Dodaj do ulubionych

Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teściom

01.04.07, 09:05
Nie wiem, czy tylko ja mam takie problemy? Czy to coś ze mną jest nie tak?
Ale jeszcze trochę i chyba z tym zwariuję sad Moi niedoszli teściowie sa
mistrzami w doprowadzaniu mnie do szału.
Wszystko miedzy nami układało sie całkiem fajnie do momentu zareczyn. Przez
trzy lata relacje były całkiem niezłe i w duchu cieszyłam się, ze nie trafiło
mi się najgorzej jeśl chodzi teściów. Jak się okazuje do czasu....
Po zaręczynach się zaczęło... Niby chcą aby syn ułozył sobie życie, ale
czasem zastanawiam się czy aby na pewno ze mną... Bo to co wyprawiają
przechodzi ludzkie pojęcie....
Ostatnio kością niezgody stało się nasze wesele. Planowaliśmy ślub na lipiec
tego roku.. czasu niewiele... martwilismy się czy uda się wszytsko
pozałatwiać... no i prawie się udało... Traf chciał, ze zespół na którym nam
zalezało jest akurat wolny, sala też (pojutrze mieliśmy wpłącić zaliczkę)...
więc czego chciec więcej...
Rodice mego N. nie zgadzają się z naszymi wyborami... zespół już
przeforsowaliśmy, gorzej z salą uważają, ze jest zbyt droga... Fakt nie jest
może najtańsza, ale z drugiej strony do tych najdoroższych w mieście też nie
należy (120 zł/os.). Poza tym znalezienie sali na około 180 -190 osób też nie
jest proste, bo większośc jest na max 140-150. Ale oni tego nie chcą
zrozumieć. Twierdzą, ze można zapłącić 60 - 70 zł/osobę więc oni ani myślą
przepłacać. Dodam tylko, ze takie ceny rzeczywiście są, ale jakieś 60 km od
naszego miejsca zamieszkania w pzydrożnych zajazdach.
Rozumiem problem z kasą, ale ni jak nie porafię pojąć ich toku rozumowania.
Oni myslą, ze jak będa partycypowac w kosztach (nas nie stać na samodzielne
sfinansowanie całej imprezy) to sami wybiora nam miejsce na wesele. Ostatnio
łaskawie wyrazili zgodę, aby ślub był w mojej parafii (tu też meli swoją
wizję).
Z moim rodzicami nie mamy żadnego problemu, mówią, ze to nasza sprawa, co
gdzie i jak i się nie wtrącają. Nasz pomysł z salą badzo im się spodobał i
chociaz też nie są ludźmi majętnymi powiedzieli, ze damy rade. Zmniejszymy o
pare osób listę gości i po bólu. Zaproponowaliśmy taki sam pomysł rodzicom
mego N. i byli oburzeni. Oni mieli osatnio na liście około 140 osób (lista
wciąz rośnie!!!) i nie zamierzają nikogo odpuścić. Moja lista gości to około
60 osób (do neocjacji).
Wkurza mnie to, ze chcą żyć ponad stan. Zapraszają tłum ludzi, za których nie
są w stanie zapłacić. To znaczy są, o ile impreze zorganizujemy gdzieś hen
hen przy jakiejś trasie.. sad
Mi wogóle ngdy nie zalezało na weselu, ale skoro sa takie naciski, to
pomślałam o.k. niech będzie. Ale uznałam, ze miejsce wbierzemy z moim N. Jak
widać się nie da.
Zaproponował im dwa inne warianty. Ślub + obiad dla najbliżzej rodziny (mój
tato twierdzi, ze zapłąci za wszystkich, skoro oni są tacy skąpi) ewentualnie
sam ślub bez wesela, skoro to taki problem. No i się pobrażali sad No bo jak
to tak? Wesela nie będzie??? Nie może tak być!! Kurcze, jak by to wesele
miało być wyznacznikiem tego jakie bezdie nasze przyszłe życie.
Z moim N. też już nie potrafię rozmawiać. Niby zgadza się ze mną, ale też nie
chce się przeciwstawiać rodzicom. Jest między młotem a kowadłem. Rozumiem, ze
wesele nie może może być kościa niezgody. Ale jak rodzice N. proponują, ze
mam czekać jeszcze rok (chociaz mam 31 lat i znamy się ponad 3 lata) na slub,
bo oni teraz ma inne wydatki (spełniaja swoje marzenia) to mnie cholera
bierze.
Wczoraj N. powiedział mi, że już ma tego wszystkiego dość i nie chce żadnego
ślubu... a ja mam ochotę wygarnąć "teściom", ze niszczą życie swego syna
tylko dlatego, że mają ochotę potańczyć na jakimś wiejskim weselu.. Poszliby
lepiej na dancing... Egoiści myślący tylko o własnej przyjemności.
Bo uwierzcie mi, ze do miejsc, które oni wskazują wstyd by mi było zaprosić
własnych gości.
Dlaczego ci ludzie nie mierzą swoich zamiarów na siły? Chcą kupić mercedesa w
cenie malucha... Rujnują nam życie... ciekawe czy przy okazji spowiedzi
wielkanocnej wspomną o tym księdzu...
Czy mieliście podobne problemy? Może to wcale nie wygląda tak źle? Może ja
rzeczywiście jestem przewrażliwiona i przesadzam? Sama już nie wiem.....
Obserwuj wątek
    • dagps Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.04.07, 09:13
      to ja ci lekko pokopie tylek przy niedzieli, nie ma co sie uzalac.
      przestan, slub bedzie, jesli wy tego chcecie. z tesciami obie strony musza isc
      czasem na pewne kompromisy, ale nie moga odpuszczac w waznych dla pary sprawach.
      wazne jakie zdanie na temat tych sal, pieniedzy ma mlody, a nie jego rodzice.
      jak wy sie dogadacie, to nic im do tego. jak nie chca sponsorowac duzej, bogatej
      imprezy to ich do tego nie zmusisz. wazne zeby mlody byl dorosly i nie dal sie
      rodzicom. my nie dostaniemy ani grosza ze strony przyszlego meza, bo zly slub
      bierzemy i ja jestem zla (czyt, niekoscielny). dlatego robimy male przyjacie, bo
      na takie nas samych stac.

      powodzenia, obyscie doszli do porozumienia
      • onioni a czemu nie od razu na 500-700 osób? 01.05.07, 06:33
        ja pierdziele, 190 osób?

