśmy tylko 30 gości - tych, którzy na co dzień sa z nami, pomijając
wszystkie dalsze gałęzie rodziny spotykające się jedynie na ślubach i
pogrzebach. Za to wszyscy przyjaciele byli obecni.
Uroczystość była piękna i wzruszająca, przyjęcie niesamowicie radosne i
spontaniczne.
Panie kelnerki śmiały się, że burzymy im cały harmonogram, bo nie można nas
zaciągnąć na salę bankietową. Parkiet był gorący.
Po roku jestem tak szczęśliwa, jak w dniu ślubu. I tego samego wszystkim Wam,
drogie panny młode, życzę.