        Komunie się już robi na 80 osób, 18-tke na 120 osób, sluby na 190 ośób,

        i tylko na pogrzeb przychodzi 50 ośób

        wink

        skocz.pl/szok/
        • poljana Re: a czemu nie od razu na 500-700 osób? 01.05.07, 12:23
          Smutna polska rzeczywistość...
    • jo-asiunka Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.04.07, 09:24
      posłuchaj, oni płacą i mają pełne prawo stawiać warunki finansowe, bo to ich
      kasa. Ale to nieprawda, że ślubu nie bedzie przez nich. to wasza wina, że nie
      potraficie się dogadać.
      Powinno być tak, jak Wy chcecie, ale nie żądajcie od nich, aby oni te plany
      spełniali. Nie stać Was - zróbcie ślub, skromny obiad i do domu. A jeśli marzysz
      o weslu (choć piszesz że nie - to musisz podporządkować się tym, którzy to
      wesele finansują i żadają podporządkowania).
      My z mężem wzieliśmy pożyczkę 3000 na ślub, bo chcieliśmy mieć tylko cywilny i
      po swojemu. Nie było wesela, prezentów, za to obrazili się teściowie. Ale
      przyjechali w końcu i tak, oczywiście.
      1000 wydaliśmy na mój strój, 1000 na jego i 1000 na obiad w restauracji (my,
      rodzice i świadkowie) i koniec. Spłaciliśmy to sami i tekst teściowej, że mi
      biustonosz widac mogłam mieć w nosie.
      Postawcie się, ale z honorem.
      • ojejkuniu Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.04.07, 09:33
        łomatko
        ale przecież o to właśnie chodzi, że ona nie wymaga. nie mają kasy- ok, wesele
        do szczęścia nie jest niezbędne. ale bez wesela też źle. więc nie czepiajcie
        się autorki wątku, bo ja w niej specjalnej winy nie widzę.
        też nie zależy jej na weselu. ale skoro wszyscy w około tak go pragną- to ok,
        ale niech ktoś pomyśli też o niej i o tym, że wesele w przydrożnym zajeździe
        nie jest szczytem jej marzeń.
        kompromis polega na ustępstwach obu stron.
      • rosajon23 Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.04.07, 09:34
        Uściślijmy jedną rzecz... Nie chcę wesela WOGÓLE!!! Mój N. też nie!!! To jest
        marzenie rodziców mego N. Tyle tylko, że oni chcą zaprosić 140 osób i chcą żeby
        to ich kostowało tak jakby zaprosili 50. Nie wazne czy będzie na tym weselu co
        jeść, wazne, ze będzie dużo ludzi.
        Fakt, faktem ze mój N. też nie jest bez winy - nie chce się przeciwstawiac
        rodzicom, bo wie, ze oni chca wesela. No i tak w koło.
        • kasiulkkaa Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.04.07, 09:39
          Masz 31 lat i ktos jest cię w stanie zmusic do udziału w imprezie, na która nie
          masz ochoty? Moze kolejnośc cyfer ci się pomyliła.

          Slubu nie będzie dzięki wam. Dzieci zakładcac rodziny nie powinny.
          • ojejkuniu Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.04.07, 09:41
            ależ Wy jesteście wszystkie mądre...
            już sobie wyobrażam jak pyszczycie swoim przyszłym teściom
            taaa...
            • kasiulkkaa Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.04.07, 09:42
              Nie muszę nikomu pyszczyć. Za duża jestem na przepychanki słowne.
              • ojejkuniu oszywiście.... n/t 01.04.07, 09:44

        • ojejkuniu Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.04.07, 09:40
          oj, oj,.. spróbuj wyciągnąć go na "męską rozmowę"
          i spytaj słodkim głosikiem: "co jest dla Ciebie ważniejsze? wesele i
          zadowolenie rodziców? czy ja???"
          wink
        • esiaesia Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.05.07, 12:44
          Byłam w podobnej sytuacji, ja chcialam skromnie, narzeczony na poczatku tez.
          Potem jego rodzice namowili go na wielkie wesele, bo musza zaprosic cala
          rodzine, jednak teksty w stylu: 'bo oni zaprosili rodzicow na slub corki 10 lat
          temu, to i oni ich musza zaprosic' mnie nie przekonuje, tym bardziej ze
          narzeczony widzial tych ludzi ostatnio kilka lat temu. Ja mam niewielka rodzine
          (30 osob), a i tak chcialam zaprosic tylko czesc, oni jak widac maja spora
          rodzine (na poczatku bylo ok 50 osob) i ciagle ta liczba rosla, bo nagle ktos
          dodatkowy sie dowiedzial i nie wypadaloby go nie zaprosic - a sala byla dla 70
          osob. Ponadto byl problem z kasa, bo narzeczony remontuje mieszkanie -
          wlasciwie od podstaw- jego rodzice mieli podobno przeznaczone pieniadze na
          wesele, jednak do tej pory nie wiem ile, wiec ustalalam wszelkie koszty z moimi
          rodzicami, na ile nas bylo stac - nie wiedzialam na jaka pomoc ze strony jego
          rodzicow moglismy liczyc, a narzeczony nie przejmowal sie zbyt przygotowaniami,
          pojechal ze mna obejrzec kilka sal, ustalilismy menu (jemu odpowiadalo wszystko
          co zaproponowalam, wszytsko mu sie podobalo i mowil ze ufa moim wyborom) i na
          tym skonczyl poswiecac swoja uwage. Nie moglismy dojsc do porozumienia w tej
          sprawie, i byla to jedna z wielu (nie najwazniejsza!!) z przyczyn odwolania
          slubu. W koncu bez slubu tez mozna zyc, a moze kiedys sytuacja bedzie bardziej
          sprzyjajaca, i bedziemy potrafili sie porozumiec w tej sprawie.
    • agata781 Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.04.07, 09:54
      Jak moja teściowa rok temu zacvzęła mi wymyślać w liczbie gości to jej sie
      postawiłam i stanęło na moim.Ustaliliśmy z mężem że za wesele płacimy
      oboje(teście dali nam "w prezencie"3 tys. zł które i tak poszly na splacenie
      auta po wypadku)i proby dzielenia przez teściów"jak od niego pięc osób
      kuzynostwa to od ciebie też"nie przeszły żadną miarą.Nawet doszło do tego że
      jeden jedyny raz podniosłam głos i uwierz że pomogło.
    • oliwka221 Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.04.07, 10:02
      Mam podobną sytuację.Jedyne co mogę Ci doradzić,to jasne postawienie
      sprawy.Wybierzcie sami termin,miejsce,zespól,fotografa,itd.Póżniej
      poinformujecie o tym teściów.Powiedzcie,że tak zadecydowaliście i
      zapytajcie,czy w dalszym ciągu chcą się Wam dołożyć do organizacji wesela.Jeśli
      określą sumę,którą są w stanie przeznaczyć na wesele,to już będzie dobrze.Wy
      sobie dobierzecie resztę pieniędzy np.biorąc pożyczkę.Pamietaj,że jeśli teraz
      ulegniesz,to będziesz ulegała już zawsze.To teściowa będzie decydowala jak ma
      wyglądać Wasze mieszkanie,czy jak wychowujecie dzieci.Mojej teściowej też się
      wydaje,że może mi dyktować warunki,bo nie mam na kogo liczyć w kwestiach
      finansowych.Też kręciła nosem na termin,na salę, na men,ale wzięłam wszystko w
      swoje ręce i jest dobrze.Tobie też radzę załatwić wszystko bez emocji,choć
      wiem,że często one biorą górę nad zdrowym rozsądkiem i rzeczową
      rozmową.Pozdrawiam.Będzie dobrze.
      • deodyma Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.04.07, 10:34
        zgadzam sie z Toba. sama uwazam, ze autorka postu i jej narzeczony powinni
        postawic jego rodzicow przed faktem dokonanym.
        • maraxela Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.04.07, 11:07
          u mnie bylo to samo tesciowie chcieli zaprosic 100 osob a z mojej rodziny 35
          tylko.no i oczywiscie wesele na ogrodkach dzialkowych no bo 140 osob
          kosztuje.ja sie kur........... na maxa, zrobilam mojemy awanture.no i
          postanowilismy ze zrobimy wesle na 70 osob.moi rodzice zaplaca za swoich 30 a
          my za jego gosci-zeby tesciowie nie mogli juz pieprzy.......... glupot no i
          mamy wesele w super miejscu za 160 zl za osobe.trzeba isc na jakosc a nie
          ilosc.moja tesciowa jeszcze probuje sie wtracac ale moj M szybka ja przywoluje
          do porzadku
        • maraxela Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.04.07, 11:10
          po co zapraszac kuzynow kuzynow itd jazu chyste 140 osob to co najmniej o 70 za
          duzo.zrpbcie po swojemu liste gosci wykrescie "siodme wody po kisielu" i
          dolozcie sobie sami
      • ujlka Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 21.04.07, 14:08
        Wydaje mi sie, ze najpierw to powinnas z nerzeczonym ustalic wszystko i
        powinniscie trzymac jeden front. Jesli on nie wie po ktorej stronie powinnien
        stac, choc jak mowisz ma podobne zdanie co ty, to pewnie i po slubie bedziesz
        walczyc z tesciami a synek zawsze stanie po ich stronie, albo "nie bedzie sie
        wtracal". Nie chce oceniac, ale spojrzmy na to obiektywnie- malo zdecydowany
        facet. Przeciez tu chodzi o wasze zycie. Postaw na swoim, bo inaczej wlezą ci
        na glowe- teraz lub po slubie. Mysle ze sensownie byloby postawic ultimatum- my
        wybieramy sale, wy sobie mozecie zaprosic kogo chcecie- ale oczywiscie placicie
        za swoich gosci. Skoro tesciow nie stac na zaplacenie 120 zl za osobe, niech
        zaproszą mniej! A osobiscie uwazam ze to bardzo rozsądna cena- za 60 zl to ja
        sie jeszcze nie spotkalam z taką restauracją. Trzymam za Ciebie kciuki!
    • bb90 Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.04.07, 11:27
      mam nadzieję że Twój N mówiąc, że nie chce żadnego ślubu, tylko tak sobie to
      palnął gdzieś między słowami, w związku z całym zamieszaniem.
      Bo jeśli faktycznie zastanawia się nad odwołaniem z powodu swoich rodziców to
      nie wiem czy Cię naprawdę kocha i czy jest normalny. Sama ocenisz najlepiej.
    • agnrek Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.04.07, 11:41
      Kłania się stara jak świat zasada "płacę, to wymagam". Dziwi mnie to, że nie
      rozumiesz, że finansowa zalezność to straszny kanał, nie wiem, czego się
      spodziewałaś, sporo partycypują w kosztach. Może tym stwierzdeniem obrażę wiele
      z Was, ale moje zdanie jest takie - ślub biorą dorośli ludzie i sami go
      finansują, a rodzice i teściowie są gośćmi na weselu. Zrób takie wesele, na
      jakie Was stać, to problemu nie będzie.
      • iosellin Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.04.07, 11:59
        Rowniez jestem za tym, ze jesli sie chce miec wesele to nalezaloby zaoszczedzic
        troche pieniedzy na ten cel. Ale autorka watku pisze, ze sama wcale wesela nie
        chce. Ja bym po prostu przedstawila, na spokojnie, tesciom trzy warianty. 1)
        jesli chca wesele, niech okresla ile sa w stanie Wam dolozyc. Sale, muzykow
        wybieracie Wy i to nie podlega dyskusji, panna mloda ma sie czuc na sali jak
        ksiezniczka a nie swiecic oczami, ze jej "zamek" to brudny, przydrozny zajazd.
        Zapraszacie z ich strony tyle gosci, na ile Wam dali pieniedzy, wykreslacie
        tych najdalej spokrewnionych i innych znajomych krolika. Zawsze mozna ich
        zaprosic na sam slub, jesli tescie chca sie pochwalic licznym gronem.
        Jesli sie nie zgodza, to wariant 2) bierzecie slub a po slubie obiad dla
        swiadkow i najblizszej rodziny (taki do 20 osob max). Jesli na to sie obraza i
        stwierdza, ze nie przyjda to wariant 3) bierzecie sam slub.
        Nie dyskutuj, tylko po prostu zostaw im do wyboru: a, b, lub c.
        Pod zadnym pozorem nie daj sie namowic na "przydrozny zajazd". Jesli wesele
        jest robione najtanszym kosztem to to *widac* i potem przez dlugie lata ludzie
        moga opowiadac o Twoim weselu jako "niskobudzetowym".

        pozdrawiam,
        trzymaj sie.
      • ojejkuniu Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.04.07, 12:00
        nie zgadzam się z Tobą.
        moi rodzice chcą mi zrobić wesele.
        mi wesele wisi- najchętniej zamiast wydawać tyle kasy pojechałabym na wycieczkę
        do Chinbig_grin
        ale dla moich rodziców urządzenie dziecku wesela jest jak najbardziej naturalne.

        i co więcej, myślę, że gdyby występowali na moim weselu w roli "gości" takich
        jak pozostała rodzina czy przyjaciele, byłoby im przykro.

        rozumiem dążenie do samodzielności, ale nie wszędzie i nie za wszelką cenę.
        • agnrek Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.04.07, 20:20
          No i bardzo fajnie, że chcą Ci sfinansować wesele, o ile tylko nie oczekują, że
          zrobisz je pod ich dyktando. Ja jestem po weselu i nigdy zdania nie zmienię - to
          młoda para pełni rolę gospodarzy, a rodzice są szczególnymi gosćmi na weselu.
          Wiele par o tym zapomina, jadąc sobie na przykład w trakcie wesela na 2-3
          godzinne zdjęcia, ale to już inna bajka.
    • anies821 Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.04.07, 12:01
      Jest to pierwsza poważna próba waszego związku.
      Po pierwsze dialog między wami,jesli trudno spokojnie rozmawiać napisz list,
      napisz co czujesz do narzeczonego.
      np odpowiedzieć sobie na pytanie co może powodowac kryzys z naszym małżeństwie,
      jaką drogą dochodzimy do wypracowania wspólnego zdania w kwestiach spornych?
      Zapytaj go jaką drogą wyjść z konfliktu? Pamiętaj w małżenstwie Ty masz być dla
      męża najważniejsza nie rodzice.
      Po drugie jeśli nie odetniecie pępowiny od rodziców,nigdy nie stworzycie
      swojego gniazdka, zawsze wam będą zagladać i truć, jest to jedna z poważnych
      zagrożeń małżeństwa.
      Po trzecie mądrze dziewcyzny radziły ustalcie wszystko i postawcie przed fake
      dokonanym,albo zróbcie wspólne spotkanie z rodzicami, niech Twoi rodzice
      przekonają teściów, pamiętaj ważna jest rozmowa, postaraj się być spokojna,
      mówić rzeczowo, nie dać się wyprowadzić z równowagi.
      Trzymajcie się twardo !!
      Ps potraktuj ten konflikt jako wyzwanie, jak wygracie to wasza miłość się
      umocni.
    • ewbia1 Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.04.07, 17:28
      Nie bardzo rozumiem Twój problem. Masz 31 lat, domyślam sie że Twój N. też nie
      jest niepełnoletni. Naprawdę jesteście tak uzależnieni od Rodziców, że to ma
      wpływ na Wasze`decyzje? To ma być Wasz dzień i powinien wyglądać tak jak sobie
      to właśnie Wy wymarzyliście a nie Teściowie. Może warto porozmawiać o tym z
      Nimi na spokojnie. Ale powiem tak, jeśli Rodzce sponsorują cała imprezę to nie
      ma możliwości żeby nie wtrącili swoich trzech groszy, więc albo się
      dostosujcie, albo zróbcie tak jak Wam odpowiada i sami za wszystko zapłaćcie,
      jeśli Was nie stać na stukilkodziesięcioosobową imprezę, zorganizujcie coś na
      miarę Waszych możliwości. Też mam tyle lat co Ty. Za 3 m-ce ślub. Sami
      wszystko organizujemy. Mimo że Rodzice zaproponowali chęć partycypowania w
      kosztch, podziękowaliśmy. Robimy imprezę taka na jaką nas stać, mamy jednak
      pewność że wszytsko będzie wyglądać tak jak my chcemy.Życzę owocnych
      pertraktacji. Pozdrawiam
      • wegierka111 Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.04.07, 18:24
        Masz 31 lat i rodzicie Ci finansują wesele? Masz 31 lat i dyrygują Wami jak
        chcą? Masz 31 lat i nie potrafisz postawić na swoim? Masz 31 lat i nie potrafisz
        się zdobyć na odwagę?
        • rosajon23 Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.04.07, 18:38
          No tak Ty na pewno jestes znacznie młodsza i nie masz żadnych problemów z nikim
          i niczym. Gratuluję!!!
          Przy okazji, rodzice mi finansują bo chcą (to jest dla nich sprawa honoru) a ja
          nie zamierzam się o to kłócić. Poza tym nigdzie nie napisałam, że dają 100%.
          Nikt mną nie dyryguje i nikomu nie zamierzam ulegac. Gdyby tak było, to bym
          pewnie się zgodziła na to wszystko dla świętego spokoju. Tyle, ze to nie w moim
          stylu.
          • ojejkuniu Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.04.07, 18:53
            tu jak widać większość bezproblemowa, otwarcie mówiąca o swoich potrzebach i
            twarda wobec przyszłych teściówwink

            no jak cudowniebig_grin
            wink
            • kasiulkkaa Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.04.07, 19:29
              Bo na tym m.in. polega dojrzałośc. no, ale skoro ty jeses dzieckiem, któremu
              rodzice sponsorują bal przebierancow z toba w roli pseudoksięzniczki, to czemu
              się tu dziwic.
              • memphis90 Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.04.07, 19:53
                A cos sie tak uparła na to płacenie? Czy NAPRAWDĘ miarą dojrzałosci jest wg.
                Ciebie zasobnosc portfela, ze tak chętnie odnosisz sie w swojej argumentacji to
                tej właśnie kwestii? Z tego wynika, że najbardziej dojrzali są np. piłkarze,
                którzy biorą po 50tyś/m-c (i przepuszczają to na samochody, ćpanie i panienki) uncertain
                • kasiulkkaa Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.04.07, 19:59
                  Moja wypowiedz dotyczyła mowienia o swoich potrzebacvh. W tym rodzicom i
                  tesciom. ALe jak widać czytanie ze zrozumieniem to nie jest to, co udało ci się
                  do tej pory opanować.
                  • memphis90 Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.04.07, 20:33
                    Temat "opałcanie wesela przez rodziców a bycie przedszkolakiem" pojawił się nie
                    pierwszy raz i nie pierwszy raz czytam takie argumenty w Twoim ("skoro ty jeses
                    dzieckiem, któremu rodzice sponsorują bal przebierancow")- i nie tylko Twoim-
                    wykonaniu. Sama wplotłaś do dyskusji kwestię finansów, więc Twoje poglądy są
                    bardzo czytelne, nie sposób ich nie zrozumieć (a'propos zarzutu o czytanie bez
                    zrozumienia). Kulturalne zachowanie na forum nie jest z kolei tym, co udało się
                    opanować Tobie.
                    • rosajon23 Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.04.07, 20:36
                      Ciekawe jestem jak to jest u Ciebie?

                      Za czyje pieniądze Ty się przebierasz????
                      • memphis90 Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.04.07, 21:05
                        Przebieram? Ależ ja nie będę sie przebieraćsmile Ten dzień jest wyjątkowy dlatego,
                        ze to dzień naszego ślubu, a nie z powodu sukienki, kapeli (której nie będzie)
                        czy bryczki z konikami (też nie mamy). Nawet nie będę miała wesela- bo nie
                        chciałam obciażać rodziców i teściów kosztami, a nas na wielką imprezę nie stać.
                        W sumie i tak rodzice pomagają nam finansowo (moi- bo sfinansowali mojej
                        siostrze całe studia, drugiej siostrze- konia, więc chcą też zrobic coś dla
                        mnie; teściowie- bo narzeczony sam zapłacił sobie całe studia, więc chcą pomóc
                        mu teraz, kiedy polepszyło im sie finansowo i mogą), wiec będziemy mogli sami
                        spłacić samochód i może zrobić jakąś wpłatę na nasze mieszkanie. Lepsze to, niż
                        kredycik na starcie.
              • ojejkuniu Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.04.07, 19:59
                dziecinko, bez personalnych wycieczek proszę, tak?
                • kasiulkkaa Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.04.07, 20:01
                  Nie osmnieszaj się. Chcesz, zeby ci rodzice wszystko sponsorowali i trzymasz
                  gębę na kłodkę, twoja sprawa. Ale nie dziw się, ze sa dorosli ludzie, ktorzy
                  potrafią powiedzieć, na co się zgadzają, na co nie - czego potrzebują, krotko
                  mowiąc. Skoro jednak cię to dziwi, cóz, w twojej sytuacji mnie dziwie twoje
                  zdziwienie. Dziecko zazwyczaj nie protestuje. A szkoda.
                  • ojejkuniu Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.04.07, 20:04
                    halo
                    a gdzie ja napisałam, że chcę żeby rodzice mi coś sponsorowali?
                    nadinterpretujesz.
                    i w dodatku nazywasz to "czytaniem ze zrozumieniem" zapewne.
                    • kasiulkkaa Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.04.07, 20:16
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=60063218&a=60069614
                      Wiesz, dziecinko, skoro zamiast jechać do Chin, zgadzasz się na sponsoring
                      rodziców, to chyba tego chcesz. Uczestniczysz w weselu wbrew sobie? No cóz,
                      mozna i tak, w koncu nie wszyscy muszą być dojrzali.
                      • ojejkuniu Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.04.07, 20:27
                        napisałam: "wesele mi wisi"
                        wiesz co to jest obojętność woli?
                        czy potrzebujesz tłumaczenia???


                        PS. jeśli ty jesteś dojrzała, to ja za dojrzałość podziękuję.
                        • rosajon23 Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.04.07, 20:33
                          Tak sobie czytam te wszystkie wypowiedzi i patrzę, że tu same mądre i dojrzałe
                          kobiety przebywają. Same za wszystko płacą, mają swoje wizje i wcielają je w
                          życie, a niech no który spróbuje podskoczyć, to biada. Ze wszystkimi mają dobre
                          stosunki itp.

                          A tak swoją drogą ciekawe jak jest naprawdę?
                          Czy napewno tak różowo?
                          Nie wierzę!!!

                          • ojejkuniu Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.04.07, 20:46
                            a jeśli nawet tak jest
                            to zastanawiam się komu bardziej współczuć
                            dzieciom rodziców?
                            czy rodzicom dzieci?!
              • vobi OT - do kasiulkkaa 02.04.07, 08:43
                Kasiulkkoo droga, dojrzalosc to nie jest postawienie na swoim za wszelka cene,
                tylko umiejetnosc znajdowania kompromisow (ewentualnie odpowiedniego
                manipulowania ludzmi). Ciagle afiszujesz sie swoja dojrzaloscia, ale Twoje
                posty swiadcza raczej o zupelnym jej braku - to co reprezentujesz, to "kultura"
                rodem z piaskownicy i placu zabaw.
                Wybacz, ale Twojego zalosnego pyszczenia juz czytac nie bede, na szczescie GW
                daje taka mozliwosc.
            • memphis90 Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.04.07, 19:50
              Ja mam to szczęście, ze moi teściowie nie narzucają sie absolutnie z niczym, a
              jak uda mi sie przewidzieć coś, o co sami krepują sie poprosić, to punktuję jako
              kochana synowawink) Za to w domu mam twarde negocjacje. Z jednej strony mnie to
              nie dziwi, bo ślub dziecka to wielkie wydarzenie także dla rodziców
              (przynajmniej w normalnych rodzinach, w których istnieją jakieś więzi i
              uczucia), którzy mają jakąś swoją wizje tego dnia. Z drugiej strony- jeśli
              rodzice partycypują w kosztach- należy ich w tych negocjacjach uwzglednić. Twoja
              sytuacja jest trudna, bo rodzice z jednej strony chcą ciąć koszty, a z drugiej-
              zapraszać ponad setkę osób. Musisz uzbroić sie w cierpliwośc, niestety.
          • amanna1 Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.04.07, 18:59
            Spokojnie, spokojnie...usiądź wraz ze swoim N i zastanówcie się co Wy chcecie.
            ja pamiętam przygotowania do ślubu mojego brata. Tata dyskutował z mamą -
            "skoro Ty zapraszasz całe swoje rodzeństwo to ja zapraszam swoje" - różnica
            polegała na tym, że mama ma 4 rodzeństwa + 10dzieci a ojciec 11-oro. 11x2 = 22
            do tego ich dzieci (czyli nasi kuzyni/kuzynki)40szt.!!!!!!! Różnica
            kolosalna smile Pamiętam jak mój brat milczał, żeby awantury nie rozkręcać.
            Teraz ja planuję swój ślub i zapraszam tego kogo chcę, ponieważ robię ślub i
            przyjęcie na jakie mnie stać - max 30osób. I niech się obraża cała ta rodzinka,
            ale robię ślub dla siebie i mojego N.To ma byc "Nasz dzień" a nie zbieranina
            gości. Nie mam zamiaru mordować się całą noc dla kogoś przyjemności. Zróbcie
            ślub "dla siebie" i nie przejmuj się teściami. U mnie było krótko i konkretnie
            w tym temacie.
    • news21 Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.04.07, 20:06
      Któraś z pań powiedziała wcześniej, że jeśli nie przeforsujecie swojej wizji
      ślubu i wesela, rodzice wejdą wam na głowę i dalej będą się Wam wchrzaniać we
      wszystko. Jest w tym dużo prawdy, bo widać że rodzice postanowili zrealizować
      swoją megawizję, nie licząc się z Waszym zdaniem ani z realiami finansowymi.
      Daradzam twarde postawienie się.
      • rosajon23 Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.04.07, 20:22
        Dokładnie o to mi chodzi. Jesli teraz im na to pozwolimy, to już zawsze będą
        ingerować we wszystkie nasze sprawy. To taka próba sił na samym poczatku. Nie
        zależy mi jednak na rozpętaniu III wojny światowej. Oni wiedzą, ze się z nimi
        nie zgadzamy i to nie jest tak (jak niektóre z Was piszą), że nie mamy odwagi
        walczyć o swoje i trzymamy gębę na kłodkę.

        Ślub w rodzinie powinien być radosnym wydarzeniem i nie zalezy nam na
        konfliktach. Jednkże ojciec mego N. ma strasznie despotyczny charakterek i
        zachowuje się tak jakby zapomniał, że to nie jego wesele jest przygotowywane.
        On miał już swoje pięc minut i mógł się wykazać.
    • ala-81 ale dlaczego ślubu nie będzie?? 01.04.07, 20:22
      ok macie problemy z ustaleniem wizji wesela ale dlaczego z tego powodu nie
      bedzie ślubu??!!
    • frida_a istny Kogel Mogel 01.04.07, 21:22
      To poważny , problem , pomyśl to tylko wesele z gdzie reszta życia ?! W/g mnie
      powinniscie z Twoim narzeczonym i jego rodzicami , usiąść i przedstawic Wasza
      wersje , wysłuchac ich propozycji ( tym bardziej ze jestescie dorosłymi ludzmi
      ) rozmowa w 90 % pomaga smile
      powodzenia

      • anusiaczek87 Re: istny Kogel Mogel 02.04.07, 08:54
        a moze obie rodziny powinny sie spotkac? wytlumacz swoim rodzicom jak Ty to
        widzisz, sa tolerancyjni to sie zgodza i pomoga Ci przeforsowac Twoje pomysly,
        a wczesniej dowiedz sie ile konkretnie moga Wam pomoc Jego rodzice, moze nie o
        byle jakie weselicho w zajezdzie tu chodzi tylko o to ze nie maja kasy...
        radze Ci jeszcze fotografa i zespol wziasc na siebie- w koncu placisz im "po" a
        cos w kopertach znajdziesz wink
        • dagps Re: istny Kogel Mogel 02.04.07, 09:01
          u mnie rozowo nie jest, ale z powodu widzi mi sie rodzicow NASZEGO slubu nie
          zrobimy po ich mysli, tylko po naszej. zgodzilismy sie na pewne kompromisy, ale
          nie na te odnosnie listy gosci, formy przyjecia, ku oburzeniu czesci rodziny
          bierzemy slub cywilny. bo to NASZ slub. niestety nie zawsze jest tak, ze da sie
          zachowac dobre relacje a jednoczesnie pozostac w zgodzie ze soba.
          nie jest rozowo, ale jestem uradowana swoim slubem i z niecierpliwoscia czekam
          na ten dzien, zamiast rozwazac, czy przez kogos nie odwolac slubu.
    • vobi Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 02.04.07, 08:56
      Rosajon, mysle ze warto postawic sprawe jasno - miejsca gdzie mozna zaplacic za
      wesele 60-70 zl/osobe (o ile w ogole istnieja), musza byc naprawde nedzne. Bez
      sensu chyba robic impreze na tyle osob, a potem sie wstydzic przed goscmi? Poza
      tym, trzeba do tego zajazdu jakos dojechac, dowiezc i odwiezc gosci - to tez
      nie jest mala kasa.
      Abstrahujac od kwestii kosztow, jesli Wy nie chcecie wesela, to jednak
      upieralabym sie przy takiej opcji jaka Wam odpowiada (obiad dla rodziny albo
      przyjecie), przy czym tesciow w ogole odsunelabym od finansowania, przynajmniej
      da Wam to jakas swobode ruchow.
    • binkaa Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 02.04.07, 10:17
      jesteście dorośli i róbcie jak chcecie
      nie chcecie wesela - nie róbcie
      ja bym sobie nie pozwoliła na takie fochy teściów czy rodziców
      my sami sobie zdecydowaliśmy co chcemy, za ile i na ile nas stać
      a jeśli rodzice chcą sie dołożyć do slubu to super, ale to co nam dają
      odkładamy na lokatę smile
    • umber82 Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 02.04.07, 12:44
      widzę że tu wszyscy bardzo mądrzy są, uważam że rosajon, ma prawo wymagać od
      teściów nie wpieprzania się jak ma wyglądać dzień jej ślubu, to że dadzą kase
      do niczego ich nie upoważnia, oni mieli już swój i nie powinni decydować o tym
      jak odbędzie się slub ich syna a już tym bardziej nie mają prawa rządzić
      przyszłą synową.

      Sprawa jest jasna albo dają kasę i wesele będzie ale niech spieprzają i będzie
      tylko ślub i obiad. Co to przepraszam łaskę robią ze dziecku sfinansują wesele?

      Absolutnie się z nimi nie kłóć bo zawsze masz czas zeby spalić za soba mostywink
      a na pewno żadna awantura Wam teraz nie pomoże.

      Na spokojnie, zapytać ile pieniędzy przeznaczyli na wesele syna, przeliczyć i
      dać liczę osób która się w to mieści i już, zimna i wyrachowana, ale nie
      szczekająca jak wściekły kundel, tylko rzeczowa rozmowa.

      Co do waszych rad to godne pożałowania.
      Nie ma tak że płace i wymagam, tak to masz w sklepie a dziecku daję i robi jak
      mu się podoba.

      • vobi Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 02.04.07, 13:47
        umber82 napisała:

        > Nie ma tak że płace i wymagam, tak to masz w sklepie a dziecku daję i robi
        > jak mu się podoba.

        Umber, to niestety utopia jest - poczytaj sobie posty na tym forum, pogadaj z
        ludzmi ktorzy sa juz po albo w trakcie organizacji wesela, rzadko sie tak
        zdarza zeby rodzice mowili "macie kase, robta co chceta". Bywa i inaczej -
        kasy nie dajemy, ale rzadzic wszystkim chcemy (to akurat moi potencjalni
        tesciowie).
    • apluzina Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 20.04.07, 22:17
      Moja przyjaciółka była podobnej sytuacji. Jako że z przyszłymi teściami dogadać
      się nie dało, młodzi podziekowali za "współpracę". Wzięli pożyczkę, ograniczyli
      liczbę gości do 60 osób i zeralizowali swoją wizję wesela. Teściowie zostali
      zaproszeni na tej samej zasadzie co ciotki, wujkowie itd.
      Dodam, że w przypadku mojej przyjaciółki przyszły małżonek wykazał się
      lojalnością i to on prowadził ostrzejsze rozmowy ze swoimi rodzicami.
      Jeśli pozwolisz podejmować za siebie decyzje w tak ważnym dniu, to co będzie
      później? To teściowie wybiorą imiona dla Twoich dzieci, meble do mieszkania i
      kolory ścian?
      • napolnoc Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 20.04.07, 22:46
        W zyciu by mi nie przyszlo, by w wieku 31 lat (!!!!!) miec wesele fundowane
        przez wredna tesciowa !

        W tym wieku to wrecz wstyd prosic rodzicow o finansowanie wesela, albo masz kase
        sama albo robisz kolacje w restauracji.

        Zadne z naszych rodzicow nie partycypuje w kosztach, w zwiazku z tym nie maja
        nic do gadania (co do gosci,jedzenia, muzyki, miejsca) i dobrze, bo bym
        zwariowala sluchajac ich przeciwstawnych zyczen smile

        Kobieto, albo bierzcie kredyt i robcie po swojemu, albo bierz kase o tesciowki i
        morda w kubel smile
    • czarodziejkakubusia Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 21.04.07, 12:10
      Spoko.Doskonale rozumiem co masz na myśli,u nas było podobnie.Moi
      rodzice,niemajętni-nie wtrącają się w nasze życie i ze slubem też,pomgają,gdy
      ich o to prosimy,ale inaczej-nie wtrącają się.Teściom nic sie nie
      podoba.Wszystko by chcieli wiedzieć i decydować o wszystkim.Że nie taki
      kościół,że garnitur zamówiliśmy bez udziału teściowej...ble ble ble.Ja po prostu
      ich unikam,i nie dopuszczam do wtrącania się.W ostateczności gotowa jestem
      ograniczyć do totalnego minimum(czyli wizyty na święta) nasze relacje.Atonomia
      to podstawa.Nie kłóć się tylko z N.,bo wiem,że teściowie tak nerwicują,że
      wywołują też kłótnie między parami.Głowa do góry,i nie pozwól wejść z butami w
      wasz świat,bo on jest waszsmile
    • mimi78 Skoro nie chcecie wesela 21.04.07, 14:34
      A teściowie chcą, to nic, jak tylko po ślubie, pojechać sobie w swoją stronęsmile

      A teściowie niech jadą na wesele i się bawią - bez wassmile)))))
    • mike2005 Moje zdanie 23.04.07, 00:19
      Moje zdanie jest następujące.
      Dwudziestolatków raczej nie stać na wyprawienie ZA WŁASNĄ KASĘ hucznego
      weselicha, ale ludzie w tym wieku nie powinni się pobierać, więc po problemie.
      Natomiast trzydziesto(paro)latkowie powinni mieć już odpowiednie zaplecze
      finansowo-zarobkowe, tak aby rodzice/teściowie nie musieli partycypować w
      kosztach ślubu wraz z oprawą. I wtedy to oni (państwo młodzi) mogą dyktować
      warunki: kogo zaprosić, gdzie wynająć salę itp.
    • krysti27 Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 26.04.07, 17:18
      Hej!
      Masz dośc ciężką sytuację,ale nie beznadziejną...
      Widać,że Twój N.został wychowany na maminsynka,i trzeba to sobie powiedzieć
      wprost. Teściowie są rzeczywiście trudni do zniesienia,współczuję ale i
      podziwiam za to,że im do tej pory nie wygarnęłaś-ja jestem dużo bardziej
      impusywna. Fakt,dużo wam mieszają i ustawiają,ale to do was ma należeć decyzją.
      Jeśli Twój N.nie umie trwać przy waszych planach tylko gra jak mu rodzice
      zagrają to marny z niego kandydat na męża. Łatwo się poddaję i daje się
      manipulowac. Na waszym miejscu zrobiłabym nową listę gości (ale oddalcie się od
      rodziców N.) bez myślenia o ich zdaniu. Na pewno osób wyjdzie sporo mniej,
      wtedy podliczcie czy was i Twoich rodziców stać na sfinansowanie,jeśli tak to
      ok,jeśli nie to albo weźcie kredyt albo postaw teściów przed faktem
      dokonanym.Powiedz,że to wasz ślub,według waszych zasad i żeby nie musieli tyle
      kasy wykładać zaprosiliscie osoby ktore sa bliskie wam a nie im. Zaplanujcie
      sami cała uroczystosc a ich tylko informujcie be zpytania o zdanie. Bo kiedy
      ich pytacie,oni mysla,ze maja na was wplyw. To powinno pogodzic Ciebie i N.
      oraz pozwolić mu poczuć się niezależnym!
      Trzymam kciuki
      PS Ja i mój MĄŻ sami wszystko zaplanowaliśmy i rodzinkę tylko informowaliśmy-są
      wyrozumiali i zaakceptowali to.
      • olenka_a do autorki wątku! 01.05.07, 09:10
        Mam nadzieję, że szczęśliwie rozwiązaliście Wasz problem. Napisz co u Ciebie.

        PS. Nie uważam, że o dojrzałości ludzi świadczy zasobność portfela...ale faktem
        jest, że jeżeli rodzice finansuja wesele to daje im to prawo do decydowania
        jak,co i gdzie. Na Waszym miejscu zrezygnowałabym z wesela, gdyż i tak go nie
        chcieliście od początku. Teściowie może się opamietają...
    • poljana Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.05.07, 12:21
      Współczuję Tobie. To okropna sytuacja. Ale nie do końca rozumiem Twojego N.
      Jeżeli Jego rodzice zachowują się debilnie, to nie powinno być mowy o tym, że
      On nie chce im się sprzeciwiać. Skoro nikt ich wcześniej nie wychował, to
      powinien zrobić to ich syn. Ma ku temu okazje. Trudno. Jak ktoś nie dorósł, to
      nie jest ważne, ze jest rodzicem, czy dziadkiem. Nie powinno być mowy o
      dostosowaywaniu się do ich beznadziejnych pomysłów. To ma byc Wasz dzien.
      Jeżeli nie zgodzą się pomóc Wam finansowo w realizacji Waszych marzeń (na miarę
      mozliwości oczywiście), to nie organizujcie wesela. Najważniejsze jest Wasze
      wspólne życie a nie impreza. Jeśli ma być zła atmosfera z powodu ich
      niezadowolenia, to takie wesele nie ma sensu. Lepiej nie ponosić aż takich
      kosztów.
      Pozdrawiam Was i mam nadzieję, że wszystko się ułoży.
      • aga8207 Re: Ślubu nie będzie :((( "dzięki" niedoszłym teś 01.05.07, 14:45
        Po pierwsze 120 zł. / os to wczele nie jest dużo powiedziałabym źe przeciątnie
        nawet poniżej średniej a po drugie jak kogoś nie stać to nie robi wesela na 100
        oób albo więcej tylko dla najbliżeszych. Robienie wesela za 70 zł. od osoby to
        zwyczajne oszukiwanie gości. Każdy się przecież wykosztuje idąc na wesele
        (ubiór, prezent, fryzura itp.) Wydając sporą sumkę chciałabym się chociaż
        dobrze pobawić i dobrze zjeść... A teściami się nie przejmuj i nie pozwól by
        stanęli między Wami!!!
        • angee11 z teściową w łóżku....... 02.05.07, 10:38
          napisze cos takiego:
          niedawno byłam na weselu kuzynki męża, takim typowym wiejskim weselu,na 70os.
          wesele z gatunku tych "niedorobionych" wg mnie, bo oczywisci ponad stan
          gospodarzy je wydających:
          sala za mniej niz 100 zł./os. w menu rosół, schabowe, barszcz, kotlety i
          sałatki z majonezem, tort tradycyjnie biały ( a nawet sałatki nie mogłam zjeść,
          bo była z mięsiwem, a ja jestem wege)
          ...czułam sie jak w barze mlecznym
          kapela grająca weselne disco-polo
          do fotografa pojechali tylko do studio, by póżniej "komputerowo wstawiać
          plenery"
          samochód ojca przystrojony balonikami
          organista, jaki akurat w tym kościele był
          wódka, wodzirej
          ............................
          może jestem "inna", ale dziwi mnie, że ludzie urzadzają wesele
          w stylu "nażreć się i nachlać"
          goście sie "bawili" na swój sposób, nie zaprzeczam
          ale czy to ma być najpiękniejszy dzień w życiu?
          i czyim?
          gości którzy się zabawili tak ze nastepnego dnia nie mogli się zwlec z łoża?
          rodziców pary młodej którzy "postawili się" przed wszystkimi znajomymi?
          bo chyba nie pary młodej.....
          dodam, że np. pan młody "ręki nie przyłożył" do organizacji własnego przeciez
          ślubu...kasy także
          a dodam, że oboje młodzi od 1,5 roku pracuja na siebie, mieszkają u rodziców i
          NA KOSZT rodziców, a groszy bynajmniej nie zarabiają
          ....bardzio mnie to wszystko dziwi...ale cóż, niektórzy sa z miasta, niektórzy
          ze wsi, trzeba to zaakceptować

          może dodam na koniec, że ja miałam ELEGANCKĄ kolację w ELEGANCKIEJ
          restauracji w duzym miescie na 20os. wprawdzie, fotografa+fotoreportaż z całego
          dnia, Warszawę `70-coś w kolorze czerwonego wina, zamówionego organiste i
          skrzypka, cos bardziej egzotycznego w menu... i tort był...czekoladowy
          i mogę powiedzieć ze to był najpiekniejszy dzień w zyciu ... NASZYM

          ... dodam rzecz moj K. od 2 lat nie mieszkał ani u ani na koszt rodziców
          (ja niestety tak), tylko on pracuje, ja studiuję i mamy mniejszy dochód niż
          kuzynka męża ze swoim własnym
          i za ten dzień zapłacilismy sami, zupełnie sami, a tesciów i rodziców
          poinformowaliśmy, ze bedzie ,tak i tak, ze ich zapraszamy i koniec kropka
          zapłacilismy zancznie mniej za wszystko niz kuzynka męża, rozważalismy nawet
          skromniejszą wersję, ale po swojemu... nie po "tesciowemu"
          nie oczekowałam ani nie chciałam aby teściowie urządzali mi wesele, chociaż
          wiem, że gdybym im pozwoliła, byliby zadowoleni...oni
          ja zaś wstydziłabym sie tego do końca życia
          ps. nie miałbym nic przeciwko weselu za pieniążki tesciowej, nawet byłbym
          wdzięczna, gdyby ta potrafiła zaakceptować, ze to jednak nasz ślub
          ...ona własny już miała (a może tez nie?)

          pytanie do autori watku:
          czy Ty wychodzisz za swojego męża, czy tesciową?
          • esiaesia Re: z teściową w łóżku....... 02.05.07, 10:51
            > pytanie do autori watku:
            > czy Ty wychodzisz za swojego męża, czy tesciową?

            Myślę że problem zaczyna się gdy teściowa namawia syna na postawienie się
            przyszłej żonie. Czasem robi to nieświadomie, bo wyraża swoje zdanie: jak jej
            przykro, jak to ona by chciała, a syn aby zrobić jej przyjemność, zaczyna
            działać wedle jej wskazówek. To tak samo jak z namawianiem niewierzących dzieci
            na ślub kościelny argumentując 'że wszyscy w rodzinie taki brali to i wy
            powinniście'. Napisałam jak było u nas, już nawet w pewnym momencie przekonali
            mnie do dużego weselicha, ale wrócił mi rozum, pomyślałam: a niby dlaczego? to
            ma być do cholery mój dzień i mój wybór? Postawa narzeczonego trochę mnie
            zdziwiła, można powiedzieć że rozczarowała, dlatego odwołałam ślub (nie był to
            najważniejszy powód rezygnacji), za czas jakiś (może gdy pomieszkamy razem)
            wrócimy do tej kwestii.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka